Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Wielkie 艣wiadectwo wiary

W 1942 roku, kiedy wielu wyznawcom islamu 艣wiat chrze艣cijan pogr膮偶onych ze sob膮 w wojnie wydawa艂 si臋 bardziej przera偶aj膮cy ni偶 dzisiaj, dotar艂y do Maroka dwie m艂ode polskie zakonnice ze zgromadzenia franciszkanek.

Ilustr.: Agnieszka Wi艣niewska

Przez ponad pi臋膰dziesi膮t lat dwie zakonnice s艂u偶y艂y biednym maroka艅skim kobietom i dzieciom. Jedna kiedy艣 w Polsce by艂a hrabiank膮, druga c贸rk膮 m艂ynarza.
 
Osiemset lat temu, kiedy wielu chrze艣cijanom 艣wiat islamu wydawa艂 si臋 jeszcze bardziej przera偶aj膮cy ni偶 dzisiaj, 艣wi臋ty Franciszek m贸wi艂 swoim braciom, 偶e gdyby znale藕li kart臋 Koranu, to powinni j膮 uca艂owa膰 i po艂o偶y膰 na o艂tarzu. 艢wi臋ty Tomasz z Akwinu uczy艂, 偶e to, co prawdziwe ma zawsze swe 藕r贸d艂o w Duchu 艢wi臋tym. 艢wi臋ty Jan Pawe艂 II uca艂owa艂 podan膮 mu Ksi臋g臋 Koranu: nie nale偶y tego gestu obja艣nia膰 jednoznacznie, ale nie nale偶y te偶 s膮dzi膰, 偶e papie偶 wyrazi艂 w ten spos贸b jedynie szacunek dla jej wyznawc贸w. 艁atwiej by艂oby mo偶e 偶y膰 w 艣wiecie o konturach wyra藕niej ukazuj膮cych granice tego, co nasze, i tego, co nam wrogie. Wypada jednak oddawa膰 cze艣膰 艣wi臋to艣ci i prawdzie tam, gdzie 艣wiec膮 blaskiem Stw贸rcy nieba i ziemi, a nie tylko tam, gdzie na ich obecno艣膰 wskazuj膮 nasze religijne znaki i symbole.
 
W 1942 roku, kiedy wielu wyznawcom islamu 艣wiat chrze艣cijan pogr膮偶onych ze sob膮 w wojnie wydawa艂 si臋 bardziej przera偶aj膮cy ni偶 dzisiaj, dotar艂y do Maroka dwie m艂ode polskie zakonnice ze zgromadzenia franciszkanek, misjonarek Maryi. By艂o to zwi膮zane z wojn膮 w Europie i niepewn膮 sytuacj膮 w Portugalii, w kt贸rej pracowa艂y od kilku lat. Maroko by艂o wtedy su艂tanatem i protektoratem francuskim, do kt贸rego przyby艂o wielu uchod藕c贸w. Milionom widz贸w ci膮gle przypomina o tym jeden z najs艂ynniejszych film贸w w historii kina: 鈥濩asablanca鈥.
 
Misjonarki w Maroku zajmowa艂y si臋 przede wszystkim kobietami opuszczonymi przez m臋偶贸w i rodziny, a tak偶e bezdomnymi, osieroconymi lub porzuconymi dzie膰mi. Kobietom stwarza艂y mo偶liwo艣膰 wykonywania jakiego艣 rzemios艂a lub innej pracy zarobkowej, dzieciom dawa艂y opiek臋 i nauk臋. To nie by艂a misja uczenia chrze艣cija艅skiego katechizmu czy pr贸ba odbierania wyznawc贸w muzu艂manom. Struktury tego spo艂ecze艅stwa, jego historia i wiele innych zjawisk sk艂ada艂y si臋 na to, 偶e los porzuconych kobiet i dzieci by艂 wyj膮tkowo ci臋偶ki. Nie by艂o mo偶na oderwa膰 tych biedak贸w od korzeni ich religii i narodu, ale mo偶na by艂o im pom贸c.
 
Przez ponad pi臋膰dziesi膮t lat dwie zakonnice, w艣r贸d innych si贸str swego bardzo mi臋dzynarodowego zgromadzenia, s艂u偶y艂y biednym maroka艅skim kobietom i dzieciom. Kiedy艣 w Polsce jedna z nich by艂a hrabiank膮, druga c贸rk膮 m艂ynarza. Na jedn膮 w Polsce m贸wiono Cecylka, na drug膮 Marylka i tak nazywano je jeszcze cz臋sto w Maroku, cho膰 mia艂y te偶 bardziej formalne imiona. Wydaje mi si臋, 偶e nawet zwolennicy najbardziej radykalnego rozdzia艂u Ko艣cio艂a od pa艅stwa nie byli przeciwni, gdy obie siostry w latach dziewi臋膰dziesi膮tych zosta艂y kawalerami Orderu Odrodzenia Polski, bo przecie偶 Polsce te偶 da艂y naprawd臋 dobre 艣wiadectwo.
 
Dobre 艣wiadectwo i te, i inne siostry da艂y 艢wi臋tej Ewangelii Pana Naszego, Jezusa Chrystusa. Bardzo poruszaj膮ce i serdeczne podzi臋kowania z艂o偶y艂 siostrom w czasie uroczysto艣ci pewien Maroka艅czyk (oczywi艣cie muzu艂manin), kt贸rego 偶on臋 od jej sierocego dzieci艅stwa opiekowa艂y si臋 siostry. Wi臋kszo艣膰 zebranych na uroczysto艣ci stanowili 鈥 obok notabli, Polonii i duchowie艅stwa 鈥 przybyli z bliska i czasami z daleka miejscowi muzu艂manie. W艣r贸d nich panuje przekonanie, 偶e zakonnice te s膮 specjalnymi osobami, w kt贸rych ka偶da pobo偶no艣膰, chrze艣cija艅ska czy muzu艂ma艅ska, dostrze偶e 艣wi臋to艣膰.
 
By艣 mo偶e jest to miejsce na dygresj臋: 艣wi臋to艣膰 os贸b 偶ywych i zmar艂ych jest tradycyjnie, w pobo偶no艣ci maroka艅skiej, istotnym elementem porz膮dku 艣wiata. Gdy jej brakuje, 艣wiat nawiedzaj膮 choroby i nieszcz臋艣cia. Od os贸b 艣wi臋tych (偶ywych i umar艂ych) mo偶na dosta膰 b艂ogos艂awie艅stwo (BARAKA), kt贸re zawsze u swych 藕r贸de艂 jest darem Bo偶ym. Oczywi艣cie ka偶dy ka偶demu mo偶e b艂ogos艂awi膰, do艣wiadczenie jednak uczy, 偶e B贸g ch臋tniej wys艂uchuje swoich wypr贸bowanych przyjaci贸艂. Praktyka jednak pokazuje tak偶e , 偶e Pan B贸g ma swoich przyjaci贸艂 nie tylko w granicach jednego wyznania. Dlatego do grobu muzu艂ma艅skiego 艣wi臋tego lub s艂awnego pobo偶no艣ci膮 cadyka, albo do chrze艣cija艅skiej cudownej ikony przychodzi si臋 z potrzeby serca i z przekonania o tym, 偶e 艣wi臋to艣膰 mi艂a Bogu wyra偶a si臋 znakami. Poznaje si臋 ja po owocach. 艢wi臋to艣膰 os贸b (ale te偶 miejsc i czasu) nie jest kategori膮 teoretyczn膮, ani jedynie wyrazem podziwu.
 
Tymczasem w czasie powrotnej podr贸偶y z tych wspania艂ych uroczysto艣ci (przem贸wienia, wr臋czanie order贸w, przem贸wienia, ch贸ry, kwiaty; dzi臋kczynne nabo偶e艅stwo z udzia艂em dw贸ch arcybiskup贸w; p贸藕ny obiad z elementami polskiej tradycji: barszczem, zrazami i babami w stylu wielkanocnym), jeden z tych starszych, m膮drych i pobo偶nych Maroka艅czyk贸w powiedzia艂 mi z wahaniem i niedowierzaniem, 偶e niekt贸re siostry by艂y zazdrosne.
 
Nie chodzi艂o o ordery i czcigodne staruszki. Wielki st贸艂 w czasie obiadu mia艂 kszta艂t litery L. Przy kr贸tszym ramieniu siedzia艂y wybrane osoby, jubilatki, prze艂o偶one, arcybiskupi, konsul i ambasador. Skupi艂o si臋 te偶 tam kilka m艂odszych si贸str z Polski podekscytowanych i przej臋tych, kt贸re te偶 nawet 艣piewa艂y po polsku przy deserze. Przy d艂ugim ramieniu, u kt贸rego ko艅ca by艂y drzwi do kuchni, byli pozostali uczestnicy. Wypada艂o wi臋c siostrom, kt贸re by艂y bli偶ej kuchni, cz臋艣ciej co艣 stamt膮d przynosi膰 czy zanosi膰. I tam Haj Mohamed s艂ysza艂 prowadzone mi臋dzy Francuzkami czy Hiszpankami rozmowy, w kt贸rych brzmia艂y nuty zazdro艣ci. My ju偶 tyle razy s艂yszeli艣my histori臋 o 艣wi臋tej Marcie, 偶e nie dziwi nas to tak bardzo , jak nieznaj膮cego Ewangelii muzu艂manina.
 
Opowiedzia艂em o tym kiedy艣 przyjacielowi, starszemu ksi臋dzu o wielkiej m膮dro艣ci i latach do艣wiadczenia w krajach islamu. Doda艂em komentarz dotycz膮cy tego, jak bardzo trzeba uwa偶a膰 na to, jak jeste艣my jako chrze艣cijanie uwa偶nie obserwowani; o wielkim 艣wiadectwie i ma艂ych incydentach, kt贸re zas艂aniaj膮 wielkie 艣wiadectwo, a tak偶e kilka jeszcze pobo偶nych oczywisto艣ci. Powiedzia艂, 偶e w zasadzie tak, 偶e misja dawania 艣wiadectwa prawdzie i rado艣ci Ewangelii samym tylko chrze艣cija艅skim post臋powaniem jest niezwykle trudna i trudno dostrzec jej owoce.
 
Potem pomy艣la艂 d艂u偶ej i opowiedzia艂 o jednym z bardzo rzadkich przypadk贸w pro艣by muzu艂manina o chrzest, dobrze mu osobi艣cie znanym. By艂o to w czasie wojny algiersko-francuskiej, zako艅czonej niepodleg艂o艣ci膮 Algierii. Wojna by艂a d艂uga, krwawa i cz臋sto okrutna. Francuzi stosowali tortury. . Ot贸偶 jeden z Algierczyk贸w, kt贸ry je prze偶y艂, wszed艂 wtedy na pocz膮tek drogi, kt贸ra przez rozwa偶anie m臋ki, 艣mierci i zmartwychwstania Ukrzy偶owanego (zna艂 dobrze Jego wizerunek, ale doprawdy nie z lekcji katechizmu) doprowadzi艂a go do pro艣by o chrzest. Wszystko to by艂o otoczone dyskrecj膮 godn膮 tego religijnego do艣wiadczenia. Zosta艂 potem, gdzie艣 poza swoim krajem, zakonnikiem i niewielu znana by艂a jego przesz艂o艣膰 i tajemnica.
 
Je艣li nie chc膮 Pa艅stwo przegapi膰 kolejnych wyda艅 naszego tygodnika, zach臋camy do zapisania si臋 do naszego newslettera.
 

 
Magazyn 鈥濳ontakt” to nie tylko internetowy tygodnik, ale tak偶e papierowy kwartalnik. Zach臋camy do lektury. Mo偶na go naby膰 m.in. w  prenumeracie.
 

 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij