fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Wojdat: Nie doro艣li艣my do partycypacji

Jestem przekonany, 偶e i my w spos贸b spokojny doro艣niemy do stosowania narz臋dzi partycypacji. M贸wi膮c 鈥瀌oro艣niemy鈥, mam na my艣li i mieszka艅c贸w, i urz臋dy - m贸wi Marcin Wojdat.

Fot.: Tomek Kaczor


Wywiad pochodzi z numeru 鈥濳aganiec O艣wiaty鈥 (鈥濳ontakt鈥 20/2012).
Mieszka艅cy miast czuj膮 si臋 notorycznie pomijani w decyzjach podejmowanych przez urz臋dy. Tymczasem Polsce wci膮偶 nie mamy recepty na udane konsultacje spo艂eczne czy bud偶et partycypacyjny. Poznaniacy powo艂uj膮 si臋 na dobre praktyk w Warszawie, a nieusatysfakcjonowani warszawiacy wskazuj膮 wzorce brytyjskie. Kiedy polscy obywatele i urz臋dnicy b臋d膮 w stanie wsp贸lnie zarz膮dza膰 miastem?
Z Marcinem Wojdatem, kt贸ry od po艂owy lipca obejmie funkcj臋 sekretarza miasta sto艂ecznego Warszawy, rozmawiaj膮 Mateusz Luft i Jan Mencwel.
 
Co takiego wydarzy艂o si臋 w Warszawie w ci膮gu ostatnich dw贸ch lat, 偶e mamy do czynienia z rosn膮c膮 w si艂臋 fal膮 ruch贸w miejskich?
Mniej wi臋cej to samo, co dzieje si臋 na Zachodzie od kilkunastu lat. W Warszawie w inicjatywach s膮siedzkich czy lokalnych uczestnicz膮 ludzie, kt贸rzy obserwowali to wcze艣niej w Berlinie, Londynie, Pary偶u. W ich doros艂ym 偶yciu zainteresowanie otoczeniem i poczucie odpowiedzialno艣ci za miejsce, w kt贸rym 偶yj膮, sta艂o si臋 czym艣 naturalnym. To bardzo pozytywne zjawisko, kt贸re w przysz艂o艣ci b臋dzie mia艂o du偶y wp艂yw na rozw贸j miast. To mieszka艅cy, a nie urz臋dnicy, b臋d膮 gospodarowa膰 przestrzeni膮 miejsk膮.
W urz臋dzie miasta w Warszawie zdajemy sobie z tego spraw臋 i intensywnie si臋 temu przygl膮damy. W miar臋 mo偶liwo艣ci staramy si臋 tworzy膰 warunki do rozwoju aktywno艣ci obywatelskiej. Zdarza si臋 jednak, 偶e przedstawiciele ruch贸w miejskich o tym nie wiedz膮 lub nie chc膮 wiedzie膰. Na przyk艂ad wiosn膮 tego roku na spotkaniu programu 鈥濸artnerstwo dla Sielc鈥 jego uczestnicy sugerowali, 偶e miasto nie robi nic na rzecz wpierania inicjatyw lokalnych. Tymczasem trzy lata temu na zlecenie Urz臋du Miasta zosta艂 uruchomiony projekt Sto艂ecznego Centrum Wsp贸艂pracy Obywatelskiej. Centrum prowadzone jest przez konsorcjum organizacji pozarz膮dowych wy艂onionych w ramach konkursu. Celem dzia艂ania Centrum jest wspieranie inicjatyw mieszka艅c贸w.
 
Dzia艂ania Urz臋du Miasta zwi膮zane s膮 g艂贸wnie z finansowaniem organizacji pozarz膮dowych. Ruchy miejskie to cz臋sto spontaniczne inicjatywy, kt贸re nie s膮 sformalizowane, nie startuj膮 o granty.
To nieprawda, 偶e miasto nie wspiera nieformalnych inicjatyw. Tworzone w ramach Sto艂ecznego Centrum Wsp贸艂pracy Obywatelskiej partnerstwa to platformy wsp贸艂pracy, w kt贸rych uczestnicz膮 na r贸wnych zasadach organizacje pozarz膮dowe, instytucje samorz膮dowe, lokalni przedsi臋biorcy oraz indywidualni mieszka艅cy.
 
Wiele z nieformalnych ruch贸w, kt贸re obserwujemy, to ruchy protestu. Z czego to wynika?
Niekt贸re z nich s膮 wyrazem sprzeciwu wobec dzia艂a艅 w艂adz, niew艂a艣ciwych z punktu widzenia mieszka艅c贸w. Niekt贸re wydaj膮 si臋 zupe艂nie absurdalne i wynikaj膮 z nieznajomo艣ci sprawy, niekt贸re s膮 aran偶owane dla samego protestu. Ale to jest normalne.
Przyk艂adem mo偶e by膰 sprawa Baru Prasowego przy Marsza艂kowskiej. Mo偶na powiedzie膰, 偶e bar mleczny by艂 miejscem, kt贸re pe艂ni艂o funkcj臋 s艂u偶ebn膮 wobec mieszka艅c贸w Warszawy. Je艣li we藕miemy jednak pod uwag臋, 偶e by艂o to przedsi臋wzi臋cie prowadzone na zasadach komercyjnych, musimy zauwa偶y膰 potencjalny konflikt interes贸w pomi臋dzy klientami, przyzwyczajonymi do tanich posi艂k贸w, i w艂a艣cicielem firmy gastronomicznej, kt贸ry dochodzi do wniosku, 偶e nie b臋dzie takiej firmy dalej prowadzi艂. Stawiam tez臋, 偶e protestuj膮cy przeciwko zamkni臋ciu baru nie zdawali sobie sprawy z tej sytuacji, przynajmniej na pierwszym etapie tego konfliktu.
 
Z ich punktu widzenia sytuacja wygl膮da pro艣ciej: zamkni臋to tani bar, do kt贸rego ludzie lubili przychodzi膰, kt贸ry jako jeden z niewielu lokali w tym rejonie spe艂nia艂 funkcje spo艂eczne.
Wbrew pozorom to nie jest jedyne miejsce w okolicy spe艂niaj膮ce te warunki. W wyniku tego konfliktu kilkadziesi膮t metr贸w obok, ju偶 w nie tak komercyjnym miejscu, powsta艂a druga podobna jad艂odajnia. Dla mnie najwa偶niejsze jest, 偶eby zaspokojona zosta艂a jaka艣 potrzeba spo艂eczna. Z mojego punktu widzenia, mieszka艅ca i klienta baru, mo偶e opr贸cz sentymentu, nie ma znaczenia, czy dostaje posi艂ek tu czy 50 metr贸w dalej. Pami臋tam, 偶e protestuj膮cy m贸wili tylko i wy艂膮cznie o wykorzystaniu tego konkretnego lokalu. W takim razie o co chodzi 鈥 o funkcje jad艂odajni czy o sentyment do miejsca?
 
Mo偶e protest jest wyrazem bezradno艣ci wobec szerszego zjawiska komercjalizacji przestrzeni?
Oczywi艣cie tak mo偶e by膰 i nie widz臋 nic dziwnego w organizowaniu protest贸w. Osobi艣cie jestem zwolennikiem zdrowego podej艣cia do gospodarowania przestrzeni膮 publiczn膮 i nie podobaj膮 mi si臋 ulice, na kt贸rych mie艣ci si臋 bank przy banku. Tylko trzeba pami臋ta膰, 偶e zar贸wno protestuj膮cy, jak i urz膮d, musz膮 dzia艂a膰 w granicach prawa. Nielegalne zaj臋cie baru mlecznego jest 艂amaniem prawa. A je艣li urz臋dnik jest tego 艣wiadomy, ma obowi膮zek zg艂osi膰 spraw臋 do odpowiednich organ贸w. Brak zg艂oszenia to tak偶e 艂amanie prawa.

 
Niekt贸rzy mieszka艅cy czuj膮, 偶e nie maj膮 wp艂ywu na to, jak wygl膮da rzeczywisto艣膰. 艁ami膮 prawo, poniewa偶 s膮 zdesperowani.
A jak sobie wyobra偶asz posiadanie takiego wp艂ywu?

 
Jednym z postulat贸w os贸b protestuj膮cych wok贸艂 Prasowego by艂 bud偶et partycypacyjny.
Znamy przypadki stosowania bud偶etu partycypacyjnego na 艣wiecie 鈥 chocia偶by s艂ynny proces tworzenia bud偶etu partycypacyjnego w Porto Alegre. Ale i tam ju偶 od 2005 roku ten model jest ograniczany, bo okaza艂o si臋, 偶e nie do ko艅ca si臋 sprawdza. Nie chodzi o to, 偶eby w og贸le nie stosowa膰 mechanizmu partycypacyjnego, ale trzeba umie膰 si臋 nim pos艂ugiwa膰 i umie膰 si臋 samoogranicza膰. Przy obecnym poziomie 艣wiadomo艣ci spo艂ecze艅stwa na temat zarz膮dzania miastem takim jak Warszawa jest to niemo偶liwe. Wini膰 mo偶emy tu r贸wnie偶 w艂adze, system edukacyjny, w kt贸rym nie ma ani s艂owa na ten temat.
Pr贸ba tworzenia bud偶etu partycypacyjnego jest obecnie podejmowana w Domu Kultury 艢r贸dmie艣cie. Na Zachodzie pierwsze takie pr贸by rozpocz臋to kilkadziesi膮t lat temu. To by艂 jednak inny kontekst i inna perspektywa. Jestem przekonany, 偶e i my w spos贸b spokojny doro艣niemy do stosowania narz臋dzi partycypacji. M贸wi膮c 鈥瀌oro艣niemy鈥, mam na my艣li i mieszka艅c贸w, i urz臋dy.

 
W 1936 roku prezydent Warszawy Stefan Starzy艅ski zorganizowa艂 wystaw臋 鈥濿arszawa przysz艂o艣ci鈥, na kt贸rej ka偶dy warszawiak m贸g艂 zobaczy膰 plany rozbudowy miasta. Czy Urz膮d Miasta ma jaki艣 plan informowania, kt贸ry zwi臋ksza艂by ch臋膰 partycypacji ze strony mieszka艅c贸w?
Dobrze przekazywana informacja rzeczywi艣cie wp艂ywa na wzrost zaanga偶owania mieszka艅c贸w w sprawy okolicy, w kt贸rej 偶yj膮. Uczciwie przyznam, 偶e to nie jest nasza 鈥 urz臋du 鈥 mocna strona.
Teraz wa偶nym planem rozwojowym s膮 mi臋dzy innymi bulwary wi艣lane, kt贸re b臋d膮 艂膮czy膰 okolice Centrum Nauki Kopernik i Biblioteki Uniwersyteckiej. To b臋dzie miejsce, kt贸re zmieni charakter naszego miasta. Innym dalekosi臋偶nym planem jest rozw贸j metra i po艂膮czenie sieci linii kolejowych z systemem komunikacji miejskiej, co le偶y nie tylko w kompetencjach samorz膮du Warszawy.

 
Jako obywatele mamy poczucie, 偶e nie jeste艣my informowani o tych planach.
By艂o wiele publicznych spotka艅 dotycz膮cych zagospodarowania skarpy wi艣lanej i zagospodarowania bulwar贸w. By艂y promowane na portalu ngo.pl. W 鈥濭azecie Wyborczej鈥 wykupili艣my og艂oszenie z zaproszeniem na specjalne spotkanie z pe艂nomocnikiem ds. Wis艂y, kt贸ry przedstawi koncepcj臋 i du偶膮 makiet臋. Na spotkanie przysz艂o mo偶e trzydzie艣ci os贸b.
Ruchom miejskim cz臋sto brakuje odpowiedniej wiedzy. Czy kt贸ry艣 z nich 艣ledzi dzia艂ania pe艂nomocnika ds. Wis艂y, kt贸ry zdoby艂 艣rodki z Unii Europejskiej na dzia艂ania nad Wis艂膮?
呕yjemy w wielkim mie艣cie z tak du偶膮 liczb膮 spraw, tak du偶膮 ilo艣ci膮 informacji, 偶e nie da rady wszystkiego 艣ledzi膰. Wiele os贸b chce mie膰 dost臋p do informacji na temat konsultacji spo艂ecznych. Du偶o si臋 o tym m贸wi, miasto udost臋pnia specjaln膮 stron臋 internetow膮, facebooka. Ale zapewniam, 偶e jak na mo偶liwo艣ci Warszawy, nie ma wielu u偶ytkownik贸w tych serwis贸w.
 
To znaczy, 偶e ludzie nie chc膮 tam zagl膮da膰?
Poczucie odpowiedzialno艣ci i zainteresowania miastem nie jest powszechne. Problem w tym, 偶e to naprawd臋 garstka os贸b, cho膰 wci膮偶 rosn膮ca, realizuje r贸偶nego rodzaju miejskie projekty. Jest za to du偶o ludzi, kt贸rzy nie chc膮 by膰 odpowiedzialni za miasto, a interesuje ich jedynie to, co maj膮 za drzwiami swojego mieszkania. Dla mnie wi臋kszym problemem jest ta druga grupa mieszka艅c贸w. Zak艂adam, 偶e z roku na rok b臋dzie wi臋cej tych, kt贸rym zale偶y.
Mam wra偶enie, 偶e razem z tymi, kt贸rzy krzycz膮 w sprawie Baru Prasowego, wsp贸lnie walczymy, 偶eby miasto by艂o lepsze, jak najbardziej dostosowane do potrzeb mieszka艅c贸w. Moim zdaniem urz臋dnicy i ci, kt贸rzy chc膮 zmienia膰 rzeczywisto艣膰, dzia艂aj膮 w zakresie wsp贸lnego mianownika 鈥 dobra miasta. Tylko cz臋sto m贸wi膮 innymi j臋zykami i stosuj膮 inne sposoby dzia艂ania.

 
By膰 mo偶e bierno艣膰 mieszka艅c贸w wynika z od lat panuj膮cego w mie艣cie chaosu. Ludzie przyzwyczaili si臋, 偶e wszystko dzieje si臋 za ich plecami.
Nie mo偶na oczekiwa膰 od jakiegokolwiek ekipy rz膮dz膮cej, 偶e b臋dzie w stanie zmieni膰 rzeczywisto艣膰 za pomoc膮 pstrykni臋cia palcami. Jeste艣my spadkobiercami pewnego ci膮gu zdarze艅: zniszczenia Warszawy, kt贸re spowodowa艂o zagini臋cie kapita艂u wielu rodzin, dekretu Bieruta, wielu lat zaniecha艅 i zjawiska masowego osiedlania si臋 w Warszawie nowych mieszka艅c贸w z teren贸w ca艂ej Polski, kt贸rzy nie od razu czuli si臋 tu jak u siebie. A co za tym idzie, nie czuli odpowiedzialno艣ci za miasto, w kt贸rym 偶yj膮. Nie krytykuj臋 nap艂ywowych mieszka艅c贸w 鈥 takie zachowania s膮 naturalne. Sam jestem reprezentantem pierwszego pokolenia w mojej rodzinie, kt贸re mieszka w Warszawie od urodzenia. Podkre艣lam to tylko po to, aby pami臋ta膰, 偶e zmiany zachowa艅 spo艂ecznych wymagaj膮 czasu.

 
Urz臋dnicy organizuj膮cy konsultacje oczekuj膮 od mieszka艅c贸w, 偶e ci przyjd膮 i si臋 wypowiedz膮. Tymczasem ludzie nie maj膮 poczucia, 偶e konsultacje spo艂eczne maj膮 jakikolwiek wp艂yw na zachowanie w艂adz.
Wytworzenie takiego poczucia wcale nie jest proste. Ale od trzech lat pali si臋 zielone 艣wiat艂o. W ramach programu norweskiego, kt贸ry realizowa艂o Centrum Komunikacji Spo艂ecznej, zosta艂o przeprowadzonych oko艂o dwudziestu konsultacji. Wypracowali艣my przy tym metodologi臋 i naszym celem jest teraz, by tryb konsultacji spo艂ecznych wprowadzi膰 we wszystkich biurach urz臋du. Jednak oczekiwanie, 偶e w ci膮gu trzech lat zmienimy rzeczywisto艣膰, jest postawieniem poprzeczki, dla urz臋du i dla mieszka艅c贸w Warszawy, zbyt wysoko. A nasze zaniedbania w tych kwestiach s膮 gigantyczne, si臋gaj膮 p贸艂 wieku. W Warszawie nikt wcze艣niej nie my艣la艂 o systemowych metodach dialogu Urz臋du z mieszka艅cami, nie m贸wi膮c ju偶 o wprowadzeniu jakichkolwiek narz臋dzi konsultacyjnych. A dzisiaj mamy dobre praktyki, za kt贸re jeste艣my chwaleni przez inne samorz膮dy i ekspert贸w. Jednak zawsze b臋d臋 podkre艣la艂: nie jest to szczyt idea艂u i potrzeba jeszcze czasu 鈥 szczeg贸lnie na wspomniane przeze mnie wcze艣niej zmiany postaw spo艂ecznych i zmiany przyzwyczaje艅 urz臋d贸w.
 
Czy mo偶na by zada膰 mieszka艅com Warszawy takie pytanie: wydajemy pieni膮dze na fontann臋, stref臋 kibica czy sto艂贸wki szkolne?
呕eby zada膰 takie pytanie, trzeba najpierw przeprowadzi膰 bardzo d艂ugi proces informowania o tym, jak si臋 konstruuje bud偶et, jakie s膮 obowi膮zkowe zadania miasta, jakie decyzje si臋 podejmuje. Nie nale偶y pyta膰 mieszka艅c贸w o subwencje edukacyjne, poniewa偶 tu samorz膮d nie ma marginesu decyzji. Jedn膮 z zasad konsultacji jest okre艣lenie precyzyjnie marginesu, w ramach kt贸rego mo偶na wypracowywa膰 kompromisy. W tych obszarach, kt贸re s膮 negocjowane na poziomie samorz膮du. Taka sama sytuacja jest z 鈥瀔orkowym鈥, z kt贸rego dosy膰 du偶e pieni膮dze musz膮 p贸j艣膰 na profilaktyk臋 uzale偶nie艅 i na nic innego, bo tak m贸wi ustawa. Nie mo偶na konsultowa膰 spraw, kt贸rych nie mo偶na zmieni膰.
 
To problem w艂adz, a problemem mieszka艅c贸w jest to, 偶e nie zawsze w艂adze post臋puj膮 tak, jak tego chc膮 obywatele. Wydawa艂o nam si臋, 偶e nie po to pyta si臋 mieszka艅c贸w, jak ma wygl膮da膰 ich ulica, 偶eby p贸藕niej wyremontowa膰 j膮 inaczej. A znamy przypadki, w kt贸rych po konsultacjach tak w艂a艣nie post膮piono.
Konsultacje powinien organizowa膰 ten, kto odpowiada za miejsce, kt贸re nale偶y zagospodarowa膰. Samorz膮d konsultuje si臋 z obywatelami na dany temat. Jedni zaapeluj膮 o budow臋 艣cie偶ki rowerowej, drudzy o szerszy chodnik, trzecia grupa o zwi臋kszenie liczby miejsc parkingowych. I powstaje pytanie, kto ma racje? Ale odpowiedzialno艣膰 za decyzj臋 bierze zlecaj膮cy konsultacje, bo takie s膮 mechanizmy zarz膮dzania przestrzeni膮 publiczn膮, i musi stara膰 si臋 wypracowa膰 kompromis. Konsultacje nie s膮 ani mediacj膮, ani procesem negocjacyjnym.
 
Czasem sytuacja jest inna. W艂adza tworzy iluzj臋, 偶e obywatele o czym艣 wsp贸艂decyduj膮. W Poznaniu zbudowano stadion za miliony z艂otych, a nast臋pnie spytano mieszka艅c贸w, czy w zwi膮zku z t膮 inwestycj膮 zdro偶e膰 maj膮 bilety komunikacji miejskiej, czy op艂aty za parkowanie.
Nie rozumiem, dlaczego ten przyk艂ad procesu konsultacyjnego w Poznaniu cz臋sto pokazywany jest jako wz贸r. Pytanie powinno dotyczy膰 tego, na co zostan膮 przeznaczone dodatkowe 艣rodki finansowe. Co ciekawe, przy procesach konsultacyjnych, realizowanych w innych miastach w Polsce, warszawskie do艣wiadczenia s膮 pokazywane jako dobry przyk艂ad. Kiedy艣 w gazecie pozna艅skiej czyta艂em tekst krytykuj膮cy konsultacje w Poznaniu, kt贸ry ko艅czy艂 si臋 zdaniem w stylu: 鈥瀙rzecie偶 nie trzeba by艂o daleko szuka膰, jest wydana przez Urz膮d Miasta Sto艂ecznego Warszawy broszurka Jak konsultowa膰? 鈥 dlaczego oni potrafi膮 a my nie?鈥.
 
Warszawa ma ambicje dawa膰 przyk艂ad innym i by膰 鈥瀍uropejskim miastem鈥. W takim razie dlaczego na czas Euro ca艂e miasto zaklejono reklamami?
Nie lubi臋 reklamy w przestrzeni publicznej. Ale w samorz膮dzie nauczy艂em si臋 pokory. Warszawa stanie si臋 miastem rowerowym nie z powodu zmiany urz臋dnik贸w, ale dzi臋ki mieszka艅com, kt贸rzy poprzez zmian臋 swoich zachowa艅 wymusz膮 pewne dzia艂ania. To ju偶 si臋 dzieje. Swego czasu zorganizowano okr膮g艂y st贸艂 reklamowy, w kt贸rym uczestniczy艂 samorz膮d, w艂a艣ciciele przestrzeni, reklamodawcy, organizacje pozarz膮dowe. W spos贸b transparentny zosta艂y wypracowane propozycje zmian konkretnych ustaw i przekazane do administracji rz膮dowej.
Wracaj膮c jednak do reklamy w trakcie EURO 鈥 przez najbli偶sze kilkadziesi膮t lat prawdopodobnie nie b臋dziemy mieli tak du偶ej imprezy w Warszawie. Dlatego w tym szczeg贸lnym czasie nie martwi艂bym si臋 tak o przestrze艅 publiczn膮 w kontek艣cie reklam, kt贸re zaw艂adn臋艂y przestrzeni膮 miejsk膮 jedynie na miesi膮c.
Proces zarz膮dzania miastem nie dotyczy wy艂膮cznie spraw bie偶膮cych. Zarz膮dza si臋 nie tylko w ten spos贸b, 偶e dzisiaj mamy problem ze sto艂贸wkami, dlatego si臋 tym zajmujemy i dzia艂amy interwencyjnie jak stra偶 po偶arna. Miasto trzeba planowa膰 na wiele lat, trzeba pracowa膰 na pozycj臋 tego miasta. Trudno nie inwestowa膰 w tak膮 imprez臋, jak膮 jest Euro, zw艂aszcza w sytuacji, gdy z naszych bada艅 i bada艅 dla 鈥濭azety Wyborczej鈥 wiemy, 偶e ponad 80% kibic贸w zagranicznych, kt贸rzy przyjechali do Warszawy w trakcie EURO, b臋dzie zach臋ca艂o swoj膮 rodzin臋 i znajomych do odwiedzin Warszawy. Przyjad膮 do nas ludzie, zostawi膮 pieni膮dze, zwi臋kszy si臋 atrakcyjno艣膰 Warszawy, co wp艂ynie na zatrudnienie, finanse ma艂ych i 艣rednich przedsi臋biorstw, podatki i finanse na inwestycje, dzi臋ki kt贸rym miasto b臋dzie si臋 rozwija艂o. Czasami trzeba i艣膰 na trudne kompromisy. My艣lenie o Warszawie musi bra膰 pod uwag臋 perspektyw臋 50 lat. W tym kontek艣cie na przyk艂ad walka o to, 偶eby dana szko艂a nie sta艂a si臋 fili膮 innej szko艂y, chocia偶 wed艂ug samorz膮du, ze wzgl臋d贸w ekonomicznych i demograficznych, powinna zosta膰 przekszta艂cona, to fikcyjny problem. Mam wra偶enie, 偶e zrozumienia dla takiego sposoby zarz膮dzania miastem jeszcze nie ma w艣r贸d mieszka艅c贸w.
 
W Londynie od kilkudziesi臋ciu lat dzia艂a The London Building Center, prowadzone przez stowarzyszenie mieszka艅c贸w we wsp贸艂pracy z samorz膮dem, w kt贸rym mo偶na ogl膮da膰 gigantyczn膮 makiet臋 miasta i dowiedzie膰 si臋, jakie s膮 plany rozbudowy ka偶dej dzielnicy, pozna膰 aktualne problemy miasta. Czy podobne centrum mog艂oby powsta膰 w Warszawie?
Bardzo chcia艂bym, 偶eby co艣 takiego powsta艂o u nas, 偶eby takimi metodami prowadzi膰 dialog o przestrzeni publicznej. Ale chyba oczekujemy zbyt szybkich zmian. Debata z udzia艂em 艣wiadomych mieszka艅c贸w na temat miasta dopiero si臋 zaczyna i my艣l臋, 偶e jeszcze przez jaki艣 czas na dobre si臋 nie rozkr臋ci. Trzy lata systemowej pracy z konsultacjami i wspieranie inicjatyw lokalnych to za ma艂o dla tak gigantycznego miasta z tak膮 histori膮 i problemami.
 
Przeczytaj inne rozmowy 鈥濳ontaktu鈥.
 
UWAGA! W czasie wakacji internetowa ods艂ona „Kontaktu” b臋dzie ukazywa膰 si臋 raz na dwa tygodnie – co drugi poniedzia艂ek. Serdecznie zapraszamy do lektury!
 

Marcin Wojdat od po艂owy lipca obejmie funkcj臋 sekretarza miasta sto艂ecznego Warszawy, wcze艣niej by艂 dyrektorem Centrum Komunikacji Spo艂ecznej. By艂y dyrektor warszawskiego Banku 呕ywno艣ci SOS, przewodnicz膮cy Rady Opieku艅czej dla Bezdomnych przy prezydencie m. st. Warszawy oraz przewodnicz膮cy Forum Dialogu Spo艂ecznego. Od 2006 roku pe艂ni艂 funkcj臋 Pe艂nomocnika Prezydenta Warszawy ds. organizacji pozarz膮dowych.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij