Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Wielkanoc solidarno┼Ťci

Czy w twoich uszach, ateisto, brzmi to jak nic nieznacz─ůcy bana┼é, nieznajduj─ůcy potwierdzenia w codziennym ┼╝yciu znanych ci ÔÇ×dobrych chrze┼ŤcijanÔÇŁ? Jak frazes ┼╝ywcem wyj─Öty z jednego spo┼Ťr├│d tysi─Öcy kaza┼ä, kt├│re co niedziel─Ö ÔÇô nawet w ┼Ťrodku zimy ÔÇô s─ůcz─ůc si─Ö z ko┼Ťcielnych g┼éo┼Ťnik├│w, m─ůc─ů senn─ů cisz─Ö twojego przedpo┼éudnia? Je┼Ťli tak, to musisz wiedzie─ç, ┼╝e si─Ö z tob─ů zgadzam.

ilustr.: Urszula Wo┼║niak


 
Na pocz─ůtku lutego w Magazynie ┼Üwi─ůtecznym ÔÇ×Gazety WyborczejÔÇŁ ukaza┼é si─Ö g┼éo┼Ťny artyku┼é Krzysztofa Vargi, zatytu┼éowany My, atei┼Ťci. Na marginesie wydanego w├│wczas zbioru Dlaczego jeste┼Ťmy ateistami Varga notowa┼é:
Tei┼Ťci ┼╝─ůdaj─ů od ateist├│w, by ci udowodnili, ┼╝e Boga nie ma. ÔÇô To fa┼észywa perspektywa ÔÇô m├│wi─ů autorzy ksi─ů┼╝ki. ÔÇô To wy, wierz─ůcy, udowodnijcie, ┼╝e ten wasz B├│g istnieje naprawd─Ö. Niech nie tch├│rzy przed lud┼║mi, kt├│rym zgotowa┼é tyle cierpie┼ä i nieszcz─Ö┼Ť─ç. Niech si─Ö ujawni. Przyprowad┼║cie tu za r─Ök─Ö swojego Boga i niech si─Ö przed nami wyspowiada ÔÇô m├│wi─ů.
Wspomniany artyku┼é sprowokowa┼é znaczn─ů liczb─Ö odpowiedzi, spo┼Ťr├│d kt├│rych najciekawsz─ů, by─ç mo┼╝e, stanowi tekst ks. Wac┼éawa Hryniewicza B├│g s┼éabszy od policjanta, opublikowany w wielkanocnym Magazynie. Nie pr├│buj─ůc w szczeg├│┼éach polemizowa─ç z tezami Vargi, ludziom tak bardzo wra┼╝liwym na z┼éo tego ┼Ťwiata, lecz wierz─ůcym jedynie w nich samych, pragn─Ö zaproponowa─ç przelotne spojrzenie na misterium ┼Ťmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, kt├│re prze┼╝ywali┼Ťmy w ostatnich dniach. By─ç mo┼╝e bowiem my, chrze┼Ťcijanie, wcale nie musimy si┼é─ů doprowadza─ç ÔÇ×swojego BogaÔÇŁ przed trybuna┼é podejrzliwego rozumu. By─ç mo┼╝e stan─ů┼é On przed nim sam, z w┼éasnej woli.
 
***
Najbardziej chyba sugestywnym momentem Wielkiego Czwartku jest ten, w kt├│rym Jezus, ubrany jedynie w prze┼Ťcierad┼éo, nalewa wody do miednicy i zaczyna my─ç swoim uczniom nogi. B├│g, kt├│ry ÔÇô jak napisze ┼Ťwi─Öty Pawe┼é (Flp 2,7) ÔÇô przyjmuje posta─ç s┼éugi, odwraca zwyczajn─ů racjonalno┼Ť─ç naszego my┼Ťlenia. W innym miejscu powie Chrystus: ÔÇ×Je┼Ťli kto┼Ť chce by─ç pierwszym, niech b─Ödzie ostatnim ze wszystkich i s┼éug─ů wszystkichÔÇŁ (Mk 9,35).
By poj─ů─ç, na czym polega logika wielkoczwartkowego my┼Ťlenia, warto przenie┼Ť─ç swoje spojrzenie z Jezusa na Piotra, kt├│ry, gdy przychodzi jego kolej, stawia op├│r: ÔÇ×Nie, nigdy mi nie b─Ödziesz n├│g umywa┼éÔÇŁ (J 13,8). Czy to kolejny, nieostatni zreszt─ů wyraz niezrozumienia przez Piotra charakteru misji Chrystusa, kt├│re z marnie skrywanym politowaniem lubimy od czasu do czasu konstatowa─ç? A mo┼╝e, przeciwnie, mamy tu do czynienia z naturaln─ů reakcj─ů cz┼éowieka, kt├│ry za wszelk─ů cen─Ö pragnie ochroni─ç swoj─ů niezale┼╝no┼Ť─ç?
Otrzymuj─ůc prezent, zazwyczaj my┼Ťlimy o tym, w jaki spos├│b mogliby┼Ťmy si─Ö naszemu darczy┼äcy zrewan┼╝owa─ç. ┼üatwiej ni┼╝ branie przychodzi nam dawanie, najbardziej nawet kosztowne, ale wi─ů┼╝─ůce si─Ö ze zobowi─ůzaniem drugiego cz┼éowieka wzgl─Ödem siebie, z zaskarbieniem sobie jego wdzi─Öczno┼Ťci. Poczucie niesp┼éaconego d┼éugu zagra┼╝a naszej autonomii, stawia pod znakiem zapytania nasz─ů samowystarczalno┼Ť─ç, do kt├│rej tak bardzo jeste┼Ťmy przecie┼╝ przywi─ůzani. By─ç mo┼╝e przyjmujemy nawet do wiadomo┼Ťci, ┼╝e ÔÇ×sytuacja ┼╝yciowaÔÇŁ zmusi nas kiedy┼Ť, dajmy na to, do ca┼ékowitego po┼Ťwi─Öcenia si─Ö opiece nad ob┼éo┼╝nie chorymi rodzicami. Kt├│┼╝ z nas dopuszcza jednak my┼Ťl o tym, ┼╝e sam takiej opieki b─Ödzie wymaga┼é? ┼╗e a┼╝ do ┼Ťmierci b─Ödzie ┼╝y┼é ze ┼Ťwiadomo┼Ťci─ů zaci─ůgni─Ötego przez siebie d┼éugu, d┼éugu niesp┼éaconego i niesp┼éacalnego?
Wielki Czwartek na miejsce logiki transakcji wprowadza logik─Ö daru, na kt├│rej jedynie oprze─ç si─Ö mog─ů rzeczywiste relacje mi─Ödzyludzkie. Je┼Ťli powtarzamy dzi┼Ť, ┼╝e w naszym ┼Ťwiecie warto┼Ťci podlegaj─ů konsekwentnej instrumentalizacji, to ÔÇô wbrew pozorom ÔÇô dzieje si─Ö tak nie dlatego, ┼╝e oduczyli┼Ťmy si─Ö dawa─ç (kt├│┼╝ z nas nie wspomaga od czasu do czasu biednych z tego, co mu zbywa?), lecz dlatego, ┼╝e nie potrafimy przyjmowa─ç. Musimy na powr├│t zaakceptowa─ç fakt naszej niedoskona┼éo┼Ťci, poczu─ç ┼╝e zale┼╝ymy od siebie nawzajem. St─ůd dopiero mo┼╝e zrodzi─ç si─Ö poczucie naszej wsp├│┼éodpowiedzialno┼Ťci za dany nam ┼Ťwiat ÔÇô niezale┼╝nie od tego, czy wierzymy, ┼╝e ma on swojego Stw├│rc─Ö, czy te┼╝ nie. Stw├│rca ten ÔÇô w co wierz─ů zar├│wno ┼╝ydzi, jak i chrze┼Ťcijanie ÔÇô jest za┼Ť Bogiem szukaj─ůcym cz┼éowieka. Bogiem, kt├│ry na chwil─Ö przed swoj─ů ┼Ťmierci─ů zawo┼éa z krzy┼╝a: ÔÇ×Pragn─Ö!ÔÇŁ (J 19,28).
 
***
Je┼╝eli w Wielki Czwartek umiera idea┼é ludzkiej samowystarczalno┼Ťci, to Wielki Pi─ůtek wyznacza moment ┼Ťmierci teodycei ÔÇô siedemna┼Ťcie wiek├│w przed pierwszym u┼╝yciem tego poj─Öcia przez niemieckiego filozofa Gottfrieda Wilhelma Leibniza. Czym jest teodycea? Pr├│b─ů racjonalnego usprawiedliwienia Boga w zwi─ůzku z niedaj─ůcym si─Ö zag┼éaska─ç z┼éem tego ┼Ťwiata. Akt oskar┼╝enia w nast─Öpuj─ůcy spos├│b (za Stephenem Lawem) formu┼éuje Varga:
B├│g je┼╝eli istnieje, jest wszechmocny i niesko┼äczenie dobry. Jednak istnienie takiej istoty z pewno┼Ťci─ů logicznie wyklucza si─Ö z istnieniem z┼éa. Skoro za┼Ť istnieje z┼éo, to wynika z tego logicznie, i┼╝ nie istnieje judeochrze┼Ťcija┼äski B├│g.
Leibniz wyr├│┼╝ni┼é trzy rodzaje z┼éa: metafizyczne (niedoskona┼éo┼Ť─ç), fizyczne (cierpienie) oraz moralne (grzech). Niedoskona┼éo┼Ť─ç stworzenia t┼éumaczy┼é jego w┼éasn─ů natur─ů bytu sko┼äczonego, kt├│ra w przypadku cz┼éowieka przek┼éada si─Ö na u┼éomno┼Ť─ç woli ÔÇô st─ůd ÔÇ×z┼éo, kt├│re czyni─ÖÔÇŁ. Cierpienie we wszystkich jego przejawach uzasadnia┼é natomiast Leibniz tym, ┼╝e B├│g sobie tylko znanym sposobem wyprowadzi z niego wi─Öksze jakie┼Ť dobro.
Zastanawiasz si─Ö, ateisto, nad tym, czy si─Ö ┼Ťmia─ç, czy p┼éaka─ç? Zapewne nie spodziewa┼ée┼Ť si─Ö po wielkim my┼Ťlicielu argumentu rodem z dziecinnego pacierza. Je┼Ťli uwa┼╝asz, ┼╝e t┼éumaczenie ofiarom g┼éodu i wojny, ludziom dziesi─ůtkowanym przez endemiczne choroby i mordowanym w katowniach totalitarnych re┼╝im├│w, jakoby ich nieszcz─Ö┼Ťcie niechybnie wpisywa┼éo si─Ö w boski plan, kt├│rego ze swojej ograniczonej perspektywy nie s─ů w stanie poj─ů─ç, nie r├│┼╝ni si─Ö znacz─ůco od plucia im w twarz, to b─ůd┼║ pewien, i┼╝ my┼Ťl─Ö tak samo. Je┼Ťli jednak, wzorem Krzysztofa Vargi, widzisz w niedaj─ůcym si─Ö wyrazi─ç s┼éowami ogromie cierpienia dow├│d na nieistnienie Boga, to w tym miejscu nasze drogi si─Ö rozchodz─ů.
Z Ksi─Ögi Rodzaju wiemy, ┼╝e B├│g stworzy┼é cz┼éowieka na sw├│j obraz i podobie┼ästwo. Przynajmniej za┼Ť od czasu ┼Ťwi─Ötego Tomasza przyjmuje si─Ö, ┼╝e owo podobie┼ästwo wyra┼╝a si─Ö w ludzkiej rozumno┼Ťci i wolno┼Ťci, kt├│re z kolei pozwalaj─ů traktowa─ç cz┼éowieka jako odpowiedzialnego za swoje czyny. Tak te┼╝ potraktowa┼é go B├│g, gdy za z┼éamanie raz danego zakazu wyrzuci┼é Adama precz z Raju. My r├│wnie┼╝ zwykli┼Ťmy w ten spos├│b regulowa─ç swoje d┼éugi: wymaga─ç od siebie, nagradza─ç za spe┼énienie oczekiwa┼ä, kara─ç za ich niespe┼énienie. To logika twardej retrybucji, sprawiedliwej odp┼éaty.
W Wielki Pi─ůtek miejsce Boga sprawiedliwego, kt├│ry ÔÇô jak ucz─ů dzieci─Öce katechizmy ÔÇô ÔÇ×za dobro wynagradza, a za z┼éo karzeÔÇŁ, zajmuje B├│g solidarny z cz┼éowiekiem. My, chrze┼Ťcijanie, po wielokro─ç bijemy si─Ö w piersi i powtarzamy: ÔÇ×Nie jestem godnyÔÇŁ. Na Golgocie okazuje si─Ö jednak, ┼╝e jeste┼Ťmy wystarczaj─ůco godni, by sam B├│g poni├│s┼é na krzy┼╝u kar─Ö, kt├│r─ů to my powinni┼Ťmy sprawiedliwie ponie┼Ť─ç. Nasza godno┼Ť─ç wyra┼╝a si─Ö nie tylko w tym, ┼╝e jeste┼Ťmy wolni i odpowiedzialni, ale i w tym, ┼╝e jeste┼Ťmy s┼éabi i podatni na cierpienie, o czym tak dotkliwie w Wielki Czwartek przekona┼é si─Ö Piotr, gdy wypar┼é si─Ö Jezusa zaledwie kilka godzin po tym, jak tamten umy┼é mu nogi. To w┼éa┼Ťnie owa podatno┼Ť─ç na cierpienie stanowi bram─Ö, przez kt├│r─ů wkracza do ludzkiego ┼Ťwiata solidarno┼Ť─ç.
Po ukrzy┼╝owaniu i m─Öcze┼äskiej ┼Ťmierci Jezusa z Nazaretu ka┼╝da pr├│ba wyprowadzenia przez chrze┼Ťcijanina przekonuj─ůcej teodycei jest pozbawiona sensu. Sens lub bezsens cierpienia musi dla nas wszystkich ÔÇô wierz─ůcych i niewierz─ůcych ÔÇô pozosta─ç tajemnic─ů. B├│g nie jest jednak bezczynny wobec trawi─ůcego ┼Ťwiat z┼éa, poniewa┼╝ sam staje po┼Ťr├│d ludzi i przyjmuje na siebie z┼éo w jego najbardziej radykalnej formie. Nie jest to z jego strony ┼╝aden wybieg. Na G├│rze Oliwnej Jezus rzeczywi┼Ťcie si─Ö boi ÔÇô ewangelista ┼üukasz zapisze: ÔÇ×Jego pot by┼é jak g─Öste krople krwi, s─ůcz─ůce si─Ö na ziemi─ÖÔÇŁ (┼ük 22,44) ÔÇô na Golgocie za┼Ť ÔÇô rzeczywi┼Ťcie umiera. Dlatego te┼╝ powie ┼Ťwi─Öty Pawe┼é: ÔÇ×Nie takiego [ÔÇŽ] mamy arcykap┼éana, kt├│ry by nie m├│g┼é wsp├│┼éczu─ç naszym s┼éabo┼Ťciom, lecz poddanego pr├│bie pod ka┼╝dym wzgl─Ödem podobnie jak my ÔÇô z wyj─ůtkiem grzechuÔÇŁ (Hbr 4,15). Cho─ç nie potrafimy odpowiedzie─ç na pytanie ÔÇ×Sk─ůd z┼éo?ÔÇŁ, to wiemy, ┼╝e sk─ůdkolwiek by nie pochodzi┼éo, nie stajemy wobec niego samotnie.
 
***
Wielki Czwartek uczy┼é nas solidarno┼Ťci w s┼éabo┼Ťci, Wielki Pi─ůtek ÔÇô solidarno┼Ťci w cierpieniu. Czego uczy nas Niedziela Zmartwychwstania? Najkr├│cej mo┼╝na by chyba powiedzie─ç, ┼╝e solidarno┼Ťci w nadziei i w poszukiwaniu. Niniejsze rozwa┼╝ania z powodzeniem mo┼╝na by bowiem zaadresowa─ç nie tylko do tych, kt├│rzy utracili nadziej─Ö, lecz r├│wnie┼╝ do tych, kt├│ry porzucili wszelkie w─ůtpliwo┼Ťci.
Zmartwychwstanie Chrystusa jest dla nas, chrze┼Ťcijan, ┼║r├│d┼éem wiary w nasze w┼éasne zmartwychwstanie i zmartwychwstanie innych ludzi. ÔÇ×Je┼╝eli Chrystus nie zmartwychwsta┼é, daremne jest nasze nauczanie, pr├│┼╝na jest tak┼╝e nasza wiaraÔÇŁ ÔÇô powie ┼Ťwi─Öty Pawe┼é (1 Kor 15,14). Nie znaczy to jednak, ┼╝e wiemy, na co dzi─Öki zmartwychwstaniu mamy nadziej─Ö. ÔÇ×Religia jako ┼║r├│d┼éo pociechy jest przeszkod─ů do prawdziwej wiary: w tym sensie ateizm jest oczyszczeniemÔÇŁ ÔÇô napisze wr─Öcz Simone Weil.
Ateizm jest oczyszczeniem w tym r├│wnie┼╝ sensie, ┼╝e przeciwdzia┼éa idolatrii, kt├│ra stanowi istotne zagro┼╝enie dla ka┼╝dej religii. Pokusa ÔÇ×ostatecznego rozwi─ůzaniaÔÇŁ dotyczy jednak wszystkich ludzi, nie wy┼é─ůczaj─ůc ateist├│w. W tym sensie mo┼╝liwa jest r├│wnie┼╝ idolatria bez Boga. W ksi─ů┼╝ce Cierpliwo┼Ť─ç wobec Boga pisze ksi─ůdz Tom├í┼í Hal├şk:
Paul Tillich twierdzi┼é, ┼╝e g┼é├│wna linia podzia┼éu nie przebiega mi─Ödzy tymi, kt├│rzy uwa┼╝aj─ů si─Ö za wierz─ůcych, a tymi, kt├│rzy uwa┼╝aj─ů si─Ö za niewierz─ůcych, ale mi─Ödzy tymi, kt├│rych B├│g pozostawia oboj─Ötnymi ÔÇô czy s─ů to ÔÇ×oboj─Ötni atei┼ŤciÔÇŁ, czy konwencjonalni chrze┼Ťcijanie ÔÇô a tymi, kt├│rych ÔÇ×pytanie o BogaÔÇŁ dotyka egzystencjalnie: czy s─ů to ┼╝arliwi poszukiwacze Boga w┼Ťr├│d wierz─ůcych (na przyk┼éad mistycy), czy ludzie ÔÇ×zmagaj─ůcy si─Ö z BogiemÔÇŁ (jak Nietzsche), czy te┼╝ ludzie, kt├│rzy t─Öskni─ů za wiar─ů, ale nie mog─ů znale┼║─ç dla siebie miejsca w ┼╝adnej z dotychczas spotkanych form religii lub stale zmagaj─ů si─Ö ze swymi w─ůtpliwo┼Ťciami.
Wbrew temu, co napisa┼é Krzysztof Varga, to nie B├│g zgotowa┼é cz┼éowiekowi morze cierpie┼ä i nieszcz─Ö┼Ť─ç. Sami je sobie gotujemy, ilekro─ç zapominamy o mi─Ödzyludzkiej solidarno┼Ťci i o tym, ┼╝e wszyscy jeste┼Ťmy w drodze. St─ůd trzy pu┼éapki: indywidualizm (zanegowanie solidarno┼Ťci przez narcystyczne skoncentrowanie si─Ö cz┼éowieka na jego w┼éasnym cierpieniu), kolektywizm (zanegowanie solidarno┼Ťci poprzez dopuszczenie ludzkiego cierpienia jako ceny, kt├│r─ů trzeba zap┼éaci─ç za osi─ůgni─Öcie stanu ÔÇ×powszechnej szcz─Ö┼Ťliwo┼ŤciÔÇŁ) oraz fundamentalizm (zanegowanie solidarno┼Ťci poprzez przekonanie, ┼╝e posiada si─Ö uprzywilejowan─ů perspektyw─Ö, pozwalaj─ůc─ů ka┼╝de cierpienie lekk─ů r─Ök─ů wyt┼éumaczy─ç i usprawiedliwi─ç). Wszystkie trzy mo┼╝liwe s─ů zar├│wno w wersji religijnej, jak i ateistycznej. Niech zmartwychwsta┼éy Pan nas od nich zachowa ÔÇô czy w niego wierzymy, czy te┼╝ nie.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś