Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Wasilewski: Polska opowiedziana

Polacy u┼╝ywaj─ů donios┼éych s┼é├│w, gdy chc─ů nada─ç sens jakiemu┼Ť wydarzeniu. Taki wz├│r narracji jest charakterystyczny dla naszej kultury. To zrozumia┼ée, bior─ůc pod uwag─Ö nasze mity o tym, czym jest polsko┼Ť─ç. Polski bohater mo┼╝e wr├│ci─ç z tarcz─ů lub na tarczy, ale zawsze po boju. Jak powstaniec.

 

ilustr.: Joanna Grochocka


 
Polacy u┼╝ywaj─ů donios┼éych s┼é├│w, gdy chc─ů nada─ç sens jakiemu┼Ť wydarzeniu. Taki wz├│r narracji jest charakterystyczny dla naszej kultury. To zrozumia┼ée, bior─ůc pod uwag─Ö nasze mity o tym, czym jest polsko┼Ť─ç. Polski bohater mo┼╝e wr├│ci─ç z tarcz─ů lub na tarczy, ale zawsze po boju. Jak powstaniec.
Z Jackiem Wasilewskim, autorem ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Opowie┼Ťci o Polsce. Retoryka narracjiÔÇŁ, rozmawiaj─ů Konstancja ┼Üwi─Öcicka i Stanis┼éaw Zakroczymski
 
W swojej ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Opowie┼Ťci o Polsce. Retoryka narracjiÔÇŁ bierze pan na warsztat r├│┼╝ne, funkcjonuj─ůce w przestrzeni publicznej narracje o Okr─ůg┼éym Stole. Jest w┼Ťr├│d nich komedia, tragedia, romansÔÇŽ Od czego zale┼╝y, kt├│r─ů z nich wybieramy?
Musimy jako┼Ť wyt┼éumaczy─ç swoje mo┼╝liwo┼Ťci b─ůd┼║ ich brak, jako┼Ť podtrzymywa─ç nasz─ů samoocen─Ö. Komu┼Ť, kto skorzysta┼é na przemianach, kto m├│g┼é poczu─ç si─Ö pewnie ze wzgl─Ödu na posiadane mo┼╝liwo┼Ťci dzia┼éania, ┼éatwiej b─Ödzie przyj─ů─ç interpretacj─Ö: ÔÇ×tak, to wszystko, co si─Ö wydarzy┼éo, by┼éo dobre, ja to czuj─ÖÔÇŁ. Ze wzgl─Ödu na to poczucie, a nie jakie┼Ť obiektywne przes┼éanki i statystyki, b─Ödzie uto┼╝samia┼é si─Ö z tymi przemianami.
 
A w odwrotnym przypadku?
Analogicznie ÔÇô je┼╝eli kto┼Ť w wyniku transformacji straci┼é prac─Ö, nie widzi mo┼╝liwo┼Ťci awansu spo┼éecznego, widzi, ┼╝e jego dzieci b─Öd─ů mia┼éy gorzej ni┼╝ dzieci jego koleg├│w, kt├│rym si─Ö uda┼éo, to puenta jego opowie┼Ťci b─Ödzie brzmia┼éa: ÔÇ×te przemiany spowodowa┼éy, ┼╝e za moimi plecami co┼Ť si─Ö sta┼éo i dlatego teraz jest mi gorzejÔÇŁ.
 
Poprzez narracj─Ö uzasadniamy swoj─ů sytuacj─Ö ┼╝yciow─ů?
Nie chodzi tylko o racjonalizacj─Ö, ale o co┼Ť wi─Öcej. Poprzez opowiadanie historii cz┼éowiek nadaje sens otaczaj─ůcemu ┼Ťwiatu i odnajduje w nim swoje miejsce. Jednostki snuj─ů historie prywatne, grupy i wsp├│lnoty opowiadaj─ů historie, ┼╝eby zaj─ů─ç pozycj─Ö wobec innych grup i zbudowa─ç to┼╝samo┼Ť─ç ÔÇô jako nar├│d wybrany, Mesjasz narod├│w, przedmurze chrze┼Ťcija┼ästwa, trzecia Jerozolima i tak dalej. U podstaw tej koncepcji tkwi za┼éo┼╝enie, ┼╝e cz┼éowiek nie jest ani do ko┼äca racjonalny, ani nie kieruje si─Ö wy┼é─ůcznie pop─Ödami ÔÇô dzia┼éa ze wzgl─Ödu na ÔÇ×dobre powodyÔÇŁ, odnajdywane w┼éa┼Ťnie w opowie┼Ťciach, kt├│re hierarchizuj─ů warto┼Ťci i tworz─ů nasz─ů kultur─Ö. Przyk┼éadem pi─Öknych narracji, kt├│re t┼éumacz─ů, po co istniejemy i jakie mamy zadanie na tym ┼Ťwiecie do wykonania, s─ů oczywi┼Ťcie religie albo rewolucyjne idee zbawienia ludzko┼Ťci. W skali mikro, perspektywa narracji staje si─Ö natomiast przydatna w pracy psychoterapeut├│w, kt├│rzy usi┼éuj─ů wp┼éyn─ů─ç na zmian─Ö opowie┼Ťci ludzi o samych sobie, je┼Ťli te zawieraj─ů elementy w jaki┼Ť spos├│b szkodz─ůce cz┼éowiekowi.
 
Z przyk┼éadu zr├│┼╝nicowanych narracji o Okr─ůg┼éym Stole mo┼╝na wywnioskowa─ç, ┼╝e to pozycja spo┼éeczna jest czynnikiem decyduj─ůcym o wyborze w┼éasnej opowie┼Ťci…
Na pewno odgrywa du┼╝─ů rol─Ö, ale wa┼╝ny jest r├│wnie┼╝ zestaw schemat├│w narracyjnych, do kt├│rych mamy dost─Öp. Na przyk┼éad ameryka┼äska, indywidualistyczna narracja o cz┼éowieku, kt├│ry spe┼énia sw├│j sen ÔÇ×od pucybuta do milioneraÔÇŁ, jest ca┼ékiem ┼Ťwie┼╝a w Polsce. Wcze┼Ťniej dzia┼éali┼Ťmy raczej na poziomie narracji wsp├│lnotowych, po┼Ťwi─Öcenia dla innych., Jeszcze do niedawna nie us┼éyszeliby┼Ťmy od kogo┼Ť, komu si─Ö nie powiod┼éo, opowie┼Ťci w stylu: ÔÇ×nie by┼éem dostatecznie zaradny i przedsi─Öbiorczy i dlatego znalaz┼éem si─Ö w trudnej sytuacjiÔÇŁ. To, kt├│ra opowie┼Ť─ç stanie si─Ö ostatecznie nasz─ů opowie┼Ťci─ů, zale┼╝y r├│wnie┼╝ od os├│b, z kt├│rymi gotowi jeste┼Ťmy si─Ö uto┼╝sami─ç, czyli od pewnych preferencji estetycznych i naszego indywidualnego charakteru.
 
Jak w takim razie wyt┼éumaczy─ç mo┼╝liwo┼Ť─ç zmiany wyznawanej narracji?
Gdy jeste┼Ťmy dzie─çmi, narracje s─ů nam opowiadane jak ba┼Ťnie. Stanowi─ů one pewn─ů pr├│b─Ö nadania sp├│jno┼Ťci wydarzeniom poprzez eliminacj─Ö wszystkich epizod├│w, kt├│re mog─ů t─Ö sp├│jno┼Ť─ç zak┼é├│ca─ç… Jednak dziedziczki Kopciuszka musz─ů w ko┼äcu zauwa┼╝y─ç, ┼╝e wr├│┼╝ka nie przychodzi.
 
Tak, jak na przyk┼éad nam opowiadano, ┼╝e przy Okr─ůg┼éym Stole wszyscy si─Ö pogodzili, okaza┼éo si─Ö, ┼╝e chc─ů razem budowa─ç woln─ů Polsk─Ö i wsp├│lnie j─ů zbudowaliÔÇŽ
To opowie┼Ť─ç o pi─Öknie zgody narodowej, rodem z ÔÇ×Pana TadeuszaÔÇŁ. Opowie┼Ťci, w kt├│rych si─Ö wychowujemy, s─ů dla nas pewnym punktem wyj┼Ťcia. Jest jednak par─Ö r├│┼╝nych czynnik├│w, kt├│re powoduj─ů p─Ökni─Öcie w narracji. Je┼Ťli dopatrzymy si─Ö na niej zbyt wielu szw├│w, zaczynamy j─ů kwestionowa─ç. Kiedy w dzieci┼ästwie znajdziemy na dnie szafy sztuczn─ů brod─Ö, my┼Ťlimy sobie na przyk┼éad: ÔÇ×chyba jednak nie ma ┼Ťwi─Ötego Miko┼éaja. To tata si─Ö przebieraÔÇŁ i ta narracja si─Ö rozpada. Musimy sobie klocki pouk┼éada─ç w jaki┼Ť inny wz├│r. Podobny mechanizm dzia┼éa zawsze, gdy w nasze pole widzenia dociera zbyt du┼╝o niesp├│jno┼Ťci. To p─Ökni─Öcie mo┼╝e si─Ö dokona─ç pod wp┼éywem racjonalnego rozumowania, czego przyk┼éadem jest cho─çby porzucenie marksizmu przez Leszka Ko┼éakowskiego, ch─Öci emocjonalnego dostosowania si─Ö do drugiej osoby, jak to bywa w wypadku wchodzenia w zwi─ůzek z ekstremist─ů, lub potrzeby wyt┼éumaczenia sobie zmiany w┼éasnej sytuacji. W zale┼╝no┼Ťci od tych wszystkich czynnik├│w mo┼╝emy na przyk┼éad zacz─ů─ç postrzega─ç Okr─ůg┼éy St├│┼é jako zdrad─Ö solidarno┼Ťciowych elit lub sfingowane przedstawienie.
 
Dotykamy tu kwestii g┼é─Öbokiego podzia┼éu na dwa obozy czy, jak m├│wi─ů niekt├│rzy, dwa plemiona, z jakim mamy do czynienia w Polsce.
W┼éa┼Ťnie: ÔÇ×m├│wi─ůÔÇŁ, ÔÇ×opowiadaj─ůÔÇŁ. I tego nazewnictwa bym si─Ö trzyma┼é. Bo jeszcze w 2004 roku nikt sobie nie wyobra┼╝a┼é, ┼╝e ten podzia┼é b─Ödzie przebiega─ç w┼éa┼Ťnie w ten spos├│bÔÇŽ
 
Sugeruje pan wi─Öc, ┼╝e jest to sp├│r narzucany nam przez r├│┼╝nych narrator├│w. W swojej ksi─ů┼╝ce pisa┼é pan o konieczno┼Ťci wytworzenia przez spo┼éecze┼ästwo wsp├│lnej opowie┼Ťci, kt├│ra t┼éumaczy┼éaby, dlaczego jeste┼Ťmy razem. Mo┼╝e to z ni─ů mamy w naszym kraju k┼éopot?
Niekoniecznie. Opowie┼Ťci─ů, kt├│ra jednoczy spo┼éecze┼ästwo, jest przede wszystkim historia. Ze szko┼éy wynosimy wi─Öc pewn─ů podstawow─ů wsp├│ln─ů opowie┼Ť─ç o rodowodzie. Bardziej lub mniej ┼Ťwiadomie uznajemy za ÔÇ×nasz─ůÔÇŁ histori─Ö o Piastach, Jagiellonach, Batorym, czy Sobieskim. Dowodem jej istnienia jest chocia┼╝by wzrost popularno┼Ťci ┼Ťwi─Ötowania 11 listopada, kt├│ry ostatnio mo┼╝emy zaobserwowa─ç. Cho─ç wola┼ébym, ┼╝eby zamiast powstania styczniowego ┼Ťwi─Ötowa─ç rocznic─Ö konfederacji warszawskiej.
 

ilustr.: Joanna Grochocka


 
Mo┼╝na mie─ç w─ůtpliwo┼Ťci, czy nowy styl obchodzenia 11 listopada dowodzi powierzchowno┼Ťci podzia┼é├│w. Ka┼╝da grupa idzie osobno, we wrogich wobec siebie marszachÔÇŽ
Ale tego samego dnia i pod tymi samymi pomnikami! To ju┼╝ wskazuje na to, ┼╝e ┼Ťwi─Öto si─Ö przyjmuje. Jest tak w┼éa┼Ťnie dlatego, ┼╝e przypomina wydarzenia odleg┼ée. Bo gdyby nie by┼éo II wojny ┼Ťwiatowej, to mo┼╝liwe, ┼╝e ┼╝yliby┼Ťmy sporami wok├│┼é Pi┼ésudskiego, jego oboz├│w i zamach├│w. Dzi─Öki cieniom PRL wybielili┼Ťmy Pi┼ésudskiego. Opr├│cz historii ┼Ťwietnie integruj─ů nas wydarzenia sportowe, kibicowanie reprezentacji czy prze┼╝ywanie zwyci─Östw Ma┼éysza. Natomiast wsp├│┼écze┼Ťnie pracujemy g┼é├│wnie nad tym, jak si─Ö podzieli─ç. Bo my musimy wytworzy─ç sobie r├│┼╝nice. Inaczej pewne interesy czy warto┼Ťci nie b─Öd─ů manifestowane. W zwi─ůzku z tym po 2005 roku sko┼äczy┼éo si─Ö podzia┼é wok├│┼é stosunku do Okr─ůg┼éego Sto┼éu a zacz─ů┼é si─Ö podzia┼é obyczajowy. Problem w tym, jak bardzo si─Ö zaanga┼╝ujemy w te historie, kt├│re nas dziel─ů, a na ile silna b─Ödzie opowie┼Ť─ç wsp├│lna.
 
Robert Krasowski w swoim artykule ÔÇ×Splot smole┼äskiÔÇŁ stawia inn─ů tez─Ö. Uwa┼╝a, ┼╝e w polskiej my┼Ťli mniej wi─Öcej od 200 lat obecne s─ů dwie g┼é├│wne wizje patriotyzmu, w kt├│re pr├│buj─ů si─Ö wpasowa─ç wszystkie powsta┼ée p├│┼║niej si┼éy polityczne. Jedna, o korzeniach romantycznych, skupia si─Ö na ÔÇ×walce o wolno┼Ť─çÔÇŁ i operuje g├│rnolotnymi has┼éami; druga nazwijmy j─ů ÔÇ×pozytywistyczn─ůÔÇŁ, wyrzeka si─Ö patosu, a swej powinno┼Ťci wobec ojczyzny upatruje w codziennej, uczciwej pracy. Wed┼éug autora problem polega na tym, ┼╝e fundamentem to┼╝samo┼Ť─ç ka┼╝dej z nich jest przekonanie, i┼╝ wyznawcy drugiej zagra┼╝aj─ů polsko┼Ťci. S─ů idiotami, bo strz─Öpi─ů j─Özyk wykrzykuj─ůc podnios┼ée has┼éa, albo zdrajcami, bo nie do┼Ť─ç kochaj─ů ojczyzn─Ö.
Kiedy si─Ögniemy do historii o Konstytucji 3 maja, ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ, stanie wojennym czy Smole┼äsku, zobaczymy, ┼╝e schematy zachowa┼ä powtarzaj─ů si─Ö. Elementem wsp├│lnym jest tu zdrada, ÔÇ×TargowicaÔÇŁ i reakcja na ni─ů, kt├│ra przybiera r├│┼╝ne formy. Odpowied┼║ na pytanie o trwa┼éo┼Ť─ç politycznych podzia┼é├│w niesie Victor Turner, kt├│ry badaj─ůc funkcjonowanie spo┼éecznych rytua┼é├│w, wydzieli┼é sfery perfomansu spo┼éecznego i literatury. Pierwsza z nich inspiruje si─Ö t─ů drug─ů, gdy┼╝ spo┼éecze┼ästwo musi sk─ůd┼Ť czerpa─ç schematy zachowa┼ä. A skoro w Polsce niemi┼éosiernie katuje si─Ö romantyzm, to utrzymuje si─Ö ten ÔÇ×dziadowskiÔÇŁ podzia┼é na dwie Polski, rodem z XIX wieku, kt├│ry niedawno przypomnia┼é Jaros┼éaw Marek Rymkiewicz. To, co dzieje si─Ö realnie, porz─ůdkujemy przy u┼╝yciu kategorii literackich. Faktycznie, gdy spojrzymy na romantyzm, M┼éod─ů Polsk─Ö i solidarno┼Ťciowych postromantyk├│w, mo┼╝emy zaobserwowa─ç d┼éugie trwanie mesjanistycznego schematu. Teraz jednak trwa wymiana. To, ┼╝e w coraz wi─Ökszym stopniu uczestniczymy w kulturze i gospodarce kszta┼étowanej przez europejsko-ameryka┼äskie warto┼Ťci, mo┼╝e sprawi─ç, ┼╝e te dwie wizje polskiego patriotyzmu podtrzymywane przez ┼Ťwi─Öta, rocznice czy lektury szkolne, wkr├│tce ulegn─ů kompletnemu przewarto┼Ťciowaniu.
 
Widzi pan w Polsce jakie┼Ť nowe koncepcje patriotyzmu?
Sp├│jrzmy, kto jest dzi┼Ť autorytetem dla m┼éodych ludzi. W badaniach prowadzi Jurek Owsiak. Jego akcja jest tyle┼╝ romantyczna w formie, co pozytywistyczna w celach. Mo┼╝emy j─ů traktowa─ç jako syntez─Ö dotychczasowych postaw albo ca┼ékiem now─ů jako┼Ť─ç. By─ç mo┼╝e dawne struktury narracyjne zaczn─ů odchodzi─ç w przesz┼éo┼Ť─ç. Ale dziesi─Ö─ç lat wolnego pa┼ästwa w latach dwudziestych i dwadzie┼Ťcia pi─Ö─ç lat III RP naprawd─Ö nie wystarczy, aby ludzie zacz─Öli zupe┼énie inaczej my┼Ťle─ç o polsko┼Ťci.
 
Nie wydaje si─Ö panu jednak, ┼╝e w por├│wnaniu z innymi krajami te polskie podzia┼éy s─ů nies┼éychanie g┼é─Öbokie?
A kt├│ry kraj nie jest p─Ökni─Öty? Ameryka przy ka┼╝dych wyborach dzieli si─Ö mi─Ödzy dwa zwalczaj─ůce si─Ö stronnictwa. Co si─Ö dzieje w Hiszpanii czy w SerbiiÔÇŽ Zaryzykowa┼ébym inn─ů tez─Ö. To ca┼ée nasze nieustanne opowiadanie o wielkim podziale wynika z tego, ┼╝e mamy jak─ů┼Ť niezwykle wy┼Ťrubowan─ů wizj─Ö zgody narodowej, rodem z ko┼äc├│wki ÔÇ×Pana TadeuszaÔÇŁ czy ÔÇ×ZemstyÔÇŁ. Marzymy, ┼╝e mi─Ödzy Polakami nie b─Ödzie spor├│w. ÔÇ×B─Ödzie zgoda, a B├│g r─Ök─Ö podaÔÇŁ. To bzdura. Polityka polega na tym, by tworzy─ç podzia┼éy. To konieczne i potrzebne, byleby tylko r├│┼╝nice nie by┼éy tak schematyczne.
 
A mimo to powszechna jest opinia, na przyk┼éad wyg┼éosi┼é j─ů podczas spotkania z nami Tadeusz Mazowiecki, ┼╝e podzia┼é, kt├│ry dopuszcza zarzuty o zamordowanie prezydenta, uniemo┼╝liwia jak─ůkolwiek dyskusj─Ö.
Tu zn├│w naszym problemem s─ů tradycje romantyczne i nieumiej─Ötno┼Ť─ç wyj┼Ťcia poza wzorce literackie. Ta przesada bierze si─Ö st─ůd, ┼╝e przez wiek XIX nie mieli┼Ťmy mo┼╝liwo┼Ťci prowadzenia g┼é─Öbszej debaty, mogli┼Ťmy najwy┼╝ej poczyta─ç ÔÇ×DziadyÔÇŁ i ÔÇ×Konrada WallenrodaÔÇŁ. I dlatego wcale si─Ö nie dziwi─Ö, ┼╝e nied┼éugo po tragicznej ┼Ťmierci Lech Kaczy┼äski zosta┼é okrzykni─Öty ÔÇ×Rycerzem PrawdyÔÇŁ. Je┼Ťli on zgin─ů┼é, to od razu trzeba by┼éo sobie wyt┼éumaczy─ç, za co ÔÇ×poleg┼éÔÇŁ. W┼éa┼Ťnie znamienne jest, ┼╝e zaraz po og┼éoszeniu ┼╝a┼éoby s┼éowo ÔÇ×zgin─ÖliÔÇŁ zosta┼éo zast─ůpione przez ÔÇ×polegliÔÇŁ. Gdy chcemy nada─ç czemu┼Ť sens, u┼╝ywamy donios┼éych s┼é├│w. Taki wz├│r narracji, nawet je┼Ťli bywa u┼Ťpiony, jest g┼é─Öboko zakorzeniony w naszej kulturze. Tylko czeka, aby w odpowiednim momencie wyskoczy─ç. Jest to zjawisko do┼Ť─ç drastyczne z punktu widzenia standard├│w demokratycznych, ale z punktu widzenia naszych mit├│w o tym, czym jest polsko┼Ť─ç, jest jak najbardziej spodziewane. Polski bohater mo┼╝e wr├│ci─ç z tarcz─ů lub na tarczy, ale zawsze po boju, jak powstaniec.
 
Czy temperatura tego sporu wynika st─ůd, ┼╝e naprzeciwko teoretyk├│w zamachu stoj─ů inni, kt├│rzy usilnie wy┼Ťmiewaj─ů ich pogl─ůdy, dzia┼éaj─ůc jak p┼éachta na byka? Mo┼╝e problemem jest to, ┼╝e jedna narracja nakr─Öca przeciwstawn─ů?
Mnie si─Ö wydaje, ┼╝e w Polsce kreujemy wroga niezale┼╝nie od tego, co on sob─ů prezentuje. Czy Donald Tusk p┼éaka┼é, czy nie p┼éaka┼é, gdy polecia┼é do Smole┼äska, i tak ma krew na r─Ökach. Czy Adam Darski utrzymuje kontakty z szatanem, czy nie, to i tak jest przedstawicielem si┼é nieczystych. Czy w Polsce s─ů ┼╗ydzi, czy nie, i tak rozpoznamy ich w kolejnych rz─ůdach. Je┼Ťli jest zapotrzebowanie na dan─ů posta─ç, to w zbiorowej wyobra┼║ni j─ů sobie tworzymy. Wskazanie agresora, nawet je┼Ťli wyobra┼╝onego, doskonale mobilizuje.
 
Czy istnieje mo┼╝liwo┼Ť─ç wyj┼Ťcia ponad swoj─ů opowie┼Ť─ç? Czy zawsze musi to skutkowa─ç wpadni─Öciem w wyznawanie jakiej┼Ť innej?
Ca┼ékowite wyj┼Ťcie ponad poziom narracji jest dost─Öpne tylko komputerom i statystykom. Je┼Ťli uznajemy jakie┼Ť wydarzenie, to musimy jako┼Ť o nim opowiedzie─ç. Kiedy zaczyna┼éem zbiera─ç r├│┼╝ne narracje o Polsce do mojej ksi─ů┼╝ki, wiele opinii wyg┼éaszanych przez respondent├│w budzi┼éo m├│j sprzeciw. P├│┼║niej jednak przysz┼éa refleksja, ┼╝e oni po prostu inaczej uk┼éadaj─ů te same fakty. Czyni─ů to z innej perspektywy, zakorzeniaj─ů je w innym ni┼╝ ja stereotypie. Dzi─Öki temu spostrze┼╝eniu mog─Ö zrozumie─ç wi─Öcej wersji, ni┼╝ tylko moja w┼éasna. To pomaga prowadzi─ç dialog i zbudowa─ç dystans do siebie.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś