Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

呕ona z聽odciskiem na twarzy

Na ekranach kinowych ogl膮damy kobiety, kt贸re budz膮 si臋 ze snu w聽pe艂ni umalowane i聽uczesane. W聽naszym nieidealnym 艣wiecie nad ranem w艂os lepi si臋 do w艂osa, a聽oko zatyka ropa.
 
Stan biustu czy torsu, ud, jak i聽innych cz臋艣ci cia艂a w聽ma艂偶e艅stwie nie daje si臋 zatai膰. Nie spos贸b przez 24 godziny na dob臋 chodzi膰 w聽skafandrze czy te偶 w聽wytwornej sukni, do tego w聽pe艂nej zbroi makija偶u. Wprawdzie s艂ysza艂am o聽poradniach ma艂偶e艅skich, w聽kt贸rych zalecano m艂odym 偶onom, aby zawsze wstawa艂y wcze艣niej ni偶 m膮偶聽i聽nie pozwoli艂y na to, by zobaczy艂 je nieuczesane i聽nieumalowane, nale偶y to jednak zaliczy膰 w聽poczet nonsens贸w. Nie tylko z聽powodu nierealno艣ci takich plan贸w, ale przede wszystkim dlatego, 偶e by艂oby to ca艂kowitym pogwa艂ceniem sensu ma艂偶e艅stwa, kt贸re musi si臋 opiera膰 na prawdziwym wzajemnym poznaniu, zobaczeniu siebie w聽pe艂ni swojej ludzkiej kondycji 鈥 nie tylko w聽ca艂ym mo偶liwym pi臋knie, ale tak偶e w聽s艂abo艣ci i聽bezradno艣ci.
 
W聽powie艣ci Dostojewskiego Bracia Karamazow jeden z聽tytu艂owych braci, Iwan m贸wi:
 
Nigdy nie mog艂em zrozumie膰, jak mo偶na kocha膰 swoich bliskich. W艂a艣nie bliskich, moim zdaniem, niepodobna kocha膰, raczej ju偶 obcych. […] Cz艂owieka mo偶na kocha膰, gdy jest ukryty, ledwo za艣 poka偶e swoj膮 twarz, mi艂o艣膰 znika. […] Abstrakcyjnie mo偶na kocha膰 bli藕niego, czasem nawet z聽daleka, ale z聽bliska prawie nigdy.
 
Tymczasem ma艂偶e艅stwo wymaga w艂a艣nie mi艂o艣ci konkretnej, a聽nie abstrakcyjnej, bycia w聽radykalnej, bolesnej nieraz blisko艣ci, bez przes艂on, z聽odkryt膮 twarz膮 i聽nag膮 dusz膮. Ma racj臋 Iwan Karamazow 鈥 wydaje si臋 to niepoj臋te. A聽jednak si臋 dzieje. Jest jeden kluczowy punkt, kt贸ry to umo偶liwia 鈥 punkt, kt贸ry Iwan odrzuci艂. M艂ody Karamazow stwierdza:
 
Moim zdaniem mi艂o艣膰 Chrystusowa do ludzi jest swego rodzaju cudem niemo偶liwym na ziemi. Prawda, Chrystus by艂 Bogiem. Ale my nie jeste艣my bogami. Przypu艣膰my, 偶e ja na przyk艂ad g艂臋boko cierpi臋, ale kto inny nigdy przecie nie potrafi pozna膰, do jakiego stopnia cierpi臋 鈥 dlatego w艂a艣nie, 偶e jest innym cz艂owiekiem, a聽nie mn膮.
 
Nie jeste艣my bogami… ale jak refren wracaj膮 w聽tym miejscu s艂owa 艣w. Atanazego: 鈥濻yn Bo偶y sta艂 si臋 cz艂owiekiem, aby艣my stali si臋 bogami鈥. Ku temu idziemy. Jako stworzeni na Bo偶y obraz i聽podobie艅stwo mamy mo偶liwo艣ci, kt贸re znacznie przerastaj膮 opis przedstawiony przez Iwana, akcentuj膮cy skrajn膮 izolacj臋 i聽brak wi臋zi mi臋dzyludzkich. Drugi cz艂owiek jest kim innym, nie mn膮, nie wyklucza to jednak g艂臋bokiej jedno艣ci mi臋dzy nami. To聽stawanie si臋 jednym ma艂偶e艅stwo realizuje najpe艂niej i聽najbardziej dos艂ownie.
 
Na ekranach kinowych ogl膮damy nieraz komiczne w聽swej niewiarygodno艣ci sceny 鈥 kobiety budz膮 si臋 ze snu w聽pe艂ni umalowane i聽uczesane. Ka偶de ma艂偶e艅stwo, kt贸re nie korzysta ze wskaz贸wek wspomnianej wy偶ej poradni, wie, jak daleko takie obrazy odskoczy艂y od rzeczywisto艣ci. W聽naszym nieidealnym 艣wiecie nad ranem w艂os lepi si臋 do w艂osa, a聽oko zatyka ropa. W聽艣wiatowej kinematografii najbardziej realistycznie pod tym wzgl臋dem wypada Shrek, w聽kt贸rym ksi臋偶niczka Fiona na noc zamienia si臋 w聽ogra…
 
鈥炁籩by pokocha膰 cz艂owieka, trzeba, 偶eby ten si臋 ukry艂, a聽jak tylko twarz sw膮 pokaza艂 鈥 mi艂o艣膰 przepad艂a鈥 鈥 m贸wi Iwan. Tajemnica ma艂偶e艅stwa, tajemnica prawdziwej mi艂o艣ci tkwi w聽ca艂kowitej odwrotno艣ci tych s艂贸w. Porzucili艣my kryj贸wki, zdarli艣my maski, pokazali艣my twarze, na kt贸rych rano wida膰 jeszcze odci艣ni臋t膮 poduszk臋. I聽chocia偶 na g艂owie powiewa niesforne 鈥瀔ukuryku鈥, mi艂o艣膰 do nas nie przepad艂a, przeciwnie 鈥 rozkwit艂a.
 
Twarz jest oczywi艣cie metafor膮. Twarz to ca艂y cz艂owiek. Mi艂o艣膰 obejmuje tak偶e nasze wewn臋trzne 鈥瀔ukuryku鈥, odciski na naszym sercu i聽zlepione w艂osy duszy. To powi膮zanie wymiaru fizycznego i聽duchowego w聽ma艂偶e艅stwie 艣wietnie oddaje piosenka Hold me zespo艂u Fr眉hstuck: 鈥濼here鈥檚 no sense in hiding what I聽really think聽/ You know my nakedness so why should I聽hide my heart鈥 (鈥濶ie ma sensu ukrywanie, co my艣l臋 naprawd臋 / Znasz moj膮 nago艣膰, a聽wi臋c po co mia艂bym ukrywa膰 moje serce鈥). Je艣li dajemy pozna膰 swoje nagie cia艂o, powinni艣my te偶 odkry膰 nago艣膰 duszy. Rozdzielanie tych sfer nie ma sensu 鈥 pierwsza jest znakiem drugiej. Maksymalne zbli偶enie, kt贸re nie pozwala na 偶adne mistyfikacje, w聽ma艂偶e艅stwie odbywa si臋 w聽nich obu, obejmuje nas ca艂ych. W聽tych warunkach nie uda si臋 zachowa膰 swojego wykreowanego idealnego obrazu. Je偶eli zdecydujemy si臋 na taki skok na g艂臋bok膮 wod臋, jakim jest wej艣cie w聽ma艂偶e艅stwo, zamiast starej, pomi臋tej maski otrzymamy co艣 ca艂kiem innego 鈥 poczucie bycia przyj臋tym i聽kochanym mimo swoich brak贸w. To moment, w聽kt贸rym dzi臋ki swojemu m臋偶owi / swojej 偶onie do艣wiadczamy tego, jak kocha B贸g. Czyli? Najpro艣ciej ujmuje to papie偶 Franciszek: 鈥瀦a darmo i聽zawsze鈥.
 
Tekst pochodzi z wydanej nak艂adem WI臉ZI ksi膮偶ki 鈥濷sobliwe skutki ma艂偶e艅stwa”. Fragmenty 鈥濨raci Karamazow w t艂umaczeniach Aleksandra Wata oraz Waca艂awa Wire艅skiego.
 
 

Je艣li nie chc膮 Pa艅stwo przegapi膰 kolejnych wyda艅 naszego tygodnika, zach臋camy do zapisania si臋 do naszego newslettera.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij