Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Zupe┼énie nieznane ┼Ťwiaty

Kuro┼ä pragn─ů┼é, by lewica na powr├│t sta┼éa si─Ö ÔÇ×wielk─ů herezj─ůÔÇŁ, kt├│ra zmobilizuje drzemi─ůce w Ko┼Ťciele si┼éy odnowy do rozbicia istniej─ůcych w nim struktur grzechu.
Zupe┼énie nieznane ┼Ťwiaty
ilustr.: Marta Basak

B┼éogos┼éawieni, kt├│rzy ┼éakn─ů i pragn─ů sprawiedliwo┼Ťci, albowiem oni b─Öd─ů nasyceni. [ÔÇŽ]
B┼éogos┼éawieni, kt├│rzy cierpi─ů prze┼Ťladowanie dla sprawiedliwo┼Ťci, albowiem do nich nale┼╝y kr├│lestwo niebieskie.
Mt 5,6.10

***

ÔÇ×By┼é, jak si─Ö zdawa┼éo, podobny kwakrom, kt├│rzy wierz─ů, ┼╝e z ka┼╝dym cz┼éowiekiem mo┼╝na znale┼║─ç kontakt, bo w ka┼╝dym ┼╝yje jaka┼Ť iskra bosko┼ŤciÔÇŁ ÔÇô w ten spos├│b Jacka Kuronia ┼╝egna┼é Leszek Ko┼éakowski. Osobliwe na pierwszy rzut oka por├│wnanie ÔÇ×chrze┼Ťcijanina bez BogaÔÇŁ do przedstawicieli wa┼╝nego nurtu drugiej reformacji, kt├│ra przetoczy┼éa si─Ö przez Ko┼Ťcio┼éy zachodnie w XVII wieku, nie by┼éo przypadkowe. Nie mog┼éo by─ç, skoro wysz┼éo spod pi├│ra autora ÔÇ×┼Üwiadomo┼Ťci religijnej i wi─Özi ko┼ŤcielnejÔÇŁ ÔÇô klasycznej pracy po┼Ťwi─Öconej w┼éa┼Ťnie siedemnastowiecznym heretykom.

ÔÇ×Ludzie pi─ůtego rozdzia┼éu ewangelii MateuszaÔÇŁ ÔÇô w tych kilku s┼éowach stre┼Ťci┼é program drugiej reformacji jej ├│wczesny komentator. I co┼Ť w tym jest. Chocia┼╝ bowiem nie spos├│b uzna─ç deklarowanej przez bezwyznaniowych chrze┼Ťcijan holenderskich wierno┼Ťci moralnemu przes┼éaniu Kazania na G├│rze za rys wyr├│┼╝niaj─ůcy ich na tle licz─ůcej dwa tysi─ůce lat tradycji chrze┼Ťcija┼äskiej, to ÔÇô jak zauwa┼╝a Leszek Ko┼éakowski ÔÇô w┼éa┼Ťnie religijny subiektywizm XVII wieku sp┼éodzi┼é ÔÇ×ide─Ö religii jako zjawiska czysto moralnego, ograniczonego do ka┼╝dej ┼Ťwiadomo┼Ťci ludzkiej z osobnaÔÇŁ. Gdy warunkiem zbawienia w miejsce liturgii staje si─Ö religia wewn─Ötrzna, miejsce ortodoksji zajmuje za┼Ť praktyka moralna, ÔÇ×religia jako instytucja zorganizowana staje si─Ö [ÔÇŽ] zb─ÖdnaÔÇŁ.

Kuro┼ä przeczyta┼é prac─Ö Ko┼éakowskiego jesieni─ů 1970 roku, odsiaduj─ůc kar─Ö trzech i p├│┼é roku pozbawienia wolno┼Ťci za udzia┼é w wydarzeniach marcowych. By┼éa to jedna z tych kilku lektur, kt├│re ukszta┼étowa┼éy jego niejednoznaczny stosunek do chrze┼Ťcija┼ästwa, ufundowany na opozycji Ko┼Ťcio┼éa poj─Ötego jako instytucja hierarchiczna oraz Ko┼Ťcio┼éa poj─Ötego jako ruch spo┼éeczny. ÔÇ×Odrzucaj─ůc Ko┼Ťci├│┼é, oni po pewnym czasie trac─ů wiar─Ö, bo nie ma ju┼╝ instytucji, kt├│ra pilnuje, strze┼╝e literyÔÇŁ ÔÇô m├│wi┼é wiele lat p├│┼║niej o siedemnastowiecznych reformatorach Kuro┼ä, natychmiast jednak przyznaj─ůc si─Ö do wsp├│lnoty religijnej wra┼╝liwo┼Ťci z nimi: ÔÇ×Rozumiem ten problem; wiem, jak ryzykowna jest moja postawa, ale zrezygnowa─ç z niej nie potrafi─Ö i nie chc─ÖÔÇŁ.

Matka Boska Mi─Ösna

Znak├│w zwiastuj─ůcych ÔÇ×wielki zwrotÔÇŁ lewicy pa┼║dziernikowej ku chrze┼Ťcija┼ästwu nale┼╝a┼éoby, wraz z Dariuszem Gawinem, autorem ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Wielki zwrotÔÇŁ, szuka─ç w publikacjach Ko┼éakowskiego z ko┼äca lat 50. i pocz─ůtku lat 60. ÔÇ×Sens ideowy poj─Öcia lewicyÔÇŁ z 1957 roku przynosi okre┼Ťlenie lewicowo┼Ťci jako ÔÇ×postawy ideowej i moralnejÔÇŁ, kt├│ra ÔÇô neguj─ůc zastan─ů rzeczywisto┼Ť─ç ÔÇô ÔÇ×rozsadza ci─Ö┼╝ar skamienia┼éych system├│w, instytucji, obyczaj├│w, nawyk├│w umys┼éowych i zamkni─Ötych doktrynÔÇŁ. Tak scharakteryzowana lewica gotowa jest ÔÇ×do ka┼╝dego sojuszu w ┬źpunktach lewicowo┼Ťci┬╗ tkwi─ůcych gdzie indziejÔÇŁ i mimo ┼╝e nominalnie stanowi ÔÇ×ruch laickiÔÇŁ, reprezentowana jest w ka┼╝dym ruchu spo┼éecznym, nie wy┼é─ůczaj─ůc ÔÇô czego autor wprost nie pisze, ale czego zorientowany w sytuacji czytelnik z ┼éatwo┼Ťci─ů si─Ö domy┼Ťla ÔÇô Ko┼Ťcio┼éa katolickiego. W nim to formowa┼éa si─Ö w├│wczas frakcja roz┼éamowc├│w z PAX-u, samookre┼Ťlaj─ůcych si─Ö jako ÔÇ×katolicy o postawie post─ÖpowejÔÇŁ ÔÇô przysz┼éych za┼éo┼╝ycieli miesi─Öcznika ÔÇ×Wi─Ö┼║ÔÇŁ.

W opublikowanej pi─Ö─ç lat p├│┼║niej ÔÇ×Etyce bez kodeksuÔÇŁ, w kt├│rej ┼Ťwiatopogl─ůdowa dychotomia postawy negacji i postawy konserwatywnej zast─ůpiona zosta┼éa przez opozycj─Ö zbudowan─ů na stosunku jednostki do zabsolutyzowanych hierarchii warto┼Ťci wraz z oferowanym przez nie poczuciem bezpiecze┼ästwa, nie trzeba ju┼╝ niczego si─Ö domy┼Ťla─ç. ÔÇ×Zar├│wno w obr─Öbie moralno┼Ťci chrze┼Ťcija┼äskiej [ÔÇŽ], jak na gruncie laickiego pogl─ůdu na ┼Ťwiat o socjalistycznej orientacji ÔÇô jedna i druga postawa czy te┼╝ jeden i drugi rodzaj edukacji moralnej s─ů do pomy┼ŤleniaÔÇŁ ÔÇô pisze Ko┼éakowski. Wspomniana ju┼╝ praca ÔÇ×┼Üwiadomo┼Ť─ç religijna i wi─Ö┼║ ko┼ŤcielnaÔÇŁ z 1965 roku domyka proces, w kt├│rym ÔÇô jak puentuje Gawin ÔÇô ÔÇ×Ko┼Ťci├│┼é i katolicyzm stawa┼éy si─Ö p┼éaszczyzn─ů, na kt├│r─ů rzutowano w┼éasne hermeneutyczne konstrukcje odnosz─ůce si─Ö w r├│wnym stopniu do religii, jak do socjalistycznej rzeczywisto┼ŤciÔÇŁ. W ten oto spos├│b w┼Ťr├│d post─Öpuj─ůcych krok w krok za Ko┼éakowskim rewizjonist├│w ÔÇ×lewicowa eklezjologia zast─Öpowa┼éa marksistowsk─ů krytyk─ÖÔÇŁ. Nie dotyczy┼éo to jednak Jacka Kuronia. A w ka┼╝dym razie jeszcze nie.

Kuro┼ä, jak sam zreszt─ů wspomina, pozosta┼é ortodoksyjnym marksist─ů a┼╝ do grudnia 1970 roku. Moment ten, by─ç mo┼╝e przypadkiem, zbieg┼é si─Ö w czasie z lektur─ů ksi─ů┼╝ki Ko┼éakowskiego. Dziesi─Ö─ç lat wcze┼Ťniej, w kwietniu 1960 roku, gdy Leszek Ko┼éakowski pracowa┼é ju┼╝ nad monografi─ů bezwyznaniowego chrze┼Ťcija┼ästwa, w kt├│rej dawny lewicowy rewizjonista stawa┼é si─Ö heretykiem, a partyjny dogmatyk ÔÇô kap┼éanem, Kuro┼ä t┼éumaczy┼é robotnicze protesty w Nowej Hucie ÔÇô w spektakularny spos├│b demonstruj─ůce kl─Ösk─Ö projektu nowej to┼╝samo┼Ťci i nowej kultury klasy robotniczej ÔÇô figur─ů Matki Boskiej Mi─Ösnej. ÔÇ×Jak przysta┼éo na marksist─Ö, by┼é przekonany, ┼╝e tam, gdzie nie ma mi─Ösa, wybuchaj─ů rozruchy o krzy┼╝ ÔÇô opowiada┼é Adam Michnik. ÔÇô Uwa┼╝a┼é, ┼╝e ludziom zawsze chodzi o mi─Öso, bo nie umia┼é wyobrazi─ç sobie, ┼╝e mo┼╝e im chodzi─ç o krzy┼╝ÔÇŁ. Wiele m├│wi to o stosunku m┼éodego Kuronia do Ewangelii, kt├│r─ů ÔÇô jak twierdzi┼é ÔÇô wybra┼é na ksi─Ög─Ö swojego ┼╝ycia w si├│dmej klasie szko┼éy podstawowej, maj─ůc zaledwie pi─Ötna┼Ťcie lat. W tym samym mniej wi─Öcej czasie uzna┼é si─Ö za komunist─Ö, przekonany o tym, ┼╝e ÔÇ×komunizm wype┼énia Ewangeli─Ö znacznie pe┼éniej ni┼╝ doktryna chrze┼Ťcija┼äskaÔÇŁ. Moment, w kt├│rym Kuro┼ä przesta┼é czyta─ç Ewangeli─Ö przez pryzmat ÔÇ×Pochodzenia chrze┼Ťcija┼ästwaÔÇŁ Karla KautskyÔÇÖego, a zacz─ů┼é uwa┼╝a─ç lewicowy ateizm za ÔÇô jak p├│┼║niej zanotowa┼é ÔÇô ÔÇ×kolejn─ů wielk─ů herezj─Ö wobec Ko┼Ťcio┼éa katolickiegoÔÇŁ, mia┼é dopiero nadej┼Ť─ç.

ilustr.: Marta Basak

ilustr.: Marta Basak

Wielki wstrz─ůs

Jesieni─ů 1971 roku, zaraz po opuszczeniu mur├│w wi─Özienia, Kuro┼ä otrzyma┼é od Teresy Boguckiej egzemplarz ┼Ťwie┼╝o w├│wczas wydanych ÔÇ×Rodowod├│w niepokornychÔÇŁ Bohdana Cywi┼äskiego. To kolejna, lecz nie ostatnia z lektur, kt├│re uformowa┼éy jego dojrza┼éy stosunek do chrze┼Ťcija┼ästwa. Cho─ç jeszcze przed wydarzeniami marcowymi przyznawa┼é, ┼╝e w tej kwestii ÔÇ×m├│g┼éby tylko powt├│rzy─ç swoje dawne pogl─ůdy, a tych by si─Ö ju┼╝ dzi┼Ť wstydzi┼éÔÇŁ, cho─ç minione lata obfitowa┼éy w fakty domagaj─ůce si─Ö przewarto┼Ťciowania marksistowskiej krytyki religii ÔÇô by wspomnie─ç list biskup├│w polskich do biskup├│w niemieckich z 1965 roku oraz postaw─Ö ko┼éa poselskiego ÔÇ×ZnakÔÇŁ wobec brutalnego t┼éumienia wyst─ůpie┼ä studenckich i nagonki antysemickiej marca 1968 roku ÔÇô to ca┼éo┼Ťciowa reinterpretacja tych fakt├│w, wraz z nimi za┼Ť spo┼éecznej funkcji religii, sta┼éa si─Ö mo┼╝liwa dopiero dzi─Öki nowym lekturom i nowym przyja┼║niom.

ÔÇ×Rodowody niepokornychÔÇŁ wychodzi┼éy naprzeciw oczekiwaniom przedstawicieli formacji, kt├│ra kilka lat p├│┼║niej przyjmie nazw─Ö ÔÇ×lewicy laickiejÔÇŁ ÔÇô ludzi niech─Ötnych Ko┼Ťcio┼éowi instytucjonalnemu i widz─ůcych w nim potencjalnego sojusznika partyjnej prawicy. W swojej ksi─ů┼╝ce naszkicowa┼é Cywi┼äski portrety dw├│ch Ko┼Ťcio┼é├│w: konstanty┼äskiego, w kt├│rym w┼éadza ┼Ťwiecka zostaje uto┼╝samiona z duchown─ů, oraz julia┼äskiego, kt├│ry zosta┼é si┼é─ů od w┼éadzy odepchni─Öty, lecz kt├│ry ┼Ťni o utraconej pot─Ödze. Ko┼Ťci├│┼é ten ÔÇ×nie przyjmuje [ÔÇŽ] do wiadomo┼Ťci istnienia innych o┼Ťrodk├│w duchowej czy ideowej integracji spo┼éecze┼ästwa ani innych formu┼é opozycji wobec w┼éadzy ┼Ťwieckiej ni┼╝ te, kt├│re sam pobudza i kontrolujeÔÇŁ. Ten rys polskiego Ko┼Ťcio┼éa instytucjonalnego mia┼é wed┼éug Cywi┼äskiego doprowadzi─ç do ostrego konfliktu z dziewi─Ötnastowieczn─ů radykaln─ů inteligencj─ů. Jej w┼éa┼Ťnie zawdzi─Öczali jednak niekt├│rzy ├│wcze┼Ťni chrze┼Ťcijanie pog┼é─Öbienie praktyki mi┼éosierdzia my┼Ťleniem w kategoriach spo┼éecznej sprawiedliwo┼Ťci i poczuciem solidarno┼Ťci z krzywdzonymi. Nic dziwnego, ┼╝e przedstawiciele pa┼║dziernikowej lewicy, na czele z Kuroniem, potraktowali ksi─ů┼╝k─Ö Cywi┼äskiego jak wyci─ůgni─Öt─ů ku nim w imieniu innego ┼Ťrodowiska d┼éo┼ä. Nie pomylili si─Ö.

Bior─ůc udzia┼é w dyskusji opublikowanej na ┼éamach miesi─Öcznika ÔÇ×ZnakÔÇŁ, Kuro┼ä przyzna┼é, ┼╝e cho─ç wychowa┼é si─Ö ÔÇ×w ┼Ťrodowisku programowo niech─Ötnym Ko┼Ťcio┼éowiÔÇŁ, lektura ÔÇ×Rodowod├│w niepokornychÔÇŁ zafascynowa┼éa go i sk┼éoni┼éa do ÔÇ×rewizji podzia┼é├│w ┼Ťwiatopogl─ůdowychÔÇŁ. W spos├│b szczeg├│lny uj─Ö┼éa go sportretowana przez Cywi┼äskiego dynamika chrze┼Ťcija┼ästwa rozumianego jako ruch spo┼éeczny, kt├│ry na pewnych etapach swojego rozwoju stereotypizowa┼é si─Ö, formalizowa┼é i kostnia┼é ÔÇô co znaczy, ┼╝e g├│r─Ö bra┼é w nim aspekt instytucjonalny (nawi─ůzanie do znanego z pism Leszka Ko┼éakowskiego sposobu pojmowania Ko┼Ťcio┼éa jako zhierarchizowanej struktury w┼éadzy jest tu wi─Öcej ni┼╝ czytelne) ÔÇô by w swoim czasie, nie bez zbawiennego udzia┼éu heretyk├│w, ponownie odkry─ç ┼╝ywotno┼Ť─ç pozostaj─ůcego w jego depozycie sacrum.

W tym miejscu niezb─Ödny jest kr├│tki przypis. Poj─Öcie sacrum pojawi┼éo si─Ö w religijnej refleksji Kuronia znacznie p├│┼║niej, bo dopiero w pierwszej cz─Ö┼Ťci jego autobiografii. W niej r├│wnie┼╝ uchwytna jest inspiracja p┼éyn─ůca z lektury kolejnych tekst├│w Ko┼éakowskiego, kt├│re t┼éumacz─ů znane z ÔÇ×Wiary i winyÔÇŁ okre┼Ťlenia partii jako ÔÇ×karykatury Ko┼Ťcio┼éaÔÇŁ, partyjnej za┼Ť wyk┼éadni marksizmu jako ÔÇ×karykatury skostnia┼éej, sformalizowanej religiiÔÇŁ. Sam zreszt─ů tytu┼é ksi─ů┼╝ki Kuronia eksploruje ┼║r├│d┼éa jego zaanga┼╝owania w komunizm w kategoriach quasi-religijnych. ÔÇ×Wiara i winaÔÇŁ stanowi pr├│b─Ö reintegracji przemy┼Ťle┼ä autora, pochodz─ůcych z r├│┼╝nych okres├│w jego ┼╝ycia, przy pomocy poj─Öcia sacrum. ÔÇ×Sens [ÔÇŽ] pochodzi tylko z sacrumÔÇŁ ÔÇô m├│g┼éby za Ko┼éakowskim powt├│rzy─ç Kuro┼ä. I niemal powtarza, gdy wspomina wi─Özienne do┼Ťwiadczenie, kt├│re nauczy┼éo go, ┼╝e przeciwie┼ästwem wiary w Boga jest wyznawana przez przewodnicz─ůcego K├│┼éka Kultury ┼Üwieckiej wiara w schabowego i setk─Ö w├│dki. ÔÇ×U┼Ťwiadomi┼éem sobie, ┼╝e cz┼éowiek bez sacrum, bez czego┼Ť, co przekracza jego ┼╝ycie [ÔÇŽ], staje si─Ö zwierz─Öciem ÔÇô notowa┼é. ÔÇô To by┼é dla mnie wielki wstrz─ůsÔÇŁ.

Pisz─ůc o wierze w Boga, mia┼é Kuro┼ä na my┼Ťli wiar─Ö w transcendentne prawo moralne, kt├│re odkry┼é ju┼╝ po wyj┼Ťciu z wi─Özienia, dzi─Öki spotkaniu z lewicuj─ůcymi katolikami. Podejmuj─ůc we wspomnianym artykule ┼╝yczliw─ů dyskusj─Ö z tezami Cywi┼äskiego, da┼é do zrozumienia, ┼╝e nie uwa┼╝a wiary w osobow─ů transcendencj─Ö za jedyn─ů alternatyw─Ö dla relatywizmu moralnego. W tym sensie pozosta┼é wierny temu, co wiele lat p├│┼║niej nazwie ÔÇ×duchowo┼Ťci─ů lewicyÔÇŁ, wyra┼╝aj─ůc─ů si─Ö w d─ů┼╝eniu do zrealizowania socjalistycznego kr├│lestwa bo┼╝ego na ziemi. Na gruncie tej duchowo┼Ťci, kt├│r─ů nasi─ůka┼é, s┼éuchaj─ůc pepeesowskich opowie┼Ťci swojego ojca i dziadka, tylko ÔÇ×drugi cz┼éowiek, przede wszystkim s┼éaby i krzywdzonyÔÇŁ, prze┼╝ywany jest jako sacrum. Pomostem mi─Ödzy obydwoma typami duchowo┼Ťci, umo┼╝liwiaj─ůcym zaistnienie postulowanej przez Cywi┼äskiego wsp├│lnoty ÔÇ×ludzi dobrej woli, ludzi niepokornych wobec z┼éaÔÇŁ, okaza┼éa si─Ö dla jednych i drugich lektura wi─Öziennych zapisk├│w Dietricha Bonhoeffera.

Żyć jakby Bóg był

ÔÇ×Nie mo┼╝emy by─ç uczciwi, nie uznaj─ůc, ┼╝e ┼╝y─ç nam przysz┼éo w ┼Ťwiecie etsi Deus non daretur [jak gdyby Boga nie by┼éo]ÔÇŁ ÔÇô pisa┼é Bonhoeffer w lipcu 1944 roku, na cztery dni przed zamachem na ┼╝ycie Hitlera, kt├│rego fiasko zaprowadzi┼éo protestanckiego teologa na szubienic─Ö. Ostatnie miesi─ůce jego pobytu w wi─Özieniu Tegel obfitowa┼éy w refleksje nad chrze┼Ťcija┼ästwem bezreligijnym, obna┼╝onym z szat historycznie uwarunkowanych nalecia┼éo┼Ťci, to jest takim, kt├│re ÔÇô jak s─ůdzi┼é ÔÇô pozostawa┼éo jedyn─ů autentyczn─ů opcj─ů dla cz┼éowieka, kt├│ry nauczy┼é si─Ö t┼éumaczy─ç sobie rzeczywisto┼Ť─ç bez odwo┼éywania si─Ö do roboczej hipotezy Boga. ÔÇ×Chrze┼Ťcija┼ästwo nasze b─Ödzie teraz polega─ç na dwu rzeczach tylko: na modlitwie i na czynieniu sprawiedliwo┼Ťci w┼Ťr├│d ludziÔÇŁ ÔÇô notowa┼é.

ÔÇ×Wyb├│r pismÔÇŁ Bonhoeffera podsun─ů┼é Kuroniowi zim─ů 1971 roku Krzysztof ┼Üliwi┼äski, jeden z ├│wczesnych lider├│w Sekcji Kultury warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej. Ksi─ů┼╝ka okaza┼éa si─Ö najwa┼╝niejsz─ů, by─ç mo┼╝e, spo┼Ťr├│d lektur przygotowuj─ůcych drog─Ö Kuronia ku chrze┼Ťcija┼ästwu, o kt├│rej B├│g jeden wie, czy sta┼éa si─Ö kiedykolwiek ÔÇ×drog─ů katechumenaÔÇŁ, ale po kt├│rej tak czy inaczej wyruszy┼é on w ÔÇ×d┼éug─ů i wa┼╝n─ů podr├│┼╝ w zupe┼énie nieznane ┼ŤwiatyÔÇŁ. Interesuj─ůcym zapisem z dziennika tej podr├│┼╝y jest artyku┼é ÔÇ×Chrze┼Ťcijanie bez BogaÔÇŁ, opublikowany w miesi─Öczniku ÔÇ×ZnakÔÇŁ w 1975 roku.

ÔÇ×Jestem jednym z tych, kt├│rzy w ostatnich latach do chrze┼Ťcija┼ästwa przyszli, zaakceptowali je, czy mo┼╝e raczej ÔÇô chc─ů zaakceptowa─ç, ale jako warto┼Ť─ç, system warto┼Ťci, a nie religi─ÖÔÇŁ ÔÇô deklarowa┼é Kuro┼ä w pierwszym zdaniu swojego artyku┼éu. Zdawa┼é w nim nast─Öpnie spraw─Ö ze znanego ju┼╝ l─Öku przed instytucjonalnym wymiarem religii, domniemanemu absolutyzmowi etyki chrze┼Ťcija┼äskiej przeciwstawiaj─ůc postaw─Ö moraln─ů przypominaj─ůc─ů troch─Ö niekonsekwentn─ů etyk─Ö bez kodeksu Leszka Ko┼éakowskiego. Za warto┼Ť─ç sam─ů w sobie uwa┼╝a┼é jedynie drugiego cz┼éowieka, cz┼éowieka konkretnego, do kt├│rego mi┼éo┼Ť─ç zwraca nas niekiedy przeciwko innemu konkretnemu cz┼éowiekowi. ÔÇ×Je┼Ťli to przezwyci─Ö┼╝anie konflikt├│w przez ograniczanie warto┼Ťci, interpretowanie ich, zaprzeczanie im na momentÔÇŽ nazwiemy ┬źrelatywizmem moralnym┬╗, to ka┼╝dy z nas jest ┬źrelatywist─ů┬╗ i Bogu dzi─ÖkiÔÇŁ ÔÇô konkludowa┼é.

W 1975 roku Kuro┼ä nie uwa┼╝a┼é ju┼╝ wiary za zwyk┼é─ů kompensacj─Ö ludzkiego l─Öku przed samotno┼Ťci─ů, ┼Ťmierci─ů i przypadkowo┼Ťci─ů ludzkiego losu. Wci─ů┼╝ jednak pojmowa┼é j─ů jako form─Ö ucieczki, kt├│r─ů nale┼╝y traktowa─ç z wyrozumia┼éo┼Ťci─ů, lecz kt├│rej nie warto na┼Ťladowa─ç. Wci─ů┼╝ r├│wnie┼╝ s─ůdzi┼é, ┼╝e chrze┼Ťcijanin nie jest cz┼éowiekiem, by tak rzec, ca┼éym swoim sercem, ca┼é─ů swoj─ů dusz─ů, ca┼éym swoim umys┼éem i ca┼é─ů swoj─ů moc─ů zaanga┼╝owanym w doczesno┼Ť─ç. To t┼éumaczy, dlaczego tak atrakcyjna wyda┼éa mu si─Ö sformu┼éowana przez Bonhoeffera koncepcja chrze┼Ťcija┼ästwa bezreligijnego. Je┼Ťli bowiem nawet chrze┼Ťcijanie powinni ┼╝y─ç tak, jak gdyby Boga nie by┼éo, wraz z Bogiem za┼Ť ÔÇô kary i nagrody za pope┼énione uczynki, je┼Ťli nowe chrze┼Ťcija┼ästwo polega─ç ma wy┼é─ůcznie ÔÇ×na modlitwie i na czynieniu sprawiedliwo┼Ťci w┼Ťr├│d ludziÔÇŁ, je┼Ťli za marginaln─ů w tym wzgl─Ödzie uzna─ç nale┼╝y przynale┼╝no┼Ť─ç konfesyjn─ů i wzgl─Ödy instytucjonalne, to znaczy, ┼╝e mi─Ödzy wierz─ůcymi i niewierz─ůcymi nie ma ju┼╝ ┼╝adnej istotnej r├│┼╝nicy. ÔÇ×Znalaz┼éem w tej deklaracji szans─Ö dla siebie ÔÇô pisa┼é Kuro┼ä o Bonhoefferze. ÔÇô Bo znaczy ona przecie┼╝: ┼╝y─ç w ┼Ťwiecie bez Boga zgodnie z Jego prawem, a wi─Öc ja mam ┼╝y─ç, jakby B├│g by┼é. To┼╝samo┼Ť─ç tych dw├│ch formalnie przeciwstawnych zda┼ä by┼éa dla mnie symbolem tamtego spotkania wierz─ůcych z poszukuj─ůcymi. Bo okaza┼éo si─Ö, ┼╝e m├│wimy w r├│┼╝ny spos├│b to samoÔÇŁ.

Pami─Ötaj─ůc o motywie drogi, kt├│r─ů po wyj┼Ťciu z wi─Özienia zmierza┼é Kuro┼ä ku chrze┼Ťcija┼ästwu, warto zacytowa─ç jeszcze zako┼äczenie jego tekstu: ÔÇ×Wsp├│lnie ruszamy w drog─Ö, kt├│rej kresu nie znamy. Ka┼╝dy z w─Ödrowc├│w ma jak─ů┼Ť wizj─Ö tej drogi, mo┼╝e nawet wie, dok─ůd idzie, ale je┼Ťli ┬źdojdzie sam┬╗ ÔÇô to jakby wcale nie szed┼éÔÇŁ.

ilustr.: Marta Basak

ilustr.: Marta Basak

Szuka─ç trzeba przez ca┼ée ┼╝ycie

Najwi─Öksz─ů spo┼Ťr├│d herezji Jacka Kuronia, wy┼é─ůczaj─ůc oczywi┼Ťcie jego dyskusyjn─ů niewiar─Ö w Boga, by┼éa jego bezdyskusyjna wiara w cz┼éowieka. Wyznanie tej wiary przynosi esej ÔÇ×Z┼éo, kt├│re czyni─ÖÔÇŁ, opublikowany w 1981 roku. ÔÇ×Wierz─Ö, ┼╝e ka┼╝dy cz┼éowiek d─ů┼╝y do dobra, a z┼éo, kt├│re czyni, jest tego dobra nieprawym dzieckiem ÔÇô pisa┼é Kuro┼ä. ÔÇô Nie wierz─Ö w ska┼╝enie natury ludzkiej przez grzechÔÇŁ. ┼╣r├│d┼éa wszelkiego z┼éa, id─ůc tropem m┼éodego Marksa, upatrywa┼é w stosunkach spo┼éecznych, w szczeg├│lno┼Ťci za┼Ť w stosunkach pracy, kt├│re przeciwstawiaj─ůc sobie d─ů┼╝enia poszczeg├│lnych aktor├│w ┼╝ycia spo┼éecznego, trwale antagonizuj─ů jednostki i zbiorowo┼Ťci. W┼éa┼Ťciwymi sprawcami z┼éa s─ů wi─Öc ┼╝ywi─ůce si─Ö tymi antagonizmami systemy spo┼éeczne ÔÇô jak si─Ö zreszt─ů wydaje, niepozbawione mglistej alternatywy.

ÔÇ×Radykalizm moralny Ewangelii nakazuje przerwa─ç ┼éa┼äcuch z┼éa tu i teraz, ale stosowany bez refleksji spo┼éecznej prowadzi do z┼éa przez zaniechanieÔÇŁ ÔÇô pisa┼é Kuro┼ä. Jego rozumienie moralnego z┼éa wy┼é─ůcznie jako pochodnej ÔÇ×z┼éa zinstytucjonalizowanegoÔÇŁ zbli┼╝a┼éo go, cho─ç sam zapewne o tym nie wiedzia┼é, do przedstawicieli latynoameryka┼äskiej teologii wyzwolenia, kt├│rzy ukuli poj─Öcie ÔÇ×struktur grzechuÔÇŁ. Struktury grzechu jednak ÔÇô tak jak s─ů one dzi┼Ť rozumiane na gruncie katolickiej nauki spo┼éecznej ÔÇô reprodukuj─ů jedynie z┼éo osobiste i skrywaj─ů je w systemie relacji spo┼éecznych. Sytuacja, cho─çby najbardziej niesprawiedliwa, nie jest podmiotem akt├│w moralnych. Jej niesprawiedliwo┼Ť─ç polega na tym, ┼╝e stwarza warunki sprzyjaj─ůce podejmowaniu lub niepodejmowaniu przez cz┼éowieka okre┼Ťlonych decyzji, zmniejszaj─ůc jego odpowiedzialno┼Ť─ç za pope┼énione z┼éo, ale tej odpowiedzialno┼Ťci nie przekre┼Ťlaj─ůc. ÔÇ×Za niesprawiedliw─ů struktur─ů kryje si─Ö odpowiedzialna za ni─ů osobista lub zespo┼éowa wola ÔÇô pisa┼é tw├│rca teologii wyzwolenia, Gustavo Guti├ęrrez. ÔÇô Przemiany spo┼éeczne, cho─çby najbardziej radykalne, nie usuwaj─ů automatycznie wszelkiego z┼éaÔÇŁ. I cho─ç automatycznie nie usuwaj─ů go r├│wnie┼╝ indywidualne nawr├│cenia, to bardzo trudno by┼éoby chyba Kuroniowi p├│j┼Ť─ç na taki kompromis.

Strukturalne rozumienie z┼éa, podszyte wyniesion─ů z lektury pism Ko┼éakowskiego sk┼éonno┼Ťci─ů do pojmowania Ko┼Ťcio┼éa nie jako wsp├│lnoty ludzi wierz─ůcych, lecz jako instytucji opartej na w┼éadzy i podporz─ůdkowaniu, u┼éatwia┼éo Kuroniowi budowanie analogii pomi─Ödzy Ko┼Ťcio┼éem i parti─ů komunistyczn─ů, zaanga┼╝owaniem w komunizm i zaanga┼╝owaniem w chrze┼Ťcija┼ästwo. Niezale┼╝nie bowiem od tego, ┼╝e w swoim czasie ÔÇô jak wielokrotnie wspomina┼é ÔÇô nie dost─ůpi┼é ┼éaski wiary, co┼Ť go wci─ů┼╝ od Ko┼Ťcio┼éa odpycha┼éo. Co┼Ť, co mia┼éo zwi─ůzek z jego stosunkiem do komunistycznej przesz┼éo┼Ťci. ÔÇ×Dokona┼éem skoku w komunizm i zawierzy┼éem partii, zaanga┼╝owa┼éem si─Ö w dzia┼éalno┼Ť─ç i ┼╝y┼éem w otoczeniu ludzi, kt├│rzy wsp├│┼éprze┼╝ywali ze mn─ů wiar─Ö ÔÇô pisa┼é w zako┼äczeniu ÔÇ×Wiary i winyÔÇŁ. ÔÇô Uczyni┼éem w ┼╝yciu wiele z┼éa, a kierowa┼éem si─Ö przede wszystkim mocn─ů wiar─ů i to ona jest moj─ů g┼é├│wn─ů win─ů. Nie trzeba by┼éo zamyka─ç oczu i zawierza─ç wsp├│lnocie, a zrobi┼éem to i na tym w┼éa┼Ťnie polega m├│j grzech pierworodny. Jak┼╝e wi─Öc mog─Ö to samo zrobi─ç jeszcze raz? Ilekro─ç wi─Öc dochodz─Ö do momentu, kiedy ju┼╝ mog─Ö zamkn─ů─ç oczy i skoczy─ç, wszystko si─Ö we mnie buntujeÔÇŁ. L─Ök przed drzemi─ůcym w ka┼╝dej strukturze w┼éadzy potencja┼éem ubezw┼éasnowolnienia jednostki poprzez u┼Ťpienie lub zastraszenie jej sumienia i wkr─Öcenia jej w tryby machiny zinstytucjonalizowanego z┼éa sprawi┼é, ┼╝e Kuro┼ä nie przekroczy┼é progu widzialnego Ko┼Ťcio┼éa.

Ale by┼éo co┼Ť jeszcze. Cz┼éowiekiem, kt├│ry ostatecznie odebra┼é mu nadziej─Ö na otrzymanie ┼éaski wiary, by┼é ksi─ůdz Jan Zieja, wsp├│┼éczesny ┼Ťwi─Öty, o kt├│rym Adam Michnik wyrazi┼é si─Ö swego czasu, ┼╝e by┼é ÔÇ×┼╝ywym dowodem na istnienie BogaÔÇŁ. On to powiedzia┼é poszcz─ůcemu i modl─ůcemu si─Ö po ┼Ťmierci pierwszej ┼╝ony Kuroniowi: ÔÇ×Braciszku, o co ci w┼éa┼Ťciwie chodzi? Masz mi┼éo┼Ť─ç, to masz Boga, a kto ma Boga, nie potrzebuje religii. Szuka─ç oczywi┼Ťcie trzeba przez ca┼ée ┼╝ycie, ale nie my┼Ťl, ┼╝e du┼╝o wi─Öcej znajdzieszÔÇŁ.

***

I tak oto Jacek Kuro┼ä pozosta┼é tym, kim by┼é ju┼╝ w latach 70.: praktykuj─ůcym duchowo┼Ť─ç lewicy chrze┼Ťcijaninem bez Boga. Cz┼éowiekiem przekonanym, ┼╝e wrogo┼Ť─ç, kt├│ra jeszcze w XIX wieku zaistnia┼éa pomi─Ödzy Ko┼Ťcio┼éem i lewic─ů, na d┼éu┼╝sz─ů met─Ö okaza┼éa si─Ö destruktywna dla obu stron. Cz┼éowiekiem pragn─ůcym, by lewica na powr├│t sta┼éa si─Ö ÔÇ×wielk─ů herezj─ůÔÇŁ, kt├│ra zmobilizuje drzemi─ůce w Ko┼Ťciele si┼éy odnowy do rozbicia istniej─ůcych w nim struktur grzechu. Kr├│tko m├│wi─ůc: cz┼éowiekiem pi─ůtego rozdzia┼éu ewangelii Mateusza.

***

Tekst pierwotnie ukaza┼é si─Ö w tomie ÔÇ×Kuro┼ä: Przewodnik Krytyki PolitycznejÔÇŁ (Warszawa 2014).

*** 
PS. Ju┼╝ po opublikowaniu artyku┼éu pani Danuta Kuro┼ä ┼╝yczliwie zwr├│ci┼éa moj─ů uwag─Ö na znaczenie, jakie ma w tym kontek┼Ťcie fakt, ┼╝e Jacek Kuro┼ä nie wychowa┼é si─Ö w rodzinie komunistycznej. Rodzina jego matki kultywowa┼éa tradycje powsta┼äczo-niepodleg┼éo┼Ťciowe, rodzina ojca natomiast ÔÇô pepeesowskie tradycje niepodleg┼éo┼Ťciowej lewicy. Kuro┼ä mia┼é wi─Öc w odniesieniu do chrze┼Ťcija┼ästwa pewne do┼Ťwiadczenie poprzedzaj─ůce lektur─Ö ksi─ů┼╝ek Cywi┼äskiego i Bonhoeffera.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś