fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

W sprawie os贸b homoseksualnych Ko艣ci贸艂 zapomina o w艂asnym nauczaniu

Stwierdzenie Ko艣cio艂a, 偶e szanuje osoby nieheteronormatywne, ale nie akceptuje akt贸w zwi膮zanych z ich seksualno艣ci膮, jest g艂臋boko sprzeczne z integraln膮 wizj膮 cz艂owieka jako osoby.
W sprawie os贸b homoseksualnych Ko艣ci贸艂 zapomina o w艂asnym nauczaniu
ilustr.: Teresa K膮dziela

Przygotowuj膮c si臋 do pewnej rozmowy o relacji Ko艣cio艂a rzymskokatolickiego i os贸b LGBT+, wszed艂em w wewn臋trzn膮 polemik臋 z podstawami ko艣cielnego nauczania, w kt贸rym poruszany jest temat os贸b nieheteronormatywnych (zredukowany generalnie do os贸b homoseksualnych). Zaznaczam, 偶e chodzi o Ko艣ci贸艂 rzymskokatolicki, poniewa偶 w艣r贸d Ko艣cio艂贸w chrze艣cija艅skich innych wyzna艅 mo偶emy spotka膰 zupe艂nie inne podej艣cie. Zaznaczam te偶, 偶e sam jestem gejem, osob膮 w spektrum aseksualno艣ci, ale tak偶e teologiem, a swego czasu by艂em r贸wnie偶 katolickim duszpasterzem.

Wielokrotnie s艂ysza艂em, 偶e Ko艣ci贸艂 nie ma negatywnego stosunku do os贸b LGBT+, a jako koronny argument przywo艂uje si臋 tutaj zdania zaczerpni臋te z Katechizmu Ko艣cio艂a Katolickiego: 鈥濸owinno si臋 traktowa膰 te osoby z szacunkiem, wsp贸艂czuciem i delikatno艣ci膮. Powinno si臋 unika膰 wobec nich jakichkolwiek oznak nies艂usznej dyskryminacji鈥. Ko艣ci贸艂 deklaruje dobr膮 wol臋 wobec os贸b nieheteronormatywnych, ale zawsze dodaje, 偶e akty homoseksualne traktuje jako grzech. To 鈥瀉le鈥 cz臋sto jest wiele m贸wi膮ce.

Cz艂owiek zgubiony mi臋dzy ideami

Katechizm Ko艣cio艂a Katolickiego w punkcie 2357 stwierdza, 偶e 鈥瀉kty homoseksualizmu z samej swojej wewn臋trznej natury s膮 nieuporz膮dkowane鈥. Jest to zdanie powt贸rzone z deklaracji Kongregacji Nauki Wiary 鈥濸ersona humana鈥, opublikowanej w 1975 roku. Deklaracja ta sta艂a si臋 podstawowym punktem odniesienia dla dalszego nauczania na temat os贸b homoseksualnych. Przyjrzyjmy si臋 jej bli偶ej.

W naszych czasach niektrzy, id膮c za pewnymi racjami natury psychologicznej, zacz臋li 鈥 wbrew sta艂ej nauce Urz臋du Nauczycielskiego Ko艣cio艂a i zmys艂owi moralnemu ludu chrze艣cija艅skiego 鈥 pob艂a偶liwie os膮dza膰, a nawet ca艂kowicie uniewinnia膰 stosunki homoseksualne.

Kongregacja wspomina wprost o istniej膮cych racjach psychologicznych, kt贸re mog膮 sta膰 w opozycji do nauczania Ko艣cio艂a w kwestii homoseksualno艣ci. Mo偶na tu jednak zauwa偶y膰 pewn膮 specyfik臋 podej艣cia do wiedzy naukowej dotycz膮cej ludzkiej seksualno艣ci. W kolejnym punkcie, po艣wi臋conym masturbacji, autorzy r贸wnie偶 przywo艂uj膮 aktualny stan wiedzy, ale jednocze艣nie stwierdzaj膮:

Bez wzgl臋du na warto艣膰 niektrych uzasadnie艅 o charakterze biologicznym lub fizjologicznym, ktrymi niekiedy pos艂ugiwali si臋 teologowie, w rzeczywisto艣ci zarwno Urz膮d Nauczycielski Ko艣cio艂a wraz z niezmienn膮 Tradycj膮, jak i zmys艂 moralny chrze艣cijan stanowczo stwierdzaj膮, 偶e masturbacja jest aktem wewn臋trznie i ci臋偶ko nieuporz膮dkowanym.

Mamy wi臋c do czynienia ze 艣wiadom膮 ignorancj膮, a wr臋cz z ideologicznym podej艣ciem do zagadnie艅 zwi膮zanych z ludzk膮 seksualno艣ci膮. Jak inaczej bowiem okre艣li膰 otwarte przyznanie, 偶e Ko艣ci贸艂 jest 艣wiadomy istnienia przes艂anek do rewizji nauczania w tym temacie, ale bez wzgl臋du na ich warto艣膰 nie ma zamiaru odst膮pi膰 od przyj臋tych tez, a nawet przyjrze膰 si臋 im w 艣wietle aktualnego stanu wiedzy. Niestety, szczeg贸lnie w odniesieniu do os贸b nieheteronormatywnych takie podej艣cie kr贸luje po dzie艅 dzisiejszy. Ko艣ci贸艂 m贸wi tym samym: jeste艣my gotowi by膰 wbrew nauce, ale b臋dziemy si臋 trzyma膰 swoich przekona艅, nie wpu艣cimy do nich 艣wiat艂a rozumu.

Deklaracja w dalszej cz臋艣ci przywo艂uje rozr贸偶nienie na 鈥瀐omoseksualist贸w鈥 o sk艂onno艣ciach wyst臋puj膮cych okresowo, kt贸re nie wydaj膮 si臋 鈥瀗ieuleczalne鈥, oraz na tych, kt贸rzy maj膮 鈥瀙ewnego rodzaju wrodzony pop臋d lub patologiczn膮 konstytucj臋 uznan膮 za nieuleczaln膮鈥. 鈥濲e艣li chodzi o t臋 drug膮 kategori臋 ludzi, to niekt贸rzy dowodz膮, 偶e ich sk艂onno艣膰 jest tak bardzo naturalna, i偶 usprawiedliwia uprawianie przez nich stosunk贸w homoseksualnych w ramach podobnej do ma艂偶e艅stwa szczerej wsp贸lnoty 偶ycia i mi艂o艣ci, je偶eli wydaje si臋 im, 偶e nie s膮 w stanie prowadzi膰 偶ycia samotnego鈥. To kolejny w膮tek pokazuj膮cy, 偶e Ko艣ci贸艂 ju偶 wtedy by艂 艣wiadomy g艂os贸w os贸b nieheteronormatywnych m贸wi膮cych o pragnieniu realizowania swojej seksualno艣ci w ramach pog艂臋bionych relacji i przyznaj膮cych, 偶e pozostawanie w samotno艣ci by艂oby dla nich czym艣 niemo偶liwym.

Dokument przywo艂uje t臋 okoliczno艣膰, 偶eby za chwil臋 zobowi膮za膰 duszpasterzy do jej ignorowania. 鈥濶ie wolno jednak pos艂ugiwa膰 si臋 偶adn膮 metod膮 duszpastersk膮, kt贸ra dawa艂aby im moralne usprawiedliwienie z tego powodu, 偶e akty homoseksualne uznano by za zgodne z sytuacj膮 tych os贸b鈥. Mamy tu przyk艂ad wci膮偶 pokutuj膮cej ko艣cielnej zasady 鈥瀌oktryna ponad wszystko鈥. Zasady, kt贸r膮 podwa偶a encyklika 鈥濺edemptor hominis鈥, wyznaczaj膮ca jasn膮 drog臋:

Cz艂owiek, ktry zgodnie z wewn臋trzn膮 otwarto艣ci膮 swego ducha, a zarazem z tylu i tak r贸偶nymi potrzebami cia艂a, swej doczesnej egzystencji, te swoje osobowe dzieje pisze zawsze poprzez rozliczne wi臋zi, kontakty, uk艂ady, kr臋gi spo艂eczne, jakie 艂膮cz膮 go z innymi lud藕mi 鈥 i to pocz膮wszy ju偶 od pierwszej chwili zaistnienia na ziemi, od chwili pocz臋cia i narodzin. Cz艂owiek w ca艂ej prawdzie swego istnienia i bycia osobowego i zarazem 鈥瀢splnotowego鈥, i zarazem 鈥瀞po艂ecznego鈥 鈥 w obr臋bie w艂asnej rodziny, w obr臋bie tylu r贸偶nych spo艂eczno艣ci, 艣rodowisk, w obr臋bie swojego narodu czy ludu (a mo偶e jeszcze tylko klanu lub szczepu), w obr臋bie ca艂ej ludzko艣ci 鈥 ten cz艂owiek jest pierwsz膮 drog膮, po ktrej winien kroczy膰 Ko艣ci贸艂 w wype艂nianiu swojego pos艂annictwa, jest pierwsz膮 i podstawow膮 drog膮 Ko艣cio艂a, drog膮 wyznaczon膮 przez samego Chrystusa, drog膮, ktra nieodmiennie prowadzi przez Tajemnice Wcielenia i Odkupienia.

(Nie)obiektywne argumenty

Wr贸膰my do Katechizmu. Punkt 2358 zosta艂 przeredagowany w 1998 roku w ramach korekty przeprowadzonej 6 lat po jego publikacji. Wykre艣lono w贸wczas zdanie 鈥濷soby takie nie wybieraj膮 swej kondycji homoseksualnej鈥. Powt贸rzono natomiast stwierdzenie o 鈥瀞k艂onno艣ci obiektywnie nieuporz膮dkowanej鈥. Zamieniono tak偶e s艂owo 鈥瀦naczna鈥 na 鈥瀙ewna鈥 w zdaniu brzmi膮cym obecnie 鈥濸ewna liczba m臋偶czyzn i kobiet przejawia g艂臋boko osadzone sk艂onno艣ci homoseksualne鈥. Ciekawa jest ta redakcja: w jej wyniku wypadaj膮 elementy sugeruj膮ce pytania, kt贸rych Ko艣ci贸艂 nie chce sobie stawia膰.

W 1992 roku, kiedy publikowano Katechizm, wed艂ug bada艅 przeprowadzonych w USA do poci膮gu do os贸b tej samej p艂ci (g艂贸wnie lub wy艂膮cznie) przyznawa艂o si臋 3,1 proc. m臋偶czyzn oraz 0,9 proc. kobiet, a 0,6 proc. m臋偶czyzn i 0,8 proc. kobiet deklarowa艂o poci膮g zar贸wno do m臋偶czyzn, jak i kobiet. Nie by艂 to zdecydowanie jeszcze czas, w kt贸rym ch臋tnie ujawniano swoj膮 nieheteronormatywno艣膰. Oczywi艣cie, zawsze istnia艂y 艣rodowiska, w kt贸rych wyst臋puje nadreprezentacja os贸b nieheteronormatywnych; jedn膮 z takich grup s膮 ksi臋偶a. Czy z tego w艂a艣nie wzi臋艂o si臋 stwierdzenie u偶yte przez autor贸w Katechizmu? Trudno powiedzie膰. Niemniej obecno艣膰 takich os贸b musia艂a by膰 dostrzegana przez Ko艣ci贸艂, i to nie jako marginalne zjawisko, skoro postanowiono u偶y膰 okre艣lenia 鈥瀦naczna liczba鈥. Mog艂o to rodzi膰 prze艣wiadczenie, 偶e takiemu do艣wiadczeniu trzeba przyjrze膰 si臋 dok艂adniej, z nale偶ytym szacunkiem i otwarto艣ci膮.

Zdanie, 偶e osoby te nie wybieraj膮 swojej kondycji, mog艂o natomiast rodzi膰 pytania o to, czy mo偶na oczekiwa膰 od tych偶e os贸b 偶ycia wbrew temu, co jest dla nich naturalne. Brak wp艂ywu na w艂asn膮 kondycj臋 rzutuje tak偶e na ocen臋 moraln膮, a w ko艅cu mo偶e prowadzi膰 do pytania, czy nie jest to jedna z r贸wnoleg艂ych kondycji stworzonych przez Boga.

W miejsce tego postanowiono wprowadzi膰 raz jeszcze stwierdzenie o obiektywnym nieuporz膮dkowaniu sk艂onno艣ci homoseksualnej. Sformu艂owanie to powtarza si臋 w r贸偶nych dokumentach, w kt贸rych poruszana jest kwestia homoseksualno艣ci, niemal偶e jak refren. Uznanie swoich stwierdze艅 za obiektywne nadaje im niezaprzeczalny charakter. To postawienie si臋 ponad wszelkimi argumentami i racjami pojawiaj膮cymi si臋 w dyskusji. Tymczasem owa obiektywno艣膰 stoi na glinianych nogach.

Katechizm w punkcie 2357 stara si臋 wykaza膰, na czym polega obiektywne nieuporz膮dkowanie. Po pierwsze, akty homoseksualne maj膮 by膰 sprzeczne z prawem naturalnym. To ostatnie mo偶e by膰 r贸偶nie rozumiane, dlatego odwo艂ajmy si臋 do tego, jak definiuje je sam Katechizm. 鈥濩z艂owiek uczestniczy w m膮dro艣ci i dobroci Stw贸rcy, kt贸ry przyznaje mu panowanie nad jego czynami i zdolno艣膰 kierowania sob膮 ze wzgl臋du na prawd臋 i dobro. Prawo naturalne wyra偶a pierwotny zmys艂 moralny, kt贸ry pozwala cz艂owiekowi rozpozna膰 rozumem, czym jest dobro i z艂o, prawda i k艂amstwo鈥 (KKK 1954). Nie mo偶na 鈥 bez odg贸rnego, ideologicznego za艂o偶enia 鈥 stwierdzi膰, 偶e 鈥瀉kty homoseksualne鈥 z definicji nie s膮 nastawione na realizacj臋 dobra i prawdy. W dalszej cz臋艣ci postaram si臋 pokaza膰, 偶e prze偶ywanie siebie w pe艂ni, a wi臋c tak偶e w wymiarze swojej seksualno艣ci, jest urzeczywistnieniem prawdy o integralnej wizji cz艂owieka.

Nast臋pnie mowa jest o tym, 偶e akty te 鈥瀢ykluczaj膮 z aktu p艂ciowego dar 偶ycia鈥. Wiemy jednak, 偶e wed艂ug nauczania Ko艣cio艂a nie jest to na przyk艂ad przeszkod膮 w zawieraniu sakramentalnego ma艂偶e艅stwa przez kobiety po menopauzie. Akty p艂ciowe wykluczaj膮 w tym przypadku dar 偶ycia, a jednak nie staj膮 si臋 wewn臋trznie nieuporz膮dkowane. Dalej pozostaj膮 aktem mi艂o艣ci i maj膮 g艂臋bok膮 warto艣膰 relacyjn膮.

Zredukowani w cz艂owiecze艅stwie

Ostatnia przes艂anka m贸wi, 偶e akty homoseksualne 鈥瀗ie wynikaj膮 z prawdziwej komplementarno艣ci uczuciowej i p艂ciowej鈥. Nie wiadomo, na jakiej podstawie stwierdzono, 偶e osoby tej samej p艂ci nie mog膮 by膰 komplementarne uczuciowo. Prawdopodobnie jest to powielenie stereotypu o emocjach typowych dla kobiet i dla m臋偶czyzn. Wsp贸艂czesna wiedza psychologiczna wykazuje, 偶e pe艂na gama uczu膰 mo偶e wyst臋powa膰 bez wzgl臋du na p艂e膰. Wzajemnie dope艂nianie si臋 bardziej ni偶 z r贸偶nic p艂ciowych wynika z r贸偶norodno艣ci osobowo艣ciowej partner贸w.

W 鈥濴i艣cie do biskup贸w Ko艣cio艂a Katolickiego o duszpasterstwie os贸b homoseksualnych鈥 Kongregacja Nauki Wiary w zupe艂nie nieuzasadniony spos贸b stwierdza, 偶e akty seksualne os贸b nieheteronormatywnych nie mog膮 by膰 zwi膮zane z aktem obdarowywania b臋d膮cego wynikiem mi艂o艣ci, ale s膮 zwyczajnym egoizmem. 鈥濧ktywno艣膰 homoseksualna nie wyra偶a komplementarnej jedno艣ci, zdolnej do przekazywania 偶ycia, i dlatego zaprzecza powo艂aniu do istnienia prze偶ywanego w formie dawania siebie, kt贸re wed艂ug Ewangelii stanowi istot臋 偶ycia chrze艣cija艅skiego. Nie oznacza to, 偶e osoby homoseksualne nie s膮 szlachetne i nie sk艂adaj膮 daru z samych siebie, lecz gdy anga偶uj膮 si臋 w aktywno艣膰 homoseksualn膮, wzmacniaj膮 w sobie nieuporz膮dkowan膮 sk艂onno艣膰 p艂ciow膮, kt贸ra sama przez si臋 charakteryzuje si臋 samozadowoleniem鈥.

Jest to zupe艂nie nieuprawniona redukcja, a wr臋cz degradacja relacji os贸b nieheteronormatywnych, na kt贸re sk艂adaj膮 si臋 tak偶e relacje seksualne. W niezrozumia艂y spos贸b Ko艣ci贸艂 wy艂膮cza takie osoby z pog艂臋bionego rozumienia cielesno艣ci, odg贸rnie i bezzasadnie przes膮dzaj膮c o ich egoistycznej naturze. Warto w tym miejscu przywo艂a膰 stwierdzenie zawarte w 鈥濿ytycznych wychowawczych w聽odniesieniu do ludzkiej mi艂o艣ci鈥 Kongregacji do spraw Wychowania Katolickiego: 鈥濩ia艂o o tyle, o ile jest seksualne, wyra偶a powo艂anie cz艂owieka do wzajemno艣ci, to znaczy do mi艂o艣ci i wzajemnego daru z聽siebie samego鈥. Nie ma powodu, aby wy艂膮cza膰 z tej wizji cielesno艣ci osoby nieheteronormatywne.

W przywo艂anym Li艣cie Kongregacji Nauki Wiary mo偶emy przeczyta膰 tak偶e:

Teologia stworzenia zawarta w Ksi臋dze Rodzaju dostarcza podstawowego punktu widzenia dla odpowiedniego zrozumienia problemw zwi膮zanych z homoseksualizmem. Bg w swojej niesko艅czonej m膮dro艣ci i swojej wszechmog膮cej mi艂o艣ci stwarza ca艂膮 rzeczywisto艣膰 jako odzwierciedlenie swojej dobroci. Stwarza na swj obraz i podobie艅stwo cz艂owieka jako m臋偶czyzn臋 i kobiet臋. Ludzie s膮 wi臋c stworzeniami Boga, powo艂anymi do odzwierciedlania w komplementarno艣ci p艂ci, wewn臋trznej jedno艣ci Stwrcy. W sposb szczeglny realizuj膮 oni to zadanie, gdy wsp贸艂dzia艂aj膮 z Nim w przekazywaniu 偶ycia przez wzajemne oblubie艅cze oddanie.

Nie mo偶na odm贸wi膰 Ko艣cio艂owi prawa do g艂oszenia, 偶e przekazywanie 偶ycia przez ma艂偶onk贸w jest szczeg贸lnym rodzajem uczestnictwa w dziele stw贸rczym Boga. Natomiast to powo艂anie nie wyklucza mo偶liwo艣ci 鈥瀊ycia na wz贸r i podobie艅stwo Boga鈥 i wsp贸艂pracy z Nim na szereg innych sposob贸w. Inaczej musieliby艣my zupe艂nie odrzuci膰 ide臋 celibatu i 偶ycia konsekrowanego, kt贸re przecie偶 nie opiera si臋 na p艂ciowym przekazywaniu 偶ycia. Ko艣ci贸艂 w tym przypadku widzi wsp贸艂dzia艂anie w tw贸rczym dziele Boga na drodze sk艂adania daru z siebie poprzez mi艂o艣膰. W zasadzie ka偶de powo艂anie 鈥 do 偶ycia ma艂偶e艅skiego, kap艂a艅skiego, konsekrowanego czy w samotno艣ci 鈥 ma jedno serce, to samo 藕r贸d艂o i wsp贸lny cel, kt贸rym jest mi艂o艣膰, tyle 偶e realizowana na r贸偶ne sposoby. Osoby nieheteronormatywne tak偶e mog膮 uczestniczy膰 w najbardziej fundamentalnym powo艂aniu chrze艣cija艅skim, jakim jest zaproszenie do codziennego 偶ycia mi艂o艣ci膮 鈥 w tych okoliczno艣ciach, w jakich przysz艂o im 偶y膰.

Wezwanie do rozdarcia

Odnosz膮c si臋 do miejsca os贸b nieheteronormatywnych w Bo偶ym planie, Katechizm stwierdza, 偶e 鈥瀞膮 wezwane do wype艂niania woli Bo偶ej w swoim 偶yciu鈥. Natychmiast tak偶e rozpoznaje wobec nich t臋 wol臋, kt贸ra ma polega膰 na z艂膮czeniu si臋 z ofiar膮 krzy偶a i wezwaniu do czysto艣ci w znaczeniu braku aktywno艣ci seksualnej. Rozeznanie to nosi jednak znamiona przemocy duchowej. Jest sprzeczne z realnym dobrem os贸b, wobec kt贸rych zosta艂o sformu艂owane. Trudno w 艣wietle zdrowego rozeznawania duchowego uzna膰 za wol臋 Bo偶膮 co艣, co prowadzi do cierpienia niewinnych. Cho膰 jest to przemoc ubrana w duchowe narracje, to nie ma ona nic wsp贸lnego z dobrem, kt贸re jest fundamentalnym, a zarazem ostatecznym zamiarem Boga wobec cz艂owieka.

To katechizmowe wezwanie jest w zasadzie zmuszeniem do bezsensownego cierpienia. Nie chodzi tu bowiem tylko o samo nieuprawianie seksu. Trzeba zobaczy膰 je w du偶o szerszym kontek艣cie. Seksualno艣膰 os贸b nieheteronormatywnych nie jest zawieszona w pr贸偶ni. Nie jest elementem zewn臋trznym wobec reszty osoby. Wiemy przecie偶, 偶e seksualno艣膰 nie wi膮偶e si臋 tylko z czynno艣ciami seksualnymi. Kongregacja do spraw Edukacji Katolickiej w dokumencie 鈥灺玈tworzy艂 ich jako m臋偶czyzn臋 i kobiet臋禄. Z my艣l膮 o drodze dialogu na temat kwestii gender w edukacji鈥 z 2019 roku stwierdza: 鈥濩hrzes虂cijan虂ska wizja antropologiczna postrzega p艂ciowos虂c虂 jako podstawowy sk艂adnik osobowos虂ci, jej sposobu bycia, przejawiania siebie, komunikowania sie台 z innymi, odczuwania, wyraz虈ania i przez虈ywania ludzkiej mi艂os虂ci鈥. W antropologii chrze艣cija艅skiej ludzka p艂ciowo艣膰, seksualno艣膰, cielesno艣膰 jest integraln膮 cz臋艣ci膮 osoby ludzkiej. Adhortacja 鈥濬amiliaris consortio鈥 m贸wi, 偶e 鈥瀙艂ciowo艣膰 jest w聽istocie bogactwem ca艂ej osoby 鈥 cia艂a, uczu膰 i聽duszy 鈥 ujawniaj膮cym swe g艂臋bokie znaczenie w聽doprowadzeniu osoby do z艂o偶enia daru z siebie w聽mi艂o艣ci鈥.

W zupe艂nie niezrozumia艂y spos贸b Ko艣ci贸艂 w podej艣ciu do os贸b nieheteronormatywnych jakby zapomina o swoim w艂asnym nauczaniu. P艂ciowo艣膰 i seksualno艣膰 s膮 integralnym sk艂adnikiem osobowo艣ci tak偶e os贸b nieheteronormatywnych, cz臋艣ci膮 tak偶e ich sposobu bycia, przejawiania siebie, odczuwania, wyra偶ania i prze偶ywania ludzkiej mi艂o艣ci. Stwierdzenie Ko艣cio艂a, 偶e szanuje osoby nieheteronormatywne, ale nie akceptuje akt贸w zwi膮zanych z ich seksualno艣ci膮, jest wi臋c g艂臋boko sprzeczne z integraln膮 wizj膮 cz艂owieka jako osoby. Wizja ta nie mo偶e obejmowa膰 jednych os贸b i wyklucza膰 jednocze艣nie pozosta艂ych.

Katechizmowe wezwanie do do偶ywotniego wypierania swojej seksualno艣ci, kt贸re de facto ukrywa si臋 za wezwaniem do czysto艣ci, trzeba widzie膰 jako akt przemocy godz膮cy w integralno艣膰 prze偶ywania siebie jako osoby w pe艂ni. Nie mo偶emy m贸wi膰 w tym przypadku o realizacji ewangelicznego zaproszenia do 鈥瀊rania swojego krzy偶a i zapierania si臋 samego siebie鈥. To zaproszenie opiera si臋 na podmiotowo艣ci i afirmacji osoby, do kt贸rej jest kierowane. W planie Ko艣cio艂a na 偶ycie os贸b nieheteronormatywnych trudno wskaza膰 dobro, kt贸re mia艂oby by膰 udzia艂em cz艂owieka odpowiadaj膮cego na wezwanie. Nale偶y za to zauwa偶y膰 ogrom cierpienia, jakie kryje si臋 za prze偶ywaniem siebie w nieustannym napi臋ciu, w g艂臋bokim rozdarciu osobowo艣ci, w kt贸rym istotne jej komponenty prze偶ywane s膮 w nieuzasadnionym poczuciu grzechu i winy.

Biblijne konteksty

Najwa偶niejszym argumentem na obiektywno艣膰 ko艣cielnego nauczania na temat os贸b nieheteronormatywnych zdaj膮 si臋 odwo艂ania do biblijnych fragment贸w, kt贸re poruszaj膮 temat relacji homoseksualnych. Najbardziej klasycznym jest odwo艂anie do historii mieszka艅c贸w Sodomy. Wsp贸艂czesna biblistyka, podejmuj膮c si臋 interpretacji 鈥瀏rzechu sodomskiego鈥, podkre艣la jednak, 偶e jego istot膮 nie jest homoseksualny charakter, ale przemoc, jaka dokonuje si臋 na go艣ciach przybywaj膮cych do miasta. Tym, co budzi ostr膮 reakcj臋, jest fakt napa艣ci seksualnej, kt贸ra zas艂uguje na zdecydowane pot臋pienie niezale偶nie od tego, czy wi膮za艂aby si臋 z czynami hetero- czy homoseksualnymi.

W dyskusjach przywo艂ywane s膮 tak偶e fragmenty z Ksi臋gi Kap艂a艅skiej, kt贸re zabraniaj膮 obcowa膰 z m臋偶czyzn膮 tak, jak si臋 obcuje z kobiet膮, i stwierdzaj膮, 偶e jest to obrzydliwo艣膰. W tym samym kontek艣cie mo偶emy przeczyta膰 tak偶e o zakazie zbli偶ania si臋 do kobiety podczas menstruacji. Samo okre艣lenie 鈥瀘brzydliwo艣膰鈥 w Ksi臋dze Kap艂a艅skiej najcz臋艣ciej pojawia si臋 w rozdziale 11 i odnosi si臋 do zakazu spo偶ywania mi臋sa zwierz膮t uznanych za nieczyste. Dowiadujemy si臋 wi臋c, 偶e obrzydliwo艣ci膮 jest na przyk艂ad bocian czy wszelkie istoty wodne nie maj膮ce p艂etw. Ksi臋ga ta podaje jednocze艣nie w艂a艣ciwy pow贸d unikania wielu rzeczy okre艣lanych jako obrzydliwo艣膰. Chodzi o odr贸偶nienie od lud贸w otaczaj膮cych lud Izraela. Wiedza biblijna pozwala nam stwierdzi膰, 偶e szereg nakaz贸w i zakaz贸w, kt贸re pojawiaj膮 si臋 w Starym Testamencie, ma w艂a艣nie na celu zagwarantowanie ekskluzywnego charakteru Narodu Wybranego. Niekonsekwentne by艂oby utrzymywanie, 偶e jedne z 鈥瀘brzydliwo艣ci鈥 trzeba widzie膰 w kontek艣cie historycznym, zale偶nym od ich spo艂eczno-kulturowego kontekstu, a inne pozostawi膰 jako aktualne, zupe艂nie zapominaj膮c o tych uwarunkowaniach.

Nowotestamentalne spojrzenie na kwestie homoseksualno艣ci formuj膮 teksty 艣w. Paw艂a. Mi臋dzy innymi ten z Pierwszego Listu do Koryntian, w kt贸rym Pawe艂 m贸wi, 偶e m臋偶czy藕ni wsp贸艂偶yj膮cy ze sob膮 nie odziedzicz膮 Kr贸lestwa Bo偶ego. Nie pozostaj膮 jednak aktualne teksty Paw艂a odno艣nie do niewolnictwa, czy cho膰by miejsca kobiet podczas ko艣cielnych celebracji. Ko艣ci贸艂 zdecydowanie nie odwa偶y艂by si臋 dzisiaj na nie powo艂ywa膰, cho膰 przecie偶 sk艂ada艂y si臋 na jego nauczanie przez d艂ugi okres. Co sprawia, 偶e te same zdania otrzymuj膮 zupe艂nie inn膮 interpretacj臋 lub przestaj膮 by膰 藕r贸d艂em argumentacji? Zapewne zmieniaj膮ca si臋 艣wiadomo艣膰 艣wiata i cz艂owieka oraz rozumienie wielu zjawisk spo艂ecznych.

Zmienia si臋 tak偶e praktyka duszpasterska Ko艣cio艂a wobec os贸b nieheteronormatywnych. W niekt贸rych miejscach istniej膮 nawet po艣wi臋cone im duszpasterstwa. Mo偶emy wskaza膰 gesty 偶yczliwo艣ci ze strony samego papie偶a Franciszka wobec konkretnych os贸b nieheteronormatywnych. Jednak oficjalne dokumenty Ko艣cio艂a wci膮偶 pozostaj膮 oparte na przes艂ankach, kt贸re musz膮 budzi膰 nie tylko w膮tpliwo艣ci, ale tak偶e sprzeciw. Nie da si臋 m贸wi膰 o autentycznym szacunku, wykazuj膮c si臋 艣wiadom膮 ignorancj膮 i formu艂uj膮c odg贸rne za艂o偶enia, kt贸rych nie chce si臋 weryfikowa膰 z rzeczywisto艣ci膮, mimo tego, 偶e 艂atwo wykaza膰 ich oderwanie od prawdziwego do艣wiadczenia os贸b nieheteronormatywnych. Trudno odnale藕膰 w nauczaniu Ko艣cio艂a postaw臋 szczerego poszukiwania prawdy wobec nich i ws艂uchiwania si臋 w ich do艣wiadczenie. Trzeba przy tym przyzna膰, 偶e jest ono przecie偶 bardzo r贸偶norodne, bo dotyczy bardzo zr贸偶nicowanej spo艂eczno艣ci. W nauczaniu Ko艣cio艂a wci膮偶 s艂yszymy g艂贸wnie o osobach homoseksualnych. Tymczasem nieheteronormatywno艣膰 dotyczy ca艂ego spektrum os贸b o r贸偶norodnych to偶samo艣ciach psychoseksualnych i p艂ciowych.

Nauczanie Ko艣cio艂a w tym zakresie oparte jest w ogromnym stopniu na krzywdz膮cych stereotypach, a wr臋cz uprzedzeniach. Formu艂owane argumenty s膮 tylko pozornie mocne. Kiedy konfrontuje si臋 je nie tylko z aktualnym stanem wiedzy, ale tak偶e z samym wewn臋trznym nauczaniem Ko艣cio艂a, okazuj膮 si臋 zupe艂nie kruche i niesp贸jne. Nie przeszkadza to jednak w tym, aby dalej podtrzymywa膰 je w mocy.

Nadzieja?

Czy istnieje szansa na zmian臋 w ko艣cielnym podej艣ciu do os贸b nieheteronormatywnych? Wbrew pozorom nie trzeba wcale dokonywa膰 rewolucji. Podstaw膮 tej zmiany jest samo nauczanie Ko艣cio艂a. Wystarczy wi臋c, aby zechcia艂 by膰 konsekwentny w spojrzeniu na cz艂owieka, niezale偶nie od tego, czy jest on hetero- czy nieheteronormatywny. Bo przecie偶, jak czytamy w encyklice 鈥濺edemptor hominis鈥: 鈥濩hodzi [鈥 o cz艂owieka w ca艂ej jego prawdzie, w pe艂nym jego wymiarze. Nie chodzi o cz艂owieka 芦abstrakcyjnego禄, ale rzeczywistego, o cz艂owieka 芦konkretnego禄, 芦historycznego禄. Chodzi o cz艂owieka 芦ka偶dego禄 鈥 ka偶dy bowiem jest ogarni臋ty Tajemnic膮 Odkupienia, z ka偶dym Chrystus w tej tajemnicy raz na zawsze si臋 zjednoczy艂鈥.

Utrzymywanie dotychczasowego nauczania tworzy wyrw臋 w ca艂o艣ciowej i integralnej wizji cz艂owieka, kt贸r膮 Ko艣ci贸艂 stara si臋 prezentowa膰. Przypominaj膮 o tym cho膰by 鈥濿ytyczne wychowawcze w聽odniesieniu do ludzkiej mi艂o艣ci鈥 Kongregacji do spraw Wychowania Katolickiego: 鈥濿聽perspektywie chrze艣cija艅skiej antropologii wychowanie emocjonalne do p艂ciowo艣ci winno mie膰 na uwadze ca艂o艣ciow膮 wizj臋 osoby ludzkiej i聽d膮偶y膰 konsekwentnie do integracji element贸w biologicznych, psychoemocjonalnych, spo艂ecznych i聽duchowych鈥.

Nale偶a艂oby w ko艅cu wpu艣ci膰 do spojrzenia ko艣cielnego 艣wiat艂o aktualnej wiedzy z zakresu psychologii, seksuologii, socjologii. To tak偶e nie powinno budzi膰 w膮tpliwo艣ci, gdy偶 Ko艣ci贸艂 wielokrotnie odwo艂uje si臋 do 艣wiat艂a rozumu, kt贸re musi towarzyszy膰 spojrzeniu na rzeczywisto艣膰 i przenika膰 r贸wnie偶 do ko艣cielnych krucht. Wystarczy w ko艅cu troch臋 dobrej woli, 偶eby zada膰 sobie pytanie: A co, je艣li zbudowali艣my to nauczanie na fa艂szywych przes艂ankach, nawet je艣li mieli艣my co do nich przez d艂ugi czas przekonanie? Takie pytanie mia艂oby dobre podstawy.

Obserwujemy w niekt贸rych zak膮tkach Ko艣cio艂a na 艣wiecie mniej lub bardziej 艣mia艂e pr贸by rozmowy o rewizji ko艣cielnego nauczania na temat etyki seksualnej, w tym na temat os贸b homoseksualnych. G艂osy te napotykaj膮 na du偶y op贸r wewn膮trz Ko艣cio艂a, ale cieszy sam fakt ich podejmowania. Cho膰 trudno o 偶yw膮 nadziej臋 rych艂ych zmian, to mo偶e jednak warto przypomnie膰 sobie histori臋 proroka Eliasza, kt贸ry obwieszcza艂 kr贸lowi Achabowi, 偶e s艂yszy odg艂os deszczu, podczas gdy ziemi臋 trawi艂a kl臋ska suszy. S艂uga Eliasza sze艣膰 razy wychodzi艂 przygl膮da膰 si臋 niebu i za ka偶dym razem wraca艂 zawiedziony, m贸wi膮c: 鈥濶ic nie ma鈥. Jednak za si贸dmym razem dostrzeg艂 ma艂y ob艂ok podnosz膮cy si臋 z morza. Niebawem z nieba spad艂a ulewa. Czy g艂os, kt贸ry daje si臋 s艂ysze膰 odwa偶niej ni偶 kiedykolwiek w艣r贸d katolickich biskup贸w, jest zapowiedzi膮 nowego otwarcia? Nie wiem, ale a偶 chce si臋 powiedzie膰 na koniec: Odwagi, Ko艣ciele!

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij