fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Wsp贸lna lista to droga do tego, 偶eby znaczenie mia艂y tylko PiS, PO i Konfederacja [Opinia]

Gra wyborcza toczy si臋 o demokracj臋, kt贸rej zagra偶a nie tylko PiS, ale tak偶e zanik ideowego pluralizmu, zw艂aszcza w podej艣ciu do kapitalizmu. To zar贸wno najg艂臋bsza o艣 podzia艂u w polskiej polityce, jak i spoiwo mi臋dzy pozornie wrogimi 艣rodowiskami.
Wsp贸lna lista to droga do tego, 偶eby znaczenie mia艂y tylko PiS, PO i Konfederacja [Opinia]
ilustr.: Katarzyna Majchrowska

Kampania przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi nabiera tempa. Co jest ich stawk膮? Odpowied藕 wydaje si臋 oczywista 鈥 a przynajmniej na tak膮 wygl膮da w g艂贸wnym przekazie 鈥 odsuni臋cie Prawa i Sprawiedliwo艣ci od w艂adzy lub, dla drugiej strony, powstrzymanie Platformy Obywatelskiej przed powrotem. To kolejna ods艂ona tego samego starcia, kt贸re obserwujemy od kilkunastu lat. By jednak zrozumie膰 jego genez臋, trzeba spojrze膰 na aktualn膮 scen臋 polityczn膮 z perspektywy jej korzeni si臋gaj膮cych lat 80. i polskiej transformacji polityczno-gospodarczej.

Kluczow膮 rol臋 odegra艂o w niej 艣rodowisko gda艅skich libera艂贸w skupionych wok贸艂 鈥濸rzegl膮du Politycznego鈥 鈥 pisma, kt贸re by艂o jednym z g艂贸wnych for贸w prezentowania my艣li libera艂贸w gospodarczych. Jego tw贸rc膮 i redaktorem naczelnym by艂 Donald Tusk. To w艂a艣nie tam wykuwa艂y si臋 pomys艂y przekszta艂cenia polskiego spo艂ecze艅stwa w spo艂ecze艅stwo kapitalistyczne, kt贸re by艂y realizowane w ramach transformacji gospodarczej 鈥 jak chocia偶by plan powszechnej prywatyzacji.

Wolna Polska czy wolny rynek?

Koncepcje z lat 80., kt贸re powstawa艂y w opozycyjnym 艣rodowisku libera艂贸w, 艣wiadcz膮 o tym, 偶e nie by艂o ono skoncentrowane na realizacji postulat贸w robotniczych, kt贸re doprowadzi艂y do powstania 鈥濻olidarno艣ci鈥. Tym, co rozpala艂o g艂owy 贸wczesnych libera艂贸w, by艂y pomys艂y na wprowadzanie w Polsce kapitalizmu, wytworzenie nowej klasy spo艂ecznej, a w zasadzie nowego rodzaju Polaka 鈥 homo economicus. Cho膰 jeszcze na pocz膮tku lat 80. polski liberalizm wi膮za艂 si臋 g艂贸wnie z ide膮 politycznego wyzwolenia spod komunizmu, to przez nast臋pne kilka lat akcent coraz wyra藕niej przesun膮艂 si臋 w stron臋 liberalizmu gospodarczego.

W艣r贸d 贸wczesnych libera艂贸w funkcjonowa艂a my艣l, 偶e mo偶liwy by艂by kompromis gwarantuj膮cy utrzymanie na jaki艣 czas autorytarnego systemu politycznego i w艂adzy PZPR za cen臋 zgody na wprowadzenie w Polsce kapitalizmu. Je艣li wi臋c libera艂owie gospodarczy skupieni w opozycji antykomunistycznej walczyli o wolno艣膰, to przede wszystkim o wolny rynek. Dwadzie艣cia lat po Okr膮g艂ym Stole, Witold Gadomski bardzo szczerze m贸wi艂 o tym na 艂amach 鈥濴ibert茅!鈥: 鈥濴iberalne 芦tematy禄 to w艂asno艣膰, przedsi臋biorczo艣膰, rynek. Spo艂ecze艅stwo obywatelskie, o kt贸rym marzyli libera艂owie mia艂o opiera膰 si臋 na tych filarach. Wolno艣膰, kt贸ra dla libera艂贸w jest warto艣ci膮 najwa偶niejsz膮, by艂a czym艣 innym ni偶 dla polityk贸w poruszaj膮cych si臋 w dotychczasowym uk艂adzie wsp贸艂rz臋dnych. By艂a wolno艣ci膮 podejmowania dzia艂a艅 gospodarczych, dysponowania ich owocami, ubezpieczon膮 przez prawo do w艂asno艣ci. Libera艂owie jeszcze jednym r贸偶nili si臋 od wi臋kszo艣ci uprawiaj膮cych w latach 80. niezale偶n膮 od komunist贸w polityk臋. Nie nawi膮zywali do historycznych nurt贸w, wywodz膮cych si臋 z okresu przedwojennego lub z emigracji. Nie byli pi艂sudczykami, ani spadkobiercami my艣li Dmowskiego, nie czuli wi臋zi z 偶adn膮 przedwojenn膮 parti膮 polityczn膮. Za to ch臋tniej ni偶 inni szukali wzor贸w za granic膮. Niekwestionowanymi idolami w艣r贸d zagranicznych polityk贸w by艂 Ronald Reagan i Margaret Thatcher. Nie tyle z powodu ich antykomunizmu, lecz dlatego, 偶e starali si臋 w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii przeprowadzi膰 芦liberaln膮 kontrrewolucj臋禄鈥. A Donald Tusk w referacie wyg艂oszonym na II Kongresie Kaszubskim w 1992 roku powiedzia艂 wprost: 鈥濶ajistotniejszym elementem koncepcji gda艅skich libera艂贸w by艂a prywatyzacja i regionalizm. By艂y to dwa g艂贸wne warunki ostatecznego obalenia w Polsce komunizmu鈥.

Libera艂owie nie tylko nie byli zainteresowani walk膮 o to, o co walczyli robotnicy, ale tak偶e 鈥 jak z czasem sami przyznali 鈥 postrzegali interes robotniczy jako problem. Eugeniusz Mokrzycki w 鈥濸rzegl膮dzie Politycznym鈥 w 1994 roku za艂amywa艂 r臋ce: 鈥濷becny uk艂ad tej sceny spo艂ecznej, politycznej dominacji wielkoprzemys艂owej klasy robotniczej i ch艂opstwa, jest praktycznie rzecz bior膮c, gwarancj膮 stagnacyjnego wygasania reformy i odbudowywania dawnej struktury interes贸w grupowych鈥 (E. Mokrzycki, 鈥濶a rozdro偶u鈥, 鈥濸rzegl膮d Polityczny鈥 1994, nr聽25). Jan Szomburg w 1992 roku na 艂amach tego samego pisma w artykule 鈥濸olityczna pr贸偶nia barier膮 transformacji gospodarki鈥 wskazywa艂 na problem 鈥濻olidarno艣ci鈥, w kt贸rej brak by艂o klarownych pogl膮d贸w na prywatyzacj臋. Ubolewa艂, 偶e decyzja o prywatyzacji wymaga艂a zgody za艂贸g i dyrekcji, co tylko utrudnia艂o szybki marsz, kt贸rego celem by艂o przekszta艂cenie Polski w kapitalistyczn膮 utopi臋.

W liberalnej paj臋czynie

Jedn膮 z pierwszych proliberalnych w znaczeniu ekonomicznym i prokapitalistycznych grup, kt贸re ujawni艂y si臋 w podziemiu solidarno艣ciowym, by艂o krakowskie 艣rodowisko powsta艂e wok贸艂 Miros艂awa Dzielskiego, kt贸ry 艂膮czy艂 kapitalistyczne idee z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮. To w艂a艣nie Dzielski by艂 jednym z tych, kt贸rzy dostrzegali mo偶liwo艣膰 u艂o偶enia si臋 z komunistami za cen臋 wdro偶enia idei kapitalistycznych.

W Warszawie dzia艂a艂o za艣 艣rodowisko libera艂贸w, w艣r贸d kt贸rych rol臋 guru pe艂ni艂 Janusz Korwin-Mikke. 鈥濳orwini艣ci鈥 nigdy jednak nie zwi膮zali si臋 z 鈥濻olidarno艣ci膮鈥. Prezentowali podej艣cie ultraliberalne, odwo艂uj膮c si臋 do wyidealizowanego wzorca 鈥瀢olnej konkurencji鈥 z dziewi臋tnastowiecznego kapitalizmu. Korwini艣ci powo艂ali do 偶ycia Ruch Polityki Realnej, kt贸ry w 1989 roku przekszta艂ci艂 si臋 w Uni臋 Polityki Realnej.

Inna wczesna proliberalna i prokapitalistyczna grupa skupi艂a si臋 przy miesi臋czniku 鈥濶iepodleg艂o艣膰鈥, wydawanym w Warszawie od 1982 roku. Pismem kierowa艂 Jerzy Targalski (potem zwi膮zany mocno z PiS), a w redakcji znajdowa艂 si臋 mi臋dzy innymi Witold Gadomski, kt贸ry nale偶a艂 鈥 obok chocia偶by Donalda Tuska i Janusza Lewandowskiego (tw贸rcy planu powszechnej prywatyzacji) 鈥 do grona za艂o偶ycieli Kongresu Liberalno-Demokratycznego, kt贸ry mo偶na uzna膰 za jedn膮 z partii-matek dzisiejszej Platformy Obywatelskiej.

W 1983 roku w Gda艅sku Wojciech Duda i Donald Tusk zainicjowali wydawanie wspomnianego 鈥濸rzegl膮du Politycznego鈥. Do grona wsp贸艂pracownik贸w pisma nale偶eli mi臋dzy innymi Jan Krzysztof Bielecki (p贸藕niejszy premier), Lech Kaczy艅ski (pierwszy prezes PiS i prezydent), Maciej P艂a偶y艅ski (wsp贸艂za艂o偶yciel PO i marsza艂ek Sejmu), Krzysztof Wyszkowski (kt贸rego polityczne drogi wiod膮 zar贸wno przez 鈥濻olidarno艣膰鈥, jak i przez Kongres Liberalno-Demokratyczny, a偶 po PiS).

Idee prokapitalistyczne znalaz艂y tak偶e przestrze艅 w prasie podziemnej oraz w prasie wydawanej przez 艣rodowiska katolickie, jak cho膰by w 鈥炁乤dzie鈥, 鈥濸rzegla台dzie Katolickim鈥 czy 鈥濼ygodniku Powszechnym鈥. Na ich 艂amach publikowali mi臋dzy innymi Janusz Korwin-Mikke, Janusz Lewandowski czy Leszek Balcerowicz.

Patrz膮c na t臋 sie膰 politycznych nazwisk i 艣rodowisk, kt贸re zdominowa艂y polsk膮 scen臋 polityczn膮 od czas贸w solidarno艣ciowych a偶 do teraz, mo偶emy dostrzec, 偶e cho膰 dzi艣 wydaje si臋, 偶e m贸wimy o odleg艂ych od siebie galaktykach, to tak naprawd臋 wywodz膮 si臋 one z jednego wybuchu kapitalistycznej supernowej. To paj臋cza sie膰, kt贸ra skutecznie przechwyci艂a i usidli艂a polsk膮 scen臋 polityczn膮.

Sprzeczno艣ci, kt贸re si臋 艂膮cz膮

Historia XXI wieku r贸wnie偶 pokazuje, 偶e te rzekomo ca艂kowicie odmienne byty potrafi膮 ca艂kiem dobrze odnajdywa膰 si臋 we wzajemnych relacjach. Warto przypomnie膰, 偶e od 2002 do 2005 roku PO i PiS szykowa艂y si臋 do wsp贸lnego obj臋cia w艂adzy. Janusz Korwin-Mikke w 2001 roku startowa艂 do Senatu ze wsp贸lnej listy, kt贸r膮 tworzy艂y mi臋dzy innymi AWS, PO, PiS i Unia Wolno艣ci. W 2007 roku ten sam Korwin-Mikke startowa艂 do Sejmu jako 鈥瀓edynka鈥 z list Ligi Polskich Rodzin Romana Giertycha. Pytano w贸wczas, jak to mo偶liwe, 偶e ultraprawicowo-katolicka formacja na jedn膮 ze swoich g艂贸wnych twarzy wybra艂a cz艂owieka, kt贸ry jest dogmatycznym libera艂em i znany jest cho膰by z postulatu legalizacji dom贸w publicznych. Wiele nieoczywistych scenariuszy jest mo偶liwych do wyobra偶enia, kiedy u艣wiadomimy sobie, 偶e istotna ni膰 porozumienia przebiega nie w tych miejscach, kt贸re rozpalaj膮 emocje opinii publicznej.

Je艣li tak, to mo偶e b艂臋dnie patrzymy na to, co dzieje si臋 na scenie politycznej przez pryzmat konflikt贸w 艣wiatopogl膮dowych? A je艣li s膮 to w zasadzie kwestie drugorz臋dne, kt贸re pozwalaj膮 si臋 odr贸偶nia膰 od siebie frakcjom, kt贸re maj膮 t臋 sam膮 wsp贸ln膮 baz臋, kt贸ra nigdy nie straci艂a na aktualno艣ci? Owszem, baza ta jest przekszta艂cana i nieco reformowana. Tak, jak cho膰by w przypadku PiS, kt贸re wydaje si臋 by膰 parti膮 socjaln膮. W tym jednak przypadku uwa偶am to za wyraz populistycznej gry obliczonej na zagarnianie wyborc贸w. PiS sta艂 si臋 parti膮 w艂adzy, kt贸ra stara si臋 zagospodarowa膰 wszystko, co mo偶e, 偶eby ni膮 pozosta膰. Rozwi膮zania socjalne, kt贸re wprowadza, bywaj膮 rewolucyjne, ale to tylko pokazuje, jak膮 socjaln膮 pustyni膮 by艂a dot膮d Polska, w kt贸rej do 2017 roku w praktyce 鈥 ze wzgl臋du na brak minimalnej stawki godzinowej 鈥 nie istnia艂a cho膰by p艂aca minimalna.

W tym sensie najg艂臋bsz膮 osi膮 podzia艂u oraz g艂贸wnym punktem stycznym w polskiej polityce mo偶e nie by膰 ani kwestia praw os贸b LGBT+, ani wolno艣膰 medi贸w czy s膮d贸w, ani legalno艣膰 aborcji, ale ekonomiczno-gospodarczy model przeobra偶ania 艣wiata. Model, za kt贸rym kryje si臋 koncept spo艂ecznej in偶ynierii osadzony na utopijnej mitologii wolnego rynku.

Jedna lista

Tym, co rozpala scen臋 polityczn膮 przed wyborami 2023 roku jest mi臋dzy innymi kwestia jednej listy ugrupowa艅 opozycyjnych. Obserwujemy bardzo emocjonaln膮, wr臋cz histeryczn膮 narracj臋 m贸wi膮c膮, 偶e tylko jedna lista wyborcza mo偶e gwarantowa膰 odsuni臋cie PiS od w艂adzy. Trudno jednak znale藕膰 rozstrzygaj膮ce dowody w tej sprawie. R贸偶ne sonda偶e opisuj膮 wiele mo偶liwych scenariuszy. Mimo to w艂a艣nie koncepcj臋 stworzenia jednej listy powi膮zano z brutalnym szanta偶em. Ka偶dy, kto nie podziela tej koncepcji, automatycznie okre艣lany jest zdrajc膮, ukrytym agentem PiS i cz艂owiekiem, przez kt贸rego ucierpi Polska.

Wzbudzanie histerii jest przy tym skuteczn膮 metod膮 pacyfikacji dyskusji. Ostatnio to zreszt膮 metoda bardzo popularna 鈥 wydaje si臋 te偶 skuteczna. W efekcie na g艂osy przekonuj膮ce, 偶e najpierw trzeba usi膮艣膰 do sto艂u i zacz膮膰 rozmow臋 o tym, jak膮 Polsk臋 chcemy tworzy膰 po ewentualnej wygranej w wyborach, pozostaj膮 bez merytorycznej odpowiedzi. S艂yszymy, 偶e o tym, jaka ma by膰 Polska, pomy艣limy po wyborach, co wydaje si臋 kuriozalnym pomys艂em na kampani臋 wyborcz膮. Po pierwsze, to niepowa偶ne traktowanie wyborc贸w. Po drugie, obna偶a to s艂abo艣膰 jednej listy jako koncepcji bezideowej, kt贸rej jedynym planem na Polsk臋 jest odsuni臋cie PiS od w艂adzy.

Warto przy tym zada膰 jeszcze jedno pytanie: komu jest to na r臋k臋? Wyzwalaj膮c si臋 z narzuconej narracji o odsuwaniu PiS od w艂adzy, mo偶na zda膰 sobie spraw臋, 偶e mo偶e by膰 to kolejna pr贸ba rozpi臋cia politycznej paj臋czyny przez 艣rodowiska libera艂贸w gospodarczych wywodz膮cych si臋 z lat 80. Jedna lista mo偶e by膰 lepk膮 nici膮, kt贸ra 艂atwo mo偶e sta膰 si臋 艣miertelnym kokonem dla pluralizmu polskiej sceny politycznej. W obowi膮zuj膮cej narracji wok贸艂 pomys艂u budowania jednej listy dominuje eliminowanie pr贸b wypracowania wsp贸lnej koncepcji, kt贸ra odzwierciedla艂aby r贸偶norodne pomys艂y, kt贸re mogliby wnie艣膰 poszczeg贸lni 鈥瀉kcjonariusze鈥. Zamiast tego mamy nacisk na podpisywanie zgody in blanco na budowanie 鈥濸olski po PiS鈥 pod przewodem Platformy. A nie jest prawd膮, 偶e 鈥濸olska po PiS鈥 automatycznie b臋dzie dobr膮 Polsk膮, Polsk膮 naszych marze艅.

Prywatyzacja sceny politycznej

Wr贸膰my na chwil臋 do ko艅c贸wki lat 80., a mianowicie do nowej fali strajk贸w z 1988 roku. W maju tego roku w Stoczni Gda艅skiej wybuch艂 kolejny strajk, w kt贸ry mocno zaanga偶owali si臋 gda艅scy libera艂owie. Jak to wydarzenie by艂o postrzegane przez nich samych? Donald Tusk na 艂amach 鈥濸rzegl膮du Politycznego鈥 pisa艂: 鈥濷 ile w聽Sierpniu inteligencja czy 鈥 mo偶na precyzyjnej 鈥 elity publiczne i聽obywatelskie co najwy偶ej stara艂y si臋 moderowa膰 w艂adze lub podejmowa艂y si臋 mediacji, nie wchodz膮c raczej ponad to, czego 偶膮dali robotnicy (wyrzekaj膮c si臋 w聽ten spos贸b roli i聽funkcji im przypisanych), o聽tyle teraz pr贸bowa艂y one wyst膮pi膰 w聽innej roli. We wszystkich w艂a艣ciwie o艣wiadczeniach, czy to 艣rodowiska akademickie, gda艅skiej nowej przedsi臋biorczo艣ci, libera艂贸w, 芦Polityki Polskiej禄, czy w聽programowych dokumentach Komitetu Strajkowego, kwestie p艂acowe nie wyst臋puj膮 lub schodz膮 na daleki plan, a聽pojawiaj膮 si臋 postulaty tycz膮ce samorz膮du terytorialnego, swobody stowarzyszania si臋, wolno艣ci ekonomicznych, czyli zadania zmian systemowych, co 艣wiadczy膰 mo偶e o聽g艂臋bokich przemianach 艣wiadomo艣ciowych i聽awansie pewnego stylu my艣lenia鈥 (鈥濿 stron臋 polityki鈥, 鈥濸rzegl膮d Polityczny鈥 1988, nr 11).

Zagarnianie sceny politycznej nie jest niczym obcym 艣rodowiskom politycznym wywodz膮cym si臋 z kr臋g贸w libera艂贸w podziemia solidarno艣ciowego. Szkoda znak贸w na udowadnianie, 偶e PiS jest parti膮 o bardzo silnej tendencji autorytarnej. Obserwujemy na co dzie艅 pr贸by (udane i nie) podporz膮dkowywania i zagarniania pa艅stwa w ka偶dym mo偶liwym aspekcie, a na pewno w miejscach kluczowych dla utwierdzania swojej w艂adzy. Dewastacja struktury demokratycznej w Polsce jest straszna. Wydaje si臋 wi臋c, 偶e naturalnie pierwszym wyzwaniem, jakie staje przed opozycj膮, jest uzdrowienie demokratycznego organizmu pa艅stwa. O tym m贸wi膮 g艂o艣no politycy opozycyjni. Jednocze艣nie mamy jednak do czynienia z tendencj膮, kt贸ra rodzi mocne obawy co do faktycznej ch臋ci zmiany tej patologicznej sytuacji. Autorytarn膮 tendencj臋 鈥 przynajmniej w sferze polityki partyjnej 鈥 wykazuje tak偶e 艣rodowisko PO. D膮偶y ona do skupienia w艂adzy w jednych r臋kach (czy to przyw贸dcy, czy zwi膮zanego z nim 艣rodowiska) i podporz膮dkowania (lub wyeliminowania) pozosta艂ych uczestnik贸w 偶ycia politycznego. Platforma ju偶 przeprowadzi艂a w tym wzgl臋dzie bardzo udany dla niej eksperyment nazywany Koalicj膮 Obywatelsk膮. Nieproporcjonalnie mniejszych od PO partner贸w politycznych (Nowoczesna, Zieloni, Inicjatywa Polska) uda艂o si臋 zwasalizowa膰, jednocze艣nie pozwalaj膮c im zachowa膰 poczucie bycia autonomicznymi.

R贸wnie偶 jedna lista nie wi膮za艂aby si臋 z zasad膮 r贸wno艣ci jej akcjonariuszy. Ju偶 sam fakt, 偶e pr贸buje si臋 do niej zmusi膰 poprzez polityczny szanta偶, pokazuje, 偶e nie mamy do czynienia z gr膮 na zasadach fair play. Nie nale偶y si臋 wi臋c spodziewa膰 utworzenia politycznej sp贸艂dzielni, w kt贸rej ka偶dy udzia艂owiec znaczy tyle samo 鈥 a przynajmniej proporcjonalnie do wk艂adanego kapita艂u 鈥 co pozostali, ale raczej z kapitalistyczn膮 korporacj膮, kt贸rej zarz膮d pr贸buje przej膮膰 inne podmioty, aby przej膮膰 rynek i narzuci膰 swoje zasady gry i sw贸j produkt wszystkim, nie pozostawiaj膮c miejsca dla pluralizmu. Tak zrobili libera艂owie z 鈥濻olidarno艣ci膮鈥, przejmuj膮c kapita艂 spo艂eczny wytworzony przez strajki robotnicze. Po dokonaniu tego nie byli ju偶 zainteresowani realizacj膮 postulat贸w robotniczych, ale wprowadzeniem swoich koncepcji, czego przyk艂adem by艂 chocia偶by tragiczny w skutkach powszechny plan prywatyzacji. Bardzo 艂atwo mo偶na sobie wyobrazi膰, 偶e w przypadku wygranej opozycji w jesiennych wyborach, napi臋cie wcale nie spadnie. Musi nast膮pi膰 w ko艅cu moment, w kt贸rym pomys艂y na dalsze rz膮dzenie Polsk膮 pojawi膮 si臋 na stole. Wszystko wskazuje na to, 偶e po wyborach 艣rodowisko PO b臋dzie pacyfikowa艂o pr贸by wnoszenia koncepcji politycznych przez innych udzia艂owc贸w jednej listy. Oczywi艣cie: w imi臋 鈥瀦gody narodowej鈥. W efekcie naturaln膮 konsekwencj膮 z艂apania si臋 w paj臋czyn臋 鈥濶ajwa偶niejsze jest odsuni臋cie PiS, nie rozmawiajmy o niczym innym鈥, b臋dzie twierdzenie: 鈥濶ie mo偶emy si臋 teraz r贸偶ni膰 pogl膮dami, musimy zrezygnowa膰 ze swoich koncepcji, bo inaczej posypie nam si臋 koalicja i PiS wr贸ci do w艂adzy鈥. Tak powstaje b艂臋dne ko艂o. Tym niebezpieczniejsze, 偶e gdy dojdzie do rozmowy o tym, kto ma zrezygnowa膰 ze swoich pomys艂贸w, na pewno padnie argument: 鈥濻koro jeste艣my najwi臋ksi, to musi by膰 po naszemu鈥.

To prosta droga do tego, 偶eby na scenie znaczenie mieli tylko trzej gracze: PiS, PO i Konfederacja. Wydaje si臋, 偶e to zupe艂nie r贸偶ne, a wr臋cz wrogie sobie partie, ale przeciwstawno艣膰 bywa艂a ju偶 w historii pozorna. W jednym z wywiad贸w Janusz Korwin-Mikke zadeklarowa艂, 偶e Konfederacja mo偶e w nowym Sejmie wej艣膰 w koalicj臋 zar贸wno z PiS, jak i z PO: 鈥瀂obaczymy, jaka b臋dzie sytuacja. Samodzielnej w艂adzy nie b臋dziemy mieli. Trzeba b臋dzie zobaczy膰, kto nam wi臋cej zaproponuje z realizacji naszego programu, bo to jest podstawowy problem鈥. Tym programem, a tak偶e prawdziwym fundamentem polskiej polityki, jest liberalizm gospodarczy i zafascynowanie kapitalizmem. G艂贸wn膮 twarz膮 Konfederacji staje si臋 S艂awomir Mentzen, kt贸ry realizuje lini臋, kt贸r膮 Korwin-Mikke konsekwentnie propaguje od pocz膮tku swojej politycznej dzia艂alno艣ci.

O co toczy si臋 walka?

Walka nie toczy si臋 tylko o odsuni臋cie PiS od w艂adzy. Cho膰 po o艣miu latach rz膮d贸w PiS bardzo trudno jest rozszerzy膰 perspektyw臋 najbli偶szych wybor贸w o inne w膮tki. Wszystko inne mo偶e faktycznie wydawa膰 si臋 niewa偶ne: aby tylko PiS przesta艂 rz膮dzi膰. Na naszych oczach toczy si臋 jednak gra r贸wnie wa偶na, a mo偶e nawet wa偶niejsza 鈥 gra o demokracj臋. Wbrew pozorom nie tylko PiS jej zagra偶a. Powa偶nym zagro偶eniem dla demokracji jest autokratyzacja sceny politycznej. Kiedy znika realny pluralizm ideowy, kt贸ry pr贸buje si臋 wyrugowa膰 lub ograniczy膰 r贸偶nego rodzaju nieczystymi zagraniami, robi si臋 niebezpiecznie. 脫w pluralizm nie mo偶e dotyczy膰 tylko wyboru mi臋dzy tymi, kt贸rzy s膮 艣wiatopogl膮dowo konserwatywni, liberalni czy progresywni. Chodzi o mo偶liwo艣膰 wyboru mi臋dzy ca艂kowicie r贸偶nymi wizjami rzeczywisto艣ci kszta艂towanymi przez odmienne koncepcje ekonomiczne, kt贸re warunkuj膮 偶ycie spo艂eczne. To jednak perspektywa, kt贸ra najcz臋艣ciej ginie 鈥 zw艂aszcza po stronie opozycyjnej 鈥 pod stosem wielu innych dora藕nych temat贸w (owszem, tak偶e wa偶nych). Tak, potrzebujemy perspektywy lewicowej, socjaldemokratycznej, poniewa偶 potrzebujemy innej perspektywy na liberalizm gospodarczy i kapitalizm. Potrzebujemy pluralizmu, prawdziwej r贸偶norodno艣ci 艣rodowisk politycznych i prezentowanych przez nich koncepcji, aby m贸c rzeczywi艣cie mi臋dzy nimi wybiera膰. Tym jest demokracja.

Witold Gadomski 鈥 jeden ze wsp贸艂autor贸w programu gospodarczego Kongresu Liberalno-Demokratycznego 鈥 stwierdzi艂 kiedy艣 na 艂amach 鈥濸rzegl膮du Politycznego鈥, 偶e 鈥瀝ewolucji liberalnej nie mo偶na dokona膰 droga台 demokratyczna台鈥 (鈥濺ewolucja liberalna鈥, 鈥濸rzegla台d Polityczny鈥 1991, nr 14, ). Tak偶e wspominany ju偶 Miros艂aw Dzielski twierdzi艂, 偶e dla kapitalist贸w celem nie jest demokracja (cho膰 to demokracja liberalna jest dalekosi臋偶nym postulowanym stanem), ale uwolnienie potencja艂u przedsi臋biorczego Polak贸w na wolnym rynku. Rynek mia艂 by膰 ostatecznym miejscem spotkania (w duchu filozofii dialogu) i pogodzenia dw贸ch narod贸w zamieszkuj膮cych nasz kraj 鈥 Spartiat贸w i Helot贸w (zob. Miros艂aw Dzielski, 鈥濷drodzenie ducha 鈥 budowa wolno艣ci. Pisma zebrane鈥). Spartiaci byli pe艂noprawnymi mieszka艅cami Sparty, a Heloci przywi膮zanymi do ziemi聽niewolnikami, kt贸rzy byli podstawow膮 si艂膮 robocz膮 na sparta艅skiej wsi pracuj膮c膮 na utrzymanie聽Spartiat贸w. Niestety, patrz膮c na zachowania polityk贸w, kt贸rzy wywodz膮 si臋 z tego samego kapitalistycznego matecznika, widzimy, 偶e w zasadzie wszyscy oni zbytnio nie ceni膮 demokracji i dla osi膮gni臋cia swoich cel贸w s膮 gotowi narusza膰 jej fundamentalne zasady.

Na koniec przywo艂am s艂owa Juliusza S艂owackiego i tak je tu tylko zostawi臋:

鈥濻zli krzycz膮c: Polska! Polska! 鈥 wtem jednego razu
Chc膮c krzycze膰 zapomnieli na ustach wyrazu,
Pewni jednak 偶e Pan B贸g do syn贸w si臋 przyzna
Szli dalej krzycz膮c: Bo偶e! ojczyzna! ojczyzna.
Wtem B贸g z Moj偶eszowego pokaza艂 si臋 krzaka,
Spojrza艂 na te krzycz膮ce i zapyta艂: Jaka?鈥

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij