Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

W obronie domk贸w, przeciw wiatrakom

Dlaczego domki fi艅skie powinny zosta膰 na Jazdowie? Wik艂aj膮c si臋 w ich obron臋, si艂膮 rzeczy wpadamy w pu艂apk臋, kt贸ra zastawiona jest na wi臋kszo艣膰 dzisiejszych ruch贸w protestu, staj膮cych w kontrze do swoi艣cie pojmowanej 鈥瀖odernizacji鈥, a tak偶e sprzeciwiaj膮cych si臋 my艣leniu opartemu jedynie na ekonomicznej kalkulacji.

Fot.: Tomek Kaczor


 
Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje si臋 by膰 dawno przegrana. Dwadzie艣cia kilka drewnianych chatek w samym centrum miasta, zajmuj膮cych jedne z najcenniejszych grunt贸w, roztaczaj膮cych wcale nie metropolitaln膮, ale wiejsko-dzia艂kow膮 aur臋. W dodatku domki postawiono w tym reprezentacyjnym rejonie nie przed wojn膮, ale za PRL-u. A wi臋c pami膮tka po poprzednim, s艂usznie minionym ustroju, z kt贸rego 鈥瀌ziedzictwem鈥 ci膮gle przecie偶 trzeba walczy膰鈥 Jakby tego by艂o ma艂o – to lokale komunalne, a wi臋c miejsce dzia艂aj膮ce wbrew logice zysku, za to zgodnie z ma艂o popularn膮 dzi艣 logik膮 solidarno艣ci spo艂ecznej. Ale nawet gdyby lokator贸w z nich wyp臋dzi膰, to przecie偶 nie stwarzaj膮 偶adnej nadziei na zysk. Nie da si臋 ich wynaj膮膰 na drogie biura kancelarii prawniczych, nie da si臋 w nich umie艣ci膰 oddzia艂u du偶ego banku, sieciowego sklepu ani salonu telefonii kom贸rkowej. Tak zwana 鈥瀖odernizacja鈥 wydaje si臋 nie ima膰 tego cichego zak膮tka Warszawy, a przecie偶, jak dowiedzieli艣my si臋 rok temu z ust burmistrza 艢r贸dmie艣cia Wojciecha Bartelskiego, 鈥瀖odernizacja jest procesem trudnym, ale koniecznym鈥. Z tych samych ust pad艂o te偶 pami臋tne sformu艂owanie, 偶e 鈥瀉lbo b臋dzie tanio i prza艣nie, albo drogo i nowocze艣nie鈥. 呕elazna logika dziej贸w, kt贸ra przemawia przez burmistrza, wzi臋艂a w艂a艣nie w swoje kleszcze osiedle domk贸w fi艅skich na Jazdowie i zaraz przejedzie si臋 po nim z si艂膮 walca.
 
Pu艂apka debaty
Czy ten walec w og贸le da si臋 zatrzyma膰? W imi臋 czego warto pr贸bowa膰? Kr贸tko m贸wi膮c 鈥 dlaczego domki fi艅skie powinny zosta膰 na Jazdowie? Wik艂aj膮c si臋 w ich obron臋, si艂膮 rzeczy wpadamy w pu艂apk臋, kt贸ra zastawiona jest na wi臋kszo艣膰 dzisiejszych ruch贸w protestu, staj膮cych w kontrze do swoi艣cie pojmowanej 鈥瀖odernizacji鈥, sprzeciwiaj膮cych si臋 my艣leniu opartemu jedynie na ekonomicznej kalkulacji.
Pu艂apka jest nast臋puj膮ca: albo damy si臋 przekona膰 filozofowi Slavoj Zizkowi i poczujemy si臋 zwolnieni od proponowania sensowej (najlepiej popartej kalkulacj膮 zysk贸w i strat) alternatywy. Uwierzymy, 偶e naszym celem jest m贸wi膰 tylko i a偶: 鈥瀗ie zgadzamy si臋 na to, co widzimy鈥. B臋dziemy wtedy wo艂a膰, 偶e 鈥瀖iasto nie jest na sprzeda偶鈥, 鈥瀔apitalizm nie dzia艂a鈥, to 鈥瀗ie鈥, tamto 鈥瀗ie鈥濃 Efekt: po chwili przylgnie do nas 艂atka nieodpowiedzialnych 鈥瀕ewak贸w鈥, ludzi niedojrza艂ych, kt贸rym nie-wiadomo-o-co-chodzi. W efekcie b臋dziemy przekonywa膰 ju偶 przekonanych i cho膰by艣my nawet przykuli si臋 do drzwi sympatycznych drewnianych domk贸w, nie p贸jdzie za nami nikt opr贸cz garstki zagorza艂ych miejskich aktywist贸w.
 
Druga opcja: spr贸bujemy przekona膰 drug膮 stron臋 鈥瀝zeczowymi鈥 (w ich rozumieniu) argumentami. Przedstawimy 鈥瀞ensown膮鈥 alternatyw臋. B臋dziemy chcieli udowodni膰, 偶e zamiast burzy膰 domki, mo偶na pomy艣le膰 o lepszym wykorzystaniu ich potencja艂u, a to po prostu si臋 Warszawie op艂aca. Wszystko pi臋knie, ale ryzykujemy debat臋 na warunkach dyktowanych przez w gruncie rzeczy t臋 sam膮, czysto ekonomiczn膮 logik臋 modernizacji, kt贸rej chcemy si臋 sprzeciwi膰. Bo tylko jej ci膮g艂e kwestionowanie mo偶e doprowadzi膰 do przemodelowania obowi膮zuj膮cego dzi艣 sposobu my艣lenia o tym, czym jest rozw贸j i dobro wsp贸lne. A tylko taka zmiana pozwoli nam w przysz艂o艣ci unikn膮膰 bronienia kolejnych 鈥瀗ieop艂acalnych鈥 element贸w naszej rzeczywisto艣ci przed znikni臋ciem 鈥 bo nikt ju偶 nie b臋dzie musia艂 przekonywa膰, 偶e nie wszystko musi si臋 op艂aca膰.
Im dalej w las, tym wi臋cej drzew. A przecie偶 i tak wi臋kszo艣膰 spo艣r贸d tych mieszka艅c贸w Warszawy, kt贸rzy w g艂臋bi duszy sprzeciwiaj膮 si臋 wyburzeniu domk贸w fi艅skich, do tego poziomu rozwa偶a艅 nawet nie dojdzie. Zatrzymaj膮 si臋 pewnie na smutnym westchnieniu: 鈥瀟ak to ju偶 musi by膰鈥. 呕elazna logika dziej贸w nie jest wcale 艂atwa do zwalczenia 鈥 nie tylko w sferze publicznej, ale r贸wnie偶 w prywatnej walce wewn臋trznej. Obywatele masowo przegrywaj膮 te osobiste walki i to w艂a艣nie powoduje, 偶e tak powszechny dzisiaj jest wstyd przed jakimkolwiek zaanga偶owaniem.
 
Si艂a argument贸w
Mimo 艣wiadomo艣ci wszystkich tych pu艂apek, w przypadku domk贸w fi艅skich jestem w pe艂ni got贸w stan膮膰 w obronie przegranej sprawy. Powod贸w jest wiele. Wymieni臋 je nie po kolei, w spos贸b 艣wiadomie chaotyczny, licz膮c, 偶e w ten spos贸b unikn臋 pu艂apki wpadni臋cia w kt贸r膮艣 z opisanych powy偶ej 艣cie偶ek. Cz臋艣膰 argument贸w mie艣ci si臋 w logice 鈥瀗ieodpowiedzialnego lewactwa鈥, cz臋艣膰 ma charakter konstruktywnych propozycji wynikaj膮cych z troski o dobro, a nawet mark臋 Warszawy:
 
– istnienie osiedla dom贸w komunalnych (a wi臋c przeznaczonych dla mniej maj臋tnych mieszka艅c贸w) w bezpo艣rednim s膮siedztwie ambasad i rezydencji, a w dodatku w odleg艂o艣ci nie wi臋cej ni偶 500 metr贸w od Sejmu RP, ma znaczenie symboliczne. Udowadnia, 偶e miasto nie musi dzieli膰 si臋 na 艣r贸dmiejskie enklawy blichtru i bogactwa oraz peryferyjne obszary biedy i wykluczenia. Wielcy mog膮 s膮siadowa膰 z malutkimi i to w艂a艣nie jest nie tyle pi臋kne, ile zdrowe dla ca艂ego spo艂ecze艅stwa. Oczywi艣cie, Jazd贸w to tylko symbol, ale dla mnie bardzo wa偶ny; wymazanie go z przestrzeni miasta b臋dzie mia艂o, niestety, znaczenie podw贸jnie symboliczne.
– w osiedlu domk贸w fi艅skich tkwi ogromny potencja艂 zmiany, kt贸ra wcale nie musi wi膮za膰 si臋 z likwidowaniem funkcji mieszkalnej. Przeznaczaj膮c cz臋艣膰 domk贸w na dzia艂ania kulturalne, na siedziby organizacji pozarz膮dowych, kawiarnie, galerie czy pracownie, stworzyliby艣my wyj膮tkow膮 przestrze艅 mieszkalno-publiczn膮, kt贸ra mog艂aby sta膰 si臋 jedn膮 z wizyt贸wek Warszawy. Jestem pewien, 偶e go艣cie z zagranicy zachwycaliby si臋 domkami, gdyby sta艂y si臋 one bardziej otwarte; nie mam te偶 w膮tpliwo艣ci, 偶e oddanie ich pomys艂owo艣ci mieszka艅c贸w Warszawy i ich oddolnym dzia艂aniom mog艂oby da膰 nadspodziewanie dobre efekty.
 
– spo艂eczno艣膰 obecnych mieszka艅c贸w Jazdowa to godny podziwu przyk艂ad dobrego s膮siedztwa: to sami mieszka艅cy skrzykn臋li si臋, by zorganizowa膰 w tym rejonie Noc Muze贸w, kt贸ra w zesz艂ym roku cieszy艂a si臋 spor膮 popularno艣ci膮. Ze 艣wiec膮 szuka膰 drugiego takiego osiedla, kt贸re nie tylko otwarcie przyjmuje go艣ci, ale wr臋cz zabiega o ich obecno艣膰. Rozp臋dzenie takiej wsp贸lnoty stoi w g艂臋bokiej sprzeczno艣ci z ca艂膮 t膮 gadanin膮 o konieczno艣ci 鈥瀉ktywizacji鈥 mieszka艅c贸w i budowania spo艂ecze艅stwa obywatelskiego; je艣li istnieje miejsce, w kt贸rym jest ono na tyle 偶ywe, pozw贸lmy mu trwa膰 i si臋 rozwija膰.
– Jazd贸w to najdro偶sze grunty w mie艣cie, a ich sprzeda偶 to realne wp艂ywy do bud偶etu 鈥 tak, wiem. Idzie kryzys, potrzebujemy pieni臋dzy do wsp贸lnej kasy, 偶eby m贸c z nich dofinansowa膰 us艂ugi publiczne. Rozumiem. Ale kto nam zagwarantuje, 偶e przy obecnych w艂adzach Warszawy te 艣rodki nie zostan膮 zmarnotrawione? Czy nie p贸jd膮 w niebo razem z fajerwerkami podczas miejskiego sylwestra, nie rozlej膮 si臋 po chodniku wraz z wod膮 z pod艣wietlanych fontann lub nie rozb艂ysn膮 i po chwili nie zgasn膮 jak cholernie drogie 艣wi膮teczne iluminacje?
 
– w Warszawie wci膮偶 brakuje przestrzeni publicznych, w kt贸rych w spos贸b skondensowany gromadzi艂yby si臋 warto艣ciowe dzia艂ania dla mieszka艅c贸w; miejskie 偶ycie kulturalne i spo艂eczne jest rozproszone i funkcjonuje wyspowo. Rzadko nadarza si臋 okazja, by niewielkim kosztem skondensowa膰 w jednym miejscu aktywno艣膰 mieszka艅c贸w, w dodatku nie tworz膮c nowej przestrzeni, ale wykorzystuj膮c miejsce, kt贸re warszawiacy ju偶 znaj膮 i lubi膮. Osiedle domk贸w fi艅skich, przy niewielkich zmianach, mog艂oby sta膰 si臋 w艂a艣nie tak膮 przestrzeni膮.
– ostatnie kilka sezon贸w letnich pokaza艂o, 偶e warszawiacy lubi膮 sp臋dza膰 czas 鈥瀢 plenerze鈥. To bardzo pozytywne zjawisko, bo dzi臋ki temu miasto 偶yje, ludzie przyzwyczajaj膮 si臋 do wychodzenia i sp臋dzania czasu 鈥瀗a mie艣cie鈥. Zim膮 i jesieni膮 czego艣 im brakuje, wi臋c r贸wnie偶 ch臋tniej opuszczaj膮 wieczorami mieszkania. Pami臋tacie Warszaw臋 jeszcze kilka lat temu? Nawet na Krakowskim Przedmie艣ciu w ciep艂y wiecz贸r by艂o pusto. To by艂o martwe miasto. Dzi艣 to na szcz臋艣cie tylko z艂e wspomnienie. 鈥濶owy鈥 Jazd贸w, przy odrobinie zmian, kt贸re ju偶 opisa艂em, wyszed艂by naprzeciw oczekiwaniom i nowym zwyczajom mieszka艅c贸w, a c贸偶 innego powinny robi膰 demokratycznie wybrane w艂adze miasta?
 
– domki fi艅skie 鈥 czy tego chcemy, czy nie 鈥 stanowi膮 element historii naszego miasta. Historii trudnej i ci膮gle nie do ko艅ca opowiedzianej, bo zwi膮zanej z fenomenem, jakim by艂a powojenna odbudowa Warszawy oraz gruntowne zmiany w przestrzeni i strukturze spo艂ecznej miasta, jakie przynios艂y pierwsze lata PRL-u. Nawet je艣li has艂o 鈥瀘dbudowa鈥 mo偶e budzi膰 kontrowersje, a o architektoniczym i urbanistyczm dziedzictwie PRL-u w Warszawie ci臋偶ko wypowiedzie膰 si臋 w jednoznacznym tonie, to na pewno tego fragmentu historii naszego miasta nie wyma偶emy. Domki fi艅skie mog艂yby sta膰 si臋 przestrzeni膮, w kt贸rej znajdzie ono wreszcie sw贸j sta艂y punkt odniesienia; wiele m贸wi si臋 o pomys艂ach stworzenia muzeum odbudowy Warszawy, wydaje si臋, 偶e w艂a艣nie Jazd贸w jest wymarzonym miejscem na tego typu inicjatyw臋.
– sporo m贸wi si臋 o konsultacjach spo艂ecznych, magiczne s艂owo 鈥瀙artycypacja鈥 odmieniane jest przez wszystkie przypadki; jednak gdy przychodzi co do czego i z przestrzeni miejskiej ma znikn膮膰 lubiany jej fragment, by zast膮pi艂o go nowe 鈥瀗ie wiadomo co鈥, okazuje si臋, 偶e dialog publiczny jest fikcj膮. Gdzie i kiedy w艂adze zaprosi艂y mieszka艅c贸w do debaty na temat przysz艂o艣ci domk贸w fi艅skich? Czy fakt, 偶e w bli偶ej nieokre艣lonym terminie odby艂y si臋 jakie艣 sesje rady na ten temat, a gdzie艣 na nieprzejrzystej stronie urz臋du dzielnicy wisia艂a informacja o mo偶liwo艣ci zg艂aszania uwag do planu miejscowego (wci膮偶 dla Jazdowa nieuchwalonego), mo偶na uzna膰 za godny pochwa艂y przyk艂ad prowadzenia dialogu z mieszka艅cami? Je艣li damy zburzy膰 domki, poka偶emy, 偶e nie trzeba liczy膰 si臋 z naszym zdaniem. Je艣li chcemy w przysz艂o艣ci by膰 informowani o takich posuni臋ciach, poka偶my, 偶e sta膰 nas na protest, gdy nikt nas o zdanie nie spyta艂. Czym jest bowiem protest, obywatelskie niepos艂usze艅stwo? Dzi艣 kojarzy si臋 ono 鈥 niestety 鈥 z dzia艂aniem skrajnie niekonstruktywnym. W istocie jest to przecie偶 odruch obywatelski, wynikaj膮cy z ch臋ci publicznego zabrania g艂osu w jakiej艣 sprawie. A tylko w debacie, na kt贸r膮 wci膮偶 nie jest za p贸藕no 鈥 nawet je艣li nie zmieni ona los贸w samego Jazdowa 鈥 mo偶e uciera膰 si臋 nasze rozumienie tego, czym powinna by膰 modernizacja i czy jej podstawowym narz臋dziem ma by膰 faktycznie walec, czy mo偶e jakie艣 bardziej delikatne narz臋dzie.
 
Przeczytaj inne teksty Autora.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij