Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

B贸g bezbronny, B贸g bezbronnych

呕yjemy szybko, cz臋sto za szybko, tak, 偶e nie ogl膮damy si臋 cz臋sto za innymi, nawet ich nie dostrzegamy czy nie chcemy dostrzega膰. 呕yjemy tak, jakby艣my sami innych do 偶ycia nie potrzebowali. Ewangeliczni s臋dziowie upomn膮 si臋 kiedy艣 o siebie i przewarto艣ciuj膮 ca艂e nasze 偶ycie.

Fot.: Tomek Sikora


 
Kiedy zastanawiam si臋 nad bezbronno艣ci膮 Boga, przychodz膮 mi na my艣l dwa teksty, jak偶e r贸偶ne!, i dwa wydarzenia z naszej historii zbawienia. Tekst zmar艂ego przed rokiem (18 grudnia) w Pradze Vaclava Havla, esej 鈥濻i艂a bezsilnych鈥 i fragment czwartej pie艣ni S艂ugi Pa艅skiego z ksi臋gi Proroka Izajasza. Wydarzenia za艣 to narodziny w Betlejem i 艣mier膰 na krzy偶u w Jerozolimie 鈥 Jezusa.
 
Havel w tek艣cie zupe艂nie niereligijnym m贸wi o cz艂owieku, ale i o spo艂ecze艅stwie uwik艂anym w totalitaryzm. Czyli zniewolonym. M贸wi o bezradno艣ci, bezsilno艣ci, niemocy. O k艂amstwie, strachu, hipokryzji. I m贸wi o tym, 偶e 鈥濸rawda zwyci臋偶y鈥,przywo艂uj膮c stare, czeskie has艂o, jeszcze z czas贸w husyckich. I m贸wi o tym, 偶e cz艂owiek nie potrafi 偶y膰 bez wolno艣ci. W 鈥濻ile bezsilnych鈥 m贸wi, 偶e prawda niesie ze sob膮 si艂臋 oswobadzaj膮c膮 cz艂owieka, bez wzgl臋du na to, czy 偶yje w niewoli zewn臋trznej, czy niewoli wewn臋trznej. I 偶e prawda i wolno艣膰 s膮 cz艂owiekowi do 偶ycia potrzebne jak powietrze.
Izajasz m贸wi o cierpi膮cym S艂udze:
Dr臋czono Go, lecz sam si臋 da艂 gn臋bi膰,
nawet nie otworzy艂 ust swoich.
Jak baranek na rze藕 prowadzony,
jak owca niema wobec strzyg膮cych j膮,
tak On nie otworzy艂 ust swoich (Iz 53, 7).
 
I zawsze, kiedy czyta艂em pocz膮tek Ewangelii wed艂ug 艣wi臋tego Marka w t艂umaczeniu Czes艂awa Mi艂osza 鈥 od tej pierwszej lektury, gdy ju偶 potrafi艂em czyta膰 ze zrozumieniem, to Izajasz i Jan Chrzciciel otwierali mi oczy na Chrystusa, kt贸ry by艂 delikatny i bezbronny. A zarazem by艂 mi bliski. I zaprasza艂 do 偶ycia w blisko艣ci z Sob膮:
Pocz膮tek Dobrej Nowiny o Jezusie Chrystusie, Synu Bo偶ym
Jak napisano u Izajasza proroka: Oto posy艂am mego wys艂annika przed Twoje oblicze. On przygotuje drog臋 Twoj膮 przed Tob膮.
G艂os wo艂aj膮cego na pustyni: Gotujcie drog臋 Panu,
Czy艅cie prostymi 艣cie偶ki Jego (…)
I naucza艂, m贸wi膮c: Idzie za mn膮 mocniejszy ode mnie, kt贸remu niegodzien jestem, schylaj膮c si臋, rozwi膮za膰 rzemieniu u obuwia (Mk 1, 1-3, 7).
Mocniejszy, a bezbronny, dla kt贸rego ja mam przygotowa膰 drog臋, aby do mnie przyszed艂.
 
Narodziny w Betlejem przypominaj膮, 偶e dziecko, ka偶de dziecko potrzebuje kogo艣 drugiego. Bez doros艂ego dziecko nie potrafi 偶y膰. Jest bezbronne. A skazaniec, prowadzony na ukrzy偶owanie ulicami Jerozolimy, tak偶e bezbronny, zosta艂 ju偶 wydany w r臋ce innych. Swoich wrog贸w i oprawc贸w.
Istnieje koncepcja, 偶e po drugiej stronie 偶ycia b臋d膮 nas os膮dzali Ewangeliczni S臋dziowie. B臋d膮 to zar贸wno dzieci, starcy, chorzy i cudzoziemcy. Ci ludzie, kt贸rzy bez drugiego cz艂owieka, bez jego pomocy, nie mog膮 lub nie potrafi膮 sami 偶y膰.
 
Ludzi starszych, czy te偶 po prostu starych, w rodzinach, w najbli偶szym otoczeniu, mamy wielu. Cz臋sto gdzie艣 zapomniani, zepchni臋ci na margines dzisiejszego 偶ycia, sami 偶yj膮c wspomnieniami,czekaj膮 na najmniejszy cho膰by gest dobrej woli. Staro艣膰 mo偶e by膰 pi臋kna, ale mo偶e by膰 tak偶e kraw臋dzi膮 rozpaczy.
Chorzy, wo艂aj膮cy o mi艂o艣膰, licz膮cy na cud, ludzie od lat przykuci do 艂贸偶ka, bez pomocy innych dos艂ownie nie mog膮 偶y膰.
Dzieci, kt贸re potrzebuj膮 doros艂ych, a偶eby wzrasta膰, dojrzewa膰, aby czu膰 si臋 bezpiecznymi i kochanymi.
Cudzoziemcy, zwykli, przypadkowi, ale tak偶e uciekinierzy, emigranci, ludzie bez ojczyzny, bez domu.
 
Oni wszyscy nas potrzebuj膮. Ka偶dy z nas nie tylko by艂 dzieckiem, ale mo偶e si臋 znale藕膰 tak偶e w innej grupie. 呕yjemy szybko, cz臋sto za szybko, tak, 偶e nie ogl膮damy si臋 cz臋sto za innymi, nawet ich nie dostrzegamy czy nie chcemy dostrzega膰. 呕yjemy tak, jakby艣my sami innych do 偶ycia nie potrzebowali. Ci ewangeliczni s臋dziowie upomn膮 si臋 kiedy艣 o siebie i przewarto艣ciuj膮 ca艂e nasze 偶ycie.
Te s艂owa pisz臋 na 艣wi臋ta Bo偶ego Narodzenia, na wigili臋. Bo gdy my艣l臋 o bezbronno艣ci Boga, to staje mi przed oczyma cz艂owiek. Kt贸ry gdzie艣 blisko, mo偶e bardzo blisko, w rodzinie, s膮siedztwie, w klasztorze, po prostu mnie potrzebuje. Mo偶e jego bezbronno艣膰 jest jakim艣 odbiciem tej bezbronno艣ci, kt贸r膮 nosi艂 w sobie Ten, o kt贸rym b臋dziemy za chwil臋 艣piewali, 偶e 鈥濻艂owo sta艂o si臋 cia艂em i zamieszka艂o mi臋dzy nami鈥. Tak to 鈥瀖i臋dzy nami鈥 鈥 to odkrywanie bezbronno艣ci Jego w nas.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij