Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

WIZJE: Szukamy literatury uwa┼╝nej!

Bagatelizowanie fikcji jest b┼é─Ödne, bo to w┼éa┼Ťnie dzi─Öki niej mo┼╝emy bardzo du┼╝o przemy┼Ťle─ç. Jest to formu┼éa niezwykle rozci─ůgliwa i r├│┼╝norodna, ale za ka┼╝dym razem pozwala nam zada─ç pytanie: ÔÇ×A co gdyby?ÔÇŁ. Postawienie go daje nam szans─Ö wytworzenia nowego punktu widzenia.

ilustracja autorstwa Bartosza Kolczykiewicza jest ok┼éadk─ů pierwszego numeru Magazynu ÔÇ×WizjeÔÇŁ

ilustracja autorstwa Bartosza Kolczykiewicza jest ok┼éadk─ů pierwszego numeru Magazynu ÔÇ×WizjeÔÇŁ


Z ogromn─ů przyjemno┼Ťci─ů prezentujemy na naszych ┼éamach wywiad z tw├│rcami i redaktorami┬ákwartalnika literackiego┬áÔÇ×WizjeÔÇŁ, z kt├│rych a┼╝ dw├│ch nale┼╝y do grona autor├│w Magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ. Zapraszamy do lektury wywiadu, a tak┼╝e pierwszego numeru┬áÔÇ×WizjiÔÇŁ!
IDA NOWAK: 2. kwietnia ukaza┼é si─Ö pierwszy numer waszego kwartalnika literackiego ÔÇ×WizjeÔÇŁ. Jeste┼Ťcie z niego zadowoleni?
ANTEK ZAJ─äC: Musi min─ů─ç troch─Ö czasu, zanim b─Ödziemy w stanie na ch┼éodno oceni─ç pierwszy numer. Natomiast ju┼╝ teraz jestem szczeg├│lnie zadowolony, ┼╝e dochodz─ů do nas bardzo pozytywne g┼éosy na temat zintegrowania warstwy tekstowej i wizualnej. Od samego pocz─ůtku zale┼╝a┼éo nam na tym, ┼╝eby w ÔÇ×WizjachÔÇŁ konfrontowa─ç je ze sob─ů jako dwa dialoguj─ůce ┼╝ywio┼éy artystyczne.
Nie mieli┼Ťcie obaw zwi─ůzanych z ilustracjami do tekst├│w fikcjonalnych? W ko┼äcu ilustracja jest form─ů interpretacji ÔÇô my┼Ťlicie, ┼╝e podawanie czytelnikowi tekstu ju┼╝ graficznie zinterpretowanego przez ilustratora nie jest ryzykowne?
LEW KOSTRZEWA: Chocia┼╝ chcieli┼Ťmy, ┼╝eby ilustracja i tekst stanowi┼éy sp├│jn─ů ca┼éo┼Ť─ç, r├│wnie wa┼╝ne wydawa┼éo nam si─Ö to, ┼╝e mog─ů one istnie─ç niezale┼╝nie od siebie. To, ┼╝e grafika nadaje pewn─ů ┼Ťcie┼╝k─Ö interpretacyjn─ů, jest oczywi┼Ťcie ryzykowne, z drugiej strony wyobra┼╝am sobie, ┼╝e kto┼Ť m├│g┼éby uzna─ç tekst za spe┼énienie ilustracji, a nie odwrotnie.
MACIEJ LIBICH: Kiedy m├│j ojciec zobaczy┼é stron─Ö ÔÇ×WizjiÔÇŁ, zanim jeszcze dotar┼é do jakiegokolwiek tekstu, powiedzia┼é, ┼╝e ka┼╝da z grafik jest ma┼éym dzie┼éem sztuki. Oczywi┼Ťcie istnieje ryzyko, ┼╝e takie dzie┼éo sztuki w pewien spos├│b ukierunkuje lektur─Ö, cho─ç z drugiej strony jestem przekonany, ┼╝e wszyscy, kt├│rzy czytaj─ů teksty na naszej stronie, b─Öd─ů w stanie oddzieli─ç autorsk─ů interpretacj─Ö graficzn─ů od swoich w┼éasnych odczu─ç dotycz─ůcych danego utworu. To zreszt─ů wydaje nam si─Ö najwa┼╝niejsze: ┼╝eby prezentowana przez nas tw├│rczo┼Ť─ç wywo┼éywa┼éa emocje, pr├│bowa┼éa odpowiedzie─ç na jakie┼Ť pytania. By─ç mo┼╝e grafika jest w┼éa┼Ťnie cz─Ö┼Ťci─ů tych odpowiedzi.
AZ: Tak, grafika czasami mo┼╝e dzia┼éa─ç jako rozszerzenie pewnych sens├│w nagromadzonych w tek┼Ťcie, ale ma tak┼╝e potencja┼é wywo┼éywania sprzeciwu. Z moich do┼Ťwiadcze┼ä z lektury r├│┼╝nych ilustrowanych tekst├│w wynika, ┼╝e cz─Östo niezgoda z interpretacj─ů ilustratora jest bardzo cenna. Je┼Ťli co┼Ť nie pasuje nam w ilustracji, by─ç mo┼╝e zechcemy jeszcze raz uwa┼╝niej przeczyta─ç tekst i podyskutowa─ç nawet samemu ze sob─ů o graficznej interpretacji.
Pewnie zabrzmi to jak przesada, ale my┼Ťl─Ö, ┼╝e nasz magazyn wpisuje si─Ö w lini─Ö, kt├│ra powoli pozwala m├│wi─ç o polskiej szkole m┼éodej ilustracji. Mam wra┼╝enie, ┼╝e coraz wi─Öcej jest miejsc, kt├│re doceniaj─ů ci─Ö┼╝k─ů prac─Ö ilustratorsk─ů zwi─ůzan─ů z wielokrotn─ů wnikliw─ů lektur─ů tekstu i ciekaw─ů wizualizacj─ů, i bardzo ciesz─Ö si─Ö, ┼╝e w ÔÇ×WizjachÔÇŁ tak┼╝e uda┼éo nam si─Ö stworzy─ç tak─ů przestrze┼ä.
Szczerze m├│wi─ůc, spodziewa┼éam si─Ö przewagi bardzo m┼éodych tw├│rc├│w i tw├│rczy┼ä na waszych ┼éamach. Tymczasem przekr├│j wiekowy autor├│w i autorek jest bardzo szeroki: znalaz┼éo si─Ö miejsce zar├│wno dla os├│b przed debiutem, jak i dla tych bardziej do┼Ťwiadczonych. Jak my┼Ťlicie, z czego wynika taki odzew na nab├│r ÔÇô czy w Polsce nie ma gdzie publikowa─ç, czy te┼╝ warto pokaza─ç si─Ö w ka┼╝dym nowym pi┼Ťmie?
LK: Przede wszystkim ┼Ťpiesz─Ö wyja┼Ťni─ç, ┼╝e cz─Ö┼Ťci z bardziej do┼Ťwiadczonych autor├│w sami zaproponowali┼Ťmy wsp├│┼éprac─Ö, zanim jeszcze na nasz─ů skrzynk─Ö sp┼éyn─Ö┼éy dziesi─ůtki tekst├│w z naboru. Potrzebowali┼Ťmy pewnej bazy, kt├│ra da┼éaby nam poczucie, ┼╝e jakie┼Ť teksty na pewno znajd─ů si─Ö w pierwszym numerze. Je┼Ťli za┼Ť chodzi o du┼╝y odzew na nab├│r, to s─ůdz─Ö, ┼╝e linia programowa, kt├│r─ů najpe┼éniej opisali┼Ťmy w naszym manife┼Ťcie, wydaje si─Ö ludziom intuicyjna i atrakcyjna. Istnieje wiele pism publikuj─ůcych literatur─Ö w przestrzeni internetowej. Nas odr├│┼╝nia to, ┼╝e og┼éaszamy tylko i wy┼é─ůcznie tw├│rczo┼Ť─ç fikcjonaln─ů. My┼Ťl─Ö, ┼╝e ludzie maj─ů dosy─ç ┼Ťci┼Ťle komercyjnej literatury i dlatego mog─ů uzna─ç nasz pomys┼é za ciekawy.
AZ: Od samego pocz─ůtku chcieli┼Ťmy pokazywa─ç osoby debiutuj─ůce, dla kt├│rych jest to wielka szansa, ┼╝eby zaprezentowa─ç si─Ö ze swoim pomys┼éem. Z drugiej strony postanowili┼Ťmy szuka─ç te┼╝ takich autor├│w i autorek, kt├│rzy tworz─ů co┼Ť bardzo interesuj─ůcego, ale na przyk┼éad niewpisuj─ůcego si─Ö bezpo┼Ťrednio w najnowsze trendy. Istniej─ů w Polsce koncepcje tw├│rcze, kt├│re ju┼╝ znalaz┼éy swoj─ů nisz─Ö ÔÇô na przyk┼éad poezja cybernetyczna czy dzia┼éania grupy Rozdzielczo┼Ť─ç Chleba. Natomiast wci─ů┼╝ jest sporo takich tw├│rc├│w i tw├│rczy┼ä, dla kt├│rych tej niszy jeszcze nie ma. Dlatego wa┼╝ne jest dla nas pokazywanie artyst├│w i artystek jeszcze przed debiutem, jak i tych, kt├│rych pozycj─Ö okre┼Ťli┼ébym mianem funkcjonowania w pu┼éapce ┼Ťredniego wzrostu. Mam tutaj na my┼Ťli takich autor├│w i autorki, kt├│rzy zadebiutowali ju┼╝ dawno, ale wci─ů┼╝ z jakiego┼Ť powodu nie mog─ů przebi─ç szklanego sufitu. Wierzymy, ┼╝e zar├│wno nasz─ů szans─ů, jak i szans─ů dla nich mog─ů sta─ç si─Ö w┼éa┼Ťnie ÔÇ×WizjeÔÇŁ. Mo┼╝e o niekt├│rych uda nam si─Ö przypomnie─ç, a innym da─ç szans─Ö na ponowne zaistnienie w obiegu literackim.
Czy to znaczy, ┼╝e postrzegacie ÔÇ×WizjeÔÇŁ jako potencjaln─ů ku┼║ni─Ö dla ┼Ťrodowiska?
ML: Nie nazwa┼ébym tego w ten spos├│b. U┼╝ywanie s┼éowa ÔÇ×┼ŤrodowiskoÔÇŁ w liczbie pojedynczej mo┼╝e okaza─ç si─Ö myl─ůce. Wierzymy, ┼╝e jeste┼Ťmy w stanie stworzy─ç pismo, kt├│re nie skupia┼éoby si─Ö w ┼╝adnym konkretnie zdefiniowanym miejscu, tylko ┼Ťci─ůga┼éo do siebie ludzi z rozlicznych przestrzeni i r├│┼╝nych ┼Ťwiat├│w literackich. My┼Ťl─Ö, ┼╝e ┼Ťwiadczy o tym chocia┼╝by r├│┼╝norodno┼Ť─ç ÔÇ×geograficznaÔÇŁ w┼Ťr├│d publikowanych przez nas autor├│w: na naszych ┼éamach pojawiaj─ů si─Ö tw├│rcy z ca┼éego kraju ÔÇô z wielkich miast i mniejszych wsi ÔÇô ale tak┼╝e autorzy z Holandii, Albanii, Szwecji czy Stan├│w Zjednoczonych. Liczymy, ┼╝e ÔÇ×WizjeÔÇŁ b─Öd─ů polskim pismem, ale o zasi─Ögu mi─Ödzynarodowym, mi─Ödzy┼Ťrodowiskowym i mi─Ödzykulturowym. To w┼éa┼Ťnie zadanie, kt├│re stoi przed dzia┼éem ÔÇ×Przek┼éadÔÇŁ ÔÇô otwarcie si─Ö na najrozmaitsze idee, estetyki i dykcje, kt├│re wcze┼Ťniej nie mia┼éy okazji zaistnie─ç w Polsce, a kt├│re z ca┼é─ů pewno┼Ťci─ů maj─ů nam wiele do zaoferowania.
AZ: Zgodnie z tym, co napisali┼Ťmy w manife┼Ťcie, zale┼╝y nam na stworzeniu przestrzeni konfrontacji i dialogu.
W manife┼Ťcie piszecie, ┼╝e ÔÇ×┬źWizje┬╗ powsta┼éy na drodze dyskusji o kondycji tw├│rczo┼Ťci fikcjonalnej w PolsceÔÇŁ. Jaka jest wi─Öc ta kondycja?
ML: Oczywi┼Ťcie nikt nie ┼Ťmia┼éby powiedzie─ç, ┼╝e jest fatalna. Zauwa┼╝amy jednak niepokoj─ůcy trend, kt├│ry nie tyle wyklucza literatur─Ö fikcjonaln─ů z obiegu, co stopniowo stara si─Ö j─ů marginalizowa─ç. Dostrzegamy post─Öpuj─ůce udzia┼éy rynkowe wydawnictw, kt├│re zajmuj─ů si─Ö reporta┼╝em, non-fiction, dokumentami czy te┼╝ r├│┼╝nego rodzaju ┼Ťwiadectwami.
LK: Warto te┼╝ mie─ç na uwadze, ┼╝e reporta┼╝ jest w sensie ekonomicznym bardzo silnie zwi─ůzany z dziennikarstwem. Oznacza to, ┼╝e w interesie potentat├│w rynkowych, takich jak na przyk┼éad Agora, le┼╝y wspieranie wydawnictw non-fiction. Zjawisko to systematycznie pog┼é─Öbia r├│┼╝nic─Ö pomi─Ödzy nak┼éadami i grup─ů czytelnik├│w literatury fikcjonalnej oraz reporta┼╝u.
ML: Nie trzeba zreszt─ů dodawa─ç, ┼╝e m┼éode, najbardziej wp┼éywowe pokolenie reporta┼╝yst├│w skupia si─Ö w┼éa┼Ťciwie wy┼é─ůcznie wok├│┼é ┼Ťrodowiska ÔÇ×Gazety WyborczejÔÇŁ ÔÇô mowa tu cho─çby o Wojciechu Tochmanie, Mariuszu Szczygle, Witoldzie Szab┼éowskim czy Jacku Hugo-Baderze.
AZ: My┼Ťl─Ö, ┼╝e kondycj─Ö tw├│rczo┼Ťci fikcjonalnej w Polsce dobrze opisuj─ů dwa zjawiska. Pierwsze jest dla nas du┼╝o bardziej dojmuj─ůce i niepokoj─ůce ÔÇô obrazuje je has┼éo reklamowe jednego z wydawnictw reporterskich: ÔÇ×Chyba wszyscy dzi─Ökujemy fikcjiÔÇŁ. Ciekawe, ┼╝e nie ma w nim mowy na przyk┼éad o tym, ┼╝e fikcja umar┼éa czy nie istnieje. To raczej komunikat, ┼╝e fikcja ju┼╝ niewiele ma dla nas do zrobienia, ┼╝e by lepiej radzi─ç sobie z rzeczywisto┼Ťci─ů, powinni┼Ťmy raczej si─Ögn─ů─ç po non-fiction, dzi─Öki kt├│remu w wyniku skrupulatnej pracy reporterskiej poznamy prawd─Ö. My uwa┼╝amy, ┼╝e bagatelizowanie fikcji jest czym┼Ť b┼é─Ödnym z tego wzgl─Ödu, ┼╝e to w┼éa┼Ťnie dzi─Öki niej mo┼╝emy bardzo du┼╝o przemy┼Ťle─ç. Jest to formu┼éa niezwykle rozci─ůgliwa i r├│┼╝norodna, ale za ka┼╝dym razem┬ápozwala nam zada─ç pytanie: ÔÇ×A co gdyby?ÔÇŁ. Postawienie go daje nam szans─Ö wytworzenia nowego punktu widzenia. Z jednej strony obserwujemy wi─Öc spychanie na margines fikcji ze wzgl─Ödu na jej znaczenie dla opisu ┼Ťwiata.
Drugie zjawisko zachodzi za┼Ť na p┼éaszczy┼║nie dyskursywno-medialnej. Na przyk┼éad fakt, ┼╝e literacka nagroda Nike w zesz┼éym roku po raz pierwszy zosta┼éa przyznana reporta┼╝owi (ÔÇ×┼╗eby nie by┼éo ┼Ťlad├│wÔÇŁ Cezarego ┼üazarowicza), ┼Ťwiadczy o zmianie pewnego paradygmatu. Obrazuje to pewne trendy na rynku czy w postrzeganiu literatury.
ML: Zupe┼énie absurdalny i niedorzeczny wydaje nam si─Ö ten zwrot ku literaturze non-fiction w czasie dominacji ÔÇô pozwol─Ö sobie u┼╝y─ç tego modnego s┼éowa ÔÇô postprawdy. Ucieczka w stron─Ö obiektywizuj─ůcej literatury reporta┼╝owej jest naprawd─Ö zastanawiaj─ůca: dlaczego wybieramy ÔÇ×prawd─ÖÔÇŁ, skoro owa ÔÇ×prawdaÔÇŁ nieustannie zalewa nas ze wszystkich stron i nie jeste┼Ťmy nawet w stanie jej przetworzy─ç?
Wydaje mi si─Ö, ┼╝e wzrost zainteresowania literatur─ů non-fiction mo┼╝e wynika─ç z braku akceptacji dla mnogo┼Ťci perspektyw i ÔÇ×prawdÔÇŁ. Boimy si─Ö fikcji, bo obsesyjnie wierzymy w docieranie do prawdy absolutnej. Tymczasem fikcja mo┼╝e by─ç przecie┼╝ du┼╝o uczciwsza ni┼╝ non-fiction. Kuriozalne wydaje mi si─Ö tak┼╝e, ┼╝e wydawnictwo promuj─ůce si─Ö wspomnianym przez was has┼éem nazywa si─Ö Dowody na Istnienie. Dlaczego tworzenie fikcji nie mia┼éoby by─ç dowodem na istnienie? Przecie┼╝ jest fundamentalne dla rodzaju ludzkiego.
LK: Ostatnio wszyscy trzej czytali┼Ťmy tekst Arkadiusza ┼╗ychli┼äskiego o ludzkiej sk┼éonno┼Ťci do tworzenia fikcji i do przetwarzania ┼Ťwiata. Autor tego tekstu uku┼é bardzo ciekawy termin ÔÇ×antropofikcjiÔÇŁ. Mia┼éaby ona by─ç takim sposobem narracji i przetwarzania ┼Ťwiata, kt├│ry m├│wi┼éby o cz┼éowieku, ale w wymiarze egzystencjalnym i oderwanym od poj─Öcia prawdy w statusie faktualno-aktualno┼Ťciowym. Fakt nie daje gwarancji wypowiedzenia o cz┼éowieku wszystkiego, fikcja za┼Ť jest prawdopodobnie najciekawszym sposobem m├│wienia o ludzkiej kondycji.
AZ: W poj─Öciu antropofikcji zawiera si─Ö pewien projekt etyczny i poznawczy. W┼éa┼Ťnie za pomoc─ů fikcji mo┼╝emy eksperymentowa─ç z r├│┼╝nymi pomys┼éami, kt├│re czasem na pierwszy rzut oka absurdalne, po przemy┼Ťleniu pomagaj─ů nam konfrontowa─ç si─Ö z tym, co zastane. To fikcja jest przestrzeni─ů, w kt├│rej cz┼éowiek mo┼╝e zastanawia─ç si─Ö, co to znaczy by─ç cz┼éowiekiem, jakie do┼Ťwiadczenia mog─ů by─ç mu przypisane, w jaki spos├│b mo┼╝e rozszerza─ç swoj─ů domen─Ö. ┼╗ychli┼äski u┼╝ywa ┼éadnej formu┼éy: fikcja pozwala nam do┼Ťwiadcza─ç, ale tak┼╝e uczy─ç si─Ö, czym jest do┼Ťwiadczenie. Ona przygotowuje nas do r├│┼╝nych zada┼ä, wyzwa┼ä czy konfrontacji z rzeczywisto┼Ťci─ů. Dlatego wydaje nam si─Ö, ┼╝e patrzenie na fikcj─Ö w kategorii laboratorium my┼Ťlowego, kt├│re nie tylko ma za zadanie zapozna─ç nas z pewn─ů wiedz─ů, ale tak┼╝e kaza─ç nam my┼Ťle─ç krytycznie, jest domen─ů, kt├│rej brakuje w przestrzeni reporta┼╝u. A przynajmniej w jej wersji, kt├│ra jest tak bu┼äczucznie definiowana i ramowana przez niekt├│re osoby.
Jak ta g┼é─Öboka refleksja nad rol─ů fikcji ma si─Ö do obecnego rynku?
ML: To oczywiste, ┼╝e nie mo┼╝emy ┼╝y─ç w oderwaniu od rynku, tworz─ůc kwartalnik literacki. Doskonale zdajemy sobie spraw─Ö z tego, jak wygl─ůda rynek ksi─ů┼╝ki czy rynek czasopism kulturalnych i literackich: maj─ů przera┼╝aj─ůco niskie nak┼éady, kt├│re w dodatku ca┼éy czas malej─ů. Szansa, ┼╝e trafimy do naprawd─Ö du┼╝ej grupy odbiorc├│w, nie jest wysoka. Kiedy my┼Ťl─Ö o typowym polskim czytelniku, mam przed oczami cz┼éowieka, kt├│rzy odk┼éada na p├│┼ék─Ö kolejn─ů przeczytan─ů ksi─ů┼╝k─Ö Remigiusza Mroza. Jako ┼╝e autor ten jest przede wszystkim rzemie┼Ťlnikiem ÔÇô pracuj─ůcym po dziesi─Ö─ç godzin dziennie, produkuj─ůcym ksi─ů┼╝k─Ö w miesi─ůc, tworz─ůcym literatur─Ö science fiction, historyczn─ů, wojenn─ů, krymina┼éy, krymina┼éy retro ÔÇô trudno oczekiwa─ç, aby z jego tw├│rczo┼Ťci, przede wszystkim ┼éatwej w lekturze, wynika┼éa jaka┼Ť prawda o ┼Ťwiecie, kt├│rej my w┼éa┼Ťnie za pomoc─ů fikcji poszukujemy. Czy literatura popularna, cz─Östo pisana na zam├│wienie, mo┼╝e stanowi─ç laboratorium my┼Ťli? Trudno mi odpowiedzie─ç na to pytanie. Jednak przesuni─Öcie w kierunku literatury kr├│tszej, uwa┼╝niejszej, starannej warsztatowo jest istotne. Wyra┼╝a to, co chcemy osi─ůgn─ů─ç.
AZ: Bardzo podoba mi si─Ö poj─Öcie uwa┼╝no┼Ťci w tym kontek┼Ťcie. Nas interesuje tw├│rczo┼Ť─ç, kt├│ra jest po prostu dobrze skonstruowana, poprzedzona d┼éugim namys┼éem, nie jest tworzona za pomoc─ů zestawu wytrych├│w. Nie jest tak, ┼╝e odrzucamy takie gatunki jak harlequin czy krymina┼é z tego wzgl─Ödu, ┼╝e mamy jak─ů┼Ť elitarystyczn─ů wizj─Ö literatury. Chodzi nam o to, ┼╝e taka literatura cz─Östo popada w bycie produktem automatycznym, a my nie chcemy publikowa─ç maszyn, tylko osoby, kt├│re ca┼éymi sob─ů, intelektualnie i afektywnie czuj─ů to, co robi─ů. To w┼éa┼Ťnie jest naszym g┼é├│wnym problemem w przypadku literatury fikcjonalnej, kt├│ra sprzedaje si─Ö bardzo dobrze. Wiele z tych tekst├│w jest zrobionych wed┼éug szablonu, cho─ç zdarzaj─ů si─Ö znakomite pozycje, kt├│re po prostu maj─ů ┼Ťwietn─ů promocj─Ö. Zdajemy sobie spraw─Ö z dok┼éadnych bada┼ä marketingowych, kt├│re poprzedzaj─ů zamawianie i wydawanie takich tekst├│w. Natomiast wierzymy w to, ┼╝e istnieje szansa otwarcia sytuacji rynkowej i ┼╝e mo┼╝na sprawi─ç, by literatura uwa┼╝na by┼éa te┼╝ literatur─ů widoczn─ů i tak─ů, kt├│ra ma szans─Ö dotrze─ç do szerokiego grona odbiorc├│w.
ML: Wydaje mi si─Ö, ┼╝e podobnego przesuni─Öcia dokona┼éo pismo ÔÇ×Ma┼éy FormatÔÇŁ. Jego dewiz─ů jest ÔÇ×krytyka, kt├│r─ů si─Ö czytaÔÇŁ. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e has┼éo to oznacza otwarcie si─Ö na grupy odbiorc├│w, kt├│re by─ç mo┼╝e wcze┼Ťniej nie by┼éy zainteresowane krytyk─ů, nie widzia┼éy w niej warto┼Ťci, nie wiedzia┼éy, co mo┼╝e ona wnie┼Ť─ç do ich do┼Ťwiadczenia lekturowego. My jako kwartalnik literacki dzia┼éamy oczywi┼Ťcie na zupe┼énie innej p┼éaszczy┼║nie, nie istniejemy w og├│le na poziomie ÔÇ×metaÔÇŁ, ale zasada dzia┼éania jest identyczna: fikcja, kt├│r─ů si─Ö czyta.
Osobi┼Ťcie mam dosy─ç pesymistyczn─ů wizj─Ö tego, na ile mo┼╝liwe jest wytworzenie zapotrzebowania na sztuk─Ö uwa┼╝n─ů. Rozumiem, ┼╝e wy macie w sobie wi─Öcej wiary?
ML: Przy zadaniu, kt├│re sobie postawili┼Ťmy, nie mo┼╝emy pozwoli─ç sobie na brak idealizmu. Wierzymy, ┼╝e jest szansa na to, aby zainteresowa─ç ludzi dobr─ů fikcj─ů.
Mo┼╝ecie uchyli─ç r─ůbka tajemnicy, jakie dzia┼éania popularyzatorskie zamierzacie podj─ů─ç?
LK: Planujemy spotkania przy okazji ka┼╝dego nowego numeru. Na pierwszym z nich powiedzieli┼Ťmy o naszej misji, odczytali┼Ťmy manifest, zaprezentowali┼Ťmy teksty z pierwszego wydania, ale przeprowadzili┼Ťmy tak┼╝e dyskusj─Ö na temat stanu fikcji w Polsce z Karolem Samselem i Barbar─ů Klick─ů. To dla nas wa┼╝ne, by anga┼╝owa─ç osoby, kt├│re znaj─ů ju┼╝ literacki ┼Ťwiat i mog─ů poinformowa─ç nas oraz s┼éuchaczy o tym, co w trawie piszczy. Poza tym spr├│bujemy nada─ç ÔÇ×WizjomÔÇŁ mi─Ödzynarodowy charakter ÔÇô by─ç mo┼╝e uda nam si─Ö nawi─ůza─ç wsp├│┼éprac─Ö z zagranicznymi czasopismami. Mamy r├│wnie┼╝ nadziej─Ö, ┼╝e przek┼éad b─Ödzie w naszym pi┼Ťmie pr─Ö┼╝nie rozwijaj─ůcym si─Ö dzia┼éem.
Uwa┼╝amy, ┼╝e pom├│c nam mo┼╝e r├│wnie┼╝ promocja w mediach spo┼éeczno┼Ťciowych. Wiele czasopism literackich z d┼éug─ů tradycj─ů nie inwestuje na przyk┼éad w promocj─Ö na Facebooku ÔÇô by─ç mo┼╝e dlatego, ┼╝e im to ÔÇ×nie przystoiÔÇŁ. Dla nas nie b─Ödzie to stanowi─ç problemu, co ÔÇô jak s─ůdz─Ö ÔÇô mo┼╝e pom├│c nam prze┼éama─ç pewn─ů rynkow─ů barier─Ö i zwi─Ökszy─ç nasze czytelnictwo.
AZ: Poza tym wierzymy, ┼╝e dzia┼éanie w mediach spo┼éeczno┼Ťciowych mo┼╝e by─ç furtk─ů do tego, by zainteresowa─ç r├│┼╝ne grupy czytelnik├│w. Je┼╝eli wielka popularno┼Ť─ç takich tw├│rczy┼ä jak Rupi Kaur czy Anna Ciarkowska zacz─Ö┼éa si─Ö od post├│w na Instagramie, to by─ç mo┼╝e i my mogliby┼Ťmy wykorzysta─ç to medium. Wierzymy, ┼╝e w mediach spo┼éeczno┼Ťciowych jest miejsce nie tylko dla literatury stworzonej wed┼éug maszynowych praw monetyzacji i ┼╝e post z nasz─ů ilustracj─ů czy fragmentem tekstu jest w stanie zach─Öci─ç kogo┼Ť nie┼Ťledz─ůcego wydarze┼ä literackich na przyk┼éad do przejrzenia ca┼éego numeru.
Pytanie tylko, czy sukces Kaur i Ciarkowskiej rzeczywi┼Ťcie wynika z medium doj┼Ťcia, czy te┼╝ z tego, ┼╝e to, co tworz─ů, jest po prostu ┼éatwe w odbiorze.
AZ: Z pewno┼Ťci─ů obie te rzeczy s─ů istotne ÔÇô ┼éatwo┼Ť─ç dost─Öpu i ┼éatwo┼Ť─ç przekazu. Jak ju┼╝ podkre┼Ťlali┼Ťmy: oferujemy troszk─Ö inny przekaz, bardziej uwa┼╝ny i bardziej skupiony na ci─Ö┼╝kiej indywidualnej pracy, a nie tylko na ustawianiu zestawu motyw├│w. Jednak pozwalamy sobie zachowa─ç wiar─Ö w to, ┼╝e b─Ödzie to atrakcyjne.
ML: Nie b├│jmy si─Ö powiedzie─ç, ┼╝e literatura uwa┼╝na wymaga zaanga┼╝owania nie tylko od autora, ale r├│wnie┼╝ od czytelnika ÔÇô przede wszystkim d┼éu┼╝szej chwili na wnikliw─ů lektur─Ö i refleksj─Ö nad tekstem. Dzisiaj jest to trudne, poniewa┼╝ wszystkim brakuje czasu. Dlatego je┼╝eli dotrzemy chocia┼╝ do garstki os├│b, kt├│re oddadz─ů co┼Ť w zamian za literatur─Ö, to i tak b─Ödzie sukces. Bo te┼╝ nie chodzi nam o to, ┼╝eby kto┼Ť przejrza┼é na Instagramie trzywersowy poemat, da┼é serduszko i scrollowa┼é dalej, tylko ┼╝eby faktycznie zatrzyma┼é si─Ö i poprzebywa┼é chwil─Ö w okolicy tego tekstu.
Chcia┼éabym zapyta─ç jeszcze o dzia┼é ÔÇ×EksperymentÔÇŁ. Na razie jest on dosy─ç tajemniczy, bo w pierwszym numerze pojawi┼éa si─Ö w jego ramach tylko jedna publikacja. Czy istnieje jaka┼Ť wizja tego dzia┼éu, czy w┼éa┼Ťnie jest on otwarty na ka┼╝de szalone dzia┼éanie tw├│rcy?
AZ: Bardzo si─Ö ciesz─Ö, ┼╝e mamy ten dzia┼é, zw┼éaszcza w kontek┼Ťcie tego, co m├│wili┼Ťmy o literaturze jako laboratorium my┼Ťlowym. Skoro tak bardzo cenimy konfrontacje na stykach r├│┼╝nych gatunk├│w czy w strefie pomi─Ödzy tym, co wizualne, a tym, co tekstowe, to uznali┼Ťmy, ┼╝e dzia┼é ÔÇ×EksperymentÔÇŁ jest niezb─Ödny. Planuj─ůc go, my┼Ťleli┼Ťmy przede wszystkim o propozycjach poetycko-artystycznych, kt├│re czerpa┼éyby z r├│┼╝nych gatunk├│w. Dlatego wydaje nam si─Ö, ┼╝e ten pierwszy wpis w ÔÇ×EksperymencieÔÇŁ jest pewnym wyznacznikiem. To, co przygotowali dla nas Marcin Pierzchli┼äski i ┼üukasz Waberski, czyli ÔÇ×TypopoezjeÔÇŁ, jest bardzo kreatywnym, zaskakuj─ůcym, dziwacznym sposobem realizacji dialogu pomi─Ödzy sferami: wizualn─ů i tekstow─ů. By─ç mo┼╝e nie by┼éo dotychczas wiele przestrzeni dla tego typu dzia┼éa┼ä, wi─Öc skoro mamy tak─ů szans─Ö, to nic nam nie szkodzi, ┼╝eby zagospodarowa─ç nisz─Ö dla os├│b dzia┼éaj─ůcych w alternatywnych wymiarach aktywno┼Ťci fikcjonalnej.
Poza dzia┼éaniem na pograniczach ÔÇ×EksperymentÔÇŁ jest te┼╝ przestrzeni─ů, w kt├│rej autorzy i autorki mog─ů pracowa─ç za pomoc─ů nowych ┼Ťrodk├│w wyrazu. Jako redakcja reagujemy na r├│┼╝ne przemiany w obr─Öbie literatury i na nowe formy, jakie przybiera. Je┼╝eli kto┼Ť uzna, ┼╝e tekst poetycki mo┼╝na powi─ůza─ç z prac─ů wideo, to w ten spos├│b nie tylko zamanifestuje swoj─ů silnie autorsk─ů wizj─Ö, ale tak┼╝e pomys┼é na dzia┼éanie tw├│rcze, kt├│ry jeszcze kilkadziesi─ůt, a mo┼╝e nawet kilkana┼Ťcie lat temu nie mia┼éby racji bytu. Nam zale┼╝y na tym, ┼╝eby pokazywa─ç to, co ┼Ťwie┼╝e i nowatorskie. Oczywi┼Ťcie chcieliby┼Ťmy, ┼╝eby tak dzia┼éo si─Ö w ka┼╝dej sekcji naszego pisma, ale w sytuacji szczeg├│lnie transgresyjnych koncepcji dzia┼é ÔÇ×EksperymentÔÇŁ mo┼╝e by─ç przestrzeni─ů rejestracji tego, co dopiero si─Ö rodzi w tendencjach tw├│rczych.
***

Lew Kostrzewa┬á(ur. 1996) ÔÇô┬ástudent kulturoznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. W jego dwudzieste urodziny zmarli Umberto Eco i Harper Lee. Pisze recenzje dla miesi─Öcznika ÔÇ×Nowe ksi─ů┼╝kiÔÇŁ, prowadzi wywiady z polskimi prozaikami. Docenia ka┼╝dy przejaw oryginalno┼Ťci w ┼Ťwiecie. Chcia┼éby powiedzie─ç, ┼╝e szczeg├│lnie zajmuje go literatura ameryka┼äska XX wieku, w rzeczywisto┼Ťci czyta jednak wszystko, co chce lub musi przeczyta─ç. Jego niedo┼Ťcignionym autorytetem jest Leszek Ko┼éakowski. Czuje si─Ö niezr─Öcznie opowiadaj─ůc o sobie w trzeciej osobie liczby pojedynczej.┬áW ÔÇ×WizjachÔÇŁ redaguje dzia┼é ÔÇ×EsejÔÇŁ oraz wsp├│┼éredaguje dzia┼é ÔÇ×ProzaÔÇŁ.
Maciej Libich┬á(ur. 1996) ÔÇô student filologii polskiej w Kolegium MISH Uniwersytetu Warszawskiego.┬áOd 2016 roku pisze teksty krytycznoliterackie oraz eseje, przek┼éada poezj─Ö i prace naukowe, a tak┼╝e prowadzi wywiady z polskimi pisarzami. Swoje artyku┼éy publikowa┼é mi─Ödzy innymi w ÔÇ×Zeszytach LiterackichÔÇŁ, ÔÇ×Nowych Ksi─ů┼╝kachÔÇŁ, ÔÇ×Przegl─ůdzie Filozoficzno-LiterackimÔÇŁ, ÔÇ×OdrzeÔÇŁ,┬áÔÇ×ZnakuÔÇŁ, ÔÇ×eleWatorzeÔÇŁ, ÔÇ×KontakcieÔÇŁ, ÔÇ×artPapierzeÔÇŁ, ÔÇ×KontencieÔÇŁ, ÔÇ×Interze-ÔÇŁ i┬áÔÇ×Ma┼éym FormacieÔÇŁ. Na uniwersytecie zajmuje si─Ö diarystyk─ů XX wieku, a w szczeg├│lno┼Ťci dziennikiem Jana J├│zefa Szczepa┼äskiego, kt├│remu planuje po┼Ťwi─Öci─ç swoj─ů prac─Ö licencjack─ů. Obecnie wsp├│┼étworzy film dokumentalny, po┼Ťwi─Öcony Teatrowi Wielkiemu ÔÇô Operze Narodowej, o tytule┬áKulisy┬á(re┼╝. Adrianna Smyk). Mi┼éo┼Ťnik kot├│w. Mieszka na warszawskim Powi┼Ťlu. W┬áÔÇ×WizjachÔÇŁ┬áredaguje dzia┼é┬áÔÇ×Przek┼éadÔÇŁ oraz wsp├│┼éredaguje dzia┼é┬áÔÇ×ProzaÔÇŁ.
Antoni Zaj─ůc┬á(ur. 1996) ÔÇô student polonistyki na warszawskim MISH-u. Pisze teksty krytyczne po┼Ťwi─Öcone literaturze i sztuce dla internetowej wersji czasopisma ÔÇ×KontaktÔÇŁ, pojawia┼é si─Ö tak┼╝e w ÔÇ×KontencieÔÇŁ, ÔÇ×Ma┼éym FormacieÔÇŁ i ÔÇ×PolisemiiÔÇŁ. Interesuje si─Ö poezj─ů wsp├│┼éczesn─ů, filozofi─ů literatury i teologi─ů ┼╝ydowsk─ů. Cz─Östo my┼Ťli o Tomaszu Pu┼éce, Walterze Benjaminie i Leo Lipskim ÔÇô ten ostatni jest bohaterem jego licencjatu. W ÔÇ×WizjachÔÇŁ redaguje dzia┼é┬áÔÇ×PoezjaÔÇŁ.
***

Pozosta┼ée teksty z┬ábie┼╝─ůcego numeru dwutygodnika ÔÇ×KontaktÔÇŁ mo┼╝na znale┼║─ç┬átutaj.

***

Polecamy tak┼╝e:

Pismo, cia┼éo, afekt. O ÔÇ×Mi┼éo┼ŤciÔÇŁ Ignacego Karpowicza

Reporta┼╝ jako gest etyczny ÔÇô ÔÇ×┼╗eby nie by┼éo ┼Ťlad├│wÔÇŁ Cezarego ┼üazarewicza

Jeremiady nad czytelnictwem

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie - w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej Polityka prywatno┼Ťci zamknij ├Ś