magazyn lewicy katolickiej

Wilkin: Rolnik odk艂ada gumiaki

Dzi艣 symbolem rolnika nie jest niewykszta艂cony ch艂op w zab艂oconych gumiakach produkuj膮cy na bardzo ma艂膮 skal臋, ale producent artyku艂贸w rolnych wysokiej jako艣ci, kt贸re trafiaj膮 nie tylko na rynek krajowy, lecz tak偶e mi臋dzynarodowy.
Wilkin: Rolnik odk艂ada gumiaki
ilustr.: Zosia R贸偶ycka

Z prof. Jerzym Wilkinem rozmawia Szymon R臋bowski

Czy w 2021 roku istnieje co艣 takiego jak 鈥瀙olska wie艣鈥?

Odpowied藕 na to pytanie wcale nie jest prosta.

Dlaczego?

Bo nie ma jednej wsi. OECD dzieli obszary wiejskie na trzy kategorie: typowo rolnicze, a zarazem odleg艂e od miast, po艣rednie i te znajduj膮ce si臋 w pobli偶u miast, w du偶ym stopniu zurbanizowane. M贸wimy wi臋c cz臋sto, 偶e wie艣 mo偶na ulokowa膰 na skali, linii continuum: od wsi bardzo podobnej do miasta a偶 do tradycyjnej, w kt贸rej rolnictwo nadal odgrywa g艂贸wn膮 rol臋.

Pytam o istnienie 鈥瀙olskiej wsi鈥 dlatego, 偶e bior膮c pod uwag臋 wska藕niki takie jak dzietno艣膰, spos贸b 偶ycia 鈥 przejawiaj膮cy si臋 na przyk艂ad w cz臋stotliwo艣ci wizyt w restauracjach i u znajomych 鈥 poziom dobrobytu, wyposa偶enie dom贸w czy dost臋p do internetu, obszary wiejskie w Polsce nie r贸偶ni膮 si臋 znacz膮co od miast. Czy stawianie granicy mi臋dzy miastem a wsi膮 wci膮偶 ma sens?

Faktycznie w ostatnich latach obserwujemy chocia偶by zmniejszenie si臋 rozpi臋to艣ci dochod贸w mi臋dzy wsi膮 a miastem: dochody mieszka艅c贸w obszar贸w wiejskich nie odbiegaj膮 ju偶 od dochod贸w mieszka艅c贸w miast do dwudziestu tysi臋cy mieszka艅c贸w. Mo偶na to uzna膰 za znacz膮cy awans cywilizacyjny wsi. Odr贸偶niaj膮c miasto od wsi, pos艂ugujemy si臋 przede wszystkim kryterium statystyczno-administracyjnym, wedle kt贸rego obszarami wiejskimi s膮 wszystkie tereny, kt贸re znajduj膮 si臋 poza formalnymi granicami miast. Te obszary zajmuj膮 93 procent terytorium kraju i zamieszkuje je pi臋tna艣cie milion贸w ludzi. To kryterium jest oczywi艣cie bardzo niedoskona艂e.

Czyli wsi nie wyr贸偶nia przede wszystkim to, 偶e jej mieszka艅cy zajmuj膮 si臋 rolnictwem?

Wie艣 w Polsce nadal kojarzy si臋 z rolnictwem, ale w tej kwestii nast膮pi艂y bardzo du偶e zmiany. Przed II wojn膮 艣wiatow膮 i tu偶 po niej mniej wi臋cej 80 procent mieszka艅c贸w wsi utrzymywa艂o si臋 z rolnictwa, teraz jest to niespe艂na 10 procent. M贸wi臋 tu tylko o mieszka艅cach wsi, nie ca艂ej ludno艣ci kraju! Zwi膮zek wsi z rolnictwem bardzo si臋 rozlu藕ni艂. Jest wiele teren贸w wiejskich, w kt贸rych nie ma gospodarstw realizuj膮cych typowo rolnicz膮 produkcj臋 towarow膮. Co wi臋cej, wci膮偶 ich przybywa. Na wie艣 mo偶emy wi臋c patrze膰 jak na jednostk臋 osadnicz膮, kt贸rej mieszka艅cy maj膮 wok贸艂 siebie wi臋cej otwartej przestrzeni ni偶 mieszka艅cy miast. Jednocze艣nie istnieje wiele wsi, kt贸re nie r贸偶ni膮 si臋 od miasta 鈥 s膮 g臋sto zabudowane, a ich mieszka艅cy utrzymuj膮 si臋 z pracy poza rolnictwem.

Skoro nie ma jednej wsi, to czym poszczeg贸lne wsie r贸偶ni膮 si臋 od siebie?

Po pierwsze, wci膮偶 istotne s膮 r贸偶nice historyczne, w tym dziedzictwo zabor贸w. Je艣li spojrzymy na mapy Polski, kt贸re ukazuj膮 r贸偶ne charakterystyki wsi: demograficzne, kulturowe czy edukacyjne, to r贸偶nice te s膮 wci膮偶 widoczne. Wsie r贸偶ni膮 si臋 udzia艂em rolnictwa w zagospodarowaniu przestrzeni, architektur膮, dochodami mieszka艅c贸w, tradycjami kulturowymi, stanem infrastruktury technicznej i spo艂ecznej oraz wieloma innymi cechami. Wystarczy por贸wna膰 przeci臋tn膮 wie艣 w Wielkopolsce z wsi膮 na Podlasiu czy w Ma艂opolsce, aby to dostrzec.

Zwi膮zek wsi z rolnictwem bardzo si臋 rozlu藕ni艂. W Polsce w wielu wsiach nie ma gospodarstw realizuj膮cych typowo rolnicz膮 produkcj臋 towarow膮.

Po drugie, istotne s膮 r贸偶nice przestrzenne 鈥 to, czy wie艣 znajduje si臋 bli偶ej, czy dalej od miasta. Na to nak艂adaj膮 si臋 r贸偶nice demograficzne. Od 2000 roku w Polsce wi臋cej ludzi nap艂ywa na obszary wiejskie, ni偶 przenosi si臋 do miasta. Wiele du偶ych miast, cho膰 akurat nie Warszawa, traci cz臋艣膰 swoich mieszka艅c贸w na rzecz obszar贸w wiejskich. Mo偶na zatem powiedzie膰, 偶e polska wie艣 przyci膮ga mieszka艅c贸w, ale okazuje si臋, 偶e ludzie migruj膮cy z miasta na wie艣 osiedlaj膮 si臋 jedynie na jednej trzeciej obszar贸w wiejskich, a na pozosta艂ych dw贸ch trzecich obserwujemy wyludnienie wsi.

Ten problem dotyczy chyba szczeg贸lnie 艣ciany wschodniej?

Tak, ale nie tylko. Ludzie odp艂ywaj膮 chocia偶by z Opolszczyzny. Przyjrzyjmy si臋 Mazowszu. Sama Warszawa i otaczaj膮ce j膮 miejscowo艣ci oczywi艣cie przyci膮gaj膮 mieszka艅c贸w, podobnie dzieje si臋 wok贸艂 innych wi臋kszych miast w tym regionie, ale ju偶 powiaty na skraju wojew贸dztwa w wi臋kszo艣ci przypadk贸w trac膮 mieszka艅c贸w na rzecz miast. To kolejny wymiar r贸偶nic, kt贸ry si臋 pojawia.

Liczba mieszka艅c贸w wsi ro艣nie, ale wie艣 staje si臋 bardziej miejska?

Wracamy do kluczowej zmiennej, jak膮 jest znaczenie rolnictwa w funkcjonowaniu wsi. Patrz膮c na konkretn膮 wie艣, warto zada膰 sobie pytanie, jaka cz臋艣膰 jej ludno艣ci jest zatrudniona w rolnictwie, a tak偶e jak膮 cz臋艣膰 dochod贸w daje praca w rolnictwie. Te zmienne powiedz膮 nam, na ile rolnictwo kszta艂tuje oblicze danej wsi. Mamy w Polsce silne rejony rolnicze, kt贸re daj膮 wi臋kszo艣膰 krajowej produkcji towarowej. To Wielkopolska, wojew贸dztwo kujawsko-pomorskie, znaczna cz臋艣膰 Podlasia, gdzie znajduje si臋 zag艂臋bie mleczarskie, du偶e gospodarstwa wyst臋puj膮 na Pomorzu, zar贸wno w wojew贸dztwie zachodniopomorskim, jak i pomorskim. Mamy te偶, jak ju偶 m贸wi艂em, wsie, w kt贸rych nie funkcjonuje ani jedno gospodarstwo rolne.

Czy na obszarach wiejskich dokona艂a si臋 przez ostatnie trzydzie艣ci lat transformacja ekonomiczna?

Transformacja ci膮gle trwa, ale faktycznie wiele jej etap贸w mamy ju偶 za sob膮. Na pewno przeszli艣my przez okres najwi臋kszych reform, terapii szokowej. W ci膮gu ostatnich trzydziestu lat wie艣 znajdowa艂a si臋 w najtrudniejszym po艂o偶eniu. Drastycznie, niekiedy o 40 procent, spad艂y dochody rolnik贸w, brakowa艂o odpowiedniej polityki rolnej, rolnicy czuli si臋 porzuceni, bo mechanizmy wspieraj膮ce i chroni膮ce rolnictwo przesta艂y dzia艂a膰. Na to na艂o偶y艂o si臋 bardzo wysokie, dochodz膮ce do 20 procent, bezrobocie, co r贸wnie偶 utrudnia艂o sytuacj臋 na wsi, bo przecie偶 g艂贸wnym 藕r贸d艂em dochod贸w jej mieszka艅c贸w jest obecnie praca zarobkowa poza rolnictwem. Sytuacja zacz臋艂a si臋 poprawia膰 dzi臋ki wst膮pieniu Polski do Unii Europejskiej i mo偶liwo艣ci skorzystania z tak zwanej wsp贸lnej polityki rolnej, kt贸ra do niedawna by艂a najwa偶niejsz膮 polityk膮 wsp贸lnotow膮 Unii. Obecnie przeznacza si臋 na ni膮 oko艂o 30 procent bud偶etu Unii, ale by艂 czas, kiedy by艂o to 70 procent. To by艂 najlepszy okres transformacji dla wsi. Pozyskano w贸wczas bardzo du偶o 艣rodk贸w, mi臋dzy innymi dzi臋ki tak zwanym p艂atno艣ciom bezpo艣rednim. Dost臋p do tych p艂atno艣ci by艂 i jest do艣膰 艂atwy, w Polsce korzysta z nich oko艂o milion trzysta tysi臋cy gospodarstw, nawet tych drobnych, parohektarowych. Na wie艣 nap艂yn臋艂y r贸wnie偶 艣rodki inwestycyjne zwi膮zane z popraw膮 dr贸g czy dost臋pu do internetu. To by艂 dobry okres, w kt贸rym zacz臋艂y zmniejsza膰 si臋 dystanse rozwojowe mi臋dzy miastem a wsi膮.

W wydanym przez Fundacj臋 na rzecz Rozwoju Polskiego Rolnictwa raporcie 鈥濸olska wie艣 2020. Raport o stanie wsi鈥 doktor Barbara Fedyszak-Radziejowska przywo艂uje pochodz膮ce z ko艅ca lat 90. wypowiedzi, kt贸re stygmatyzuj膮 mieszka艅c贸w wsi. Cz臋sto pada w nich s艂owo 鈥瀋h艂op鈥, kt贸re obecnie przywo艂ywane jest w kontek艣cie debaty o pa艅szczy藕nie, ale rzadko pojawia si臋 przy opisie dzisiejszej wsi. Wygl膮da wi臋c na to, 偶e dzi艣 z perspektywy miasta inaczej patrzymy na mieszka艅c贸w wsi. A jaki jest ich stosunek do kategorii miejsko艣ci? Czy miasto jest dla nich wzorcem rozwoju?

Miasto przesta艂o by膰 wzorcem rozwoju i obiektem aspiracji dla ludno艣ci wiejskiej. Z bada艅 wynika, 偶e mniej wi臋cej 85 procent mieszka艅c贸w wsi jest zadowolonych z tego, gdzie mieszka. Nie czuj膮 si臋 skazani na zamieszkiwanie na obszarach wiejskich. Wi臋kszo艣膰 badanych m贸wi, 偶e gdyby mia艂a mo偶liwo艣膰 przeniesienia si臋 do miasta, to wcale by nie chcia艂a z niej skorzysta膰. Troch臋 inaczej wygl膮da to w艣r贸d m艂odych ludzi, kt贸rzy nadal usilnie aspiruj膮 do tego, 偶eby korzysta膰 z miejskiego stylu 偶ycia.

Istotny jest chyba r贸wnie偶 podzia艂 p艂ciowy 鈥 m艂ode kobiety cz臋艣ciej chc膮 przenosi膰 si臋 do miast.

Ten, przepraszam za wyra偶enie, 鈥瀌eficyt鈥 kobiet w niekt贸rych regionach jest du偶ym problemem. Zostaj膮 samotni m臋偶czy藕ni, kt贸rzy nie mog膮 znale藕膰 partnerek 偶yciowych. Og贸lnie rzecz bior膮c, aspiracje dotycz膮ce samorozwoju, korzystania z urok贸w miasta s膮 w艣r贸d kobiet na nieco wy偶szym poziomie ni偶 w艣r贸d m臋偶czyzn, mi臋dzy innymi dlatego, 偶e ich przeci臋tny poziom wykszta艂cenia jest wy偶szy. To wynik du偶ego awansu edukacyjnego, za kt贸rym id膮 tak偶e inne aspiracje: korzystania z kultury, rozwoju, znalezienia lepszej pracy.

Do dyskusji o transformacji chcia艂bym do艂o偶y膰 poziom analizy politycznej. W wyborach 2001 roku na partie kieruj膮ce sw贸j przekaz do wsi, czyli Samoobron臋 i PSL, zag艂osowa艂o prawie 40 procent mieszka艅c贸w obszar贸w wiejskich. W ostatnich wyborach parlamentarnych w 2019 roku PSL zdoby艂o na wsi ju偶 tylko 11 procent poparcia. Jednocze艣nie w ci膮gu ostatnich dwudziestu lat znacz膮co wzros艂a frekwencja wyborcza na wsi. Z jednej strony wie艣 bardziej si臋 upolityczni艂a, a z drugiej jej mieszka艅cy nie g艂osuj膮 na partie kieruj膮ce sw贸j przekaz bezpo艣rednio do nich.

Te trendy faktycznie wyst臋puj膮. Samoobrona okaza艂a si臋 efemeryd膮. Gdy by艂a budowana na pocz膮tku lat 90., stopy procentowe by艂y wysokie, rolnicy mieli k艂opoty ze sp艂aceniem kredyt贸w, nie otrzymywali nale偶ytego wsparcia, pojawi艂a si臋 bardzo du偶a konkurencja produkt贸w rolnych z zagranicy. Wtedy Samoobrona by艂a parti膮 gniewu i protestu i na tym gruncie uzyska艂a spore poparcie, w pewnym momencie przegoni艂a PSL. Jej g艂贸wnym fundamentem by艂 jednak Andrzej Lepper i pod koniec jego 偶ycia Samoobrona zacz臋艂a znika膰 z horyzontu politycznego wsi. Pozosta艂a partia ludowa, czyli PSL, kt贸ra jest kojarzona g艂贸wnie z interesami rolnik贸w. Niekt贸rzy traktowali j膮 wr臋cz jako co艣 w rodzaju ich politycznego lobby.

Jednak pejza偶 polityczny na wsi zmieni艂 si臋 w ostatnich latach w bardzo istotny spos贸b. Ju偶 od kilku wybor贸w absolutnym dominatorem na wsi jest Prawo i Sprawiedliwo艣膰.

Dlaczego PiS-owi uda艂o si臋 osi膮gn膮膰 tak膮 hegemoni臋?

Po pierwsze, dla mieszka艅c贸w wsi istotne jest zachowywanie pewnego systemu warto艣ci. Wiemy, 偶e ludno艣膰 wiejska jest generalnie bardziej religijna ni偶 ludno艣膰 miejska. Rola Ko艣cio艂a jest wi臋c bardzo wa偶na, a wi臋kszo艣膰 Ko艣cio艂a instytucjonalnego sympatyzuje z parti膮 rz膮dz膮c膮.

Miasto przesta艂o by膰 wzorcem rozwoju i obiektem aspiracji dla ludno艣ci wiejskiej. 85 procent mieszka艅c贸w wsi jest zadowolonych z tego, gdzie mieszka.

Po drugie, Prawo i Sprawiedliwo艣膰 chroni pewne interesy mieszka艅c贸w wsi i rolnik贸w.

Czyli?

Utrzymuje stosunkowo 艂atwy i tani dost臋p do ubezpiecze艅 spo艂ecznych 鈥 sk艂adki na KRUS s膮 znacznie ni偶sze ni偶 sk艂adki na ubezpieczenie spo艂eczne na przyk艂ad rzemie艣lnik贸w czy drobnych przedsi臋biorc贸w. Kolejna sprawa to system podatkowy. Rolnicy generalnie nie p艂ac膮 PIT-u, chyba 偶e prowadz膮 wyspecjalizowan膮 produkcj臋, wtedy tylko tak zwane dzia艂y specjalne s膮 obj臋te podatkiem od dochod贸w osobistych. Status rolnika, nawet je艣li ma p贸艂tora hektara, daje pewne przywileje socjalne. W reformach wprowadzanych w ostatnich latach nie rusza si臋 tych spraw. Nie pojawiaj膮 si臋 postulaty, 偶eby obj膮膰 wszystkich rolnik贸w podatkiem od os贸b fizycznych albo zr贸wna膰 spos贸b odprowadzania sk艂adek na ubezpieczenie spo艂eczne. Nikt nie proponuje zmian tego systemu, bo to jest politycznie dra偶liwy temat 鈥 wie艣 to bardzo docenia.

PSL nie chroni艂 tych interes贸w?

PiS w艂膮czy艂 te interesy w szerszy pakiet. Do dotychczasowych przywilej贸w podatkowych dodajmy nowe inicjatywy, jak program 500+. Pami臋tajmy o tym, 偶e ub贸stwo na wsi by艂o i nadal jest wy偶sze ni偶 w mie艣cie, w zwi膮zku z tym dost臋p do tego 艣wiadczenia dla mieszka艅c贸w wsi, zw艂aszcza tych ubo偶szych, jest niezwykle wa偶ny i za to wie艣 jest na pewno wdzi臋czna PiS-owi. Jest jeszcze jeden element zaskakuj膮cy dla analityka i obserwatora 鈥 to, 偶e rolnicy w jeszcze wi臋kszym stopniu ni偶 inni mieszka艅cy wsi wspieraj膮 Prawo i Sprawiedliwo艣膰.

ilustr.: Zosia R贸偶ycka

Rolnicy w wi臋kszym stopniu ni偶 inni mieszka艅cy wsi popierali Andrzeja Dud臋, s膮 te偶 bardziej przywi膮zani do Ko艣cio艂a katolickiego, wydaj膮 si臋 najbardziej konserwatywna grup膮 mieszka艅c贸w wsi. Czy nie jest tak, 偶e cho膰 zmniejsza si臋 liczebno艣膰 rolnik贸w, to nie trac膮 oni pozycji wzorotw贸rczej, charakterystycznej i reprezentatywnej dla zbiorowo艣ci mieszka艅c贸w wsi? Czy przez to, 偶e ta grupa si臋 elitaryzuje 鈥 na rynku zostaj膮 tylko ci z wi臋kszymi gospodarstwami 鈥 to nadaje ton debacie polityczno-spo艂ecznej na wsi?

Presti偶 rolnika w polskim spo艂ecze艅stwie w ostatnich trzydziestu latach znacznie si臋 poprawi艂. Wynika to mi臋dzy innymi z faktu, 偶e rolnicy mog膮 korzysta膰 z bardzo znacz膮cych 艣rodk贸w unijnych, 偶e szybko modernizuj膮 swoje gospodarstwa. Dzi艣 symbolem rolnika nie jest niewykszta艂cony ch艂op w zab艂oconych gumiakach produkuj膮cy na bardzo ma艂膮 skal臋, ale konkurencyjny producent artyku艂贸w rolnych wysokiej jako艣ci, kt贸re trafiaj膮 nie tylko na rynek krajowy, lecz tak偶e mi臋dzynarodowy.

Czy rolnicy nie upodabniaj膮 si臋 do miejskich przedsi臋biorc贸w 鈥 os贸b pracuj膮cych na w艂asny rachunek, wyznaczaj膮cych trendy, maj膮cych wy偶szy doch贸d ni偶 ich otoczenie?

W Polsce wyodr臋bnia si臋 grupa nowoczesnych rolnik贸w wytwarzaj膮cych produkty na znacznie wi臋ksz膮 skal臋 ni偶 przeci臋tny rolnik indywidualny czy tradycyjny ch艂op. Tworzone s膮 tak偶e stowarzyszenia dzier偶awc贸w, w艂a艣cicieli ziemskich, hodowc贸w byd艂a i tym podobne 鈥 wyspecjalizowane zwi膮zki producent贸w, kt贸re maj膮 charakter stowarzysze艅 gospodarczych dbaj膮cych o interesy tej grupy, 艣wietnie orientuj膮cych si臋 w tendencjach rynkowych. Du偶a cz臋艣膰 gospodarstw towarowych produkuje dzi艣 na eksport. Tacy producenci poszukuj膮 odbiorc贸w w Azji czy w Afryce. To ju偶 jest nawet nie tyle europejska, ale 艣wiatowa czo艂贸wka pod wzgl臋dem jako艣ci produkcji, standard贸w technologicznych, korzystania z wiedzy. Odwiedza艂em kiedy艣 grup臋 producent贸w owoc贸w, kt贸rzy zatrudniali holenderskich specjalist贸w od rozmna偶ania (klonowania) ro艣lin. Kiedy艣 by艂o to niewyobra偶alne.

Zacz臋li艣my rozmow臋 od pytania, czym jest wie艣, ale, jak wida膰, pytanie, kim obecnie jest rolnik, te偶 nie jest proste. Do tej grupy zaliczymy zar贸wno kogo艣, kto ma dwa hektary ziemi i cho膰 czuje si臋 rolnikiem, to czasem w og贸le nie uprawia swojej ziemi, jak i w艂a艣ciciela, kt贸ry ma dwie艣cie hektar贸w i dzier偶awi dodatkowe dwie艣cie, wi臋c jest producentem na skal臋 europejsk膮, niczym nier贸偶ni膮cym si臋 od nowoczesnego rolnika francuskiego czy niemieckiego. W tej grupie pogl膮dy i preferencje polityczne s膮 troch臋 inne ni偶 w艣r贸d rolnik贸w tradycyjnych.

Ci wielcy producenci to jednak wci膮偶 mniejszo艣膰 w艣r贸d polskich rolnik贸w?

Na tle Unii Europejskiej mamy w Polsce nadal bardzo du偶o rolnik贸w 鈥 oko艂o miliona czterystu tysi臋cy. Zatrudnienie w polskim rolnictwie jest ci膮gle wysokie, jednak najcz臋艣ciej jest to zatrudnienie cz臋艣ciowe. Wielu rolnik贸w ma na przyk艂ad cztery hektary ziemi, co艣 na nich uprawia, ale opr贸cz tego ma p贸艂ci臋偶ar贸wk臋, kt贸r膮 przewozi materia艂y budowlane, albo pracuje w jakim艣 nierolniczym zak艂adzie produkcyjnym i dzi臋ki temu ich dochody pochodz膮 z r贸偶nych 藕r贸de艂 i s膮 coraz wy偶sze.

Z naszej rozmowy wynika, 偶e wej艣cie Polski do Unii Europejskiej by艂o najwa偶niejszym czynnikiem prowadz膮cym do modernizacji polskiej wsi. Czy jednocze艣nie model, do kt贸rego d膮偶ymy 鈥 ograniczania liczby os贸b pracuj膮cych w rolnictwie i powi臋kszania gospodarstw 鈥 na poziomie Unii nie dochodzi do 艣ciany? W jego efekcie powstaj膮 ogromne fermy przemys艂owe, olbrzymie gospodarstwa z monokulturow膮 upraw膮. Czy nie powinni艣my wykorzysta膰 tego, 偶e wci膮偶 mamy wielu rolnik贸w, i szuka膰 innego modelu, opartego na bardziej regionalnej produkcji?

To niezwykle skomplikowany problem. Osobi艣cie jestem zwolennikiem bardzo zr贸偶nicowanego rolnictwa, uwa偶am, 偶e w jest w nim miejsce na gospodarstwa r贸偶nej wielko艣ci i o r贸偶nym profilu. Jednak p艂atno艣ci bezpo艣rednie powinny otrzymywa膰 tylko te gospodarstwa, kt贸rych celem jest wytwarzanie nowej warto艣ci dodanej. Kr贸tko m贸wi膮c, gospodarstwo rolne powinno co艣 produkowa膰, a nie trzyma膰 ziemi臋 przez wiele lat po to, 偶eby sprzeda膰 j膮 na cele nierolnicze.

To problem, z kt贸rym si臋 mierzymy?

W Polsce jest ju偶 bardzo du偶o tak zwanych obszar贸w porzuconych (ang. land abandonment). Ta ziemia ma w艂a艣cicieli, kt贸rzy czekaj膮 na odpowiedni moment, aby j膮 sprzeda膰 za znacznie wy偶sz膮 cen臋 ni偶 przeci臋tny hektar u偶ytk贸w rolnych.

Konstrukcja polityki rolnej Unii Europejskiej ma swoje wady, ale mimo wszystko od dawna 鈥 od lat 80. XX wieku 鈥 bierze si臋 w niej pod uwag臋 wzgl臋dy 艣rodowiskowe. W dodatku model europejski zawsze dba艂 o zharmonizowanie rynku z innymi czynnikami, na przyk艂ad kulturowymi. Unia rozumie, 偶e produkcja rolna pe艂ni wiele funkcji, 偶e jest nie tylko 藕r贸d艂em 偶ywno艣ci, lecz tak偶e odgrywa wa偶n膮 rol臋 w ochronie 艣rodowiska i r贸偶norodno艣ci biologicznej oraz utrzymywaniu pejza偶u 偶ycia kulturowego i spo艂ecznego na wsi.

Niemniej niepokoi mnie to, 偶e na niekt贸rych obszarach tworzy si臋 gigantyczne fermy drobiu czy tucznik贸w, kt贸re zatruwaj膮 艣rodowisko i utrudniaj膮 偶ycie okolicznym mieszka艅com. Naprawd臋 nie ma powodu, 偶eby budowa膰 kurniki na setki tysi臋cy drobiu czy fermy trzody chlewnej na kilka tysi臋cy tucznik贸w. Model produkcji rolnej m贸g艂by i powinien by膰 bardziej przyjazny dla ludzi, dla 艣rodowiska, dla kultury i dla klimatu.

S艂ucha艂em niedawno audycji radiowej z udzia艂em 鈥 jak sam si臋 przedstawi艂 鈥 ostatniego rolnika w swojej wsi, kt贸ry hoduje niewielkie stado 艣wi艅. Krytykowa艂 on obecny model przetwarzania i sprzeda偶y 偶ywno艣ci oparty na wielkich ubojniach czy mleczarniach oraz wielkie sieci handlowe. Podawa艂 przyk艂ad swojego powiatu, w kt贸rym pod koniec PRL-u by艂o dwadzie艣cia mniejszych mleczarni, dzi臋ki czemu nawet drobne gospodarstwa mia艂y gdzie oddawa膰 mleko. Czy struktura przetw贸rstwa i sprzeda偶y 偶ywno艣ci nie jest kolejn膮 barier膮 dla rozwijania mniejszych gospodarstw?

To problem, kt贸ry mo偶na nazwa膰 asymetri膮 strukturaln膮 mi臋dzy cz臋艣ci膮 producent贸w rolnych a tymi, kt贸rzy odbieraj膮 produkty i potem je przetwarzaj膮 oraz nimi handluj膮. W skali 艣wiatowej rynek 艣rodk贸w ochrony ro艣lin i nawoz贸w jest kontrolowany przez oko艂o pi臋膰 gigantycznych, globalnych firm, co rodzi swoje negatywne konsekwencje, chocia偶by cenowe. W rolnictwie trudno jednak unikn膮膰 procesu koncentracji. Akurat mleczarstwo jest t膮 cz臋艣ci膮 polskiego rolnictwa, kt贸ra odnios艂a sukces produkcyjny. Dosz艂o do modernizacji produkcji, a jako艣膰 produkowanego mleka si臋 poprawi艂a. Jednocze艣nie pojawi艂y si臋 monopsony鈥

Monopsony?

To odpowiedniki monopolu, ale nie po stronie producenta, tylko tego, kt贸ry skupuje produkty. Ceny mo偶na dyktowa膰, je艣li jest si臋 dominuj膮cym producentem, ale to samo mo偶na robi膰, je艣li jest si臋 dominuj膮cym odbiorc膮. W efekcie rolnik wytwarzaj膮cy lokalnie niewielkie ilo艣ci mleka mo偶e mie膰 problem ze znalezieniem mleczarni. Wielka mleczarnia, znajduj膮ca si臋 na przyk艂ad sto kilometr贸w od gospodarstwa, nie zaproponuje mu konkurencyjnej ceny za mleko, kt贸rego dow贸z generuje dla niego koszty.

Rozwi膮zaniem tego problemu s膮 sp贸艂dzielnie rolnicze 鈥 tak dzia艂a system w wielu krajach zachodnich. Mamy z tym pewien problem, wsp贸lnotowo艣膰 w艣r贸d rolnik贸w jest bardzo ograniczona. Brak rozwini臋tej sp贸艂dzielczo艣ci po cz臋艣ci wynika ze z艂ych do艣wiadcze艅 z okresu realnego socjalizmu, kiedy wypaczono ide臋 sp贸艂dzielczo艣ci poprzez upodobnienie sp贸艂dzielni do firm pa艅stwowych.

Wsp贸艂praca rolnik贸w polega艂aby na tym, 偶e ka偶dy z nich hodowa艂by swoje niewielkie stado, a wsp贸lnie prowadziliby mleczarni臋, w kt贸rej skupowaliby i przetwarzali mleko?

Dok艂adnie tak funkcjonuje to w Szwajcarii, Austrii czy Holandii. By艂em kiedy艣 na kongresie rolniczym w Szwajcarii i zabrano nas w g贸ry, do gospodarstw, w kt贸rych hodowano krowy. Wypasa艂o je kilku producent贸w, kt贸rzy wsp贸lnie prowadzili mleczarni臋 i produkowali w niej r贸偶ne gatunki sera. Taka niewielka mleczarnia odpowiada na zapotrzebowanie na oryginalne gatunki sera w niewielkich seriach. Jej celem nie jest konkurencja z masow膮 偶ywno艣ci膮 sprzedawan膮 w supermarketach, produkuje ona sery premium, odpowiednio dro偶sze. Jednak, je艣li taka mleczarnia ma swoj膮 mark臋, a jej produkty charakteryzuj膮 si臋 wysok膮 jako艣ci膮, to jej istnienie ma racj臋 bytu, a sam model produkcji jest w stanie si臋 utrzyma膰.

Model produkcji rolnej m贸g艂by i powinien by膰 bardziej przyjazny dla ludzi, dla 艣rodowiska, dla kultury i dla klimatu.

W zwi膮zku z konkurencj膮 mi臋dzynarodow膮 鈥 otwarciem europejskiego rynku na produkty z Nowej Zelandii, Australii i Stan贸w Zjednoczonych, ale r贸wnie偶 z Chin 鈥 unijna polityka rolna musi by膰 bardziej zr贸偶nicowana, musi podtrzymywa膰 wielofunkcyjno艣膰 rolnictwa i stwarza膰 szans臋 dla r贸偶nego typu gospodarstw, tak偶e tych mniejszych, kt贸re mog膮 by膰 u偶yteczne, ale same nie dadz膮 rady przetrwa膰: musz膮 wsp贸艂pracowa膰. Nie ma powodu, 偶eby w pi臋ciohektarowym gospodarstwie mie膰 du偶y traktor i wyspecjalizowane maszyny rolnicze, bo to jest absolutnie nieefektywne. Rolnik austriacki czy du艅ski tego nie robi. On po prostu zamawia sprz臋t u s膮siada albo w wypo偶yczalni.

Unia powinna wi臋c z jednej strony ogranicza膰 dzia艂alno艣膰 monopoli, a z drugiej promowa膰 oddoln膮 sp贸艂dzielczo艣膰?

Tak. Ka偶dy ekonomista powie, 偶e monopol ma charakter destrukcyjny i antyefektywno艣ciowy. Jednocze艣nie du偶y potencja艂 jest w sferze legislacji. Przecie偶 mamy wspania艂ych producent贸w owoc贸w, zw艂aszcza jab艂ek. Dlaczego cydr nie mo偶e by膰 produkowany tak jak w Stanach Zjednoczonych, bezpo艣rednio przy sadach? Podr贸偶uj膮c po Ameryce, widzia艂em stoiska, w kt贸rych mo偶na by艂o w du偶ych, plastikowych ba艅kach kupi膰 cydr wyprodukowany na konkretnej farmie. Dlaczego 艣liwowica 艂膮cka nie mo偶e by膰 produkowana w miar臋 swobodnie przez wielu producent贸w znakomitych 艣liwek, z zachowaniem limit贸w i norm o charakterze zdrowotnym? Liberalizacja mo偶liwo艣ci produkcji lokalnej o偶ywi艂aby wiele drobnych gospodarstw.

Na koniec chcia艂bym wr贸ci膰 do kwestii politycznej. Micha艂 Ko艂odziejczak, lider AGROunii 鈥 nowej si艂y politycznej polskich rolnik贸w 鈥 protestuje przeciwko dzia艂aniom wielkich dyskont贸w, kt贸re, jego zdaniem, maj膮 pozycj臋 monopolisty wobec polskich hodowc贸w. Czy w kontek艣cie naszej rozmowy o relacjach mi臋dzy producentami, przetw贸rcami i sprzedawcami jego ruch mo偶e mie膰 potencja艂 polityczny?

Z zainteresowaniem i pewn膮 sympati膮 obserwuj臋 powstanie nowych ruch贸w w 艣rodowisku wiejsko-rolniczym i uwa偶am, 偶e dobrze si臋 sk艂ada, i偶 znajduj膮 si臋 przyw贸dcy, kt贸rzy potrafi膮 zgromadzi膰 wok贸艂 siebie innych rolnik贸w i formu艂owa膰 ich postulaty. Wydaje mi si臋 jednak, 偶e ruch Ko艂odziejczaka b臋dzie skupia艂 grono wi臋kszych producent贸w, a wi臋c bardziej ni偶 parti膮 polityczn膮 stanie si臋 stowarzyszeniem producent贸w broni膮cych swoich interes贸w. Jego rozw贸j zale偶y od wielu element贸w, przede wszystkim od umiej臋tno艣ci 艂膮czenia r贸偶nych postulat贸w i skuteczno艣ci oddolnego, pozytywistycznego dzia艂ania. Je艣li Ko艂odziejczakowi uda si臋 przekona膰 do siebie r贸偶ne grupy mieszka艅c贸w wsi, to jego ruch nabierze potencja艂u politycznego.

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij