Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Walki okr臋t贸w

Ewangelizacja? Nazywanie rzeczy po imieniu i stawanie w prawdzie? Ale czy rozumiesz moj膮 sytuacj臋? Wiesz, co naprawd臋 my艣l臋, czuj臋, prze偶ywam? Nie? Wi臋c sk膮d pewno艣膰, 偶e nazywasz rzeczy po imieniu?

Ilustr.: Antek Sieczkowski


 

鈥濩holera, ale zimno. I jeszcze ten 艣nieg, jakby nie mog艂o tylko troch臋 przypr贸szy膰鈥 A tak w og贸le, to gdzie s膮 ci drogowcy, ja si臋 pytam? Jak zwykle, jak zwykle, no szlag mnie trafi zaraz鈥︹ 鈥 czasem wystarczy przekroczy膰 pr贸g w艂asnego domu, aby si臋 zacz臋艂o. Nieko艅cz膮ca si臋 historia 艣wiata, kt贸ry jest z艂y, szary i ma nas wszystkich gdzie艣.

 

Do ch贸ru malkontent贸w do艂膮cz臋 dzisiaj tak偶e sw贸j w艂asny g艂os. Ale nie b臋d臋 tutaj mrucza艂 o pogodzie. Od pewnego czasu bowiem le偶y mi na sercu problem, kt贸ry w bezpo艣redni spos贸b dotyka mnie samego. Problem ten dotyczy relacji na poziomie 鈥瀢ierz膮cy鈥 a 鈥瀙oszukuj膮cy w wierze鈥 i streszcza si臋 w takim oto pytaniu: czy dla takich ludzi jak ja (czytaj: ludzi w wierze poszukuj膮cych, w膮tpi膮cych 鈥 kto艣 m贸g艂by powiedzie膰 鈥瀕etnich鈥, pomimo tego, 偶e serducho mam pe艂ne niepokoju z tym zwi膮zanego i z pewno艣ci膮 temperatura duchowa nierzadko si臋ga u mnie stanu podgor膮czkowego), czy mianowicie dla mnie ze strony ludzi wierz膮cych istniej膮 jakie艣 propozycje 偶ycia we wsp贸lnocie Ko艣cio艂a, kt贸re 鈥 szanuj膮c moje w膮tpliwo艣ci 鈥 nie streszcza艂yby si臋 w cyklu prostych nakaz贸w 鈥瀗awr贸膰 si臋, uwierz i 偶yj po chrze艣cija艅sku鈥? Id膮c jeszcze dalej: czy uwijaj膮c sobie gniazdko pomi臋dzy alternatyw膮 鈥瀢iara鈥搉iewiara鈥, nie nara偶am si臋 na wykluczenie ze strony ortodoks贸w, trzymaj膮cych stery tocz膮cych ze sob膮 b贸j okr臋t贸w o nazwie 鈥濩hrze艣cijanin鈥 i 鈥濧teusz鈥?

Stawiaj膮c jednak takie pytanie tylko pod adresem Ko艣cio艂a, w gruncie rzeczy poruszam struny o nazwie 鈥瀍wangelizacja鈥, a konkretnie pytam o jej spos贸b trafiania do ludzi spoza tej najbardziej 艣cis艂ej wsp贸lnoty wierz膮cych, a tak偶e o tych, kt贸rzy s膮 od niej w jaki艣 spos贸b oddaleni, cho膰by na poziomie rozumienia i prze偶ywania wiary. Przy czym, poruszaj膮c to zagadnienie, nie chodzi o prowokacj臋 wzgl臋dem ludzi wierz膮cych, ani tym bardziej o uzyskanie jakiej艣 prostej, jednoznacznej odpowiedzi, kt贸ra mog艂aby mnie uspokoi膰 albo wprawi膰 w stan os艂upienia i zmusi膰 do natychmiastowej rewizji 偶ycia. Zreszt膮, ju偶 samo u偶ycie s艂owa 鈥瀙ropozycje鈥 w akapicie powy偶ej wcale nie mia艂o na celu wykazania, 偶e czuj臋 si臋 w swojej sytuacji tak niekomfortowo, i偶 tylko czekam, a偶 kto艣 wyci膮gnie do mnie pomocn膮 d艂o艅 i schroni mnie pod bander膮 swojego okr臋tu. Nie. Mimo wszystko jednak kusi mnie perspektywa ponarzekania (a jednak!) na to, 偶e od czasu do czasu spotyka mnie ze strony ludzi wierz膮cych nagana za to, 偶e swoim post臋powaniem i my艣leniem promuj臋 co艣 tak nieokre艣lonego, 偶e wychodzi na to, i偶 tylko kalam Ko艣ci贸艂, chrze艣cijan i w dodatku jeszcze robi臋 dobr膮 min臋 do z艂ej gry. No i grzesz臋, bom w gruncie rzeczy ateista i bezbo偶nik. W zwi膮zku z czym potrzebuj臋 rych艂ej ewangelizacji, tak jak i wielu ludzi my艣l膮cych i czuj膮cych podobnie.

 

C贸偶, a jednak nie chc臋 tutaj u偶ala膰 si臋 nad sob膮, roni膰 艂ez i szykowa膰 wor贸w pokutnych. Poza tym nie jestem przecie偶 w takiej sytuacji jedyny. Wszak ludzi w膮tpi膮cych, cho膰 nieustannie spieraj膮cych si臋 z Bogiem, jest przecie偶 bardzo wielu i z pewno艣ci膮 nie s膮 oni jak膮艣 anonimow膮 mniejszo艣ci膮. Nie mo偶na zapomina膰 tak偶e o tych wszystkich niewierz膮cych, kt贸rzy 鈥 co najciekawsze! 鈥 bywaj膮 nierzadko tak zaabsorbowani duchowo, 偶e czasem sam zastanawiam si臋, dlaczego nie kanonizowano wci膮偶 jakiego艣 鈥炁泈i臋tego ateisty鈥, kt贸ry za 偶ycia spala艂 si臋 w ogniu w艂asnych, duchowych do艣wiadcze艅 i prze偶y膰. Nie chcia艂bym jednak przemawia膰 tutaj w imieniu ich wszystkich 鈥 wszak ka偶dy cz艂owiek ma swoj膮 w艂asn膮 histori臋. Nie neguj臋 r贸wnie偶 tego, 偶e s膮 ludzie, kt贸rzy maj膮 wielk膮 ochot臋 pozamyka膰 艣wi膮tynie, kap艂an贸w zatrudni膰 do sprz膮tania park贸w, a s艂owo 鈥瀝eligia鈥 usun膮膰 ze s艂ownika i umie艣ci膰 na li艣cie wyra偶e艅 zakazanych, niby jakie艣 przekle艅stwo. W imieniu takich dogmatycznych ateist贸w tym bardziej nie mam zamiaru si臋 tu wypowiada膰.

Nie zmienia to jednak faktu, 偶e wci膮偶 kusi mnie, aby wytkn膮膰 par臋 rzeczy, kt贸re z mojego punktu widzenia skazuj膮 na pora偶k臋 niekt贸re ewangelizacyjne metody dotarcia do ludzi, kt贸rzy, w 艣wietle za艂o偶e艅 stawianych przez autor贸w tych propozycji, maj膮 by膰 jej adresatami. M贸wi膮c aspektowo i zarazem w wielkim skr贸cie, na podstawie w艂asnego do艣wiadczenia mog臋 powiedzie膰, 偶e ra偶膮 mnie niekt贸re pr贸by budowania propozycji ewangelizacyjnych na za艂o偶eniu, 偶e niechrze艣cijanin (lub formalnie chrze艣cijanin, ale nie偶yj膮cy wed艂ug 艣cis艂ych wskaza艅 swojej religii) winien by膰 w pierwszym wzgl臋dzie 鈥瀘biektem鈥 ewangelizacji. Zanika gdzie艣 艣wiadomo艣膰, 偶e 鈥瀘biekt鈥 ten jest po prostu cz艂owiekiem, takim, jak ka偶dy inny, a nie jakim艣 pionkiem, kt贸rym mo偶na obraca膰 na mod艂臋 narzuconych odg贸rnie przekona艅. Ponadto odnosz臋 wra偶enie, 偶e zanika gdzie艣 w tym wszystkim cenna intuicja, 偶e w ko艅cu nie ka偶dy cz艂owiek, kt贸ry nie zgadza si臋 z nauczaniem Ko艣cio艂a, musi z za艂o偶enia by膰 te偶 nieprzyjacielem Boga. Gdyby bowiem tak by艂o, w贸wczas racj臋 bytu straci艂aby wszelka ewangelizacja, kt贸ra mo偶e dlatego w艂a艣nie przynosi gdzieniegdzie owoce, gdy偶 opiera si臋 na wierze w to, 偶e ka偶dy cz艂owiek jest Bogu bliski i nosi w sobie 鈥瀙otencja艂鈥 uzdalniaj膮cy go do odpowiedzi na zaproszenie ze strony Boga. Przyjmuj膮c za艣, 偶e kto艣 mo偶e by膰 nieprzyjacielem Boga, stawia si臋 tak膮 osob臋 z g贸ry na przegranej pozycji. W贸wczas jakiekolwiek m贸wienie 鈥瀐ej cz艂owieku, nawr贸膰 si臋!鈥 tr膮ci nie tylko bana艂em, ale wr臋cz hipokryzj膮. Mo偶e wi臋c 艣wiadomo艣膰, 偶e chrze艣cija艅stwo proponuje przecie偶 wizj臋 Boga mi艂uj膮cego wszystkich ludzi, pozwoli dopiero na autentyczne dawanie 艣wiadectwa po艣r贸d wszystkich niewierz膮cych, w膮tpi膮cych, oboj臋tnych?

 

Dawanie 艣wiadectwa. To chyba jeden z najpi臋kniejszych prezent贸w, jaki mo偶na ofiarowa膰 drugiemu cz艂owiekowi w sferze tak delikatnej, jak膮 jest wiara. 艢wiadectwo bowiem 鈥 m贸wi膮c g贸rnolotnie 鈥 ods艂ania cz艂owieka. Nie ma tutaj skrywania si臋 za maskami czy te偶 uciekania si臋 do poj臋ciowej pl膮taniny akademickiej teologii. Nie ma tu te偶 tr膮bienia o prawdzie, ale jest co艣 na kszta艂t postawy Chrystusa, kt贸ry 偶y艂 鈥 wed艂ug mnie 鈥 w taki spos贸b, 偶e nie gwa艂c膮c niczyjego sumienia, porywa艂 t艂umy. A kiedy te t艂umy od Niego si臋 odwr贸ci艂y, wola艂 odda膰 za nie 偶ycie ni偶 krzycze膰: 鈥瀢rogowie, zdrajcy, nieprzyjaciele! Nawr贸膰cie si臋!鈥.

Ewangelizacja? Nazywanie rzeczy po imieniu i stawanie w prawdzie 鈥 powie kto艣. Tak, tylko鈥 Czy na pewno stoisz w prawdzie? Czy pr贸buj膮c narzuci膰 mi rzeczy sprzeczne z moim poczuciem wolno艣ci, nie zmuszasz mnie do dokonania gwa艂tu na sumieniu? Czy rozumiesz moj膮 sytuacj臋? Wiesz, co naprawd臋 my艣l臋, czuj臋, prze偶ywam? Nie? Wi臋c sk膮d pewno艣膰, 偶e nazywasz rzeczy po imieniu?

 

Kr贸tko powiem o jeszcze jednej sprawie. Mianowicie o wierze w argumentacj臋 religijn膮, kt贸ra mia艂aby cudownie sprawi膰, 偶e niewierz膮cemu albo w膮tpi膮cemu otworz膮 si臋 oczy i na podstawie 鈥瀌owodu鈥 przekona si臋, 偶e przez ca艂e dotychczasowe 偶ycie tkwi艂 w b艂臋dzie. Abstrahuj膮c od jakich艣 wnikliwszych refleksji zapytam tylko: czy wiar臋 mo偶na odg贸rnie narzuci膰 niczym aksjomat, czy do wiary mo偶na przekona膰 jak膮艣 such膮 argumentacj膮? Nie potrafi臋 ugry藕膰 si臋 w j臋zyk (a w艂a艣ciwie trudno mi nie stukn膮膰 w klawiatur臋), bo my艣l, 偶e w og贸le mo偶na z jak膮艣 鈥瀖etod膮鈥 podchodzi膰 do ewangelizowanych ludzi, razi mnie niemi艂osiernie. Tak, jakby cz艂owiek by艂 jakim艣 zamkni臋tym, hermetycznym systemem, kt贸ry za spraw膮 metody mo偶na otworzy膰 i rozbi膰 od 艣rodka za pomoc膮 innego, dobrego, w艂a艣ciwego systemu zatwierdzonego ko艣cieln膮 aprobat膮.

Na koniec ma艂y eksperyment my艣lowy. Spr贸bujmy sobie wyobrazi膰 sytuacj臋, w kt贸rej do osoby wierz膮cej podchodzi ateista, po czym pr贸buje takiej osobie wykaza膰 absurdalno艣膰 religii i 偶ycia, kt贸re toczy si臋 w rytm s艂uchania g艂osu w艂asnego sumienia i nauczania Ko艣cio艂a 鈥 wszystko to oczywi艣cie w celu nawr贸cenia ludzko艣ci na ateizm, bo to wszak jedno i jedyne sensowne ocalenie dla 艣wiata. Nie by艂oby to bezczelne? Tymczasem: czy odwrotna, cho膰 analogiczna pod wzgl臋dem metody praktyka, nie kieruje czasem poczynaniami ewangelizator贸w, pos艂anych do g艂oszenia prawdy?

 

C贸偶, poczyni艂em uwagi, skrytykowa艂em i ponarzeka艂em. Kr贸tko, og贸lnie i bardzo upraszczaj膮co. Czego jestem 艣wiadomy i dlatego prosz臋 o wybaczenie (je艣li kogo艣 urazi艂em nadmiern膮 p艂ycizn膮).

A na zewn膮trz zn贸w spadnie 艣nieg, za艣 drogowc贸w jak nie by艂o, tak nie ma鈥

 

Przeczytaj inne teksty Autora.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij