Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Zaremba: Historia polskich strach├│w

Nadal funkcjonuje w nas bardzo ksenofobiczne wyobra┼╝enie o Polsce jako o wyspie, kt├│rej zagra┼╝aj─ů czy to Niemcy, czy to ┼╗ydzi, czy to Ukrai┼äcy. Z wojny wyszli┼Ťmy poparzeni w sensie psychicznym i spo┼éecznym.

ilustr.: Maciej Januszewski

ilustr.: Maciej Januszewski


Z Marcinem Zaremb─ů rozmawiaj─ů Ala Budzy┼äska i Jan Wi┼Ťniewski. Wywiad pochodzi┬ápochodzi z┬á34. numeru┬ápapierowego Magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×┼Üwi─Öty gniewÔÇŁ.
ALA BUDZY┼âSKA, JAN WI┼ÜNIEWSKI: Boimy si─Ö bardziej ni┼╝ kiedy┼Ť?
MARCIN ZAREMBA:┬áWsp├│┼éczesny strach nie jest niczym wyj─ůtkowym. To emocja, kt├│ra jest sta┼éym elementem ┼╝ycia naszego gatunku i dlatego nie zgadzam si─Ö z tymi, kt├│rzy m├│wi─ů, ┼╝e teraz ┼╝yjemy w jakim┼Ť specyficznym spo┼éecze┼ästwie podwy┼╝szonego ryzyka. Wcze┼Ťniej by┼éo podobnie, je┼Ťli nie znacznie gorzej.
Zaskakuj─ůc─ů cech─ů strachu wydaje si─Ö jego trwa┼éo┼Ť─ç. W jednym z wywiad├│w pisarka Dorota Mas┼éowska m├│wi: ÔÇ×Partia rz─ůdz─ůca, by si─Ö utrzyma─ç, wypu┼Ťci┼éa obrzydliwe demony i ona przeminie, a te demony wszyscy b─Ödziemy zagania─ç latami do loch├│wÔÇŁ. Czy tak samo wygl─ůda┼éo to po drugiej wojnie ┼Ťwiatowej? Jakie strachy musieli┼Ťmy lub musimy nadal zagania─ç?
Jednym z podstawowych strach├│w powojennych by┼é strach przed Niemcami, kt├│ry trwa┼é praktycznie do ko┼äca lat 80. Dopiero wtedy wyobra┼╝ony Niemiec przestaje by─ç agresywny, brutalny i gro┼║ny, a staje si─Ö pracowity i porz─ůdny.
Najsilniejszy strach przed s─ůsiadami z zachodu panowa┼é na tak zwanych ziemiach odzyskanych, gdzie przez dziesi─Öciolecia ┼╝ywa by┼éa obawa, ┼╝e wysiedleni wcze┼Ťniej Niemcy wr├│c─ů, odbior─ů osiad┼éym tam po wojnie Polakom domy i b─Öd─ů si─Ö m┼Ťcili. Eskalacja tego strachu nast─Öpuje wraz z kryzysem berli┼äskim w 1961 roku, kiedy pojawia si─Ö autentyczna panika zwi─ůzana z domniemanym wybuchem kolejnej wojny. We wspomnieniach z tego okresu mo┼╝na odnale┼║─ç relacje, ┼╝e gdy kto┼Ť s┼éysza┼é na ulicy j─Özyk niemiecki, to odwraca┼é si─Ö z niepokojem.
Strach przed Niemcami by┼é cynicznie wykorzystywany przez w┼éadze komunistyczne, aby umocni─ç swoj─ů legitymacj─Ö do rz─ůdzenia.
To prawda, zw┼éaszcza ekipa Gomu┼éki bardzo ch─Ötnie gra┼éa t─Ö kart─Ö. Pierwszy sekretarz publicznie m├│wi┼é o zagro┼╝eniu remilitaryzacj─ů Niemiec, odnosz─ůc si─Ö nie tylko do aktualnych wydarze┼ä, ale te┼╝ przywo┼éuj─ůc histori─Ö. ┼Üwie┼╝─ů, wojenn─ů, oraz t─Ö o wiele starsz─ů ÔÇô na przyk┼éad ┼Ťredniowieczne bitwy pod P┼éowcami czy Grunwaldem. Wyczuwano, ┼╝e mo┼╝na zbi─ç na tym olbrzymi kapita┼é polityczny.
Dzi┼Ť jest podobnie ÔÇô w spo┼éecze┼ästwie szalej─ů l─Öki przed uchod┼║cami, wi─Öc odpowiednio rozgrywaj─ůc t─Ö kwesti─Ö, ┼éatwo mo┼╝na zap─Ödzi─ç politycznego przeciwnika do naro┼╝nika. Dzia┼éa zasada eskalacji ÔÇô bicie na alarm przez polityk├│w wpisuje si─Ö w spo┼éeczne obawy, a zarazem je nap─Ödza. Jednak nawet w┼éadze komunistyczne, gdy podsycany przez nich strach przed ÔÇ×NiemcemÔÇŁ osi─ůga┼é pewien poziom, stara┼éy si─Ö tonowa─ç emocje. W latach 70. jeden z sekretarzy KC zach─Öca┼é swoich koleg├│w, ┼╝eby w okolicach pierwszego wrze┼Ťnia zwraca─ç uwag─Ö raczej na pocz─ůtek roku szkolnego, a nie na rocznic─Ö wybuchu drugiej wojny ┼Ťwiatowej.
Jaka by┼éa dynamika wygasania strachu przed ÔÇ×NiemcemÔÇŁ? Czy kres tego strachu to kwestia historii politycznej i sukcesu rz─ůdu Tadeusza Mazowieckiego czy po prostu wymiany pokole┼ä?
Dzia┼éania rz─ůdu Mazowieckiego mia┼éy du┼╝e znaczenie. Wygasanie l─Öku przed Niemcami zacz─Ö┼éo si─Ö jednak wcze┼Ťniej, od porozumienia Cyrankiewicz-Brandt w grudniu 1970 roku. Dwadzie┼Ťcia lat p├│┼║niej media obieg┼éo zdj─Öcie u┼Ťcisku premiera Mazowieckiego z kanclerzem Kohlem Ale wymiana pokoleniowa by┼éa r├│wnie istotna. Psycholodzy dowodz─ů, ┼╝e tylko l─Ök przed ciemno┼Ťci─ů czy paj─ůkami dziedziczymy w genach. Wszystkie inne s─ů efektem transmisji kulturowej i przekazywane s─ů w procesie socjalizacji. Nasze otoczenie m├│wi nam, czego nale┼╝y si─Ö ba─ç. Gdy do┼Ťwiadczenie krzywdy doznanej ze strony Niemc├│w stawa┼éo si─Ö odleglejsze, strach wyra┼║nie s┼éab┼é. Do tego dochodzi kwestia wyjazd├│w do Niemiec w latach 80., bo przecie┼╝ emigracja zwi─ůzana ze stanem wojennym obj─Ö┼éa w du┼╝ej mierze w┼éa┼Ťnie Niemcy. Te kontakty stawa┼éy si─Ö silniejsze, a przez to dystans si─Ö zmniejsza┼é i l─Ök s┼éab┼é.
Ca┼ékowicie odmienny charakter mia┼éy powojenne relacje Polak├│w z ┼╗ydami. Mimo to topniej─ůca wraz z kolejnymi dekadami PRL mniejszo┼Ť─ç nadal wywo┼éywa┼éa g┼é─Öboko skrywany, ale realny strach.
Z pewno┼Ťci─ů cz─Ö┼Ťci─ů antysemityzmu jest strach. Powojenni Polacy widzieli w ┼╗ydach komunist├│w rozkr─Öcaj─ůcych stalinowski aparat represji. R├│wnolegle funkcjonowa┼é dok┼éadnie odwrotny stereotyp ┼╗yda-kapitalisty, kt├│ry trudni si─Ö ÔÇ×wy┼╝ydzaniemÔÇŁ i bez mrugni─Öcia okiem odbierze Polakowi ostatni─ů z┼éot├│wk─Ö. Te wizerunki wci─ů┼╝ istniej─ů w polskim spo┼éecze┼ästwie, ale ich si┼éa ra┼╝enia zdecydowanie s┼éabnie w por├│wnaniu do okresu przedwojennego. Dzi┼Ť to raczej kulturowo reprodukowana niech─Ö─ç i przekonanie, ┼╝e ┼╗ydzi s─ů obcy i nie mo┼╝na im ufa─ç. My┼Ťl─Ö jednak, ┼╝e po wojnie du┼╝o silniejszy by┼é l─Ök by┼é przed Ukrai┼äcami. Bardzo d┼éugo pokutowa┼é w nas stereotyp Ukrai┼äca-rezuna, rze┼║nika, kt├│ry b─Ödzie nas mordowa┼é przy pomocy prymitywnych narz─Ödzi. To si─Ö zacz─Ö┼éo zmienia─ç ca┼ékiem niedawno i du┼╝e zas┼éugi na tym polu maj─ů codzienne spotkania z Ukrai┼äcami, do kt├│rych ostatnio jest wiele okazji.
Czy zwi─Ökszaj─ůca si─Ö ostatnio liczba Ukrai┼äc├│w w Polsce zadzia┼éa podobnie jak kiedy┼Ť wyjazdy do Niemiec? Dystans wynikaj─ůcy z obco┼Ťci si─Ö zmniejszy?
Codzienne spotkania na pewn─ů owocuj─ů czym┼Ť w rodzaju blisko┼Ťci. Ukrainiec przesta┼é by─ç uto┼╝samiany z jakim┼Ť wyimaginowanym hajdamak─ů, rezunem z ÔÇ×Ogniem i MieczemÔÇŁ czy rzezi wo┼éy┼äskiej.
Podczas dyskusji o Wielkiej Trwodze powiedzia┼ée┼Ť: ÔÇ×Poparzeni jeste┼Ťmy do┬ádzisiaj. Jak pokazuj─ů badania, przetrwa┼éa pami─Ö─ç wojny, ale┬átak┼╝e powojennego bandytyzmuÔÇŁ, a ÔÇ×czas Wielkiej Trwogi zapisa┼é si─Ö w┬ápami─Öci naroduÔÇŁ. Jakie jeszcze skutki poparzenia mo┼╝emy dostrzec u wsp├│┼éczesnych Polak├│w?
ÔÇ×PoparzenieÔÇŁ to g┼é├│wnie negatywne do┼Ťwiadczenia wyniesione z wojny. Wspominali┼Ťmy ju┼╝ o dystansach mi─Ödzykulturowych, kt├│re na d┼éugie dekady zosta┼éy ustawione przez trwaj─ůcy kilka lat konflikt zbrojny. Podobne spustoszenie wojna przynosi w relacjach wewn─Ötrznych. Nast─Öpuje wzrost przest─Öpczo┼Ťci, anomii spo┼éecznych, demoralizacji, rozjechania warto┼Ťci i ÔÇ×┼╝ycia na nibyÔÇŁ. Widzimy to na przyk┼éadach zachowa┼ä szabrowniczych. P├│┼║niej ten sam mechanizm mo┼╝na dostrzec w lekcewa┼╝─ůcym stosunku do maj─ůtku spo┼éecznego czy pa┼ästwowego. Sikamy w bramie, wynosimy co┼Ť z zak┼éadu pracy, niszczymy przystanek PKS-u. Wychodzenie z okresu wojny trwa┼éo w Polsce bardzo d┼éugo.
Skoro wojna parzy tak mocno i powoduje patologie spo┼éeczne, to sk─ůd taka popularno┼Ť─ç ÔÇ×Polski Walcz─ůcejÔÇŁ jako znaku na koszulk─Ö?
Obraz wojny zacz─ů┼é zmienia─ç si─Ö w latach 60. czy 70. Szczeg├│┼éy dramatycznych wydarze┼ä i zjawisk odchodzi┼éy w zapomnienie. W ┼Ťwiadomo┼Ťci spo┼éecznej obraz wojny i okupacji w coraz mniejszym stopniu przypomina┼é piek┼éo, a coraz bardziej narodowe elizjum. Na pierwszy plan wysuwa┼éy si─Ö r├│┼╝ne formy oporu, zar├│wno te ┼╝ywio┼éowe, jak i zorganizowane, oraz symbolizuj─ůce je postaci i wydarzenia. Dominowa┼éa pami─Ö─ç wi─Özi spo┼éecznych, wyra┼╝aj─ůcych si─Ö w pomocy i w oparciu, jakich udzielali sobie wzajemnie ludzie w sytuacjach zagro┼╝enia. G├│r─Ö bra┼éo przekonanie o realizowanych przez pokolenie lat okupacji warto┼Ťciach, takich jak ÔÇ×wolno┼Ť─çÔÇŁ, ÔÇ×niepodleg┼éo┼Ť─çÔÇŁ, ÔÇ×solidarno┼Ť─çÔÇŁ, ÔÇ×braterstwoÔÇŁ, kt├│re zacz─Ö┼éy funkcjonowa─ç jako moralny wzorzec, wa┼╝ny dla ludzi wsp├│┼éczesnych.
ilustr.: Maciej Januszewski

ilustr.: Maciej Januszewski


Czyli jednak uda┼éo nam si─Ö jednak zagna─ç wojenne strachy do piwnicy?
Chyba jednak nie. Nadal istnieje nasze wewn─Ötrzne wyobra┼╝enie o Polsce, bardzo ksenofobiczne, jako o wyspie, kt├│rej zagra┼╝aj─ů czy to Niemcy, czy to ┼╗ydzi, czy to Ukrai┼äcy. Z wojny wyszli┼Ťmy poparzeni w sensie psychicznym i spo┼éecznym. Konsekwencje dotykaj─ů bardzo wielu p┼éaszczyzn: brak elit zaraz po wojnie, odbudowa tych elit przez system komunistyczny, poczucie obco┼Ťci na ÔÇ×ziemiach odzyskanychÔÇŁ, zanik wi─Özi zwi─ůzany z masowymi przesiedleniamiÔÇŽ
M├│wimy o strachach narodowo┼Ťciowych i etnicznych, kt├│re maj─ů jednak zwi─ůzek z traumatycznymi wydarzeniami z przesz┼éo┼Ťci. Czy by┼éy w okresie PRL-u sytuacje, w kt├│rych strach narzucano i programowano zupe┼énie odg├│rnie?
Tak, przede wszystkim taki charakter mia┼é w okresie stalinowskim strach przed anglo-ameryka┼äskim imperializmem i przed bomb─ů atomow─ů. Nie rozstrzygaj─ůc, czy to drugie zagro┼╝enie by┼éo realne, trzeba zauwa┼╝y─ç, ┼╝e schrony atomowe by┼éy montowane od Francji i Holandii, przez Szwajcari─Ö a┼╝ po Albani─Ö… Trudno zatem powiedzie─ç, ┼╝e strach przed broni─ů atomow─ů by┼é wy┼é─ůcznie wymys┼éem w┼éadz komunistycznych.
Ale koncepcja, by po┼╝eni─ç go ze strachem przed Anglosasami, mia┼éa zasi─Ög o wiele bardziej lokalny.
To by┼éo do┼Ť─ç pomys┼éowe. W┼éadza zdawa┼éa sobie spraw─Ö, ┼╝e w Polsce sympatia i sentyment do Anglosas├│w s─ů bardzo du┼╝e. Uwarunkowania polityczne wymaga┼éy jednak, by zrobi─ç z nich potwory. Dlatego pr├│bowano stworzy─ç zbitk─Ö poj─Öciow─ů, w kt├│rej Zach├│d zawsze szed┼éby w parze z bomb─ů atomow─ů. Antyimperializm jest dobrym przyk┼éadem wszczepionego strachu, kt├│ry potrzebowa┼é jednak dodatkowego ÔÇ×zarazkaÔÇŁ, czyli strachu spowodowanego zagro┼╝eniem wojennym. A to ju┼╝ mia┼éo du┼╝y zwi─ůzek z traumatycznymi do┼Ťwiadczeniami Polak├│w z drugiej wojny ┼Ťwiatowej.
Jakie inne strachy mog┼éy jeszcze wykie┼ékowa─ç na gruncie traumy powojennej?
Po 1945 roku w Polsce wybuch┼éo kilkana┼Ťcie lub nawet kilkadziesi─ůt panik wojennych. M├│wili┼Ťmy ju┼╝ o tej zwi─ůzanej z kryzysem berli┼äskim w 1961 roku. W podzielonej stolicy Niemiec stawiano mur, a w Polsce ludzie szykowali si─Ö do konfrontacji zbrojnej. Napi─Öcie trwa┼éo wiele miesi─Öcy, w trakcie kt├│rych schemat by┼é zazwyczaj podobny: w miastach masowe kupowanie jedzenia, ubra┼ä, papieru do zaciemniania szyb, a na wsi zaopatrywanie si─Ö przez ch┼éop├│w w s├│l potrzebn─ů do przechowywania ┼╝ywno┼Ťci. Kolejna panika pojawia si─Ö w 1967 roku w zwi─ůzku z rozpocz─Öciem wojny sze┼Ťciodniowej w Izraelu. W czasie bada┼ä trafi┼éem na list studenta do matki ze wsi, w kt├│rym uspokaja j─ů i pisze, ┼╝eby nie bieg┼éa od razu do sklepu, bo nic szczeg├│lnego si─Ö nie wydarzy.
Czyli paniki wybucha┼éy raczej na wsi?
W 1979 roku w Warszawie wybuch┼éa kr├│tkotrwa┼éa panika spowodowana informacj─ů o konflikcie chi┼äsko-wietnamskim. Dosz┼éo do niej, bo w mie┼Ťcie pojawi┼éy si─Ö plakaty informuj─ůce o poborze do wojska, co przypadkiem zbieg┼éo si─Ö w czasie z tym konfliktem.
Ale faktycznie, silniejszy strach daje si─Ö zaobserwowa─ç u ludzi gorzej wykszta┼éconych, zw┼éaszcza mieszka┼äc├│w wsi. Mo┼╝na go okre┼Ťli─ç jako co┼Ť pierwotnego, mocniej prze┼╝ywanego. Nie przez przypadek w modlitwie ludowej pojawiaj─ů si─Ö s┼éowa: ÔÇ×Od powietrza, g┼éodu, ognia i wojny wybaw nas PanieÔÇŁ. Profesor Antoni Su┼éek twierdzi nawet, ┼╝e w polskiej kulturze ch┼éopskiej strach przed wojn─ů jest czym┼Ť fundamentalnym i by─ç mo┼╝e wi─ů┼╝e si─Ö z przekazywanymi z pokolenia na pokolenie wspomnieniami o wojnach napoleo┼äskich albo nawet o Potopie Szwedzkim. W tym strachu mie┼Ťci si─Ö wyobra┼╝enie wojny jako czego┼Ť wielkiego, nieokie┼éznanego i nieprzewidywalnego, czego┼Ť, co przynosi wszelkie inne zagro┼╝enia.
W jaki spos├│b mo┼╝na por├│wna─ç ze sob─ů temperatur─Ö tych panik?
Niewykluczone, ┼╝e najwi─Öksza by┼éa w 1948 roku.
O tym, ┼╝e by┼éa najwi─Öksza, wiemy na podstawie d┼éugo┼Ťci jej trwania czy te┼╝ w ├│wczesnych mediach wida─ç jej skal─Ö?
Blokada Berlina trwa┼éa blisko rok. Wojna dopiero co min─Ö┼éa, wsz─Ödzie s─ů jeszcze zgliszcza i ruiny. Ludzie si─Ö modl─ů i id─ů do spowiedzi, bo przewiduj─ů, ┼╝e dojdzie do katastrofy. Cz─Ö┼Ť─ç wierzy, ┼╝e kolejna wojna, wojna Zachodu z ZSRR, uchroni ich od kolektywizacji.
Czy strach w PRL mia┼é wymiar klasowy?
Oczywi┼Ťcie. Jednym z nich by┼é ten przed zagro┼╝eniem niedoborami lub brakami w sklepie. On za┼Ť przeradza┼é si─Ö ju┼╝ w inne emocje zwi─ůzane z figurami spekulanta, badylarza, osoby dorabiaj─ůcej si─Ö kosztem uczciwie pracuj─ůcych obywateli. Bywa┼éo, ┼╝e na wsi obawiano si─Ö powrotu ziemia┼ästwa. Te l─Öki ÔÇô po cz─Ö┼Ťci autentyczne, po cz─Ö┼Ťci wywo┼éywane i rozgrywane przez w┼éadz─Ö ÔÇô by┼éy jednak niczym w por├│wnaniu z prawdziwym przera┼╝eniem, jakie wywo┼éywa┼éo widmo kolektywizacji.
Czyli ten strach nie sko┼äczy┼é si─Ö razem ze stalinizmem?
Jeszcze w latach 80., zaraz po stanie wojennym, do Komitetu Centralnego PZPR sp┼éywaj─ů informacje o strachu ch┼éop├│w przed kolektywizacj─ů. Nie pomog┼éy tutaj t┼éuste lata 70., w kt├│rych inwestowano du┼╝o w wie┼Ť, podnosz─ůc standard dom├│w i gospodarstw. Rosn─ů ceny skupu, u┼éatwia si─Ö branie kredyt├│w i strach przed kolektywizacj─ů si─Ö wycisza, ale pozostaje z ty┼éu g┼éowy, bo to by┼éo co┼Ť naprawd─Ö traumatycznego dla polskiej wsi. W plotkach powojennych, rozpuszczanych zreszt─ů przez podziemie, s┼éyszy si─Ö, ┼╝e b─Öd─ů wsp├│lne ┼╝ony, jeden kocio┼é, te same ubrania, mieszkanie na kupie z innymi. Ten obraz jest dla ch┼éop├│w tak sugestywny, ┼╝e d┼éugo nie mog─ů o nim zapomnie─ç.
Czy da si─Ö wskaza─ç przyk┼éady innego strachu, kt├│rego ┼║r├│d┼éem by┼éy zmiany organizacji ┼╝ycia prywatnego w zwi─ůzku z wprowadzaniem po wojnie nowego systemu?
Mo┼╝e nie do ko┼äca mo┼╝na tak to okre┼Ťli─ç, ale przychodzi mi do g┼éowy strach przed podwy┼╝kami. W PRL-u osi─ůga on rozmiary autentycznej psychozy, kt├│ra ma r├│┼╝ne odmiany. Jedna z nich to prosta, ale ci─ůg┼éa obawa przed tym, ┼╝e wzrosn─ů ceny, wi─Öc trzeba kupowa─ç, co si─Ö da. Druga to strach przed obowi─ůzkow─ů wymian─ů pieni─Ödzy, kt├│rej wspomnienie z 1950 roku wi─ůza┼éo si─Ö z traumatycznym do┼Ťwiadczeniem kradzie┼╝y dokonywanej przez pa┼ästwo. Jeszcze w 1978 czy 1979 roku kr─ů┼╝y┼éa informacja, ┼╝e pono─ç na W─Ögrzech wymienili pieni─ůdze, to i u nas b─Öd─ů.
A strach zwi─ůzany z przemoc─ů stosowan─ů przez aparat pa┼ästwowy?
We wspomnieniach Wa┼é─Ösy mo┼╝na przeczyta─ç o tym, ┼╝e symbolem obco┼Ťci i innego ┼Ťwiata jest pani w wydziale kadr, kt├│ra w┼éa┼Ťciwie tylko siedzi i miesza herbat─Ö. To nie jest oczywi┼Ťcie strach przed ni─ů sam─ů, ale przed urz─Ödem, omnipotencj─ů pa┼ästwa, przed bezduszn─ů administracj─ů i biurokracj─ů. R├│wnie┼╝ przed tym, ┼╝e jak wyniesiemy co┼Ť z zak┼éadu, to dadz─ů nam wilczy bilet i nie znajdzie si─Ö ju┼╝ pracy.
Czy tego typu strach, wynikaj─ůcy z czego┼Ť zupe┼énie innego ni┼╝ konflikty etniczne, o kt├│rych m├│wili┼Ťmy wcze┼Ťniej, ma podobny jak one potencja┼é wyzwalania agresji?
W Gda┼äsku i Szczecinie w grudniu 1970 roku do komitetu wojew├│dzkiego wpadaj─ů demonstranci, wrzucaj─ů butelki z benzyn─ů i niszcz─ů dokumenty. Tak samo by┼éo kilkana┼Ťcie lat wcze┼Ťniej, w czerwcu 1956 roku. Trudno to nazwa─ç pogromem, ale ewidentnie jest to bunt, zal─ů┼╝ek rewolucji czy nawet wojny domowej.
Opr├│cz nienawi┼Ťci i gniewu w stosunku do UB ÔÇô jest jeszcze co┼Ť, o czym m├│wimy w naszym tek┼Ťcie razem z ┼üukaszem Krzy┼╝anowskim. Stawiamy w nim hipotez─Ö, ┼╝e przy wszystkich ┼║r├│d┼éach czy czynnikach wyja┼Ťniaj─ůcych pogromy powojenne, mo┼╝na wskaza─ç bardzo pierwotny l─Ök o dzieci. Pierwotny, bo u ptak├│w, ssak├│w, a cz─Ö┼Ťciowo tak┼╝e ryb obserwujemy wyra┼║ny wzrost agresji w sytuacji zagro┼╝enia dla potomstwa. Okazuje si─Ö, ┼╝e zar├│wno w 1956, jak i w 1976 roku w Radomiu, pojawi┼éa si─Ö plotka, ┼╝e ubecy b─ůd┼║ milicjanci zamordowali kobiet─Ö z dzie─çmi. Nie kwestionuj─ůc pod┼éo┼╝a antysemickiego, w pogromach ┼╗yd├│w te┼╝ pojawia si─Ö ten pierwotny strach o dzieci.
Wida─ç to dobrze w ÔÇ×Matce Kr├│l├│wÔÇŁ Brandysa i filmie na podstawie opowiadania. Czym┼Ť, co pozwala ┼üucji przetrwa─ç, jest prawie wy┼é─ůcznie strach o syn├│w.
Tak, ale da si─Ö go zaobserwowa─ç chyba w ka┼╝dym momencie historii. Jeszcze w epoce nowo┼╝ytnej, mimo bardzo wysokiej ┼Ťmiertelno┼Ťci noworodk├│w, a wi─Öc ÔÇô jak mog┼éoby si─Ö wydawa─ç ÔÇô wi─Ökszego przyzwyczajenia do ┼Ťmierci dzieci, zawrotn─ů karier─Ö robi─ů plotki a to o tym, ┼╝e Turcy porywaj─ů dzieci, a to, ┼╝e robi─ů to Tatarzy, a nawet Jezuici w przypadku dzieci protestanckich.
Czyli ten typ strachu, choć ma zabarwienie etniczne, tkwi znacznie głębiej.
Je┼Ťli kto┼Ť jest ju┼╝ absolutnie z┼éy, to najlepszym dowodem, ┼╝eby pokaza─ç jego z┼éo, jest wskazanie, ┼╝e krzywdzi dzieci. Wyobra┼╝enie wroga absolutnego nie musi by─ç podszyte niech─Öci─ů etniczn─ů. W Poznaniu w czerwcu 1956 roku ubek, kt├│rego oskar┼╝ono o zab├│jstwo matki z dzie─çmi, zosta┼é zlinczowany. Zanim zmar┼é, goniono go po mie┼Ťcie, wielokrotnie bito i nie dopuszczono do niego karetki pogotowia.
Dzisiaj s┼éyszymy, ┼╝e Arabowie przyjd─ů i zgwa┼éc─ů nasze c├│rki. Nawet nie nas, tylko w┼éa┼Ťnie nasze dzieci.
Ot├│┼╝ to, zast─ůpili w tej roli Jezuit├│w, ┼╗yd├│w, Tatar├│w i UB.
┼üatwo jest wskaza─ç w historii wybuch strachu, kt├│ry prowadzi┼é do nienawi┼Ťci, a potem do agresji, pogrom├│w. Ale czy da si─Ö odnale┼║─ç sytuacj─Ö, w kt├│rej strach ma dzia┼éanie jednocz─ůce?
Podczas ca┼éej naszej rozmowy m├│wili┼Ťmy o strachu jako o czym┼Ť wy┼é─ůcznie negatywnym, a tymczasem jest on elementem koniecznym do prze┼╝ycia. Trudno wyobrazi─ç sobie ludzi, kt├│rzy nie odczuwaj─ů strachu ÔÇô albo s─ů nierozs─ůdni, albo maj─ů utrudniony kontakt z rzeczywisto┼Ťci─ů. D┼éugo funkcjonowa┼éo przekonanie, ┼╝e wi─Özi spo┼éeczne wytwarzaj─ů si─Ö na zasadzie socjalizacji pozytywnych warto┼Ťci. Ale od jakiego┼Ť czasu w naukach spo┼éecznych zwraca si─Ö uwag─Ö na to, ┼╝e tak┼╝e strach jest czynnikiem jednocz─ůcym i buduj─ůcym ┼Ťwiat warto┼Ťci. Znacznie lepiej jest uczy─ç panowania nad strachem ni┼╝ go obna┼╝a─ç i zupe┼énie dyskredytowa─ç.
Ale od panowania nad strachem do jego funkcji jednocz─ůcych jest jeszcze daleka droga.
Nale┼╝y jednak pami─Öta─ç, ┼╝e pewne napi─Öcia s─ů naturalne. W gruncie rzeczy jeste┼Ťmy przyzwyczajeni do ┼╝ycia w ma┼éych, homogenicznych wsp├│lnotach. Ka┼╝dy stara si─Ö zbudowa─ç w sobie poczucie, ┼╝e jest u siebie. Przez to wszyscy, kt├│rzy s─ů z zewn─ůtrz, z jednej strony wzbudzaj─ů ciekawo┼Ť─ç, z drugiej ÔÇô l─Ök. Ludzie po prostu boj─ů si─Ö ÔÇ×innychÔÇŁ, zw┼éaszcza gdy s─ů oni kulturowo odmienni i ich nie rozumiej─ů. Jedynym lekarstwem na to wydaje mi si─Ö odpowiednia edukacja.
 
***
Dr hab. Marcin Zaremba jest historykiem i socjologiem, adiunktem w IH UW. Ostatnio opublikowa┼é: ÔÇ×Wielka Trwoga. Polska 1944ÔÇô1947. Ludowa reakcja na kryzysÔÇŁ. Obecnie pracuj─ů nad ksi─ů┼╝k─ů o genezie Rewolucji Solidarno┼Ťci.
***
Pozosta┼ée teksty z┬ábie┼╝─ůcego numeru dwutygodnika ÔÇ×KontaktÔÇŁ mo┼╝na znale┼║─ç┬átutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś