Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Ubodzy s膮 cia艂em Chrystusa

Nigdy do艣膰 przypominania, 偶e prawa rynku i ekonomii nie s膮 jedynymi prawami, kt贸rymi winien kierowa膰 si臋 cz艂owiek, 偶e wa偶niejsze od nich s膮 prawa moralne, kt贸rych niew膮tpliwym i powa偶nym naruszeniem s膮 wszelkie formy wyzysku.

ilustr.: Zofia R贸偶ycka

ilustr.: Zofia R贸偶ycka


Tekst pochodzi z聽27. numeru Kwartalnika 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濶iema bieda鈥.
Kocha膰 innych ludzi to chcie膰, by byli wolni i wi臋ksi ni偶 my sami jeste艣my. Nie jest to zadanie 艂atwe, szczeg贸lnie dzi艣, kiedy wok贸艂 nas wielu jest potrzebuj膮cych i biednych. Kiedy nie potrafimy sobie poradzi膰 z przesz艂o艣ci膮, kiedy jest w nas tyle uprzedze艅, podejrzliwo艣ci, wzajemnych oskar偶e艅 i szukania z艂a tylko u innych. D艂ugo oczekiwany czas przemian politycznych i gospodarczych da艂 nam wolno艣膰 oraz gospodark臋 wolnorynkow膮. Da艂 nam z powrotem mo偶liwo艣膰 posiadania w艂asno艣ci prywatnej oraz tworzenia prywatnych przedsi臋biorstw, wsp贸艂pracuj膮cych z podobnymi zak艂adami w wymiarze mi臋dzynarodowym. Jednocze艣nie obserwujemy zjawisko wzrastaj膮cego bezrobocia, a co za tym idzie, post臋puj膮cego ub贸stwa i biedy. Zjawisko to, jako uboczny skutek zachodz膮cych proces贸w, kontrastuje z powsta艂ymi u nas oczekiwaniami i marzeniami oraz mitami, b臋d膮cymi jednym ze skutk贸w powojennego zniewolenia, co sprawia, 偶e dotkliwiej odczuwamy nier贸wno艣膰 spo艂eczn膮 i do艣wiadczamy ub贸stwa. Wzrasta wi臋c rozczarowanie, powi臋ksza si臋 apatia i zniech臋cenie. Nie wiemy, w jaki spos贸b rozwi膮zywa膰 powstaj膮ce problemy i czekamy, 偶e kto艣 to mo偶e uczyni za nas. Wci膮偶 za ma艂o jest u nas odpowiedzialnej przedsi臋biorczo艣ci. U tych za艣, kt贸rym si臋 uda艂o, kt贸rzy co艣 osi膮gn臋li, nie zawsze jest tyle wra偶liwo艣ci na potrzeby innych, ile by jej by艂o potrzeba.
Sprzeciw wobec niesprawiedliwo艣ci
鈥濩z艂owiek jest pierwsz膮 drog膮, po kt贸rej winien kroczy膰 Ko艣ci贸艂 w wype艂nianiu swojego pos艂annictwa, jest pierwsz膮 i podstawow膮 drog膮 Ko艣cio艂a, drog膮 wyznaczon膮 przez samego Chrystusa鈥 鈥 czytamy w programowej encyklice Jana Paw艂a II 鈥濺edemptor hominis鈥. Drog膮 Ko艣cio艂a jest ka偶dy cz艂owiek, a szczeg贸lnie cz艂owiek ubogi. 鈥濩zy B贸g nie wybra艂 ubogich tego 艣wiata na bogatych w wierze oraz na dziedzic贸w kr贸lestwa przyobiecanego tym, kt贸rzy Go mi艂uj膮?鈥 鈥 pyta 艣wi臋ty Jakub (Jk 2,5). To, co nazywamy 鈥瀙referencyjn膮 opcj膮 Ko艣cio艂a na rzecz ubogich鈥, nie jest i nie chce by膰 jednym z wielu program贸w duszpasterskich, jakim艣 chwytliwym na dzisiejsze czasy has艂em, ale stanowi niezbywalny aspekt kontynuacji misji samego Jezusa Chrystusa, kt贸ry przyszed艂 g艂osi膰 ubogim Ewangeli臋. Co wi臋cej, B贸g objawia si臋 w Jezusie jako ubogi. Sama tajemnica Wcielenia, kt贸r膮 wyra偶amy w s艂owach: 鈥濨贸g sta艂 si臋 cz艂owiekiem鈥, jest znakiem pokornego, radykalnego ub贸stwa. Ca艂e ziemskie 偶ycie Jezusa 鈥 pocz膮wszy od betlejemskiej stajenki a偶 po krzy偶 鈥 by艂o 偶yciem ubogiego materialnie oraz ubogiego w duchu.
Trzeba jednak zauwa偶y膰, 偶e do czasu swojej m臋ki Jezus nie do艣wiadcza艂 skrajnego ub贸stwa, czyli n臋dzy, kt贸ra niszczy cz艂owieka fizycznie i duchowo. Na艣ladowanie Jezusa ubogiego nie mo偶e wi臋c polega膰 na biernym przyjmowaniu nieludzkich i upadlaj膮cych warunk贸w 偶ycia. Ewangelia b艂ogos艂awie艅stw, w tym obietnica 鈥瀊艂ogos艂awieni ubodzy鈥, nie jest jakim艣 werbalnym odwr贸ceniem r贸l, ani te偶 nie mo偶e przykrywa膰 jakiejkolwiek niesprawiedliwo艣ci; wr臋cz przeciwnie, mi艂o艣膰 Boga do ubogich jest mi艂o艣ci膮 wyzwalaj膮c膮. Krzy偶 Chrystusa jest znakiem przebaczenia i zbawienia, ale jest r贸wnie偶 znakiem sprzeciwu wobec wszelkich form z艂a, ucisku, biedy i niesprawiedliwo艣ci, kt贸re niszcz膮 cz艂owieka fizycznie i moralnie. Ko艣ci贸艂 zatem nie jest wierny misji Jezusa, je艣li nie staje jednoznacznie i konkretnie po stronie ubogich i uci艣nionych. Bo chocia偶 Ko艣ci贸艂 od samego pocz膮tku w swym nauczaniu i praktycznej dzia艂alno艣ci tak wiele miejsca po艣wi臋ca艂 pomocy ubogim, cho膰 ustami kolejnych papie偶y w spo艂ecznych encyklikach, od 鈥濺erum novarum鈥 po 鈥濩entesimus annus鈥, jednoznacznie i zdecydowanie stawa艂 po stronie biednych, pot臋piaj膮c wszelkie formy wyzysku i niesprawiedliwo艣ci oraz wskazuj膮c 艣rodki poprawy sytuacji ludzi do艣wiadczaj膮cych wielorakiej biedy, to jednak trudno nie zgodzi膰 si臋 ze wsp贸艂czesnym teologiem, Karlem Rahnerem, kt贸ry m贸wi艂, i偶 鈥濳o艣ci贸艂 cz臋sto zanadto trzyma艂 stron臋 mo偶nych i by艂 zbyt rzadko rzecznikiem ubogich, jego krytyka w艂adc贸w tego 艣wiata by艂a wypowiadana zbyt cicho, tak, 偶e wygl膮da艂o, jakby chcia艂 sobie tylko zapewni膰 jakie艣 alibi, a nie naprawd臋 wej艣膰 z nimi w konflikt鈥.
Nie wystarczy wspomaga膰
Ewangeliczna opcja na rzecz ubogich najpe艂niej wyra偶a si臋 w Mateuszowej przypowie艣ci o s膮dzie ostatecznym, w kt贸rej Jezus uto偶samia si臋 z r贸偶nym grupami ubogich: 鈥濨o by艂em g艂odny, a dali艣cie Mi je艣膰; by艂em spragniony, a dali艣cie Mi pi膰; by艂em przybyszem, a przyj臋li艣cie Mnie; by艂em nagi, a przyodziali艣cie Mnie; by艂em chory, a odwiedzili艣cie Mnie; by艂em w wi臋zieniu, a przyszli艣cie do Mnie鈥 (Mt 25,35-36). Stosunek do ubogich okazuje si臋 podstawowym kryterium naszej relacji z Bogiem. Nadzy, g艂odni, spragnieni to ludzie do艣wiadczaj膮cy ub贸stwa rozumianego jako brak 艣rodk贸w potrzebnych do 偶ycia. Ogromna rzesza bezdomnych pokazuje nam, 偶e tacy ludzie 偶yj膮 wok贸艂 nas, przy czym sama bezdomno艣膰 鈥 bez wzgl臋du na r贸偶norodno艣膰 jej przyczyn 鈥 jest ostatecznym skutkiem procesu ubo偶enia i popadania w n臋dz臋.
Za skrajnym ub贸stwem materialnym kryje si臋 niejednokrotnie tak zwane ub贸stwo spo艂eczno-kulturowe. Tym terminem mo偶na okre艣li膰 swego rodzaju nieprzystosowanie do 偶ycia w spo艂ecze艅stwie, co staje si臋 szczeg贸lnym problemem w okresie wielkiego przy艣pieszenia przeobra偶e艅 ekonomicznych 鈥 sk膮din膮d koniecznych. Ponadto trudno艣ci w nad膮偶aniu za spo艂eczno-gospodarczymi przemianami mog膮 spycha膰 cz艂owieka w tak zwane ub贸stwo bierne, czyli prze艣wiadczenie o w艂asnej niemocy i poczucie skazania na 偶yciow膮 pora偶k臋. Wi膮偶e si臋 to zwykle z ugruntowanym przekonaniem o swoistym determinizmie, kt贸rego nie mo偶na prze艂ama膰, z przypisywaniem swego trudnego po艂o偶enia losowi, kt贸rego nie mo偶na odmieni膰, a tak偶e obarczaniem odpowiedzialno艣ci膮 za sw贸j los wy艂膮cznie innych: rz膮du, polityk贸w czy innych personalizowanych b膮d藕 zinstytucjonalizowanych si艂 zewn臋trznych. To sytuowanie przyczyn w艂asnej biedy poza sob膮 skutkuje bierno艣ci膮 i niepodejmowaniem 偶adnych konkretnych dzia艂a艅 w kierunku poprawy swego po艂o偶enia.
Problem staje si臋 tym bardziej dramatyczny, 偶e ta postawa swoistego przystosowania do ub贸stwa jest przekazywana i utrwalana w rodzinie, tak 偶e w bardzo wielu przypadkach mo偶emy zaobserwowa膰 w ubogich rodzinach wyuczon膮 bezradno艣膰 dzieci i m艂odzie偶y. Mamy w贸wczas do czynienia z tak zwan膮 kultur膮 ub贸stwa, w kt贸rej obyczaj i tradycja bycia ubogim wraz z towarzysz膮cymi im postawami i zachowaniami przekazywane s膮 m艂odemu pokoleniu w procesie socjalizacji. Zauwa偶enie faktu, i偶 ub贸stwo ma nie tylko wymiar materialny, ale przede wszystkim kulturowy, a wi臋c wi膮偶e si臋 ze wszystkimi aspektami 偶ycia jednostki i rodziny, jest niezmiernie wa偶ne, gdy偶 pokazuje, 偶e ograniczenie walki z ub贸stwem wy艂膮cznie do pomocy materialnej jest nieskuteczne, a nawet szkodliwe, poniewa偶 utrwala stan bezradno艣ci i uzale偶nienia od innych.
ilustr.: Zofia R贸偶ycka

ilustr.: Zofia R贸偶ycka


Wojna przeciw bezsilnym
Ubogimi s膮 r贸wnie偶 ludzie dotkni臋ci cierpieniem fizycznym i psychicznym, czyli osoby niepe艂nosprawne, stare i chore, w tym r贸wnie偶 chorzy psychicznie. Wzrost liczby tych ostatnich schorze艅 to nie tylko jaka艣 forma ub贸stwa, ale tak偶e jego skutek. Bieda, l臋k o miejsce pracy i 藕r贸d艂o utrzymania s膮 tak偶e czynnikami chorobotw贸rczymi, kt贸re zw艂aszcza u ludzi o s艂abszej strukturze psychicznej mog膮 prowadzi膰 do nerwowych za艂ama艅, depresji, a nawet tendencji samob贸jczych. Stosunek do ludzi niepe艂nosprawnych, chorych i starych jest swoistym probierzem poziomu etycznego spo艂ecze艅stwa. Mo偶na tu sobie zada膰 pytanie, czy budowany porz膮dek spo艂eczno-ekonomiczny uwzgl臋dnia osoby niepe艂nosprawne w stopniu, kt贸ry pozwala im czu膰 si臋 chcianymi i pe艂noprawnymi cz艂onkami wsp贸lnoty ludzkiej. Niejednokrotnie dzieje si臋 tak, 偶e nasze w艂asne l臋ki projektujemy na ludzi chorych, starych i niepe艂nosprawnych, co owocuje mi臋dzy innymi mentalno艣ci膮 aborcyjn膮 oraz przyzwalaniem na eutanazj臋. W ten spos贸b, zamiast nale偶nej pomocy tym najbardziej ubogim i s艂abym, w spo艂ecze艅stwie dotkni臋tym konsumpcjonizmem i utylitaryzmem pojawia si臋 swoista 鈥瀢ojna silnych przeciw bezsilnym鈥.
Refleksja na temat r贸偶nych rodzaj贸w ub贸stwa nasuwa r贸wnie偶 pytanie o nasz膮 ocen臋 bogactwa i ludzi bogatych. W 艣wietle Pisma 艢wi臋tego trzeba powiedzie膰, 偶e bogactwo samo w sobie nie jest ani dobre, ani z艂e. Z jednej strony mo偶e by膰 ono rzeczywi艣cie znakiem Bo偶ego b艂ogos艂awie艅stwa: 鈥濸an zna dni nienagannych, a ich dziedzictwo trwa膰 b臋dzie na wieki; w czasie kl臋ski nie zaznaj膮 wstydu, a we dni g艂odu b臋d膮 syci鈥 (Ps 37,18-19). Z drugiej za艣 strony bogactwo mo偶e by膰 owocem i zarazem przyczyn膮 ludzkiej krzywdy. Wszystko zale偶y od tego, w jaki spos贸b cz艂owiek si臋 bogaci i jak dysponuje swoimi dobrami. A zatem aby bogactwo by艂o znakiem Bo偶ego b艂ogos艂awie艅stwa, nie wystarczy, 偶e jest ono zdobywane z poszanowaniem sprawiedliwo艣ci, ale winno by膰 jeszcze wykorzystywane dla czynienia dobra. Ko艣ci贸艂 w tym wzgl臋dzie podtrzymuje tradycyjn膮 nauk臋 sformu艂owan膮 mi臋dzy innymi przez 艣wi臋tego Tomasza z Akwinu, wedle kt贸rej posiadanie w艂asno艣ci poci膮ga za sob膮 zobowi膮zania spo艂eczne; musi ona s艂u偶y膰 tak偶e dobru publicznemu. Nadmiar posiadanych d贸br cz艂owiek powinien odda膰 na potrzeby spo艂eczne, je艣li za艣 kto艣 jest w koniecznej potrzebie, powinien otrzyma膰 ja艂mu偶n臋, niezale偶nie od tego czy dawca posiada nadmiar d贸br, czy te偶 nie.
B贸g umieraj膮cy z g艂odu
Chrze艣cijanie celebruj膮cy Eucharysti臋 winni u艣wiadamia膰 sobie p艂yn膮ce z niej wezwanie do mi艂o艣ci w wymiarze spo艂ecznym. Je艣li liturgia Mszy 艢wi臋tej nie prowadzi do prze艂amywania podzia艂贸w, kt贸rych tak wiele jest w Polsce i w naszym regionie, je艣li nie kieruje do solidarno艣ci z ubogimi, to nie jest autentyczn膮 kontynuacj膮 Ostatniej Wieczerzy Jezusa Chrystusa. Wiara w Cia艂o Pa艅skie oznacza wiar臋 w obecno艣膰 Chrystusa w sakramentalnych znakach chleba i wina, a tak偶e uznanie jedno艣ci pomi臋dzy G艂ow膮 a ka偶dym cz艂onkiem Mistycznego Cia艂a. Czytelnym znakiem takiej wiary jest troska o ubogich. 艢wi臋ty Jan Chryzostom podkre艣la艂 wi臋藕 pomi臋dzy Jezusem obecnym na o艂tarzu a obecnym w ubogich: 鈥濩hcesz uczci膰 Cia艂o Chrystusa? Nie pozw贸l, by by艂o przedmiotem pogardy w Jego cz艂onkach, to jest w ubogich, pozbawionych odzienia, by si臋 okry膰. Nie oddawaj mu czci tu w ko艣ciele przez jedwabne zas艂ony, podczas gdy na zewn膮trz zaniedbujesz Go, gdy cierpi zimno i nago艣膰鈥 Jaki偶 po偶ytek mo偶e mie膰 Chrystus z tego, 偶e st贸艂 ofiarny pe艂ny jest z艂otych naczy艅, gdy potem umiera z g艂odu w osobie biedaka. Najpierw nakarm zg艂odnia艂ego, a dopiero potem ozdabiaj o艂tarz tym, co pozostanie鈥.
Obecno艣膰 Chrystusa w ubogich nie jest oczywi艣cie tym samym rodzajem obecno艣ci, co pod postaciami chleba i wina, ale jest r贸wnie偶 rzeczywista i 鈥瀠stanowiona鈥 przez samego Jezusa, kt贸ry wielokrotnie uto偶samia艂 si臋 z najubo偶szymi: 鈥濿szystko, co uczynili艣cie jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnie艣cie uczynili鈥 (Mt 25,40). W tym samym duchu wypowiada si臋 Jan Pawe艂 II, kt贸ry w Legnicy w 1997 roku jeszcze raz przypomnia艂, 偶e 鈥瀌zielenie eucharystycznego Chleba jest dla chrze艣cijan wezwaniem do tego, by dzieli膰 r贸wnie偶 chleb codzienny z tymi, kt贸rzy go nie maj膮鈥. Szczeg贸lnie mocno w tym kontek艣cie zabrzmia艂y s艂owa skierowane g艂贸wnie do pracodawc贸w: 鈥濶ie dajcie si臋 zwie艣膰 wizji natychmiastowego zysku, kosztem innych. Strze偶cie si臋 wszelkich pokus wyzysku. W przeciwnym razie ka偶de dzielenie eucharystycznego Chleba stanie si臋 dla was oskar偶eniem鈥. Potrzeba nam zatem takiego prze偶ywania Eucharystii, by by艂a ona nie tylko komuni膮 z Bogiem, ale by oznacza艂a i sprawia艂a komuni臋 鈥 wsp贸lnot臋 z naszymi bli藕nimi, zw艂aszcza z najbardziej potrzebuj膮cymi.
P艂yn膮ce z Eucharystii wezwanie do solidarno艣ci nie mo偶e jednak w dzisiejszych czasach ogranicza膰 si臋 do ofiarowanej komu艣 ja艂mu偶ny. Jest to niewystarczaj膮ce, a w wielu wypadkach budzi uzasadnione w膮tpliwo艣ci i pytania.
chrapek2

ilustr.: Zofia R贸偶ycka


Spo艂ecze艅stwo ubogich
Polska wci膮偶 jest krajem ubogim. Miar臋 tego stanu rzeczy stanowi膮 r贸偶ne czynniki: poziom dochodu narodowego, stopie艅 zad艂u偶enia zagranicznego i wewn臋trznego, poziom inflacji i bezrobocia, wydolno艣膰 (wzgl臋dnie niewydolno艣膰) poszczeg贸lnych struktur 偶ycia publicznego 鈥 w艂adz pa艅stwowych i samorz膮dowych, ustawodawczych, wykonawczych i s膮downiczych, stan bezpiecze艅stwa pa艅stwa i spo艂ecze艅stwa. Dowodem naszego ub贸stwa jest cho膰by fakt, 偶e do tej pory nie istnieje w Polsce realny kapita艂 prywatny rodzimego pochodzenia, na tyle du偶y i stabilny, by m贸g艂 niezale偶nie od zagranicznych inwestycji kszta艂towa膰 gospodark臋 naszego kraju. Niewiele zmieni艂y tu inicjatywy prywatyzacyjne i reprywatyzacyjne podejmowane w ci膮gu poprzednich lat 鈥 zreszt膮 cz臋sto do艣膰 nieudolnie. Upowszechnienie w艂asno艣ci prywatnej 鈥 w tym r贸wnie偶 w艂asno艣ci 艣rodk贸w produkcji 鈥 wci膮偶 pozostaje postulatem. Zasoby oszcz臋dno艣ciowe znacznej cz臋艣ci spo艂ecze艅stwa s膮 niewielkie albo zgo艂a 偶adne; wci膮偶 norm膮 pozostaje 偶ycie 鈥瀘d pierwszego do pierwszego鈥, cz臋sto w poczuciu niepewno艣ci zarobku i miejsca pracy. Jeste艣my wi臋c nie tylko spo艂ecze艅stwem ubogim, ale w znacznej mierze r贸wnie偶 spo艂ecze艅stwem ubogich.
Zjawiskiem trwale towarzysz膮cym wsp贸艂czesnym przemianom gospodarczym jest 鈥 jak si臋 wydaje 鈥 bezrobocie. W Polsce prze艂omu lat 80. i 90. bezrobocie by艂o zjawiskiem nowym i 鈥 jak zapewniali niekt贸rzy 鈥 przej艣ciowym. Po dziesi臋ciu latach reform wydaje si臋, 偶e problemy zatrudnienia sta艂y si臋 trwa艂ym elementem polskiego 偶ycia spo艂ecznego i gospodarczego. Za liczbami kryj膮 si臋 bardzo konkretne, wielkie dramaty ludzi i ich rodzin. Gro藕ba bezrobocia niew膮tpliwie wymusza wi臋kszy szacunek dla pracy, uczy wi臋kszej dyscypliny i wydajno艣ci. Z drugiej jednak strony endemiczne bezrobocie jest jedn膮 z g艂贸wnych przyczyn cywilizacyjnej i moralnej marginalizacji ca艂ych grup i pokole艅. Nie mo偶na te偶 nie zauwa偶a膰 dramatycznych psychospo艂ecznych skutk贸w bezrobocia. Brak pracy i zawodowej aktywno艣ci rodzi 鈥 zw艂aszcza u m臋偶czyzn 鈥 g艂臋bokie poczucie bycia niepotrzebnym, negatywn膮 ocen臋 w艂asnych mo偶liwo艣ci, przekonanie o niespe艂nianiu swych podstawowych obowi膮zk贸w wobec rodziny. Trzeba te偶 pami臋ta膰 o tym, 偶e strukturalne bezrobocie i spowodowana przez nie ogromna nier贸wnowaga na rynku pracy prowadz膮 nierzadko do oferowania przez pracodawc贸w bardzo niekorzystnych dla pracownik贸w warunk贸w zatrudnienia. Nigdy zatem do艣膰 przypominania, 偶e prawa rynku i ekonomii nie s膮 jedynymi prawami, kt贸rymi winien kierowa膰 si臋 cz艂owiek, 偶e wa偶niejsze od nich s膮 prawa moralne, kt贸rych niew膮tpliwym i powa偶nym naruszeniem s膮 wszelkie formy wyzysku.
***
Wyzwaniem dla 鈥瀍kologii ludzkiej鈥 naszego kraju jest stosunek do ludzi biednych, bezdomnych, dotkni臋tych przez los, niepe艂nosprawnych. Zbyt cz臋sto indywidualne i zbiorowe postawy skazuj膮 tak wielu naszych bli藕nich na wegetacj臋 na marginesie nowoczesnego spo艂ecze艅stwa. Marginalizacja przybiera tu form臋 zamkni臋tego ko艂a. 鈥濷boj臋tno艣膰, indywidualizm i l臋ki nadw膮tlaj膮 wi臋藕 spo艂eczn膮, skazuj膮c ka偶dego na samodzieln膮 walk臋 o przetrwanie i sukces. Uczucie bezradno艣ci wobec zmian strukturalnych rodzi rozpacz i pesymizm鈥. W takich warunkach powstawanie i utrwalanie si臋 marginesu spo艂ecznego w r贸偶nych przejawach staje si臋 istotnym wyzwaniem wsp贸艂czesno艣ci. Zaradzi膰 temu mo偶e tylko rozumne wsp贸艂dzia艂anie w艂adz r贸偶nych szczebli ze 艣rodowiskami i organizacjami pozarz膮dowymi. Wra偶liwo艣膰 spo艂eczna powinna przybiera膰 form臋 programowego przeciwdzia艂ania przyczynom, a nie tylko skutkom ub贸stwa.
 
Niniejszy tekst stanowi wyb贸r fragment贸w listu na temat biedy i ub贸stwa, zatytu艂owanego 鈥濼ylko mi艂o艣膰 si臋 liczy鈥, napisanego na Wielki Post roku 2000.
 
Bp Jan Chrapek聽by艂 doktorem socjologii. W roku 1999 mianowany biskupem diecezjalnym radomskim. Autor czterech spo艂ecznych list贸w pasterskich, po艣wi臋conych zagadnieniom troski, biedy i ub贸stwa, dobra wsp贸lnego oraz wolontariatu. W pa藕dzierniku 2001 roku zgin膮艂 w wypadku samochodowym. Corocznie przyznaje si臋 dziennikarsk膮 nagrod臋 鈥炁歭ad鈥 jego imienia.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij