Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

W s┼éabo┼Ťci kszta┼étuje si─Ö moc

Problem z coachingiem polega na skupieniu si─Ö na sobie. Zanurzam si─Ö w g┼é─ůb siebie, by zidentyfikowa─ç swoje ograniczenia i aby je przezwyci─Ö┼╝y─ç. Mam moc kreacji siebie. Tymczasem drogowskazy na ┼Ťcie┼╝kach do ┼Ťwi─Öto┼Ťci wydaj─ů si─Ö wskazywa─ç zupe┼énie inny kierunek.

ilustr.: Sonia Jaszczyńska

ilustr.: Sonia Jaszczyńska


Tekst pochodzi z 31. numeru papierowego Magazynu ÔÇ×KontaktÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×Lepsza zmianaÔÇŁ.
Kto nigdy nie my┼Ťla┼é o tym, ┼╝e mo┼╝e lepiej zorganizowa─ç sobie czas, w spos├│b ┼Ťwiadomy i wolny wyznacza─ç cele, bardziej efektywnie pracowa─ç ÔÇô niech pierwszy rzuci kamieniem. Z jednej strony chcemy by─ç lepszymi: lepiej wygl─ůda─ç, lepiej si─Ö czu─ç. Z drugiej ÔÇô zewn─Ötrzne czynniki, w┼Ťr├│d kt├│rych niebagateln─ů rol─Ö pe┼éni─ů te ekonomiczne, naciskaj─ů na ci─ůg┼ée formatowanie w┼éasnej podmiotowo┼Ťci ÔÇô stawanie si─Ö kim┼Ť innym czy zmian─Ö bran┼╝y. Wystarczy zerkn─ů─ç na kilka pierwszych lepszych og┼éosze┼ä o prac─Ö ÔÇô niezale┼╝nie od tego, w jakiej dziedzinie by┼Ťmy szukali, jednymi z najbardziej po┼╝─ůdanych cech s─ů dynamiczno┼Ť─ç i elastyczno┼Ť─ç pracownika. Na wielu rozmowach kwalifikacyjnych kluczowym pytaniem jest to, gdzie widz─Ö si─Ö za pi─Ö─ç czy dziesi─Ö─ç lat. Ale ÔÇô je┼Ťli nie potrafi─Ö na nie odpowiedzie─ç ÔÇô czy to znaczy, ┼╝e jestem gorszy?
Mam t─Ö moc
┼üatwo strywializowa─ç dyskusj─Ö wok├│┼é zjawiska spo┼éecznego, jakim jest coaching. Prawdopodobnie wielu z nas trafi┼éo na facebookowy fanpage ÔÇ×Zdelegalizowa─ç coaching i rozw├│j osobistyÔÇŁ, kt├│ry w celny spos├│b potrafi wypunktowa─ç patologie zwi─ůzane z popularn─ů metod─ů samorozwoju. Aby unikn─ů─ç szybkich uproszcze┼ä i uog├│lnie┼ä, warto przyjrze─ç si─Ö z bliska za┼éo┼╝eniom, kt├│re za coachingiem stoj─ů. Magdalena Matwiejczuk, zawodowy coach, pracuj─ůca przy Stowarzyszeniu Psycholog├│w Chrze┼Ťcija┼äskich, w kr─ů┼╝─ůcym w wielu miejscach artykule ÔÇ×Coaching chrze┼Ťcija┼äski ÔÇô mo┼╝liwy?ÔÇŁ w taki spos├│b charakteryzuje, czym coaching jest:
ÔÇ×Coaching ÔÇô obecnie uwa┼╝any za jedn─ů z najpr─Ö┼╝niej rozwijaj─ůcych si─Ö profesji na ┼Ťwiecie, to wspania┼ée narz─Ödzie pomagania sobie i drugiemu cz┼éowiekowi w lepszym funkcjonowaniu w ┼╝yciu osobistym, zawodowym, a tak┼╝e duchowym. [ÔÇŽ] Najpro┼Ťciej ujmuj─ůc, coaching to sztuka i nauka wspomagania rozwoju jednostek i grup, umo┼╝liwiaj─ůca przej┼Ťcie z punktu wyj┼Ťcia do punktu docelowego (gdzie chce by─ç cz┼éowiek)ÔÇŁ.
Angielski termin ÔÇ×coachÔÇŁ oznacza trenera. Tak jak trener pi┼ékarski przygotowuje zawodnika do rozgrywek poprzez zarysowywanie oczekiwanych cel├│w, realizacj─Ö w drodze ─çwicze┼ä oraz podawanie kryteri├│w ewaluacji formy, tak te┼╝ coach wspiera prac─Ö jednostki dobrowolnie kieruj─ůcej si─Ö na szkolenie. Trudno t─Ö ÔÇ×jednostk─ÖÔÇŁ w┼éa┼Ťciwie nazwa─ç. To nie pacjent, bo coach to nie terapeuta, za┼Ť anglicyzm ÔÇ×coachowanyÔÇŁ brzmi okropnie. Niekt├│rzy coache stosuj─ů termin ÔÇ×klientÔÇŁ: w tym sensie coaching jest us┼éug─ů, kt├│r─ů reguluje kontrakt podpisywany mi─Ödzy obiema stronami. Operacja ma za zadanie nazwanie celu, do kt├│rego klient b─ůd┼║ grupa klient├│w ma zmierza─ç, a tak┼╝e przyj─Öcie harmonogramu ÔÇ×pracy nad sob─ůÔÇŁ, czyli dzia┼éa┼ä maj─ůcych do tego celu przybli┼╝a─ç. Co istotne, jak m├│wi Matwiejczuk, ÔÇ×coach nie doradza klientowi, nie rozwi─ůzuje jego problem├│w, nie pociesza ani nie krytykuje jego pomys┼é├│wÔÇŁ. Strony wsp├│lnie zastanawiaj─ů si─Ö, gdzie pojawia si─Ö b┼é─ůd w wypadku, gdy inicjatywa klienta nie osi─ůga sukcesu.
Ca┼éo┼Ť─ç brzmi niegro┼║nie. Tym, co problematyczne, wydaje si─Ö centralne za┼éo┼╝enie towarzysz─ůce procesowi coachowemu. Matwiejczuk przedstawia je we wspomnianym ju┼╝ artykule: coaching wi─ů┼╝e si─Ö ze zmian─ů przekona┼ä na temat samego siebie ÔÇô musz─Ö gdzie┼Ť dostrzec brak, wad─Ö, aby w og├│le skierowa─ç si─Ö do tego typu dzia┼éa┼ä. Dlatego w procesie coach stara si─Ö skupi─ç na zaletach klienta i traktowa─ç go ÔÇ×jak ┼║r├│d┼éo pe┼éne zasob├│w, kt├│re tylko czekaj─ů na uwolnienieÔÇŁ. Innymi s┼éowy: za┼éo┼╝eniem coachingu jest potraktowanie cz┼éowieka jako ┼║r├│d┼éa mocy, kt├│rym nie trzeba wiele, by wysz┼éy na jaw. Wystarczy szereg dobrze zadanych pyta┼ä po┼é─ůczonych z szacunkiem dla wolno┼Ťci jednostki i brakiem oceniania us┼éyszanych odpowiedzi. Matwiejczuk w tym samym tek┼Ťcie przywo┼éuje wypowied┼║ absolwenta Studium Coachingu, kt├│ry twierdzi, ┼╝e ÔÇ×coaching nie ma za zadanie naprawia─ç osoby, ale pom├│c jej pe┼éniej stawa─ç si─Ö tym, kim ju┼╝ jestÔÇŁ. Zgodnie z t─ů wizj─ů coaching przypomina u┼Ťwiadamianie sobie w┼éasnej warto┼Ťci, zmian─Ö osobow─ů, kt├│ra ma ┼║r├│d┼éo w tym, jak widz─Ö siebie i ┼Ťwiat wok├│┼é mnie. Has┼éem, kt├│re towarzyszy znanemu coachowi, Mateuszowi Grzesiakowi, jest ÔÇ×create yourselfÔÇŁ. Cz┼éowiek w takim uj─Öciu jest wi─Öc pe┼énym talent├│w, plastycznym materia┼éem, kt├│ry mo┼╝na dowolnie uformowa─ç.
Samo w sobie nie wygl─ůda to niebezpiecznie, lecz je┼Ťli we┼║miemy pod uwag─Ö brak jednoznacznej definicji i kryteri├│w oraz pot─Ö┼╝ny wzrost liczby praktyk├│w coachingu, ┼éatwo o psucie rynku, a przede wszystkim samych klient├│w. Jest to tym gorsze, ┼╝e niekt├│re z opis├│w praktyki coachowania zdaj─ů si─Ö lekami na ca┼ée z┼éo. Efektem szkolenia ma by─ç lepsza praca, pewno┼Ť─ç siebie, budowanie bardziej za┼╝y┼éych wi─Özi z innymi lud┼║mi czy nawet za┼éagodzenie problem├│w w zwi─ůzku lub ma┼é┼╝e┼ästwie.
Stare wino w nowych buk┼éakach?
Tyle og├│lnik├│w. Co ma do tego chrze┼Ťcija┼ästwo? Wielu coach├│w przyjmuje, ┼╝e cz┼éowiek to sp├│jny, integralny byt, w kt├│rym przecinaj─ů si─Ö rozmaite sfery, a zatem tak┼╝e jego duchowo┼Ť─ç. Je┼Ťli kto┼Ť traktuje swoj─ů wiar─Ö powa┼╝nie, to konsekwencj─ů tego powinno by─ç pragnienie uwzgl─Ödnienia religijno┼Ťci w procesie zmiany. Popularno┼Ť─ç coachingu poskutkowa┼éa pojawianiem si─Ö sprecyzowanych us┼éug dedykowanych potrzebom klient├│w. Dlatego mo┼╝na podejrzewa─ç, ┼╝e ÔÇ×chrze┼Ťcija┼äski coachingÔÇŁ jest niewiele znacz─ůc─ů nazw─ů maj─ůc─ů przyci─ůga─ç nowych ch─Ötnych do skorzystania z us┼éug doradczych. Wydaje si─Ö jednak, ┼╝e sprawa jest zdecydowanie bardziej z┼éo┼╝ona.
Za ojca-za┼éo┼╝yciela chrze┼Ťcija┼äskiego nurtu w coachingu uwa┼╝a si─Ö GaryÔÇÖego Collinsa, autora ksi─ů┼╝ki ÔÇ×Christian CoachingÔÇŁ z 2009 roku. Collins pod tytu┼éowym terminem rozumie ÔÇ×sztuk─Ö i nauk─Ö wspomagania efektywno┼Ťci osobistej, uczenia si─Ö oraz rozwoju jednostek, umo┼╝liwiaj─ůc─ů przej┼Ťcie z punktu, gdzie jest cz┼éowiek, do punktu, gdzie chce widzie─ç go Pan B├│gÔÇŁ. Jak pisze Matwiejczuk: ÔÇ×Chrze┼Ťcija┼äski coach traktuje wiar─Ö jako warto┼Ť─ç kluczow─ů, co wp┼éywa na wszystkie aspekty ┼╝ycia osobistego zawodowego coacha. ┼╗ycie sp├│jne z wyznawanymi warto┼Ťciami coacha wp┼éywa na poziom si┼éy i energii, kt├│ra towarzyszy mu podczas sesji z klientem, kiedy ┼Ťwiadomie otwiera si─Ö na dzia┼éanie Ducha ┼Üwi─Ötego. Relacja w coachingu chrze┼Ťcija┼äskim jest wi─Öc triad─ů: klienta, coacha oraz Ducha ┼Üwi─ÖtegoÔÇŁ. Powy┼╝sze zdefiniowanie nurtu szkoleniowego koncentruje si─Ö na osobie coacha i jej przekonaniach. Ujmuj─ůc ca┼éo┼Ť─ç prosto ÔÇô chrze┼Ťcija┼äski coach to taki doradca, kt├│ry sam jest chrze┼Ťcijaninem, a zatem kieruje si─Ö warto┼Ťciami, w kt├│re wierzy. Mo┼╝na wi─Öc powiedzie─ç, ┼╝e coaching chrze┼Ťcija┼äski to metoda determinowana przez samego coacha. Czy zatem narz─Ödzia, kt├│rymi pos┼éuguje si─Ö coach chrze┼Ťcija┼äski, s─ů zasadniczo odmienne od tych przyjmowanych przez jego kole┼╝anki i koleg├│w, kt├│rzy nie s─ů chrze┼Ťcijanami?
Ilu coach├│w, tyle metod. Je┼Ťli jednak spr├│bujemy odtworzy─ç szerszy obraz, to ju┼╝ na pierwszy rzut oka oka┼╝e si─Ö, ┼╝e wszystkie te narz─Ödzia s─ů to┼╝same lub przynajmniej do┼Ť─ç zbli┼╝one. O r├│┼╝nicy mi─Ödzy coachingiem ÔÇ×w trybie sacrumÔÇŁ a standardowym podej┼Ťciem stanowi przekonanie coacha o obecno┼Ťci Ducha ┼Üwi─Ötego w procesie szkolenia oraz o wyznaczaniu ludzkiego celu przez Boga. Sama praca wygl─ůda dok┼éadnie tak samo jak w innych przypadkach. Matwiejczuk w rozmowie z Ann─ů Matuszewsk─ů twierdzi jednak, ┼╝e ÔÇ×[ÔÇŽ] powo┼éaniem chrze┼Ťcijanina nie jest jedynie d─ů┼╝enie do perfekcji i arbitralne ustalanie cel├│w samodoskonalenia, ale odkrywanie na modlitwie pi─Öknej drogi, na kt├│r─ů wzywa go B├│gÔÇŁ. Ten element stanowi o r├│┼╝nicy.
W przeciwie┼ästwie do zwyk┼éego coachingu nie mamy tu do czynienia z sytuacj─ů, w kt├│rej nieograniczona niczym wola klienta, jego pragnienia i zdolno┼Ťci kreatywne s─ů w stanie wskaza─ç na dowoln─ů ┼Ťcie┼╝k─Ö post─Öpowania. Chrze┼Ťcijanin wierzy, ┼╝e B├│g ma dla niego plan, za┼Ť jego zadaniem jest odkrycie go. Jak to przebiega? W tym samym wywiadzie czytamy, ┼╝e ÔÇ×w konsekwencji oznacza to rozeznawanie, jakich zmian mo┼╝emy w ┼╝yciu dokona─ç, aby wzmocni─ç relacj─Ö z Bogiem, z innymi i z samym sob─ůÔÇŁ. Mo┼╝emy jednak mie─ç wra┼╝enie pewnego zamieszania, bo zmiany, o kt├│rych m├│wi Matwiejczuk, to ÔÇ×bycie profesjonalist─ů w danym zawodzie, dobra organizacja czasu, aby by┼éo go jak najwi─Öcej dla rodziny, m─ůdra troska o samego siebie i wewn─Ötrzna wolno┼Ť─ç. Chrze┼Ťcija┼äski coach nie narzuca klientowi swoich warto┼Ťci, ale gdy przychodzi do niego osoba wierz─ůca, to wtedy mo┼╝e zaproponowa─ç najpi─Ökniejsz─ů i najbardziej skuteczn─ů form─Ö rozwoju, odbywaj─ůc─ů si─Ö w triadzie ÔÇô B├│g, klient, coachÔÇŁ. Z jednej strony widzimy, ┼╝e chrze┼Ťcija┼äski coaching z uwagi na przewidziane skutki nie r├│┼╝ni si─Ö zbyt mocno od swojego niereligijnego odpowiednika. Z drugiej jednak ┼éatwo dostrze┼╝emy sta┼ée i silne podkre┼Ťlanie kluczowej relacji cz┼éowieka z Bogiem. Nie do ko┼äca wiadomo, kt├│ry to cz┼éowiek, bo cho─ç o chrze┼Ťcija┼äskim charakterze coachingu decyduje sam trener czy trenerka, to w relacj─Ö uwik┼éany jest przecie┼╝ tak┼╝e klient, kt├│ry ju┼╝ wierz─ůcy by─ç nie musi. Skoro metoda pozostaje ta sama, to nie wiadomo, czy coaching chrze┼Ťcija┼äski to stare wino w nowych buk┼éakach, czy te┼╝ wnosi on autentycznie dodatkow─ů jako┼Ť─ç.
Intencja coach├│w wskazuje na co┼Ť wi─Öcej. Anna Ochman-Pasternak, jedna z za┼éo┼╝ycielek Chrze┼Ťcija┼äskiego O┼Ťrodka Rozwoju, przywo┼éuje swoje motywacje stoj─ůce za podj─Öt─ů dzia┼éalno┼Ťci─ů, m├│wi─ůc: ÔÇ×Ostatnie dwa lata, kt├│re sp─Ödza┼éam w domu z najm┼éodszym synem, to by┼éy dwa lata ci─Ö┼╝kiej przeprawy ÔÇô rozmowy z Panem Bogiem, wyk┼é├│cania si─Ö, zastanawiania, czego ja tak naprawd─Ö w ┼╝yciu chc─Ö. I gdzie┼Ť w mojej g┼éowi rodzi┼é si─Ö pomys┼é, ┼╝e chcia┼éabym pracowa─ç z lud┼║mi, prowadzi─ç ich do Boga. Ewangelizacja sta┼éa si─Ö dla mnie celem ┼╝yciaÔÇŁ. Wida─ç wi─Öc, ┼╝e pomimo braku wyra┼║nych r├│┼╝nic w metodzie pracy mamy jednak do czynienia nie tylko z us┼éug─ů konsultacyjn─ů, ale tak┼╝e z czym┼Ť wi─Öcej ÔÇô form─ů rozeznawania duchowego, pracy ewangelizacyjnej. Tylko czy powinien ni─ů by─ç akurat coaching?
ilustr.: Sonia Jaszczyńska

ilustr.: Sonia Jaszczyńska


┼Üwi─Öto┼Ť─ç to nie bu┼éka z mas┼éem
Nie spos├│b odmawia─ç chrze┼Ťcija┼äskim coachom dobrych intencji. ┼╗ycie chrze┼Ťcijanina musi by─ç integralne ÔÇô je┼Ťli g┼éosz─Ö pewne warto┼Ťci, powinienem nimi ┼╝y─ç. Chrze┼Ťcijaninem nie jest si─Ö tylko na niedzielnej Mszy, ale tak┼╝e w pracy, w ┼╝yciu rodzinnym, w stosunku do bli┼║nich. Je┼Ťli do┼Ťwiadczam problem├│w w tych dziedzinach, to zadaniem, kt├│re przede mn─ů stoi, jest wdra┼╝anie ÔÇ×program├│w naprawczychÔÇŁ, b─Öd─ůcych skrupulatnie budowan─ů drog─ů do ┼Ťwi─Öto┼Ťci. A ta niestety nie jest bu┼ék─ů z mas┼éem.
Chrze┼Ťcija┼ästwo ma za sob─ů d┼éug─ů drog─Ö kszta┼étowania tradycji samorozwoju wiernego, kt├│ry chce pod─ů┼╝a─ç za Chrystusem. Jej podstaw─ů jest rzecz jasna Pismo ┼Üwi─Öte, ale nie trzeba d┼éugo szuka─ç, by znale┼║─ç podr─Öczniki duchowo┼Ťci, daj─ůce chrze┼Ťcijanom solidn─ů pomoc formacyjn─ů. Dla mnie najwa┼╝niejsze s─ů dwie pozycje. Pierwsza to klasyk w┼Ťr├│d podr─Öcznik├│w dobrego ┼╝ycia, czyli ┼Ťredniowieczne ÔÇ×O na┼Ťladowaniu ChrystusaÔÇŁ Tomasza ├á Kempis. Drug─ů jest popularna ÔÇ×DrogaÔÇŁ ┼Ťwi─Ötego Josemar├şi Escrivy. Je┼Ťli przyjrzymy si─Ö tre┼Ťci obu tych pozycji, zobaczymy zasadniczy problem, na kt├│ry natrafia podej┼Ťcie coachingowe, kt├│re polega na skupieniu uwagi na w┼éasnej podmiotowo┼Ťci. Zanurzam si─Ö w g┼é─ůb siebie samego, by zidentyfikowa─ç ograniczenia i problemy, przed kt├│rymi staj─Ö. Robi─Ö to, aby je przezwyci─Ö┼╝y─ç i stawa─ç si─Ö lepszym. Mam moc kreacji siebie, nieustannego przezwyci─Ö┼╝ania trudno┼Ťci. Tymczasem drogowskazy na ┼Ťcie┼╝kach do ┼Ťwi─Öto┼Ťci wydaj─ů si─Ö wskazywa─ç zupe┼énie inny kierunek.
Tomasz ├á Kempis podkre┼Ťla rol─Ö samoograniczenia, kt├│r─ů doskonale ujmuje ksi─ůdz Jan Twardowski we wst─Öpie do wydania z 2006 roku: ÔÇ×Mo┼╝e nam troch─Ö przeszkadza─ç w czytaniu to, ┼╝e autor wzywa nas do pogardy wszystkiego, co ziemskie, gdy tymczasem dzi┼Ť podkre┼Ťlamy, ┼╝e wszystko, co stworzone przez Boga, jest dobre i godne mi┼éo┼Ťci ÔÇô zar├│wno duch, jak i materia. [ÔÇŽ] Mo┼╝na jednak spojrze─ç na ni─ů [pogard─Ö] inaczej. Kiedy Jezus g┼éosi, ┼╝e trzeba mie─ç ┬źw nienawi┼Ťci┬╗ wszystko, co doczesne, aby p├│j┼Ť─ç za Nim, chodzi tu naprawd─Ö o hierarchi─Ö warto┼Ťci, o to, ┼╝e niczego nie mo┼╝na por├│wna─ç z Bogiem ÔÇô a tak przecie┼╝ dzisiaj uwa┼╝amy. [ÔÇŽ] Porzucamy wszystko nie dlatego, ┼╝e cokolwiek jest samo w sobie godne pogardy [ÔÇŽ], lecz dlatego, ┼╝e wobec wspania┼éo┼Ťci Boga nic si─Ö nie liczyÔÇŁ. ┼üatwo by┼éoby uczyni─ç wzgl─Ödem ÔÇ×Na┼ŤladowaniaÔÇŁ zarzut ┼éatwego ascetyzmu, odcinania od rzeczywistych problem├│w na rzecz wydumanych, konfesyjnych wzrusze┼ä. Przecie┼╝ to wyznanie wiary mnicha, kt├│ry zamyka si─Ö dla ┼Ťwiata poza nim. Wydaje si─Ö jednak, ┼╝e takie s┼éowa by┼éyby g┼é─Öboko nieuczciwe. Nie chodzi tutaj o odci─Öcie si─Ö od rzeczywisto┼Ťci stworzenia, ale o dostrze┼╝enie w niej pi─Ötna przemijania i tym samym niezbywalnego braku w stosunku do rzeczywisto┼Ťci Boga. Porady do ┼╝ycia duchowego, kt├│re daje przewodnik Tomasza ├á Kempis, s─ů swoistymi rekolekcjami duszy, kt├│ra doznaje w┼éasnego ograniczenia. Nie jestem Bogiem, lecz sko┼äczonym bytem, grzesznikiem pe┼énym wad i niedoskona┼éo┼Ťci, kt├│ry ci─ůgle znajduje si─Ö w w─Ödr├│wce do Nieba. Zwrot do siebie u┼Ťwiadamia mi moje braki, wady, przybli┼╝a do┼Ťwiadczenie pustki, ale robi to po to, by wskaza─ç na zasadniczy kierunek ┼╝ycia duchowego. Bo to miejsce tutaj jest tylko przystankiem na drodze do czego┼Ť wi─Ökszego i pi─Ökniejszego. Dziwnie brzmi─ů te s┼éowa w kontek┼Ťcie wsp├│┼éczesno┼Ťci, kt├│ra zdaje si─Ö czeka─ç na cz┼éowieka ze wszystkim, czego zapragnie. Ale chrze┼Ťcijanin wie, ┼╝e to poczucie z┼éudne, bo jest on tym, kt├│ry wygl─ůda ponownego przyj┼Ťcia Jezusa i t─Öskni za innym ┼Ťwiatem, kt├│ry ma nadej┼Ť─ç. I ta t─Ösknota ka┼╝e mi czyni─ç lepsz─ů zastan─ů rzeczywisto┼Ť─ç, z jednoczesn─ů pami─Öci─ů o tym, ┼╝e nigdy nie b─Ödzie ona tak dobra, jak ta, na kt├│r─ů czekam.
Jeszcze bardziej dos┼éownie podobne wskaz├│wki podaje ┼Ťwi─Öty Josemar├şa Escriv├í w ÔÇ×DrodzeÔÇŁ. W paragrafie 63 czytamy: ÔÇ×Uwa┼╝asz si─Ö za kogo┼Ť wyj─ůtkowego: twoje studia ÔÇô twoja praca naukowa, twoje publikacje; twoja pozycja spo┼éeczna ÔÇô twoje nazwisko; twoja dzia┼éalno┼Ť─ç polityczna ÔÇô stanowiska, kt├│re zajmujesz; tw├│j maj─ůtek, tw├│j wiekÔÇŽ ÔÇô nie jeste┼Ť ju┼╝ dzieckiemÔÇŽ! I w┼éa┼Ťnie z tych wszystkich powod├│w bardziej ni┼╝ inni potrzebujesz kierownika dla swojej duszyÔÇŁ. Kierownik nie mo┼╝e by─ç jednak osob─ů znik─ůd. W duchowo┼Ťci Opus Dei jest nim kap┼éan, za┼Ť sam Josemar├şa podkre┼Ťla┼é, ┼╝e ┼Ťwiecki mo┼╝e by─ç tylko uczniem. Podobnie ÔÇô takie s┼éowa brzmi─ů dziwnie i niedzisiejszo, mo┼╝e nawet naiwnie czy g┼éupio. Sam mam problem ze s┼éowami Escrivy o przewodnictwie duchowym ÔÇô staram si─Ö jednak dostrzec ich g┼é─Öboki sens.
Gdzie nie spojrze─ç, widzimy grzechy kap┼éan├│w, w wielu z nich trudno dostrzega─ç przewodnik├│w dla ducha. Tendencja do podkre┼Ťlania grzech├│w Ko┼Ťcio┼éa hierarchicznego bierze si─Ö jednak z uczciwego braku odczuwanego przez ┼Ťwieckich, kt├│rzy chc─ů, by ich pasterze byli jak najlepsi. Bo ksi─Ö┼╝a zwyczajnie od tego s─ů, by udzielaj─ůc sakrament├│w i g┼éosz─ůc S┼éowo, by─ç drogowskazami dla wiernych, kt├│rzy nie s─ů prezbiterami. Je┼Ťli Eucharystia jest lekarstwem, to kap┼éan staje si─Ö lekarzem dla duszy ┼Ťwieckiego i tak jak z b├│lem z─Öba idziemy do dentysty, tak te┼╝ z brakiem duchowym wierny powinien kierowa─ç si─Ö do Ko┼Ťcio┼éa. W┼éa┼Ťnie dlatego mamy prawo oczekiwa─ç od ksi─Ö┼╝y moralnej nieskazitelno┼Ťci i transparencji ÔÇô bo to ich podstawowa odpowiedzialno┼Ť─ç. Nasz─ů rol─ů jest natomiast bycie ┼Ťwiadkami, ukazywanie woli Bo┼╝ej przez piel─Ögnowanie cn├│t w naszym ┼╝yciu. Takim ┼Ťwiadkiem mo┼╝e by─ç te┼╝ oczywi┼Ťcie chrze┼Ťcija┼äski coach, staraj─ůcy si─Ö pracowa─ç nad swoj─ů duchowo┼Ťci─ů. Pewnie ka┼╝dy wierz─ůcy m├│g┼é mie─ç poczucie spotkania ┼Ťwi─Ötego na swojej drodze i niejednokrotnie ten ┼Ťwi─Öty nie posiada┼é ┼Ťwi─Öce┼ä kap┼éa┼äskich. Jednak, nie znaj─ůc jej czy jego duszy, nie b─Ödziemy wiedzie─ç, z jakim mrokiem ta osoba mo┼╝e si─Ö zmaga─ç. St─ůd ryzyko, jakie niesie ze sob─ů zawierzenie swej duchowo┼Ťci drugiemu cz┼éowiekowi ÔÇô tak┼╝e kap┼éanowi.
Lubi─Ö jednak my┼Ťle─ç o Ko┼Ťciele jako o miejscu, w kt├│rym ka┼╝dy mo┼╝e znale┼║─ç dla siebie przestrze┼ä, a takie podej┼Ťcie wymaga rozr├│┼╝nienia funkcji i r├│l. Dlatego, cho─ç jako ┼Ťwieccy mamy swoje zadania w Ko┼Ťciele, to pewne czynno┼Ťci, jak na przyk┼éad dzia┼éalno┼Ť─ç duszpastersk─ů, dobrze zostawi─ç w r─Ökach ekspert├│w ÔÇô pomagaj─ůc im w tej pracy, lecz ich nie zast─Öpuj─ůc. St─ůd ÔÇô cho─ç coach mo┼╝e ewangelizowa─ç (jak i ka┼╝dy inny chrze┼Ťcijanin) ÔÇô to oczekiwanie od niego dzia┼éalno┼Ťci duszpasterskiej, pomocy w duchowym rozeznaniu, jest czym┼Ť zdecydowanie nad wyraz i nie b─Ödzie si─Ö r├│┼╝ni─ç od tej, kt├│rej mo┼╝emy do┼Ťwiadczy─ç ze strony innych ┼Ťwieckich chrze┼Ťcijan.
Dobry człowiek
Na jednym z najwi─Ökszych i najstarszych cmentarzy w Krakowie jest rodowy grobowiec z wielk─ů tablic─ů. Mo┼╝na z niej wyczyta─ç, ┼╝e w ┼Ťrodku spoczywa wielu lekarzy i naukowc├│w ÔÇô ot, miejski zwyczaj przywi─ůzania do tytulatury tak┼╝e po ┼Ťmierci. Ale jest te┼╝ jedno nazwisko opatrzone podpisem: ÔÇ×Dobry cz┼éowiekÔÇŁ. Czasem nie trzeba wi─Öcej.
Coaching niesie ze sob─ů ryzyko przelicytowania w┼éasnych mo┼╝liwo┼Ťci, a przez to potraktowania siebie zbyt plastycznie. Tymczasem mog─Ö po prostu nie mie─ç okre┼Ťlonych talent├│w, mo┼╝e nie by─ç mnie sta─ç na pewne rzeczy i jako taki te┼╝ chcia┼ébym by─ç kochany ÔÇô ze wszystkimi swoimi wadami i brakami. B┼éogos┼éawiony Karol de Foucauld powtarza┼é modlitw─Ö: ÔÇ×Ojcze, powierzam si─Ö Tobie. Uczy┼ä ze mn─ů, co zechcesz. Cokolwiek uczynisz ze mn─ů, dzi─Ökuj─Ö Ci. Jestem got├│w na wszystko, przyjmuj─Ö wszystko. Niech Twoja wola spe┼énia si─Ö we mnie i we wszystkich Twoich stworzeniach. Nie pragn─Ö nic wi─Öcej, m├│j Bo┼╝e. W Twoje r─Öce powierzam ducha mego, oddaj─Ö Ci go z ca┼é─ů mi┼éo┼Ťci─ů mojego serca. Kocham Ci─Ö i mi┼éo┼Ť─ç przynagla mnie, by odda─ç si─Ö ca┼ékowicie w Twoje r─Öce. Z niesko┼äczon─ů ufno┼Ťci─ů, bo Ty jeste┼Ť moim OjcemÔÇŁ.
Czasem nie trzeba wi─Öcej ni┼╝ tylko zawierzy─ç. ┼üatwo wej┼Ť─ç w buty cz┼éowieka, kt├│ry pragnie wszystkiego. Lecz czy nie utracimy wtedy poczucia s┼éabo┼Ťci? Czy z podmiotu nie staniemy si─Ö przedmiotem, kt├│ry dowolnie mo┼╝na lepi─ç? Wreszcie, czy do┼Ťwiadczenie w┼éasnej krucho┼Ťci i braku nie mo┼╝e by─ç czym┼Ť pi─Öknym i buduj─ůcym? Logika wsp├│┼éczesnego ┼Ťwiata zdecydowanie je odrzuca, stawiaj─ůc na samorealizacj─Ö, wytwarzanie silnej osobowo┼Ťci odpornej na zmiany. Ale delikatno┼Ť─ç polega na zaakceptowaniu tego, ┼╝e czasem nie mog─Ö wi─Öcej zrobi─ç. Czasem, nawet je┼Ťli bardzo chc─Ö, nie przeskocz─Ö pewnych problem├│w i jedyne, co mi pozostaje, to zaufanie. To nie jest tch├│rzostwo. To umiej─Ötno┼Ť─ç przyznania si─Ö do s┼éabo┼Ťci. A jako chrze┼Ťcijanin wierz─Ö, ┼╝e w takiej s┼éabo┼Ťci kszta┼étuje si─Ö moc.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś