Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Zar贸d: Hakerzy w bia艂ych i czarnych kapeluszach

W popularnym obiegu hakera uto偶samia si臋 cz臋sto z cyberprzest臋pc膮. Tymczasem jest raczej zr臋cznym in偶ynierem, 偶artownisiem, wykwalifikowanym programist膮.

ilustr.: Zuzanna Wicha

ilustr.: Zuzanna Wicha


Z Marcinem Zarodem rozmawia Stanis艂aw Krawczyk.
STANIS艁AW KRAWCZYK: Wyraz 鈥瀐aker鈥 do艣膰 dobrze zadomowi艂 si臋 w naszym j臋zyku, obr贸s艂 te偶 jednak wieloma stereotypami. Jak mo偶emy go rozumie膰?
MARCIN ZAR脫D: W popularnym obiegu hakera uto偶samia si臋 cz臋sto z cyberprzest臋pc膮, kt贸ry 艂amie zabezpieczenia cyfrowe, czy to dla korzy艣ci osobistych, czy ze z艂o艣liwo艣ci. Tymczasem w 艣rodowisku hakerskim od lat osiemdziesi膮tych 鈥 je艣li nie d艂u偶ej 鈥 bardzo mocno podkre艣la si臋, 偶e haker jest raczej zr臋cznym in偶ynierem, 偶artownisiem, wykwalifikowanym programist膮. Nawet je偶eli odnajduje luki w zabezpieczeniach, robi to z ciekawo艣ci.
Spory o to, kim jest 鈥瀙rawdziwy haker鈥, by艂y istotne w badaniach socjologicznych w latach dziewi臋膰dziesi膮tych. W tej chwili s膮 ju偶 raczej przebrzmia艂e 鈥 zar贸wno naukowcy, jak i cz艂onkowie 艣rodowiska hakerskiego do艣膰 powszechnie stosuj膮 rozr贸偶nienie na white hats black hats.
Symbolika bieli i czerni jest przejrzysta, ale sk膮d te kapelusze?
Ze starych western贸w, w kt贸rych dobrzy bohaterowie nosili bia艂e kapelusze, a 藕li 鈥 czarne. Nie s膮dz臋 jednak, 偶eby to pochodzenie by艂o szczeg贸lnie znacz膮ce.
White hats to te osoby zainteresowane bezpiecze艅stwem komputerowym i programowaniem, kt贸re chroni膮 systemy elektroniczne i dbaj膮 o stan infrastruktury sieciowej (czasami te偶 bywaj膮 hacktywistami). Z kolei black hats to cyberprzest臋pcy lub napastnicy. Badane przeze mnie spo艂eczno艣ci najcz臋艣ciej skupiaj膮 haker贸w z pierwszej grupy 鈥 tych, kt贸rzy nie 艂ami膮 prawa.
Sk膮din膮d jedna z wa偶niejszych konferencji zwi膮zanych z bezpiecze艅stwem nazywa si臋 w艂a艣nie 鈥濨lack Hats鈥.
Ironicznie?
Albo na p贸艂 ironicznie. Co najmniej od czas贸w Snowdena wiemy, 偶e pa艅stwa maj膮 w艂asne oddzia艂y wojskowe zajmuj膮ce si臋 atakami komputerowymi. Ale to nie s膮 black hats, bo cz艂onkowie tych grup maj膮 glejt od swojego kraju, wi臋c nie dzia艂aj膮 nielegalnie. Prawda?
A wi臋c podzia艂 na bia艂e i czarne kapelusze te偶 mo偶e by膰 problematyczny.
Tak, i nie wszyscy specjali艣ci od bezpiecze艅stwa go uznaj膮. Na przyk艂ad Bruce Schneier z MIT wyra藕nie zaznacza, 偶e definicja white hats jest zbyt szeroka: nawet ten, kto w dobrej wierze narusza granice systemu elektronicznego (cho膰by w celu wskazania jego ogranicze艅 administratorom, albo w drodze swoi艣cie rozumianej obywatelskiej troski o infrastruktur臋 publiczn膮), sprawia, i偶 zawarte w nim dane przestaj膮 by膰 wiarygodne. Je偶eli kto艣 niepowo艂any m贸g艂 mie膰 do nich wgl膮d, to nawet je艣li nic nie modyfikowa艂, my i tak nie mo偶emy ju偶 tym danym do ko艅ca ufa膰.
Dla wsp贸艂czesnego ruchu hakerskiego istotne s膮 miejsca zwane hackerspace鈥檃mi. Na nich w艂a艣nie b臋dzie skupia膰 si臋 twoja praca doktorska. Czym w艂a艣ciwie jest hackerspace?
Jest to albo fizyczna lokalizacja, albo stowarzyszenie rozumiane jako pewna forma prawna, albo grupa ludzi. Takich hackerspace鈥櫭硍 od 2011鈥2012 roku powsta艂o w Polsce kilkana艣cie, kilka z nich przetrwa艂o i istnieje ju偶 par臋 lat, a najwi臋kszy liczy oko艂o 80鈥100 ludzi uczestnicz膮cych w miar臋 regularnie w 偶yciu spo艂eczno艣ci (nie uwzgl臋dniam tutaj os贸b afiliowanych albo cichych sympatyk贸w). Na 艣wiecie najstarsze kolektywy hakerskie, np. w Niemczech maj膮 ju偶 dwadzie艣cia pi臋膰 lat.
Jak wygl膮da typowy dzie艅 w hackerspace鈥檃ch?
Zdecydowana wi臋kszo艣膰 dni to tak zwane dni zamkni臋te, w trakcie kt贸rych osoby z zewn膮trz mog膮 wprawdzie wej艣膰 do budynku, ale nie zostan膮 potraktowane w specjalny spos贸b, nikt nie b臋dzie si臋 nimi osobno zajmowa艂. W takim dniu standardowy polski hackerspace z regu艂y zaczyna si臋 o偶ywia膰 po godzinie pi臋tnastej, kiedy cz臋艣膰 programist贸w si臋 budzi, a cz臋艣膰 wychodzi z pracy. Oko艂o szesnastej, siedemnastej w 艣rodku mo偶e by膰 oko艂o pi臋ciu os贸b, potem nieco wi臋cej, przy czym niekt贸re przychodz膮 na kr贸tko, a niekt贸re na d艂u偶ej. W przypadku najwi臋kszego hackerspace鈥檜 w Polsce przez ca艂y dzie艅 przewija si臋 mo偶e dwadzie艣cia pi臋膰 os贸b, z czego dziesi臋膰 sp臋dza w budynku 5鈥6 godzin.
Spo艣r贸d tych os贸b cz臋艣膰 b臋dzie siedzie膰 przy komputerach i ko艅czy膰 prac臋 zawodow膮, a cz臋艣膰 zwyczajnie b臋dzie ze sob膮 rozmawia膰. Kilkoro ludzi mo偶e wpa艣膰 na godzin臋 czy dwie, 偶eby zaj膮膰 si臋 drobnymi naprawami lub korektami (na przyk艂ad dopasowa膰 jak膮艣 cz臋艣膰 do roweru albo zrobi膰 co艣 z serwerem); zjawiaj膮 si臋 wtedy w okre艣lonym celu i nie wchodz膮 w zbyt wiele interakcji. Niekt贸re osoby po prostu kr臋c膮 si臋 po budynku, od czasu do czasu co艣 zaprogramuj膮.
Zdarza si臋 te偶, 偶e kto艣 nagle rzuca ciekawy pomys艂, a wtedy te trzy, cztery osoby, kt贸re lu藕no ze sob膮 rozmawia艂y 鈥 by膰 mo偶e na wysokim poziomie fachowo艣ci 鈥 przyst臋puj膮 do bardzo szybkich test贸w danej koncepcji. Lu藕ne siedzenie i praca projektowa 艣ci艣le si臋 przeplataj膮 i jedno bardzo 艂atwo przechodzi w drugie.
Jaki jest rozk艂ad wiekowy w艣r贸d ludzi odwiedzaj膮cych hackerspace鈥檡? Przewa偶aj膮 studenci?
S膮 te偶 osoby starsze, b臋d膮ce liderami grup programistycznych, projekt贸w informatycznych, zespo艂贸w bezpiecze艅stwa komputerowego. W艣r贸d sta艂ych cz艂onk贸w mo偶na trafi膰 na ludzi maj膮cych czterdzie艣ci, czterdzie艣ci kilka lat. A je艣li chodzi o tych, kt贸rzy przychodz膮 na chwil臋 鈥 偶eby skonstruowa膰 co艣 konkretnego, zrealizowa膰 okre艣lony projekt 鈥 to zdarzaj膮 si臋 nawet osoby w wieku lat pi臋膰dziesi臋ciu kilku. Niemniej mediana to b臋dzie drugi, trzeci rok studi贸w, a najm艂odsi stali cz艂onkowie mog膮 by膰 nawet licealistami lub gimnazjalistami.
Przypuszczam te偶, 偶e do spo艂eczno艣ci nale偶膮 g艂贸wnie m臋偶czy藕ni.
Rzeczywi艣cie w hackerspace鈥檃ch jest ma艂o kobiet i dziewczyn 鈥 proporcjonalnie mniej ni偶 na studiach informatycznych albo w 艣rodowiskach bran偶owych zajmuj膮cych si臋 programowaniem (mam na my艣li konferencje PyCon, grupy zwi膮zane z frameworkiem Ruby on Rails, meet-upy programist贸w). Pytania o wykluczenie ze wzgl臋du na p艂e膰 s膮 wi臋c jednym z w膮tk贸w mojej pracy.
A co z przynale偶no艣ci膮 klasow膮, na przyk艂ad wykonywanymi zawodami i uzyskanym wykszta艂ceniem?
Wi臋kszo艣膰 cz艂onk贸w hackerspace鈥櫭硍 to osoby, kt贸re maj膮 rodzic贸w z wy偶szym wykszta艂ceniem (to klasyczny miernik socjologiczny). R贸wnocze艣nie 艣rodowisko to jest moim zdaniem nieco bardziej inkluzywne pod wzgl臋dem klasowym ni偶 na przyk艂ad uczelnie wy偶sze. Znam osoby, kt贸re nie by艂y w stanie dosta膰 si臋 na studia 鈥 albo nie potrafi艂y tam wytrzyma膰 ze wzgl臋du na brak pewnego obycia czy kod贸w kulturowych charakterystycznych dla sektora akademickiego 鈥 a w hackerspace鈥檃ch mog艂y si臋 rozwin膮膰, zdoby膰 wiedz臋 i znale藕膰 opart膮 na niej prac臋.
Czemu tak si臋 zdarza?
Ludziom z hackerspace鈥櫭硍 czasami mniej bliski jest formalizm matematyczny, kt贸ry z powodu swojego abstrakcyjnego charakteru w wi臋kszym stopniu odpowiada preferencjom klasy 艣redniej. Cze艣膰 cz艂onk贸w b臋dzie raczej zainteresowana w艂asnor臋czn膮 dekonstrukcj膮, warsztatami, d艂ubaniem, majsterkowaniem, a to zaj臋cia nieco bli偶sze klasie ludowej.
Bardzo wielu haker贸w w wywiadach biograficznych m贸wi, 偶e dla nich komputery to maszyny oparte na krzemie, a nie na teorii grup. Osoby te definiuj膮 wi臋c komputery jako co艣 materialnego, jako skrzynk臋, kt贸r膮 mo偶na rozmontowa膰. R贸wnocze艣nie nauki formalne definiuj膮 informatyk臋 raczej od strony formalnej, rzadziej skupiaj膮 si臋 na materialno艣ci 鈥 czasem dlatego, 偶e jest to ta艅sze, czasem dlatego, 偶e bardziej uniwersalne, a czasem dlatego, 偶e matematyka generalnie jest j臋zykiem nauki. Ale niekt贸rych problem贸w zwi膮zanych na przyk艂ad z bezpiecze艅stwem nie da si臋 w ten spos贸b rozgry藕膰.
Ja widz臋 to tak: im bardziej sformalizowane podej艣cie przyjmujemy, im bardziej oddzielamy teori臋 komputerow膮 od materialnego komputera, tym wi臋ksza jest rola haker贸w, kt贸rzy b臋d膮 to wszystko zszywali. 呕eby cz臋艣膰 ludzi mia艂a komfort pracy na abstrakcjach matematycznych, bardzo du偶o innych os贸b musi wykonywa膰 tak zwan膮 niewidzialn膮 prac臋, czyli utrzymywa膰 serwery, dba膰 o bezpiecze艅stwo, instalowa膰 艂atki, zapobiega膰 wyj膮tkom. Czyli wykonywa膰 robot臋 na bardzo podstawowym poziomie, kt贸ry nie jest specjalnie interesuj膮cy dla 艣wiata akademickiego.
M贸wimy o tym, czym r贸偶ni si臋 dzia艂alno艣膰 cz艂onk贸w hackerspace鈥櫭硍 od praktyki pracy naukowej. A efekt tej dzia艂alno艣ci, czyli wiedza?
Zwyk艂a wiedza naukowa czy techniczna d膮偶y do pewnych unifikacji czy te偶 do rozpoznania zakresu stosowalno艣ci danego urz膮dzenia. Tymczasem hakerom zale偶y na rozpoznawaniu wyj膮tk贸w, bo wystarczy jeden, 偶eby mogli co艣 rozmontowa膰. Bezpiecze艅stwo komputerowe jest tu 艣wietnym przyk艂adem: Tak jak w 艣wiecie akademickim cz臋sto tworzy si臋 szersze teorie, generalizacje, tak 艣wiat hakerski jest prawie w ca艂o艣ci skupiony na wyj膮tkach, na pojedynczych wej艣ciach do systemu.
Tak膮 wiedz臋 trudno wyk艂ada膰 na uczelniach.
Tak, to podej艣cie zdecydowanie bli偶sze jest warsztatom hands-on i pracy indywidualnej ni偶 klasycznym akademickim mechanizmom transferu wiedzy. Wiedz臋 z hackerspace鈥櫭硍 trudniej si臋 rozpowszechnia, nie jest 艂atwo napisa膰 podr臋cznik, nie bardzo wiadomo, czy istnieje jakie艣 minimum informacji, kt贸re wszyscy musimy zna膰, 偶eby si臋 ze sob膮 dogadywa膰.
Wszystko to, o czym m贸wimy, odbywa si臋 nie tylko w ramach indywidualnego majsterkowania b膮d藕 programowania, ale te偶 w toku interakcji spo艂ecznych.
Tak, hakerzy funkcjonuj膮 w dialogu ze sob膮 nawzajem, ch臋tnie rozmawiaj膮 o ciekawych problemach. Natomiast nie maj膮 cierpliwo艣ci dla grzeczno艣ci, rytua艂贸w, formalizm贸w, ca艂ego tego kleju spo艂ecznego. Cz艂onkowie kolektyw贸w 艂atwo si臋 sob膮 nudz膮, ich interakcje s膮 bardzo dynamiczne i bardzo szybko wygasaj膮. Mamy na przyk艂ad pi臋膰 minut wsp贸lnego badania jakich艣 abstrakcyjnych, g艂臋bokich parametr贸w systemu, a potem nagle zapada cisza, bo obaj rozm贸wcy zaczynaj膮 co艣 skr臋ca膰.
M贸wi膮c o dialogu, odwo艂uj臋 si臋 r贸wnie偶 do przeprowadzanego w antropologii wiedzy czy antropologii pisma (Jack Goody, Elizabeth Eisenstein) rozr贸偶nienia na oralno艣膰 i pi艣mienno艣膰. Kultury oparte na dialogu i opowie艣ciach s膮 inne od kultur bazuj膮cych na pi艣mie. Moim zdaniem kultura hakerska jest zbudowana na oralno艣ci, bo nawet logi z konstrukcji r贸偶nych urz膮dze艅 czy instrukcje opisuj膮ce, jak je zbudowa膰, maj膮 struktur臋 historii z wyra藕nie wyodr臋bnionym g艂贸wnym bohaterem; cz臋ste s膮 te偶 dygresje, wrzutki, odwo艂ania do wiedzy milcz膮cej. To nie s膮 artyku艂y naukowe, to nie s膮 teksty standaryzowane.
Czy specyfika wiedzy hakerskiej ma jeszcze jaki艣 inny wymiar?
Je艣li spojrzymy na hackerspace鈥檡 jako pewien rodzaj laboratori贸w naukowych, to wa偶na b臋dzie cecha, kt贸r膮 nazywam ustabilizowan膮 niestabilno艣ci膮. Laboratoria formalne i przemys艂owe najcz臋艣ciej staraj膮 si臋 wytworzy膰 gotowy produkt, kt贸ry p贸jdzie do fabryki z instrukcj膮 obs艂ugi albo zostanie opisany za pomoc膮 publikacji naukowych. Tymczasem hakerom wystarcza to, 偶e co艣 dzia艂a. Nie musi dzia艂a膰 zawsze, nie musi dzia艂a膰 powtarzalnie, nie musi dzia艂a膰 w szerokim spektrum warunk贸w, nie musi si臋 sprzedawa膰. Ma dzia艂a膰.
Co za tym idzie, produkty hakerskie cz臋sto sprawiaj膮 wra偶enie wytwor贸w prowizorycznych, uk艂ad贸w niestabilnych, dzia艂aj膮cych okresowo lub wymagaj膮cych pracy u偶ytkownika. W ten spos贸b powstaje obieg rzeczy wprawdzie nie zawsze dzia艂aj膮cych, ale 艂atwo podlegaj膮cych modyfikacji (tak jak system operacyjny Linux lub inne otwarte oprogramowanie, do kt贸rego ka偶da osoba mo偶e mie膰 wgl膮d, cho膰 nie zawsze jest ono przyjazne dla zwyk艂ego u偶ytkownika). Ta ustabilizowana niestabilno艣膰 sprawia, 偶e dany produkt mo偶e by膰 bardzo szybko rozmontowywany, zmieniany i testowany: cz艂onkowie kolektywu b臋d膮 bada膰, co tkwi w 艣rodku, przeprowadza膰 r贸偶nego rodzaju sprawdziany, pr贸by si艂 (czy to na oscyloskopie, czy w dziedzinie bezpiecze艅stwa komputerowego). W tym sensie hackerspace鈥檡 raczej odkrywaj膮 ni偶 konstruuj膮, uwidaczniaj膮 z艂o偶ono艣膰, a nie sprowadzaj膮 j膮 do stanu zamkni臋tych produkt贸w. To taka moja socjologiczna definicja: hakerem jest kto艣, kto otwiera czarne skrzynki鈥
鈥 majstruje w nich.
Ale niekoniecznie je potem zamyka.
Albo zamyka je w taki spos贸b, 偶e potem trzymaj膮 si臋 tylko na sznurek.
No w艂a艣nie. Opr贸cz tego mo偶emy tu jeszcze wr贸ci膰 do w膮tk贸w, kt贸re pojawia艂y si臋 przy okazji poj臋cia strefy wymiany. Z prowizoryczno艣ci膮 hakerskich wytwor贸w zwi膮zana jest rola humoru 鈥 to w艂a艣nie on pozwala zmniejszy膰 koszty nieudanych operacji czy konstrukcji. A je艣li produkt oka偶e si臋 udany, to mo偶na go przekaza膰 do profesjonalnych laboratori贸w, gdzie nadana mu zostanie zamkni臋ta forma. Tak by艂o z Linuxem: on czasem dzia艂a艂, czasem nie, i dopiero w贸wczas, gdy zosta艂 ustabilizowany przez szereg dystrybucji komercyjnych, sta艂 si臋 powszechnie u偶ywanym produktem. W pewnym sensie wiedza hakera jest wiedz膮 rzemie艣lnika, bo cz臋sto jest lokalna, wyrywkowa i nieskodyfikowana.
Opr贸cz okre艣lenia 鈥瀐ackerspace鈥 pos艂ugujesz si臋 te偶 s艂owem 鈥瀔olektyw鈥. Co ono oznacza?
To ju偶 poj臋cie bardziej socjologiczne. Mo偶na je definiowa膰 na trzy sposoby i ka偶dy z nich podkre艣la inny aspekt tego samego zjawiska.
Pierwsza definicja wskazuje na to, 偶e cz臋艣膰 hackerspace鈥櫭硍 wyrasta ze 艣rodowiska anarchistycznego. Tak jak istniej膮 kolektywy anarchistyczne, czyli pewne wsp贸lnoty rz膮dz膮ce si臋 charakterystycznymi prawami, tak te偶 istniej膮 kolektywy hakerskie, nawi膮zuj膮ce do tradycji anarchistycznej czy wolno艣ciowej za pomoc膮 nazwy.
Definicja druga odwo艂uje si臋 do poj臋cia kolektywu my艣lowego Ludwika Flecka 鈥 prekursora STS, polskiego mikrobiologa, filozofa i socjologa nauki. Kolektyw taki jest grup膮 ludzi, kt贸rzy maj膮 wsp贸lny spos贸b traktowania wiedzy, wsp贸lne kryteria okre艣lania prawdziwo艣ci r贸偶nych przekona艅.
I wreszcie w ramach teorii aktora-sieci, z kt贸rej korzystam, istnieje poj臋cie kolektywu ludzi i nie-ludzi. Teoria ta zwraca uwag臋 na to, 偶e przedmioty r贸wnie偶 s膮 istotne i trzeba si臋 nimi zajmowa膰 du偶o bardziej wnikliwie, ni偶 to tradycyjnie robiono w socjologii. Nie spos贸b zrozumie膰 jakiejkolwiek zbiorowo艣ci ludzkiej bez badania przedmiot贸w, kt贸re umo偶liwiaj膮 jej dzia艂anie.
Jak膮 rol臋 w naszym wypadku odgrywa poj臋cie kolektywu ludzi i nie-ludzi?
Podkre艣la ono znaczenie sprz臋t贸w, przedmiot贸w i byt贸w wirtualnych, kt贸re umo偶liwiaj膮 hakerom bycie hakerami. Aktorami nieludzkimi s膮 tutaj cho膰by serwery, drukarki 3D czy r贸偶nego rodzaju wirtualne boty, kt贸re tak偶e tworz膮 realia hackerspace鈥櫭硍. Je偶eli na przyk艂ad wejdziemy na hackerspace鈥檕wy kana艂 komunikacji (kana艂 IRC, list臋 dyskusyjn膮), to b臋dziemy rozmawiali z wieloma lud藕mi, ale te偶 z botami. Op艂acaj膮c sk艂adk臋 na utrzymanie naszej piwnicy, regulacj臋 cz臋艣ci p艂atno艣ci r贸wnie偶 powierzymy botowi, to jest programowi napisanemu specjalnie w tym celu.
Mo偶emy m贸wi膰 tutaj o dialogu ze sprz臋tem 鈥 dialogu, bo mi臋dzy dzia艂aniem a odpowiedzi膮 up艂ywa niewiele czasu, p臋tle interakcji z przedmiotami s膮 bardzo kr贸tkie. W takiej wymianie uczysz si臋 na b艂臋dach, wykorzystuj膮c to, 偶e koszt pojedynczej iteracji (czasowy, energetyczny, finansowy) jest stosunkowo niski. W eksperymentach fizycznych b膮d藕 chemicznych, na przyk艂ad w badaniu cz膮stek, nie masz tego luksusu; musisz wszystko z g贸ry dok艂adnie przemy艣le膰, przeprowadzi膰 symulacje, nie mo偶esz zbudowa膰 pi臋ciu akcelerator贸w na pr贸b臋 i zobaczy膰, kt贸ry dzia艂a. W in偶ynierii komputerowej du偶o 艂atwiej jest zrobi膰 co艣 kilka razy, zobaczy膰, jakie wyst臋puj膮 problemy, i dopiero wtedy stworzy膰 teori臋 (zamiast od niej zaczyna膰).
Wspominasz o historycznym zwi膮zku hackerspace鈥櫭硍 ze 艣rodowiskami anarchistycznymi. Zastanawiam si臋, czy wsp贸艂czesne kolektywy hakerskie s膮 w jakim艣 wymiarze kontrkulturowe. Chodzi mi tutaj o przeciwstawianie si臋 dominuj膮cym trendom w takich kwestiach jak bezpiecze艅stwo danych, prywatno艣膰 lub anonimowo艣膰.
To jest moment, w kt贸rym klasyczne koncepcje socjologiczne okazuj膮 si臋 niewystarczaj膮ce. Hackerspace鈥檡 s膮 kontrkulturowe w tym sensie, 偶e czasami podwa偶aj膮 prawomocno艣膰 instytucji formalnych; ich cz艂onkowie troch臋 si臋 艣miej膮 z politechniki, z uniwersytetu. Niekiedy hakerzy prowadz膮 te偶 dzia艂alno艣膰 watchdogow膮, dzia艂aj膮 na rzecz spo艂ecze艅stwa obywatelskiego, wsp贸艂pracuj膮 z innymi aktywistami. Hackerspace鈥檡 s膮 wi臋c nieraz o艣rodkami oporu lub o艣rodkami, wok贸艂 kt贸rych gromadz膮 si臋 grupy protestu czy grupy zainteresowania. To miejsca, gdzie mo偶esz us艂ysze膰, jaki jest aktualny stan ustawy inwiligacyjnej albo jakie nowe 艣rodki techniczne pozyska艂a Policja. Ale jednocze艣nie elementy kultury hakerskiej sta艂y si臋 nieod艂膮czn膮 cz臋艣ci膮 obiegu informatycznego. Metody pracy, elementy seksizmu, standardy sprawdzania wiedzy, a nawet korzystanie z okre艣lonych narz臋dzi to nie nisza w informatyce, tylko norma.
Pojawia si臋 te偶 pytanie: na ile mo偶na m贸wi膰, 偶e zbiorowo艣ci hakerskie s膮 kontrkulturowe, je偶eli trudno by膰 specjalistycznym programist膮 albo ekspertem od bezpiecze艅stwa komputerowego, nie b臋d膮c z nimi w 偶aden spos贸b zwi膮zanym? I m贸wimy tu przecie偶 o zawodach cenionych, bardzo dobrze op艂acanych.
A czy na przyk艂ad has艂o 鈥瀢ielkie korporacje鈥 wzbudzi艂oby w hackerspace鈥檃ch jak膮艣 reakcj臋?
Co do zasady, korzystanie z Facebooka, Apple鈥檃 czy ze sprz臋tu Microsoftu by艂oby wykpiwane i stanowi艂oby pow贸d do 偶art贸w, ale nikt tego nie zabrania. Twoja prywatno艣膰, twoja sprawa.
W takim razie spytam inaczej: czy jest jaki艣 wa偶ny sp贸r publiczny, w kt贸rym hakerzy zajmuj膮 wyra藕ne stanowisko i odgrywaj膮 istotn膮 rol臋?
Owszem 鈥 sp贸r zwi膮zany z prywatno艣ci膮. Cz臋艣膰 haker贸w jest zdecydowanie przeciwna prawu s艂u偶b specjalnych do nieograniczonej inwigilacji. Cz臋sto nawet osoby, kt贸re w hackerspace鈥檃ch generalnie pozostaj膮 apolityczne, aprobuj膮 ide臋 CryptoParty i wspieraj膮 bardziej zaanga偶owanych koleg贸w.
CryptoParty?
To otwarte warsztaty, dzi臋ki kt贸rym mo偶na si臋 nauczy膰 szyfrowa膰 korespondencj臋, dyski, zabezpiecza膰 鈥 przynajmniej na podstawowym poziomie 鈥 komunikacj臋 elektroniczn膮. Hackerspace鈥檡 w Polsce i Europie organizowa艂y kiedy艣 takie spotkania regularnie, nawet co miesi膮c (w tej chwili coraz rzadziej). W warsztatach tych uczestniczy艂a znacz膮ca liczba dziennikarzy, aktywistek鈥 Hackerspace鈥檡 w艂膮cza艂y si臋 te偶 w dzia艂ania Ministerstwa Cyfryzacji i maj膮 sw贸j udzia艂 we wsp贸艂czesnych dyskusjach o bezpiecze艅stwie danych.
G艂os haker贸w jako 艣rodowiska nie jest chyba dobrze s艂yszalny z perspektywy 鈥瀞zarego cz艂owieka鈥. Rozumiem jednak, 偶e oddzia艂uje na pogl膮dy specjalist贸w i dziennikarzy, kt贸rzy z kolei kszta艂tuj膮 opini臋 publiczn膮.
W艂a艣nie w ten spos贸b hakerzy realnie wp艂ywaj膮 na przebieg dyskusji w sprawach bezpiecze艅stwa, prywatno艣ci, komputerowej infrastruktury publicznej. Szczeg贸lny nacisk po艂o偶y艂bym tutaj na kwesti臋 edukacji technicznej w obszarze informatyki. Z jednej strony hackerspace鈥檡 wyci膮gaj膮 ludzi z politechnik, bo daj膮 mo偶liwo艣膰 zajmowania si臋 ekscytuj膮cymi rzeczami bez konieczno艣ci zaliczania analizy matematycznej. Z drugiej strony czasem wspieraj膮 uczelnie w ro偶nych pracach badawczych, realizuj膮c drobne projekty, b臋d膮c 藕r贸d艂em podwykonawc贸w, b臋d膮c miejscem konsultingu. Wydaje mi si臋 te偶, 偶e oddzia艂uj膮 鈥 w spos贸b trudno mierzalny statystycznie, ale istotny 鈥 na kszta艂cenie kolejnych specjalist贸w od bezpiecze艅stwa komputerowego. Na uczelniach technicznych bardzo s艂abo uczy si臋 zagadnie艅 bezpiecze艅stwa, czy to od strony pracy administratora, od strony test贸w penetracyjnych, czy te偶 od strony projektowania system贸w鈥
鈥 hackerspace鈥檡 wype艂niaj膮 t臋 luk臋?
Wype艂niaj膮, chocia偶 tylko cz臋艣ciowo. Nie mog膮 przecie偶 przekroczy膰 pewnego poziomu organizacji, istnieje jakie艣 ograniczenie wiedzy i z艂o偶ono艣ci, kt贸re mo偶na w takich obiegach pozna膰. Ale ci膮gle jest to istotne.
Czy mo偶na sobie wyobrazi膰 lepszy system edukacji technicznej, dzi臋ki kt贸remu luka mi臋dzy uczelniami a hackerspace鈥檃mi by艂aby mniejsza?
Mo偶na. Cz臋艣膰 uczelni w Niemczech ma grupy akademicko-hakerskie zajmuj膮ce si臋 zawodami hakerskimi czy zawodami zwi膮zanymi z bezpiecze艅stwem, kt贸re s膮 艂膮cznikami pomi臋dzy lokalnym hackerspace鈥檈m a uniwersytetem b膮d藕 politechnik膮. Na przyk艂ad grupa dzia艂aj膮ca na Karlsruhe Institute of Technology rozwi膮zuje zadania zwi膮zane z bezpiecze艅stwem i wykonuje testy bezpiecze艅stwa; w jej sk艂ad wchodz膮 hakerzy, absolutnie bez afiliacji, oraz ludzie z afiliacjami akademickimi. W ten spos贸b powstaje rodzaj trzeciej przestrzeni czy przestrzeni po艣redniej. Taka grupa funkcjonuje te偶 na University of California.
W jakim kierunku mog艂oby zmierza膰 pa艅stwo polskie, je艣li chodzi o za艂atanie dziur w systemie kszta艂cenia?
My艣l臋, 偶e cz臋艣膰 agend publicznych, takich jak Ministerstwo Cyfryzacji czy Narodowe Centrum Bada艅 i Rozwoju, mog艂aby tworzy膰 zadania i 艂amig艂贸wki zwi膮zane z bezpiecze艅stwem. Tak samo jak mamy festiwale nauki, tak te偶 mo偶na tworzy膰 gry wojenne, 艂amig艂贸wki typu 鈥濩apture the Flag鈥, r贸偶ne rodzaje zagadek hakerskich. Nie w celu rekrutacji, jak by膰 mo偶e robi膮 nasze s艂u偶by specjalne, ale po to, aby popularyzowa膰 ten obszar wiedzy, poszerza膰 spo艂eczne zainteresowanie, kszta艂ci膰 populacj臋. Podobnie na studiach wy偶szych 鈥 szczeg贸lnie na politechnikach, i tu zw艂aszcza w obszarach administrowania sieci膮 czy bezpiecze艅stwa komputerowego 鈥 dobrze by艂oby, gdyby studenci musieli uko艅czy膰 CTF-a, przynajmniej CTF-a zaprojektowanego pod k膮tem egzaminu.
I wreszcie bezpiecze艅stwo komputerowe 鈥 a wi臋c na przyk艂ad to, czy czyje艣 nagie zdj臋cia nie trafi膮 do sieci 鈥 jest zar贸wno problemem technologicznym, jak i spo艂ecznym. Wielu haker贸w m贸wi, 偶e du偶o 艂atwiej jest z艂ama膰 cz艂owieka ni偶 system. I tutaj widz臋 pole do roboty dla socjologii stosowanej: mo偶emy bada膰 takie modele organizacyjne i proponowa膰 procedury organizacji, kt贸re by艂yby potencjalnie bardziej odporne.
Poza pa艅stwowymi uniwersytetami i politechnikami przychodz膮 mi na my艣l jeszcze przynajmniej dwa rodzaje 艣rodowisk, kt贸re mog艂yby szerzej wsp贸艂pracowa膰 z hackerspace鈥檃mi i wi臋cej si臋 od nich uczy膰. S膮 to prywatne firmy oraz organizacje pozarz膮dowe.
Do艂o偶y艂bym jeszcze 艣rodowiska anarchistyczne. A m贸wi膮c og贸lnie, moim zdaniem kolektywy hakerskie dzia艂aj膮 jako tak zwana strefa wymiany: s膮 to miejsca, w kt贸rych przedstawiciele rozmaitych grup mog膮 si臋 spotka膰 i wymieni膰 r贸偶nymi rodzajami wiedzy. Wiedza zwi膮zana z praktyk膮 biznesow膮 jest troch臋 inna ni偶 wiedza akademicka albo wiedza aktywisty. Kolektyw hakerski to miejsce negocjacji, targowisko idei, w kt贸rym r贸偶ne grupy mog膮 si臋 ze sob膮 dogadywa膰, poznawa膰 nawzajem, maj膮c ten komfort, 偶e spotykaj膮 si臋 w neutralnej przestrzeni.
Ani w gabinecie profesora uczelnianego, ani w gabinecie prezesa firmy.
Tak. Rol膮 hackerspace鈥檜 jest w艂a艣nie to, 偶e usprawnia on komunikacj臋 pomi臋dzy heterogenicznymi aktorami. Nie tylko stanowi kolektyw sam w sobie, z w艂asn膮 specyfik膮 tworzenia wiedzy, ale jest te偶 miejscem kontakt贸w pomi臋dzy innymi kolektywami. Metaforycznie m贸wi膮c: jest zar贸wno swoist膮 przestrzeni膮 wiedzy jak i punktem spotkania.
I jest to mo偶liwe dzi臋ki temu, 偶e hackerspace鈥檡 nie s膮 przyporz膮dkowane do istniej膮cych od dawna sfer spo艂ecznych.
To pierwsza rzecz. Drug膮 rzecz膮 jest to, 偶e nie s膮 do ko艅ca powa偶ne. Hackerspace jest mniej lub bardziej symboliczn膮 piwnic膮, miejscem rozm贸w w nieformalnej atmosferze. Wszystko to sprawia, 偶e mo偶na 艂atwiej zaproponowa膰 pomys艂y, jakie w innych warunkach zosta艂yby uznane za wariackie; mo偶na podej艣膰 do problem贸w w spos贸b bardziej eksploracyjny, pozwoli膰 sobie na szerszy wachlarz spekulacji.
Je偶eli jeste艣 akademikiem, biznesmenem czy aktywistk膮, to po osi膮gni臋ciu pewnego etapu kariery nie mo偶esz ryzykowa膰 g艂upich propozycji. W twoim codziennym 艣rodowisku pula tego, co mo偶esz powiedzie膰, zostaje ograniczona; jeszcze bardziej zaw臋偶a si臋 grupa os贸b, z kt贸rymi masz styczno艣膰. Instytucje akademickie s膮 zamkni臋te, biznes te偶 鈥 spotykasz w nim tylko kontrahent贸w. Tymczasem propozycje, kt贸re w innych miejscach natychmiast uznano by za niepowa偶ne, w hackerspace鈥檃ch przynajmniej si臋 omawia. Je偶eli dany pomys艂 wst臋pnie si臋 sprawdzi, zabieramy go do naszego biznesu, na uczelni臋, robimy z niego powa偶ny projekt. A je偶eli nie, to po prostu traktujemy go jako pogaduchy w piwnicy i w ten spos贸b obni偶amy koszt pora偶ki (co jest kolejn膮 cech膮 wiedzy hakerskiej).
Wi膮偶e si臋 to z szerszym zjawiskiem w kolektywach hakerskich 鈥 zjawiskiem, kt贸re nazywam karnawa艂em poznawczym. W trakcie karnawa艂u mo偶esz zaproponowa膰 dziwne rzeczy i one zostan膮 co najmniej rozwa偶one, a jednocze艣nie negatywna ocena nie wp艂ynie znacz膮co na twoj膮 biografi臋 zawodow膮.
Czy to wszystko ju偶 si臋 dzieje, czy te偶 dopiero mog艂oby si臋 dzia膰?
To ju偶 si臋 dzieje, tak偶e w polskich hackerspace鈥檃ch. Ta koncepcja wyja艣nia, dlaczego na otwartych czwartkach spotykali si臋 akademicy z hakerami, a do艂膮cza艂 do nich biznesmen. Albo dlaczego akademik, aktywistka i haker mogli wsp贸lnie si臋 czym艣 zaj膮膰. Jasne, 偶e nie wszystkie te strony zawsze b臋d膮 zaanga偶owane, ale zaryzykowa艂bym tez臋, 偶e hackerspace鈥檡 tworz膮 okazj臋 do spotka艅 bardziej heterogenicznych grup ni偶 uczelnie czy urz臋dy.
Czy przychodz膮 ci na my艣l przyk艂ady historycznych przestrzeni, kt贸re mog艂y spe艂nia膰 podobn膮 funkcj臋?
Sama koncepcja stref wymiany pochodzi od Petera Galisona 鈥 historyka i socjologa nauki, kt贸ry bada艂 specyfik臋 wojskowych laboratori贸w radarowych. W latach 1950鈥1980 na wschodnim wybrze偶u Stan贸w Zjednoczonych, na skutek pewnych cech charakterystycznych, laboratoria takie nie by艂y zaw艂aszczane ani przez fizyk贸w, ani przez elektronik贸w, ani przez wojskowych, tylko dzia艂a艂y w艂a艣nie jako miejsca po艣rednie.
Galison przedstawi艂 t臋 problematyk臋 na poziomie j臋zyka, instytucji, uwarunkowa艅 administracyjnych. Moim wk艂adem jest zbadanie roli, kt贸r膮 鈥 przynajmniej w hackerspace鈥檃ch 鈥 odgrywa obni偶enie koszt贸w pora偶ki.
A jeszcze wcze艣niej?
Trudno powiedzie膰. Rzetelne badania socjologiczne prowadzone s膮 od kilkudziesi臋ciu lat, a spekulacje historyczne s膮 ryzykowne, zw艂aszcza w kontek艣cie nauk technicznych, kt贸re maj膮 鈥 powiedzmy 鈥 sto pi臋膰dziesi膮t lat. Trzeba te偶 pami臋ta膰, 偶e w XIX wieku nauka by艂a domen膮 albo inteligentnych laik贸w (konstruuj膮cych nowe przedmioty oddolnie, z bardzo ograniczonymi modelami formalnymi), albo d偶entelmen贸w, kt贸rzy pisali do siebie listy. Te dwa obiegi prawie si臋 nie spotyka艂y, chyba 偶e akurat silnik elektryczny si臋 spali艂; wtedy jedni drugich zaczynali s艂ucha膰, ale tylko na chwil臋.
Czyli strefy wymiany prawdopodobnie sta艂y si臋 potrzebne wraz z rozwojem nauki.
W tym sensie hackerspace鈥檡 s膮 pochodn膮 specjalizacji wiedzy technicznej: in偶ynierskiej, zwi膮zanej z przetw贸rstwem plastyku, dotycz膮cej bezpiecze艅stwa. Tego rodzaju wiedza fachowa jest bardzo w膮ska, a niekt贸rym osobom zale偶y na wi臋kszym rozmachu. Je艣li w jednym zespole mamy ludzi o tak zr贸偶nicowanych preferencjach, to kolektywy hakerskie w pewnych momentach pozwalaj膮 im 艂atwiej si臋 ze sob膮 dogadywa膰.
To dlatego powsta艂y?
Powsta艂y dlatego, 偶e ludzie nie chcieli trzyma膰 w gara偶ach swoich grat贸w. Nie mieli do艣膰 miejsca w domach. Zamiast trzyma膰 w pi臋tnastu domach pi臋tna艣cie drukarek i pi臋tna艣cie obrabiarek, postanowili si臋 zrzuci膰 na piwnic臋.
A potem okaza艂o si臋, 偶e nawet samotnicy czasami potrzebuj膮 kolektywu my艣lowego.
***
Marcin Zar贸d jest socjologiem nauki i techniki.
***
Zapraszamy r贸wnie偶 do lektury suplementu, w kt贸rym Marcin Zar贸d przedstawia dalsze zagadnienia zwi膮zane z hackerspace鈥檃mi.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij