Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

W imi臋 Boga i ludu

To kr贸tka opowie艣膰 o ksi臋偶ach odwa偶nych i upartych, realizuj膮cych swoje kap艂a艅skie powo艂anie i 艂膮cz膮cych je z lewicowym zaanga偶owaniem. To tak偶e opowie艣膰 o tym, jak ich drogi s膮 pami臋tane. I o tych dr贸g kresie: na o艂tarzach albo z ekskomunik膮.
ilustr.: Stanis艂aw Gajewski

ilustr.: Stanis艂aw Gajewski

Tekst pochodzi z 29. numeru papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濶iebezpieczne Zwi膮zki鈥.

***

M臋czennik sprawy ludowej

Chudy, blady, bez cery, w聽zasmarowanej, brudnej sutannie, nie umyty, nie uczesany, o聽spojrzeniu st臋pionym, podst臋pnym, pe艂en fa艂szu i聽ob艂udy. Wygl膮da艂 tak, jakby ci膮gle wala艂 si臋 po聽szynkach i聽domach publicznych, a聽dla odpoczynku przychodzi艂 od聽czasu do聽czasu do聽parlamentu. Usta jego zape艂nione by艂y 艣lin膮 ropuchy, kt贸ra聽truje, gdy聽padnie na聽inne 偶ywe stworzenie鈥

Kazimierz Ch艂臋dowski

Na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie na jednym z nagrobk贸w mo偶na znale藕膰 napis: 鈥濳s. Stanis艂aw Stoja艂owski, obro艅ca ludu polskiego, ur. 15 maja 1845, zm. 23 pa藕dziernika 1911. Wiecznie wdzi臋czny lud polski鈥. Pogrzeb 鈥瀘jca ruchu ludowego鈥, jak zwyk艂o si臋 go nazywa膰, zgromadzi艂 t艂umy ludzi.

Ale nie oby艂o si臋 bez kontrowersji. Kap艂an, dzia艂acz, polityk, spo艂ecznik 鈥 trudno orzec, kt贸re okre艣lenie najlepiej pasuje do postaci ksi臋dza Stoja艂owskiego 鈥 mia艂 wielu wrog贸w, a swoim uporem, bezkompromisowo艣ci膮, nieujarzmionym temperamentem oraz ci膮g艂ym zmienianiem politycznych sojuszy (na og贸艂 pragmatycznie zawi膮zywanych) nieustaj膮co robi艂 sobie kolejnych. I nastr臋cza艂 sobie k艂opot贸w: od wielokrotnych aresztowa艅, przez bezpardonow膮 walk臋 polityczn膮 i publicystyczn膮, a偶 po imienn膮 ekskomunik臋 na艂o偶on膮 przez samego papie偶a.

Czym sobie ksi膮dz Stoja艂owski na to wszystko zas艂u偶y艂? Jedni powiedz膮: nadmiernym zaanga偶owaniem politycznym (by艂 przewodnicz膮cym partii i pos艂em 鈥 ale przecie偶 w czasach, gdy nie by艂o to a偶 tak wyj膮tkowe), inni odrzekn膮: zaanga偶owaniem, kt贸re by艂o nie po my艣li konserwatystom galicyjskim i w艂adzom ko艣cielnym (w艂膮cznie z papie偶em Leonem XIII, wielokrotnie nawo艂uj膮cym Polak贸w do pos艂usze艅stwa wobec zaborc贸w). Jedni, jak namiestnik Galicji, hrabia Kazimierz Badeni, nazywali go 鈥炁俹trem, bandyt膮 i zbirem鈥, zarzucaj膮c mu wywrotowo艣膰 i komunizm. Inni, przeciwnie: patriot膮, wielkim spo艂ecznikiem i m臋czennikiem sprawy ludowej.

Zawie艣my na moment oceny i uporz膮dkujmy fakty. Urodzony pod Lwowem w rodzinie ubogiej szlachty, Stoja艂owski wst膮pi艂 najpierw do jezuit贸w, by 鈥 po pobycie na zachodzie Europy 鈥 opu艣ci膰 zakon i zasili膰 szeregi kleru diecezjalnego. G艂贸wnym celem jego dzia艂alno艣ci by艂o u艣wiadomienie narodowe ch艂op贸w: chodzi艂 wi臋c od wsi do wsi, organizowa艂 wiece, przej膮艂 wreszcie 鈥 z pomoc膮 finansow膮 lwowskiego arcybiskupa, Franciszka Wierzchleyskiego 鈥 dwa pisma: 鈥濿ieniec鈥 i聽鈥濸szcz贸艂ka鈥, z kt贸rych uczyni艂 periodyki bardzo znacz膮ce dla ch艂opstwa.

Zak艂ada艂 k贸艂ka rolnicze, szko艂y ludowe, zwi膮zki zawodowe, ch艂opskie komitety wyborcze. Rozwija艂 systemy ubezpiecze艅, kredyt贸w i wsparcia dla ch艂op贸w. Stworzy艂 te偶 pierwsz膮 parti臋 ch艂opsk膮, wprowadzi艂 do parlamentu pi臋ciu pos艂贸w, a sam w 1898 roku zosta艂 pos艂em do Rady Pa艅stwa w Wiedniu. Organizowa艂 instytucje o艣wiatowe, sp贸艂ki, kasy, domy ludowe.

Konflikt z w艂adzami publicznymi i ko艣cielnymi, kt贸ry ju偶 w 1888 roku zaowocowa艂 odebraniem mu parafii oraz kilkuletnim zakazem dzia艂alno艣ci religijnej i wydawniczej, zaostrza艂 si臋 nieustannie. W jego rozwi膮zaniu nie pomaga艂 porywczy charakter ksi臋dza Stoja艂owskiego. Nie pomaga艂y te偶 has艂a, kt贸re g艂osi艂. Niekt贸re z nich, jak domaganie si臋 bezp艂atnego szkolnictwa, s膮 dzi艣 ma艂o kontrowersyjne. Inne, jak postulat oddzielenia Ko艣cio艂a od pa艅stwa, wci膮偶 podlegaj膮 interpretacji. Jeszcze inne, jak pomys艂 wybierania hierarch贸w ko艣cielnych w demokratycznych wyborach, nawet wsp贸艂cze艣nie wydaj膮 si臋 bardzo odwa偶ne. Nie pomaga艂y wreszcie metody, kt贸re stosowa艂: ot, cho膰by publikowanie gazetek z wymy艣lonymi pod tez臋 fragmentami Pisma 艢wi臋tego.

Trzech biskup贸w wprowadzi艂o wydawane przez niego pisma na indeks, sam Stoja艂owski zosta艂 nast臋pnie suspendowany, a ostatecznie ob艂o偶ony imienn膮 ekskomunik膮. Wincenty Witos wspomina艂, 偶e kl膮twa 鈥瀦robi艂a w powiecie nies艂ychane wra偶enie. Podczas odczytywania jej w ko艣cio艂ach rozlega艂y si臋 g艂o艣ne p艂acze i przyt艂umione szlochania. Tak kl膮twa, jak i ceremonia艂 zastosowany przy odczytywaniu robi艂y prawdziw膮 groz臋 i przestrach, ale r贸wnocze艣nie wzbudza艂y te偶 nie tylko zaciekawienie, ale cichy, zaci臋ty bunt, 偶al do w艂adzy i sympati臋 dla wyklinanego鈥. Stoja艂owski, kt贸ry pocz膮tkowo przyj膮艂 kl膮tw臋 z typow膮 dla siebie nonszalancj膮, ostatecznie napisa艂 do papie偶a d艂ugi list, w kt贸rym wyja艣ni艂 swoje dzia艂ania i pogl膮dy. W efekcie Watykan ekskomunik臋 cofn膮艂. Po tej historii niepokorny ksi膮dz nieco bardziej uwa偶a艂 ju偶 na s艂owa.

Cho膰 zajmowa艂 si臋 g艂贸wnie problemami wsi, nie zapomina艂 tak偶e o robotnikach, dla kt贸rych domaga艂 si臋 prawa do pracy, godnej zap艂aty i niedzielnego odpoczynku. Sam odpoczywa艂 niewiele. Rozliczne konflikty odbi艂y si臋 na jego zdrowiu. Kl臋ska w wyborach 鈥 gdy przeciwko sobie mia艂 zar贸wno konserwatyst贸w, jak i socjalist贸w 鈥 pono膰 zupe艂nie go za艂ama艂a. Jak za艣 pisa艂 Ignacy Daszy艅ski, 鈥瀊艂aznowanie w sejmie i parlamencie odebra艂o mu powag臋鈥. Umar艂 w n臋dzy kilka miesi臋cy p贸藕niej.

Ch艂op z wami!

Dziwkarz.

J贸zef Pi艂sudski

Na grobie ksi臋dza Eugeniusza Okonia w Radomy艣lu widnieje inskrypcja: 鈥濳si膮dz Eugeniusz Oko艅, trybun ludowy, pose艂 na Sejm鈥. Kondukt pogrzebowy by艂 pono膰 d艂ugi na sze艣膰 kilometr贸w.

Ksi臋dza Okoniauwielbia艂o wielu ludzi i wielu nienawidzi艂o. Ci膮偶y艂y na nim zarzuty 艂ap贸wkarstwa (zosta艂 pi臋ciokrotnie uniewinniony), a w niekt贸rych biografiach mo偶na natrafi膰 na aluzje, 偶e 鈥瀘 c贸rki jak m贸g艂, tak dba艂鈥. Co do tego, jak dok艂adnie by艂o 鈥 historycy nie s膮 zgodni.

Kr贸tko po 艣wi臋ceniach kap艂a艅skich wda艂 si臋 w pierwsze konflikty z kuri膮. Ze wzgl臋du na swoje zbyt radykalne wyst膮pienia by艂 o艣miokrotnie przenoszony z parafii na parafi臋. Ilekro膰 kandydowa艂 do parlamentu, trafia艂 do aresztu, by wyj艣膰 z niego dopiero po otrzymaniu mandatu pos艂a.

Przez kilka lat przebywa艂 w Wiedniu, w 1917 roku wr贸ci艂 jednak do Galicji i zaanga偶owa艂 si臋 w dzia艂alno艣膰 agitacyjn膮 przeciwko monarchii austro-w臋gierskiej. Jego 偶ywio艂em by艂y wiece. Ko艣cielnym prze艂o偶onym nie podoba艂o si臋, 偶e organizowa艂 je tak偶e w niedziele. Namawia艂 do zmian w liturgii i zamiast 鈥濸an z wami鈥 mawia艂 鈥濩h艂op z wami鈥.

Jego wielkim dniem okaza艂 si臋 6 listopada 1918 roku, kiedy to przewodzi艂 wiecowi w Tarnobrzegu, w kt贸rym uczestniczy艂o trzydzie艣ci tysi臋cy os贸b. Przekonuj膮c, 偶e 鈥濨贸g jest po stronie krzywdzonych i wyzyskiwanych鈥, nawo艂ywa艂 do przej臋cia w艂adzy. Grzmia艂: 鈥炁籵艂nierze, robotnicy i ty, biedoto wiejska! Za艣wita艂 wreszcie dla was dzie艅 wyzwolenia. Ty, ch艂opie, ty, robotniku, odetchnij dzi艣 ca艂膮 piersi膮, bo odt膮d tobie k艂ania膰 si臋 b臋dzie tw贸j ciemi臋偶ca, odt膮d on dr偶e膰 b臋dzie przed tob膮. W艂a艣nie dzwoni膮, ale ju偶 nie na Anio艂 Pa艅ski, ale na tw贸j Anio艂 Ch艂opski!鈥 Tak powsta艂a Republika Tarnobrzeska, w kt贸rej w艂adz臋 mieli sprawowa膰 ch艂opi. Rabowano dwory, sklepy i na nowo dzielono ziemi臋.

Trwa艂o to kilka miesi臋cy. Republik臋 Tarnobrzesk膮 brutalnie rozbito przy pomocy pi臋ciu kompanii wojska, kt贸re strzela艂o, aresztowa艂o i przede wszystkim bi艂o.

Nie jest jednak prawd膮, jakoby ksi膮dz Oko艅 dzia艂a艂 niezale偶nie od wszelkich w艂adz. Nie uznaj膮c Polskiej Komisji Likwidacyjnej, utrzymywa艂 jednak 艂膮czno艣膰 z rz膮dem Ignacego Daszy艅skiego w Lublinie. Oko艅 nie by艂 bowiem komunist膮, ale radyka艂em ch艂opskim oraz 鈥 jednocze艣nie 鈥 patriot膮 i niepodleg艂o艣ciowcem. Z pewno艣ci膮 by艂 te偶 demagogiem, ale na pewno nie bolszewikiem.

To w艂a艣nie wtedy zosta艂 ukarany ko艣cieln膮 suspens膮, a po krwawym st艂umieniu rz膮d贸w Republiki Tarnobrzeskiej, r贸wnie偶 aresztowany. Na wolno艣膰 wyszed艂, jak zwykle, po uzyskaniu mandatu pos艂a, tym razem do Sejmu Ustawodawczego. Jako jedyny spo艣r贸d wielu wybranych do parlamentu ksi臋偶y siedzia艂 po lewej stronie sali. Gdy Witos przegra艂 g艂osowanie na marsza艂ka, Oko艅 krzycza艂: 鈥濧 my przecie偶 chcemy ch艂opa na marsza艂ka i od tego nie odst膮pimy! Je偶eli dawniej m贸g艂 nim by膰 szlachcic, niech teraz b臋dzie ch艂op!鈥 Swoim kolegom ksi臋偶om zarzuca艂 chodzenie na pasku arystokracji. Chcia艂, aby reforma rolna obj臋艂a maj膮tki ko艣cielne. Domaga艂 si臋 wp艂ywu wiernych na wyb贸r proboszcza.

Mia艂 zreszt膮 pomys艂y na reformy wielu sfer 偶ycia. 呕膮da艂 walki z analfabetyzmem, bezp艂atnej edukacji i zniesienia kary 艣mierci. Chcia艂 wspiera膰 przemys艂, rolnik贸w i samorz膮dno艣膰.

Gdy zbli偶a艂y si臋 kolejne wybory, a ksi臋dzu Okoniowi gro偶ono nowymi procesami, zrezygnowa艂 z kandydowania i po o艣mioletniej walce z kuri膮, pogodzi艂 si臋 z Ko艣cio艂em katolickim. Pisa艂: 鈥濶iniejszym o艣wiadczam, 偶e w mi艂o艣ci Pana Boga oraz przywi膮zaniu, wierno艣ci, pos艂usze艅stwie dla 艣wi臋tego katolickiego Ko艣cio艂a, pot臋piam wszystkie moje czyny, kt贸rymi przez ca艂y szereg lat dawa艂em zgorszenie鈥. Po odbyciu pokuty w klasztorze bernardyn贸w, zosta艂 wikarym w Radomy艣lu.

Nie przesta艂 jednak dokonywa膰 radykalnych wybor贸w. Podczas II wojny 艣wiatowej by艂 kapelanem oddzia艂贸w Armii Krajowej. Ratowa艂 呕yd贸w, wystawiaj膮c im fa艂szywe metryki chrztu i szukaj膮c im kryj贸wek. Pono膰 chocia偶 szmalcownicy wiedzieli o jego dzia艂alno艣ci, nikt nie odwa偶y艂 si臋 na niego donie艣膰. Cieszy艂 si臋 zbyt wielkim autorytetem.

W zwi膮zku ze swoj膮 dzia艂alno艣ci膮 w AK by艂 po wojnie n臋kany przez Urz膮d Bezpiecze艅stwa. Ostatecznie jednak, po interwencji samego Bieruta, dano mu spok贸j. Jak偶e to bowiem mo偶na n臋ka膰 tw贸rc臋 Republiki Tarnobrzeskiej? Zmar艂 w 1949 roku. Dzi艣 ma艂o kto o nim pami臋ta 鈥 zar贸wno na lewicy, jak i w Ko艣ciele.

ilustr.: Stanis艂aw Gajewski

ilustr.: Stanis艂aw Gajewski


Chrystus by艂 Polakiem

Ksi膮dz Huszno, jakkolwiek nic nie uczyni艂, idzie do krymina艂u. A gdy wyszed艂 z krymina艂u, to mu prokurator o艣wiadczy艂, prosz臋 to zapami臋ta膰, 偶e je艣li ksi膮dz znowu b臋dzie zajmowa艂 si臋 sprawami religijnemi, to znowu do krymina艂u pow臋druje. [鈥 Akt oskar偶enia powiada, 偶e pod wp艂ywem ksi臋dza Huszny miejscowi ch艂opi poszli na lewo i zepsu艂 si臋 stosunek do dworu.

Kazimierz Czapi艅ski

Na pogrzeb ksi臋dza Huszny przyby艂o pono膰 oko艂o dziesi臋ciu tysi臋cy ludzi. Nie by艂 jednak chowany jako kap艂an, ale jako 艣wiecki. Jego nawr贸cenie, na kr贸tko przed 艣mierci膮, zosta艂o przez jednych przyj臋te z wielk膮 rado艣ci膮, przez innych 鈥 z lekkim przynajmniej rozczarowaniem.

Huszno by艂 przypadkiem granicznym. Nie tylko rozwija艂 dzia艂alno艣膰 spo艂eczn膮 i o艣wiatow膮, nie tylko g艂osi艂 pogl膮dy socjalistyczne, nie tylko wspiera艂 robotnik贸w w ich walce o lepsze jutro, lecz tak偶e kilkukrotnie zmienia艂 przynale偶no艣膰 konfesyjn膮, by wreszcie samemu stan膮膰 na czele wsp贸lnoty, w kt贸rej og艂osi艂, 偶e Chrystus by艂 Polakiem. W ten spos贸b 鈥 艂膮cz膮c w膮tki chrze艣cija艅skie z panslawizmem i neopoganizmem 鈥 sta艂 si臋 postaci膮 w zasadzie osobn膮 i bezprecedensow膮. Ale z pewno艣ci膮 ideowo zaanga偶owan膮.

Ju偶 w czasie I wojny 艣wiatowej sympatyzowa艂 z Polsk膮 Parti膮 Socjalistyczn膮 i du偶o pisa艂, co nieszczeg贸lnie podoba艂o si臋 ko艣cielnym prze艂o偶onym. Jego pierwsza broszura, zatytu艂owana 鈥濻yn Cz艂owieczy鈥, zawiera艂a w膮tki rozwini臋te w toku p贸藕niejszej dzia艂alno艣ci. Nie by艂a ona jednak tak g艂o艣na jak druga 鈥 鈥濳o艣ci贸艂 demokratyczny鈥. Huszno domaga艂 si臋 w niej wp艂ywu wiernych zar贸wno na obsad臋 stanowisk ko艣cielnych, jak i na tre艣膰 nauczania. Spotka艂a go za to nie tylko kara suspensy (a p贸藕niej ekskomuniki), lecz tak偶e wi臋zienia, bowiem biskup 艁osi艅ski nie poprzesta艂 na pot臋pieniu postulat贸w ksi臋dza Huszny, ale z艂o偶y艂 tak偶e zawiadomienie do prokuratury.

W nazwach wszystkich Ko艣cio艂贸w, kt贸rych by艂 cz艂onkiem i kap艂anem, 艂atwo si臋 pogubi膰. Po kr贸tkim czasie pojednania z Ko艣cio艂em katolickim, wda艂 si臋 w kolejny sp贸r z kuri膮. W 1922 roku trzasn膮艂 drzwiami i przeszed艂 do Polskiego Narodowego Ko艣cio艂a Katolickiego. Ze wzgl臋du na swoje socjalistyczne pogl膮dy zyska艂 szybko du偶e grono zwolennik贸w w艣r贸d robotnik贸w w D膮browie G贸rniczej. Jednak i z t膮 wsp贸lnot膮 szybko popad艂 w konflikt. Za艂o偶y艂 wi臋c w艂asn膮 鈥 Polski Katolicki Ko艣ci贸艂 Narodowy. Po kilkumiesi臋cznych staraniach uda艂o si臋 doj艣膰 do porozumienia z Cerkwi膮 prawos艂awn膮 w sprawie unii ko艣cielnej. Przeszed艂 wi臋c na prawos艂awie, zak艂adaj膮c Polski Narodowy Ko艣ci贸艂 Prawos艂awny. Ale i to nie trwa艂o d艂ugo, bo sp贸r z w艂adzami Cerkwi od pocz膮tku wisia艂 w powietrzu. Przez wi臋ksz膮 cz臋艣膰 swojej dzia艂alno艣ci msze odprawia艂 w szopie znajduj膮cej si臋 w kolonii 鈥濪ziewi膮ty鈥 w D膮browie G贸rniczej. Na mszach pojawia艂y si臋 setki, niekiedy tysi膮ce uczestnik贸w.

Przez wiele lat chorowa艂 na raka. Gdy jego stan si臋 pogorszy艂, 24 maja 1939 roku poprosi艂 o przybycie katolickiego kap艂ana 鈥 ksi臋dza Stefana Nied藕wiedzkiego, w obecno艣ci kt贸rego pogodzi艂 si臋 z Ko艣cio艂em katolickim, odby艂 spowied藕 z ca艂ego 偶ycia i spisa艂 akt 偶alu.

Dzi艣 pisze si臋 o nim r贸偶nie. W pismach katolickich, je艣li wspomina si臋 jego posta膰, to raczej przez wzgl膮d na spektakularne nawr贸cenie ni偶 na dzia艂alno艣膰 spo艂eczn膮. Je艣li zwraca si臋 uwag臋 na t臋 ostatni膮, to zazwyczaj w bardzo negatywnym kontek艣cie. W miesi臋czniku 鈥濩uda i 艁aski Bo偶e鈥 znale藕膰 mo偶na taki opis: 鈥濻ia艂 wielki zam臋t w g艂owach mieszka艅c贸w D膮browy G贸rniczej i ca艂ego Zag艂臋bia. Przystojny m臋偶czyzna oraz charyzmatyczny i elokwentny m贸wca cieszy艂 si臋 wielkim powa偶aniem w艣r贸d robotnik贸w i robotnic, staj膮c si臋 w pewnym sensie ich 芦ludowym trybunem禄. Przyci膮ga艂 ich do siebie nie tyle swoimi wywrotowymi po wzgl臋dem teologicznym kazaniami, co otwartym przyklaskiwaniem szerz膮cym si臋 w tym robotniczym regionie ideom socjalistycznym i komunistycznym, wrogim w stosunku do chrze艣cija艅stwa i Ko艣cio艂a katolickiego鈥.

Nie jest to jednak ocena ca艂kiem sprawiedliwa.

Wicher w sutannie

Ksi膮dz Henryk Hlebowicz by艂 szczeg贸lnym zjawiskiem, niezmiernie dynamicznym na tragicznym tle Wilna pod okupacj膮. Kap艂an 偶arliwy, kaznodzieja znakomity, skupi艂 doko艂a siebie ludzi r贸偶nych oboz贸w. M贸wiono o nim, 偶e nawraca艂 nawet graj膮c w bryd偶a. Do otoczenia jego nale偶eli wybitni dzia艂acze PPS z by艂ym pos艂em doktorem Dobrza艅skim na czele; z lewicy sanacyjnej: profesorowie Hiller i Moza艂owski. Liczni katolicy.

Stanis艂aw Stomma

Pogrzebu ksi臋dza Henryka Hlebowicza nie by艂o. Nie wiadomo te偶, gdzie znajduje si臋 jego gr贸b. Ten symboliczny jest w Laskach pod Warszaw膮, gdzie bywa艂 go艣ciem zaprzyja藕nionego z nim W艂adys艂awa Korni艂owicza. W Borysowie pod Mi艅skiem stoi za艣 krzy偶 upami臋tniaj膮cy jego m臋cze艅sk膮 艣mier膰.

Urodzi艂 si臋 w Grodnie, ale gdy mia艂 osiem lat, jego ojciec zosta艂 zes艂any do Orenburgu nad Uralem. Tam te偶 Hlebowicz pobiera艂 nauki. Ksi臋dzem zosta艂 maj膮c dwadzie艣cia trzy lata, gdy studiowa艂 na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. To tam pozna艂 W艂adys艂awa Korni艂owicza.

Ale nie z dzia艂alno艣ci akademickiej, mimo doktorat贸w z filozofii i z teologii, by艂 znany. Przede wszystkim da艂 si臋 pozna膰 jako duszpasterz m艂odzie偶y. By艂 moderatorem Sodalicji Maria艅skiej Akademiczek, a tak偶e wsp贸艂tw贸rc膮 lewicuj膮cego Porozumienia Akademickich Katolickich Stowarzysze艅, kt贸re pozostawa艂o pod silnym wp艂ywem personalizmu Maritaina. To tam ksi膮dz Hlebowicz wp艂ywa艂 na takie postaci jak Antoni Go艂ubiew czy Stanis艂aw Stomma.

R贸wnie偶 jemu nie bywa艂o 艂atwo z kuri膮. Wielokrotnie by艂 do niej wzywany ze wzgl臋du na ci膮gn膮ce si臋 za nim pom贸wienia. Nie wszystkim w smak by艂y jego lewicowe pogl膮dy i bezkompromisowa wra偶liwo艣膰 na bied臋. Bronis艂aw Krzy偶anowski pisa艂 o nim: 鈥濨y艂 jednym z tych kontrowersyjnych ksi臋偶y, przyczyniaj膮cych wiele k艂opot贸w hierarchii, ale w ostatecznym rachunku przynosz膮cych tyle dobra Ko艣cio艂owi. Da艂 si臋 pozna膰 ze swej samodzielno艣ci my艣lenia i odwagi post臋powania鈥.

Nic si臋 nie zmieni艂o, gdy po 17 wrze艣nia 1939 roku Wilno znalaz艂o si臋 pod okupacj膮 sowieck膮. Ksi膮dz Hlebowicz by艂 ideowym przyw贸dc膮 konspiracyjnej organizacji Akcja Ludowa, maj膮cej narodowo-lewicowy program. Zwany przez swego spowiednika 鈥瀙艂omiennym sercem鈥, a przez innych 鈥瀢ichrem w sutannie鈥, po艣r贸d wielkiego milczenia, kt贸re opanowa艂o Wilno, wypowiada艂 si臋 twardo i jednoznacznie. Podczas wieczerzy wigilijnej 1939 roku wyg艂osi艂 przem贸wienie, w kt贸rym stwierdzi艂: 鈥濼rzymam w r臋ku op艂atek, ale wola艂bym trzyma膰 karabin鈥. Po czym doda艂: 鈥濭dy jednak zwyci臋偶ymy, niech r臋k臋 karz膮c膮 powstrzyma r臋ka mi艂o艣ci鈥.

22 wrze艣nia 1941 roku wyjecha艂 na dzisiejsz膮 Bia艂oru艣, na p贸艂noc od Mi艅ska. Nie by艂 w stanie sprosta膰 wszystkim potrzebom duszpasterskim i materialnym ludno艣ci, ale robi艂, co m贸g艂. Jego duszpasterzowanie w j臋zyku polskim nie by艂o jednak wszystkim w smak. Aresztowany przez bia艂orusk膮 milicj臋, zosta艂 przekazany niemieckim 偶andarmom i 9 listopada rozstrzelany.

Jako m臋czennik mia艂 kr贸tsz膮 drog臋 na o艂tarze ni偶 inni lewicuj膮cy ksi臋偶a-spo艂ecznicy. Zosta艂 beatyfikowany w gronie m臋czennik贸w II wojny 艣wiatowej przez Jana Paw艂a II. Pytanie o to, czy jego wcze艣niejsza praca w艣r贸d m艂odzie偶y i inteligencji wci膮偶 jest pami臋tana, pozostaje otwarte.

***

Ta opowie艣膰 nie ma puenty. T臋 ka偶dy musi dopisa膰 sam. Bo, wbrew pozorom, jest to opowie艣膰 nie tylko o ksi臋偶ach dzia艂aj膮cych w odleg艂ym 鈥瀔iedy艣鈥. To r贸wnie偶 historia o zupe艂nie bliskim 鈥瀌zi艣鈥. O naszej pami臋ci, o ko艣cielnej i narodowej to偶samo艣ci. I o tym, 偶e historia polskiego Ko艣cio艂a i polskiego katolicyzmu nie jest tak prosta, jak si臋 niekt贸rym mo偶e wydawa膰. By膰 mo偶e tak偶e o tym, 偶e ostatecznie odnale藕膰 si臋 w niej mog膮 osoby o najr贸偶niejszych pogl膮dach. 呕e troska o robotnik贸w, ch艂op贸w, lewicowe spojrzenie na rzeczywisto艣膰, tak偶e dziedzictwo Polskiej Partii Socjalistycznej i ruchu ludowego 鈥 偶e to wszystko jest cz臋艣ci膮 dziedzictwa polskiego Ko艣cio艂a. Nie wszyscy chc膮 to przyzna膰 i o tym pami臋ta膰, ale to ju偶 temat na zupe艂nie inn膮 opowie艣膰.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie - w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej Polityka prywatno艣ci zamknij