Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Wepchni臋ci w bezdomno艣膰

Bardziej kompromituj膮cy ni偶 niedobory we wsparciu os贸b ju偶 bezdomnych, jest szerszy kontekst polityki rozwoju w Polsce, wpychaj膮cej ludzi w masowe bezrobocie, ub贸stwo i wykluczenie, kt贸rego jedn膮 z najci臋偶szych, a zim膮 szczeg贸lnie daj膮c膮 si臋 we znaki, postaci膮 jest w艂a艣nie bezdomno艣膰.

Ilustr.: Kuba Mazurkiewicz


 
Tegoroczna, warszawska zima przed 艣wi臋tami przynios艂a nie tylko widok otulonych czystym 艣niegiem ulic, ale tak偶e konieczno艣膰 twardej walki o przetrwanie dla wielu os贸b, kt贸re sta艂y si臋 bezdomne lub 鈥 nieco szerzej rzecz ujmuj膮c 鈥 偶yj膮 w miejscach niemieszkalnych. Czy w tej walce otrzymali publiczne wsparcie?
 
Pozarz膮dowo, ale wci膮偶 publicznie
G艂贸wnym podmiotem wsparcia dla os贸b bezdomnych s膮 w Polsce organizacje pozarz膮dowe, niejednokrotnie o proweniencji religijnej. To one prowadz膮 schroniska, noclegownie, jad艂odajnie, magazyny z odzie偶膮 czy inne punkty pomocy. Jednocze艣nie nale偶y zauwa偶y膰, 偶e zasadniczym (cho膰 nie jedynym) 藕r贸d艂em finansowania tego typu dzia艂alno艣ci s膮 艣rodki pochodz膮ce z funduszy samorz膮dowych. Dla przyk艂adu, w艂adze Warszawy przeznaczaj膮 rocznie 9 mln z艂otych rocznie na pomoc bezdomnym. Mo偶na wi臋c powiedzie膰, 偶e prowadzona polityka lokalna wobec bezdomnych jest prowadzona (zostawmy na razie na boku kwesti臋 tego, na ile jest kompleksowa i skuteczna). Co wi臋cej, tak偶e w艂adze centralne poprzez wojewod贸w przekazuj膮 specjalne 艣rodki na programy wychodzenia z bezdomno艣ci. W 2012 roku przeznaczono cho膰by 600 tys. z艂otych na programy wychodzenia z bezdomno艣ci m.in. na dofinansowanie streetworkingu, aktywizacji spo艂ecznej i zawodowej oraz podnoszenie kompetencji kadr w plac贸wkach. Te informacje prowadz膮 do wniosku, 偶e kwestia bezdomno艣ci 鈥 mimo 偶e w ogromnej mierze adresowana przez organizacje trzeciego sektora 鈥 stanowi przedmiot polityki publicznej, anga偶uj膮cej zasoby finansowe, zar贸wno te lokalne jak i pochodz膮ce z centralnego bud偶etu.
 

W warunkach niedoboru

Pytanie brzmi jednak, na ile polityka ta jest adekwatna do istniej膮cych potrzeb i optymalna w 艣wietle istniej膮cych mo偶liwo艣ci?
Opr贸cz tego mo偶na tak偶e zapyta膰, czy sprawiedliwy jest obecny podzia艂 odpowiedzialno艣ci mi臋dzy r贸偶ne szczeble w艂adzy, a tak偶e mi臋dzy regiony i poszczeg贸lne miejsca. Ten spo艂eczny problem osi膮ga szczeg贸lnie du偶膮 skal臋 na terenie wojew贸dztwa mazowieckiego, przede wszystkim samej Warszawy, dok膮d 鈥 zw艂aszcza w okresie zimowym 鈥 przybywaj膮 liczni bezdomni z ca艂ej Polski, zwabieni cho膰by bardziej rozbudowan膮 na terenie miasta sto艂ecznego infrastruktur膮 wsparcia.
Szacuje si臋, 偶e na terenie ca艂ego wojew贸dztwa przebywa oko艂o 5 tys. bezdomnych, z czego 2/3 na terenie Warszawy. Jak te 鈥 pami臋tajmy, 偶e jedynie orientacyjne 鈥 liczby maj膮 si臋 do 艣ci艣le okre艣lonej i ograniczonej poda偶y miejsc, w kt贸rych mog膮 znale藕膰 schronienie?
 
Jak czytamy w jednym z artyku艂贸w:
W 67 plac贸wkach (w tym 42 w Warszawie)jest 艂膮cznie 3270 miejsc – 1466 w Warszawie, 95 w Radomiu, 42 w Ostro艂臋ce, 69 w P艂ocku, 45 w Siedlcach oraz 160 w okolicach Ciechanowa. S膮 to: noclegownie, schroniska czasowe z wy偶ywieniem oraz hostele z wy偶ywieniem, mo偶liwo艣ci膮 czasowego lub sta艂ego zamieszkania oraz opiek膮 wspomagaj膮c膮. Dodatkowo wyodr臋bniono oddzielne plac贸wki dla kobiet, m臋偶czyzn, matek z dzie膰mi i doros艂ych鈥. I dalej:
Do dyspozycji os贸b bezdomnych pozostaje tak偶e 28 jad艂odajni i punkt贸w 偶ywienia, w tym 12 w Warszawie. W miejscach tych wydawanych jest blisko 5,4 tys. posi艂k贸w dziennie (ok. 2,6 tys. w stolicy). Dzia艂aj膮 tak偶e trzy punkty pomocy medycznej (…). W stolicy do dyspozycji bezdomnych jest tak偶e pralnia鈥.
 
Dane pokazuj膮 zatem, 偶e liczba miejsc noclegowych 鈥 nabieraj膮cych znaczenia w艂a艣nie w czasie siarczystych mroz贸w 鈥 jest istotnie mniejsza ni偶 szacowana liczba bezdomnych. Miejsca noclegowe (w noclegowniach i schroniskach) w liczbie oko艂o 1,5 tys. w Warszawie (przy za艂o偶eniu, 偶e tworzone s膮 dodatkowe miejsca, co w najzimniejsze dni si臋 czyni), przy populacji tych os贸b zbli偶onej do 3,3 tys., oznaczaj膮 niedob贸r oko艂o 1800 miejsc! Mimo dostawiania dodatkowych 艂贸偶ek, a tak偶e luzowania kryteri贸w trze藕wo艣ci na czas najostrzejszych mroz贸w, stanowi膮cych zagro偶enie dla 偶ycia i zdrowia tych ludzi, cz臋艣膰 z nich znajdzie si臋 poza obr臋bem pomocy instytucjonalnej.
 
Pomocowe czy porz膮dkowe?
Drugim zasadniczym aktorem dzia艂a艅 na rzecz pomocy bezdomnym s膮 s艂u偶by porz膮dkowe, a konkretnie stra偶 miejska. Tego typu s艂u偶by s膮 jeszcze 艣ci艣lejszym wyrazem zaanga偶owania polityki lokalnej w reagowanie na problem bezdomno艣ci, gdy偶 w艂adza publiczna ju偶 nie tylko wsp贸艂finansuje, ile w ca艂o艣ci finansuje i 艣wiadczy okre艣lone us艂ugi na rzecz najs艂abszych mieszka艅c贸w, a po艣rednio tak偶e ca艂ej spo艂eczno艣ci, stoj膮c na stra偶y porz膮dku publicznego. Pojawia si臋 jednak pytanie o spos贸b definiowania funkcji tych s艂u偶b. Czy ma to by膰 鈥 w kontek艣cie bezdomno艣ci 鈥 g艂贸wnie funkcja zaprowadzenia porz膮dku, realizowana przez interwencje o charakterze zar贸wno pomocowych, jak i si艂owym, widziane jako sposoby realizacji celu, jakim jest spok贸j obywateli? Czy te偶 bardziej odczytywaliby艣my misj臋 tej instytucji wobec problemu bezdomno艣ci jako konieczno艣膰 pomocy tym bezdomnym mieszka艅com, a dopiero przy okazji 鈥 tak偶e podnoszenia og贸lnego bezpiecze艅stwa i porz膮dku w przestrzeni miejskiej? W贸wczas s艂u偶by porz膮dkowe upodobnia艂yby si臋 pod tym wzgl臋dem do s艂u偶b socjalnych (zachowuj膮c jednak kompetencje i narz臋dzie typowe dla s艂u偶b si艂owych) i powinny swoje dzia艂ania prowadzi膰 w spos贸b skoordynowany z innymi instytucjami wsparcia. Przychyla艂bym si臋 do tej perspektywy, zw艂aszcza 偶e nie mamy r贸wnoleg艂ych, sprofesjonalizowanych s艂u偶b socjalnych, zajmuj膮cych si臋 docieraniem do os贸b bezdomnych w miejscach, w kt贸rych przebywaj膮, i kierowaniem ich do odpowiednich instytucji wsparcia oraz informowaniem o istniej膮cych mo偶liwo艣ciach. Streetworking jest w Polsce dopiero w powijakach i nic nie wskazuje na to, by sta艂 si臋 w najbli偶szym czasie systemowym narz臋dziem oddzia艂ywania na szerok膮 skal臋. Zreszt膮 specyfika pracy streetworkera, tak偶e pracuj膮cego z bezdomnymi, jest z natury rzeczy inna ni偶 stra偶y miejskiej w tym zakresie 鈥 zar贸wno je艣li chodzi o cele, jak i metody ich osi膮gania.
Co za艣 robi stra偶 miejska? W zimne dni wozi posi艂ki do ludzi przebywaj膮cych w miejscach niemieszkalnych. Patroluje te偶 zidentyfikowane skupiska, w kt贸rych przebywaj膮 takie osoby, niekiedy zabiera cz臋艣膰 z nich do noclegowni, schronisk czy izby wytrze藕wie艅. Opr贸cz tego interweniuje na zg艂oszenie mieszka艅c贸w, gdy bezdomni przebywaj膮 w miejscach do tego 鈥瀗ieprzeznaczonych鈥, na przyk艂ad na klatkach schodowych.
 

Ilustr.: Kuba Mazurkiewicz

Znaczenie instytucji i ich ludzkiej twarzy

Te ostatnie dzia艂ania bywaj膮 konieczne, ale warto, by s艂u偶by nie koncentrowa艂y si臋 g艂贸wnie na tego typu interwencjach i nie by艂y tylko przez ich pryzmat postrzegane, zw艂aszcza ze strony samej spo艂eczno艣ci bezdomnych. Mo偶e to bowiem rodzi膰 nieufno艣膰, kt贸ra utrudnia wsp贸艂prac臋 przy pr贸bach pomocy. W kontek艣cie takich sytuacji bezdomni wyst臋puj膮 w roli 鈥瀒ntruza鈥, elementu podejrzanego i niepo偶膮danego, a nie os贸b, kt贸rym przyda艂aby si臋 pomoc. Oczywi艣cie, wa偶ny jest nie tyle sam fakt interwencji, co nastawienie funkcjonariuszy. Wa偶ne, by by艂o mo偶liwie pomocowe i podmiotowe. Niestety, w oczach bezdomnych, z kt贸rymi dot膮d przysz艂o mi rozmawia膰, przedstawiciele stra偶y miejskiej postrzegani byli bardziej jako reprezentanci aparatu opresji i represji, a nie s艂u偶by, z r膮k kt贸rych mo偶na liczy膰 na pomoc. M贸wi臋 o do艣wiadczeniach sprzed paru lat, gdy prowadzi艂em rozmowy z bezdomnymi na Dworcu Centralnym. W贸wczas by艂o ich tam jeszcze sporo. Ale te偶 nie by艂 to obraz reprezentatywny dla ca艂o艣ci spo艂eczno艣ci bezdomnych. Ci, kt贸rzy znale藕li si臋 w sferze wsparcia instytucjonalnego, statystycznie rzecz bior膮c, pewnie maj膮 inne do艣wiadczenia w konfrontacji ze stra偶膮 miejsk膮. Kluczowy jest czynnik ludzki: by w momencie konfrontacji stra偶y z osobami bezdomnymi, te ostatnie czu艂y si臋 podmiotowo i godnie. Wiemy, 偶e r贸偶nie z tym bywa.
Jakkolwiek by艣my ocenili 鈥 czego w tym momencie trudno mi si臋 podj膮膰 鈥 skuteczno艣膰 dzia艂alno艣ci stra偶y miejskiej na rzecz bezdomnych i jako艣膰 z nimi kontakt贸w, nie ulega w膮tpliwo艣ci, 偶e obecno艣膰 tych s艂u偶b pozostaje wa偶nym ogniwem pomocy. Dlatego propozycje jednego z pos艂贸w Ruchu Palikota, by w Lublinie zlikwidowa膰 stra偶 miejsk膮, wydaj膮 mi si臋 ma艂o odpowiedzialne. Wypowied藕 ta wpisuje si臋 w cz臋st膮 w 艣rodowiskach liberalnych sk艂onno艣膰 do nonszalanckiego rzucania idei likwidacji tej czy innej instytucji w celu szukania oszcz臋dno艣ci. Cz臋sto pomija si臋 przy tym koszt alternatywy takiego rozwi膮zania. W tym wypadku jest to koszt utraconych mo偶liwo艣ci dotarcia do bezdomnych pozostaj膮cych poza systemem instytucji.
 

Potrzeba szerszego spojrzenia

Pami臋tajmy jednocze艣nie, 偶e uszczelnianie i rozwijanie 鈥 przy pomocy publicznych 艣rodk贸w 鈥 sieci wsparcia bezdomnych, na kt贸r膮 sk艂adaj膮 si臋 z jednej strony sprofilowane w tej dziedzinie podmioty spo艂eczne (wymiar g艂贸wnie opieku艅czo-socjalny), a z drugiej s艂u偶by porz膮dkowe (wymiar g艂贸wnie interwencyjny), nie wyczerpuje wachlarza mo偶liwych i po偶膮danych 艣rodk贸w, jakich polityka publiczna winna u偶y膰 w mierzeniu si臋 z kwesti膮 wykluczenia mieszkaniowego. Potrzebne jest szersze spojrzenie, kt贸rego, jak si臋 wydaje, polskim w艂adzom bardzo brakuje.
Przede wszystkim nale偶y walczy膰 z ponownie narastaj膮cym problemem ub贸stwa, w tym skrajnego, kt贸re cz臋sto powi膮zane jest z ryzykiem bezrobocia, ale nie tylko z nim. To brak 艣rodk贸w do 偶ycia bywa jednym z powod贸w trudno艣ci w uregulowaniu swoich p艂atno艣ci mieszkaniowych, co mo偶e w konsekwencji sko艅czy膰 si臋 eksmisj膮. Po drugie za艣 jest czynnikiem sprzyjaj膮cym r贸偶nym niekorzystnym spo艂ecznie formom odreagowywania, w tym si臋ganiu po zachowania patologiczne, co r贸wnie偶 cz臋sto bywa czynnikiem prowadz膮cym do bezdomno艣ci. Bezdomno艣膰 to cz臋sto (zw艂aszcza d艂ugotrwa艂a) nie tylko sytuacja mieszkaniowa, ale niejednokrotnie tak偶e syndrom g艂臋bokiego wyalienowania i spo艂ecznego wykluczenia.
 
Patrz膮c pod tym k膮tem, polityka pa艅stwa polskiego, w tym poszczeg贸lnych samorz膮d贸w, na kt贸re zrzucono odpowiedzialno艣膰 za spor膮 cz臋艣膰 zada艅 spo艂ecznych, pozostawia wiele do 偶yczenia. Kolejne raporty Eurostatu ukazuj膮, 偶e zar贸wno na walk臋 z bezrobociem i wykluczeniem spo艂ecznym, jak r贸wnie偶 na mieszkalnictwo, wydajemy jeden z najmniejszych udzia艂贸w PKB w艣r贸d kraj贸w Unii. Powszechnie znana jest opiesza艂o艣膰 polskich w艂adz w zakresie budownictwa spo艂ecznego, komunalnego i socjalnego. Do tego dochodzi jeszcze systemowe u艂atwienie w pozbywaniu si臋 odpowiedzialno艣ci za sytuacj臋 mieszkaniow膮 najs艂abszych, jakie pojawi艂o si臋 w zwi膮zku z zesz艂orocznymi zmianami w prawie lokatorskim. Obecnie pozwala ono gminom, w sytuacji braku lokali socjalnych, po pewnym czasie po prostu wskaza膰 dla os贸b z wyrokiem eksmisyjnym pomieszczenie tymczasowe lub zwyczajnie noclegowni臋. Jest to de facto roz艂o偶ona w czasie eksmisja na bruk. W obliczu wspomnianych zmian legislacyjnych kwestia mieszkaniowa i kwestia bezdomno艣ci, zwykle adresowane i analizowane r贸wnolegle, zbli偶y艂y si臋 ku sobie bardziej ni偶 dot膮d.
 
Kompleksowa polityka
Konkluduj膮c, zdecydowa艂bym si臋 na tez臋, 偶e bardziej kompromituj膮cy ni偶 pewne, wymagaj膮ce uzupe艂nienia niedobory we wsparciu socjalnym os贸b ju偶 bezdomnych, jest szerszy kontekst polityki rozwoju w Polsce, wpychaj膮cej ludzi w masowe bezrobocie, ub贸stwo i wykluczenie, kt贸rego jedn膮 z najci臋偶szych, a zim膮 szczeg贸lnie daj膮c膮 si臋 we znaki, postaci膮 jest w艂a艣nie bezdomno艣膰.
Powinni艣my wi臋c mierzy膰 si臋 z tym pal膮cym problem nie tylko w perspektywie polityki socjalnej na rzecz os贸b bezdomnych, ale szerokiej polityki spo艂ecznej, zapobiegaj膮cej procesom wykluczenia oraz przeciwdzia艂aj膮cej im zawczasu, gdy pojawiaj膮 si臋 pierwsze symptomy ryzyka. Tak zarysowany cel nie wyklucza oczywi艣cie bardzo konkretnych i pilnych dzia艂a艅 na rzecz tych, kt贸rzy ju偶 znale藕li si臋 w najci臋偶szym po艂o偶eniu, a jedynie nadaje im szerszy kontekst. Co wi臋cej, owo osadzenie w szerszym kontek艣cie daje wi臋ksze szanse skuteczno艣ci walki z bezdomno艣ci膮 tak偶e w w臋偶szym sensie. Je艣li mniej os贸b b臋dzie w ni膮 popada膰, 艂atwiej b臋dzie wspom贸c wszystkich zg艂aszaj膮cych si臋 o wsparcie, a istniej膮ce zasoby przeznaczy膰 na bardziej kompleksowe dzia艂ania, kt贸re nie tylko z艂agodzi艂yby trudne warunki ich 偶ycia, ale pozwoli艂yby tak偶e wi臋kszej liczbie os贸b ponownie w艂膮czy膰 si臋 do 偶ycia spo艂ecznego.
 
Przeczytaj inne teksty Autora.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij