Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

ÔÇ×Umi┼éowana AmazoniaÔÇŁ. Nasza Ziemia to przedsmak niesko┼äczono┼Ťci

Franciszek raz jeszcze przypomina nam, ┼╝e wra┼╝liwo┼Ť─ç na r├│┼╝norodno┼Ť─ç ┼Ťwiata to umiej─Ötno┼Ť─ç dostrze┼╝enia konkretu. W optyce chrze┼Ťcija┼äskiej tylko zwr├│cenie si─Ö ku temu, co jednostkowe, poszczeg├│lne, prowadzi do prawdziwej mi┼éo┼Ťci, kt├│ra nie jest zbiorem pustych slogan├│w.
ÔÇ×Umi┼éowana AmazoniaÔÇŁ. Nasza Ziemia to przedsmak niesko┼äczono┼Ťci
ilustr.: Agata Chmielewska

Wbrew obawom katolik├│w o konserwatywnej orientacji i nadziejom tych, kt├│rzy chc─ů zmian, posynodalna adhortacja papie┼╝a Franciszka nie przynios┼éa rewolucji. Ku uldze tych pierwszych, a rozczarowaniu drugich nie ma w niej s┼éowa o wy┼Ťwi─Öcaniu ┼╝onatych m─Ö┼╝czyzn ani o kap┼éa┼ästwie kobiet. ÔÇ×Querida AmazoniaÔÇŁ, podobnie jak encyklika ÔÇ×Laudato SiÔÇÖÔÇŁ, przypomina nam raczej o tym, ┼╝e nikt nie jest samotn─ů wysp─ů.

Przekroczy─ç logik─Ö (wy)zysku

Jeste┼Ťmy po┼é─ůczeni ze ┼Ťwiatem sieci─ů skomplikowanych zale┼╝no┼Ťci. Nie tylko z lud┼║mi, ale z ca┼éo┼Ťci─ů ┼Ťrodowiska naturalnego, kt├│re stanowi warunek naszego istnienia. ┼Üwiat opisany przez Franciszka to ┼Ťwiat wype┼éniony miriadami istnie┼ä, kt├│re s─ů wzajemnie ze sob─ů powi─ůzane. Byt jednego to gwarant bytu drugiego. Je┼Ťli ta zawsze chwiejna, bo wyznaczaj─ůca miejsce wielkiej liczbie kruchych stworze┼ä r├│wnowaga zostanie zachwiana, konsekwencje dla cz┼éowieka mog─ů by─ç bardzo dotkliwe i nieodwracalne.

Franciszek zdaje si─Ö jednak m├│wi─ç co┼Ť wi─Öcej. W szacunku, kt├│rym powinni┼Ťmy darzy─ç przyrod─Ö, nie chodzi wy┼é─ůcznie o to, ┼╝e zapewnimy sobie dzi─Öki niemu bezpiecze┼ästwo, cho─ç to oczywi┼Ťcie wa┼╝na prawda. Zatrzymuj─ůc si─Ö na poziomie takiej motywacji, pozostajemy w logice zysku, czy wr─Öcz, w niekt├│rych przypadkach ÔÇô wyzysku. Tymczasem tekst adhortacji wyra┼║nie wskazuje, ┼╝e mamy wobec przyrody obowi─ůzki nienakierowane jedynie na ekonomicznie poj─Öt─ů korzy┼Ť─ç. Naszym zadaniem jest podtrzymywanie tej r├│┼╝norodno┼Ťci, kt├│ra jest przez Boga chciana, a kt├│ra wynika z nieograniczonej Bo┼╝ej mi┼éo┼Ťci ÔÇô mi┼éo┼Ťci, kt├│r─ů ze wzgl─Ödu na jej rozmach i fantazj─Ö mogliby┼Ťmy nazwa─ç poetyck─ů. B├│g cieszy si─Ö tym, co stwarza; raduje Go pi─Ökno ka┼╝dego poszczeg├│lnego bytu. To Deus artifex, artysta, kt├│ry, jak napisa┼é Jan Kochanowski, niebo ÔÇ×z┼éotymi gwiazdami uhaftowa┼éÔÇŁ, a nag─ů ziemi─Ö okry┼é ÔÇ×zio┼éy rozlicznemiÔÇŁ.

Gdy cz┼éowiek o tym zapomina, staje si─Ö uzurpatorem.

Powo┼éuj─ůc si─Ö na s┼éowa Ksi─Ögi Rodzaju m├│wi─ůce, ┼╝e ÔÇ×mamy czyni─ç sobie ziemi─Ö poddan─ůÔÇŁ, przy porzuceniu odniesienia do Bo┼╝ego zamys┼éu i prawdy o tym, ┼╝e to, co przez Niego stworzone, jest Jego dzie┼éem, a nie nasz─ů w┼éasno┼Ťci─ů, wyznajemy fa┼észywego Boga demiurga.

Traktujemy Go tak, jakby zbudowa┼é cz┼éowiekowi plac zabaw, po czym go opu┼Ťci┼é i poszed┼é zajmowa─ç si─Ö swoimi sprawami, nie dbaj─ůc o to, co b─Ödzie dzia┼éo si─Ö dalej. Tymczasem On pozostaje obecny w┼Ťr├│d nas w ci─ůg┼éym procesie stwarzania, w creatio continua, jak powiada┼é Tomasz z Akwinu.

Wi─ůz i sikorka

Franciszek raz jeszcze przypomina nam, ┼╝e wra┼╝liwo┼Ť─ç na r├│┼╝norodno┼Ť─ç ┼Ťwiata to umiej─Ötno┼Ť─ç dostrze┼╝enia konkretu. Bo przecie┼╝ w optyce chrze┼Ťcija┼äskiej tylko zwr├│cenie si─Ö ku temu, co jednostkowe, poszczeg├│lne, prowadzi do prawdziwej mi┼éo┼Ťci, kt├│ra nie jest zbiorem pustych slogan├│w. Naszym zadaniem nie jest kochanie abstrakcyjnej idei ludzko┼Ťci, lecz tego konkretnego bli┼║niego, kt├│ry ma swoje imi─Ö, rysy twarzy i okre┼Ťlone pochodzenie. I by─ç mo┼╝e na podobnej zasadzie trzeba interpretowa─ç to, co papie┼╝ m├│wi na temat postawy cz┼éowieka wobec przyrody.

Nie powinni┼Ťmy my┼Ťle─ç o niej jako o nieostrej idei, kt├│r─ů mo┼╝emy zaw┼éaszczy─ç i dowolnie interpretowa─ç, lecz raczej uzmys┼éowi─ç sobie, ┼╝e chodzi o zupe┼énie namacaln─ů rzeczywisto┼Ť─ç: o miliony czuj─ůcych, jednostkowych istnie┼ä, ludzkich i zwierz─Öcych, otoczonych ogromnym bogactwem ro┼Ťlin, okaz├│w takich, a nie innych, gatunk├│w. Nietrudno o skojarzenia z, jedynie pozornie naiwn─ů, poezj─ů ksi─Ödza Jana Twardowskiego, kt├│ry uparcie wskazywa┼é, ┼╝e powiedzie─ç ÔÇ×drzewoÔÇŁ lub ÔÇ×ptakÔÇŁ to tyle, co nic nie powiedzie─ç. Wi─ůz, jesion czy grab, sikorka, czajka czy drozd ÔÇô to r├│┼╝nica.

Oddajemy stworzeniu nale┼╝ny mu szacunek i by pos┼éu┼╝y─ç si─Ö nieco patetycznym j─Özykiem teologii, naprawd─Ö uczestniczymy w stw├│rczym dziele Boga, je┼Ťli je poznajemy. Nie da si─Ö szanowa─ç czego┼Ť, czego si─Ö nie zna. Poznanie i krocz─ůce za nim zrozumienie jest pierwszym warunkiem prawdziwej mi┼éo┼Ťci. Inaczej jej przedmiot to tylko wytw├│r naszej wyobra┼║ni, a relacja taka pozostaje iluzoryczna.

Wielu z nas, ┼╝yj─ůcych w sztucznym ┼Ťwiecie wykreowanym przez media, porzuci┼éo zainteresowanie tym, co naturalne. Wsp├│┼éczesny cz┼éowiek ma techniczn─ů mo┼╝liwo┼Ť─ç lotu w kosmos, ale cz─Östo nie zna dobrze nawet w┼éasnej anatomii.

Dobrodziejstwa techniki tak bardzo przy─çmi┼éy nam odniesienie do tego, co najbli┼╝sze i pierwotne, ┼╝e niepoj─Öta r├│┼╝norodno┼Ť─ç przyrody musia┼éa podda─ç si─Ö wobec my┼Ťlenia grubo ciosanymi, zubo┼╝aj─ůcymi postrzeganie ┼Ťwiata instrumentalnymi kategoriami. Prawdopodobnie ka┼╝de z nas zna przeci─Ötnie sto par─Ödziesi─ůt gatunk├│w ro┼Ťlin czy zwierz─ůt. Tymczasem jednych i drugich odkryto oko┼éo 300 tysi─Öcy, ale szacuje si─Ö, ┼╝e mo┼╝e by─ç ich znacznie wi─Öcej ÔÇô ro┼Ťlin oko┼éo 500 tysi─Öcy, zwierz─ůt oko┼éo 1,5 miliona (w to wliczaj─ů si─Ö wprawdzie rzesze insekt├│w, ale nie odmawiajmy im prawa istnienia).

Wbrew zadufaniu Zachodu, kt├│ry uwa┼╝a, ┼╝e w XXI wieku ka┼╝dy skrawek Ziemi jest ju┼╝ zmierzony i opisany, ┼╝ycie tej planety wci─ů┼╝ kryje przed nami tajemnice. By─ç mo┼╝e to w┼éa┼Ťnie nies┼éuszne przekonanie spowodowa┼éo ┼Ťmier─ç ciekawo┼Ťci ÔÇô specyficznie rozumiane odczarowanie ┼Ťwiata. Z jakiej┼Ť bowiem przyczyny zwykle ani nie pog┼é─Öbiamy wiedzy na temat tego, co ju┼╝ w przyrodzie odkryte, ani nie mamy ┼Ťwiadomo┼Ťci, jak wiele w tej materii jeszcze przed nami. Gdy do zwierz─ůt i ro┼Ťlin do┼é─ůczymy grzyby, porosty, ska┼éy i minera┼éy (dodajmy jeszcze do tego gwiazdy i inne cia┼éa niebieskie, kt├│re widzimy na firmamencie), oka┼╝e si─Ö, ┼╝e czas ludzkiego ┼╝ycia to za ma┼éo, by je wszystkie pozna─ç. Ta jedna planeta naprawd─Ö wystarczy, by da─ç nam przedsmak niesko┼äczono┼Ťci. Nie musz─Ö wcale my┼Ťle─ç o odleg┼éych galaktykach, ┼╝eby poczu─ç si─Ö py┼ékiem.

Kongijski Duch Święty

┼Üwiat przyrody od zarania dziej├│w obserwowali ludzie. Kultury rozwijaj─ůce si─Ö na r├│┼╝nych szeroko┼Ťciach geograficznych otrzymywa┼éy od Boga pewn─ů cz─Ö┼Ť─ç obrazu stworzonej rzeczywisto┼Ťci. Ich cz┼éonkowie w┼é─ůczali w swoje mityczne opowie┼Ťci i wierzenia ┼╝ywio┼éy, ro┼Ťliny i zwierz─Öta, kt├│re ich otacza┼éy, te, kt├│re im zagra┼╝a┼éy, i te, kt├│re ich karmi┼éy. W┼Ťr├│d nich poszukiwali na w┼éasny spos├│b swojego cz┼éowiecze┼ästwa, miejsca w kosmicznej uk┼éadance. ┼Üwiat, kt├│ry otrzymali, by┼é ┼Ťwiatem danym przez Boga nie mniej ni┼╝ ten drobny skrawek planety, obszar Izraela, na kt├│rym narodzi┼é si─Ö Chrystus. Przyszed┼észy do Izraelit├│w, Jezus m├│wi┼é im o winnicach, o po┼éowach ryb, o ziarnach gorczycy; wykorzystywa┼é odniesienia do tego, co naturalne i znane ka┼╝demu mieszka┼äcowi tych ziem. Nie chodzi┼éo jednak tylko o analogie na poziomie samych przypowie┼Ťci.

W logik─Ö rzeczywisto┼Ťci wpisane s─ů prawdy, o kt├│rych m├│wi┼é Jezus, tak, ┼╝e ┼Ťwiat staje si─Ö ksi─Ög─ů czy symbolem. Mogliby┼Ťmy nawet powiedzie─ç ostro┼╝nie: sakramentem, widzialnym znakiem niewidzialnej ┼éaski.

Wielu wybitnych teolog├│w, w tym Doktor Anielski ÔÇô Akwinata, twierdzi, ┼╝e cz┼éowiek jest w stanie doj┼Ť─ç do prawdy o istnieniu Boga dzi─Öki tak zwanemu naturalnemu ┼Ťwiat┼éu rozumu, czyli po prostu przez obserwacj─Ö rzeczywisto┼Ťci.

Powoduje to, ┼╝e nie powinni┼Ťmy, a nawet nie mo┼╝emy lekcewa┼╝y─ç duchowych odkry─ç innych ni┼╝ nasza kultur. Nie otrzyma┼éy one pe┼éni prawdy objawionej jak Izrael, ale odczytywa┼éy i rozumia┼éy ten sam Bo┼╝y ┼Ťwiat, dochodz─ůc niejednokrotnie do trafnych wniosk├│w, tak┼╝e tych teologicznych. Przytoczmy tu cho─çby fragmenty tradycyjnego ┼Ťpiewu kongijskiego w zapisie senegalskiego poety Senghora:

ÔÇ×Ogniu, kt├│ry widuj─ů ludzie, kiedy noc g┼é─Öboka,

Ogniu, kt├│ry si─Ö palisz, nie grzej─ůc, i ┼Ťwiecisz, nie parz─ůc,

Ogniu, kt├│ry latasz bez cia┼éa i serca, kt├│ry nie masz domu,

Ogniu przejrzysty, ogniu palm, przyzywa ci─Ö m─Ö┼╝czyzna, kt├│ry nie zna l─Öku […]ÔÇŁ.

I dalej:

ÔÇ×Ty┼Ť ojcem swoim, ty┼Ť matk─ů swoj─ů, przechodzisz bez ┼Ťladu.

Nie rodzi ci─Ö drewno, nie zostawiasz potomstwa popio┼éu, umierasz, ale nie umierasz. […] Duchu niskich w├│d, Duchu wysokiego nieba,

─ćmo, kt├│ra ┼Ťwiecisz, ┼Ťwietliku, kt├│ry rozwidniasz moczary,

Ptaku bez skrzyde┼é, istoto bez cia┼éa,

Duchu Mocy Ognia,

Us┼éuchaj mojego g┼éosu: przyzywa ci─Ö m─Ö┼╝czyzna, kt├│ry nie zna l─ÖkuÔÇŁ

(tłum. Z. Stolarek).

Czy nie s─ů to s┼éowa, kt├│rymi chrze┼Ťcijanin m├│g┼éby modli─ç si─Ö do Ducha ┼Üwi─Ötego? Nie chodzi tu, oczywi┼Ťcie, o dowolne zast─Öpowanie oficjalnych modlitw Ko┼Ťcio┼éa tym, co wybieramy sami, kieruj─ůc si─Ö w┼éasnym, cz─Östo niedoskona┼éym wyczuciem teologicznym, ale o dostrze┼╝enie, ┼╝e w zasadniczym sensie natchnienie czy przeczucie bosko┼Ťci nie by┼éo w dziejach ┼Ťwiata zarezerwowane dla narodu wybranego. Pojawianie si─Ö chrze┼Ťcija┼äskich tre┼Ťci w pozachrze┼Ťcija┼äskich kontekstach powinno da─ç nam do namys┼éu.

Gdyby prawda by┼éa ca┼ékowicie zakryta przed ┼╝yj─ůcymi w innych czasach lub kr─Ögach kulturowych, to mi─Ödzy lud┼║mi istnia┼éaby g┼é─Öboka nier├│wno┼Ť─ç wobec Boga.

Racjonalne zdaje si─Ö wi─Öc przekonanie, ┼╝e spotkanie z Nim powinno by─ç im dost─Öpne na mocy ich w┼éasnego do┼Ťwiadczenia. Owszem, z punktu widzenia pe┼éni nowotestamentalnego Objawienia to poznanie m─Ötne, nieskrystalizowane; ale przecie┼╝ nawet lektura pewnych tekst├│w Starego Testamentu ukazuje proces oczyszczania si─Ö wizji tego, kim jest Stw├│rca.

Niszczenie Amazonii oznacza ┼Ťmier─ç

Papie┼╝ Franciszek podkre┼Ťla zatem, ┼╝e ewangelizacja powinna czerpa─ç z jakichkolwiek trafnych intuicji duchowych i pos┼éugiwa─ç si─Ö j─Özykiem w┼éa┼Ťciwym danej kulturze. To co┼Ť wi─Öcej ni┼╝ tylko retoryczna sztuczka ewangelizacyjna. Dzi─Öki temu bowiem nie tylko S┼éowo pada na bardziej podatny grunt, ale te┼╝ my, ws┼éuchuj─ůc si─Ö w g┼éosy z odr─Öbnych kr─Ög├│w kulturowych, mo┼╝emy ujrze─ç prawd─Ö o Bogu Stworzycielu przez pryzmat nowych, nieznanych nam dot─ůd tre┼Ťci i do┼Ťwiadcze┼ä. Dlatego te┼╝ Franciszek przestrzega przed traktowaniem lud├│w z innych cz─Ö┼Ťci ┼Ťwiata jako nie┼Ťwiadomych czy gorszych, bo mniej ÔÇ×cywilizowanychÔÇŁ: cz─Östo posiadaj─ů one ten rodzaj m─ůdro┼Ťci, kt├│ry jest nam dzi┼Ť bardzo potrzebny w stechnicyzowanym i przeintelektualizowanym ┼Ťwiecie. Chodzi ponadto o pozostawanie w blisko┼Ťci z przyrod─ů i ze sob─ů wzajemnie, o pojmowanie kosmosu jako ca┼éo┼Ťci rz─ůdz─ůcej si─Ö najwy┼╝szymi i niezg┼é─Öbionymi wci─ů┼╝ prawami. Franciszek pokazuje, ┼╝e porzucenie tej, rzekomo prymitywnej, postawy jest przyczyn─ů wielu nieszcz─Ö┼Ť─ç wsp├│┼éczesno┼Ťci, a w nienaruszonym globalizacj─ů ┼Ťwiecie plemion Ameryki Po┼éudniowej tak bardzo potrzebny nam szacunek dla ┼Ťwiata stworzonego przetrwa┼é. Z tej przyczyny powinni┼Ťmy chroni─ç owe plemiona jak skarb, staraj─ůc si─Ö wchodzi─ç z nimi w ewangelizacyjny dialog przy poszanowaniu ich w┼éasnego dziedzictwa.

Papie┼╝ pokazuje, ┼╝e brak umiaru w eksploatacji naturalnego pod┼éo┼╝a kultur Amazonii jest tak wielk─ů niesprawiedliwo┼Ťci─ů przede wszystkim dlatego, ┼╝e pomi─Ödzy sfer─ů przyrody a ┼Ťwiatem drapie┼╝nych koncern├│w i ludzkiej chciwo┼Ťci istniej─ů miliony zwyk┼éych, skromnie ┼╝yj─ůcych ludzi podatnych na krzywd─Ö, ludzi cz─Östo bezbronnych wobec ekonomicznych rozgrywek zdegenerowanego kapitalistycznego ┼Ťwiata. Niszczenie Amazonii oznacza ich g┼é├│d, n─Ödz─Ö, cz─Östo tak┼╝e utrat─Ö domu, konieczno┼Ť─ç emigracji.

My┼Ťl Franciszka wskazuje wi─Öc na wsp├│┼ézale┼╝no┼Ť─ç stosunku do ┼Ťwiata materialnego, wi─Özi mi─Ödzyludzkich i, w konsekwencji, duchowo┼Ťci. Nie mamy tu, jak chcieliby niekt├│rzy, do czynienia z marksizmem, bo ├│w ┼Ťwiat materialny to nie tylko ÔÇ×bazaÔÇŁ, lecz r├│wnie┼╝ cel, a ten duchowy nie jest wy┼é─ůcznie ÔÇ×nadbudow─ůÔÇŁ. W istocie Franciszek w duchu biblijnym pokazuje, ┼╝e to, co namacalne, jest przepe┼énione tchnieniem Bo┼╝ym. Potrzebna jest zatem r├│wnowaga na ka┼╝dym poziomie rzeczywisto┼Ťci ÔÇô ta w przyrodzie, ta w spo┼éecze┼ästwach i ta w Ko┼Ťciele, kt├│ry tak┼╝e musi obejmowa─ç r├│┼╝norodno┼Ť─ç ludzkiej historii i kultury. Warto w tym kontek┼Ťcie przywo┼éa─ç niezwyk┼éy film dokumentalny ÔÇ×Kraina mioduÔÇŁ, ukazuj─ůcy, w jaki spos├│b powi─ůzane potrafi─ů by─ç ze sob─ů znajomo┼Ť─ç przyrody, ┼╝ycie wsp├│lnotowe i jednostkowa moralno┼Ť─ç czy duchowo┼Ť─ç ÔÇô oraz t┼éumaczy, co si─Ö dzieje, gdy tych wyprzedzaj─ůcych wszystko rozumienia i szacunku brakuje.

ÔÇ×Querida AmazoniaÔÇŁ jest franciszka┼äskim hymnem na cze┼Ť─ç pi─Ökna ┼Ťwiata. Hymnem szczeg├│lnym, bo wyra┼╝aj─ůcym zar├│wno rado┼Ť─ç i uwielbienie, jak i przestrog─Ö przed tym, ┼╝e przez ludzk─ů chciwo┼Ť─ç i niesprawiedliwo┼Ť─ç to pi─Ökno ÔÇô w kt├│rym szcz─Ö┼Ťliwe i harmonijne ┼╝ycie cz┼éowieka si─Ö zawiera ÔÇô mo┼╝e zosta─ç zniszczone.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś