magazyn lewicy katolickiej

Wilki w owczej sk贸rze. O bezpiecze艅stwie w sakramencie spowiedzi

Ksi膮dz mia艂 wyt艂umaczenie na ka偶d膮 jej w膮tpliwo艣膰, a Natalia wci膮偶 mu wierzy艂a. W jej oczach by艂 艣wi膮tobliwym ksi臋dzem, kt贸ry sw贸j autorytet podpiera艂 dzia艂aniem Ducha 艢wi臋tego.
Wilki w owczej sk贸rze. O bezpiecze艅stwie w sakramencie spowiedzi
ilustr.: Olga Grygiel

Spowied藕 to powa偶na sprawa. Wa偶na w teologii Ko艣cio艂a katolickiego, ale te偶 鈥 ze wzgl臋du na wra偶liwo艣膰 sfery, kt贸rej dotyczy ten sakrament 鈥 mog膮ca tworzy膰 przestrze艅 do nadu偶y膰.

Trzeba o nich m贸wi膰 i pisa膰. Nie po to, 偶eby podwa偶a膰 sens tego sakramentu, ale dlatego, 偶e w艣r贸d kap艂an贸w zdarzaj膮 si臋 鈥瀢ilki w owczej sk贸rze鈥. Ksi臋偶a, kt贸rzy potrafi膮 wykorzysta膰 pos艂ug臋 do uwik艂ania penitenta i wykorzystania go psychicznie, emocjonalnie, a cz臋sto tak偶e seksualnie. Trzeba o tym problemie pisa膰, by pokazywa膰 histori臋 i mechanizmy, by, na ile to mo偶liwe, ostrzega膰 potencjalne ofiary. Trzeba o tym m贸wi膰, 偶eby pokazywa膰, co w spowiedzi nie ma prawa zaistnie膰, gdzie stawia膰 granice i kiedy kierowa膰 si臋 ograniczonym zaufaniem, 偶eby nie da膰 si臋 zwie艣膰.

Tekst powsta艂 we wsp贸艂pracy z odwa偶n膮 kobiet膮 鈥 Natali膮. Krzywd臋, kt贸ra j膮 spotka艂a, zg艂osi艂a zar贸wno w kurii, jak i organom 艣cigania. Dzieli si臋 swoj膮 histori膮 w艂a艣nie po to, by uchroni膰 kolejne osoby (szczeg贸lnie kobiety) przed tym, przez co sama musi teraz przechodzi膰. Sprawa jest po wst臋pnym dochodzeniu kanonicznym, kt贸re potwierdzi艂o podejrzenie pope艂nienia wobec niej przez ksi臋dza zarzucanych mu czyn贸w. R贸wnie偶 w prokuraturze sprawa jest w toku.

Wszystkie imiona zosta艂y zmienione.

Wszystko by艂o zwyczajne

Natalia jest po trzydzieste. Ma kochaj膮cego m臋偶a i dw贸jk臋 dzieci. Nigdy nie przechodzi艂a wielkich duchowych zawirowa艅. Tak po prostu, zwyczajnie 鈥 wiara by艂a zawsze wa偶n膮 cz臋艣ci膮 jej 偶ycia. Codzienna modlitwa, regularna spowied藕, inne sakramenty. Bez fajerwerk贸w czy zaanga偶owania w przyko艣cieln膮 wsp贸lnot臋. Kiedy kole偶anka zaproponowa艂a jej udzia艂 w pielgrzymce do Cz臋stochowy, pomy艣la艂a po prostu 鈥瀋zemu nie?鈥. Teraz o tej pielgrzymce opowiada: 鈥瀟am wszystko si臋 zacz臋艂o鈥︹ Co dok艂adnie?

Tam pozna艂a ksi臋dza, kt贸ry najpierw zdoby艂 jej zaufanie, a p贸藕niej je wykorzysta艂, aby j膮 zmanipulowa膰, uwik艂a膰 i skrzywdzi膰.

Dzi艣 Natalia siedzi przede mn膮 i ze spokojem opowiada swoj膮 histori臋. To spok贸j, w kt贸rym jednak nie brakuje b贸lu. Ten spok贸j w du偶ej mierze zawdzi臋cza wsparciu bliskich, szczeg贸lnie m臋偶a, oraz wielu godzinom terapii.

Miasto, w kt贸rym mieszka Natalia, jest niedu偶e. Kiedy zacz臋艂a szuka膰 sta艂ego spowiednika, mo偶liwo艣ci mia艂a ograniczone. Przypomnia艂a sobie o przewodniku pielgrzymki, na kt贸rej by艂a kilka lat wcze艣niej. Wtedy zrobi艂 na niej dobre wra偶enie. Przyst臋pny, otwarty, zale偶a艂o mu na byciu blisko ludzi zar贸wno w czasie drogi, jak i na postojach. Prowadzi艂 grup臋 adoracyjn膮, kt贸ra r贸偶ni si臋 od innych. Jest w niej wi臋cej ciszy, modlitwy i czytania S艂owa Bo偶ego. Kap艂an prowadz膮cy grup臋 w ten spos贸b wydawa艂 si臋 by膰 cz艂owiekiem blisko Boga. 鈥濩zy mo偶na chcie膰 kogo艣 lepszego na spowiednika?鈥 鈥 zastanawia si臋 Natalia.

Napisa艂a do niego z pytaniem, czy mo偶e skorzysta膰 z sakramentu spowiedzi. Zgodzi艂 si臋. W drodze na spotkanie my艣la艂a o tym, 偶e chcia艂aby poprosi膰, by zosta艂 jej sta艂ym spowiednikiem. Mia艂a do艣wiadczenie jednej spowiedzi u niego w czasie pielgrzymki. Wydawa艂o si臋 by膰 to dobrym pomys艂em. Kap艂an zgodzi艂 si臋 pod warunkiem, 偶e b臋d膮 spotyka膰 si臋 raz na dwa tygodnie. Spowied藕 pocz膮tkowo odbywa艂a si臋 w jednej z parafialnych salek, nie w konfesjonale. Nic w tym Natalii nie zaskakiwa艂o. Takie zmiany w formie przebiegu sakramentu spowiedzi wydaj膮 si臋 by膰 odpowiedzi膮 na potrzeby wsp贸艂czesnego cz艂owieka.

鈥濩o艣 w rodzaju terapii鈥

Min膮艂 rok. Natalia otworzy艂a si臋 przed spowiednikiem ca艂a. W czasie sakramentu poruszali nie tylko jej bie偶膮c膮 sytuacj臋, ale te偶 bolesne tematy zwi膮zane z dzieci艅stwem czy czasem dorastania. 鈥濳iedy zaczyna艂am o czym艣 m贸wi膰, dopytywa艂 o szczeg贸艂y. By艂o to trudne, ale my艣la艂am, 偶e tak trzeba. Wierzy艂am, 偶e chce dla mnie dobrze鈥 鈥 komentuje. 鈥瀂awsze w tych spowiedziach by艂 jak ojciec. Zawsze marzy艂am, 偶eby w艂a艣nie taki by艂 m贸j tato. Powiedzia艂 mi, 偶e zawsze mog臋 na niego liczy膰. Zapewnia艂, 偶e mog臋 si臋 zwr贸ci膰 do niego z ka偶dym problemem, o ka偶dej porze. To by艂o dla mnie co艣 niesamowitego. Poczu艂am si臋 wa偶na, kochana, bezpieczna. Chocia偶 dotyk by艂 dla mnie trudny, to delikatnie mnie przytula艂. Wierzy艂am, 偶e to b臋dzie uzdrawia膰 to, co dla mnie by艂o trudne鈥 鈥 wspomina. Relacja stawa艂a si臋 coraz bardziej intensywna, a偶 Natalia zapyta艂a, czy mo偶e nazywa膰 go 鈥瀟at膮鈥. Zgodzi艂 si臋, ale tylko, gdy s膮 sami. Nikt inny nie m贸g艂 o tym wiedzie膰.

R贸wnocze艣nie podczas spowiedzi coraz cz臋艣ciej pojawia艂y si臋 pytania o kwestie zwi膮zane z seksualno艣ci膮. By艂y coraz bardziej natarczywe i kr臋puj膮ce. Kiedy Natalia zaczyna艂a si臋 wzbrania膰 przed odpowiedziami, us艂ysza艂a: 鈥濳omu, jak komu, ale tacie m贸wi si臋 o wszystkim鈥.

Wtedy te偶 kap艂an 鈥瀦diagnozowa艂鈥 problem swojej duchowej c贸rki. Wed艂ug niego by艂a zablokowana pod wieloma wzgl臋dami. Zauwa偶y艂 w niej g艂贸wnie blokad臋 seksualn膮. To w艂a艣nie ona mia艂a wp艂ywa膰 na blokad臋 w postrzeganiu siebie, zauwa偶eniu swojego pi臋kna jako kobiety czy w domaganiu si臋 szacunku od rzekomo nieszanuj膮cych j膮 dzieci. 鈥濪iagnoza鈥 ta by艂a wynikiem nie tylko spowiedzi. Ksi膮dz bywa艂 coraz cz臋stszym go艣ciem w domu Natalii. Ch臋tnie te偶 korzysta艂 z jej pomocy w porz膮dkach na plebanii czy w przygotowaniu spotka艅 grupy pielgrzymkowej. Relacja rozwija艂a si臋 poza spowiedzi膮 i poza spowiedzi膮 ksi膮dz zdecydowa艂 si臋 na 鈥瀋o艣 w rodzaju terapii鈥, jak okre艣la to Natalia. Czy j膮 to zdziwi艂o? Ani troch臋. W ko艅cu by艂 dla niej jak ojciec. Wierzy艂a, 偶e wchodz膮c w rol臋 taty, o jakim zawsze marzy艂a, chce jedynie jej dobra. Odwdzi臋cza艂a mu si臋 przez ch臋tne wyr臋czanie go w domowych pracach na plebanii, robi艂a zakupy czy wozi艂a jego mam臋 do lekarza. Wszystko wydawa艂o si臋 zwyk艂膮, przyjacielsk膮 pomoc膮. Jednak 鈥瀟erapia鈥, kt贸r膮 chcia艂 poprowadzi膰, mia艂a sw贸j przedziwny przebieg, a jej metody wyniszcza艂y Natali臋 coraz bardziej.

鈥濽k艂adanie鈥

Zacz臋艂o si臋 od szczeg贸艂owego wypytywania o sprawy zwi膮zane z seksualno艣ci膮 i ma艂偶e艅stwem. Temat ten pojawia艂 si臋 podczas ka偶dej spowiedzi. Nast臋pnie spowiednik kaza艂 kobiecie pisa膰 do siebie smsy z podtekstem seksualnym. Na czas ich czytania i odpisywania mia艂a nast臋powa膰 w nim zmiana, kt贸r膮 sam zaproponowa艂. Z ksi臋dza przemienia艂 si臋 w idealnego m臋偶czyzn膮, o jakim rzekomo marzy艂a Natalia. Jednak to nie Natalia decydowa艂a, kiedy chce czy potrzebuje takiego smsa napisa膰. Polecenia przychodzi艂y od ksi臋dza. Z biegiem czasu stawa艂y si臋 coraz cz臋stsze i bardziej natarczywe. W ko艅cu nie wystarcza艂o samo ich pisanie. Mia艂y one 艣ci艣le wi膮za膰 si臋 z 鈥瀠k艂adaniem鈥.

鈥濽k艂adanie鈥 to termin, kt贸ry Natalia pierwszy raz us艂ysza艂a od ksi臋dza i kt贸ry jest zwi膮zany z nadu偶yciem. Jego opis m贸g艂by spowodowa膰 traumatyzowanie ofiar, kt贸re do艣wiadczy艂y przemocy seksualnej, dlatego w tek艣cie si臋 on nie pojawi. Celowo jednak u偶ywam tego terminu. Mo偶e tekst b臋dzie czyta艂 kto艣, kto do艣wiadczy艂 podobnej manipulacji i zdecyduje si臋 poszuka膰 pomocy.

Opr贸cz natarczywych pyta艅 i nakaz贸w zwi膮zanych z seksualno艣ci膮, pojawi艂y si臋 tak偶e inne zabiegi manipulacyjne. Ksi膮dz przekonywa艂 swoj膮 penitentk臋, 偶e bez niego sobie nie poradzi, a on jest jedyn膮 osob膮, kt贸ra mo偶e jej pom贸c. M贸wi艂 jej, 偶e mo偶e liczy膰 tylko na jego wsparcie. Jednocze艣nie pr贸bowa艂 j膮 przekona膰, 偶e zar贸wno m膮偶, jak i dzieci, jej nie szanuj膮 i nie jest dla nich wa偶na.

Mimo pocz膮tkowych w膮tpliwo艣ci co do sensowno艣ci tej 鈥瀟erapii鈥, ksi膮dz przekona艂 Natali臋, 偶e wszystko, co si臋 dzieje, dzieje si臋 dla jej dobra, 偶e chodzi o prze艂amanie w niej barier, kt贸re rodz膮 si臋 naturalnie. Prze艂amanie ich mia艂o by膰 dla niej wyzwalaj膮ce, a ka偶dy op贸r, kt贸ry w niej si臋 pojawia艂, by艂 kolejn膮 鈥瀦艂膮 barier膮鈥, kt贸rej nale偶a艂o si臋 pozby膰. Tylko to mia艂o prowadzi膰 do odkrycia pi臋kna prawdziwej kobieco艣ci. Jednocze艣nie przekona艂 Natali臋, 偶e tylko z nim mo偶e o tym rozmawia膰. Mia艂a nie podejmowa膰 tego tematu ani z przyjaci贸艂k膮, ani z m臋偶em.

Mimo opor贸w, podda艂a si臋 tym zabiegom, wierz膮c, 偶e maj膮 prowadzi膰 do duchowego uzdrowienia. Z czasem zaczyna艂o jej jednak brakowa膰 si艂. Czu艂a si臋 coraz bardziej uwik艂ana. Oddala艂a si臋 od m臋偶a, kt贸rego bardzo kocha艂a. Brakowa艂o jej czasu dla rodziny. Zacz臋艂a mniej ch臋tnie spe艂nia膰 polecenia ksi臋dza. Spotka艂o si臋 to z du偶膮 agresj膮 z jego strony. Do tej pory ciep艂y i opieku艅czy zacz膮艂 si臋 zmienia膰. Straszy艂, 偶e j膮 odrzuci i zostawi. Ka偶dy sprzeciw z jej strony powodowa艂 kary, kt贸re by艂y zwi膮zane z odrzuceniem, kt贸rego tak bardzo si臋 ba艂a: ogranicza艂 kontakt, nie odbiera艂 telefon贸w. Innym razem stosowa艂 obra藕liwe i niszcz膮ce j膮 wyzwiska. Za ka偶dym razem poczucie winy Natalii by艂o tak du偶e, 偶e to ona go przeprasza艂a.

Z czasem pojawia艂y si臋 kolejne w膮tpliwo艣ci. Natalia zacz臋艂a si臋 zastanawia膰, czy nie dochodzi do zdrady ma艂偶e艅skiej, czy to, co si臋 wydarza, jest w porz膮dku. Ksi膮dz mia艂 wyt艂umaczenie na ka偶d膮 jej w膮tpliwo艣膰, a Natalia wci膮偶 mu wierzy艂a. W jej oczach by艂 艣wi膮tobliwym ksi臋dzem, kt贸ry sw贸j autorytet podpiera艂 dzia艂aniem Ducha 艢wi臋tego.

Jak si臋 z tego wypl膮ta膰?

Wypl膮tanie si臋 z tak silnego uwik艂ania to trudny i bolesny proces. Najwa偶niejsze to zauwa偶y膰 problem. Wydaje si臋 to niemo偶liwe przy tak du偶ym poziomie zaufania, jakim Natalia darzy艂a swojego oprawc臋. Wierzy艂a, 偶e wszystko, co robi, jest dla jej dobra. Nie widzia艂a w tym swojej krzywdy. Jego zabiegi manipulacyjne skutecznie u艣pi艂y jej czujno艣膰, a wiara w czysto艣膰 intencji kogo艣, kto przez swoje powo艂anie reprezentuje Boga, doprowadzi艂a do uciszenia rodz膮cych si臋 w膮tpliwo艣ci i wyrzut贸w sumienia. Dlatego, gdyby nie Miko艂aj 鈥 m膮偶 Natalii 鈥 by膰 mo偶e jeszcze d艂ugo tkwi艂aby w tym wyniszczaj膮cym uk艂adzie.

Miko艂aj mia艂 wiele w膮tpliwo艣ci co do spowiednika Natalii. Szanowa艂 go jednak. Po pierwsze dlatego, 偶e by艂 ksi臋dzem. Po drugie widzia艂, 偶e jest wa偶n膮 osob膮 dla jego 偶ony. W pewnym momencie szacunek ust膮pi艂 obawie zdrady. Pojawi艂y si臋 podejrzenia o romans. Kiedy swoje obawy wypowiedzia艂 na g艂os, 偶ona z najwi臋ksz膮 szczero艣ci膮 zacz臋艂a go zapewnia膰, 偶e nie dosz艂o do 偶adnej zdrady. W ko艅cu o tym zapewnia艂 j膮 ksi膮dz. Wtedy Miko艂aj zorientowa艂 si臋, 偶e Natalia nie tylko jest ofiar膮 wykorzystania, ale te偶 manipulacji i uwik艂ania, kt贸rego nie jest 艣wiadoma. Postanowi艂 skonfrontowa膰 si臋 z ksi臋dzem. Ksi膮dz nie mia艂 nic na swoj膮 obron臋. Wobec m臋偶a Natalii nie by艂o ju偶 powo艂ywania si臋 na terapeutyczne metody czy dzia艂anie Ducha 艢wi臋tego 鈥 tylko pr贸ba jak najszybszego odci臋cia si臋 od sprawy. Miko艂aj nie odpu艣ci艂. W du偶ej mierze to jego mi艂o艣膰 do 偶ony i troska o ni膮 uratowa艂y j膮 i ich ma艂偶e艅stwo. Dzi艣 razem mierz膮 si臋 z walk膮 o siebie i sprawiedliwo艣膰.

Sygna艂y ostrzegawcze

Kiedy dzi艣 Natalia opowiada o ca艂ej sytuacji z perspektywy czasu, widzi to, czego nie dostrzega艂a, gdy by艂a w centrum manipulacji. To dzia艂ania stosowane nie tylko wobec niej, ale te偶 innych kobiet. Warto wy艂uska膰 je z tej historii, aby by艂y przestrog膮 dla innych. 鈥濩hcia艂 doprowadzi膰 do tego, 偶eby m膮偶 nie by艂 mi potrzebny鈥 鈥 tak nazywa to dzi艣 Natalia. 鈥濲ednocze艣nie musia艂am by膰 ca艂y czas do jego dyspozycji鈥 鈥 dodaje.

O komentarz poprosi艂am Juli臋 Kulik, psycholo偶k臋, teolo偶k臋 i arterapeutk臋.

鈥濻ygna艂em, 偶e dzieje si臋 co艣 niepokoj膮cego, mo偶e by膰 mi臋dzy innymi to, 偶e relacja z ksi臋dzem zmienia si臋 w relacj臋 na wy艂膮czno艣膰. Je艣li kap艂an sugeruje nam, 偶e co艣 musi zosta膰 tylko mi臋dzy nami, to rodzi to znak zapytania: czy wszystko jest w porz膮dku? Podobnie, je艣li w jego przekazie pojawiaj膮 si臋 sugestie, 偶e tylko on jest dobry, a inni w naszym otoczeniu nas nie rozumiej膮 albo wr臋cz krzywdz膮. Takie antagonizowanie wzbudza niepok贸j.

Kolejny znak ostrzegawczy to jakikolwiek szanta偶 ze strony kap艂ana czy wzbudzanie u penitenta poczucia winy.

R贸wnie偶 makro- i mikro-agresja kap艂ana powinna wzbudzi膰 w nas w膮tpliwo艣ci. Jednym z jej przejaw贸w jest umniejszanie naszej osoby, na przyk艂ad przez t艂umaczenie nam, co jest dla nas dobre, a co nie, bo zdaniem ksi臋dza my sami tego o sobie nie wiemy.

W takiej sytuacji wa偶ne jest te偶, 偶eby艣my s艂uchali swoich intuicji. Sprawdzajmy, jakie budz膮 si臋 w nas emocje, jak reaguje nasze cia艂o. Mamy prawo czu膰 si臋 bezpiecznie, szczeg贸lnie w tak intymnym spotkaniu, jakim jest spowied藕. Je艣li tego poczucia bezpiecze艅stwa brakuje, warto sprawdzi膰 tak膮 relacj臋. R贸wnie偶 je艣li widzimy, 偶e nasze my艣li i emocje zaczynaj膮 intensywnie kr膮偶y膰 wok贸艂 danej osoby, na przyk艂ad po艣wi臋camy temu znaczn膮 cz臋艣膰 dnia, mo偶e to by膰 dla nas sygna艂 ostrzegawczy.

Bardzo trudne do uchwycenia s膮 niekt贸re sygna艂y, je艣li sprawca stosuje metod臋 gotuj膮cej si臋 偶aby. W ten spos贸b usypia nasz膮 czujno艣膰, a cz臋sto te偶 uzale偶nia nas od siebie. Dlatego tak wa偶ne jest, aby w spowiedzi nie miesza膰 poj臋膰. Spowied藕 powinna pozosta膰 spowiedzi膮. Je艣li ksi膮dz chcia艂by prowadzi膰 z nami terapi臋, to te przestrzenie trzeba oddzieli膰. Jednocze艣nie zawsze pami臋tajmy, 偶e terapi膮 mo偶e zajmowa膰 si臋 tylko kto艣, kto jest do tego w艂a艣ciwie przygotowany. Z kolei je艣li relacja z kap艂anem przeradza si臋 w blisk膮 przyja藕艅, te偶 warto zastanowi膰 si臋 nad zmian膮 spowiednika鈥.

Dzia艂ania drapie偶nika

By lepiej zrozumie膰 to, co spotka艂o Natali臋, warto te偶 przybli偶y膰 temat samej spowiedzi. Poprosi艂am o to brata Piotra Jordana 艢liwi艅skiego. Zapyta艂am go o granice w dzia艂aniach kap艂ana pos艂uguj膮cego rad膮 duszpastersk膮.

Brat Piotr Jordan 艢liwi艅ski OFMCap to ceniony spowiednik, kierownik duchowy i rekolekcjonista. Jeden z inicjator贸w Szko艂y dla Spowiednik贸w, prowadzonej przy Zakonie Braci Mniejszych Kapucyn贸w Prowincji Krakowskiej.

鈥瀂acznijmy聽 od wyja艣nienia pewnych poj臋膰.

Wa偶ne jest, 偶eby u艣wiadomi膰 sobie r贸偶nice mi臋dzy spowiedzi膮 a rozmow膮 duchow膮, czy kierownictwem duchowym.

Sakrament pokuty i pojednania jest dla osoby wierz膮cej do艣wiadczeniem przebaczenia udzielanego przez Boga za po艣rednictwem Ko艣cio艂a, kt贸ry reprezentuje kap艂an. W tym sakramencie spowiadaj膮cy si臋 wymienia wi臋c swoje grzechy i prosi Boga o ich przebaczenie. Pouczenie kap艂ana w tym sakramencie odnosi si臋 do wyznawanych grzech贸w. Je艣li kap艂an decyduje si臋 tu na dopytanie, to wy艂膮cznie dlatego, 偶eby m贸g艂 zrozumie膰, o jaki grzech chodzi. Cz臋sto dotyczy to bardzo intymnych sfer 偶ycia, na przyk艂ad 偶ycia seksualnego, relacji rodzinnych, na艂og贸w, o kt贸rych bardzo trudno jest m贸wi膰. Dla przyk艂adu, kiedy penitent wyznaje grzech dotycz膮cy sfery seksualnej, nazywaj膮c go grzechem nieczystym, to w tym sformu艂owaniu mo偶e zawiera膰 si臋 zar贸wno kwestia uporczywych my艣li seksualnych, jak i zdrada ma艂偶e艅ska. Spowiednik poprosi wi臋c o wyja艣nienie. Spowiednika nie interesuj膮 w tej sytuacji detale, ale ch臋膰 zrozumienia penitenta. Jest to po prostu kwestia dobrego zrozumienia si臋 w komunikacji werbalnej. Wa偶ne jest, aby kap艂an zachowa艂 maksymaln膮 delikatno艣膰, zw艂aszcza je艣li spotykamy si臋 z kwestiami intymnymi, na przyk艂ad sfer膮 seksualn膮 czy 偶ycia rodzinnego. W spowiedzi chodzi jedynie o wyznanie grzech贸w, a pomoc spowiednika mo偶e dotyczy膰 ustalenia, o jakie grzechy chodzi i ewentualnie, jak si臋 wywik艂a膰 z sytuacji do nich prowadz膮cych. Zreszt膮 od dawna przekazywane spowiednikom zalecenie m贸wi, 偶e lepiej w sferze seksualnej nie dopyta膰 ni偶 pyta膰 za du偶o. Pouczenie zwi膮zane z sakramentem powinno dotyczy膰 tylko i wy艂膮cznie wyznanych grzech贸w.

Zupe艂nie inna sytuacja jest wtedy, kiedy pojawia si臋 co艣, co w tradycji katolickiej nazywamy kierownictwem duchowym. Poj臋cie kierownictwa jest dzi艣 zamieniane na sformu艂owanie towarzyszenie duchowe, kt贸re du偶o lepiej odzwierciedla sens tego rodzaju wsparcia w Ko艣ciele. W towarzyszeniu duchowym spotykamy si臋 z kim艣, kto mo偶e pomaga膰 nam w przezwyci臋偶aniu pewnych problem贸w duchowych czy we wzrastaniu w wierze i rozwijaniu relacji z Bogiem.

Spr贸bujmy r贸偶nice mi臋dzy spowiedzi膮 a towarzyszeniem duchowym zobaczy膰 na przyk艂adzie. Kiedy penitent wyznaje grzech, na przyk艂ad zwi膮zany z brakiem modlitwy, to jest to materia spowiedzi, ale ju偶 kwestia porady odno艣nie problem贸w w modlitwie zalicza si臋 do kierownictwa, czyli towarzyszenia duchowego. Na potrzeby tego przyk艂adu jest to rozr贸偶nienie do艣膰 teoretyczne. W praktyce, szczeg贸lnie w polskim Ko艣ciele, bardzo cz臋sto w sakramencie pokuty te dwie rzeczywisto艣ci si臋 nak艂adaj膮. To sklejenie widzimy zar贸wno po stronie spowiednika, jak i penitenta, kt贸ry w spowiedzi prosi o rad臋. Jednak Ko艣ci贸艂 zawsze zach臋ca艂, 偶eby te p艂aszczyzny rozdziela膰. Warto te偶 pami臋ta膰, 偶e kierownik duchowy nie zawsze musi by膰 kap艂anem. Je艣li jednak jest to ta sama osoba, zar贸wno w spowiedzi, jak i w kierownictwie, to wa偶ne jest, 偶eby rozdzieli膰 spowied藕 od rozmowy duchowej. W spowiedzi jeste艣my zobowi膮zani do pos艂usze艅stwa, do przyj臋cia rozstrzygni臋膰 moralnych. Natomiast kierownik duchowy to kto艣, kto doradza. Mamy pe艂ne prawo uzna膰, 偶e jego rady nam nie s艂u偶膮. Spowiednik powinien nas zawsze przyj膮膰, natomiast kierownik duchowy, jak i osoba prowadzona, mog膮 relacj臋 kierownictwa zako艅czy膰, je艣li oceniaj膮, 偶e nie pomaga ona w rozwoju duchowym.

Kolejn膮 wa偶n膮 przestrzeni膮 jest przestrze艅 terapii. Musimy jasno powiedzie膰, 偶e spowiednik nie jest terapeut膮. Terapeuta ma zupe艂nie inne zadania ni偶 kierownik duchowy czy spowiednik. Dokumenty Ko艣cio艂a wskazuj膮, 偶e nawet je艣li kap艂an jest wykszta艂conym terapeut膮, to po艂膮czenie terapii z kierownictwem duchowym czy spowiedzi膮 nie jest dobrym rozwi膮zaniem. Je艣li ksi膮dz wyst臋puje jako terapeuta, to jego rola jest zupe艂nie inna ni偶 tamtych dw贸ch pozosta艂ych. To rozgraniczenie powinno by膰 jasne i przejrzyste.

Kap艂an nie jest r贸wnie偶 terapeut膮 w sprawach zwi膮zanych z seksualno艣ci膮. Mo偶e odpowiada膰 na pytania zwi膮zane z granicami moralnymi w tej sferze. Natomiast bez wchodzenia w szczeg贸艂y, bez dopytywania, je艣li nie jest to niezb臋dne do oceny moralnej. Je艣li w spowiedzi pytania ksi臋dza s膮 zbyt daleko id膮ce, to penitent ma prawo zaprotestowa膰. Warto pami臋ta膰, 偶e nie zawsze te pytania wynikaj膮 ze z艂ej woli kap艂ana. Niezale偶nie od intencji spowiednika, penitent zawsze ma prawo zakomunikowa膰 swoje granice鈥.

W rozmowie z bratem Jordanem zapyta艂am te偶 o kwestie ojcostwa duchowego kap艂ana, kt贸re w historii opowiedzianej przez Natali臋 przybra艂o patologiczny kszta艂t. Brat skomentowa艂 to w ten spos贸b:

鈥濲e艣li kap艂an decyduje si臋 na pomoc jakiej艣 osobie, to nie mo偶e by膰 zbyt mocno zaanga偶owany emocjonalnie. Wa偶ny jest bowiem dystans, kt贸ry pomaga zachowa膰 obiektywizm. Oczywi艣cie ka偶dy ksi膮dz w jaki艣 spos贸b jest zaanga偶owany w tak膮 relacj臋. Kiedy prowadzi osoby w kierownictwie, modli si臋 za nie, przedstawia Bogu ich sprawy 鈥 to zawsze wi膮偶e si臋 z zaanga偶owaniem. Jednak aby m贸c wspiera膰 rad膮, powinien by膰 w pewnym dystansie do osoby, kt贸ra przyjmuje go jako kierownika. Kiedy zauwa偶y, 偶e pewne zachowania osoby, kt贸rej towarzyszy, wynikaj膮 z pobudek bardziej osobistych ni偶 duchowych, to powinien tak膮 relacj臋 zako艅czy膰鈥.

Kolejna wa偶na kwestia, kt贸r膮 poruszyli艣my z bratem Jordanem, to kwestia zasad bezpiecze艅stwa w czasie spowiedzi, szczeg贸lnie takiej, kt贸ra odbywa si臋 w mniej tradycyjnej formie ni偶 przy kratkach konfesjona艂u.

Brat Jordan zwr贸ci艂 uwag臋, 偶e najwa偶niejsza jest tu roztropno艣膰: 鈥濲e艣li umawiamy si臋 na spowied藕 poza konfesjona艂em, to warto umawia膰 si臋 w miejscach, w kt贸rych b臋dziemy czu膰 si臋 bezpiecznie. Musimy pami臋ta膰, 偶e zar贸wno na penitenta, jak i na spowiednika dzia艂aj膮 r贸偶ne bod藕ce, warto wi臋c zadba膰 o dobry wyb贸r takiego miejsca. Mo偶e lepiej spotka膰 si臋 w przestrzeni ko艣cio艂a ni偶 w prywatnym mieszkaniu kap艂ana? Wa偶ne jest te偶 zwr贸cenie uwagi na to, czy spowied藕 jest rzeczywi艣cie spotkaniem religijnym, czy kap艂an wprowadza w t臋 przestrze艅 jakie艣 inne tematy, kt贸re przekraczaj膮 granice kierownictwa duchowego鈥.

Na koniec naszej rozmowy brat Jordan zaznaczy艂, 偶e dobrego聽 kierownika duchowego nie jest 艂atwo znale藕膰. W duchowo艣ci katolickiej dobry kierownik duchowy jest traktowany jako dar Bo偶y. Dlatego te偶 przy szukaniu go warto zwr贸ci膰 uwag臋 na to, by by艂 to kto艣, do kogo mamy zaufanie 鈥 r贸wnie偶 zaufanie do jego m膮dro艣ci i prawo艣ci. Kto艣, kto mo偶e na nasze 偶ycie spojrze膰 z boku, z perspektywy wiary, a przy tym dba o to, 偶eby艣my mieli poczucie bezpiecze艅stwa w tej relacji. Je艣li przychodz膮c do kap艂ana, w jakiejkolwiek sytuacji zaczynamy mie膰 w膮tpliwo艣ci co do jego dzia艂a艅, to warto skonfrontowa膰 te w膮tpliwo艣ci z innym kap艂anem. Z kolei je艣li kap艂an domaga si臋 wy艂膮czno艣ci w relacji spowiedzi czy kierownictwa, to stanowczo powinien to by膰 dla nas znak ostrzegawczy. Tajemnica spowiedzi nie ogranicza nas w szukaniu pomocy, kiedy zauwa偶amy niew艂a艣ciwe zachowania ksi臋dza.

***

Opisana powy偶ej historia jest histori膮 trudn膮. Jej bohaterowie s膮 zgodni, 偶e chcieliby, 偶eby si臋 nigdy nie wydarzy艂a. Je艣li czyta j膮 kto艣, w kim rodzi ona w膮tpliwo艣ci co do w艂asnej relacji w spowiedzi czy kierownictwie, to wa偶ne, 偶eby pami臋ta膰, 偶e zawsze mamy prawo tak膮 relacj臋 sprawdzi膰. Mo偶na o tym porozmawia膰 z zaufan膮 osob膮 lub z innym ni偶 sta艂y spowiednik kap艂anem. Je艣li mamy podejrzenie, 偶e kto艣 z naszych bliskich uwik艂any jest w niew艂a艣ciwe relacje z ksi臋dzem, te偶 warto to sprawdzi膰. Uwik艂anie w niezdrow膮 relacj臋 nie zawsze jest wynikiem z艂ej woli jednej ze stron, czasem to po prostu ludzka niedojrza艂o艣膰. Jednak niezale偶nie od intencji, je艣li co艣 wzbudza nasz niepok贸j, nie obawiajmy si臋 szuka膰 pomocy.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij