Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Oszajca: Stary Ko艣ci贸艂 ludzi starych

Chrze艣cijanie, a ju偶 na pewno katolicy, doskonale radz膮 sobie w sytuacjach kryzysowych. Kiedy jednak wreszcie ub艂agaj膮 Pana Boga, by nasta艂 pok贸j, to dopiero zaczyna si臋 ambaras. Jako Ko艣ci贸艂 nie mamy 偶adnej pozytywnej propozycji dla cz艂owieka, kt贸ry 偶yje w bezpiecznym 艣wiecie - m贸wi ojciec Wac艂aw Oszajca SJ.

Fot.: Tomek Kaczor


Chrze艣cijanie, a ju偶 na pewno katolicy, doskonale radz膮 sobie w sytuacjach kryzysowych. Kiedy jednak wreszcie ub艂agaj膮 Pana Boga, by nasta艂 pok贸j, to dopiero zaczyna si臋 ambaras. Jako Ko艣ci贸艂 nie mamy 偶adnej pozytywnej propozycji dla cz艂owieka, kt贸ry 偶yje w bezpiecznym 艣wiecie 鈥 i to w艂a艣nie jest 藕r贸d艂em kolejnego kryzysu Ko艣cio艂a.
Z ojcem Wac艂awem Oszajc膮 SJ rozmawiaj膮 Pawe艂 Cywi艅ski i Misza Tomaszewski.
 
鈥瀂aczynam zauwa偶a膰, 偶e wiele rzeczy b臋dzie si臋 dzia艂o, kiedy ja ju偶 umr臋. Cie艅 drzewa zasadzonego w naszym ogrodzie ju偶 nie jest dla mnie鈥. To s膮 ojca w艂asne s艂owa. M艂ody cz艂owiek nie m贸g艂by chyba powiedzie膰 czego艣 podobnego鈥
Nie by艂bym tego taki pewien. Swoj膮 m艂odo艣膰 nadal pami臋tam dobrze i wydaje mi si臋, 偶e m艂odzi my艣l膮 o 艣mierci nawet wi臋cej ni偶 starzy. Wtedy cz艂owiek si臋 tak na ponuro zakochiwa艂 i jak tylko pomy艣la艂, 偶e go mo偶e dziewczyna rzuci膰, to od razu szuka艂 g艂臋bokiej wody albo wysokiego mostu. Zreszt膮 dok艂adnie to samo wida膰 na konkursach poetyckich: temat 艣mierci u ludzi m艂odych przewija si臋 znacznie cz臋艣ciej ni偶 u tych, kt贸rzy dobijaj膮 do trzydziestki.
 
A u tych zupe艂nie ju偶 starych?
A u tych zupe艂nie ju偶 starych bywa r贸偶nie. Wszystko zale偶y od tego, czy cz艂owiek 鈥 nim ca艂kiem skapcanieje 鈥 uwierzy, 偶e 艣mier膰 ma sens i 偶e jest po niej jaki艣 dalszy ci膮g.
 
Nawet pomimo wiary w dalszy ci膮g, wielu ludzi my艣li o swojej staro艣ci ze smutkiem.
Smuci ich nie tyle to, 偶e sami kiedy艣 umr膮, ile to, 偶e zaczn膮 im umiera膰 inni. Ten smutek bierze si臋 ze zwyk艂ego poczucia bezradno艣ci: my, ludzie, nie potrafimy kocha膰 cz艂owieka, kt贸rego nie widzimy, do kt贸rego nie mamy dost臋pu. Potrzebujemy cia艂a. I to boli chyba najbardziej. Zw艂aszcza je艣li wierzymy w to, 偶e ten cz艂owiek po 艣mierci nadal 偶yje. Ale z聽drugiej strony, kiedy ju偶 sobie to u艣wiadomimy, zaczyna si臋 bardzo ciekawa rzecz. Zaczynamy przekracza膰 wszystkie ograniczenia stwarzane przez czasoprzestrze艅. O艣mieli艂bym si臋 nawet powiedzie膰, 偶e je艣li zmarli czego艣 nas ucz膮, to kontaktu z聽Tym, kt贸ry jest najbardziej niewidzialny i niemo偶liwy do uchwycenia.
 
A co to w艂a艣ciwie znaczy, 偶e cz艂owiek zaczyna czu膰 si臋 staro?
Wyruszaj膮c po zawale serca w g贸ry, zastanawia艂em si臋, czy uda mi si臋 dotrze膰 od Kasprowego Wierchu na Prze艂臋cz pod Kop膮 Kondrack膮. Gdy ju偶 szcz臋艣liwie si臋 na tej prze艂臋czy znalaz艂em, zacz膮艂em my艣le膰 o wdrapaniu si臋 na Kop臋. Na Kopie przysz艂o mi do g艂owy, 偶e mo偶e uda si臋 doj艣膰 a偶 do Ma艂o艂膮czniaka 鈥 i tym sposobem przew臋drowa艂em w ko艅cu ca艂e Czerwone Wierchy. M贸g艂bym wi臋c powiedzie膰, 偶e wszystko jest w porz膮dku, 偶e jest jak dawniej. Ale to nieprawda. Kiedy艣 sz艂o si臋 艣piewaj膮co, teraz w ka偶dy kolejny krok musz臋 wk艂ada膰 coraz wi臋cej wysi艂ku.
Ma to r贸wnie偶 i swoje dobre strony. Kiedy idzie si臋 w g贸ry za m艂odu, wok贸艂 widzi si臋 tylko las. W miar臋 jak si臋 cz艂owiek starzeje, zaczyna dostrzega膰 drzewa, z czasem krzewy, wreszcie runo le艣ne. Zaczyna zwraca膰 uwag臋 na detale. Je艣li przenie艣膰 ten obraz na ca艂okszta艂t naszego 偶ycia, to mo偶na powiedzie膰, 偶e na staro艣膰 coraz lepiej problematyzuje si臋 rzeczywisto艣膰. Nie upraszcza si臋 jej, nie pr贸buje sp艂aszcza膰, lecz jest si臋 nastawionym na jej bogactwo.
 
Cz艂owiek m艂ody tego bogactwa nie dostrzega?
Cz艂owiek m艂ody ma takie sieriozne podej艣cie do rzeczywisto艣ci, zbyt cz臋sto widzi wszystko czarno-bia艂ym. Dopiero wraz z up艂ywem lat nabiera si臋 dystansu do 偶ycia. A gdy zaczyna si臋 opowiada膰 mniej lub bardziej udane dowcipy o sobie czy o Panu Bogu, to znaczy, 偶e ju偶 jest dobrze. 呕e 偶ycie nauczy艂o nas, 偶e wszystko jest takie, jakie powinno by膰, i zarazem zupe艂nie inne od tego, czego byli艣my pewni.
 
Biblia wielokrotnie opisuje staro艣膰 jako czas w spos贸b szczeg贸lny nacechowany m膮dro艣ci膮鈥
Pismo 艢wi臋te przypomina nam, 偶e miar膮 d艂ugo艣ci ludzkiego 偶ycia jest nie wiek, nie siwe w艂osy, lecz m膮dro艣膰 serca. Wa偶ne jest aby nie idealizowa膰 staro艣ci 鈥 pami臋tajmy wszak biblijne opowiadanie o cnotliwej Zuzannie i starcach. Nawet na staro艣膰 mo偶e cz艂owiek zg艂upie膰.
 
Sw贸j tekst po艣wi臋cony m艂odo艣ci Leszek Ko艂akowski zako艅czy艂 s艂owami: 鈥濶iemal wszyscy s膮 ofiarami z艂udzenia, 偶e 禄utracili m艂odo艣膰芦, kt贸ra przecie偶 mog艂a by膰 o tyle lepsza鈥. Czy rzeczywi艣cie mog艂a?
Mistrz ma racj臋, gdy pisze o z艂udzeniu. Sam zawsze powtarza艂em sobie, 偶e nie b臋d臋 w ten spos贸b wraca艂 do dzieci艅stwa. 呕e nie b臋d臋 podobny do tych, kt贸rzy opowiadaj膮, 偶e jak byli m艂odzi, to trawa by艂a bardziej zielona, s艂o艅ce mocniej grza艂o, wiatr by艂 cieplejszy, a zimy znacznie kr贸tsze. Fig臋 prawda. Ani si臋 spostrzeg艂em, jak sam zacz膮艂em tworzy膰 mit mojej rodzinnej wsi, jej historii i mieszka艅c贸w. Utracony raj jest nam najwyra藕niej do czego艣 potrzebny. Ale biada temu, kto pr贸buje zatrzyma膰 czas i 偶y膰 tylko wspomnieniami. Ani si臋 obejrzy, jak straci kontakt z rzeczywisto艣ci膮 鈥 realnymi lud藕mi i realnymi problemami.
 

***

Dlaczego na staro艣膰 ludzie staj膮 si臋 bardziej religijni?
Jest kilka powod贸w. Pierwszym i najcz臋艣ciej spotykanym jest traktowanie Boga jak Niebieskiego Zak艂adu Ubezpiecze艅 od ziemskich nieszcz臋艣liwych wypadk贸w, kt贸re 艂膮cz膮 si臋 ze staro艣ci膮: ubytku si艂, choroby i tym podobnych. Drugim powodem, natury bardziej egzystencjalnej, jest nasz wewn臋trzny niepok贸j: 鈥濧 nu偶 co艣 tam jest po 艣mierci?鈥. I musz臋 powiedzie膰, 偶e jest to ca艂kiem rozs膮dne podej艣cie, niedalekie w sumie od zak艂adu Pascala. Jest wreszcie i trzeci pow贸d 鈥 nurtuj膮ce nas pytanie o sens 偶ycia. Najbardziej uzasadnion膮 odpowiedzi膮 na nie jest religia, znajduj膮ca sw贸j wyraz w przekonaniu, 偶e moje dzieje i dzieje 艣wiata musz膮 mie膰 jakie艣 znaczenie. I w zale偶no艣ci od tego, gdzie si臋 cz艂owiek urodzi艂, tak p贸藕niej swoj膮 wiar臋 realizuje 鈥 w chrze艣cija艅stwie, w islamie, w judaizmie czy w jakiejkolwiek innej religii.
 
Ko艣ci贸艂, szczeg贸lnie polski, ma wszelkie dane do tego, 偶eby sta膰 si臋 miejscem, w kt贸rym ludzie starzy mogliby si臋 odnale藕膰. Czy nasza wsp贸lnota dostrzega i wykorzystuje ten potencja艂?
Mamy z tym problem. Nie spotka艂em si臋 nigdy z duszpasterstwem specjalistycznym dla os贸b starszych. Du偶o si臋 m贸wi o duszpasterstwie akademickim, du偶o o katechezie, kt贸r膮 trudno przecie偶 nazwa膰 dzia艂aniem formacyjnym, du偶o o przygotowaniu do 艣lubu. Ko艣ci贸艂 jest nastawiony na m艂odzie偶, a im cz艂owiek starszy, tym gorzej.
 
To dziwne, 偶e wsp贸lnota zarz膮dzana niemal wy艂膮cznie przez ludzi wiekowych ma tak ma艂o do powiedzenia na temat staro艣ci鈥
C贸偶, staro艣膰 nie jest w modzie鈥
 
Ale Ko艣ci贸艂 przecie偶 nie pod膮偶a za mod膮!
Oczywi艣cie, 偶e pod膮偶a! Staro艣膰 nie jest w modzie, przeciwnie, jest to swego rodzaju kalectwo. Gdzie si臋 umiejscawia ludzi starych w hierarchii spo艂ecznej? Przecie偶 to jest margines! Nie wiadomo, co z nimi zrobi膰. Same z nimi k艂opoty, same wydatki, emerytury, szpitale鈥
 
I czy to nie Ko艣ci贸艂 powinien najg艂o艣niej m贸wi膰 w ich imieniu?
Oczywi艣cie 鈥 w katechezie, w kazaniach. My艣l臋, 偶e dost臋pne s膮 te偶 pewne mo偶liwo艣ci polityczno-prawne. O ile pos艂owie przyznaj膮cy si臋 do katolicyzmu, nie powinni przepycha膰 w Sejmie prawa nacechowanego wyznaniowo, o tyle w spos贸b szczeg贸lny powinni dba膰 o sprawy socjalne. W tym w艂a艣nie sprawdza si臋 ich chrze艣cija艅stwo. No, ale nie s膮dz臋, 偶eby ta 艣wiadomo艣膰 zbyt mocno w nich tkwi艂a鈥
 
A jakie mog艂oby by膰 miejsce starego cz艂owieka w Ko艣ciele?
Nie brakuje ciekawych mo偶liwo艣ci. Gdyby na przyk艂ad proboszcz zna艂 emeryt贸w nale偶膮cych do swojej parafii, to kursy przedma艂偶e艅skie mog艂yby wygl膮da膰 zupe艂nie inaczej. Starsi ludzie wyk艂adaliby na takim kursie znacznie ciekawiej ni偶 ksi膮dz, zakonnica czy stara panna, kt贸rzy akurat na 偶yciu ma艂偶e艅skim znaj膮 si臋 najmniej. Cz艂owiek, kt贸ry odchowa艂 ju偶 wnuki, z w艂asnego do艣wiadczenia wie, jak zwi膮zek rozwija si臋 w sferze psychiczno-duchowej.
Zwr贸膰my te偶 uwag臋 na szybki rozw贸j Uniwersytet贸w Trzeciego Wieku. Dlaczego nie mo偶na by zorganizowa膰 czego艣 podobnego przy parafiach? Sam wyk艂adam na takim uniwersytecie i wiem, 偶e nie ma wdzi臋czniejszych temat贸w ni偶 te, kt贸re zahaczaj膮 o zagadnienia egzystencjalne. Dzi臋ki tego typu dzia艂alno艣ci parafie zacz臋艂yby stawa膰 si臋 wsp贸lnotami, a nie agregatami, zbiorami przypadkowych przedmiot贸w.
Kolejn膮 wielk膮 szans臋 stanowi duszpasterstwo ludzi chorych. W tym roku po raz trzeci b臋d臋 prowadzi艂 wakacyjne rekolekcje dla chorych na stwardnienie rozsiane. Organizuj膮c takie przedsi臋wzi臋cie, osi膮ga si臋 podw贸jn膮 korzy艣膰. Po pierwsze, wyrywa si臋 na pewien czas tych ludzi z ich 艣rodowiska, odci膮偶aj膮c zarazem ich rodziny, kt贸re dzi臋ki temu mog膮 odetchn膮膰. Po drugie, zyskuj膮 sami wolontariusze, kt贸rymi mog膮 by膰 przecie偶 ludzie m艂odzi. Na przyk艂ad Oazowicze. Godzinami prosz膮 Boga, 偶eby Duch 艢wi臋ty wreszcie zst膮pi艂, a On co艣 si臋 leni i zst臋powa膰 nie chce. A gdyby wstali i ruszyli si臋 do chorych, to zobaczyliby, 偶e On zst膮pi艂 ju偶 dawno temu. Takie spotkania ludzi starych i chorych z m艂odymi sprawi艂yby, ze m贸g艂by nam si臋 objawi膰 bardzo ciekawy fragmencik Bo偶ego kr贸lestwa.
 

***

Polska powoli si臋 bogaci, a jej spo艂ecze艅stwo si臋 starzeje. Nasz Ko艣ci贸艂 ju偶 nied艂ugo stanie si臋 Ko艣cio艂em ludzi starych. Stanie si臋 nim jednak jeszcze szybciej, je艣li nie uda mu si臋 zatrzyma膰 odchodz膮cej, rozczarowanej nim m艂odzie偶y鈥
Tak, to powa偶ny problem. Wydaje mi si臋, 偶e chrze艣cijanie, a ju偶 na pewno katolicy, doskonale radz膮 sobie w sytuacjach kryzysowych. Kiedy jednak wreszcie ub艂agaj膮 Pana Boga, by nasta艂 pok贸j, to dopiero zaczyna si臋 ambaras. Jako Ko艣ci贸艂 nie mamy 偶adnej pozytywnej propozycji dla cz艂owieka, kt贸ry 偶yje w bezpiecznym 艣wiecie 鈥 kt贸ry ma co je艣膰, kt贸ry ma gdzie spa膰, kt贸ry ma dost臋p do minimum d贸br materialnych i kulturalnych. I to w艂a艣nie jest 藕r贸d艂em kolejnego kryzysu Ko艣cio艂a.
 
Jak mamy sobie z nim radzi膰?
Nie martwi臋 si臋 spadkiem liczby powo艂a艅 ani tym, 偶e coraz cz臋艣ciej zamyka si臋 ko艣cio艂y, poniewa偶 nie wierz臋, 偶e jest to wy艂膮cznie skutkiem naszych zaniedba艅 czy grzech贸w. Zaczynam podejrzewa膰, 偶e ten kryzys jest w znacznej mierze dzie艂em Pana Jezusa.
W historii Ko艣cio艂a Duch 艢wi臋ty interweniowa艂 wtedy, kiedy wyczerpywa艂a si臋 forma, no艣no艣膰, czy komunikatywno艣膰 doktryny. Zaczyna艂y si臋 w贸wczas r贸偶ne rozruchy, z kt贸rymi w przesz艂o艣ci nie umieli艣my sobie radzi膰. St膮d herezje, schizmy, reformacje鈥 By膰 mo偶e w艂a艣nie co艣 takiego dzieje si臋 teraz.
 
I jeste艣my w stanie przepowiedzie膰, co nas czeka?
Mo偶emy pr贸bowa膰. Godne odnotowania s膮 intuicje Josepha Ratzingera, ju偶 jako papie偶a, kiedy m贸wi o Ko艣ciele mniejszo艣ciowym, nawet na skal臋 europejsk膮. Je艣li dobrze go rozumem, to chodzi o to, 偶eby przynale偶no艣膰 do Ko艣cio艂a by艂a w 艣wiadomy spos贸b wybierana. W tym kontek艣cie powinni艣my zupe艂nie inaczej patrze膰 na Francj臋!
 
Jako na wzorzec pozytywny, a nie negatywny?
W艂a艣nie tak. 呕yjemy w bardzo ciekawych czasach. Na naszych oczach ko艅czy si臋 feudalizm, a wraz z nim odchodzi w przesz艂o艣膰 Ko艣ci贸艂, kt贸ry by艂 emanacj膮 feudalnego 艣wiata. Wci膮偶 jeszcze jest tak, 偶e je艣li urodzi艂e艣 si臋 w Polsce, to prawie na pewno jeste艣 katolikiem. W przysz艂o艣ci du偶o wi臋cej b臋dzie zale偶a艂o od indywidualnego wyboru. Sadz臋 wi臋c, 偶e to, co si臋 w tej chwili dzieje, jest raczej prze艂omem ni偶 destrukcj膮. I na tym polega艂aby pierwsza istotna zmiana.
 
Na co jeszcze powinni艣my si臋 przygotowa膰?
Ko艣ci贸艂 jutra b臋dzie Ko艣cio艂em bardzo zr贸偶nicowanym. By膰 mo偶e trzeba b臋dzie nawet odtworzy膰 regionalne patriarchaty, ale nie na wz贸r Ko艣cio艂贸w wschodnich, w kt贸rych s膮 to patriarchaty narodowe, stanowi膮ce 艂atw膮 po偶ywk臋 dla nacjonalizm贸w. Chodzi艂oby bardziej o patriarchaty religijno-kulturowe, jak patriarchat Afryki, patriarchat Chin czy patriarchat Azji po艂udniowo-wschodniej.
Wiara i religia nie maj膮 innej mo偶liwo艣ci wyrazu jak tylko w tym, czego dostarcza nam kultura. Nie wystarczy przet艂umaczy膰 Msza艂 Rzymski na inny j臋zyk i tak samo odmawia膰 鈥濨贸g z Boga, 艢wiat艂o艣膰 ze 艢wiat艂o艣ci鈥 czy Prefacj臋 o Tr贸jcy 艢wi臋tej, 偶e dwie natury, a jedna osoba. To jest nie do przebrni臋cia dla ludzi innej kultury, bo oni w my艣leniu pos艂uguj膮 si臋 zupe艂nie innymi kategoriami i maj膮 do tego prawo.
 
Z Ko艣cio艂em jest chyba troch臋 jak ze starym cz艂owiekiem: ma swoje przyzwyczajenia i swoje bol膮czki, ale ma te偶 swoj膮 m膮dro艣膰鈥
M贸wi膮c o 鈥瀞tarym Ko艣ciele鈥, my艣limy o Europie, poniewa偶 tu Ko艣ci贸艂 rzeczywi艣cie si臋 zestarza艂, a gdzie indziej jeszcze nie zd膮偶y艂. Patrz膮c jednak na do艣wiadczenie Ko艣cio艂a europejskiego, m艂ode Ko艣cio艂y powinny nabra膰 ducha i odwagi. Tym, co mu si臋 uda艂o 鈥 cho膰 niema艂o po drodze zniszczy艂 鈥 jest stworzenie kultury, w kt贸rej cz艂owiekowi 偶yje si臋 stosunkowo najprzyzwoiciej. Skoro uda艂o si臋 w Europie, to czemu ma nie uda膰 si臋 gdzie艣 indziej? Jak zwykle chodzi jednak o metody. Znaj膮c histori臋 Ko艣cio艂a w Europie, wiemy ju偶, 偶e 偶adnego 艣wiatopogl膮du nie op艂aca si臋 budowa膰 na sile i na przemocy.
 
Za stosowanie przemocy, dzi艣 ju偶 tylko werbalnej, nasz Ko艣ci贸艂 wci膮偶 bywa krytykowany. Je艣li jednak na tak膮 krytyk臋 pozwala sobie kt贸ry艣 spo艣r贸d duchownych, to jako艣 najcz臋艣ciej jest to osoba starsza. W tym kontek艣cie warto wspomnie膰 niedawne wyst膮pienie ojca Ludwika Wi艣niewskiego.
Ale偶 Wi艣niewski robi艂 to przez ca艂e swoje 偶ycie!
 
A jednak uzna艂 za stosowne podkre艣li膰, 偶e jest ju偶 鈥瀞tarym zakonnikiem, kt贸ry nie czeka ani na pochwa艂y, ani na godno艣ci鈥.
To tylko kwestia ustawienia armatek i okopania si臋 na wypadek, gdyby kto艣 zechcia艂 pos膮dzi膰 go o nieczyste intencje. Czym skorupka za m艂odu nasi膮knie, tym tr膮ci na staro艣膰. Je艣li chodzi o ojca Wi艣niewskiego, to znam go par臋 dziesi膮tk贸w lat. Jego list mnie nie zdziwi艂, co najwy偶ej ucieszy艂. Cho膰 鈥搉awiasem m贸wi膮c 鈥 przyda艂by si臋 drugi list, kt贸rego autor poszuka艂by przyczyn zdiagnozowanego przez ojca Ludwika stanu rzeczy.
 
Wywiad pochodzi z 16. numeru 鈥濳ontakt鈥, zatytu艂owanego 鈥濻taro艣膰鈥.
 
O. Wac艂aw Oszajca SJ (1947) jest duszpasterzem, poet膮 i publicyst膮. Wyk艂ada w Instytucie Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. By艂y redaktor naczelny 鈥濸rzegl膮du Powszechnego鈥, publikuje mi臋dzy innymi w 鈥濩harakterach鈥, 鈥濭azecie Wyborczej鈥, 鈥濭o艣ciu Niedzielnym鈥 i 鈥濼ygodniku Powszechnym鈥. Stale wsp贸艂pracuje z dzia艂em religijnym 鈥濳ontaktu鈥.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij