magazyn lewicy katolickiej

Wielkopostnie (3). Kiedy Niebo staje si─Ö szyderstwem

Przehandlowali┼Ťmy nawet Ewangeli─Ö, nauczyli┼Ťmy si─Ö czerpa─ç z niej profity, skroili┼Ťmy na w┼éasn─ů miar─Ö i na w┼éasny po┼╝ytek najbardziej awangardowy projekt odnowy wszystkiego w Chrystusie, a┼╝ sta┼é si─Ö on swoim zaprzeczeniem.
Wielkopostnie (3). Kiedy Niebo staje si─Ö szyderstwem
ilustr.: Weronika Reroń

Od redakcji:

W┬áWielkim Po┼Ťcie zapraszamy Was do┬álektury dw├│ch cykl├│w rekolekcji.┬áPierwszy poprowadzi┼éa dla nas Katarzyna Sroczy┼äska.┬áDrugi ÔÇô kt├│rego ostatni odcinek dzi┼Ť publikujemy ÔÇô ojciec Henryk Cisowski. Oba cykle ┼é─ůczy wsp├│lne has┼éo: B├│g skrzywdzonych, wykluczonych, zranionych.

 

 

Spotkanie 3

Kiedy Niebo staje si─Ö szyderstwem

Fina┼é naszych wielkopostnych rozwa┼╝a┼ä kieruje moj─ů uwag─Ö na wa┼╝ny temat panowania Boga, nieszcz─Ö┼Ťliwie nazywanego potocznie ÔÇ×ko┼äcem ┼ŤwiataÔÇŁ. Izrael ┼╝yje nadziej─ů kr├│lowania Boga, wypatruje znak├│w, kt├│re maj─ů ┼Ťwiadczy─ç, ┼╝e to ju┼╝ ÔÇô bo gdy Pan nadejdzie, wtedy wszystko si─Ö naprawi: to nie tylko nagroda dla sprawiedliwych i kara dla wyst─Öpnych, ale cudowna przemiana wszystkiego. Izajaszowe metafory opisuj─ůce TEN dzie┼ä nie maj─ů sobie r├│wnych: takiej uczty jeszcze nie by┼éo na tej g├│rze i nawet ┼╝mij─Ö wtedy da si─Ö pog┼éaska─çÔÇŽ

***

Gdy Jezus rozpoczyna swoj─ů misj─Ö, czas przysz┼éy obietnic staje si─Ö tera┼║niejszym: ÔÇ×Czas si─Ö wype┼éni┼é i przybli┼╝y┼éo si─Ö Kr├│lestwo Bo┼╝eÔÇŁ (Mk 1,15), ÔÇ×Ono po┼Ťr├│d was jestÔÇŁ (┼ük 17,21). Cho─ç jego uroczysta inauguracja dokonuje si─Ö, gdy Jezus wst─Öpuje na tron krzy┼╝a i wywy┼╝szony wszystkich poci─ůga do siebie (J 12,32), to prawa, kt├│re tym Kr├│lestwem rz─ůdz─ů, poznajemy, zanim jeszcze Jezus otworzy usta i wmiesza si─Ö w t┼éum wyrzutk├│w spo┼éecznych i grzesznik├│w: gdy Magowie szukaj─ů Go w stolicy, w┼Ťr├│d mo┼╝nych i znacz─ůcych ÔÇô tam Go nie ma. Jego Kr├│lestwo nie przychodzi dostrzegalnie, ale dyskretnie, poprzez ubogich i po┼Ťr├│d ubogich, i od pocz─ůtku wydaje si─Ö by─ç na przegranej pozycji. Tak w┼éa┼Ťnie B├│g rozpocz─ů┼é ÔÇô po swojemu ÔÇô najbardziej ambitny projekt przemiany wszystkiego i wszystkich.

Jakie jest to Kr├│lestwo? Jezus obwieszcza jego program w synagodze w Nazarecie: ÔÇ×Duch Pa┼äski spoczywa na Mnie, poniewa┼╝ Mnie nama┼Ťci┼é i pos┼éa┼é Mnie, abym ubogim ni├│s┼é dobr─ů nowin─Ö, wi─Ö┼║niom g┼éosi┼é wolno┼Ť─ç, a niewidomym przejrzenie; abym uci┼Ťnionych odsy┼éa┼é wolnymiÔÇŁ (┼ük 4,18). Ostatni pierwszymi, nic nieznacz─ůcy w centrum uwagi ÔÇô generalnie mo┼╝na przyj─ů─ç zasad─Ö, ┼╝e Kr├│lestwo Bo┼╝e to odwrotno┼Ť─ç tego, co wiemy o ziemskich formach w┼éadzy; jest wszak nie-z-tego-┼Ťwiata. Orygenes nazwie Jezusa: autobasileia ÔÇô On sam jest Kr├│lestwem. Nie przychodzi ono w sko┼äczonej postaci, ale ro┼Ťnie powoli z ma┼éego ziarenka, przemienia od ┼Ťrodka ca┼ée wielkie ciasto stworzenia. Przed ponad wiekiem ┼╝yj─ůcy w Anglii jezuita o franciszka┼äskim sercu, Gerard Manley Hopkins, w wierszu ÔÇ×Blask BogaÔÇŁ uj─ů┼é to tak:

┼Üwiat nasz jest nasycony ┼Ťwietnym blaskiem Boga.
Ten blask chcia┼éby wybuchn─ů─ç jak b┼éysk z┼éotych listk├│w;
Wzbiera, t┼éoczy si─Ö, s─ůczy oliw─ů kroplist─ů.

***

Powoli dochodzimy do naszego miejsca w tej historii. ┼Üwi─Öty Pawe┼é powie o wierz─ůcych: ÔÇ×On to uwolni┼é nas spod w┼éadzy ciemno┼Ťci i przeni├│s┼é do kr├│lestwa swego umi┼éowanego SynaÔÇŁ (Kol 1,13). Ale to nie wszystko: ÔÇ×Teraz wieloraka w przejawach m─ůdro┼Ť─ç Boga poprzez Ko┼Ťci├│┼é stanie si─Ö jawna Zwierzchno┼Ťciom i W┼éadzomÔÇŁ (Ef 3,10). W┼éa┼Ťnie tak w planach Bo┼╝ych Jego Kr├│lestwo uobecnia si─Ö poprzez wsp├│lnot─Ö uczni├│w Jezusa, przez Ko┼Ťci├│┼é.

Brzmi to do┼Ť─ç dziwnie w chwili, kiedy jeden po drugim padaj─ů kolejne ko┼Ťcielne autorytety, kiedy skandal goni skandal, a chyba nie jeste┼Ťmy nawet w po┼éowie tego smutnego ÔÇ×samoobjawieniaÔÇŁ si─Ö Ko┼Ťcio┼éa. Jednak w┼éa┼Ťnie w zadaniu urzeczywistniania Kr├│lestwa Bo┼╝ego w ┼Ťwiecie widz─Ö drog─Ö do odnowy i nawr├│cenia ka┼╝dego z nas osobi┼Ťcie, a poprzez nas ÔÇô struktur i form bycia w ┼Ťwiecie.

Zasadniczo brzmi to tak: ÔÇ×Nie jest takie wa┼╝ne, ile robisz, lecz jakiego ┼Ťwiata jeste┼Ť znakiemÔÇŁ. Mog─Ö zobaczy─ç niebo w oczach i u┼Ťmiechu staruszki przykutej do ┼é├│┼╝ka, a w imponuj─ůcych dzia┼éaniach jakiego┼Ť chrze┼Ťcija┼äskiego aktywisty zobaczy─çÔÇŽ tylko jego samego: wspania┼éy, przedsi─Öbiorczy, tyle dobrego robi, uduchowiony, elokwentny. Kto? On w┼éa┼Ťnie! Raz po raz dajemy si─Ö na to nabra─ç. Czy jednak nie jest tak, ┼╝e sami tworzymy ÔÇô ┼Ťwiadomie lub nie ÔÇô standardy ÔÇ×Kr├│lestwa bo┼╝egoÔÇŁ z-tego-┼Ťwiata? Ile zbudowa┼é, wyremontowa┼é, ile pieni─Ödzy pozyska┼é, ile powo┼éa┼ä wzbudzi┼éÔÇŽ A to wszystko sprawna autopromocja w┼éasnego ÔÇ×jaÔÇŁ z Bogiem jedynie w tle (jeden z moich braci powiedzia┼é kiedy┼Ť: ÔÇ×Niekt├│rzy wchodz─ů na krzy┼╝ tylko po to, aby by┼éo ich lepiej wida─çÔÇŁ). Wiele dobrych rzeczy dzieje si─Ö po to, aby poprawi─ç wizerunek takiej czy innej instytucji albo samopoczucie daj─ůcego. Nie ma w tym ┼╝adnego innego punktu odniesienia, ┼╝adnego innego ┼Ťwiata, kt├│ry si─Ö objawia. Przy okazji: wiele naszych program├│w naprawczych Ko┼Ťcio┼éa przypomina restrukturyzacj─Ö upadaj─ůcej firmy i grozi orwellowskim zako┼äczeniem.

***

ÔÇ×Teraz i tutajÔÇŁ Kr├│lestwa Bo┼╝ego zamienili┼Ťmy na Niebo odleg┼éego ÔÇ×gdzie┼Ť i kiedy┼ŤÔÇŁ ÔÇô czy to t┼éumaczy nasz─ů opiesza┼éo┼Ť─ç w byciu tego Kr├│lestwa urzeczywistnieniem? Nie mo┼╝na g┼éosi─ç Kr├│lestwa ÔÇ×prawdy i ┼╝ycia, ┼Ťwi─Öto┼Ťci i ┼éaski, kr├│lestwa sprawiedliwo┼Ťci, mi┼éo┼Ťci i pokojuÔÇŁ (prefacja o Chrystusie Kr├│lu), robi─ůc medialne uniki, poni┼╝aj─ůc bezbronnych, wykorzystuj─ůc swoj─ů si┼é─Ö i wp┼éywy, krzywdz─ůc b─ůd┼║ milcz─ůc wobec krzywdy najs┼éabszych, kochaj─ůc tak naprawd─Ö siebie i sobie podobnych. Nie mo┼╝na doprowadza─ç ludzi do p┼éaczu, g┼éosz─ůc Boga, kt├│ry ÔÇ×ka┼╝d─ů ┼éz─Ö otrze z ich oczuÔÇŁ (Ap 7,17), czy g┼éosi─ç ÔÇ×usprawiedliwienie darmo, z Jego ┼éaskiÔÇŁ (Rz 3,24), robi─ůc nieustannie ┼éask─Ö albo wyceniaj─ůc j─ů pokr─Ötnie. Niebo g┼éoszone przez tych, kt├│rzy dzisiaj pracuj─ů nad jak─ů┼Ť form─ů piek┼éa, staje si─Ö szyderstwem.

Po raz kolejny ja, franciszkanin, potrzebuj─Ö jezuity ÔÇô pisze dalej G.M. Hopkins SJ:

Pokala┼é wszystko handel i har├│wka wszystko
Powala┼éa: brud ludzki oblepia ┼Ťwiat ┼Ťlisko;
Ziemi nagiej nie czuje dzi┼Ť obuta noga.

***

Przehandlowali┼Ťmy nawet Ewangeli─Ö, nauczyli┼Ťmy si─Ö czerpa─ç z niej profity, skroili┼Ťmy na w┼éasn─ů miar─Ö i na w┼éasny po┼╝ytek najbardziej awangardowy projekt odnowy wszystkiego w Chrystusie, a┼╝ sta┼é si─Ö on swoim zaprzeczeniem. Obuta noga ÔÇô doskona┼éa metafora buty w┼éa┼Ťnie, nieczu┼éo┼Ťci, utraty kontaktu, niemo┼╝no┼Ťci spotkania. Zdj─ů─ç buty, poczu─ç si─Ö jednym z tym, kto nagi, bezbronny, ze ┼ŤwiatemÔÇŽ. To ┼Ťwi─Öte miejsca. Moj┼╝eszu, poka┼╝esz, jak to si─Ö robi?

Nie, nie ma nikogo, kto mo┼╝e dzi┼Ť rzuci─ç kamieniem. Wszyscy jeste┼Ťmy odpowiedzialni za to, ┼╝e chrze┼Ťcija┼ästwo sta┼éo si─Ö w┼éasn─ů karykatur─ů ÔÇô religi─ů indywidualnego dobrostanu, religi─ů ÔÇ×odm├│wie┼äÔÇŁ modlitw i pacierzy czy ÔÇ×chodze┼ä doÔÇŁ: ÔÇ×id┼║ do ko┼Ťcio┼éa, id┼║ do spowiedzi, Komunii, do bierzmowania, ┼ŤlubuÔÇŁ. Ju┼╝ ┼Ťwi─Öty Jan Chryzostom narzeka┼é, ┼╝e chrze┼Ťcijan rozpoznaje dopiero w ┼Ťwi─ůtyni, poza ni─ů nie odr├│┼╝niaj─ů si─Ö w niczym od pogan. Nasze struktury, instytucje, sposoby dzia┼éania ÔÇô czy nie sta┼éy si─Ö za bardzo st─ůd? S┼éynne zdanie Marca Rupnika SJ wypowiedziane na Uniwersytecie Gregoria┼äskim brzmi: ÔÇ×Wiecie, kto kupuje puste seminaria w Hiszpanii? NATO. Bo maj─ů podobn─ů struktur─ÖÔÇŁ.

Kiedy┼Ť wydawa┼éo mi si─Ö, ┼╝e ┼Ťwi─Öty Pawe┼é przesadza, gdy m├│wi: ÔÇ×Albowiem korzeniem wszelkiego z┼éa jest chciwo┼Ť─ç pieni─ÖdzyÔÇŁ (1 Tm 6,10). Nie, nie przesadza! Pieni─ůdz ÔÇô kt├│ry, jak m├│wi─ů, rz─ůdzi ┼Ťwiatem ÔÇô nie jest dla Pana Boga problemem, ale pieni─ůdz, kt├│ry panuje w sercu wierz─ůcego, czyni go skutecznie sol─ů zwietrza┼é─ů. Jestem daleki od pomys┼éu wyeliminowania pieni─ůdza jako ┼Ťrodka p┼éatniczego; jeszcze ┼Ťwi─Öty Franciszek m├│g┼é sobie na to pozwoli─ç, my chyba nie. Ale jestem przekonany, ┼╝e stosunek do pieni─ůdza stanie si─Ö probierzem naszego nawr├│cenia.

***

Nie bez powodu ┼Ťwi─Öty ┼üukasz tak opisuje wsp├│lnot─Ö jerozolimsk─ů:

ÔÇ×Jeden duch i jedno serce o┼╝ywia┼éy wszystkich, kt├│rzy uwierzyli. ┼╗aden nie nazywa┼é swoim tego, co posiada┼é, ale wszystko mieli wsp├│lne. Aposto┼éowie z wielk─ů moc─ů ┼Ťwiadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wielka ┼éaska spoczywa┼éa na wszystkich. Nikt z nich nie cierpia┼é niedostatku, bo w┼éa┼Ťciciele p├│l albo dom├│w sprzedawali je i przynosili pieni─ůdze uzyskane ze sprzeda┼╝y, i sk┼éadali je u st├│p Aposto┼é├│w. Ka┼╝demu te┼╝ rozdzielano wed┼éug potrzebyÔÇŁ (Dz 4,32-35)

ÔÇ×Nie nazywa┼é swoim tego, co posiada┼éÔÇŁ ÔÇô to bardzo dobry kierunek my┼Ťlenia, kt├│ry ju┼╝ wywraca nam ┼Ťwiat: je┼Ťli w jednej ┼Ťwi─ůtyni wielbi Boga rodzina, kt├│ra gniecie si─Ö z czw├│rk─ů dzieci w malutkim mieszkaniu, a obok stoi brat czy siostra w wierze, narzekaj─ůc, ┼╝e nie ma czasu si─Ö modli─ç, bo mieszka sama w wielkim domu, o kt├│ry trzeba dba─ç ÔÇô to znakiem czego jeste┼Ťmy dla ┼Ťwiata? Czy b─Ödziemy mieli odwag─Ö odda─ç wsp├│lnocie Ko┼Ťcio┼éa niepotrzebne domy zakonne? Pami─Ötam maila z pi─Öknym ┼Ťwiadectwem do┼Ťwiadczenia mi┼éo┼Ťci Boga naszej parafianki po tym, jak rozdawali┼Ťmy przed ko┼Ťcio┼éem szparagi, og├│rki i kapust─Ö kiszon─ů, kt├│rych dostali┼Ťmy w nadmiarze. Tak nazywa si─Ö w teologii: ÔÇ×┼Ťrodki ubogieÔÇŁ.

Pan pracuje dalej nad swoim projektem i doko┼äczy go, mimo tego, ┼╝e ÔÇô nie wiedzie─ç czemu ÔÇô jako┼Ť marnie dobiera sobie partner├│w, a b┼éogos┼éawiony ten, kto w Niego nie zw─ůtpi (┼ük 7,23). Cho─ç ryzyko, ┼╝e ÔÇ×Kr├│lestwo Bo┼╝e b─Ödzie wam zabrane, a dane narodowi, kt├│ry wyda jego owoceÔÇŁ (Mt 21,43), jest zawsze realne.

W Encyklice ÔÇ×Fratelli TuttiÔÇŁ papie┼╝ wielokrotnie zaprasza do wsp├│lnych marze┼ä ÔÇô o braterstwie, przyja┼║ni, o nowym ┼Ťwiecie. A komentarz pewnego katolickiego duchownego, ┼╝e program Franciszka jest utopijny, tylko utwierdza mnie w przekonaniu, ┼╝e idziemy w┼éa┼Ťciw─ů drog─ů, aby i do nas przybli┼╝y┼éo si─Ö Bo┼╝e Kr├│lestwo. Marzy─ç o utopii ÔÇô czy┼╝ to nie jest przywilej prostaczk├│w, kt├│rym B├│g ÔÇ×te rzeczyÔÇŁ objawia? (Mt 11,25).

Na zako┼äczenie raz jeszcze marzyciel Gerard Manley Hopkins SJ w wierszu ÔÇ×Blask BogaÔÇŁ:

A mimo to natura jest niewyczerpana;
W g┼éuchych g┼é─Öbiach wszechrzeczy ┼Ťpi ol┼Ťnienie ┼Ťwie┼╝e;
I cho─ç glob na zachodzie czarna czelu┼Ť─ç wch┼éania,
Sp├│jrz, brzask bryzga nad wschodu rumiane rubie┼╝e ÔÇô
Jasnoskrzydły Duch Święty ogrzewa, osłania
Piskl─Ö-┼Ťwiat piersi─ů ┼Ťwitu i ach! ┼Ťwiat┼éa pierzem.

*

Wiersz ÔÇ×Blask BogaÔÇŁ w t┼éumaczeniu Stanis┼éawa Bara┼äczaka.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś