fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Za艂贸偶 kolczyki i wyjd藕 z domu

W艂a艣ciciel wynajmowanego mieszkania powiesi艂 si臋. W ostatnim li艣cie do syna napisa艂, 偶eby ten nie wygania艂 z niego Ukrai艅c贸w.
Za艂贸偶 kolczyki i wyjd藕 z domu
fot. Alicja Szulc

鈥 Drogie panie, 鈥瀠ci膮膰 drzemk臋鈥 nie oznacza, 偶e co艣 przecinamy. Podobnie, gdy m贸wimy, 偶e 鈥瀘kna wychodz膮鈥, to nie mamy na my艣li, 偶e dok膮d艣 id膮 鈥 m贸wi Krzysztof Mas艂owski. Przy nim gitara, przed nim st贸艂, na stole herbata zimowa, a dooko艂a sto艂u kobiety z Ukrainy. 鈥 A teraz wyobra藕my sobie, 偶e jeste艣my w banku, a wasi m臋偶owie pracuj膮 w Niemczech i zarabiaj膮 tam du偶e pieni膮dze. Podchodzisz do okienka i m贸wisz: 鈥濩zekam na przekaz z Niemiec. Czy pieni膮dze dosz艂y?鈥. Kt贸ra spr贸buje? Nie, nie m贸wimy 鈥瀋zi dosz艂y鈥, tylko 鈥瀋zy鈥. Jak cofniesz j臋zyk, b臋dzie 鈥瀋z鈥.

W galerii sztuki Stara 艁a藕nia w Suwa艂kach trwaj膮 w艂a艣nie zaj臋cia j臋zyka polskiego dla uchod藕czy艅 z Ukrainy. Ich oficjalna nazwa to Klub Konwersacyjny, cho膰 czasem konwersacje s膮 zast臋powane przez 艣piew.

fot. Alicja Szulc

– Po pierwszym spotkaniu my艣la艂em, 偶e nic z tego nie b臋dzie. Panie by艂y tak zablokowane, 偶e nie chcia艂y m贸wi膰. Zacz膮艂em wi臋c szuka膰 polskich wersji ukrai艅skich piosenek, bo muzyka pomaga w obni偶aniu stresu. Nowy j臋zyk, ale znana melodia. Kiedy艣 przez godzin臋 艣piewali艣my Okud偶aw臋 i Wysockiego, tyle 偶e jak dochodzili艣my do s艂owa 鈥濵oskwa鈥, to zamieniali艣my na 鈥濳ij贸w鈥… Czasem m贸wi臋: 鈥濷lu, ty za艣piewaj zwrotk臋 po polsku, a ja zwrotk臋 po ukrai艅sku鈥. Panie zacz臋艂y si臋 otwiera膰 z ka偶dym spotkaniem, ja wsi膮k艂em, zacz膮艂em te osoby lubi膰 coraz bardziej 鈥 dzieli si臋 wra偶eniami Krzysztof Mas艂owski, nietypowy nauczyciel tych nietypowych lekcji. W Suwa艂kach o nim si臋 m贸wi. Uchod藕czynie z Ukrainy, chc膮c opisa膰 te zaj臋cia, opowiadaj膮: 鈥瀟o nie jest zwyczajny nauczyciel鈥, 鈥瀟am 艣piewa si臋 piosenki i pije cappuccino鈥. Swoj膮 drog膮, warto zaznaczy膰, 偶e za herbat臋 zimow膮 czy za wspomniane cappuccino, serwowane przez znajduj膮c膮 si臋 w Starej 艁a藕ni kawiarni臋, uczestniczki nie musz膮 p艂aci膰. Jest to finansowane z projektu 鈥濶owe Relacje鈥, kt贸rego Klub Konwersacyjny jest cz臋艣ci膮.

Wszystko zacz臋艂o si臋 na zabytkowym dworcu w Suwa艂kach. Po wybuchu wojny zacz臋li tam przyje偶d偶a膰 pierwsi uchod藕cy z Ukrainy. Mieszka艅cy Suwa艂k zorganizowali wi臋c tam punkt pomocy. W jednym pomieszczeniu dworca stworzyli艣my k膮cik dla dzieci, gdzie harcerki by艂y animatorkami. W innym ustawili艣my 艂aw臋 z kaw膮, herbat膮, kanapkami. W kolejnym sta艂y pud艂a z ubraniami czy zabawkami. Nic nie by艂o wydzielane. Jak kto艣 potrzebowa艂 pasty do z臋b贸w 鈥 przychodzi艂 i po prostu bra艂. Potem zacz臋艂o przyje偶d偶a膰 coraz mniej Ukrai艅c贸w, wi臋c i moja aktywno艣膰 zacz臋艂a przygasa膰 鈥 opowiada Mas艂owski. Przez 30 lat by艂 nauczycielem w wiejskiej szkole. Najpierw informatyki, p贸藕niej j臋zyka rosyjskiego, w ko艅cu angielskiego. 鈥 Jak przeszed艂em na emerytur臋, pomy艣la艂em sobie: 鈥瀖am tyle czasu, 偶e mog臋 po艣wi臋ci膰 kilka godzin w tygodniu na uczenie j臋zyka polskiego鈥. Z t膮 propozycj膮 zg艂osi艂em si臋 do Zwi膮zku Ukrai艅c贸w w Suwa艂kach. Okaza艂o si臋, 偶e w ramach projektu 鈥濶owe Relacje鈥 uchod藕cy maj膮 ju偶 takie tradycyjne lekcje polskiego. Postanowi艂em wi臋c nie uczy膰 gramatyki, tylko zrobi膰 speaking club. Podczas zaj臋膰 nie poprawiam ka偶dego b艂臋du, bo nie o to chodzi. Chc臋, 偶eby na spacerze z psem kt贸ra艣 pani mog艂a porozmawia膰 z inn膮 pani膮 z psem. Zreszt膮, mam dobry przyk艂ad. Moja 偶ona posz艂a kiedy艣 z c贸rk膮 do lekarza, z jakiego艣 kraju afryka艅skiego. Okaza艂o si臋, 偶e nasze dziecko ma owsiki. Lekarz, chc膮c uspokoi膰 偶on臋, powiedzia艂 tak: 鈥濽 was wszystkie maj膮 robak!鈥. Czy jest to komunikacyjnie zrozumia艂e? Jest. I o to chodzi.

Najwa偶niejszy jest kot

Zwi膮zek Ukrai艅c贸w w Suwa艂kach jest najbardziej ukrai艅skim miejscem w ca艂ym tym mie艣cie, licz膮cym oko艂o 70 tysi臋cy mieszka艅c贸w. Je艣li przyje偶d偶a tu kto艣 nowy 鈥 kto艣, kto ucieka przed wojn膮 鈥 pr臋dzej czy p贸藕niej s膮siedzi, przechodnie, urz臋dnicy skieruj膮 go tu 鈥 do siedziby organizacji. Ukrai艅c贸w jest w Suwa艂kach gdzie艣 oko艂o 1800. Nazywaj膮 siebie diaspor膮, czasem suwalsk膮 rodzin膮. Niekt贸rzy m贸wi膮 na siebie te偶 tak: podw贸jni uchod藕cy. To ci, kt贸rzy drugi raz musieli ucieka膰 z dom贸w. Najpierw w 2014 roku, kiedy Rosja wkroczy艂a na wsch贸d Ukrainy, a nast臋pnie rok temu 鈥 kiedy zaatakowany zosta艂 ca艂y kraj.

– Moja kole偶anka dzie艅 przed wybuchem wojny zrobi艂a huczne otwarcie swojego sklepu. 鈥濿szyscy gadaj膮, 偶e b臋dzie wojna, a ja mam dziesi臋膰 tysi臋cy euro w towarze鈥 鈥 powiedzia艂a mi. 鈥濴ena, jaka wojna, co ty wygadujesz? Mamy dwudziesty pierwszy wiek鈥. I na dow贸d tego wybra艂am sobie nowe szerokie d偶insy i mi臋kki sweter w czerwono-bia艂e pasy. Tyle 偶e nie mia艂am pieni臋dzy, wi臋c poprosi艂am, by mi od艂o偶y艂a do nast臋pnego dnia. 呕adna z nas ju偶 do pracy nie posz艂a… Zadzwoni艂am do matki, kt贸ra mieszka w ma艂ym miasteczku: 鈥濿ojna si臋 zacz臋艂a鈥. 鈥濶ie, nic nie s艂ycha膰鈥. 鈥濵atulo, Chark贸w si臋 pali鈥. Zadzwoni艂am do starszej c贸rki studiuj膮cej w 艁odzi na politechnice. Nie mog艂a si臋 uspokoi膰: 鈥濵ama, wyje偶d偶ajcie! Mama, wyje偶d偶ajcie! Mama!!!鈥 A
mnie prze艣ladowa艂a wtedy jedna my艣l: 鈥濿 sklepie le偶y m贸j nowy sweterek, a Lena ma dziesi臋膰 tysi臋cy euro w towarze鈥 鈥 m贸wi Natalia Rak, jedna z pierwszych uchod藕czy艅, kt贸re dotar艂y do Suwa艂k rok temu. Ona, jej syn i ich kotka. 鈥 Podr贸偶 przez ca艂膮 Ukrain臋 do granicy z Polsk膮 zaj臋艂a nam cztery doby. M膮偶 po偶egna艂 si臋 z nami i zawr贸ci艂, bo m臋偶czy藕ni nie mog膮 opu艣ci膰 terenu pa艅stwa. Doda艂 jeszcze: 鈥濩贸偶, zawsze marzy艂a艣 o samochodowej wycieczce ze wschodu na zach贸d. Oto i ona鈥.

fot. Alicja Szulc

Kiedy znale藕li艣my si臋 po stronie polskiej, zaopiekowali si臋 nami polscy wolontariusze. Kto艣 zapyta艂: 鈥濵o偶e chcecie je艣膰?鈥, 鈥濵o偶e chcecie pi膰?鈥, 鈥濻k膮d jeste艣cie?鈥. Ja szlocha艂am, kotka biega艂a po namiocie. Czekali艣my na kierowc臋, kt贸ry zawiezie nas do Suwa艂k. Wiedzia艂am, 偶e chc臋 przyjecha膰 w艂a艣nie tu. W Ukrainie by艂am wielk膮 biznes lady, mia艂am swoj膮 kawiarni臋, w艂asnor臋cznie robi艂am pierniki. I w艂a艣nie z tymi piernikami zosta艂am w dwa tysi膮ce szesnastym roku zaproszona do Suwa艂k na Jarmark Kamedulski. Przez trzy dni spacerowa艂am wtedy po mie艣cie i nie mog艂am uwierzy膰 w to, co widz臋. 鈥濧ha, to ka偶de miasto w Ukrainie mog艂oby tak wygl膮da膰, gdyby mia艂o dobrego gospodarza i gdyby pieni膮dze nie by艂y rozkradane, tylko inwestowane w sport, w kultur臋, w dzieci鈥 鈥 my艣la艂am. By艂am pod wra偶eniem stanu dr贸g, chodnik贸w. Na 艣cie偶ce rowerowej prawie nie rozjecha艂 mnie rowerzysta, bo to przecie偶 droga wy艂膮cznie dla rower贸w… C贸rka ostatnio si臋 ze mnie 艣mia艂a: 鈥濧 pami臋tasz, mamo, 偶e jak wr贸ci艂a艣 wtedy z Suwa艂k, to powiedzia艂a艣: 禄W takim miasteczku mog艂abym 偶y膰芦鈥 鈥 opowiada Rak. 鈥 Z granicy przywi贸z艂 nas pan Robert, Polak. Musia艂 by膰 bardzo zm臋czony, bo przez ca艂膮 noc pi艂 napoje energetyczne. Ja te偶, kiedy dotarli艣my na miejsce, by艂am zap艂akana i ledwo przytomna. Sta艂am pod blokiem, gdzie mieli艣my mieszka膰, gdy podesz艂a do mnie jaka艣 kobieta z dzieckiem: 鈥濸ani z Ukrainy?鈥. Po chwili wr贸ci艂a i wr臋czy艂a mi paczk臋. By艂a w niej zupa og贸rkowa 鈥 jedli艣my j膮 z synem przez trzy dni. Ale to jeszcze nie wszystko. Weszli艣my do 艣rodka. W mieszkaniu lod贸wka by艂a po brzegi wype艂niona jedzeniem, a na stole sta艂y 艣rodki czysto艣ci i higieny. To by艂 szok.

*

Pomimo szoku Natalia Rak nast臋pnego dnia zaprowadzi艂a syna do polskiej szko艂y, a sama stawi艂a si臋 jako wolontariuszka w siedzibie Zwi膮zku Ukrai艅c贸w w Suwa艂kach. 呕eby nie oszale膰, 偶eby zaj膮膰 czym艣 my艣li. Ka偶dego dnia do miasta przyje偶d偶a艂o wtedy z Ukrainy po 200 os贸b. Byli to znajomi znajomych, osoby, kt贸re zna艂y dzia艂alno艣膰 organizacji z medi贸w spo艂eczno艣ciowych. Widzieli, 偶e jest tu ukrai艅skie 艣rodowisko i wsparcie. Zostawali. Najstarsi suwalscy uchod藕cy maj膮 po 80 lat, najm艂odsi 鈥 tu si臋 urodzili.

Do biura organizacji ca艂y czas kto艣 wpada i o co co艣 pyta.

鈥 S膮 mo偶e szampony?

鈥 Niestety nie, zosta艂y tylko maski do w艂os贸w, ale bez nich da si臋 偶y膰… Co innego bez szamponu.

鈥 Co? Szampana?

鈥 Gdyby艣my mieli szampana, to i szampon nie by艂by potrzebny.

I tak co jaki艣 czas. Kto艣 zagl膮da na chwil臋, kto艣 przychodzi regularnie, kto艣 pewnym krokiem, inny nie艣mia艂o. To w艂a艣nie tutaj Ukrai艅cy dowiaduj膮 si臋 te偶 o tym, 偶e w ramach 鈥濶owych Relacji鈥 mog膮 w Suwa艂kach 鈥 opr贸cz lekcji polskiego 鈥 uczestniczy膰 w warsztatach r臋kodzie艂a, ta艅ca, 艣piewu, ale te偶 w zaj臋ciach z fizjoterapeut膮 i psychologiem. W aktywno艣ciach, kt贸re, m贸wi膮c potocznie, maj膮 wyci膮gn膮膰 ich z dom贸w. By cho膰 na chwil臋 oderwali si臋 od nieustannego 艣ledzenia wiadomo艣ci z frontu.

*

鈥 Na pocz膮tku bardzo trudno by艂o zach臋ci膰 kogokolwiek do uczestnictwa. Pytali: 鈥瀙o co mam i艣膰 na lekcje polskiego? Wojna zaraz si臋 sko艅czy i za miesi膮c b臋dziemy w domu鈥. M贸wi艂am: 鈥瀉 co ci szkodzi?鈥. Siedz膮 pozamykani w domach, a w Ukrainie walczy syn, m膮偶, zi臋膰. W ko艅cu nie mog膮 ju偶 wytrzyma膰 w tych czterech 艣cianach. Nam贸wi艂am kiedy艣 jedn膮 pani膮, 偶eby posz艂a na zaj臋cia Klubu Konwersacyjnego. Ogl膮dam ostatnio zdj臋cia z tych spotka艅 i co widz臋? Ta pani za艂o偶y艂a kolczyki, usta pomalowa艂a. Znak, 偶e wraca do 偶ycia 鈥 ci膮gnie Natalia Rak. Sama uczestniczy w lekcjach j臋zyka polskiego. 鈥 Staramy si臋 uczy膰 j臋zyka, nie przeszkadza膰 Polakom, w ko艅cu jeste艣my uchod藕cami. Cho膰 niedawno zdarzy艂a si臋 nietypowa sytuacja. W艂a艣ciciel mieszkania, wynajmowanego przez jedn膮 z kobiet, powiesi艂 si臋. W po偶egnalnym li艣cie do syna napisa艂, by ten nie wyrzuca艂 Ukrai艅c贸w, by pozwoli艂 im mieszka膰. I tak si臋 sta艂o. C贸rka zapyta艂a mnie niedawno: 鈥濵amo, nie mamy ju偶 domu, prawda?鈥. Ja na to: 鈥濩贸rko, tam dom tw贸j, gdzie kotka twoja. Teraz twoim domem s膮 Suwa艂ki鈥.

Ile 偶y膰 ma Ukrainka?

O integracji z Polakami trudno jest dzi艣 m贸wi膰 w Suwa艂kach. Osoby z do艣wiadczeniem uchod藕czym najpewniej czuj膮 si臋 w swoim gronie. Nie musz膮 sobie t艂umaczy膰, dlaczego w noc sylwestrow膮 zas艂aniali okna, zatykali uszy i czekali, a偶 wystrza艂y si臋 sko艅cz膮. Dlaczego ka偶dego wieczoru nawiedzaj膮 ich koszmary. Czemu podskakuj膮, gdy kto艣 trza艣nie g艂o艣no drzwiami. I maj膮 podobne obawy. 鈥濧 mo偶e Polacy wcale nie chc膮, by艣my tu byli?鈥, 鈥濵o偶e nie powinni艣my na ulicy rozmawia膰 po royjsku, bo pomy艣l膮, 偶e jeste艣my Rosjanami?鈥. Miejscem, gdzie wielu z nich odnajduje swoiste otulenie, jest cerkiew prawos艂awna. Kap艂an jest Polakiem, wi臋c kazania s膮 w niej po polsku. Spowied藕 da si臋 za艂atwi膰 po rosyjsku. Ale j臋zyk modlitwy jest taki sam jak w domu 鈥 staro-cerkiewno-s艂owia艅ski.

fot. Alicja Szulc

鈥 Jak na skrzyd艂ach stamt膮d wychodz臋 鈥 wzdycha Elena Derzhypilska. Przyjecha艂a do Suwa艂k zc贸rk膮 i roczn膮 wnuczk膮. 鈥 W domu zajmowa艂y艣my si臋 r臋kodzie艂em, szy艂y艣my lalki.Mieszka艂y艣my w Dru偶kiwce na wschodzie kraju. Zostawi艂y艣my tam nasze maszyny do szycia i uciek艂y艣my. C贸rka od razu posz艂a na lekcje polskiego i znalaz艂a prac臋, a ja prawie przez rok siedzia艂am w domu z ma艂膮. Ratowa艂a mnie Biedronka. Wejd臋 do sklepu, popatrz臋 na towar, na ceny. Potem id臋 do innego sklepu jak na wycieczk臋 鈥 opowiada o ostatnich miesi膮cach w Suwa艂kach. 鈥 Niedawno wnuczka posz艂a do 偶艂obka, a ja mog艂am wyj艣膰 do ludzi. Zacz臋艂am chodzi膰 na warsztaty. Na j臋zyk polski, na gimnastyk臋, na ta艅ce. Jutro b臋d臋 haftowa膰, wieczorem mam zaj臋cia u pana
Krzysztofa. Powiedzia艂abym, 偶e dzi臋ki tym zaj臋ciom zyska艂am drugie 偶ycie, bo to nie prawda. Czuj臋, jakbym dwudzieste drugie 偶ycie zyska艂a. Jakbym zobaczy艂a 艣wiate艂ko w tunelu. Oczywi艣cie regularnie zapadam si臋 w ciemno艣膰, ale potem znowu do艣wiadczam rado艣ci. Id臋 teraz przez Suwa艂ki i spotykam znajomych, mam z kim si臋 przywita膰. Najcenniejsze dla mnie s膮 znajomo艣ci z kobietami w podobnym wieku 鈥 pi臋膰dziesi膮t plus. Wpadamy na siebie i od razu trajkoczemy: 鈥瀗a jakich zaj臋ciach by艂a艣?鈥, 鈥瀉 gdzie鈥, 鈥瀉 kiedy?鈥. Przyjecha艂y艣my z jedn膮 torb膮. C贸rka wzi臋艂a z domu tylko rzeczy dla ma艂ej, a ja zd膮偶y艂am zrobi膰 kanapki na drog臋. Dotar艂y艣my do Suwa艂k, dosta艂y艣my mieszkanie. Zdj臋艂am kurtk臋, usiad艂am na kanapie i u艣wiadomi艂am sobie, 偶e nie mam 偶adnego ubrania, nawet bielizny. Mog艂am spa膰 tylko w tym, w czym by艂am. Ale od rana zacz臋艂o si臋 puk-puk. Puk-puk 鈥 s膮siedzi dali co艣 do jedzenia. Puk-puk 鈥 przynie艣li obiad. Puk-puk 鈥 艂贸偶eczko dla dziecka. Puk-puk 鈥 s膮siad ze 艣rubokr臋tem, by 艂贸偶eczko skr臋ci膰. Puk-puk, puk-puk 鈥 przynosz膮 i przynosz膮.

– Nadal, jak s膮siad widzi, 偶e wychodz臋 z domu, to zaczepia mnie, m贸wi膮c: 鈥瀓ak zdrowie?鈥. Jak pyta o ma艂膮, m贸wi臋: 鈥瀢 偶艂obek鈥. A s膮siadka z naprzeciwka zawsze mnie zagaduje: 鈥瀖acie co je艣膰?鈥. Niedawno zadzwoni艂a do mnie znajoma Polka i zapyta艂a, czy nie mog艂abym jej pom贸c przy mamie, bo ta upad艂a i z艂ama艂a r臋k臋, a chce, by mia艂a przy sobie kogo艣 zaufanego. Chodz臋 wi臋c do niej. Sprz膮tam, lepi臋 pierogi, gotuj臋 barszcz ukrai艅ski. Czasami dzwoni臋 do m臋偶a: 鈥瀞艂uchaj, a mo偶e jak to wszytko si臋 sko艅czy, to ty przyjedziesz tutaj? I tak przecie偶 musimy 偶ycie od zera zaczyna膰鈥. Ale on nie chce. Pojad臋 wi臋c ja do niego, razem odbudowywa膰 Ukrain臋. Mo偶e jutro, mo偶e za rok. Na razie poprosi艂am, by mi wys艂a艂 z domu paczk臋 z maszyn膮 do szycia.

Boj臋 si臋 wraca膰 o zmroku

Liudmi艂a Szewczenko czuje si臋 szczeg贸lnie zagubiona, bo przyjecha艂a tu z m臋偶em nieca艂e trzy miesi膮ce temu. Przywioz艂a ze sob膮 ikony:

Kiedy艣 wracali艣my z apteki, gdy zacz臋艂o si臋 bombardowanie. Ukryli艣my si臋 w jakie艣 klatce schodowej i przez p贸艂torej godziny siedzieli艣my w kucki za metalowymi drzwiami i si臋 modlili艣my. Szyby lecia艂y z okien, wszystko si臋 osypywa艂o. Od tego czasu r贸wnie偶 m贸j m膮偶 modli si臋 regularnie 鈥 m贸wi, gdy spotykamy si臋 po zaj臋ciach j臋zyka polskiego w siedzibie Zwi膮zku Ukrai艅c贸w w Suwa艂kach. Ma za sob膮 miesi膮ce chowania si臋 w 艂azience, schronie, piwnicy. 鈥 Id膮c spa膰, nie zdejmowali艣my ubrania. Obok 艂贸偶ka stawiali艣my buty i walizk臋 z lekarstwami, 艂adowark膮, chlebem, dokumentami. Mieszkali艣my w okolicy Wuh艂edaru, najstraszniejszego miejsca na mapie Ukrainy, miejsca najstraszliwszych walk. D艂ugo zwlekali艣my z wyjazdem. Ja mam sze艣膰dziesi膮t jeden lat, m膮偶 鈥 sze艣膰dziesi膮t trzy. Wiedzieli艣my, 偶e ju偶 nigdy nie zdo艂amy zarobi膰 na w艂asne mieszkanie, czy dom. Nie b臋dziemy ju偶 mie膰 w艂asnej dzia艂ki. Na wyjazd zdecydowali艣my si臋 dopiero wtedy, kiedy bomba uderzy艂a w dom naszych bliskich znajomych. Zgin臋li, zosta艂o troje malutkich dzieci. Nasza miejscowo艣膰 znalaz艂a si臋 na terenach okupowanych, wi臋c musieli艣my ucieka膰 przez Rosj臋 鈥 innej drogi nie by艂o. Przekroczyli艣my granic臋 艂otewsk膮 zzi臋bni臋ci. Tam od wolontariuszy dostali艣my skarpety, r臋kawiczki i czapki. Tam nas te偶 nakarmiono. Potem przejechali艣my Litw臋, dotarli艣my do Polski, a pierwszym miastem w Polsce by艂y Suwa艂ki. Kiedy zapytali艣my o uchod藕c贸w z Ukrainy, skierowano nas tutaj, do Zwi膮zku Ukrai艅c贸w. Dowiedzia艂am si臋, jak dzia艂a komunikacja miejska w Suwa艂kach, gdzie jest szpital i co robi膰, jak boli z膮b. Kt贸rego艣 dnia zgas艂o nam 艣wiat艂o w mieszkaniu. Posz艂am do s膮siadki. Zapisa艂a nam na kartce numery telefonu wszystkich s艂u偶b, 偶eby艣my mieli pod r臋k膮. P艂aka艂a, patrz膮c na nas. My te偶 p艂akali艣my 鈥 m贸wi. W Ukrainie Liudmi艂a pracowa艂a w laboratorium chemicznym, jej m膮偶 by艂 elektrykiem. 鈥 Zacz臋li艣my najpierw razem chodzi膰 na lekcje polskiego, ale on szybko znalaz艂 prac臋 w fabryce mebli, wi臋c teraz przychodz臋 tu sama. Wszyscy opowiadaj膮 mi o wspania艂ych zaj臋ciach 艣piewu, kt贸re odbywaj膮 si臋 w poniedzia艂ki wieczorami, ale ja mieszkam na obrze偶ach Suwa艂k i boj臋 si臋 wraca膰 o zmroku sama do domu. Dziewczyny mnie uspokajaj膮: 鈥濶ied艂ugo b臋dzie lato, b臋dzie jasno鈥. Mam nadziej臋, 偶e wtedy zaczn臋 je藕dzi膰. Bardzo tego chc臋… Na razie nie czuj臋 si臋 jednak pewnie. Wiem, 偶e jestem tu bezpieczna, ale nie mog臋 spa膰 nocami, 艣ni膮 mi si臋 helikoptery lataj膮ce nade mn膮… G艂owa mi p臋ka… Mo偶e potrzebuj臋 lekarstw, mo偶e wizyty u psychologa… My wszyscy potrzebujemy…

*

鈥 Tu u nas, na miejscy jest psycholo偶ka. Id藕 do niej, siedzi przy biurku 鈥 wtr膮ca jedna z kobiet, kt贸ra s艂yszy nasz膮 rozmow臋.

鈥 Naprawd臋?

鈥 Tak, tak.

(chwila ciszy)

鈥 P贸jd臋 si臋 um贸wi膰.

 

Realizatorem programu 鈥濶owe Relacje鈥 jest Towarzystwo Inicjatyw Tw贸rczych 鈥災欌. Program finansowany jest przez Help Age International ze 艣rodk贸w Fundacji Conrada N. Hiltona. Partnerem programu jest Polskie Forum Migracyjne.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij