Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Ucieczka od solidarno┼Ťci

Postulat solidarno┼Ťci nale┼╝y mozolnie przywraca─ç debacie publicznej. A ┼╝eby to zrobi─ç, nie mo┼╝na jednak zostawi─ç tej kwestii ┼Ťrodowiskom liberalnym. Wymaganie od libera┼é├│w, a┼╝eby tworzyli wi─Özi z pa┼ästwem, kt├│rego przecie┼╝ z definicji chc─ů jak najmniej i kt├│rego s─ů nieprzejednanymi wrogami, to jak przyuczanie wilka do wegetarianizmu.

ilustr.: Antek Sieczkowski

ilustr.: Antek Sieczkowski


Niezale┼╝nie od tego, jak zako┼äczy si─Ö polityczna awantura o Trybuna┼é Konstytucyjny, Polska pozostanie ÔÇô jak stanowi artyku┼é 2 Konstytucji ÔÇô demokratycznym pa┼ästwem prawnym. Nie ulega to ┼╝adnej w─ůtpliwo┼Ťci, szkoda zatem czasu i papieru na dalsze k┼é├│tnie w tej kwestii.
Wojny zast─Öpcze
Zdecydowanie wi─Öcej miejsca nale┼╝y po┼Ťwi─Öci─ç sprawom, kt├│re nie zaistnia┼éy dotychczas w debacie publicznej, za┼Ť jakiekolwiek pr├│by uczynienia ich przedmiotem dyskusji by┼éy wy┼Ťmiewane przez wi─Ökszo┼Ť─ç medi├│w g┼é├│wnego nurtu. Kiedy Marcelina Zawisza z partii Razem udzieli┼éa Jakubowi Dymkowi z Krytyki Politycznej wywiadu, w kt├│rym wypowiedzia┼éa by─ç mo┼╝e najwa┼╝niejsze s┼éowa w kontek┼Ťcie politycznej awantury o Trybuna┼é, pies z kulaw─ů nog─ů nie zainteresowa┼é si─Ö meritum jej wypowiedzi. Dziennikarze mainstreamu zastanawiali si─Ö jedynie, dlaczego Zawisza nie chce si─Ö spolaryzowa─ç i odwa┼╝nie stan─ů─ç po jednej ze stron. Niewa┼╝ne, czy byliby to zwolennicy czy przeciwnicy obecnej w┼éadzy, wa┼╝ne jest ┼╝eby ÔÇô najpierw redaktor, a nast─Öpnie czytelnik/s┼éuchacz/widz ÔÇô m├│g┼é co┼Ť wiedzie─ç na pewno. Wr├│g czy przyjaciel, zamach czy wypadek, Twardoch czy Dehnel, Lewandowski czy Messi, Doda czy Szulim ÔÇô to ju┼╝ tak naprawd─Ö nieistotne, kogo si─Ö wybra┼éo.
Odpowied┼║ na zasadzie X czy Y nie ma bowiem ┼╝adnego znaczenia, kataloguje jedynie jej autora w odpowiedniej szufladzie z przynale┼╝n─ů mu etykietk─ů. Kluczowe jest opowiedzenie si─Ö po jednej ze stron i przyj─Öcie tym samym mechanizmu polaryzacji. Spo┼éecze┼ästwo na┼Ťladuje p├│┼║niej ten odg├│rnie narzucony podzia┼é (przy czym z regu┼éy ogniskuje si─Ö on wok├│┼é spraw zast─Öpczych i dy┼╝urnych) odtwarzaj─ůc sceny wzajemnej wrogo┼Ťci doskonale znane im z medi├│w. Niewa┼╝na staje si─Ö przy tym kwestia, czy flaga ma kolor bia┼éo-czerwony czy mieni si─Ö wszystkimi odcieniami t─Öczy ÔÇô istot─ů jest sama przynale┼╝no┼Ť─ç do stron konfliktu. Oczywi┼Ťcie, usypywanie tych barykad z cukru, a nast─Öpnie prowadzenie z nich wzajemnego ostrza┼éu jest bardzo ┼éatwe. Du┼╝o trudniej jest wtedy, gdy kto┼Ť si─Ö z tego mechanizmu wy┼éamie tak, jak zrobi┼éa to Marcelina Zawisza:

ÔÇô Dlaczego pod sejmem przeciwko dzia┼éaniom PiS protestuje czterdzie┼Ťci os├│b, a nie czterysta, cztery tysi─ůce albo czterdzie┼Ťci tysi─Öcy? Bo ludzie nie czuj─ů, ┼╝e chodzi o co┼Ť wa┼╝nego. Cz─Östo wr─Öcz nie identyfikuj─ů si─Ö z pa┼ästwem. Libera┼éowie przez lata przekonywali, ┼╝e pa┼ästwo jest z┼ée i powinno go by─ç jak najmniej. M├│wiono nam, ┼╝e ka┼╝dy jest kowalem swojego losu i musi sobie radzi─ç sam. A jak sobie nie radzili┼Ťmy, to m├│wiono nam, ┼╝e to nasza wina. To w du┼╝ej mierze doprowadzi┼éo do zerwania wi─Özi z pa┼ästwem, do zniszczenia poczucia wsp├│┼éodpowiedzialno┼Ťci za to pa┼ästwo. Prawica piel─Ögnowa┼éa katolickoÔÇônarodowe przywi─ůzanie do warto┼Ťci patriotycznych, ale ju┼╝ nie pa┼ästwowe. Gdy zapytamy wychowanego przez polsk─ů prawic─Ö patriot─Ö, czy p┼éaci podatki, to powie, ┼╝e nie ma mowy, bo pa┼ästwo go okrada.

A przecie┼╝ przywo┼éany przeze mnie wcze┼Ťniej artyku┼é 2 Konstytucji nie poprzestaje na okre┼Ťleniu Rzeczypospolitej demokratycznym pa┼ästwem prawnym, ale stanowi r├│wnie┼╝, ┼╝e pa┼ästwo powinno urzeczywistnia─ç zasady sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej. Co przez to rozumie─ç i c├│┼╝ oznacza ten enigmatyczny postulat solidarno┼Ťci?
Nie pochylono si─Ö do tej pory w debacie publicznej szerzej nad tym zagadnieniem. Dlaczego? Poniewa┼╝ wymaga┼éoby ono odpowiedzi d┼éu┼╝szej, a na pewno mniej precyzyjnej i jednoznacznej, ni┼╝ oczekiwa┼éyby tego media. Dlatego te┼╝ zdecydowanie ┼éatwiej jest pomin─ů─ç je ca┼ékiem lub ÔÇô ewentualnie ÔÇô ┬ásp┼éawi─ç oskar┼╝eniem o ÔÇ×niezrozumienie demokracjiÔÇŁ┬á, jak zrobi┼éa to redaktor Wielowieyska. Medialne autorytety prawnicze, kt├│rych donios┼éo┼Ť─ç i waga tak cz─Östo podkre┼Ťlana jest przez zwa┼Ťnione strony w konflikcie o TK, jak ognia unikaj─ů tematu merytorycznej zawarto┼Ťci , ograniczaj─ůc si─Ö do kasandrycznych, a cz─Östo wr─Öcz histerycznych wyst─ůpie┼ä. Padaj─ů wi─Öc mocne deklaracje, za┼Ť demokracja i totalitaryzm odmieniane s─ů we wszystkich przypadkach, jednak┼╝e ÔÇô jak wskazywa┼é to ju┼╝ w swoim tek┼Ťcie dla Kultury Liberalnej Jan Rokita ÔÇô s─ů to tylko s┼éowa, s┼éowa, s┼éowa. ┼╗adnych konkret├│w. A przecie┼╝ mo┼╝na prowadzi─ç dialog inaczej. By┼éy prezes Trybuna┼éu Konstytucyjnego, s─Ödzia w stanie spoczynku, profesor Marek Safjan, kt├│ry dzi┼Ť grzmi w mediach na temat zagro┼╝enia demokratycznego ┼éadu, mia┼é kiedy┼Ť zupe┼énie inne pogl─ůdy w kwestii debaty o Konstytucji. Zawar┼é je nawet w swojej ÔÇô dedykowanej szerokiemu gronu odbiorc├│w ÔÇô ksi─ů┼╝ce pod tytu┼éem ÔÇ×Wyzwania dla pa┼ästwa prawaÔÇŁ. Z uwagi na tre┼Ť─ç nale┼╝a┼éoby j─ů uzna─ç za intelektualne credo autora, napisane po d┼éugoletniej pracy w Trybunale:
ÔÇ×Patriotyzm konstytucyjny nie oznacza bezwzgl─Ödnego przywi─ůzania do tekstu obowi─ůzuj─ůcej konstytucji (t─Ö zawsze mo┼╝na zmieni─ç lub poprawi─ç), ale szacunek do w┼éasnego pa┼ästwa i jego instytucji, do takich zachowa┼ä w sferze publicznej, kt├│re zawsze na pierwszy plan wysuwa─ç b─Öd─ů interes i dobro publiczne, kt├│re potrafi─ů si─Ö wznie┼Ť─ç ponad partykularyzmy partyjne i bie┼╝─ůcy interes. Warto sobie zawsze u┼Ťwiadomi─ç fakt, ┼╝e te same rozwi─ůzania instytucjonalne i prawne mog─ů funkcjonowa─ç r├│┼╝nie, mog─ů by─ç u┼╝yte w interesie og├│┼éu albo w interesie partyjnym, mog─ů by─ç nadu┼╝yte albo te┼╝ mog─ů s┼éu┼╝y─ç realizacji dobra wsp├│lnego. (ÔÇŽ) W Polsce odczuwamy wyra┼║nie niedosyt my┼Ťlenia o pa┼ästwie i jego instytucjach ┬áw tych kategoriach. Jest to podej┼Ťcie czysto anachroniczne: liczy si─Ö tylko litera prawa, jego semantyczna tre┼Ť─ç i formalne (by nie powiedzie─ç: czysto formalistyczne) podej┼Ťcie, znika z pola widzenia to, co wynika z kontekstu, intencji tw├│rc├│w, dobrej wiary, celu i sensu ┬áinstytucjiÔÇŁ.
Za┼Ť w innym fragmencie:
ÔÇ×Debata o Konstytucji i urz─ůdzeniach ustrojowych pa┼ästwa jest typowo polsk─ů debat─ů ┬źmistyczn─ů┬╗ lub ┬źinfantylnoÔÇôrealistyczn─ů┬╗. Ogranicza si─Ö do hase┼é i stereotyp├│w, jest pozbawiona gruntu i koniecznej g┼é─Öbi. (ÔÇŽ) Demokracja oktrojowana nie jest prawdziw─ů demokracj─ů, jest raczej ┬źantytez─ů┬╗ demokracji i nie ma co si─Öga─ç do historii, by zasadno┼Ť─ç tej tezy udowodni─ç. (ÔÇŽ) W┬á┬źmistycznoÔÇôinfantylnej┬╗ debacie konstytucyjnej znikaj─ů z pola widzenia rzeczywiste problemy, te, do kt├│rych nale┼╝a┼éoby si─Ö odnie┼Ť─ç w pierwszej kolejno┼Ťci i uczyni─ç z nich o┼Ť sporu o kszta┼ét ┬á┬á┬á┬á┬á┬á pa┼ästwaÔÇŁ.
Nale┼╝a┼éoby jednak zapyta─ç, jakie to tematy. Marek Safjan wymieni┼é ich kilkana┼Ťcie. Jednym z nich by┼éo pytanie o postulowan─ů w Konstytucji solidarno┼Ť─ç. Zdaniem by┼éego prezesa TK istotny jest:
ÔÇ×(ÔÇŽ) zakres, intensywno┼Ť─ç, skala gwarancji socjalnych wobec obywateli: czy chcemy pa┼ästwa preferuj─ůcego warto┼Ťci solidaryzmu spo┼éecznego (sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej w uj─Öciu obecnej Konstytucji)┬áczy pa┼ästwa, mniej opieku┼äczego, ale bardziej efektywnego gospodarczo, akcentuj─ůcego silniej wolno┼Ť─ç indywidualn─ů, w tym warto┼Ť─ç wolno┼Ťci gospodarczejÔÇŁ.
I w┼éa┼Ťnie dlatego g┼éos Marceliny Zawiszy jest tak wa┼╝ny. W ci─ůgu ostatnich lat wielokrotnie podnoszony by┼é w debacie publicznej argument o pa┼ästwie efektywnym gospodarczo, codziennie przekonywano Polak├│w, ┼╝e p┼éac─ů za du┼╝e podatki, ┼╝e pa┼ästwo ich okrada, ┼╝e gdyby tego pa┼ästwa nie by┼éo, to ka┼╝dy z nas ÔÇô b─Öd─ůc swoim sterem, ┼╝eglarzem i okr─Ötem ÔÇô wyp┼éyn─ů┼éby na sw├│j w┼éasny ocean wolno┼Ťci. Dzi┼Ť warto natomiast zastanowi─ç si─Ö nad solidarno┼Ťci─ů rozumian─ů jako czynnik nie tylko ┼é─ůcz─ůcy obywateli, ale tak┼╝e utrzymuj─ůcy ich wi─Ö┼║ z pa┼ästwem.
Dwa ┼║r├│d┼éa solidarno┼Ťci
Rozwa┼╝ania na temat aksjologii i ducha Konstytucji, pomimo nieobecno┼Ťci w mediach, by┼éy jednak┼╝e wielokrotnie prowadzone podczas dyskusji i polemik akademickich. To w┼éa┼Ťnie dzi─Öki nim mo┼╝na dzi┼Ť odtworzy─ç zamys┼é, jaki przy┼Ťwieca┼é Komisji Ustawodawczej i kt├│rego efektem jest obecno┼Ť─ç normatywnego uj─Öcia solidarno┼Ťci w jej ostatecznej redakcji.
Szukaj─ůc filozoficznych ┼║r├│de┼é umieszczenia w Konstytucji postulat├│w solidarystycznych, nale┼╝a┼éoby zauwa┼╝y─ç dwie tradycje intelektualne. Pierwsz─ů z nich by┼éo spo┼éeczne nauczanie Ko┼Ťcio┼éa, kt├│re ÔÇô pocz─ůwszy od encykliki ÔÇ×Quadragesimo annoÔÇŁ┬áPiusa IX przez ÔÇ×Pacem in terrisÔÇŁ Jana XXIII oraz liczne dokumenty Jana Paw┼éa II ÔÇô przez ca┼éy wiek XX k┼éad┼éo nacisk na sprawy spo┼éeczne i ludzk─ů godno┼Ť─ç. Drug─ů tradycj─ů ÔÇô i zdecydowanie mniej znan─ů ÔÇô by┼éa ┼Ťwiecka my┼Ťl solidarystyczna, kt├│rej korzeni nale┼╝y szuka─ç we Francji prze┼éomu XIX i XX wieku. To w┼éa┼Ťnie wtedy na bazie my┼Ťli Emila Durkheima i jego ucznia Leona Duguit narodzi┼éa si─Ö idea prawnoÔÇôekonomiczna, kt├│rej obecno┼Ť─ç zobaczyliby┼Ťmy tak┼╝e w Polsce, gdyby┼Ťmy spojrzeli na dwudziestolecie mi─Ödzywojenne. Dla przyk┼éadu ÔÇô o czym dzi┼Ť cz─Östo si─Ö zapomina ÔÇô doktryna Wac┼éawa Makowskiego realizowana w latach 30. II RP opiera┼éa si─Ö na wi─Özi z pa┼ästwem i solidaryzmie spo┼éecznym. Za jej zwie┼äczenie mo┼╝emy uzna─ç solidarystyczne brzmienie konstytucji kwietniowej. Podobny zreszt─ů wyd┼║wi─Ök mia┼éy r├│wnie┼╝ pogl─ůdy ekonomiczne Leopolda Caro, kt├│re to, staraj─ůc si─Ö ┼é─ůczy─ç francuski solidaryzm z nauczaniem Ko┼Ťcio┼éa, stanowi┼éy pewn─ů propozycj─Ö gospodarczej trzeciej drogi pomi─Ödzy liberalizmem a socjalizmem.
Dzi┼Ť, w kilkana┼Ťcie lat po transformacji, kt├│rej dorobek bardzo trudno jednoznacznie oceni─ç ÔÇô z jednej strony g┼éo┼Ťne ÔÇ×byli┼Ťmy g┼éupiÔÇŁ profesora Marcina Kr├│la, z drugiej ewidentny skok cywilizacyjny ÔÇô warto si─Ö zastanowi─ç nad j─Özykiem, kt├│ry pozosta┼é po czasie przemian. Jest bowiem tak, jak twierdzi Zawisza ÔÇô my┼Ťlenie liberalne zaw┼éaszczy┼éo w du┼╝ej mierze dyskurs spo┼éeczny, pos┼éuguj─ů si─Ö nim nie tylko partie polityczne od prawa do lewa (chocia┼╝by niedawna kandydatka SLD na prezydenta), ale tak┼╝e zwykli ludzie spotykani na ulicy (analiz─Ö tego zjawiska przedstawi┼é niedawno na tych ┼éamach Sta┼Ť Chankowski). Ca┼éy czas dominuj─ů takie truizmy, jak: ÔÇ×pa┼ästwo, kt├│re okradaÔÇŁ, ÔÇ×b─ůd┼║ przedsi─ÖbiorczyÔÇŁ, ÔÇ×za┼é├│┼╝ firm─ÖÔÇŁ, ÔÇ×armia urz─Ödnik├│wÔÇŁ, ÔÇ×tanie pa┼ästwoÔÇŁ, ÔÇ×zero przywilej├│w socjalnych dlaÔÇŁ, dlatego te┼╝ postulat solidarno┼Ťci nale┼╝y mozolnym wysi┼ékiem przywraca─ç debacie spo┼éecznej. Maj─ůca miejsce od dwudziestu pi─Öciu lat ucieczka od solidarno┼Ťci musi si─Ö sko┼äczy─ç, nawet je┼Ťli nie kontratakiem, to mozoln─ů prac─ů u podstaw ┼Ťrodowisk lewicowych. S─ů w ko┼äcu ku temu podstawy w tre┼Ťci obecnie obowi─ůzuj─ůcej ustawy zasadniczej, a jedyne, czego potrzeba, to determinacja w niepoddawaniu si─Ö medialnej polaryzacji i konsekwentnemu g┼éoszeniu w┼éasnych pogl─ůd├│w maj─ůcych oparcie w prawie. Poza wspominanym ju┼╝ przeze mnie artyku┼éem 2 Konstytucji, kt├│ry wskazuje na zasady sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, jakimi powinno kierowa─ç si─Ö demokratyczne pa┼ästwo prawne, postulat solidarno┼Ťci zawarty jest tak┼╝e w artykule 20 Konstytucji oraz w preambule do niej.
W ┼Ťwietle orzecznictwa Trybuna┼éu (wyrok TK z 4 grudnia 2000) zasada sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej nie ma jednolitego charakteru, lecz stanowi raczej wi─ůzk─Ö r├│┼╝nych element├│w, takich jak: r├│wno┼Ť─ç prawa, solidarno┼Ť─ç spo┼éeczna, minimum bezpiecze┼ästwa socjalnego oraz zabezpieczenie podstawowych warunk├│w egzystencji dla os├│b pozostaj─ůcych bez pracy bez w┼éasnej woli. Preambu┼éa wskazuje z kolei na obowi─ůzek solidarno┼Ťci z innymi, za┼Ť artyku┼é 20 Konstytucji wi─ů┼╝e solidarno┼Ť─ç z wolno┼Ťci─ů dzia┼éalno┼Ťci gospodarczej, w┼éasno┼Ťci─ů prywatn─ů oraz dialogiem i wsp├│┼éprac─ů partner├│w spo┼éecznych.
Droga do┬ásolidarno┼Ťci
Wszystko to, je┼Ťli b─Ödzie nieustannie i na okr─ůg┼éo przypominane w dyskursie publicznym, mo┼╝e sprawi─ç, i┼╝ ÔÇô jako obywatele ÔÇô dostrze┼╝emy w awanturze o Trybuna┼é Konstytucyjny co┼Ť wi─Öcej ni┼╝ zamach na demokracj─Ö i pe┼ézaj─ůcy totalitaryzm. Nie jest to zadaniem ┼éatwym, na co wskazuje chocia┼╝by Grzegorz Sroczy┼äski w niedawnym tek┼Ťcie ÔÇ×Nie tym tonemÔÇŁ dla Gazety Wyborczej. Wybor├│w nie wygra si─Ö jednak has┼éem solidarno┼Ťci, je┼Ťli nie wype┼éni si─Ö go tre┼Ťci─ů. Nie. J─Özyk namys┼éu teoretycznego nie jest j─Özykiem ulicy, za┼Ť niedookre┼Ťlono┼Ť─ç konstytucyjnych postulat├│w solidarno┼Ťci jest wod─ů na m┼éyn dla jej przeciwnik├│w. Je┼╝eli solidarno┼Ť─ç nie zostanie skonkretyzowana w faktycznych postulatach spo┼éecznych, w projektach ustaw i licznych dzia┼éaniach organizacji rz─ůdowych i pozarz─ůdowych, to z czasem ÔÇô nawet je┼Ťli b─Ödzie obecna w dyskursie medialnym ÔÇô przeistoczy si─Ö w utopijn─ů ┼Ťmiesznostk─Ö, podobn─ů pomys┼éom Janusza Korwina-Mikkego czy innych radykalnych kanapowych formacji. W takim wypadku postulat solidarno┼Ťci zostanie o┼Ťmieszony, tak jak socjalizm utopijny w ksi─ů┼╝ce Gustawa Flauberta o dw├│ch g┼éupcach ÔÇô z kt├│rych jeden nazywa┼é si─Ö Bouvard, a drugi P├ęcuchet:
ÔÇô S─ůdzisz odpar┼é Bouvard ÔÇô ┼╝e ┼Ťwiat si─Ö zmieni dzi─Öki teoriom jakiego┼Ť jegomo┼Ťcia?
ÔÇô C├│┼╝ z tego! ÔÇô rzek┼é P├ęcuchet ÔÇô nie mo┼╝na ju┼╝ d┼éu┼╝ej gnu┼Ťnie─ç w egoizmie! Szukajmy najlepszego ustroju spo┼éecznego!
ÔÇô Wi─Öc ty spodziewasz si─Ö znale┼║─ç go?
ÔÇô Oczywi┼Ťcie!
ÔÇô Ty?
I Bouvardowi trz─Ös┼éy si─Ö zgodnie ramiona i brzuch w napadzie serdecznego ┼Ťmiechu. Czerwie┼äszy od konfitur, kt├│re jad┼é na deser, z serwetk─ů pod brod─ů powtarza┼é:
ÔÇô Ha! Ha! Ha! ÔÇô w spos├│b irytuj─ůcy.
P├ęcuchet wyszed┼é z pokoju trzaskaj─ůc drzwiami.
***
Najwa┼╝niejszym zadaniem dla tych, kt├│rzy nie uciekaj─ů od solidarno┼Ťci, b─Ödzie wi─Öc sformu┼éowanie takiego programu politycznego, kt├│ry b─Öd─ůc mniej populistyczny od dzia┼éa┼ä PiS-u, o┼╝ywi debat─Ö na temat ÔÇ×Polski solidarnejÔÇŁ w lepszym znaczeniu tego s┼éowa. Krok Marceliny Zawiszy to krok w dobr─ů stron─Ö.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś