Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Zaremba: Historia polskich strach贸w

Nadal funkcjonuje w nas bardzo ksenofobiczne wyobra偶enie o Polsce jako o wyspie, kt贸rej zagra偶aj膮 czy to Niemcy, czy to 呕ydzi, czy to Ukrai艅cy. Z wojny wyszli艣my poparzeni w sensie psychicznym i spo艂ecznym.

ilustr.: Maciej Januszewski

ilustr.: Maciej Januszewski


Z Marcinem Zaremb膮 rozmawiaj膮 Ala Budzy艅ska i Jan Wi艣niewski. Wywiad pochodzi聽pochodzi z聽34. numeru聽papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥炁歸i臋ty gniew鈥.
ALA BUDZY艃SKA, JAN WI艢NIEWSKI: Boimy si臋 bardziej ni偶 kiedy艣?
MARCIN ZAREMBA:聽Wsp贸艂czesny strach nie jest niczym wyj膮tkowym. To emocja, kt贸ra jest sta艂ym elementem 偶ycia naszego gatunku i dlatego nie zgadzam si臋 z tymi, kt贸rzy m贸wi膮, 偶e teraz 偶yjemy w jakim艣 specyficznym spo艂ecze艅stwie podwy偶szonego ryzyka. Wcze艣niej by艂o podobnie, je艣li nie znacznie gorzej.
Zaskakuj膮c膮 cech膮 strachu wydaje si臋 jego trwa艂o艣膰. W jednym z wywiad贸w pisarka Dorota Mas艂owska m贸wi: 鈥濸artia rz膮dz膮ca, by si臋 utrzyma膰, wypu艣ci艂a obrzydliwe demony i ona przeminie, a te demony wszyscy b臋dziemy zagania膰 latami do loch贸w鈥. Czy tak samo wygl膮da艂o to po drugiej wojnie 艣wiatowej? Jakie strachy musieli艣my lub musimy nadal zagania膰?
Jednym z podstawowych strach贸w powojennych by艂 strach przed Niemcami, kt贸ry trwa艂 praktycznie do ko艅ca lat 80. Dopiero wtedy wyobra偶ony Niemiec przestaje by膰 agresywny, brutalny i gro藕ny, a staje si臋 pracowity i porz膮dny.
Najsilniejszy strach przed s膮siadami z zachodu panowa艂 na tak zwanych ziemiach odzyskanych, gdzie przez dziesi臋ciolecia 偶ywa by艂a obawa, 偶e wysiedleni wcze艣niej Niemcy wr贸c膮, odbior膮 osiad艂ym tam po wojnie Polakom domy i b臋d膮 si臋 m艣cili. Eskalacja tego strachu nast臋puje wraz z kryzysem berli艅skim w 1961 roku, kiedy pojawia si臋 autentyczna panika zwi膮zana z domniemanym wybuchem kolejnej wojny. We wspomnieniach z tego okresu mo偶na odnale藕膰 relacje, 偶e gdy kto艣 s艂ysza艂 na ulicy j臋zyk niemiecki, to odwraca艂 si臋 z niepokojem.
Strach przed Niemcami by艂 cynicznie wykorzystywany przez w艂adze komunistyczne, aby umocni膰 swoj膮 legitymacj臋 do rz膮dzenia.
To prawda, zw艂aszcza ekipa Gomu艂ki bardzo ch臋tnie gra艂a t臋 kart臋. Pierwszy sekretarz publicznie m贸wi艂 o zagro偶eniu remilitaryzacj膮 Niemiec, odnosz膮c si臋 nie tylko do aktualnych wydarze艅, ale te偶 przywo艂uj膮c histori臋. 艢wie偶膮, wojenn膮, oraz t臋 o wiele starsz膮 鈥 na przyk艂ad 艣redniowieczne bitwy pod P艂owcami czy Grunwaldem. Wyczuwano, 偶e mo偶na zbi膰 na tym olbrzymi kapita艂 polityczny.
Dzi艣 jest podobnie 鈥 w spo艂ecze艅stwie szalej膮 l臋ki przed uchod藕cami, wi臋c odpowiednio rozgrywaj膮c t臋 kwesti臋, 艂atwo mo偶na zap臋dzi膰 politycznego przeciwnika do naro偶nika. Dzia艂a zasada eskalacji 鈥 bicie na alarm przez polityk贸w wpisuje si臋 w spo艂eczne obawy, a zarazem je nap臋dza. Jednak nawet w艂adze komunistyczne, gdy podsycany przez nich strach przed 鈥濶iemcem鈥 osi膮ga艂 pewien poziom, stara艂y si臋 tonowa膰 emocje. W latach 70. jeden z sekretarzy KC zach臋ca艂 swoich koleg贸w, 偶eby w okolicach pierwszego wrze艣nia zwraca膰 uwag臋 raczej na pocz膮tek roku szkolnego, a nie na rocznic臋 wybuchu drugiej wojny 艣wiatowej.
Jaka by艂a dynamika wygasania strachu przed 鈥濶iemcem鈥? Czy kres tego strachu to kwestia historii politycznej i sukcesu rz膮du Tadeusza Mazowieckiego czy po prostu wymiany pokole艅?
Dzia艂ania rz膮du Mazowieckiego mia艂y du偶e znaczenie. Wygasanie l臋ku przed Niemcami zacz臋艂o si臋 jednak wcze艣niej, od porozumienia Cyrankiewicz-Brandt w grudniu 1970 roku. Dwadzie艣cia lat p贸藕niej media obieg艂o zdj臋cie u艣cisku premiera Mazowieckiego z kanclerzem Kohlem Ale wymiana pokoleniowa by艂a r贸wnie istotna. Psycholodzy dowodz膮, 偶e tylko l臋k przed ciemno艣ci膮 czy paj膮kami dziedziczymy w genach. Wszystkie inne s膮 efektem transmisji kulturowej i przekazywane s膮 w procesie socjalizacji. Nasze otoczenie m贸wi nam, czego nale偶y si臋 ba膰. Gdy do艣wiadczenie krzywdy doznanej ze strony Niemc贸w stawa艂o si臋 odleglejsze, strach wyra藕nie s艂ab艂. Do tego dochodzi kwestia wyjazd贸w do Niemiec w latach 80., bo przecie偶 emigracja zwi膮zana ze stanem wojennym obj臋艂a w du偶ej mierze w艂a艣nie Niemcy. Te kontakty stawa艂y si臋 silniejsze, a przez to dystans si臋 zmniejsza艂 i l臋k s艂ab艂.
Ca艂kowicie odmienny charakter mia艂y powojenne relacje Polak贸w z 呕ydami. Mimo to topniej膮ca wraz z kolejnymi dekadami PRL mniejszo艣膰 nadal wywo艂ywa艂a g艂臋boko skrywany, ale realny strach.
Z pewno艣ci膮 cz臋艣ci膮 antysemityzmu jest strach. Powojenni Polacy widzieli w 呕ydach komunist贸w rozkr臋caj膮cych stalinowski aparat represji. R贸wnolegle funkcjonowa艂 dok艂adnie odwrotny stereotyp 呕yda-kapitalisty, kt贸ry trudni si臋 鈥瀢y偶ydzaniem鈥 i bez mrugni臋cia okiem odbierze Polakowi ostatni膮 z艂ot贸wk臋. Te wizerunki wci膮偶 istniej膮 w polskim spo艂ecze艅stwie, ale ich si艂a ra偶enia zdecydowanie s艂abnie w por贸wnaniu do okresu przedwojennego. Dzi艣 to raczej kulturowo reprodukowana niech臋膰 i przekonanie, 偶e 呕ydzi s膮 obcy i nie mo偶na im ufa膰. My艣l臋 jednak, 偶e po wojnie du偶o silniejszy by艂 l臋k by艂 przed Ukrai艅cami. Bardzo d艂ugo pokutowa艂 w nas stereotyp Ukrai艅ca-rezuna, rze藕nika, kt贸ry b臋dzie nas mordowa艂 przy pomocy prymitywnych narz臋dzi. To si臋 zacz臋艂o zmienia膰 ca艂kiem niedawno i du偶e zas艂ugi na tym polu maj膮 codzienne spotkania z Ukrai艅cami, do kt贸rych ostatnio jest wiele okazji.
Czy zwi臋kszaj膮ca si臋 ostatnio liczba Ukrai艅c贸w w Polsce zadzia艂a podobnie jak kiedy艣 wyjazdy do Niemiec? Dystans wynikaj膮cy z obco艣ci si臋 zmniejszy?
Codzienne spotkania na pewn膮 owocuj膮 czym艣 w rodzaju blisko艣ci. Ukrainiec przesta艂 by膰 uto偶samiany z jakim艣 wyimaginowanym hajdamak膮, rezunem z 鈥濷gniem i Mieczem鈥 czy rzezi wo艂y艅skiej.
Podczas dyskusji o Wielkiej Trwodze powiedzia艂e艣: 鈥濸oparzeni jeste艣my do聽dzisiaj. Jak pokazuj膮 badania, przetrwa艂a pami臋膰 wojny, ale聽tak偶e powojennego bandytyzmu鈥, a 鈥瀋zas Wielkiej Trwogi zapisa艂 si臋 w聽pami臋ci narodu鈥. Jakie jeszcze skutki poparzenia mo偶emy dostrzec u wsp贸艂czesnych Polak贸w?
鈥濸oparzenie鈥 to g艂贸wnie negatywne do艣wiadczenia wyniesione z wojny. Wspominali艣my ju偶 o dystansach mi臋dzykulturowych, kt贸re na d艂ugie dekady zosta艂y ustawione przez trwaj膮cy kilka lat konflikt zbrojny. Podobne spustoszenie wojna przynosi w relacjach wewn臋trznych. Nast臋puje wzrost przest臋pczo艣ci, anomii spo艂ecznych, demoralizacji, rozjechania warto艣ci i 鈥炁紋cia na niby鈥. Widzimy to na przyk艂adach zachowa艅 szabrowniczych. P贸藕niej ten sam mechanizm mo偶na dostrzec w lekcewa偶膮cym stosunku do maj膮tku spo艂ecznego czy pa艅stwowego. Sikamy w bramie, wynosimy co艣 z zak艂adu pracy, niszczymy przystanek PKS-u. Wychodzenie z okresu wojny trwa艂o w Polsce bardzo d艂ugo.
Skoro wojna parzy tak mocno i powoduje patologie spo艂eczne, to sk膮d taka popularno艣膰 鈥濸olski Walcz膮cej鈥 jako znaku na koszulk臋?
Obraz wojny zacz膮艂 zmienia膰 si臋 w latach 60. czy 70. Szczeg贸艂y dramatycznych wydarze艅 i zjawisk odchodzi艂y w zapomnienie. W 艣wiadomo艣ci spo艂ecznej obraz wojny i okupacji w coraz mniejszym stopniu przypomina艂 piek艂o, a coraz bardziej narodowe elizjum. Na pierwszy plan wysuwa艂y si臋 r贸偶ne formy oporu, zar贸wno te 偶ywio艂owe, jak i zorganizowane, oraz symbolizuj膮ce je postaci i wydarzenia. Dominowa艂a pami臋膰 wi臋zi spo艂ecznych, wyra偶aj膮cych si臋 w pomocy i w oparciu, jakich udzielali sobie wzajemnie ludzie w sytuacjach zagro偶enia. G贸r臋 bra艂o przekonanie o realizowanych przez pokolenie lat okupacji warto艣ciach, takich jak 鈥瀢olno艣膰鈥, 鈥瀗iepodleg艂o艣膰鈥, 鈥瀞olidarno艣膰鈥, 鈥瀊raterstwo鈥, kt贸re zacz臋艂y funkcjonowa膰 jako moralny wzorzec, wa偶ny dla ludzi wsp贸艂czesnych.
ilustr.: Maciej Januszewski

ilustr.: Maciej Januszewski


Czyli jednak uda艂o nam si臋 jednak zagna膰 wojenne strachy do piwnicy?
Chyba jednak nie. Nadal istnieje nasze wewn臋trzne wyobra偶enie o Polsce, bardzo ksenofobiczne, jako o wyspie, kt贸rej zagra偶aj膮 czy to Niemcy, czy to 呕ydzi, czy to Ukrai艅cy. Z wojny wyszli艣my poparzeni w sensie psychicznym i spo艂ecznym. Konsekwencje dotykaj膮 bardzo wielu p艂aszczyzn: brak elit zaraz po wojnie, odbudowa tych elit przez system komunistyczny, poczucie obco艣ci na 鈥瀦iemiach odzyskanych鈥, zanik wi臋zi zwi膮zany z masowymi przesiedleniami鈥
M贸wimy o strachach narodowo艣ciowych i etnicznych, kt贸re maj膮 jednak zwi膮zek z traumatycznymi wydarzeniami z przesz艂o艣ci. Czy by艂y w okresie PRL-u sytuacje, w kt贸rych strach narzucano i programowano zupe艂nie odg贸rnie?
Tak, przede wszystkim taki charakter mia艂 w okresie stalinowskim strach przed anglo-ameryka艅skim imperializmem i przed bomb膮 atomow膮. Nie rozstrzygaj膮c, czy to drugie zagro偶enie by艂o realne, trzeba zauwa偶y膰, 偶e schrony atomowe by艂y montowane od Francji i Holandii, przez Szwajcari臋 a偶 po Albani臋… Trudno zatem powiedzie膰, 偶e strach przed broni膮 atomow膮 by艂 wy艂膮cznie wymys艂em w艂adz komunistycznych.
Ale koncepcja, by po偶eni膰 go ze strachem przed Anglosasami, mia艂a zasi臋g o wiele bardziej lokalny.
To by艂o do艣膰 pomys艂owe. W艂adza zdawa艂a sobie spraw臋, 偶e w Polsce sympatia i sentyment do Anglosas贸w s膮 bardzo du偶e. Uwarunkowania polityczne wymaga艂y jednak, by zrobi膰 z nich potwory. Dlatego pr贸bowano stworzy膰 zbitk臋 poj臋ciow膮, w kt贸rej Zach贸d zawsze szed艂by w parze z bomb膮 atomow膮. Antyimperializm jest dobrym przyk艂adem wszczepionego strachu, kt贸ry potrzebowa艂 jednak dodatkowego 鈥瀦arazka鈥, czyli strachu spowodowanego zagro偶eniem wojennym. A to ju偶 mia艂o du偶y zwi膮zek z traumatycznymi do艣wiadczeniami Polak贸w z drugiej wojny 艣wiatowej.
Jakie inne strachy mog艂y jeszcze wykie艂kowa膰 na gruncie traumy powojennej?
Po 1945 roku w Polsce wybuch艂o kilkana艣cie lub nawet kilkadziesi膮t panik wojennych. M贸wili艣my ju偶 o tej zwi膮zanej z kryzysem berli艅skim w 1961 roku. W podzielonej stolicy Niemiec stawiano mur, a w Polsce ludzie szykowali si臋 do konfrontacji zbrojnej. Napi臋cie trwa艂o wiele miesi臋cy, w trakcie kt贸rych schemat by艂 zazwyczaj podobny: w miastach masowe kupowanie jedzenia, ubra艅, papieru do zaciemniania szyb, a na wsi zaopatrywanie si臋 przez ch艂op贸w w s贸l potrzebn膮 do przechowywania 偶ywno艣ci. Kolejna panika pojawia si臋 w 1967 roku w zwi膮zku z rozpocz臋ciem wojny sze艣ciodniowej w Izraelu. W czasie bada艅 trafi艂em na list studenta do matki ze wsi, w kt贸rym uspokaja j膮 i pisze, 偶eby nie bieg艂a od razu do sklepu, bo nic szczeg贸lnego si臋 nie wydarzy.
Czyli paniki wybucha艂y raczej na wsi?
W 1979 roku w Warszawie wybuch艂a kr贸tkotrwa艂a panika spowodowana informacj膮 o konflikcie chi艅sko-wietnamskim. Dosz艂o do niej, bo w mie艣cie pojawi艂y si臋 plakaty informuj膮ce o poborze do wojska, co przypadkiem zbieg艂o si臋 w czasie z tym konfliktem.
Ale faktycznie, silniejszy strach daje si臋 zaobserwowa膰 u ludzi gorzej wykszta艂conych, zw艂aszcza mieszka艅c贸w wsi. Mo偶na go okre艣li膰 jako co艣 pierwotnego, mocniej prze偶ywanego. Nie przez przypadek w modlitwie ludowej pojawiaj膮 si臋 s艂owa: 鈥濷d powietrza, g艂odu, ognia i wojny wybaw nas Panie鈥. Profesor Antoni Su艂ek twierdzi nawet, 偶e w polskiej kulturze ch艂opskiej strach przed wojn膮 jest czym艣 fundamentalnym i by膰 mo偶e wi膮偶e si臋 z przekazywanymi z pokolenia na pokolenie wspomnieniami o wojnach napoleo艅skich albo nawet o Potopie Szwedzkim. W tym strachu mie艣ci si臋 wyobra偶enie wojny jako czego艣 wielkiego, nieokie艂znanego i nieprzewidywalnego, czego艣, co przynosi wszelkie inne zagro偶enia.
W jaki spos贸b mo偶na por贸wna膰 ze sob膮 temperatur臋 tych panik?
Niewykluczone, 偶e najwi臋ksza by艂a w 1948 roku.
O tym, 偶e by艂a najwi臋ksza, wiemy na podstawie d艂ugo艣ci jej trwania czy te偶 w 贸wczesnych mediach wida膰 jej skal臋?
Blokada Berlina trwa艂a blisko rok. Wojna dopiero co min臋艂a, wsz臋dzie s膮 jeszcze zgliszcza i ruiny. Ludzie si臋 modl膮 i id膮 do spowiedzi, bo przewiduj膮, 偶e dojdzie do katastrofy. Cz臋艣膰 wierzy, 偶e kolejna wojna, wojna Zachodu z ZSRR, uchroni ich od kolektywizacji.
Czy strach w PRL mia艂 wymiar klasowy?
Oczywi艣cie. Jednym z nich by艂 ten przed zagro偶eniem niedoborami lub brakami w sklepie. On za艣 przeradza艂 si臋 ju偶 w inne emocje zwi膮zane z figurami spekulanta, badylarza, osoby dorabiaj膮cej si臋 kosztem uczciwie pracuj膮cych obywateli. Bywa艂o, 偶e na wsi obawiano si臋 powrotu ziemia艅stwa. Te l臋ki 鈥 po cz臋艣ci autentyczne, po cz臋艣ci wywo艂ywane i rozgrywane przez w艂adz臋 鈥 by艂y jednak niczym w por贸wnaniu z prawdziwym przera偶eniem, jakie wywo艂ywa艂o widmo kolektywizacji.
Czyli ten strach nie sko艅czy艂 si臋 razem ze stalinizmem?
Jeszcze w latach 80., zaraz po stanie wojennym, do Komitetu Centralnego PZPR sp艂ywaj膮 informacje o strachu ch艂op贸w przed kolektywizacj膮. Nie pomog艂y tutaj t艂uste lata 70., w kt贸rych inwestowano du偶o w wie艣, podnosz膮c standard dom贸w i gospodarstw. Rosn膮 ceny skupu, u艂atwia si臋 branie kredyt贸w i strach przed kolektywizacj膮 si臋 wycisza, ale pozostaje z ty艂u g艂owy, bo to by艂o co艣 naprawd臋 traumatycznego dla polskiej wsi. W plotkach powojennych, rozpuszczanych zreszt膮 przez podziemie, s艂yszy si臋, 偶e b臋d膮 wsp贸lne 偶ony, jeden kocio艂, te same ubrania, mieszkanie na kupie z innymi. Ten obraz jest dla ch艂op贸w tak sugestywny, 偶e d艂ugo nie mog膮 o nim zapomnie膰.
Czy da si臋 wskaza膰 przyk艂ady innego strachu, kt贸rego 藕r贸d艂em by艂y zmiany organizacji 偶ycia prywatnego w zwi膮zku z wprowadzaniem po wojnie nowego systemu?
Mo偶e nie do ko艅ca mo偶na tak to okre艣li膰, ale przychodzi mi do g艂owy strach przed podwy偶kami. W PRL-u osi膮ga on rozmiary autentycznej psychozy, kt贸ra ma r贸偶ne odmiany. Jedna z nich to prosta, ale ci膮g艂a obawa przed tym, 偶e wzrosn膮 ceny, wi臋c trzeba kupowa膰, co si臋 da. Druga to strach przed obowi膮zkow膮 wymian膮 pieni臋dzy, kt贸rej wspomnienie z 1950 roku wi膮za艂o si臋 z traumatycznym do艣wiadczeniem kradzie偶y dokonywanej przez pa艅stwo. Jeszcze w 1978 czy 1979 roku kr膮偶y艂a informacja, 偶e pono膰 na W臋grzech wymienili pieni膮dze, to i u nas b臋d膮.
A strach zwi膮zany z przemoc膮 stosowan膮 przez aparat pa艅stwowy?
We wspomnieniach Wa艂臋sy mo偶na przeczyta膰 o tym, 偶e symbolem obco艣ci i innego 艣wiata jest pani w wydziale kadr, kt贸ra w艂a艣ciwie tylko siedzi i miesza herbat臋. To nie jest oczywi艣cie strach przed ni膮 sam膮, ale przed urz臋dem, omnipotencj膮 pa艅stwa, przed bezduszn膮 administracj膮 i biurokracj膮. R贸wnie偶 przed tym, 偶e jak wyniesiemy co艣 z zak艂adu, to dadz膮 nam wilczy bilet i nie znajdzie si臋 ju偶 pracy.
Czy tego typu strach, wynikaj膮cy z czego艣 zupe艂nie innego ni偶 konflikty etniczne, o kt贸rych m贸wili艣my wcze艣niej, ma podobny jak one potencja艂 wyzwalania agresji?
W Gda艅sku i Szczecinie w grudniu 1970 roku do komitetu wojew贸dzkiego wpadaj膮 demonstranci, wrzucaj膮 butelki z benzyn膮 i niszcz膮 dokumenty. Tak samo by艂o kilkana艣cie lat wcze艣niej, w czerwcu 1956 roku. Trudno to nazwa膰 pogromem, ale ewidentnie jest to bunt, zal膮偶ek rewolucji czy nawet wojny domowej.
Opr贸cz nienawi艣ci i gniewu w stosunku do UB 鈥 jest jeszcze co艣, o czym m贸wimy w naszym tek艣cie razem z 艁ukaszem Krzy偶anowskim. Stawiamy w nim hipotez臋, 偶e przy wszystkich 藕r贸d艂ach czy czynnikach wyja艣niaj膮cych pogromy powojenne, mo偶na wskaza膰 bardzo pierwotny l臋k o dzieci. Pierwotny, bo u ptak贸w, ssak贸w, a cz臋艣ciowo tak偶e ryb obserwujemy wyra藕ny wzrost agresji w sytuacji zagro偶enia dla potomstwa. Okazuje si臋, 偶e zar贸wno w 1956, jak i w 1976 roku w Radomiu, pojawi艂a si臋 plotka, 偶e ubecy b膮d藕 milicjanci zamordowali kobiet臋 z dzie膰mi. Nie kwestionuj膮c pod艂o偶a antysemickiego, w pogromach 呕yd贸w te偶 pojawia si臋 ten pierwotny strach o dzieci.
Wida膰 to dobrze w 鈥濵atce Kr贸l贸w鈥 Brandysa i filmie na podstawie opowiadania. Czym艣, co pozwala 艁ucji przetrwa膰, jest prawie wy艂膮cznie strach o syn贸w.
Tak, ale da si臋 go zaobserwowa膰 chyba w ka偶dym momencie historii. Jeszcze w epoce nowo偶ytnej, mimo bardzo wysokiej 艣miertelno艣ci noworodk贸w, a wi臋c 鈥 jak mog艂oby si臋 wydawa膰 鈥 wi臋kszego przyzwyczajenia do 艣mierci dzieci, zawrotn膮 karier臋 robi膮 plotki a to o tym, 偶e Turcy porywaj膮 dzieci, a to, 偶e robi膮 to Tatarzy, a nawet Jezuici w przypadku dzieci protestanckich.
Czyli ten typ strachu, cho膰 ma zabarwienie etniczne, tkwi znacznie g艂臋biej.
Je艣li kto艣 jest ju偶 absolutnie z艂y, to najlepszym dowodem, 偶eby pokaza膰 jego z艂o, jest wskazanie, 偶e krzywdzi dzieci. Wyobra偶enie wroga absolutnego nie musi by膰 podszyte niech臋ci膮 etniczn膮. W Poznaniu w czerwcu 1956 roku ubek, kt贸rego oskar偶ono o zab贸jstwo matki z dzie膰mi, zosta艂 zlinczowany. Zanim zmar艂, goniono go po mie艣cie, wielokrotnie bito i nie dopuszczono do niego karetki pogotowia.
Dzisiaj s艂yszymy, 偶e Arabowie przyjd膮 i zgwa艂c膮 nasze c贸rki. Nawet nie nas, tylko w艂a艣nie nasze dzieci.
Ot贸偶 to, zast膮pili w tej roli Jezuit贸w, 呕yd贸w, Tatar贸w i UB.
艁atwo jest wskaza膰 w historii wybuch strachu, kt贸ry prowadzi艂 do nienawi艣ci, a potem do agresji, pogrom贸w. Ale czy da si臋 odnale藕膰 sytuacj臋, w kt贸rej strach ma dzia艂anie jednocz膮ce?
Podczas ca艂ej naszej rozmowy m贸wili艣my o strachu jako o czym艣 wy艂膮cznie negatywnym, a tymczasem jest on elementem koniecznym do prze偶ycia. Trudno wyobrazi膰 sobie ludzi, kt贸rzy nie odczuwaj膮 strachu 鈥 albo s膮 nierozs膮dni, albo maj膮 utrudniony kontakt z rzeczywisto艣ci膮. D艂ugo funkcjonowa艂o przekonanie, 偶e wi臋zi spo艂eczne wytwarzaj膮 si臋 na zasadzie socjalizacji pozytywnych warto艣ci. Ale od jakiego艣 czasu w naukach spo艂ecznych zwraca si臋 uwag臋 na to, 偶e tak偶e strach jest czynnikiem jednocz膮cym i buduj膮cym 艣wiat warto艣ci. Znacznie lepiej jest uczy膰 panowania nad strachem ni偶 go obna偶a膰 i zupe艂nie dyskredytowa膰.
Ale od panowania nad strachem do jego funkcji jednocz膮cych jest jeszcze daleka droga.
Nale偶y jednak pami臋ta膰, 偶e pewne napi臋cia s膮 naturalne. W gruncie rzeczy jeste艣my przyzwyczajeni do 偶ycia w ma艂ych, homogenicznych wsp贸lnotach. Ka偶dy stara si臋 zbudowa膰 w sobie poczucie, 偶e jest u siebie. Przez to wszyscy, kt贸rzy s膮 z zewn膮trz, z jednej strony wzbudzaj膮 ciekawo艣膰, z drugiej 鈥 l臋k. Ludzie po prostu boj膮 si臋 鈥瀒nnych鈥, zw艂aszcza gdy s膮 oni kulturowo odmienni i ich nie rozumiej膮. Jedynym lekarstwem na to wydaje mi si臋 odpowiednia edukacja.
 
***
Dr hab. Marcin Zaremba jest historykiem i socjologiem, adiunktem w IH UW. Ostatnio opublikowa艂: 鈥濿ielka Trwoga. Polska 1944鈥1947. Ludowa reakcja na kryzys鈥. Obecnie pracuj膮 nad ksi膮偶k膮 o genezie Rewolucji Solidarno艣ci.
***
Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij