Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Wirus, kryzys i koniec ┼Ťwiata

Kapitalizm jest jak bestia, kt├│r─ů ka┼╝dego dnia musimy karmi─ç nasz─ů prac─ů. Nie przyjmuje wym├│wek ani zwolnie┼ä lekarskich. Je┼Ťli nie nakarmimy jej przez par─Ö tygodni, mo┼╝e uda si─Ö j─ů okie┼ézna─ç. Je┼Ťli przerwa potrwa d┼éu┼╝ej ÔÇô b─Ödzie nas terroryzowa─ç przez lata.
Wirus, kryzys i koniec ┼Ťwiata
ilustr.: Andrzej D─Öbowski

20 marca David Katz na ┼éamach ÔÇ×New York TimesaÔÇŁ pyta┼é, czy walka z koronawirusem nie jest gorsza od samej choroby, par─Ö dni p├│┼║niej w te same tony uderza┼é S┼éawomir Sierakowski na ┼éamach Onetu. Obaj twierdzili, ┼╝e powinni┼Ťmy przed┼éo┼╝y─ç ratowanie stabilno┼Ťci gospodarczej nad przeciwepidemiczne rozwi─ůzania. Wiemy dzi┼Ť, ┼╝e kraje, kt├│re posz┼éy t─ů drog─ů ÔÇô takie jak Szwecja ÔÇô najprawdopodobniej nie uratuj─ů ani ludzi, ani gospodarki. Powsta┼éo r├│wnie┼╝ wiele inicjatyw, takich jak Pacjent Europa, wskazuj─ůcych, w jaki spos├│b po┼é─ůczy─ç ograniczenia zalecane przez epidemiolog├│w z polityk─ů gospodarcz─ů s┼éu┼╝─ůc─ů obywatelom.

Katz s┼éusznie zwraca┼é uwag─Ö, ┼╝e gospodarki nie mo┼╝na bezkarnie zatrzyma─ç, a kryzys zabija nie mniej realnie ni┼╝ wirus. Problemy, przed kt├│rymi dzi┼Ť stoimy, nie sprowadzaj─ů si─Ö jednak do sprawnego wyj┼Ťcia z kryzysu i opanowania pandemii, bo kryzysu nie spowodowa┼éa pandemia. Spowodowa┼é go zaszyty w kapitalizmie mechanizm, kt├│ry sprawia, ┼╝e gospodarka z ka┼╝dym dniem, miesi─ůcem i rokiem musi rosn─ů─ç. Ten sam mechanizm, kt├│ry prowadzi nas do globalnej katastrofy klimatycznej, bo nie pozwala nam uciec z re┼╝imu produkcji i konsumpcji, zredukowa─ç biegu, zwolni─ç. W┼éa┼Ťnie dlatego horyzontem dzia┼éa┼ä antykryzysowych nie mo┼╝e by─ç powr├│t do ÔÇ×normyÔÇŁ sprzed pandemii, bo norma to droga szybkiego ruchu, kt├│ra ko┼äczy si─Ö urwiskiem.

Kogo zbawi technologia

Popularne w┼Ťr├│d ekolog├│w porzekad┼éo m├│wi, ┼╝e je┼╝eli kto┼Ť wierzy w niesko┼äczony wzrost na planecie o sko┼äczonych zasobach, to albo jest szale┼äcem, albo ekonomist─ů. Ekonomi┼Ťci przez dekady pogrywali sobie z faktami, ignoruj─ůc kolejne alarmy podnoszone przez klimatolog├│w i fizyk├│w. Tworzyli teorie pr├│buj─ůce wykazywa─ç, ┼╝e wsp├│┼éczesna gospodarka jest oparta na wiedzy, a wzrost gospodarczy nie zale┼╝y ju┼╝ od czynnik├│w zewn─Ötrznych, takich jak dost─Öpno┼Ť─ç surowc├│w czy stan ┼Ťrodowiska. Inni wierzyli, ┼╝e lada dzie┼ä pojawi si─Ö Prometeusz nios─ůcy zbawienn─ů technologi─Ö, kt├│ra sprawi, ┼╝e ostrze┼╝enia fizyczek oka┼╝─ů si─Ö nieaktualne.

Ale z technologicznymi rozwi─ůzaniami problem├│w spo┼éecznych wi─ů┼╝─ů si─Ö trzy podstawowe trudno┼Ťci. Po pierwsze, nigdy nie wiadomo, czy wyczekiwany prze┼éom technologiczny nadejdzie. Po drugie, technologia konstytuuje i konserwuje istniej─ůc─ů dysproporcj─ů w┼éadzy, bo najcz─Ö┼Ťciej najpierw trafia w r─Öce tych, kt├│rzy j─ů dzier┼╝─ů. Sama w sobie nie ma potencja┼éu rewolucyjnego ÔÇô zmienia ekipy rz─ůdz─ůce, ale nie wywraca struktur w┼éadzy. Wynalezienie silnika parowego nie doprowadzi┼éo do szerokiego, spo┼éecznego wyzwolenia. Ch┼éopi zamienili si─Ö w robotnik├│w najemnych, arystokracja i bogate mieszcza┼ästwo w bur┼╝uazj─Ö fabryczn─ů. Do poprawy poziomu ┼╝ycia ludzi dosz┼éo dzi─Öki walkom politycznym ÔÇô o o┼Ťmiogodzinny dzie┼ä pracy, prawo do urlopu, powszechnej s┼éu┼╝by zdrowia czy emerytury. Po trzecie, technologiczne innowacje zazwyczaj wpisane zostaj─ů w dominuj─ůc─ů logik─Ö zysku. Wida─ç to dobrze, gdy wyobrazimy sobie technologiczne rozwi─ůzanie problemu g┼éodu.

Jak wskazuje FAO ÔÇô g┼éodu do┼Ťwiadcza dzi┼Ť 821 milion├│w os├│b, liczba ta z roku na rok ro┼Ťnie. Wyobra┼║my sobie wynalazek, kt├│ry pozwala za darmo, z niczego, produkowa─ç ┼╝ywno┼Ť─ç ÔÇô jak w ba┼Ťni braci Grimm ÔÇ×Stoliczku, nakryj si─ÖÔÇŁ. Co wydarzy┼éoby si─Ö, gdyby taka technologia trafi┼éa w r─Öce prezesa Nestle, Kraft Foods czy innej globalnej korporacji spo┼╝ywczej? Albo wykorzystano by j─ů do obci─Öcia koszt├│w produkcji, utrzymania cen na dotychczasowym poziomie i zarobienia fortuny, albo prezes zdecydowa┼éby, ┼╝e taki wynalazek nale┼╝y zakopa─ç i zala─ç wapnem, ┼╝eby nikt nigdy go nie znalaz┼é i nie zniszczy┼é bran┼╝y spo┼╝ywczej. Co wi─Öcej, w ┼Ťwietle prawa korporacyjnego by┼éoby to jak najbardziej legalne, a nawet zalecane ÔÇô wszystko inne mog┼éoby zosta─ç uznane za dzia┼éanie na szkod─Ö sp├│┼éki. W ramach logiki zysku nie da si─Ö znale┼║─ç odpowiedzi na pytanie, o to jak po┼éo┼╝y─ç kres globalnemu ub├│stwu czy jak zatrzyma─ç katastrof─Ö klimatyczn─ů. Mo┼╝na co najwy┼╝ej powiedzie─ç, jak na jednym i drugim zarobi─ç ÔÇô i dok┼éadnie to si─Ö dzieje.

Panaceum

Kiedy spo┼éecze┼ästwo zacz─Ö┼éo domaga─ç si─Ö od rz─ůdz─ůcych dzia┼éania, a zbawienna technologia si─Ö nie pojawi┼éa, podj─Öto pr├│b─Ö rozwi─ůzania problemu za pomoc─ů mechanizm├│w rynkowych. Tak powsta┼éy rozwi─ůzania w rodzaju ETS ÔÇô europejskiego systemu handlu emisjami, w ramach kt├│rego firmy otrzymuj─ů ÔÇ×prawa do emisjiÔÇŁ, a nast─Öpnie mog─ů nimi handlowa─ç. Rynek mia┼é sprawi─ç, ┼╝e te przedsi─Öbiorstwa, dla kt├│rych transformacja na niskoemisyjne metody produkcji jest najprostsza i najta┼äsza, zaimplementuj─ů takie rozwi─ůzania, a swoje prawa do emisji sprzedadz─ů korporacjom z sektor├│w, w kt├│rych transformacja tego rodzaju jest znacznie trudniejsza. W niekt├│rych krajach wprowadzono podatki w─Öglowe ÔÇô nak┼éadane na paliwa w oparciu o to, ile gaz├│w cieplarnianych emituje ich spalanie ÔÇô kt├│re mia┼éy zniech─Öci─ç do korzystania z paliw wysokoemisyjnych, a dochodami podatkowymi finansowa─ç dzia┼éania proklimatyczne.

Oba te mechanizmy stanowi─ů modelowy przyk┼éad reformizmu kapitalistycznego ÔÇô a wi─Öc takiego, w kt├│rym regulacje sprowadzaj─ů si─Ö nie do tego, ┼╝eby zakaza─ç tego, co szkodliwe i niepo┼╝─ůdane, ale ┼╝eby uczyni─ç to nieop┼éacalnym lub drogim. Utrzymuje si─Ö w ten spos├│b iluzj─Ö ÔÇ×wolno┼ŤciÔÇŁ rynku, a jednocze┼Ťnie ogranicza konsumpcj─Ö czy produkcj─Ö d├│br danego typu na terenie w┼éasnego kraju i przenosi si─Ö j─ů w miejsca nieobj─Öte regulacjami.

Problem polega na tym, ┼╝e reformizm kapitalistyczny to naklejanie plastra na z┼éamania otwarte. Po pierwsze dlatego, ┼╝e nie wszystko ma swoj─ů cen─Ö, a zmian klimatycznych nie da si─Ö zatrzyma─ç za pomoc─ů banknot├│w, ilu ich nie zbierzemy z tytu┼éu podatk├│w w─Öglowych. Po drugie, emisja dwutlenku w─Ögla to tylko jeden z bardzo wielu problem├│w, kt├│re s─ů pochodn─ů kapitalistycznej nadprodukcji i paranoi niesko┼äczonego wzrostu ÔÇô systemy w rodzaju ETS nie rozwi─ů┼╝─ů kwestii nadprodukcji plastiku, wyczerpywania si─Ö paliw kopalnych czy masowego wymierania. Nie da si─Ö trwale rozwi─ůza─ç problem├│w wywo┼éanych pogoni─ů za zyskiem za pomoc─ů wpisywania ich w regu┼éy rynku, dla kt├│rego to w┼éa┼Ťnie zysk jest naczeln─ů zasad─ů. Nie twierdz─Ö przy tym, ┼╝e wymienione rozwi─ůzania s─ů bezwarto┼Ťciowe. Chcia┼ébym tylko, ┼╝eby co najmniej tyle przestrzeni, ile po┼Ťwi─Öca si─Ö dyskusjom nad biurokratycznymi narz─Ödziami s┼éu┼╝─ůcymi transformacji energetycznej, po┼Ťwi─Öci─ç na dyskusj─Ö o transformacji gospodarczej i refleksj─Ö nad tym, do czego w┼éa┼Ťciwie tej energii u┼╝ywamy.

Dobrobyt bez wzrostu

Historycznie wzrost gospodarczy traktowany by┼é jako podstawowe narz─Ödzie do walki z niedostatkiem. Zaproponowana sto lat temu przez Lionela Robbinsa najpopularniejsza definicja ekonomii m├│wi, ┼╝e ekonomia to nauka o decyzjach ludzi w warunkach niedoboru. Wzrost gospodarczy mia┼é nas z konieczno┼Ťci podejmowania tych decyzji, przynajmniej cz─Ö┼Ťciowo, wyzwoli─ç, oferuj─ůc nam powszechny dobrobyt. O ile na pocz─ůtku XX wieku takie spojrzenie mia┼éo uzasadnienie, bo rozpowszechnione w├│wczas trudno┼Ťci rzeczywi┼Ťcie by┼éy pochodn─ů niedoboru, o tyle wsp├│┼écze┼Ťnie wszystkie istotne problemy spo┼éeczne ÔÇô takie jak bezdomno┼Ť─ç, g┼é├│d czy globalne ub├│stwo ÔÇô nie s─ů wynikiem niedoboru, a wadliwej dystrybucji.

W Stanach Zjednoczonych obecnie znajduje si─Ö oko┼éo 17 milion├│w pustostan├│w. Bezdomnych jest tam p├│┼é miliona. W Europie niezamieszka┼éych jest 38 milion├│w dom├│w i mieszka┼ä, a bezdomnych ÔÇô ponad 700 tysi─Öcy i w ka┼╝dym kraju, poza Finlandi─ů, liczba ta systematycznie ro┼Ťnie. Jedna trzecia produkowanej na ┼Ťwiecie ┼╝ywno┼Ťci jest marnowana, a tylko jedna czwarta z tego wystarczy┼éaby, ┼╝eby rozwi─ůza─ç problem g┼éodu na ┼Ťwiecie. Jak wskazuje w doskona┼éym artykule Jason Hickel, ┼╝eby po┼éo┼╝y─ç raz na zawsze kres globalnemu ub├│stwu, wystarczy przesun─ů─ç 7 procent z dochodu, kt├│ry trafia ka┼╝dego roku do najbogatszego decyla, co pozwoli nam wyd┼║wign─ů─ç wszystkich na ┼Ťwiecie ponad pr├│g ub├│stwa wyznaczony na poziomie 7,4 dolara dziennie. Z kolei je┼╝eli chcieliby┼Ťmy problem ub├│stwa rozwi─ůza─ç w oparciu o wzrost gospodarczy, nie zmieniaj─ůc dystrybucji bogactwa, zajmie nam to kolejne dwie┼Ťcie lat. Tak┼╝e nadci─ůgaj─ůca katastrofa klimatyczna ma swoje przyczyny w nier├│wnej dystrybucji d├│br ÔÇô jak wskazuj─ů analitycy Oxfam,┬ánajbogatsze 10 procent globalnego spo┼éecze┼ästwa odpowiada za 50 procent globalnych emisji.

Wzrost gospodarczy zwykli┼Ťmy mierzy─ç za pomoc─ů┬áPKB ÔÇô wska┼║nika okre┼Ťlaj─ůcego warto┼Ť─ç wszystkich d├│br i us┼éug wyprodukowanych w danym kraju w danym roku. Pomimo tego, ┼╝e od dekad poddaje si─Ö┬ágo szerokiej krytyce, wci─ů┼╝ jest to miara powszechnie u┼╝ywana przez rz─ůdy, instytucje mi─Ödzynarodowe czy agencje ratingowe. Problem ze wska┼║nikami tego rodzaju dobrze wida─ç, gdy spr├│bujemy zmierzy─ç dobrobyt za pomoc─ů zu┼╝ycia energii elektrycznej na mieszka┼äca. Na pierwszy rzut oka wska┼║nik ten nie┼║le koreluje z zamo┼╝no┼Ťci─ů kraj├│w┬á ÔÇô na szczycie tabeli znajdziemy Islandi─Ö i Liechtenstein, na jej ko┼äcu Stref─Ö Gazy i Czad. Nie oznacza to jednak, ┼╝e je┼╝eli do ka┼╝dego gospodarstwa domowego w Polsce dostawimy cztery lod├│wki o najni┼╝szej klasie energooszcz─Ödno┼Ťci, to z dnia na dzie┼ä dogonimy poziomem ┼╝ycia Niemcy. A w┼éa┼Ťnie w ten spos├│b zacz─Öli┼Ťmy traktowa─ç PKB. Gdy wzrost wska┼║nika sta┼é si─Ö celem samym w sobie, porzucono refleksj─Ö nad tym, co si─Ö za nim kryje.

PKB ro┼Ťnie, gdy prywatyzujemy us┼éugi publiczne, cho─ç zwykle nie s┼éu┼╝y to obywatelom. Ro┼Ťnie, gdy utowarowimy kolejne sfery ┼╝ycia, a to, co kiedy┼Ť by┼éo darmowe, oparte o wsp├│lnotow─ů relacj─Ö czy przys┼éug─Ö, zaczyna by─ç poddawane rynkowym transakcjom (jak na przyk┼éad prywatyzacja wody ÔÇô w tym deszcz├│wki ÔÇô w Boliwii). Ro┼Ťnie, gdy prywatyzujemy s┼éu┼╝b─Ö zdrowia i ceny lek├│w id─ů w g├│r─Ö. Wszystko to wynika z tego, ┼╝e PKB nie jest miar─ů dobrobytu, a konsumpcjonizmu ÔÇô odzwierciedla wy┼é─ůcznie to, jak du┼╝o i jak cz─Östo kupujemy. To, co nazywamy powszechnie wzrostem gospodarczym, mo┼╝e nie mie─ç nic wsp├│lnego ze spo┼éecznym dobrobytem.

Degrowth w praktyce

Do odej┼Ťcia od my┼Ťlenia w kategoriach wzrostu gospodarczego od lat w kolejnych odezwach wzywaj─ů naukowcy. Niekt├│rzy ekonomi┼Ťci ekologiczni wskazuj─ů, ┼╝e mimowolny degrowth ju┼╝ trwa, a jedyny prawdziwy wyb├│r, przed kt├│rym stoimy, to decyzja o tym, czy nad nim zapanujemy, czy pozwolimy mu na chaotyczn─ů przemian─Ö naszego ┼Ťwiata w nieznanym kierunku. Nie wzywam do ascezy ÔÇô jak cz─Östo postrzega si─Ö degrowth ÔÇô a do zorganizowanej, politycznej walki o systemow─ů transformacj─Ö. Pierwszym jej krokiem jest zanegowanie za┼éo┼╝enia, ┼╝e kapitalizm jest racjonalnym systemem odpowiadaj─ůcym na nasze potrzeby, i skonfrontowanie si─Ö z faktem, ┼╝e jest systemem marnotrawnym, kt├│ry potrzeby tworzy po to, ┼╝eby drobna garstka w┼éa┼Ťcicieli globalnych korporacji zarabia┼éa na ich zaspokajaniu.

Cartier na przestrzeni dw├│ch lat zniszczy┼é zegarki o warto┼Ťci 400 milion├│w dolar├│w. Burberry w ci─ůgu ostatnich pi─Öciu lat spali┼éo ubrania o warto┼Ťci 90 milion├│w dolar├│w. ┬áNike celowo niszczy niesprzedane obuwie, ┼╝eby nie trafi┼éo do drugiego obiegu. Niemieckie ┼Ťledztwo sprzed dw├│ch lat wykaza┼éo, ┼╝e H&M zniszczy┼éo 100 tysi─Öcy sztuk odzie┼╝y. To tylko kilka przyk┼éad├│w tak zwanego sztucznego niedoboru ÔÇô celowego niszczenia niesprzedanych produkt├│w po to, ┼╝eby marki nie straci┼éy luksusowego charakteru, a co za tym idzie, klient├│w i zysk├│w. Fabrykowanie niedoboru nie ogranicza si─Ö tylko do rynku odzie┼╝owego ÔÇô dok┼éadnie to samo robi─ů korporacje farmaceutyczne, doskonale przedstawione przez tw├│rc├│w dokumentu ÔÇ×Drug ShortÔÇŁ, kt├│re winduj─ů ceny niezb─Ödnych do ┼╝ycia, obj─Ötych patentami lek├│w do astronomicznych kwot. Rachunek jest prosty ÔÇô op┼éaca si─Ö mie─ç o po┼éow─Ö mniej klient├│w, kt├│rzy kupi─ů za dziesi─Öciokrotnie wy┼╝sz─ů cen─Ö ten sam produkt.

Co najmniej od 1925 roku korporacje, przede wszystkim na rynku RTV i AGD, celowo ograniczaj─ů ┼╝ywotno┼Ť─ç produkt├│w po to, ┼╝eby zmusi─ç nas do cz─Östszego ich kupowania. Projektuj─ů je w taki spos├│b, ┼╝eby uniemo┼╝liwi─ç ich samodzieln─ů napraw─Ö. Telefony dzia┼éaj─ůce przez dziesi─Ö─ç lat, pralki czy kuchenki sprawne przez trzy dekady nie s─ů technologicznie niedost─Öpne ÔÇô s─ů rynkowo nieop┼éacalne. Psuj─ůce si─Ö produkty to gwarancja tego, ┼╝e rynek nigdy si─Ö nie wysyci.

Ka┼╝dego dnia bombardowani jeste┼Ťmy setkami przekaz├│w marketingowych, kt├│rych celem jest przekonanie nas do kupowania d├│br, kt├│rych nie potrzebujemy. Reklamy nie pe┼én─ů dzi┼Ť funkcji informacyjnej, a dezinformuj─ů. Nie pomagaj─ů w zaspokajaniu potrzeb, a potrzeby tworz─ů, kreuj─ůc przy tym szkodliwe normy spo┼éeczne i wp─Ödzaj─ůc ca┼ée pokolenia w kompleksy, zaburzenia od┼╝ywiania i zdrowia psychicznego. Katalizuj─ů ludzk─ů kreatywno┼Ť─ç do opracowywania etykiet jogurt├│w czy wymy┼Ťlania irytuj─ůcych piosenek, kt├│rych nie spos├│b wyrzuci─ç z g┼éowy. Konsumpcjonizm ÔÇô dawno ju┼╝ zdiagnozowana choroba naszych czas├│w ÔÇô nie jest przypad┼éo┼Ťci─ů materialistycznych jednostek, kt├│re postanawiaj─ů budowa─ç swoj─ů to┼╝samo┼Ť─ç za pomoc─ů zakup├│w. Jest pochodn─ů marketingowego systemu indoktrynacji, na kt├│rym zarabia nieliczna garstka prezes├│w i w┼éa┼Ťcicieli korporacji.

Ile os├│b pracuje w spekulacyjnych sektorach rynku finansowego? Ile os├│b szyje ubrania, kt├│re kolejne osoby w ramach swojej pracy spal─ů rok p├│┼║niej? Ile os├│b produkuje sprz─Öty, kt├│re zepsuj─ů si─Ö po dw├│ch latach? Ile os├│b pracuje w sortowniach po to, ┼╝eby dostarczy─ç je do naszych dom├│w? Ile os├│b pracuje w dzia┼éach marketingu i przekonuje nas do zakup├│w, kt├│rych normalnie by┼Ťmy nie zrobili? I zn├│w ÔÇô ile os├│b w ilu fabrykach montuje te produkty? Ile os├│b ┼Ťwiadczy us┼éugi dla wszystkich wcze┼Ťniej wymienionych, dba o ich ksi─Ögowo┼Ť─ç, buduje czy sprz─ůta ich biura, naprawia ich samochody, dowozi im jedzenie czy zajmuje si─Ö ich dzie─çmi w godzinach pracy? Gdy zacznie si─Ö podwa┼╝a─ç racjonalno┼Ť─ç kapitalizmu, trudno nie zauwa┼╝y─ç, ┼╝e sektor├│w, kt├│re niczego do naszego ┼╝ycia nie wnosz─ů albo kt├│re aktywnie nam szkodz─ů, jest bardzo wiele, a praca ka┼╝dego zatrudnionego w takim sektorze generuje kolejne warstwy marnotrawstwa.

Oczywi┼Ťcie, nie ma obiektywnej miary, kt├│ra pozwoli nam jasno oddzieli─ç zatrudnienie szkodliwe od spo┼éecznie po┼╝ytecznego. Ale tak samo nie ma obiektywnej miary, kt├│ra wskazuje ┼╝e wiek pe┼énoletnio┼Ťci powinien wynosi─ç 18 lat ÔÇô a mimo to powszechnie zgadzamy si─Ö, ┼╝e granica tego rodzaju jest potrzebna, i zapisali┼Ťmy j─ů w prawie. Mo┼╝emy debatowa─ç, czy nie lepsze by┼éoby 16, czy mo┼╝e 20, ale zgadzamy si─Ö, ┼╝e 4 to nieco za ma┼éo, a 30 ÔÇô troch─Ö za du┼╝o. Nie potrzebujemy obiektywnej teorii spo┼éecznej warto┼Ťci pracy, ┼╝eby stwierdzi─ç, ┼╝e lobby┼Ťci, spekulanci finansowi czy pracownicy dzia┼é├│w marketingu nie dzia┼éaj─ů na korzy┼Ť─ç spo┼éecze┼ästwa, a wy┼é─ůcznie na korzy┼Ť─ç korporacji, kt├│re ich zatrudniaj─ů.

Pierwszym krokiem praktycznego degrowthu by┼éoby wi─Öc pozbycie si─Ö szkodliwych i marnotrawczych sektor├│w gospodarki. Problem sztucznego postarzania produkt├│w mo┼╝na rozwi─ůza─ç wielokrotnym wyd┼éu┼╝eniem obowi─ůzkowych okres├│w gwarancyjnych. Niszczenia sprz─Öt├│w czy wyrzucania ┼╝ywno┼Ťci przez supermarkety nale┼╝y zakaza─ç. Marketing nale┼╝y zdelegalizowa─ç ÔÇô jak wiemy z nielicznych bran┼╝, w kt├│rych mo┼╝liwo┼Ťci reklamowania s─ů ograniczone, takich jak bran┼╝a tytoniowa czy produkcja mocnych alkoholi, jest to i wykonalne, i spo┼éecznie korzystne, a konsumenci nie s─ů zdezorientowani brakiem informacji o produktach, bo reklamy nigdy takich informacji nie dostarcza┼éy. Wszystkie te cele mo┼╝emy osi─ůgn─ů─ç dopiero, gdy wyzwolimy si─Ö z ideologii wzrostu gospodarczego. PKB ma si─Ö ┼Ťwietnie w ┼Ťwiecie, w kt├│rym telefony szybko si─Ö psuj─ů, a my co dwa lata kupujemy nowe ÔÇô co raz jeszcze pokazuje, jak bezu┼╝yteczny i myl─ůcy jest to wska┼║nik.

Nie ma tu sensu dzielenie w┼éosa na czworo i rozprawianie o tym, kt├│re z naszych potrzeb s─ů ÔÇ×naturalneÔÇŁ, a kt├│re wynikaj─ů z tego, ┼╝e jeste┼Ťmy nieustannie poddawani konsumpcjonistycznej propagandzie. Nie da si─Ö tego zmierzy─ç ani zbada─ç, bo ┼╝yjemy w kulturze dog┼é─Öbnie zanurzonej w konsumpcji. Wyzwolenie od zaszczepianych w nas przez przemys┼é marketingowy potrzeb pozwoli nam zmniejszy─ç ilo┼Ť─ç kupowanych i produkowanych d├│br. B─Ödziemy przy tym mogli osi─ůgn─ů─ç jeszcze jeden cel, kt├│ry na sto lat znikn─ů┼é z horyzontu ┼╝─ůda┼ä spo┼éecznych ÔÇô skr├│ci─ç czas pracy.

O┼Ťmiogodzinny dzie┼ä pracy wywalczyli robotnicy na prze┼éomie XIX i XX wieku. W Polsce wprowadzi┼é go dekret Moraczewskiego w 1918 roku. Od stu lat ÔÇô pomimo niespotykanego w historii wzrostu wydajno┼Ťci pracy, elektryfikacji, komputeryzacji i wynalezieniu internetu ÔÇô w wi─Ökszo┼Ťci kraj├│w ┼Ťwiata ustawowy czas pracy nie skr├│ci┼é si─Ö ani o godzin─Ö. Nie jest to historyczny przypadek, a bezpo┼Ťredni skutek spirali konsumpcjonizmu, w kt├│r─ů wpadli┼Ťmy. Mamy dzi┼Ť wiele bada┼ä wskazuj─ůcych na to, ┼╝e skr├│cenie czasu pracy jest istotn─ů sk┼éadow─ů redukowania emisji gaz├│w cieplarnianych i ratowania planety. Znamy precedensy historyczne, takie jak stosowany w okresie kryzys├│w naftowych brytyjski trzydniowy tydzie┼ä pracy, kt├│rego celem by┼éo oszcz─Ödzanie energii elektrycznej. Wiemy, ┼╝e skr├│cenie czasu pracy ma pozytywny wp┼éyw na zdrowie, ale r├│wnie┼╝ na problem braku r├│wnowagi mi─Ödzy ┼╝yciem prywatnym a prac─ů, strukturalne nier├│wno┼Ťci czy szeroko rozumiany dobrostan spo┼éeczny.

Potrzebujemy radykalnej redystrybucji, chirurgicznych ci─Ö─ç, dzi─Öki kt├│rym pozb─Ödziemy si─Ö kapitalistycznego marnotrawstwa, wyzwolimy si─Ö od konsumpcjonizmu, skr├│cimy czas pracy. Takie s─ů ramy transformacji gospodarczej, kt├│ra pozwoli nam przetrwa─ç katastrof─Ö klimatyczn─ů, rozwi─ůza─ç najbardziej pal─ůce problemy spo┼éeczne, ┼╝y─ç spokojniej i szcz─Ö┼Ťliwiej. Wychodz─ůc z pandemicznego kryzysu gospodarczego, musimy mie─ç j─ů na horyzoncie.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś