Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Wypalanie traw

W cz臋艣ci ksi膮偶ki Jagielski wyst臋puje jako reporta偶ysta, wie tyle, ile powiedz膮 mu rozm贸wcy, lub przeczyta w 藕r贸d艂ach. W innych fragmentach wprowadza wszystkowiedz膮cego narratora, relacjonuj膮cego nie tylko zachowania i s艂owa, ale te偶 my艣li i odczucia bohater贸w, dzi臋ki czemu przybli偶a czytelnika do opisywanych os贸b i zdarze艅.

Wypalanie traw to po偶egnanie z czasem, kt贸ry up艂yn膮艂, i wszystkim, co si臋 w nim wydarzy艂o. Zamykamy to, co zostawiamy za sob膮, i szykujemy si臋 na to, co nowego przyniesie nam 偶ycie. To jak rytua艂 oczyszczania, kt贸ry ma przynie艣膰 nadziej臋. Ale zdarza si臋, 偶e przeradza si臋 w dymn膮 zas艂on臋, kryj膮c膮 艣miertelne zagro偶enie.

 

Wojciech Jagielski podr贸偶uje do Ventersdorpu, by obserwowa膰 apartheid w niemal laboratoryjnych warunkach. To ma艂e miasteczko na transwalskim p艂askowy偶u zawdzi臋cza sw膮 w膮tpliw膮 s艂aw臋 Eug猫ne鈥檕wi Terre鈥橞lanche. Ten nieoficjalny burski przyw贸dca sta艂 si臋 liderem i symbolem oporu bia艂ych przeciw przemianom w RPA. W ca艂ym kraju znana by艂a si艂a jego boj贸wek, przypisywano im wiele niewyja艣nionych morderstw i zagini臋膰 czarnosk贸rych. Dzi臋ki nim segregacja w Ventersdorpie trwa艂a w najlepsze d艂ugo po 1994 roku. Mimo 偶e krajem rz膮dzi ju偶 Afryka艅ski Kongres Narodowy Nelsona Mandeli, w Ventersdorpie czarnych, jak dawniej, nie wpuszczano do bank贸w i sklep贸w 鈥 obs艂ugiwano ich na ulicy, przez specjalne okienko. Mogli sobie kupi膰 chleb, czy mi臋so, ale wyboru gatunk贸w dokonywali za nich sprzedawcy. Czarni rozm贸wcy Jagielskiego u艣miechaj膮 si臋 pytani o to, jak zmieni艂o si臋 ich 偶ycie po zniesieniu apartheidu. Tutaj dalej rz膮dzi Eugne Terre鈥橞lanche i w ka偶dej chwili mo偶e mnie zatrzyma膰 na ulicy i obi膰 pysk.

Burscy rozm贸wcy autora broni膮 si臋 przed zarzutem o rasizm. W ich mniemaniu apartheid, odr臋bno艣膰, to po prostu dobre s膮siedztwo. To, 偶e dobrzy s膮siedzi 偶yj膮 oddzielnie, rozdzieleni granicznym murem, nie musi znaczy膰, 偶e s膮 sobie wrogami, lecz po prostu 偶e ka偶dy z nich 偶yje po swojemu i godzi si臋 na swoj膮 inno艣膰. Jest dla nich oczywiste, 偶e B贸g stworzy艂 ludzi r贸偶nymi po to, by 偶yli osobno. Mieszanie si臋 ras jest wi臋c moralnym wykroczeniem. Eug猫ne Terra鈥橞lanche obwo艂uje zdrajc膮 burskiego prezydenta ustalaj膮cego z Mandel膮 zasady przekazania w艂adzy. Razem ze swoimi zwolennikami naje偶d偶a stolic臋, pr贸buj膮c rozp臋dzi膰 negocjator贸w. Nie uzyskuje zamierzonego rezultatu i w rozpaczliwej pr贸bie zachowania odr臋bno艣ci Bur贸w, bia艂ego plemienia Afryki,proponuje utworzenie dla nich odr臋bnej republiki Transwalu. W艂adze centralne nie chc膮 nawet o tym s艂ysze膰. Terre鈥橞lanche zadowala si臋 rz膮dem dusz w Ventersdorpie. Koniec przychodzi w b艂ahy spos贸b, jak na cz艂owieka, kt贸ry grozi艂 w艂adzom pa艅stwowym wojn膮 domow膮. W czasie snu zabija go czarny robotnik, kt贸remu odm贸wi艂 um贸wionej zap艂aty.

 

Historia burzliwego 偶ycia Eug猫ne鈥檃 Terra鈥橞lanche jest osi膮, wok贸艂 kt贸rej Jagielski snuje opowie艣膰 o najnowszych dziejach RPA, kre艣l膮c przy tym bogat膮 galeri臋 postaci drugoplanowych. Angielski farmer, Raymond Boardman m贸wi mu o tym, jak zrezygnowa艂 z dostatniego i spokojnego 偶ycia w mie艣cie, by powr贸ci膰 na rodzinn膮 farm臋. Chcia艂 pom贸c czarnym robotnikom rolnym uzyska膰 samodzielno艣膰, nauczy膰 ich zmys艂u gospodarskiego. Wkr贸tce przekona艂 si臋, 偶e zmiana w sercu Transwalu nie b臋dzie 艂atwa. Tymczasem czarnosk贸ry radca miejski Tonny Lerofolo narzeka na porz膮dki panuj膮ce w rz膮dz膮cej partii. Mimo rewolucyjnej przesz艂o艣ci pomini臋to go na li艣cie kandydat贸w do parlamentu. Zamiast niego Mandela umie艣ci艂 na niej bogatego burskiego hodowc臋 kur, znanego z dawnego okrucie艅stwa wobec czarnych. Przemiany w kraju niepokoj膮 te偶 Henka Malana. Z okien swojego podupadaj膮cego pubu obserwuje 偶ycie miasta i przewiduje, 偶e tacy jak on 鈥 bia艂a biedota, w nowym porz膮dku miejsca nie znajd膮.

Mocn膮 stron膮 ksi膮偶ki jest spos贸b konstruowania narracji. W cz臋艣ci ksi膮偶ki Jagielski wyst臋puje jako reporta偶ysta, wie tyle, ile powiedz膮 mu rozm贸wcy, lub przeczyta w 藕r贸d艂ach. W innych fragmentach wprowadza wszystkowiedz膮cego narratora, relacjonuj膮cego nie tylko zachowania i s艂owa, ale te偶 my艣li i odczucia bohater贸w, dzi臋ki czemu przybli偶a czytelnika do opisywanych os贸b i zdarze艅. Autor twierdzi, 偶e w Ventersdorpie podczas ka偶dej kolejnej wizyty czu艂 si臋 tak samo obco jak w czasie pierwszej. W ksi膮偶ce uda艂o mu si臋 to wra偶enie prze艂ama膰 鈥 miasto nadal zdaje si臋 obce, ale jest to obco艣膰 oswojona. Zamazuj膮c r贸偶nic臋 mi臋dzy reporta偶em a powie艣ci膮, Jagielski chce by jego ksi膮偶ka traktowana by艂a jako co艣 wi臋cej ni偶 tylko dziennikarska relacja, a tytu艂owe wypalanie traw czyni metafor膮 ka偶dej du偶ej zmiany spo艂ecznej.

 

Wojciech Jagielski. Wypalanie traw. Wyd. Znak. 2012. 310 stron.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij