Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Wasilewski: Polska opowiedziana

Polacy u偶ywaj膮 donios艂ych s艂贸w, gdy chc膮 nada膰 sens jakiemu艣 wydarzeniu. Taki wz贸r narracji jest charakterystyczny dla naszej kultury. To zrozumia艂e, bior膮c pod uwag臋 nasze mity o tym, czym jest polsko艣膰. Polski bohater mo偶e wr贸ci膰 z tarcz膮 lub na tarczy, ale zawsze po boju. Jak powstaniec.

 

ilustr.: Joanna Grochocka



Polacy u偶ywaj膮 donios艂ych s艂贸w, gdy chc膮 nada膰 sens jakiemu艣 wydarzeniu. Taki wz贸r narracji jest charakterystyczny dla naszej kultury. To zrozumia艂e, bior膮c pod uwag臋 nasze mity o tym, czym jest polsko艣膰. Polski bohater mo偶e wr贸ci膰 z tarcz膮 lub na tarczy, ale zawsze po boju. Jak powstaniec.
Z Jackiem Wasilewskim, autorem ksi膮偶ki 鈥濷powie艣ci o Polsce. Retoryka narracji鈥, rozmawiaj膮 Konstancja 艢wi臋cicka i Stanis艂aw Zakroczymski
 
W swojej ksi膮偶ce 鈥濷powie艣ci o Polsce. Retoryka narracji鈥 bierze pan na warsztat r贸偶ne, funkcjonuj膮ce w przestrzeni publicznej narracje o Okr膮g艂ym Stole. Jest w艣r贸d nich komedia, tragedia, romans鈥 Od czego zale偶y, kt贸r膮 z nich wybieramy?
Musimy jako艣 wyt艂umaczy膰 swoje mo偶liwo艣ci b膮d藕 ich brak, jako艣 podtrzymywa膰 nasz膮 samoocen臋. Komu艣, kto skorzysta艂 na przemianach, kto m贸g艂 poczu膰 si臋 pewnie ze wzgl臋du na posiadane mo偶liwo艣ci dzia艂ania, 艂atwiej b臋dzie przyj膮膰 interpretacj臋: 鈥瀟ak, to wszystko, co si臋 wydarzy艂o, by艂o dobre, ja to czuj臋鈥. Ze wzgl臋du na to poczucie, a nie jakie艣 obiektywne przes艂anki i statystyki, b臋dzie uto偶samia艂 si臋 z tymi przemianami.
 
A w odwrotnym przypadku?
Analogicznie 鈥 je偶eli kto艣 w wyniku transformacji straci艂 prac臋, nie widzi mo偶liwo艣ci awansu spo艂ecznego, widzi, 偶e jego dzieci b臋d膮 mia艂y gorzej ni偶 dzieci jego koleg贸w, kt贸rym si臋 uda艂o, to puenta jego opowie艣ci b臋dzie brzmia艂a: 鈥瀟e przemiany spowodowa艂y, 偶e za moimi plecami co艣 si臋 sta艂o i dlatego teraz jest mi gorzej鈥.
 
Poprzez narracj臋 uzasadniamy swoj膮 sytuacj臋 偶yciow膮?
Nie chodzi tylko o racjonalizacj臋, ale o co艣 wi臋cej. Poprzez opowiadanie historii cz艂owiek nadaje sens otaczaj膮cemu 艣wiatu i odnajduje w nim swoje miejsce. Jednostki snuj膮 historie prywatne, grupy i wsp贸lnoty opowiadaj膮 historie, 偶eby zaj膮膰 pozycj臋 wobec innych grup i zbudowa膰 to偶samo艣膰 鈥 jako nar贸d wybrany, Mesjasz narod贸w, przedmurze chrze艣cija艅stwa, trzecia Jerozolima i tak dalej. U podstaw tej koncepcji tkwi za艂o偶enie, 偶e cz艂owiek nie jest ani do ko艅ca racjonalny, ani nie kieruje si臋 wy艂膮cznie pop臋dami 鈥 dzia艂a ze wzgl臋du na 鈥瀌obre powody鈥, odnajdywane w艂a艣nie w opowie艣ciach, kt贸re hierarchizuj膮 warto艣ci i tworz膮 nasz膮 kultur臋. Przyk艂adem pi臋knych narracji, kt贸re t艂umacz膮, po co istniejemy i jakie mamy zadanie na tym 艣wiecie do wykonania, s膮 oczywi艣cie religie albo rewolucyjne idee zbawienia ludzko艣ci. W skali mikro, perspektywa narracji staje si臋 natomiast przydatna w pracy psychoterapeut贸w, kt贸rzy usi艂uj膮 wp艂yn膮膰 na zmian臋 opowie艣ci ludzi o samych sobie, je艣li te zawieraj膮 elementy w jaki艣 spos贸b szkodz膮ce cz艂owiekowi.
 
Z przyk艂adu zr贸偶nicowanych narracji o Okr膮g艂ym Stole mo偶na wywnioskowa膰, 偶e to pozycja spo艂eczna jest czynnikiem decyduj膮cym o wyborze w艂asnej opowie艣ci…
Na pewno odgrywa du偶膮 rol臋, ale wa偶ny jest r贸wnie偶 zestaw schemat贸w narracyjnych, do kt贸rych mamy dost臋p. Na przyk艂ad ameryka艅ska, indywidualistyczna narracja o cz艂owieku, kt贸ry spe艂nia sw贸j sen 鈥瀘d pucybuta do milionera鈥, jest ca艂kiem 艣wie偶a w Polsce. Wcze艣niej dzia艂ali艣my raczej na poziomie narracji wsp贸lnotowych, po艣wi臋cenia dla innych., Jeszcze do niedawna nie us艂yszeliby艣my od kogo艣, komu si臋 nie powiod艂o, opowie艣ci w stylu: 鈥瀗ie by艂em dostatecznie zaradny i przedsi臋biorczy i dlatego znalaz艂em si臋 w trudnej sytuacji鈥. To, kt贸ra opowie艣膰 stanie si臋 ostatecznie nasz膮 opowie艣ci膮, zale偶y r贸wnie偶 od os贸b, z kt贸rymi gotowi jeste艣my si臋 uto偶sami膰, czyli od pewnych preferencji estetycznych i naszego indywidualnego charakteru.
 
Jak w takim razie wyt艂umaczy膰 mo偶liwo艣膰 zmiany wyznawanej narracji?
Gdy jeste艣my dzie膰mi, narracje s膮 nam opowiadane jak ba艣nie. Stanowi膮 one pewn膮 pr贸b臋 nadania sp贸jno艣ci wydarzeniom poprzez eliminacj臋 wszystkich epizod贸w, kt贸re mog膮 t臋 sp贸jno艣膰 zak艂贸ca膰… Jednak dziedziczki Kopciuszka musz膮 w ko艅cu zauwa偶y膰, 偶e wr贸偶ka nie przychodzi.
 
Tak, jak na przyk艂ad nam opowiadano, 偶e przy Okr膮g艂ym Stole wszyscy si臋 pogodzili, okaza艂o si臋, 偶e chc膮 razem budowa膰 woln膮 Polsk臋 i wsp贸lnie j膮 zbudowali鈥
To opowie艣膰 o pi臋knie zgody narodowej, rodem z 鈥濸ana Tadeusza鈥. Opowie艣ci, w kt贸rych si臋 wychowujemy, s膮 dla nas pewnym punktem wyj艣cia. Jest jednak par臋 r贸偶nych czynnik贸w, kt贸re powoduj膮 p臋kni臋cie w narracji. Je艣li dopatrzymy si臋 na niej zbyt wielu szw贸w, zaczynamy j膮 kwestionowa膰. Kiedy w dzieci艅stwie znajdziemy na dnie szafy sztuczn膮 brod臋, my艣limy sobie na przyk艂ad: 鈥瀋hyba jednak nie ma 艣wi臋tego Miko艂aja. To tata si臋 przebiera鈥 i ta narracja si臋 rozpada. Musimy sobie klocki pouk艂ada膰 w jaki艣 inny wz贸r. Podobny mechanizm dzia艂a zawsze, gdy w nasze pole widzenia dociera zbyt du偶o niesp贸jno艣ci. To p臋kni臋cie mo偶e si臋 dokona膰 pod wp艂ywem racjonalnego rozumowania, czego przyk艂adem jest cho膰by porzucenie marksizmu przez Leszka Ko艂akowskiego, ch臋ci emocjonalnego dostosowania si臋 do drugiej osoby, jak to bywa w wypadku wchodzenia w zwi膮zek z ekstremist膮, lub potrzeby wyt艂umaczenia sobie zmiany w艂asnej sytuacji. W zale偶no艣ci od tych wszystkich czynnik贸w mo偶emy na przyk艂ad zacz膮膰 postrzega膰 Okr膮g艂y St贸艂 jako zdrad臋 solidarno艣ciowych elit lub sfingowane przedstawienie.
 
Dotykamy tu kwestii g艂臋bokiego podzia艂u na dwa obozy czy, jak m贸wi膮 niekt贸rzy, dwa plemiona, z jakim mamy do czynienia w Polsce.
W艂a艣nie: 鈥瀖贸wi膮鈥, 鈥瀘powiadaj膮鈥. I tego nazewnictwa bym si臋 trzyma艂. Bo jeszcze w 2004 roku nikt sobie nie wyobra偶a艂, 偶e ten podzia艂 b臋dzie przebiega膰 w艂a艣nie w ten spos贸b鈥
 
Sugeruje pan wi臋c, 偶e jest to sp贸r narzucany nam przez r贸偶nych narrator贸w. W swojej ksi膮偶ce pisa艂 pan o konieczno艣ci wytworzenia przez spo艂ecze艅stwo wsp贸lnej opowie艣ci, kt贸ra t艂umaczy艂aby, dlaczego jeste艣my razem. Mo偶e to z ni膮 mamy w naszym kraju k艂opot?
Niekoniecznie. Opowie艣ci膮, kt贸ra jednoczy spo艂ecze艅stwo, jest przede wszystkim historia. Ze szko艂y wynosimy wi臋c pewn膮 podstawow膮 wsp贸ln膮 opowie艣膰 o rodowodzie. Bardziej lub mniej 艣wiadomie uznajemy za 鈥瀗asz膮鈥 histori臋 o Piastach, Jagiellonach, Batorym, czy Sobieskim. Dowodem jej istnienia jest chocia偶by wzrost popularno艣ci 艣wi臋towania 11 listopada, kt贸ry ostatnio mo偶emy zaobserwowa膰. Cho膰 wola艂bym, 偶eby zamiast powstania styczniowego 艣wi臋towa膰 rocznic臋 konfederacji warszawskiej.
 

ilustr.: Joanna Grochocka


 
Mo偶na mie膰 w膮tpliwo艣ci, czy nowy styl obchodzenia 11 listopada dowodzi powierzchowno艣ci podzia艂贸w. Ka偶da grupa idzie osobno, we wrogich wobec siebie marszach鈥
Ale tego samego dnia i pod tymi samymi pomnikami! To ju偶 wskazuje na to, 偶e 艣wi臋to si臋 przyjmuje. Jest tak w艂a艣nie dlatego, 偶e przypomina wydarzenia odleg艂e. Bo gdyby nie by艂o II wojny 艣wiatowej, to mo偶liwe, 偶e 偶yliby艣my sporami wok贸艂 Pi艂sudskiego, jego oboz贸w i zamach贸w. Dzi臋ki cieniom PRL wybielili艣my Pi艂sudskiego. Opr贸cz historii 艣wietnie integruj膮 nas wydarzenia sportowe, kibicowanie reprezentacji czy prze偶ywanie zwyci臋stw Ma艂ysza. Natomiast wsp贸艂cze艣nie pracujemy g艂贸wnie nad tym, jak si臋 podzieli膰. Bo my musimy wytworzy膰 sobie r贸偶nice. Inaczej pewne interesy czy warto艣ci nie b臋d膮 manifestowane. W zwi膮zku z tym po 2005 roku sko艅czy艂o si臋 podzia艂 wok贸艂 stosunku do Okr膮g艂ego Sto艂u a zacz膮艂 si臋 podzia艂 obyczajowy. Problem w tym, jak bardzo si臋 zaanga偶ujemy w te historie, kt贸re nas dziel膮, a na ile silna b臋dzie opowie艣膰 wsp贸lna.
 
Robert Krasowski w swoim artykule 鈥濻plot smole艅ski鈥 stawia inn膮 tez臋. Uwa偶a, 偶e w polskiej my艣li mniej wi臋cej od 200 lat obecne s膮 dwie g艂贸wne wizje patriotyzmu, w kt贸re pr贸buj膮 si臋 wpasowa膰 wszystkie powsta艂e p贸藕niej si艂y polityczne. Jedna, o korzeniach romantycznych, skupia si臋 na 鈥瀢alce o wolno艣膰鈥 i operuje g贸rnolotnymi has艂ami; druga nazwijmy j膮 鈥瀙ozytywistyczn膮鈥, wyrzeka si臋 patosu, a swej powinno艣ci wobec ojczyzny upatruje w codziennej, uczciwej pracy. Wed艂ug autora problem polega na tym, 偶e fundamentem to偶samo艣膰 ka偶dej z nich jest przekonanie, i偶 wyznawcy drugiej zagra偶aj膮 polsko艣ci. S膮 idiotami, bo strz臋pi膮 j臋zyk wykrzykuj膮c podnios艂e has艂a, albo zdrajcami, bo nie do艣膰 kochaj膮 ojczyzn臋.
Kiedy si臋gniemy do historii o Konstytucji 3 maja, 鈥濻olidarno艣ci鈥, stanie wojennym czy Smole艅sku, zobaczymy, 偶e schematy zachowa艅 powtarzaj膮 si臋. Elementem wsp贸lnym jest tu zdrada, 鈥濼argowica鈥 i reakcja na ni膮, kt贸ra przybiera r贸偶ne formy. Odpowied藕 na pytanie o trwa艂o艣膰 politycznych podzia艂贸w niesie Victor Turner, kt贸ry badaj膮c funkcjonowanie spo艂ecznych rytua艂贸w, wydzieli艂 sfery perfomansu spo艂ecznego i literatury. Pierwsza z nich inspiruje si臋 t膮 drug膮, gdy偶 spo艂ecze艅stwo musi sk膮d艣 czerpa膰 schematy zachowa艅. A skoro w Polsce niemi艂osiernie katuje si臋 romantyzm, to utrzymuje si臋 ten 鈥瀌ziadowski鈥 podzia艂 na dwie Polski, rodem z XIX wieku, kt贸ry niedawno przypomnia艂 Jaros艂aw Marek Rymkiewicz. To, co dzieje si臋 realnie, porz膮dkujemy przy u偶yciu kategorii literackich. Faktycznie, gdy spojrzymy na romantyzm, M艂od膮 Polsk臋 i solidarno艣ciowych postromantyk贸w, mo偶emy zaobserwowa膰 d艂ugie trwanie mesjanistycznego schematu. Teraz jednak trwa wymiana. To, 偶e w coraz wi臋kszym stopniu uczestniczymy w kulturze i gospodarce kszta艂towanej przez europejsko-ameryka艅skie warto艣ci, mo偶e sprawi膰, 偶e te dwie wizje polskiego patriotyzmu podtrzymywane przez 艣wi臋ta, rocznice czy lektury szkolne, wkr贸tce ulegn膮 kompletnemu przewarto艣ciowaniu.
 
Widzi pan w Polsce jakie艣 nowe koncepcje patriotyzmu?
Sp贸jrzmy, kto jest dzi艣 autorytetem dla m艂odych ludzi. W badaniach prowadzi Jurek Owsiak. Jego akcja jest tyle偶 romantyczna w formie, co pozytywistyczna w celach. Mo偶emy j膮 traktowa膰 jako syntez臋 dotychczasowych postaw albo ca艂kiem now膮 jako艣膰. By膰 mo偶e dawne struktury narracyjne zaczn膮 odchodzi膰 w przesz艂o艣膰. Ale dziesi臋膰 lat wolnego pa艅stwa w latach dwudziestych i dwadzie艣cia pi臋膰 lat III RP naprawd臋 nie wystarczy, aby ludzie zacz臋li zupe艂nie inaczej my艣le膰 o polsko艣ci.
 
Nie wydaje si臋 panu jednak, 偶e w por贸wnaniu z innymi krajami te polskie podzia艂y s膮 nies艂ychanie g艂臋bokie?
A kt贸ry kraj nie jest p臋kni臋ty? Ameryka przy ka偶dych wyborach dzieli si臋 mi臋dzy dwa zwalczaj膮ce si臋 stronnictwa. Co si臋 dzieje w Hiszpanii czy w Serbii鈥 Zaryzykowa艂bym inn膮 tez臋. To ca艂e nasze nieustanne opowiadanie o wielkim podziale wynika z tego, 偶e mamy jak膮艣 niezwykle wy艣rubowan膮 wizj臋 zgody narodowej, rodem z ko艅c贸wki 鈥濸ana Tadeusza鈥 czy 鈥瀂emsty鈥. Marzymy, 偶e mi臋dzy Polakami nie b臋dzie spor贸w. 鈥濨臋dzie zgoda, a B贸g r臋k臋 poda鈥. To bzdura. Polityka polega na tym, by tworzy膰 podzia艂y. To konieczne i potrzebne, byleby tylko r贸偶nice nie by艂y tak schematyczne.
 
A mimo to powszechna jest opinia, na przyk艂ad wyg艂osi艂 j膮 podczas spotkania z nami Tadeusz Mazowiecki, 偶e podzia艂, kt贸ry dopuszcza zarzuty o zamordowanie prezydenta, uniemo偶liwia jak膮kolwiek dyskusj臋.
Tu zn贸w naszym problemem s膮 tradycje romantyczne i nieumiej臋tno艣膰 wyj艣cia poza wzorce literackie. Ta przesada bierze si臋 st膮d, 偶e przez wiek XIX nie mieli艣my mo偶liwo艣ci prowadzenia g艂臋bszej debaty, mogli艣my najwy偶ej poczyta膰 鈥濪ziady鈥 i 鈥濳onrada Wallenroda鈥. I dlatego wcale si臋 nie dziwi臋, 偶e nied艂ugo po tragicznej 艣mierci Lech Kaczy艅ski zosta艂 okrzykni臋ty 鈥濺ycerzem Prawdy鈥. Je艣li on zgin膮艂, to od razu trzeba by艂o sobie wyt艂umaczy膰, za co 鈥瀙oleg艂鈥. W艂a艣nie znamienne jest, 偶e zaraz po og艂oszeniu 偶a艂oby s艂owo 鈥瀦gin臋li鈥 zosta艂o zast膮pione przez 鈥瀙olegli鈥. Gdy chcemy nada膰 czemu艣 sens, u偶ywamy donios艂ych s艂贸w. Taki wz贸r narracji, nawet je艣li bywa u艣piony, jest g艂臋boko zakorzeniony w naszej kulturze. Tylko czeka, aby w odpowiednim momencie wyskoczy膰. Jest to zjawisko do艣膰 drastyczne z punktu widzenia standard贸w demokratycznych, ale z punktu widzenia naszych mit贸w o tym, czym jest polsko艣膰, jest jak najbardziej spodziewane. Polski bohater mo偶e wr贸ci膰 z tarcz膮 lub na tarczy, ale zawsze po boju, jak powstaniec.
 
Czy temperatura tego sporu wynika st膮d, 偶e naprzeciwko teoretyk贸w zamachu stoj膮 inni, kt贸rzy usilnie wy艣miewaj膮 ich pogl膮dy, dzia艂aj膮c jak p艂achta na byka? Mo偶e problemem jest to, 偶e jedna narracja nakr臋ca przeciwstawn膮?
Mnie si臋 wydaje, 偶e w Polsce kreujemy wroga niezale偶nie od tego, co on sob膮 prezentuje. Czy Donald Tusk p艂aka艂, czy nie p艂aka艂, gdy polecia艂 do Smole艅ska, i tak ma krew na r臋kach. Czy Adam Darski utrzymuje kontakty z szatanem, czy nie, to i tak jest przedstawicielem si艂 nieczystych. Czy w Polsce s膮 呕ydzi, czy nie, i tak rozpoznamy ich w kolejnych rz膮dach. Je艣li jest zapotrzebowanie na dan膮 posta膰, to w zbiorowej wyobra藕ni j膮 sobie tworzymy. Wskazanie agresora, nawet je艣li wyobra偶onego, doskonale mobilizuje.
 
Czy istnieje mo偶liwo艣膰 wyj艣cia ponad swoj膮 opowie艣膰? Czy zawsze musi to skutkowa膰 wpadni臋ciem w wyznawanie jakiej艣 innej?
Ca艂kowite wyj艣cie ponad poziom narracji jest dost臋pne tylko komputerom i statystykom. Je艣li uznajemy jakie艣 wydarzenie, to musimy jako艣 o nim opowiedzie膰. Kiedy zaczyna艂em zbiera膰 r贸偶ne narracje o Polsce do mojej ksi膮偶ki, wiele opinii wyg艂aszanych przez respondent贸w budzi艂o m贸j sprzeciw. P贸藕niej jednak przysz艂a refleksja, 偶e oni po prostu inaczej uk艂adaj膮 te same fakty. Czyni膮 to z innej perspektywy, zakorzeniaj膮 je w innym ni偶 ja stereotypie. Dzi臋ki temu spostrze偶eniu mog臋 zrozumie膰 wi臋cej wersji, ni偶 tylko moja w艂asna. To pomaga prowadzi膰 dialog i zbudowa膰 dystans do siebie.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij