Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Ziemia r贸偶nych ojc贸w

 

ilustr. Ewa Smyk


Wedle stereotypu Beduini to grupa 偶eruj膮ca na pa艅stwie. Wed艂ug Beduin贸w pa艅stwo traktuje ich niczym obywateli drugiej kategorii. Jakie jest miejsce Beduin贸w w dzisiejszym Izraelu? Na pytanie to pr贸buje odpowiedzie膰 Jaros艂aw Zi贸艂kowski.
 
Negew. Monotonny pustynny krajobraz. Teren pofa艂dowany i kamienisty. Jedno za drugim ci膮gn膮 si臋 takie same, szaro-偶贸艂te wzg贸rza. Po lewej stronie widz臋 rozleg艂y kompleks elektrowni, skomplikowane konstrukcje ze stali, niczym ma艂e miasto. Tu偶 obok, rozrzucone bez艂adnie pod kablami stoj膮 byle jak sklecone domy. Po przeciwnej stronie horyzontu majaczy rozleg艂y kombinat chemiczny. Wiej膮cy z jego strony wiatr przynosi ostre, gryz膮ce powietrze.
Ledwie min臋艂a dziesi膮ta, a ju偶 jest przera藕liwie gor膮co. Nie chc臋 nawet my艣le膰 o tym, co dzieje si臋 w domach pod wzg贸rzem. Wi臋kszo艣膰 z nich to tymczasowe konstrukcje, ustawione w kwadrat cementowe pustaki, przykryte blach膮 falist膮. 呕adnej izolacji termicznej, nagrzewaj膮 si臋 gdy tylko wyjdzie s艂o艅ce, jeszcze szybciej trac膮 ciep艂o po zmroku.
 
Wadi al-Na鈥檃m to jedna z czterdziestu sze艣ciu nieuznawanych przez rz膮d Izraela bedui艅skich wiosek na pustyni Negew. W 艣wietle prawa nie istniej膮, w zwi膮zku z czym w艂adze nie musz膮 zapewnia膰 mieszka艅com podstawowych us艂ug. Pi臋膰dziesi膮t tysi臋cy ludzi na w艂asn膮 r臋k臋 zaopatruje si臋 w wod臋, pr膮d i opiek臋 lekarsk膮. Alternatyw膮 jest przeniesienie si臋 do oficjalnych, utworzonych przez pa艅stwo osiedli bedui艅skich. Siedem miasteczek, wybudowanych w latach siedemdziesi膮tych mie艣ci si臋 na niewielkim obszarze wok贸艂 stolicy regionu, Beer Szewy. I cho膰 艂膮cznie mieszka w nich ponad sto dwadzie艣cia tysi臋cy ludzi, inni nie pal膮 si臋 do przeprowadzki. Zamiast 偶ycia w mie艣cie wybieraj膮 trwanie w konflikcie z pa艅stwem.
 
Beduini byli utrapieniem dla w艂adz na d艂ugo przed powstaniem Izraela. Nie spos贸b by艂o jednoznacznie okre艣li膰 miejsca ich zamieszkania, a co za tym idzie, zmusi膰 do p艂acenia podatk贸w. Kiedy w 1858 roku su艂tan osma艅ski wprowadza艂 nowe ustawodawstwo ziemskie, Beduini zignorowali wezwania do rejestrowania u偶ytkowanych grunt贸w. Woleli rz膮dzi膰 si臋 w艂asnymi prawami, w kt贸rych zupe艂nie inaczej traktowali poj臋cie w艂asno艣ci. Su艂tan uwa偶a艂 wi臋kszo艣膰 grunt贸w Imperium za w艂asno艣膰 pa艅stwa. Poddani uzyskiwali cz臋艣ciowe prawa do ziemi je艣li zajmowali si臋 jej upraw膮 i p艂acili podatki. Dla Beduin贸w ca艂y step i pustynia by艂y wsp贸lnym terenem wypasu. W艂asno艣膰 prywatna pojawia艂a si臋 dopiero po wykopaniu studni. Kontrola wody dawa艂a kontrol臋 nad okolic膮.
 
Nieudan膮 pr贸b臋 ewidencji grunt贸w i ludno艣ci w Palestynie podj臋li te偶 Brytyjczycy w czasie, gdy istnia艂a Palestyna Mandatowa. Negew sprawi艂 im najwi臋ksz膮 trudno艣膰, ca艂y jego teren opisali wi臋c jako nieu偶ytki, a liczb臋 ludno艣ci jedynie oszacowali. Jak pisa艂 jeden z urz臋dnik贸w Kr贸lowej, Beduini s膮 mieszka艅cami namiot贸w (tent dwellers) i nie zawsze musz膮 przebywa膰 w tej okolicy. Zdezorientowani byli te偶 nowi osadnicy, zar贸wno 偶ydowscy jak i arabscy. W jednym roku kupowali w dobrej wierze ziemi臋 jako niezamieszkan膮, w kolejnych latach zdarza艂o si臋, 偶e zape艂nia艂a si臋 nomadami i ich stadami. Nieprecyzyjne dane zawarte w brytyjskich spisach pozwalaj膮 s膮dzi膰, 偶e na pocz膮tku 1948 roku po Negewie mog艂o w臋drowa膰 do stu tysi臋cy Beduin贸w. Po wojnach towarzysz膮cych powstaniu Izraela zosta艂o ich oko艂o jedenastu tysi臋cy.
 
Pierwsza kontrowersja dotyczy tego, czy Beduini s膮 ludno艣ci膮 tubylcz膮, a co za tym idzie, czy przys艂uguj膮 im specjalne prawa do ziemi. Sympatycy polityki rz膮du izraelskiego twierdz膮, 偶e wi臋kszo艣膰 plemion przyby艂a z Egiptu dopiero po wyprawie Napoleona w 1799 roku i nie spos贸b ustali膰, czy zaj臋li puste tereny. Zwolennicy sprawy bedui艅skiej przekonuj膮, 偶e ludy koczownicze zamieszkiwa艂y Negew ju偶 w V wieku przed nasz膮 er膮, a Beduini dotarli tam najp贸藕niej w czasie arabskiego podboju. Trudno艣膰 sporu polega na tym, 偶e strony nie zgadzaj膮 si臋 co do najbardziej podstawowych fakt贸w historycznych.
 

*

 
Kibuc Sde Boqer s艂ynie jako miejsce poch贸wku Dawida Ben-Guriona, pierwszego premiera Izraela. Z ca艂ego kraju zje偶d偶aj膮 tu wycieczki by ogl膮da膰 stoj膮cy na skraju Kanionu Zin gr贸b. Przechadzam si臋 s膮siaduj膮cym z nim ogrodem. Na trawie pod drzewami siedzi ko艂em grupa m艂odzie偶y. S艂uchaj膮 s艂贸w dobiegaj膮cych z le偶膮cego mi臋dzy nimi magnetofonu. Archiwalna ta艣ma przenosi ich w rok 1948, Ben Gurion niezbyt mocnym, ale zdecydowanym g艂osem og艂asza powstanie Pa艅stwa 呕ydowskiego w Ziemi Izraela.
Tutaj, w 艣rodku pustyni, lepiej brzmia艂oby przem贸wienie, kt贸re wyg艂osi艂 przy innej okazji. Nar贸d Izraela zostanie poddany pr贸bie przez Negew. Tylko zasiedlaj膮c i rozwijaj膮c ten obszar, Izrael mo偶e zmierzy膰 si臋 z wyzwaniem, jakie stawia przed nim historia. Zwr贸cenie si臋 na po艂udnie mia艂o zapewni膰 m艂odemu pa艅stwu otwarte przestrzenie rozwoju. W 艣rodkowej i p贸艂nocnej cz臋艣ci pa艅stwa robi艂o si臋 ju偶 t艂oczno.
 
Ben Gurion kre艣li艂 uwodzicielsk膮 wizj臋 pustyni rozkwitaj膮cej dzi臋ki szcz臋艣liwym osadnikom, buduj膮cym system nawadniania. Premier by艂 konsekwentny. Sam sp臋dzi艂 na Negewie ostatnie dwadzie艣cia lat 偶ycia. Pytam mojego przewodnika, czy Izraelczycy realizuj膮 testament ideowy ojca pa艅stwa. Kr臋ci g艂ow膮. Niezbyt nam si臋 to udaje. Sam jest zakochany w pustyni, ale przyznaje, 偶e ma艂o kto dobrowolnie j膮 wybiera. M艂odzi ludzie chc膮 mieszka膰 w Tel Awiwie. Tam widz膮 dla siebie mo偶liwo艣ci.
Niemniej jednak pa艅stwo ch臋tnie korzysta z ziem pustyni. W oddaleniu od du偶ych osiedli mo偶na tu budowa膰 bazy wojskowe i strefy przemys艂owe. Takie jak Ramat Hovav, gdzie skupione s膮 fabryki przemys艂u chemicznego. Toksyczne odpady z produkcji gromadzone s膮 w wielkich zbiornikach. To z nich pochodzi gryz膮cy zapach docieraj膮cy do mnie w Wadi al-Na鈥檃m. Moi bedui艅scy gospodarze skar偶膮 si臋 na choroby p艂uc i zanieczyszczenia wody. Zarzucaj膮 pa艅stwu, 偶e 艣wiadomie buduje niebezpieczne instalacje w pobli偶u ich osad.
 
Rz膮d widzi spraw臋 inaczej. Negew, jako ziemia zdobyta, nale偶y do pa艅stwa w ca艂o艣ci, podobnie zreszt膮 jak dziewi臋膰dziesi膮t trzy procent grunt贸w Izraela. Beduini, kt贸rzy nie zgodzili si臋 na przeprowadzk臋 do miast, traktowani s膮 jak intruzi. W 艣wietle prawa w nieuznawanych wioskach nie spos贸b legalnie zbudowa膰 budynku 鈥 urz臋dy nie wydadz膮 potrzebnych pozwole艅. Beduini nie odnosz膮 sukcesu tak偶e i w salach s膮dowych. Wi臋kszo艣膰 grunt贸w, za kt贸rych w艂a艣cicieli si臋 uwa偶aj膮, oko艂o osiemdziesi臋ciu tysi臋cy hektar贸w, nie zosta艂a wpisana do Tabu, osma艅skiego rejestru ziemskiego, na podstawie kt贸rego wydawane s膮 wyroki. Organizacje pomagaj膮ce Beduinom szacuj膮, 偶e rz膮d w najlepszym razie jest sk艂onny przysta膰 na pi臋tna艣cie procent ich 偶膮da艅.
 
Pr贸buj臋 ustali膰, dlaczego Beduini nie starali si臋 uzyska膰 akt贸w w艂asno艣ci u su艂tana lub Kr贸lowej. Napotykam kolejn膮 kontrowersj臋. Beduini uwa偶ali, 偶e rejestracja ziemi zmusi ich do p艂acenia podatk贸w i dlatego si臋 na ni膮 nie zgodzili, przekonuje mnie dr Seth Frantzman, publicysta Jerusalem Post. Teraz chc膮 ziemi, jak ka偶da osoba, kt贸ra chce wi臋cej w艂asno艣ci i pieni臋dzy. Tymczasem Brytyjczycy ca艂y Negew zapisali jako ziemi臋 pa艅stwow膮.
Dr Oren Yiftachel z Uniwersytetu Ben Guriona w Beer Szewie, pomaga Beduinom w procesach z pa艅stwem. Twierdzi, 偶e Beduini nie ponosz膮 odpowiedzialno艣ci za brak dokument贸w. Sporz膮dzanie takich wykaz贸w jest przedsi臋wzi臋ciem pa艅stwowym. Nie mo偶na wini膰 jednostki za to, 偶e sama tego nie zrobi艂a. Dodaje, 偶e w艂adze brytyjskie de facto uznawa艂y prawa Beduin贸w do ziemi, godz膮c si臋 na to, by sprzedawali j膮 偶ydowskim osadnikom.
 

*

 
Na skraju Wadi al.-Na鈥檃m le偶y kilka stert gruz贸w. Miesza si臋 w nich blacha z ceg艂ami, gdzieniegdzie wystaj膮 resztki po艂amanych mebli. Wyburzanie dom贸w przez s艂u偶by pa艅stwowe najskuteczniej przysparza Beduinom zwolennik贸w. Oprowadzaj膮cy mnie przyw贸dca lokalnej spo艂eczno艣ci 偶ali si臋, 偶e buldo偶ery pojawiaj膮 si臋 o 艣wicie w asy艣cie policji. Mieszka艅cy maj膮 czas jedynie na wyniesienie najpotrzebniejszych rzeczy. Przyznaje, 偶e dostaj膮 s膮dowe nakazy eksmisji. Ale dok膮d mam p贸j艣膰? – pyta. To jest m贸j dom, tu mieszka艂 m贸j ojciec i jego ojciec.
Rz膮d odpowiada na te pytania wskazuj膮c na istniej膮ce miasta bedui艅skie. Nie zamierza te偶 odst臋powa膰 od dotychczasowej polityki. Na pocz膮tku roku przyj臋ty zosta艂 tak zwany plan Prawera. Zak艂ada przesiedlenie co najmniej trzydziestu tysi臋cy Beduin贸w do miast. Mog膮 w nich uzyska膰 darmow膮 dzia艂k臋 budowlan膮 pod warunkiem, 偶e zrezygnuj膮 ze wszystkich innych roszcze艅 maj膮tkowych. Jednocze艣nie plan sankcjonuje nakaz wyburzenia tysi臋cy nielegalnych budynk贸w.
 
Siedem oficjalnych bedui艅skich osiedli trudno uzna膰 za miasta. To raczej przedmie艣cia, skupisko budynk贸w wzniesionych bez wi臋kszego porz膮dku. Brakuje w nich podstawowej infrastruktury. Wszystkie mieszcz膮 si臋 w pierwszej dziesi膮tce miast o najni偶szym poziomie 偶ycia w Izraelu. A zarazem charakteryzuj膮 si臋 najwy偶szym poziomem przest臋pczo艣ci w kraju. W艂adze chcia艂yby widzie膰 w tym potwierdzenie stereotypu Beduina, niepi艣miennego brutala. Druga strona oskar偶a pa艅stwo o prowadzenie polityki apartheidu i tworzenie patologii przez pozbawianie Beduin贸w podstawowych mo偶liwo艣ci rozwoju 鈥 edukacji i zatrudnienia.
 
Wedle stereotypu Beduini to grupa 偶eruj膮ca na pa艅stwie. Nie pracuj膮, maj膮 du偶o dzieci, ch臋tnie si臋gaj膮 po zasi艂ki. Moich rozm贸wc贸w takie wyobra偶enie oburza. M贸wi膮, 偶e to rz膮d odpowiada za ich sytuacj臋. Dodaj膮, 偶e chcieliby podtrzymywa膰 tradycyjny, pasterski tryb 偶ycia, ale kontrola, jak膮 pa艅stwo sprawuje nad ziemi膮 czyni to jednak niemo偶liwym. Jednak偶e dr Frantzman i te zarzuty odrzuca. Nie ma powodu, 偶eby niewielka mniejszo艣膰 posiada艂a tyle ziemi [ile chc膮 posiada膰 Beduini], podczas gdy przeci臋tny obywatel Izraela posiada mniej ni偶 sto metr贸w kwadratowych.
Przeje偶d偶aj膮c przez Bedui艅skie osiedla – te oficjalne i te nieuznawane przez w艂adze, trudno nie zwr贸ci膰 uwagi na intryguj膮ce zjawisko. Cho膰 wi臋kszo艣膰 budynk贸w wygl膮da biednie i licho, pojawiaj膮 si臋 po艣r贸d nich wielkie pa艂ace, fantazyjne budowle o kilku pi臋trach, z okr膮g艂ymi wie偶yczkami i murami zwie艅czonymi blankami. Taki przepych u mniejszo艣ci, kt贸ra uwa偶a si臋 za uciskan膮, dziwi. Wiele wskazuje na to, 偶e pieni膮dze pochodz膮 z przemytu. Dziennik Haarec (3 lipca 2009) szacuje, 偶e w niekt贸rych wioskach mo偶e si臋 nim trudni膰 nawet sze艣膰dziesi膮t procent m臋偶czyzn. Przerzucaj膮 bro艅, narkotyki, nielegalnych imigrant贸w z Afryki.
 
M贸j telawiwski znajomy protestuje przeciwko u偶ywaniu tych informacji jako argumentu w sprawie stosunku pa艅stwa do mieszka艅c贸w nieuznawanych wiosek. Nic nie usprawiedliwia takiego traktowania Beduin贸w. Nie chodzi tu o to, kim s膮 i co robi膮 ofiary. Chodzi o to, co my robimy w ich sprawie. Nie mo偶emy godzi膰 si臋 na wyburzanie dom贸w i odbieranie ziemi.
 

*

 
Palesty艅ski pisarz, Raja Shehadeh, w ksi膮偶ce P臋kniecie czasu opisuje histori臋 ucieczki swojego wuja przed w艂adzami Osma艅skimi. Pos膮dzony o wsp贸艂prac臋 z aliantami w czasie I wojny 艣wiatowej, schroni艂 si臋 w g艂臋bi Palestyny, by unikn膮膰 wyroku 艣mierci. Kilka miesi臋cy sp臋dzi艂 偶yj膮c w艣r贸d Beduin贸w, przyjmuj膮c ich tryb 偶ycia i cz臋艣ciowo dziel膮c z nimi przekonania. Z gorliwo艣ci膮 miejskiego cz艂owieka idealizowa艂 ich zwi膮zek z natur膮, dum臋 i niezale偶no艣膰. Tym bardziej zapad艂y mu w pami臋膰 s艂owa jednego z nich o ludziach osiad艂ych. Niech ci, kt贸rzy buduj膮 domy, op艂akuj膮 ich zniszczenie. Prowadzona przez Izrael polityka odwr贸ci艂a ostrze tych s艂贸w. Dzisiaj skierowane jest w samych Beduin贸w.
 
Przeczytaj inne teksty Autora.
UWAGA! W czasie wakacji internetowa ods艂ona 鈥濳ontaktu鈥 b臋dzie ukazywa膰 si臋 raz na dwa tygodnie 鈥 co drugi poniedzia艂ek. Serdecznie zapraszamy do lektury!
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij