Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Uniwersytet prawdziwy i uberopodobny

Studenci, uznani za klient贸w uniwersytetu, coraz cz臋艣ciej zyskuj膮 mo偶liwo艣膰 zg艂aszania reklamacji, je艣li nie podobaj膮 im si臋 warunki studiowania lub zachowanie wyk艂adowcy. Trac膮 natomiast prawo do pomy艂ki, do uczenia si臋 na b艂臋dach, do poszukiwania. Kr贸tko m贸wi膮c, do studiowania.
Uniwersytet prawdziwy i uberopodobny
ilustr.: Zofia Klamka

Uniwersytety s膮 z nami od stuleci (Uniwersytet Bolo艅ski, za艂o偶ony w roku 1088, ju偶 nied艂ugo 艣wi臋towa膰 b臋dzie tysi膮clecie, a pierwszy na ziemiach polskich Uniwersytet Jagiello艅ski powsta艂 w 1364 roku) i w艂a艣ciwie przez ca艂膮 swoj膮 histori臋 ewoluuj膮, eksperymentuj膮c z nowymi formami organizacji (od zrzeszenia student贸w, przez prywatn膮 firm臋, po instytucj臋 ko艣cieln膮, pa艅stwow膮 lub samorz膮dow膮) oraz struktury (od scentralizowanej hierarchii, przez lu藕n膮 federacj臋 wydzia艂贸w, po g艂臋boko demokratyczn膮 kolegialno艣膰). Obecnie w Polsce 鈥 w du偶ej mierze, cho膰 nie wy艂膮cznie, wskutek reform forsowanych przez ministra Gowina 鈥 ale te偶 na 艣wiecie uniwersytety poddawane s膮 presji 鈥瀠rynkowienia鈥: dostosowania swoich us艂ug oraz struktur do oczekiwa艅 globalnego rynku edukacji (czymkolwiek by on by艂). Niedawno zapytano nas, autor贸w tekstu, czy proces ten nazwa膰 mo偶na uberyzacj膮 uniwersytet贸w. To dobre pytanie, wi臋c postanowili艣my zastanowi膰 si臋 nad odpowiedzi膮 troch臋 obszerniej i udzieli膰 jej na pi艣mie.

Cz臋sto spotykamy si臋 z wie艣ciami na temat uberyzacji kolejnych dziedzin 偶ycia, kt贸ra podobno jest nieuchronna, a nawet mo偶e wr臋cz 鈥瀗owoczesna鈥, wi臋c 鈥瀙o偶膮dana鈥. Czy globalnej uberyzacji ulega r贸wnie偶 akademia? Naszym zdaniem odpowied藕 zale偶y od tego, co rozumiemy pod has艂em 鈥瀠beryzacja鈥. S膮 dwa g艂贸wne aspekty tego zjawiska, pierwszy zwi膮zany z trybem funkcjonowania organizacji podyktowanym prze艂omem technologicznym, drugi 鈥 z prekaryzacj膮 pracy.

Zacznijmy od tego pierwszego. Specyfika firm uberopodobnych, czyli takich jak Uber b膮d藕 Airbnb, polega na dzia艂aniu na istniej膮cym rynku (czy to us艂ug przewozowych czy hotelarskich) przy jednoczesnym 艂amaniu przyj臋tych zasad i omijaniu dotychczasowych regulacji. Przedsi臋biorstwa te czyni膮 tak pod pozorem post臋pu technologicznego, czym te偶 niejako staraj膮 si臋 legitymizowa膰 swoje funkcjonowanie. Jednak nowe technologie rzadko wymuszaj膮 nowe formy organizacji pracy, zwykle jedynie rozszerzaj膮 wachlarz mo偶liwych rozwi膮za艅 (z kt贸rych wiele z 艂atwo艣ci膮 daje si臋 wpisa膰 w istniej膮ce formy organizacyjne). Upraszczaj膮c: apk臋 mo偶e mie膰 ka偶dy i nic z tego jeszcze nie wynika. Sukcesy firm uberopodobnych zasadzaj膮 si臋 nie na istnieniu aplikacji czy platformy, tylko na dzia艂aniu poza przepisami, przede wszystkim dotycz膮cymi ochrony praw pracowniczych personelu i klient贸w.

Innymi s艂owy, takie przedsi臋biorstwa wykorzystuj膮 pretekst konieczno艣ci dostosowania si臋 do wprowadzanych przez siebie nowych technologii, aby nie zatrudnia膰 pracownik贸w na wzgl臋dnie stabilnych, chronionych prawem pracy stanowiskach, lecz oferowa膰 umowy 艣mieciowe samozatrudnionym 鈥瀔ontrahentom鈥, kt贸rym nie trzeba zapewnia膰 ubezpieczenia, urlop贸w ani szkole艅, miejsc pracy ani narz臋dzi potrzebnych do jej wykonania. Brak struktur chroni膮cych bezpiecze艅stwo i promuj膮cych profesjonalizm odbija si臋 na komforcie i bezpiecze艅stwie klienta, kt贸ry zyskuje zarazem na ni偶szej cenie us艂ugi. Trzeba tu jednak nadmieni膰, 偶e obni偶anie cen to przede wszystkim spos贸b penetracji rynku, nie za艣 sta艂y atrybut dzia艂alno艣ci firm uberopodobnych: ich strategia i struktura wymusza wy艂膮cznie ci膮g艂e starania o warto艣膰 akcji, nie za艣 o jako艣膰 us艂ug lub ich nisk膮 cen臋. Po osi膮gni臋ciu pozycji dominuj膮cej lub monopolistycznej niskie ceny przestaj膮 by膰 atutem i szybko si臋 je podnosi.

Firmy takie dzia艂aj膮 w miejscach, w kt贸rych pa艅stwo i inne instytucje spo艂eczne s膮, z r贸偶nych powod贸w, zbyt s艂abe, aby powstrzyma膰 ich antypracownicz膮 i antyspo艂eczno艣ciow膮 aktywno艣膰. Przy czym im bardziej intensywnie dzia艂aj膮, tym bardziej przyczyniaj膮 si臋 do dalszej erozji zastanych instytucji. Obni偶enie standard贸w i zani偶enie cen na rynku przez jednego uczestnika uniemo偶liwia ich utrzymanie przez reszt臋 konkuruj膮cych na tym samym polu organizacji i pozwala na przedefiniowanie wymaganych przez pa艅stwo standard贸w jako biurokratycznych fanaberii: wszak istnieje firma, kt贸ra skutecznie konkuruje bez zachowania dotychczasowych norm. I tu wa偶na sprawa 鈥 firmy uberopodobne mog膮 dzia艂a膰 tylko wtedy, gdy znajd膮 si臋 klienci chc膮cy na proponowanych przez nie warunkach kupi膰 dany produkt lub us艂ug臋.

Pozorowany prze艂om technologiczny

Teraz popatrzmy na uniwersytety. Kilka lat temu sami naukowcy i dziennikarze sporo pisali o uberyzacji zagra偶aj膮cej uniwersytetom z powodu pojawiaj膮cych si臋 licznych us艂ug online i zdalnych kurs贸w, zw艂aszcza tych dost臋pnych dla ca艂ych rzesz u偶ytkownik贸w (MOOC, masowych otwartych kurs贸w online), kt贸re bardzo energicznie wesz艂y, czy mo偶e raczej wdar艂y si臋, na 鈥瀝ynek edukacji wy偶szej鈥. Podobne g艂osy podnosz膮 si臋 teraz, gdy w reakcji na pandemi臋 uniwersytety na ca艂ym 艣wiecie przenosz膮 zaj臋cia na platformy wirtualne.

W przypadku MOOC szybko okaza艂o si臋, 偶e ludzie nie s膮 masowo zainteresowani nabywaniem takich us艂ug i 偶e nieszczeg贸lnie przyczynia艂y si臋 one do systematycznej edukacji uczestnik贸w. Bardzo niewielu kupuj膮cych dost臋p ko艅czy艂o jakikolwiek kurs.

Wynika to st膮d, 偶e niezwykle trudno przemieni膰 edukacj臋 w produkt. W og贸le poj臋cie 鈥瀝ynku鈥 u偶ywane w kontek艣cie uniwersytetu jest metafor膮, i to bardzo ubog膮. Uniwersytet to instytucja bardzo z艂o偶ona i nawet w samej o艣wiatowej cz臋艣ci jego dzia艂alno艣ci (a uniwersytety prowadz膮 r贸wnie偶 badania i rozpowszechniaj膮 ich wyniki) nie艂atwo jednoznacznie okre艣li膰, co jest 鈥瀙roduktem鈥: czy uniwersytet 鈥瀞przedaje鈥 dyplomy studentom? Student贸w pracodawcom? Obywateli spo艂ecze艅stwom? Umiej臋tno艣ci studentom? Wiedz臋 艣wiatu? Mo偶na by d艂ugo wymienia膰. I tak, pewnie wszystko to s膮 produkty uniwersytetu 鈥 wszak r贸偶ne grupy (studenci, pa艅stwo, przedsi臋biorcy) zwracaj膮 si臋 do uczelni celem uzyskania jakich艣 korzy艣ci (czyli produktu). Ale zarazem w ka偶dym z wymienionych przypadk贸w trudno faktycznie m贸wi膰 o produkcie, bo kategorie opisowe maj膮 sens tylko wtedy, gdy rozja艣niaj膮 sytuacj臋, pozwalaj膮c budowa膰 analogie. Kiedy produkt jest tak niedookre艣lony, kiedy student jest jednocze艣nie klientem, produktem i uczestnikiem uniwersytetu (a tak偶e jego wsp贸艂tw贸rc膮), takie okre艣lenie nie ma 偶adnej warto艣ci poznawczej i u偶ytkowej.

I rzeczywi艣cie, forma dzia艂alno艣ci uniwersytet贸w jako dostawc贸w wiedzy w postaci kurs贸w MOOC nie przyj臋艂a si臋 鈥 nawet je艣li same zaj臋cia, a przede wszystkim przygotowane w ich ramach materia艂y szkoleniowe, znajduj膮 swoich entuzjast贸w. To jednak przede wszystkim hobby艣ci, ludzie szukaj膮cy przyst臋pnej wiedzy na nowe tematy, niezbyt zainteresowani systematyczn膮 nauk膮 lub dyplomami i certyfikatami uko艅czenia (a to one w艂a艣nie stanowi膰 mia艂y sedno internetowego uproduktowienia kurs贸w uniwersyteckich).

Swoj膮 rol臋 spe艂nia tu r贸wnie偶 pa艅stwo. Zasady rz膮dz膮ce wy偶sz膮 edukacj膮 pozostaj膮 silnie uregulowane; dotyczy to te偶 przyznawania dyplom贸w, stopni i tytu艂贸w naukowych. Co wi臋cej, jest mo偶liwe, 偶e deregulacja wcale nie doprowadzi艂aby do rozkwitu prywatnej inicjatywy 艣wiadcz膮cej us艂ugi edukacyjne po konkurencyjnych cenach, ale do implozji systemu. Skoro dyplom nie daje gwarancji utrzymania zewn臋trznych standard贸w, to po co go mie膰? Dlatego nie spodziewamy si臋 i nie obawiamy si臋 uberyzacji uniwersytet贸w poprzez wprowadzenie nowej, wywracaj膮cej status quo technologii. W skutecznym uczeniu d艂ugo jeszcze b臋dzie miejsce dla do艣wiadczanych na 偶ywo wyk艂ad贸w, dla spotka艅 student贸w i profesor贸w, dla seminari贸w i konsultacji twarz膮 w twarz, a wzbogacanie zaj臋膰 przez u偶ycie nowych technologii wcale nie musi stanowi膰 zagro偶enia dla istniej膮cej instytucji uniwersytetu.

鈥濸rzedsi臋biorczy鈥 uniwersytet

Obawiamy si臋 natomiast innego aspektu uberyzacji uniwersytet贸w: bardzo realnego i posuwaj膮cego si臋 coraz dalej procesu, jakim jest prekaryzacja wszystkich uczestnik贸w instytucji edukacji wy偶szej i nauki. W wielu krajach, takich jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone, udzia艂 pracownik贸w uniwersyteckich pozbawionych jakiegokolwiek bezpiecze艅stwa zatrudnienia 鈥 czyli zmuszonych do pracy na cz膮stkach etatu, na umowach 艣mieciowych, na silnie ograniczonych czasowo kontraktach 鈥 ro艣nie nieprzerwanie ju偶 od co najmniej dw贸ch dekad. Problem ten dotyczy nie tylko uniwersytet贸w. Strategia przetrwania organizacji wymaga utrzymania luzu strategicznego: rezerwy zasob贸w mo偶liwych do wykorzystania w razie wyst膮pienia nieprzewidywalnych wydarze艅, na przyk艂ad takich, z jakimi mamy do czynienia teraz.

Epidemia koronawirusa obna偶a kl臋sk臋 wsp贸艂czesnego zarz膮dzania o wiele bardziej ni偶 jakiekolwiek s艂abo艣ci medycyny. Modele zarz膮dzania 鈥瀙rzedsi臋biorczego鈥, 鈥瀞muk艂ego鈥 czy 鈥瀌ynamicznego鈥, kt贸re od kilkudziesi臋ciu ju偶 lat stanowi膮 trzon g艂贸wnego nurtu zarz膮dzania, s膮 bardzo tanie, ale sprawdzaj膮 si臋 wy艂膮cznie w stabilnym albo sprzyjaj膮cym otoczeniu. Zupe艂nie nie nadaj膮 si臋 do dzia艂a艅 stanowi膮cych istot臋 odpowiedzialnego zarz膮dzania 鈥 do ochrony organizacji przed p艂yn膮c膮 z otoczenia niepewno艣ci膮. Firmy uberopodobne reprezentuj膮 apogeum takiego podej艣cia. S膮 maksymalnie tanie, bo przerzucaj膮 luz strategiczny niemal ca艂kowicie na pracownik贸w.

Trend nie omin膮艂 tak偶e uniwersytet贸w: one r贸wnie偶 鈥瀋oraz lepiej鈥 radz膮 sobie z likwidacj膮, a jeszcze cz臋艣ciej eksternalizacj膮, strategicznego luzu. Zakontraktowany na umowie 艣mieciowej pracownik stanowi tu idealny przyk艂ad: nieu偶ywany nie generuje koszt贸w, mo偶na go w dowolnej chwili wykorzysta膰 (do przygotowania lub poprowadzenia kursu, do sprawdzenia egzamin贸w) lub odstawi膰 na p贸艂k臋. Dla pracownika oznacza to stres, cierpienie, brak mo偶liwo艣ci organizacji 偶ycia prywatnego, a w rosn膮cym stopniu tak偶e realn膮 bied臋.

Coraz cz臋艣ciej s艂yszy si臋 o pracownikach ameryka艅skich uniwersytet贸w zmuszonych do dorabiania sobie na innych, r贸wnie sprekaryzowanych pseudoetatach i mimo to mieszkaj膮cych w samochodzie na parkingu (bo wynaj臋cie pokoju w bogatym mie艣cie uniwersyteckim jest dla nich po prostu za drogie). Anglosaskie uniwersytety s膮 przy tym cz臋sto niezwykle bogate, lecz to bogactwo, inwestowane w mark臋 lub nieruchomo艣ci, nie 鈥瀞kapuje鈥 na pracownik贸w. Budynki, najlepiej w 艣wietnych lokalizacjach i wyko艅czone na wysoki po艂ysk, wykorzystywane s膮 do granic mo偶liwo艣ci przez ca艂y rok: pusta sala generuje straty i oznacza niegospodarno艣膰, nigdy nie ma mo偶liwo艣ci przeniesienia zaj臋膰. S膮 jednocze艣nie na tyle wielofunkcyjne, by w razie dekoniunktury 艂atwo si臋 by艂o ich pozby膰.

Prekaryzacja dotyka wszystkie zwi膮zane z uniwersytetem grupy, od personelu technicznego i administracyjnego, poprzez student贸w i doktorant贸w, po adiunkt贸w i profesor贸w. Coraz wi臋cej funkcji technicznych i administracyjnych zlecanych jest kontrahentom spoza organizacji, coraz w臋偶sza jest grupa pracownik贸w, kt贸rych to偶samo艣膰, kariera i zaanga偶owanie wi膮偶e si臋 z instytucj膮 uniwersytetu.

Studenci uwa偶ani byli kiedy艣 za uczestnik贸w i wsp贸艂tw贸rc贸w spo艂eczno艣ci uniwersyteckiej. Ich uczestnictwo by艂o ograniczone przede wszystkim w czasie, jednak posiadali wynikaj膮ce z niego prawa i obowi膮zki. Obecnie wyrzucono ich na zewn膮trz instytucji 鈥 przyj臋to, 偶e s膮 鈥瀔lientami鈥, nawet w tych krajach, gdzie nie p艂ac膮 za studia. W krajach anglosaskich rzeczywi艣cie uiszczaj膮 wysokie czesne i tam model rynkowy traktowany jest jak najbardziej dos艂ownie. Prawa student贸w s膮 coraz cz臋艣ciej rozpatrywane w kategoriach praw klienta, na przyk艂ad do oceniania kupowanego 鈥瀙roduktu鈥 w podobny spos贸b, jak ocenia si臋 cho膰by hotele na portalu booking.com. Studenci maj膮 mo偶liwo艣膰 zg艂aszania reklamacji (bardzo cz臋sto rozpatrywanych pozytywnie), gdy nie podoba im si臋 zachowanie wyk艂adowcy, czy te偶 gdy czuj膮 si臋 ura偶eni wymogami, jakie si臋 przed nimi stawia. Zwykle 鈥瀦yskuj膮鈥 r贸wnie偶 pot臋偶ny d艂ug, jako 偶e op艂acenie wci膮偶 rosn膮cego czesnego przekracza mo偶liwo艣ci finansowe wi臋kszo艣ci student贸w i ich rodzin. Stracili natomiast prawo do pomy艂ki, do uczenia si臋 na b艂臋dach, do poszukiwania czy do szczeg贸lnej ochrony delikatnej sytuacji uczenia si臋 (zaj臋cia s膮 coraz ch臋tniej nagrywane i udost臋pniane w inter- lub przynajmniej intranecie). Czyli kr贸tko m贸wi膮c, prawo do studiowania. Ich obowi膮zki s膮 ograniczone do tych, kt贸re bezpo艣rednio wi膮偶膮 si臋 z zaliczeniem. Jedynie od pracownik贸w oczekuje si臋, 偶e b臋d膮 鈥瀋hroni膰 mark臋鈥 uniwersytetu, dawny studencki obowi膮zek dbania o dobre imi臋 uczelni rozmy艂 si臋 lub ca艂kiem zanika.

Prekaryzacja, ale r贸wnie偶 infantylizacja dotyka ca艂ej grupy pracowniczej, kt贸r膮 stanowili kiedy艣 asystenci-doktoranci. Obecnie doktoranci stali si臋 studentami. W krajach anglosaskich p艂ac膮 czesne. R贸wnocze艣nie jednak stanowi膮 cz臋艣膰 sprekaryzowanej grupy pracownik贸w: jako asystenci dydaktyczni rywalizuj膮 o mo偶liwo艣膰 zarobku ze staraj膮cymi si臋 o zatrudnienie na uczelni osobami, kt贸re posiadaj膮 ju偶 stopie艅 doktora. Ponadto dawniej asystenci mieli 鈥 ograniczony, bo ograniczony, ale jednak 鈥 wp艂yw na zawarto艣膰 prowadzonych kurs贸w; dzi艣 s膮 najcz臋艣ciej wy艂膮cznie biernymi wykonawcami przekazanych im instrukcji. Musz膮 r贸wnie偶 jednocze艣nie publikowa膰 i zdobywa膰 przyznawane za publikacje punkty, by mie膰 jakiekolwiek szanse na zatrudnienie. W planie studi贸w doktoranckich nie ma na to ani 艣rodk贸w, ani czasu.

Warunki uczelnianych awans贸w s膮 w og贸le absurdalnie wy艣rubowane. Nie wystarczy dorobek 鈥 publikowa膰 nale偶y stale, bo osi膮gni臋cia sprzed kilku lat nie maj膮 偶adnej warto艣ci. Kr贸luje punktoza, jako 偶e przeliczanie czegokolwiek na punkty (nawet je艣li kryteria przeliczania s膮 absurdalne) u艂atwia podejmowanie pozornie obiektywnych decyzji. Wyra偶ane w ankietach studenckie oceny (mimo i偶 wiele bada艅 wykaza艂o, 偶e p艂e膰, wiek i postrzegana atrakcyjno艣膰 wyk艂adowcy istotnie zmieniaj膮 otrzymywane noty) cz臋sto przes膮dzaj膮 o odmowie przed艂u偶enia zatrudnienia b膮d藕 awansu.

Nawet profesura nie niweluje niepewno艣ci i wyw艂aszczenia z naszego akademickiego domu, bo profesor tak偶e musi bezustannie wykazywa膰 si臋 coraz trudniejszymi do spe艂nienia ilo艣ciowymi osi膮gni臋ciami, dotycz膮cymi zar贸wno publikacji, jak i kwoty zdobytych dla uniwersytet贸w 艣rodk贸w. Jeszcze na pocz膮tku dwudziestego pierwszego wieku profesor by艂 w wielu krajach mianowanym pracownikiem pa艅stwowym z gwarancj膮 zatrudnienia, co jest obecnie coraz rzadziej spotykan膮 form膮. W niekt贸rych pa艅stwach prekaryzacja profesor贸w idzie dalej 鈥 zamiast prowadzenia bada艅 i uczenia student贸w oczekuje si臋 od nich zdobywania grant贸w finansuj膮cych ich w艂asne pensje i dzia艂alno艣膰 uniwersyteckiej administracji. Gdy nie uda im si臋 zdoby膰 zewn臋trznego finansowania, mo偶na ich po prostu zwolni膰 (u偶ywane jest tu okre艣lenie 鈥瀠czynieni nadmiarowymi鈥, made redundant). Na ni偶szych stopniach uniwersyteckiej kariery stabilno艣膰 zatrudnienia znale藕膰 jest jeszcze trudniej.

Oczywi艣cie, prekaryzacja i alienacja pracownik贸w odbija si臋 na studentach, kt贸rzy te偶 zmagaj膮 si臋 z coraz silniejsz膮 presj膮, by osi膮ga膰 ponadprzeci臋tne, a nawet doskona艂e wyniki, je艣li chc膮 dosta膰 po studiach prac臋 i m贸c zacz膮膰 radzi膰 sobie z d艂ugiem. Ich dawne prawo do kontaktu z wyk艂adowcami zast臋powane jest r贸偶nymi nieadekwatnymi konstruktami, w anglosaskim systemie cz臋sto pod nazw膮 鈥瀟utoringu鈥, kt贸ry ma jednak niewiele wsp贸lnego z pierwotnym znaczeniem tego s艂owa: g艂臋bokimi, d艂ugimi i bezpo艣rednimi rozmowami mi臋dzy uczniem a nauczycielem. Dzi艣 to raczej rodzaj silnie sformalizowanej us艂ugi korepetycyjnej. Wyk艂adowcy zobowi膮zani s膮 te偶 do stymulowania 偶ycia akademickiego celem zapewnienia student experience (鈥榮tudenckich prze偶y膰鈥), znacz膮cej pozycji w marketingu uczelni. Przejawia si臋 to organizowaniem wycieczek do teatru albo galerii, zagranicznych wyjazd贸w i zwiedzania zabytk贸w. Inicjatywy te rzadko zwi膮zane s膮 z programem studi贸w, rzadko stanowi膮 podstaw臋 do dyskusji czy pog艂臋bionej analizy 鈥 s艂u偶膮 przede wszystkim dostarczeniu 鈥瀔lientom鈥 rozrywki adekwatnej do kwot wydawanych na czesne. Okre艣lanie student贸w mianem klient贸w i opisywanie studi贸w jako niesamowitego prze偶ycia to domena przede wszystkim kraj贸w anglosaskich, jednak terminologi臋 t臋 spotka膰 mo偶na r贸wnie偶 w innych kontekstach, nawet w Skandynawii, gdzie studia s膮 nieodp艂atne, a kategorie kliencko-produktowe mog膮 mie膰 sens wy艂膮cznie g艂臋boko metaforyczny.

Prekaryzacja 鈥 przypadek polski

Uberyczna prekaryzacja w Polsce wyst臋puje, jak dot膮d, punktowo, ale za to w du偶ym nasileniu. Najbardziej rzuca si臋 w oczy bardzo trudna sytuacja tak zwanych m艂odszych pracownik贸w naukowych, zarabiaj膮cych bardzo niewiele, lecz obarczanych licznymi i odpowiedzialnymi obowi膮zkami. Nie mog膮 oni liczy膰 na bezpiecze艅stwo zatrudnienia, stan ten pogarsza si臋, a ich problemy i niepokoje rzadko przebijaj膮 si臋 do szerszej dyskusji publicznej. Jeszcze kilka, kilkana艣cie lat temu asystent, kt贸ry nie obroni艂 doktoratu, mia艂 przynajmniej dobre do艣wiadczenie zawodowe pracownika dydaktycznego i administracyjnego. Do tego dochodzi wsp贸艂czesny wynalazek, czyli pogl膮d, 偶e 鈥瀞tudia doktorskie鈥 musz膮 by膰 zwie艅czone doktoratem. Od zawsze tylko cz臋艣膰 doktorant贸w go broni艂a, tak dzieje si臋 nadal i nic nie wskazuje, by mia艂o si臋 to zmieni膰. Gdy okres jednak pracy nad doktoratem traktowany jest jako kolejny etap studi贸w, a doktoranci w ogromnej wi臋kszo艣ci nie prowadz膮 zaj臋膰 ani nie pe艂ni膮 r贸l administracyjnych na uniwersytecie, osoba, kt贸ra nie uko艅czy doktoratu, zostaje z wielk膮 dziur膮 w CV 鈥 czym艣, czego w dzisiejszych czasach mie膰 absolutnie nie nale偶y. W ten spos贸b r贸wnie偶 i ta grupa pracownicza straci艂a swoje fundamentalne prawo, b臋d膮ce cz臋艣ci膮 nauki jako odwiecznej instytucji: prawo do pomy艂ki. Do艂膮czy艂a do wszystkich innych uczonych, kt贸rzy musz膮 by膰 doskonali i wygrywa膰 w konkurencji na no偶e z kole偶ankami i kolegami, z kt贸rymi przecie偶 dla wsp贸lnego dobra, jakim jest nauka, powinni wsp贸艂pracowa膰.

Prawdopodobnie st膮d zrodzi艂a si臋 niezno艣na fasadowo艣膰, kt贸ra niczym epidemia fejku opanowa艂a polskie uczelnie: g艂o艣no obtr膮biane sukcesy i wielka naukowa s艂awa tak licznych medialnych i instytucjonalnych gwiazd polskiej nauki ma zadziwiaj膮co niskie pokrycie w preferowanych przez nich samych wska藕nikach. Ale nikt nie ma czasu na czytanie czy sprawdzanie osi膮gni臋膰 innych ludzi, wi臋c og艂aszane z pozycji w艂adzy sukcesy nie spotykaj膮 si臋 z 偶adn膮 oficjaln膮 kontestacj膮. Najwi臋ksi or臋downicy publikowania w najlepszych 艣wiatowych pismach nie publikuj膮 wcale (chyba 偶e wywiady w gazetach), za reformatorami i piewcami 鈥瀓ako艣ci nauki鈥 ci膮gn膮 si臋 opowie艣ci o mniej lub bardziej oczywistych plagiatach. Jednak owe 鈥瀙lotki鈥 nie nios膮 偶adnych skutk贸w, jako 偶e w oficjalnym dyskursie pobrzmiewaj膮 wci膮偶 wy艂膮cznie asertywnie obwieszczane sukcesy. I teraz, gdy pojawi艂 si臋 nam niespodziewanie czas na refleksj臋, mo偶e powinni艣my sprawdzi膰, co rzeczywi艣cie kryje si臋 za sukcesami i pora偶kami, naszymi i 鈥濿ielkich Polskich Uczonych鈥. To taki nasz uniwersytecki ice bucket challenge na czasy koronawirusa. Gwarantujemy wielu osobom wiele zaskocze艅 鈥 dobrych i z艂ych. Bo tylko na trze藕wej ocenie naszej pozycji, naszej warto艣ci i naszej roli, budowa膰 mo偶emy prawdziwy uniwersytet i wyra藕nie odr贸偶ni膰 go od uniwersytetu uberopodobnego.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij