fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Zobaczy膰 poezj臋. Ma艂a ojczyzna Czes艂awa Mi艂osza

Mi艂osz cz臋sto pisze o swych rodzinnych stronach w taki spos贸b, jakby konstruowa艂 mit. Przestrze艅 i czas maj膮 tu inny wymiar: miejsca s膮 u艣wi臋cone tajemnic膮, a przesz艂o艣ci nie wyra偶a si臋 w konkretnych datach, lecz w odnosz膮cym si臋 do pradawnych dziej贸w 鈥瀗iegdy艣鈥.

Dw贸r w Krasnogrudzie, 藕r贸d艂o: www.bialystokonline.pl

Dw贸r w Krasnogrudzie, 藕r贸d艂o: www.bialystokonline.pl


Cho膰 czas wakacyjnych woja偶y dla wi臋kszo艣ci z nas ju偶 si臋 ko艅czy, wci膮偶 mo偶na liczy膰 na obfito艣膰 p贸藕nego lata i 艂askawo艣膰 z艂otej jesieni. By膰 mo偶e nadarzy si臋 okazja, by schwyci膰 jeszcze troch臋 promieni wrze艣niowego s艂o艅ca. Kto pozna艂 urod臋 litewskiego krajobrazu, ten wie, 偶e tereny te z pewno艣ci膮 zaliczaj膮 si臋 do czarownych. Nie dziwi, 偶e sielsko艣膰 tej krainy potrafi sta膰 si臋 藕r贸d艂em poetyckich natchnie艅. Chcemy dzi艣 zaproponowa膰 Pa艅stwu odwiedziny w miejscach, w kt贸rych wychowywa艂 si臋 jeden z najwi臋kszych polskich poet贸w, Czes艂aw Mi艂osz. Literacka w臋dr贸wka z tomikiem jego wierszy w zanadrzu mo偶e by膰 nie tylko przyjemnym sposobem na sp臋dzenie wolnego czasu, lecz tak偶e przybli偶y膰 nas do rozumienia wyj膮tkowej wra偶liwo艣ci tego tw贸rcy. Cho膰 mowa nie o wielkich metropoliach, lecz o zwyk艂ych, po艂o偶onych w艣r贸d 艂膮k i p贸l wioskach, spotkanie z tym, co ukszta艂towa艂o poezj臋 Mi艂osza, pozwoli lepiej j膮 prze偶ywa膰. Zrozumiemy bowiem w ten spos贸b nie tylko dwudziestowiecznego wieszcza, lecz tak偶e cz艂owieka, kt贸ry do ostatnich dni potrafi艂 przechowa膰 w sobie dzieci臋ce spojrzenie na 艣wiat. Nie musimy zreszt膮 planowa膰 takiej wyprawy sami 鈥 pom贸c w tym mo偶e godna polecenia ksi膮偶ka Tomasza J臋drzejewskiego 鈥濻trony rodzinne Czes艂awa Mi艂osza. 7 spacer贸w鈥. Poni偶ej przedstawimy jej esencj臋 i pewne impresje wok贸艂 jej tre艣ci, jednak sama pozycja zawiera znacznie wi臋cej pomys艂贸w na konkretne trasy, a bogaty opis dziej贸w omawianych miejsc, jak i fragmenty tw贸rczo艣ci poety pomog膮 dostrzec w na poz贸r zwyk艂ych drzewach, 艣cie偶kach i jeziorach ca艂e pok艂ady niezwyk艂ych historii.
Szetejnie: Genesis
Ciemne, g臋ste i pe艂ne zwierzyny lasy, leniwy nurt rzek i wszechogarniaj膮ca cisza. Ludzie 偶yj膮cy rytmem wyznaczanym przez wschody i zachody s艂o艅ca, ws艂uchani w przekazywane z pokolenia na pokolenie klechdy i podania, pe艂ni szacunku do duch贸w przesz艂o艣ci i nieznanych nauce istot, kt贸re zamieszkuj膮 knieje. Ludzie 艣piewaj膮cy z wolna obumieraj膮ce pie艣ni, dzi艣 zapisywane na cyfrowych no艣nikach w muzeach etnograficznych w obawie przed ich ca艂kowitym odej艣ciem w niepami臋膰. To 艣wiat tak inny, 偶e wydaje si臋 wysp膮, na kt贸rej dni p艂yn膮 inaczej. Mi艂osz cz臋sto 鈥 cho膰by w Dolinie Issy – pisze o swych rodzinnych stronach w taki spos贸b, jakby konstruowa艂 mit. Przestrze艅 i czas maj膮 tu inny wymiar: miejsca s膮 u艣wi臋cone tajemnic膮, a przesz艂o艣ci nie wyra偶a si臋 w konkretnych datach, lecz w odnosz膮cym si臋 do pradawnych dziej贸w 鈥瀗iegdy艣鈥. Ta izolacja wzmocniona jest w tw贸rczo艣ci poety poprzez fakt, 偶e Litwa staje si臋 dla niego krain膮 utraconej szcz臋艣liwo艣ci dzieci艅stwa. W Gdzie wschodzi s艂o艅ce i k臋dy zapada pisa艂 o miejscu swojego urodzenia w nast臋puj膮cy spos贸b:
Jest to kraina, o kt贸rej pewien znamienity alchemik napisa艂, 偶e znajduje si臋 tam, gdzie j膮 umieszcza pierwsza i najwa偶niejsza z potrzeb naszego umys艂u, ta sama potrzeba, kt贸ra powo艂a艂a do 偶ycia geometri臋 i nauki 艣cis艂e, filozofi臋 i religi臋, moralno艣膰 i sztuk臋. Napisa艂 r贸wnie偶 贸w alchemik, a przy tym sojusznik Descartes’a, 偶e nazwa krainy mo偶e brzmie膰 Saana albo Armaggedon, Pathmos albo Lethe, Arcaddia albo Parnassus.
By膰 mo偶e jednak najtrafniej by艂oby nazwa膰 t臋 krain臋 Itak膮: miejscem najdro偶szym sercu, kt贸re trzeba opu艣ci膰, i do kt贸rego wraca si臋 potem we wspomnieniach podczas burzliwej odysei 偶ycia, a bywa to 藕r贸d艂em i pokrzepienia na dalsz膮 drog臋, i niemo偶liwej do ukojenia t臋sknoty.
Czes艂aw Mi艂osz przyszed艂 na 艣wiat w Szetejniach, wsi nieopodal Kowna, w okr臋gu kiejda艅skim. Dw贸r rodzinny, w kt贸rym sp臋dzi艂 wiele miesi臋cy swojego dzieci艅stwa oraz zwi膮zane z nim postaci zapisa艂y si臋 w jego prozie i poezji. Mo偶na w tym miejscu wspomnie膰 na przyk艂ad Syruci贸w, pierwszych jego mieszka艅c贸w, w zamierzch艂ych czasach w艂a艣cicielach maj膮tku w Syrutyszkach; jednemu z przodk贸w tej linii, kasztelanowi Szymonowi Syruciowi, po艣wi臋cony jest utw贸r z tomu Wiersze ostatnie:
 
Powr贸ci na ziemi臋 pan Szymon Syru膰
s臋dzia kowie艅ski, miecznik litewski
z tytu艂em witebskiego kasztelana.

Ale nie na t臋 odmienion膮 okolic臋,
bo to pewnie by艂oby niesprawiedliwe:
Poczuje pod stop膮 drog臋 wzd艂u偶 Niewa偶y
przywita wiosk臋 Ginejty i prom na W艂ajniach

Za tysi膮c lat wezwany na S膮d Ostateczny b臋dzie
pan Szymon Syru膰
(鈥)
Zn贸w prom na Niewa偶y i Jaswojnie, Szetejnie,
i bia艂y ko艣ci贸艂 w Opito艂okach.

A s膮dzona jest Wasza Mi艂o艣膰 za upodobanie
W urz臋dach i godno艣ciach,

Kt贸re nic nie znacz膮
Kiedy miasta i wioski przemin膮.
 
(Pan Syru膰)
To samo imi臋 i nazwisko nosi艂 pradziadek Mi艂osza od strony matki, pierwszy w艂a艣ciciel Szetejni. Jeszcze za 偶ycia poety dw贸r popad艂 jednak w ruin臋 i zosta艂 rozebrany. Do dzi艣 zachowa艂 si臋 natomiast park, w kt贸rym ma艂y Czesiek sp臋dza艂 ca艂e godziny, strzelaj膮c z 艂uk贸w zrobionych z leszczynowych ga艂膮zek, oraz nieliczne drzewa owocowe z okaza艂ego niegdy艣 sadu. Pi臋kno tamtego ogrodu Mi艂osz tak偶e uwieczni艂 w strofach:
Ile odmian grusz i jab艂oni w naszych ogrodach!
Prowadzonych jak zalecaj膮 鈥濷grody p贸艂nocne鈥 Strumi艂艂y.
I porzeczki, i agresty, dere艅 i berberys,
Na wielkie sma偶enie konfitur,
Kiedy twarze gospody艅 rozpalone od stania przy p艂ycie.
 
(Bogini z tomu Na brzegu rzeki)
Spo艣r贸d kompleksu dworskiego w ca艂o艣ci przetrwa艂a natomiast szko艂a, w kt贸rej uczy艂a matka poety, Weronika z Kunat贸w. To jej Mi艂osz zawdzi臋cza艂 rozbudzenie zainteresowa艅 literackich, w tym rzecz tak prozaiczn膮, jak dost臋p do ksi膮偶ek.
Przede wszystkim jednak uwag臋 nale偶y po艣wi臋ci膰 rzece. Szetejnie po艂o偶one s膮 nad Niewa偶膮, kt贸rej zakole wcina si臋 w ca艂o艣膰, wyznaczaj膮c charakter tego miejsca. Mi艂osz do ko艅ca 偶ycia czu艂 jej oddzia艂ywanie. Droga nad ni膮, dzi艣 trudna do przej艣cia, bo w wi臋kszo艣ci pozarastana g臋stymi krzewami, oraz jej nurt, sta艂y si臋 dla Mi艂osza archetypem granicy, pewnej linii demarkacyjnej, kt贸ra odgranicza 艣wiat intymny, wewn臋trzny, od tego, co obce.
Nisko za drzewami strona Rzeki, za mn膮 i budynkami strona Lasu,
na prawo 艢wi臋tego Brodu, na lewo Ku藕ni i Promu.
 
Gdziekolwiek w臋drowa艂em, po jakich kontynentach, zawsze twarz膮
by艂em zwr贸cony do Rzeki.
 
(W Szetejniach z tomu Na brzegu rzeki)
Samo ju偶 rozpoczynanie s艂贸w 鈥濺zeka鈥 i 鈥濴as鈥 wielk膮 liter膮 艣wiadczy o archetypizacji tych miejsc, o ich 藕r贸d艂owo艣ci. Podobnie jak 鈥濳si臋ga鈥 u Brunona Schulza, staj膮 si臋 one bytami magicznymi i uduchowionymi 鈥 wiedz膮cymi i zas艂uguj膮cymi na szacunek. Wst臋ga Niewa偶y wi膮偶e zreszt膮 ze sob膮 i inne ma艂e wioski bliskie Mi艂oszowi: Opito艂oki, Syrutyszki, 艢wi臋tobro艣膰…
Kiejdany: mikrokosmos
Ci, kt贸rzy opr贸cz arkadyjskiego obrazu tamtejszej przyrody 鈥 bo, przyznajmy, wizyta w miejscu urodzenia Mi艂osza musi mie膰 charakter raczej kontemplacyjny 鈥 potrzebuj膮 te偶 dawki konkretnego zwiedzania i namacalnych pomnik贸w historii, odwiedzi膰 powinni niedalekie Kiejdany, miasto, w kt贸rym poeta cz臋sto bywa艂 jako dziecko i kt贸re r贸wnie偶 zosta艂o utrwalone w jego tw贸rczo艣ci.
Do najwa偶niejszych zabytk贸w Kiejdan nale偶y pi臋tnastowieczna fara 艢wi臋tego Jerzego, kt贸rej wie偶om przygl膮da艂 si臋 Mi艂osz, jak wspomina w Ziemi Ulro, z okien na dachu 艣wirna (spichlerza) w Szetejniach 鈥 widoku tego mo偶na zreszt膮 do艣wiadczy膰, poniewa偶 budynek 贸w, jako jedyne z zabudowa艅 dworskich, zosta艂 zrekonstruowany. 艢wi膮tynia powsta艂a zreszt膮 w miejscu poga艅skiego kultu; Kiejdany maj膮 za sob膮 histori臋 znacznie d艂u偶sz膮 ni偶 ta liczona od czas贸w jagiello艅skich, kiedy to Kazimierz Jagiello艅czyk przekaza艂 tamtejsze ziemie rodowi Radziwi艂艂贸w. To wielonarodowe i wielowyznaniowe miasto sta艂o si臋 jednak przede wszystkim wa偶nym o艣rodkiem reformacji. Kiejda艅ska szko艂a kalwi艅ska cieszy艂a si臋 bardzo dobr膮 renom膮 i s艂yszano o niej nawet w Petersburgu. Opr贸cz tego za艂o偶ono tam bibliotek臋 oraz drukarni臋, w kt贸rej wydawano protestanck膮 publicystyk臋 i literatur臋 religijn膮. W roku 1653 nak艂adem tej偶e ukaza艂 si臋 psa艂terz w j臋zyku litewskim, przeznaczony dla ludno艣ci wiejskiej.
To niewielkie miasteczko mo偶e by膰 wi臋c uwa偶ane za prawdziwy pomnik pluralizmu religijnego. Opr贸cz wspomnianej fary znajduj膮 si臋 w nim cztery inne ko艣cio艂y: ewangelicki, katolicki 艢w. J贸zefa (wzniesiony w XVIII wieku przez jezuit贸w), dziewi臋tnastowieczna cerkiew Przemienienia Pa艅skiego oraz pochodz膮ca z XVII wieku 艣wi膮tynia lutera艅ska. Jako 偶e Radziwi艂艂owie sprowadzali do Kiejdan rzemie艣lnik贸w z r贸偶nych cz臋艣ci Europy (Danii, Niemiec, Szkocji), mo偶na dostrzec wyra藕ne wp艂ywy architektoniczne z tamtych stron. Miejscow膮 osobliwo艣ci膮 s膮 drewniane domy robotnik贸w szkockich, budowane zgodnie z ich rodzimymi tradycjami, zachowane w najstarszej cz臋艣ci miasta. Nie mo偶na te偶 zapomnie膰 o 偶ydowskiej cz臋艣ci kiejda艅skiej spo艂eczno艣ci. W XIX wieku, kiedy Kiejdany prze偶ywa艂y drugi okres swojej 艣wietno艣ci, 呕ydzi stanowili ponad po艂ow臋 mieszka艅c贸w. Mi艂osz jako dziecko mia艂 jeszcze okazj臋 przys艂uchiwa膰 si臋 艣piewnemu jidysz. Obcowanie z r贸偶norodno艣ci膮 kultur 鈥 nie tylko w sensie bie偶膮cego kontaktu, ale i 艣wiadomo艣ci, 偶e by艂y one w miejscu jego urodzenia na d艂ugo przed nim 鈥 z pewno艣ci膮 wp艂yn臋艂o na intelektualn膮 i 艣wiatopogl膮dow膮 otwarto艣膰 poety. Pierwsze lata 偶ycia sp臋dzone w艣r贸d mieszaj膮cych si臋 g艂os贸w polszczyzny, j臋zyka litewskiego, rosyjskiego i innych, zabarwione do tego tajemnic膮 ludowej muzyki, sta艂y si臋 czasem, w kt贸rym ukszta艂towa艂 si臋 zal膮偶ek niezwyk艂ego, poetyckiego s艂uchu.
Spotkania w Krasnogrudzie
Nie trzeba jednak koniecznie przekracza膰 granicy litewskiej, 偶eby odwiedzi膰 miejsca zwi膮zane z dzieci艅stwem Mi艂osza. Nale偶膮cy do przodk贸w jego matki, Weroniki, dw贸r w Krasnogrudzie nad pi臋knym jeziorem Ga艂adu艣 (40 km od Suwa艂k), sta艂 si臋 pr臋偶nie dzia艂aj膮cym o艣rodkiem pami臋ci polskiego noblisty. Nie mamy jednak do czynienia z nudnymi pseudomuzealnymi izbami. Dzia艂a tam Mi臋dzynarodowe Centrum Dialogu 鈥濸ogranicze鈥, nad kt贸rym patronat od pocz膮tku obj膮艂 sam poeta, organizaj膮ce liczne wydarzenia kulturalne – nie tylko poetyckie, lecz tak偶e muzyczne. Jego misj膮 jest kszta艂towanie 艣wiadomo艣ci r贸偶norodno艣ci etnicznej i wyznaniowej tych stron oraz ukazywanie wielokulturowo艣ci jako przestrzeni mi臋dzyludzkiego spotkania.
By膰 mo偶e propozycja odwiedzenia litewskiej czy suwalskiej wsi nie wzbudza w wi臋kszo艣ci czytelnik贸w wi臋kszej ekscytacji. Wydaje si臋 jednak, 偶e pr贸ba obcowania z ma艂膮 histori膮 鈥 dziejami wiosek, polnych 艣cie偶ek, kapliczek 鈥 mo偶e doskonale rozwija膰 wyobra藕ni臋. Ale te偶 i sta膰 si臋 藕r贸d艂em wiedzy w dos艂ownym sensie. Kiedy Tomasz J臋drzejewski, autor polecanych przeze mnie Stron rodzinnych Czes艂awa Mi艂osza, wybra艂 si臋 kilka lat temu do Szetejni, spotka艂 jeszcze ludzi pami臋taj膮cych losy rodziny poety. Zetkni臋cie si臋 z j臋zykow膮 ambiwalencj膮 tamtych stron, z opowie艣ciami miejscowych, powoli przykrywanymi przez kolejne warstwy czasu, pozwala do艣wiadczy膰 realnego oddzia艂ywania si艂y historii, a przede wszystkim jej niejednoznaczno艣ci, kt贸rej nie spos贸b zrozumie膰, czytaj膮c szkolne podr臋czniki. Wszystkich zainteresowanych podobn膮 podr贸偶膮 zach臋cam raz jeszcze do si臋gni臋cia po ksi膮偶k臋 Tomasza J臋drzejewskiego. Tych za艣, kt贸rym czas na podobne eskapady nie pozwala, proponuj臋 wej艣cie w ten cudowny 艣wiat przez wrota poezji Czes艂awa Mi艂osza.
Furtka
Potem j膮 ca艂膮 chmiel g臋sty owinie,
Ale tymczasem jest tego koloru,
Co li艣cie lilii wodnych na g艂臋binie
Zrywane w 艣wietle letniego wieczoru.

Sztachety z wierzchu malowane bia艂o:
Bia艂e i ostre, zawsze jak p艂omyki.
Dziwne, 偶e ptakom to nie przeszkadza艂o,
Raz nawet usiad艂 na nich go艂膮b dziki.
Klamka jest z drzewa, g艂adka tak jak bywa
Drzewo wytarte ujmowaniem r臋k膮.
Pod klamk臋 lubi skrada膰 si臋 pokrzywa,
A 偶贸艂ty ja艣min jest tu latarenk膮.
(z cyklu Poema naiwne)

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij