fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Tu ju偶 nie b臋dzie 偶ycia. Do艣wiadczenia matek-migrantek

Starasz si臋 o status uchod藕cy, idziesz do urz臋du i s艂yszysz: a dlaczego pani nie m贸wi po polsku? Opr贸cz j臋zyka ojczystego m贸wi臋 biegle po angielsku, niemiecku i w hindi, a pani w urz臋dzie do spraw cudzoziemc贸w krzyczy na mnie, 偶e nie znam polskiego. Halo, ja jestem tutaj nowa!
Tu ju偶 nie b臋dzie 偶ycia. Do艣wiadczenia matek-migrantek
ilust.: J臋drek Jele艅ski

鈥濨ycie uchod藕czyni膮 nie jest proste, a bycie uchod藕czyni膮 z dzieckiem jest jeszcze trudniejsze. Musisz pracowa膰 dwa razy ci臋偶ej, by膰 dwa razy bardziej ostro偶na鈥 鈥 m贸wi Rukhsar, 28-letnia Afganka. Jak wygl膮da do艣wiadczenie uchod藕cze z perspektywy matki lub kobiety w ci膮偶y? Z czym wi膮偶e si臋 i co oznacza przekroczenie granicy? Aby spr贸bowa膰 znale藕膰 odpowied藕 na te pytania, porozmawia艂am z trzema kobietami: Rukhsar z Afganistanu, Sitor膮 z Tad偶ykistanu i Leyl膮 z Czeczenii.

OJCZYZNA

Sitora

Umawiam si臋 z Sitor膮, uchod藕czyni膮 polityczn膮 z Tad偶ykistanu, kt贸ra w Polsce mieszka od 2018 roku. Na spotkanie przychodzi z kilkuletni膮 c贸rk膮. Siminka dostaje loda, my 鈥 dwie kawy, a Sitora rozpoczyna swoj膮 histori臋. W Tad偶ykistanie pracowa艂a jako dziennikarka. Prac臋 wychodzi艂a sobie sama jeszcze na studiach, odwiedzaj膮c po kolei wszystkie okoliczne redakcje. Starsi dziennikarze najcz臋艣ciej 艣miali si臋 z niej, m贸wi膮c, 偶e chyba uciek艂a ze szko艂y podstawowej i niech wr贸ci, ale bez mleka pod nosem. W ko艅cu si臋 uda艂o 鈥 znalaz艂a prac臋 w niezale偶nej stacji radiowej, gdzie codziennie o sz贸stej prezentowa艂a informacje. Potem posz艂o ju偶 z g贸rki i przez cztery lata pracowa艂a dla r贸偶nych medi贸w, zajmuj膮c si臋 przede wszystkim tematyk膮 socjaln膮 i prawami kobiet. Ludzie szybko j膮 polubili i ch臋tnie zaczepiali na ulicy, aby przyjrza艂a si臋 lokalnym szwindlom. Ona jednak wci膮偶 nie by艂a z siebie zadowolona. Chcia艂a dalej si臋 rozwija膰, wyjecha艂a wi臋c na studia psychologiczne do Moskwy, 偶eby lepiej rozumie膰 swoich rozm贸wc贸w. Jako Tad偶yczce nie by艂o jej w Rosji 艂atwo – mia艂a problemy ze znalezieniem pracy, kt贸ra pozwoli艂aby jej utrzyma膰 si臋 w stolicy. Szcz臋艣cie u艣miechn臋艂o si臋 do niej dopiero po trzech miesi膮cach, kiedy trafi艂a do jednej z prywatnych telewizji internetowych nadaj膮cych program do kilkunastu kraj贸w – w tym w艂a艣nie Tad偶ykistanu.

W ojczy藕nie Sitory nie dzia艂o si臋 jednak dobrze. Z Rosji raportowa艂a o kolejnych aresztowaniach opozycjonist贸w, prze艣ladowaniach kobiet nosz膮cych chusty na g艂owie, o atakach policjant贸w, kt贸rzy na ulicach golili muzu艂manom brody. 鈥濻wojego zdania w tej sprawie nie zmieni艂am. To by艂 m贸j obowi膮zek鈥 鈥 m贸wi, wycieraj膮c c贸reczce nos ca艂y w czekoladowym lodzie. 鈥濳t贸rego艣 dnia zadzwoni艂 do mnie m贸j tata, m贸wi膮c, 偶e rozmawia艂o z nim nasze ABW. Kazali przekaza膰, 偶e mam natychmiast rzuci膰 t臋 prac臋. To jest ich sta艂y numer: budowanie takiej atmosfery, 偶eby cz艂owieka zastraszy膰.鈥 Zgodzi艂a si臋, ale wkr贸tce funkcjonariusze i tak zapukali do drzwi jej moskiewskiego akademika. Stamt膮d zabrali j膮 na lotnisko, m贸wi膮c, 偶e ma przecie偶 rodzin臋 w Tad偶ykistanie, czy w og贸le si臋 o nich nie martwi?

Polecia艂a. Przez miesi膮c s艂u偶by codziennie pr贸bowa艂y j膮 nam贸wi膰 do wsp贸艂pracy, ale si臋 nie zgodzi艂a. Na Sitor臋 zapad艂 wi臋c wyrok: nale偶y j膮 oczerni膰 w oczach reszty spo艂ecze艅stwa, odizolowa膰 nawet od najbli偶szych, zniszczy膰 偶ycie. Po艣wi臋cono jej nawet film dokumentalny. 鈥濷dwr贸ci艂a si臋 ode mnie nawet moja najbli偶sza kole偶anka ze studi贸w. M贸wi艂a, 偶e nie mo偶e ze mn膮 rozmawia膰, bo jest urz臋dniczk膮.鈥 Zdarzy艂o si臋, 偶e w trakcie jazdy kierowca wyprosi艂 j膮 z autobusu, bo nie b臋dzie wozi艂 wrog贸w narodu. Kiedy pozna艂a swojego przysz艂ego m臋偶a, r贸wnie偶 dziennikarza, ostrzega艂a go 鈥 za ni膮 ci膮gn膮 si臋 problemy. Nie uwierzy艂 jej, uzna艂, 偶e przesadza. Dwa tygodnie po ich 艣lubie sam otrzyma艂 wypowiedzenie. Powtarzali sobie jednak, 偶e wytrzymaj膮, nie dadz膮 si臋 z艂ama膰, ale potem Sitora zasz艂a w ci膮偶臋. To wtedy dosz艂y do niej plotki, 偶e jej dziecko mo偶e zosta膰 porwane.

Leyla

Z Leyl膮 spotykam si臋 na warszawskiej Pradze. Przez stolic臋 przetacza si臋 w艂a艣nie fala po艂udniowych upa艂贸w i wszyscy poruszaj膮 si臋 jak w zwolnionym tempie, ale nie ona 鈥 widz臋, jak maszeruje do mnie dziarskim krokiem, ju偶 z daleka weso艂o machaj膮c. Nie zd膮偶y艂am jeszcze dobrze si臋 jej przedstawi膰, a ju偶 zd膮偶y艂a znale藕膰 nam miejsce do siedzenia, wymieni膰 krzes艂o na stabilniejsze i posprz膮ta膰 stolik po poprzednich go艣ciach kawiarni. Leyla ma siedmioro dzieci, z kt贸rych pi臋cioro urodzi艂o si臋 jeszcze w Czeczenii. Po kolei wymienia ich imiona i m贸wi, ile maj膮 lat. 鈥濶a pocz膮tku idzie 艂atwo, ale potem to ju偶 si臋 musz臋 troch臋 zastanowi膰鈥 鈥 艣mieje si臋 i puszcza do mnie oko. Dwadzie艣cia osiem, dwadzie艣cia sze艣膰, dwadzie艣cia pi臋膰, dwadzie艣cia dwa, dwadzie艣cia, ucieczka do Polski, dwana艣cie, dziewi臋膰.

Jak sama m贸wi, w Czeczenii prze偶y艂a dwie i p贸艂 wojny: pierwsz膮 wojn臋 rosyjsko-czecze艅sk膮 jeszcze na wsi, nied艂ugo przed wybuchem drugiej przeprowadzi艂a si臋 do Groznego. P贸艂 鈥 bo tam nigdy nie by艂o spokojnie. Zarabia艂a jako krawcowa – w stolicy otworzy艂a nawet sw贸j w艂asny zak艂ad, a interes szed艂 coraz lepiej. Potem 鈥 wojna. Razem z pierwszym dzieckiem przenios艂a si臋 do piwnicy. 鈥濶awet dzisiaj jak s艂ysz臋 samolot, to mnie taki strach ogarnia鈥 To z cz艂owieka nie wychodzi, od razu mu si臋 najgorsze przypomina鈥 鈥 jej weso艂y g艂os powa偶nieje. D艂ugo nie chcia艂a wyjecha膰 z Czeczenii, szkoda by艂o bliskich, ale te偶 zostawia膰 dorobek 偶ycia zdobyty tak ci臋偶k膮 prac膮. My艣la艂a, 偶e przecie偶 to wszystko musi si臋 w ko艅cu sko艅czy膰, wojna nie mo偶e trwa膰 w niesko艅czono艣膰. 鈥濩z臋sto ludzie nie potrafi膮 zostawi膰 swojego domu, wol膮 zosta膰 z ruinami. Nie rozumiej膮, 偶e to wszystko im przecie偶 na nic, je艣li umr膮鈥 鈥 m贸wi. 鈥濵am tak膮 znajom膮 z Ukrainy, kt贸ra nie potrafi zostawi膰 swojego ogrodu. T艂umacz臋 jej, 偶e martwym si臋 ogr贸d na nic nie przyda, ale ona nie s艂ucha.鈥

Ostateczny impuls do podj臋cia decyzji o wyje藕dzie przyszed艂 nagle i 鈥 jak niemal wszystko w 偶yciu Leyli 鈥 dotyczy艂 dobra jej dzieci. 鈥濿 tamtych czasach nie by艂o jeszcze smartfon贸w, dzieciaki ca艂y dzie艅 szala艂y na podw贸rku, gra艂y w pi艂k臋, bawi艂y si臋鈥 Kiedy nadszed艂 dzie艅, w kt贸rym ba艂y si臋 wyj艣膰 na zewn膮trz, chocia偶 tak to uwielbia艂y, zrozumia艂am, 偶e tu ju偶 nie b臋dzie 偶ycia. Musimy ucieka膰.鈥

Rukhsar

Kiedy rozmawiam z Rukhsar, akurat jest na wakacjach u rodziny w Holandii. Po wielu miesi膮cach w ko艅cu uda艂o jej si臋 wyprosi膰 pozwolenie na odwiedziny u swoich najbli偶szych. Jej rodzice i rodze艅stwo dostali azyl tam, m膮偶 鈥 w Niemczech, a ona i jej trzyletni synek 鈥 w Polsce. Na prze艂amanie lod贸w prosz臋 j膮, aby opowiedzia艂a co艣 o swoim dziecku. Rukhsar od razu si臋 rozpromienia: Arius najbardziej kocha koty i rysowanie. Kiedy tylko gdzie艣 wychodz膮, on od razu prosi o kartk臋 i d艂ugopis. Je艣li widzi, 偶e mama jest smutna, proponuje, 偶e za艣piewa jej ko艂ysank臋 鈥 na pocz膮tku idzie mu nie藕le, dobrze pami臋ta s艂owa afga艅skich ko艂ysanek, ale potem ju偶 wymy艣la. Spos贸b dzia艂a niezawodnie, bo mama zawsze si臋 艣mieje. W艂a艣nie rozpocz膮艂 przedszkole.

Rukhsar mieszka艂a w Kabulu. Pochodzi z wykszta艂conej rodziny 鈥 jej ojciec by艂 pilotem, matka nauczycielk膮, a ona sama uczy艂a literatury angielskiej i pedagogiki. Tata Ariusa pracowa艂 jako prawnik. Kiedy zasz艂a w ci膮偶臋, nie bez 偶alu zrezygnowa艂a z pracy, ale czu艂a, 偶e powinna po艣wi臋ci膰 si臋 wychowaniu dziecka. W jej 偶yciu pojawi艂a si臋 nowa rutyna: pobudka o pi膮tej rano, 偶eby z艂apa膰 troch臋 czasu dla siebie, potem przygotowanie 艣niadania, zabawa z Ariusem, sprz膮tanie, gotowanie, odwiedzanie licznych krewnych. Z m臋偶em my艣leli o wyje藕dzie jeszcze przed marszem talib贸w na stolic臋 鈥 chcieli zapewni膰 swojemu dziecku lepsze 偶ycie. Ale afga艅ski paszport nie jest warty wiele, w gr臋 wchodzi艂y wi臋c Turcja, Indie albo Zjednoczone Emiraty Arabskie. Chocia偶 Rukhsar zna hindi, najpowa偶niej my艣leli o Turcji, to w ko艅cu w艂a艣ciwie europejski kraj i daje wi臋cej mo偶liwo艣ci.

Nie zd膮偶yli zadecydowa膰. 鈥濿iedzieli艣my, 偶e jeste艣my na celowniku talib贸w, bo m贸j m膮偶 cz臋sto prowadzi艂 sprawy w nich wymierzone鈥 鈥 opowiada Rukhsar. Noc, w kt贸rym podj臋li decyzj臋 o ucieczce, pami臋ta jak przez mg艂臋. Zabrali ze sob膮 dokumenty i pojechali na lotnisko, a tam 鈥 krzyk, p艂acz, chaos, ca艂y nast臋pny dzie艅 nie byli w stanie przedrze膰 si臋 przez tysi膮ce ludzi, aby dosta膰 si臋 do gate鈥檜. Uda艂o si臋. 鈥濧fganistan opu艣cili艣my w tym, co mieli艣my na sobie. Teraz lecimy do Polski.鈥

GRANICA

O do艣wiadczeniach matek i migrantek w ci膮偶y, kt贸re przekraczaj膮 polsk膮 granic臋, rozmawiam z Weronik膮 Br膮czek z Polskiego Forum Migracyjnego. To fundacja, kt贸ra specjalizuje si臋 m.in. w pomocy w艂a艣nie takim osobom i od dziesi臋ciu lat prowadzi program obejmuj膮cy wsparcie we wszystkich kluczowych wyzwaniach dotycz膮cych rodzicielstwa 鈥 od ci膮偶y przez por贸d, po艂贸g i p贸藕niejsze odnalezienie si臋 w systemie edukacji czy ochrony zdrowia. Rodzicielstwa, bo – jak podkre艣la Weronika – cho膰 ich dzia艂ania najcz臋艣ciej obejmuj膮 matki, coraz cz臋艣ciej odwiedzaj膮 ich tak偶e ojcowie.

Pomys艂 na rozpocz臋cie specjalnego programu pojawi艂 si臋 na oddziale po艂o偶niczym. Jedna z pracownic Forum le偶a艂a tam obok Wietnamki, kt贸ra nie zna艂a polskiego. Szybko zauwa偶y艂a, 偶e personel szpitala nieco omija jej s膮siadk臋, nie maj膮c pomys艂u, jak sobie poradzi膰 w takiej sytuacji. 鈥濿iele kobiet w okresie oko艂oporodowym jest po prostu samotnych. Nie maj膮 tu 偶adnej sieci wsparcia: mamy, siostry czy kole偶anki, os贸b, kt贸re by艂yby wsparciem w tym czasie鈥 鈥 t艂umaczy Weronika. 鈥炁乤two te偶 powiedzie膰, 偶e przecie偶 kobiety rodz膮 na ca艂ym 艣wiecie. Wa偶ne s膮 jednak niuanse, kt贸re okazuj膮 si臋 kluczowe dla poczucia zaopiekowania, jak cho膰by to, 偶e w wielu krajach bardzo kr贸tko karmi si臋 piersi膮. Dla niekt贸rych muzu艂manek bardzo wa偶ny jest te偶 na przyk艂ad dost臋p do wizyt u kobiety-lekarki, nie lekarza, cho膰 nam mo偶e si臋 to wydawa膰 nieistotne.鈥 Dlatego Polskie Forum Migracyjne prowadzi szkolenia dla personelu medycznego, kt贸re obejmuj膮 nie tylko wiedz臋 o r贸偶nych kodach kulturowych, ale te偶 na przyk艂ad jak przeprowadzi膰 por贸d w przypadkach ci膮偶y w wyniku przemocy, aby cia艂o nie odtwarza艂o przebytej traumy.

Pytam Weronik臋, jak wygl膮da przekroczenie granicy, kiedy jeste艣 w ci膮偶y. 鈥濼o zale偶y: jaka granica, kiedy j膮 przekraczasz, kim jeste艣, na kogo po drugiej stronie trafisz鈥 Ostatecznie od przypadku, fuksa w艂a艣ciwie. W zesz艂ym roku udowodnili艣my, 偶e jeste艣my krajem otwartym i zamkni臋tym jednocze艣nie. Otworzyli艣my granic臋 dla tysi臋cy Ukrainek i pokazali艣my, 偶e drzemie w nas olbrzymia si艂a go艣cinno艣ci. Przez granic臋 polsko-ukrai艅sk膮 pr贸bowa艂y jednak przedosta膰 si臋 te偶 Romki w ci膮偶y i z ma艂ymi dzie膰mi, bardzo cz臋sto zderzaj膮c si臋 z gigantyczn膮 dyskryminacj膮鈥 鈥 odpowiada. Zdaniem Weroniki najwi臋kszym wyzwaniem jest jednak dost臋p do t艂umaczy. 鈥濸ami臋tam, 偶e kiedy by艂am w ci膮偶y, sama nie potrafi艂am zrozumie膰 niekt贸rych wynik贸w bada艅, ale wiedzia艂am, kogo w艣r贸d najbli偶szych mog臋 o nie zapyta膰. Tymczasem do naszej fundacji cz臋sto trafiaj膮 kobiety, kt贸re dostaj膮 stos papier贸w z has艂ami takimi jak cukrzyca ci膮偶owa albo ci膮偶a zagro偶ona i nie s膮 w stanie nawet zrozumie膰 zalece艅.鈥 Zostaje te偶 kwestia utraty ci膮偶y. Stres zwi膮zany z migracj膮 czy przed艂u偶aj膮ce si臋 czasem tygodniami fatalne warunki 偶ycia czasem ko艅cz膮 si臋 poronieniem. Co zrobi膰 w takiej sytuacji? Jak si臋 po偶egna膰? Czy mo偶na zabra膰 dziecko ze sob膮? 鈥濸ersonel medyczny cz臋sto pomija艂 takie kwestie w rozmowie. Dlatego te偶 kontakt z t艂umaczem jest tak istotny鈥 鈥 m贸wi Weronika.

Sitora by艂a w sz贸stym miesi膮cu ci膮偶y, kiedy razem z m臋偶em postanowili uciec z Tad偶ykistanu. Poniewa偶 ona mia艂a zakaz opuszczania kraju, zostawili swoje dokumenty w domu, spakowali pieni膮dze, kt贸re uda艂o im si臋 zebra膰 dzi臋ki najbli偶szej rodzinie i rozpocz臋li d艂ug膮 podr贸偶 鈥 od Kirgistanu przez Rosj臋 i Bia艂oru艣 a偶 do Polski. Na granicy Terespol-Brze艣膰 sp臋dzili miesi膮c, w Brze艣ciu wynaj臋li pok贸j w hostelu. 鈥濲edyne, o czym stara艂am si臋 wtedy my艣le膰, to 偶e moje dziecko, moja dziewczynka, b臋dzie pi臋kna. M贸j m膮偶 siedzia艂 w pokoju i p艂aka艂, a ja na si艂臋 si臋 u艣miecha艂am, powtarzaj膮c sobie, 偶e nigdy nie dam skrzywdzi膰 mojego dziecka鈥 鈥 wspomina.

Codziennie starali si臋 przekroczy膰 granic臋. Kt贸rego艣 dnia na przej艣ciu Sitora dosta艂a mocnego krwawienia z dr贸g rodnych, nie wiedzia艂a, co si臋 dzieje. M膮偶 b艂aga艂 stra偶nik贸w, 偶eby zadzwonili po karetk臋, ale nie chcieli mu uwierzy膰. 鈥濳rzyczeli na mnie: m贸wili, 偶e dobra ze mnie aktorka, 偶ebym przesta艂a gra膰. Kazali mi podnie艣膰 bluzk臋, bo na pewno mam sztuczny brzuch鈥 鈥 opowiada. W ko艅cu uda艂o si臋 przekona膰 stra偶niczk臋, aby posz艂a z Sitor膮 do toalety i sprawdzi艂a, czy m贸wi prawd臋. Tak, krwawi. Kiedy na miejscu stawi艂 si臋 zesp贸艂 ratunkowy, Sitor臋 zbadano i zrobiono jej zastrzyk. Dosta艂a dokument z potwierdzeniem, 偶e wszystko jest dobrze, ale nie zna艂a polskiego. Pytam, czy zabrali j膮 do szpitala, w ko艅cu w karetce nie mo偶na zrobi膰 wiele. Nie, bali si臋, 偶e stamt膮d ucieknie. Ca艂a ta sytuacja trwa艂a sze艣膰 godzin, przez granic臋 nie przeszli.

Sitora chcia艂a zrobi膰 badanie USG w Bia艂orusi, ale kosztowa艂o czterysta dolar贸w 鈥 nie mieli takich pieni臋dzy. Nie wiedzieli, co si臋 dzieje z dzieckiem, ale poniewa偶 nast臋pnego dnia Sitora czu艂a si臋 ju偶 lepiej, postanowili trzyma膰 si臋 my艣li, 偶e jest w porz膮dku. Granic臋 pr贸bowali przekroczy膰 jeszcze przez kilkana艣cie dni. M膮偶 namawia艂 j膮, 偶eby ju偶 odpu艣cili, spr贸bowali w innym kraju, ale ona m贸wi艂a: nie, ja chc臋 do Polski, wpuszcz膮 nas. Ostatniego dnia w Bia艂orusi obudzi艂a si臋 z tak spuchni臋tymi nogami, 偶e mia艂a ju偶 do艣膰. 鈥濿tedy m贸j m膮偶 powiedzia艂: chod藕, spr贸bujmy ten ostatni raz, zostawmy walizk臋 i ju偶 nic nie zabierajmy, a jak si臋 nie uda, to wieczorem wyjedziemy, mo偶e si臋 uda do Gruzji albo Ukrainy鈥. Wtedy przeszli.

ZAWIESZENIE

Leyla te偶 przekroczy艂a polsk膮 granic臋 w Terespolu, ale by艂 wtedy rok 2006. Stamt膮d na nieca艂y rok trafi艂a do o艣rodka w D臋baku pod Warszaw膮. Czas tam sp臋dzony wspomina s艂odko-gorzko. 鈥濿arunki by艂y takie, 偶e ju偶 samo to dodawa艂o stresu. Mieszkali艣my w jednym pokoju. Za ka偶dym razem, kiedy jedna z czterech c贸rek chcia艂a do 艂azienki, musia艂am i艣膰 z ni膮, bo same si臋 ba艂y. 艁azienka wsp贸lna, kuchnia wsp贸lna, pieni臋dzy tyle, 偶eby nie umrze膰. Pomy艣la艂am, 偶e trzeba si臋 jak najszybciej usamodzielni膰, bo takie 偶ycie to nie 偶ycie鈥 鈥 kwituje, a ja przez ani chwil臋 nie w膮tpi臋, 偶e od razu ruszy艂a do dzia艂ania. Z D臋baku trafi艂a do o艣rodka w Lininie pod G贸r膮 Kalwari膮, gdzie zrobi艂a osiem kurs贸w zawodowych (dzi艣 nie ma ju偶 takiej mo偶liwo艣ci). Zrobi艂a nawet krawiecki, mimo swojego do艣wiadczenia zawodowego, 偶eby nauczy膰 si臋 polskiej terminologii. 鈥濸ami臋tam, jak inne kobiety w o艣rodku pyta艂y, na co mi tyle tych kurs贸w? A ja im zawsze odpowiada艂am, 偶e poszerzam swoje umiej臋tno艣ci na rynku pracy鈥 鈥 艣mieje si臋. Rynek ten nie przyj膮艂 jej jednak najlepiej. Kiedy wreszcie wyprowadzi艂a si臋 na swoje, do Lublina, znalaz艂a prac臋 w pierogarni, ale w艂a艣ciciel j膮 oszuka艂 i nie wyp艂aci艂 pieni臋dzy. S艂ysza艂a, 偶e w Warszawie jest lepiej, wi臋c kolejny raz spakowa艂a walizki i pojecha艂a szuka膰 miejsca dla swojej rodziny.

鈥濶igdy nie zapomn臋 dnia, w kt贸rym wyl膮dowa艂am w Polsce鈥 鈥 m贸wi mi z kolei Rukhsar. 鈥濩zu艂am smutek i szcz臋艣cie jednocze艣nie. Oczywi艣cie, ucieczka z ojczyzny to straszne do艣wiadczenie, ale kiedy wiesz, 偶e nie ma tam ju偶 dla ciebie miejsca, to postawienie stopy w bezpiecznym kraju daje ci tak膮 gotowo艣膰, nadziej臋. Nigdy nie zapomn臋 tego uczucia. Pami臋tam, jak jechali艣my z lotniska do o艣rodka i wszystko by艂o takie pi臋kne, takie zielone鈥︹

Razem z m臋偶em nie planowali zosta膰 w Polsce. Wkr贸tce pojechali wsp贸lnie do Niemiec, znale藕li mieszkanie i zacz臋li powoli uk艂ada膰 偶ycie na nowo. Po szesnastu miesi膮cach nadszed艂 szok 鈥 wniosek azylowy Rukhsar zosta艂 odrzucony, razem z dzieckiem b臋dzie deportowana do Polski, czyli pierwszego bezpiecznego kraju, w kt贸rym si臋 znalaz艂a. Za艂ama艂a si臋. Znowu zaczyna艂a wszystko od pocz膮tku, tym razem sama. Kiedy trafi艂a do Warszawy, nie wiedzia艂a, do kogo zwr贸ci膰 si臋 o pomoc, jak przej艣膰 przez to wszystko?聽 鈥濿iedzia艂am, 偶e po prostu musz臋 da膰 rad臋. Musz臋 to zrobi膰 dla Ariusa, bo jestem za niego odpowiedzialna. Musz臋 da膰 mu najlepsze dzieci艅stwo, jakie jestem w stanie.鈥 Uda艂o jej si臋 znale藕膰 pokoik i dzi臋ki nowo poznanym osobom do艣膰 szybko przej艣膰 przez procedur臋 uchod藕cz膮. 鈥濨ycie uchod藕czyni膮 nie jest proste, a bycie uchod藕czyni膮 z dzieckiem jest jeszcze trudniejsze. Musisz pracowa膰 dwa razy ci臋偶ej, by膰 dwa razy bardziej ostro偶na. Nie jestem w stanie nawet opisa膰, jak bardzo pomogli mi wtedy Polacy, jestem za to niezwykle wdzi臋czna鈥 鈥 m贸wi Rukhsar. Ale jest i 艂y偶ka dziegciu. 鈥濻tarasz si臋 o status uchod藕cy, idziesz do urz臋du i s艂yszysz: a dlaczego pani nie m贸wi po polsku? Pani w urz臋dzie zwyczajnie na mnie krzycza艂a, upokorzy艂a mnie przed moim synem. Jestem z Afganistanu. Nie by艂o mi 艂atwo, ale opr贸cz j臋zyka ojczystego m贸wi臋 biegle po angielsku, niemiecku i w hindi, a pani w urz臋dzie do spraw, podkre艣lam, cudzoziemc贸w krzyczy na mnie, 偶e nie znam polskiego. Halo, ja jestem tutaj nowa! Zajmie mi jeszcze troch臋 czasu, zanim naucz臋 si臋 m贸wi膰 po polsku.鈥

Badania wskazuj膮, 偶e migrantki s膮 statystycznie bardziej nara偶one na depresj臋 poporodow膮. W艂a艣nie w takiej sytuacji znalaz艂a si臋 Sitora. Kiedy w ko艅cu uda艂o jej si臋 przekroczy膰 polsk膮 granic臋, wydawa艂o si臋, 偶e wszystko nareszcie zacz臋艂o si臋 uk艂ada膰. Pod w艂asny dach przyj臋艂a j膮 rodzina 艢wi臋cickich z Warszawy. Polityk Marcin 艢wi臋cicki, kt贸ry kiedy艣 publicznie zadeklarowa艂 w TVP Info, 偶e ch臋tnie ugo艣ci w swoim domu muzu艂ma艅sk膮 rodzin臋, swojej obietnicy dotrzyma艂. Warunki mieli bardzo dobre, Sitora szybko zaprzyja藕ni艂a si臋 z jedn膮 z synowych 艢wi臋cickiego, kt贸ra w tamtym czasie r贸wnie偶 by艂a w ci膮偶y, a ma艂a Siminka przysz艂a na 艣wiat zdrowa jak ryba. Razem z m臋偶em rozpocz臋li starania o status uchod藕cy. Jak wspomina Sitora, w tym momencie ca艂y czas towarzyszy艂a jej jeszcze adrenalina 鈥 nawet kiedy przechodzi艂a wywiad o udzielenie ochrony mi臋dzynarodowej. Nie pozwolono jej wej艣膰 z dzieckiem, a rozmowa trwa艂a a偶 sze艣膰 godzin. By艂a ca艂a mokra ze stresu, ciek艂o jej mleko. Dosta艂a dwie przerwy po pi臋tna艣cie minut na karmienie. Ale i to przetrwa艂a.

Tu偶 przed otrzymaniem upragnionego statusu co艣 w niej p臋k艂o. 鈥濸oczu艂am, 偶e to koniec, nie mam ju偶 wi臋cej si艂y. Nienawidzi艂am swojego cia艂a, nie mog艂am patrze膰 w lustro. Odizolowa艂am si臋 od wszystkich i zamkn臋艂am w pokoju, przesta艂am je艣膰. M膮偶 pracowa艂 wtedy w restauracji po dwana艣cie godzin dziennie, wraca艂 do domu tak zm臋czony, 偶e od razu szed艂 spa膰. Czu艂am, 偶e jestem sama.鈥

Sitora zacz臋艂a chodzi膰 na spotkania grupy wsparcia dla matek organizowane przez Polskie Forum Migracyjne. Na miejscu skierowano j膮 do psychologa i endokrynologa, pomog艂a te偶 rozmowa z innymi migrantkami. Przekona艂a si臋, 偶e nie jest sama, a wiele jej nowych kole偶anek jest w podobnej sytuacji. Weronika Br臋czek opowiada mi, 偶e wiele matek przychodzi z konkretnym problemem, ale ju偶 z nimi zostaje 鈥 tworz膮 si臋 nowe wi臋zi i wsp贸lnota, a kobiety ucz膮 si臋 od siebie nawzajem i proponuj膮 nowe aktywno艣ci, kt贸re mog膮 zaproponowa膰 innym. Dlatego opr贸cz zaj臋膰 konsultacji ze specjalistami (po艂o偶ne, doradczynie laktacyjne, psycholodzy i psychoterapeuci, fizjoterapeuci, prawnicy), do Forum mo偶na te偶 wpa艣膰 na fitness prowadzony przez Irank臋 albo na zaj臋cia grupy samopomocowej stworzonej przez korsyka艅sko-hiszpa艅sk膮 terapeutk臋. Wsparcie potrzebne bywa r贸wnie偶 w kolejnych latach. 鈥濸rzychodz膮 do nas matki, kt贸re nie wiedz膮, co mog膮 zrobi膰 z dyskryminacj膮 dzieci w szkole, albo wisz膮c膮 jak miecz Damoklesa rozmow膮 z dzie膰mi o seksualno艣ci. Nikt wcze艣niej ich tego nie uczy艂, w kraju rodzinnym si臋 o tym nie rozmawia艂o, ale teraz czuj膮 tak膮 potrzeb臋鈥 鈥 m贸wi Weronika.

Kiedy prosz臋 moje rozm贸wczynie o wskazanie jednej rzeczy, kt贸ra ich zdaniem jest dla matek-uchod藕czy艅 priorytetowa, zgodnie m贸wi膮: dom. 鈥濿 Warszawie najtrudniejsze jest znalezienie mieszkania. Najgorsze s膮 ceny, ale nawet kiedy ju偶 uda艂o mi si臋 co艣 znale藕膰, s艂ysza艂am: Jeste艣 z Afganistanu? To dzi臋kujemy albo Jeste艣 samotn膮 matk膮? To dzi臋kujemy鈥 鈥 opowiada Rukhsar. Leyla bez chwili wahania m贸wi: 鈥濶ajwa偶niejszy jest dach nad g艂ow膮. Dop贸ki matka nie poczuje, 偶e dzieci s膮 bezpieczne, nie b臋dzie mia艂a g艂owy ani do pracy, ani do nauki. Dopiero jak b臋dzie pewny dom, mo偶na si臋 wzi膮膰 cho膰by za nauk臋 polskiego.鈥

DOM

Po wyprowadzce z Lublina Leyla trafi艂a na warszawsk膮 Prag臋. Kamienica by艂a przera偶aj膮ca. 鈥濨udynek ma ponad sto lat i tyle chyba nie by艂 remontowany鈥 鈥 艣mieje si臋. Brudno, 艣ciany czarne, 艣mierdzi moczem i papierosami. Na klatce cz臋sto spali bezdomni i pocz膮tkowo Leyla wynosi艂a im koce, ale s膮siedzi zakazali jej tego robi膰. Zreszt膮 c贸rki ba艂y si臋 wychodzi膰 do szko艂y. Zawar艂a wi臋c z dzie膰mi umow臋: przez kilka miesi臋cy nie b臋dzie 偶adnych nowych zabawek, baton贸w czy lod贸w, a za zaoszcz臋dzone pieni膮dze wyremontuj膮 klatk臋. Zgadzaj膮 si臋? Zgodzi艂y. Leyla naj臋艂a majstra i p艂aci艂a dni贸wki, ale szybko zorientowa艂a si臋, 偶e w takim trybie nie spieszy mu si臋 z wykonaniem pracy, wi臋c raz-dwa doko艅czy艂a sama z dzie膰mi. S膮siedzi nie dali im nawet gazet do wy艂o偶enia pod艂ogi.

Zreszt膮 z s膮siadami dopiero niedawno zacz臋艂a budowa膰 lepsze relacje. Wcze艣niej wiecznie by艂y problemy, wzywanie policji, bo dzieci w domu s膮 za g艂o艣no. 鈥濳iedy艣 przyjecha艂 patrol, godzina za pi臋tna艣cie dziesi膮ta w nocy, i m贸wi膮, 偶e s膮siedzi si臋 skar偶膮 na ha艂as. Ja im odpowiadam: To ja mam jakich艣 s膮siad贸w? Ca艂y remont klatki sama zrobi艂am i 偶adnego nie widzia艂am.鈥 Wyt艂umaczy艂a policjantom, 偶e ma siedmioro dzieci, stoj膮 w kolejce do mycia 鈥 wiadomo, b臋dzie g艂o艣no. Zaprosi艂a do domu, pokaza艂a 鈥 tu nikt nie pali, nikt nie pije, tylko du偶o ich. Policjant powiedzia艂 wtedy, 偶e ostatni raz przyjecha艂 tu na zg艂oszenie, a je艣li komu艣 przeszkadza ha艂as, niech sobie kupi domek w lesie.

Dzisiaj Leyla zajmuje si臋 pomoc膮 鈥 zawodowo i w czasie wolnym. 鈥濲a swoj膮 drog臋 do spokoju przesz艂am zygzakiem, to niech chocia偶 inni maj膮 t臋 drog臋 prost膮.鈥 Pomaga kobietom z kraj贸w rosyjskoj臋zycznych lepiej zorientowa膰 si臋 w systemie 鈥 wizyty lekarskie, wnioski o 500+, zasi艂ek rodzinny. 鈥濻ama musia艂am si臋 wszystkiego nauczy膰, wi臋c mam wszystko w g艂owie. A jak czego艣 nie wiem, to zaraz znajd臋 w Internecie.鈥 Opr贸cz tego organizuje zbi贸rki dla potrzebuj膮cych, z Ukrainy, Czeczenii, Uzbekistanu, Syrii, Polski 鈥 to niewa偶ne. 鈥濽 nas w Czeczenii w ka偶dy czwartek zawsze przygotowuje si臋 posi艂ek, kt贸rym trzeba si臋 podzieli膰 z przynajmniej trojgiem s膮siad贸w. Tego mi tutaj zawsze brakowa艂o. Napisa艂am wi臋c na naszej grupie w Internecie, a akurat by艂 Ramadan, czy znaj膮 jak膮艣 rodzin臋, kt贸ra nie ma na jedzenie. Je艣li tak, to 偶eby przynosi膰 do mnie produkty, kt贸re mog膮 d艂ugo posta膰: m膮k臋, olej, cukier, takie tam. Od razu dosta艂am namiar na sze艣膰 takich rodzin.鈥 Przez lata inicjatywa Leyli znacznie si臋 rozros艂a: dzi艣 to ju偶 ca艂a spo艂eczno艣膰, kt贸ra dwa lub trzy razy w miesi膮cu wsp贸lnie zbiera artyku艂y dla potrzebuj膮cych w Parku Praskim.

Kiedy rozmawiam z Rukhsar, ta dalej szuka mieszkania. Marzy o kawalerce, chcia艂aby czego艣 tylko dla siebie i Ariusa, no i m贸c wreszcie poby膰 sama w domu, kiedy synek b臋dzie w przedszkolu. O do艣wiadczeniu deportacji nie m贸wi dzi艣 z 偶alem, wr臋cz przeciwnie 鈥 Polska podoba jej si臋 o wiele bardziej ni偶 Niemcy. 鈥濶ajbardziej lubi臋 Warszaw臋, gdzie mieszkam od grudnia. Codziennie odkrywam tu jedno nowe pi臋kne miejsce鈥 鈥 m贸wi. Najlepsza rzecz w Warszawie? Komunikacja miejska. Rukhsar zachwyca si臋 tym, 偶e wszystko jest tak dobrze po艂膮czone, a pojazdy s膮 nowe i czyste, na dodatek o wiele bardziej punktualne ni偶 w Bawarii, gdzie wcze艣niej mieszka艂a. Wszyscy j膮 namawiaj膮, 偶eby pojecha艂a na wycieczk臋 do Krakowa, bo jest 艂adniejszy od stolicy, ale ona m贸wi, 偶e nawet je艣li, to Warszawa i tak b臋dzie dla niej zawsze numerem jeden. Opr贸cz tego bardzo lubi Polak贸w. 鈥濿 por贸wnaniu do Niemiec ludzie s膮 tu tacy serdeczni, u艣miechni臋ci, jak na nich patrz臋, to wydaj膮 mi si臋 szcz臋艣liwi.鈥

Zainspirowana mijanymi na ulicy Polkami Sitora nauczy艂a si臋 je藕dzi膰 na rowerze. Od roku pracuje te偶 w Polskim Forum Migracyjnym, gdzie podobnie jak Leyla pomaga persko-i rosyjskoj臋zycznym kobietom w codziennych zderzeniach z systemem. Czasem trzeba jecha膰 z kim艣 do przychodni i doradzi膰, na kogo lepiej uwa偶a膰, bo dla obcokrajowc贸w jest nieprzyjemny. Czasem z kolei trzeba wstawi膰 si臋 za kim艣 w szkole, gdzie do艣wiadcza dyskryminuj膮cych uwag 鈥 i to wcale nie od uczni贸w, tylko nauczycieli. Sitora opowiada, 偶e ostatnio rozmawia艂a z nauczycielk膮, kt贸ra powiedzia艂a jej, 偶e ma ju偶 do艣膰 鈥瀟ych Ukrai艅c贸w, kt贸rzy wszystko dostaj膮 za darmo鈥. 鈥濿艣ciek艂am si臋, bo o mnie te偶 tak kiedy艣 m贸wiono. Pami臋tam, jak kiedy艣 zaczepi艂a mnie i kobieta i zapyta艂a, ile tu dostajemy, dziesi臋膰, dwana艣cie tysi臋cy? Odpowiedzia艂am jej, 偶e dok艂adnie sze艣膰set z艂otych na osob臋.鈥

W Polsce Sitora nauczy艂a si臋 te偶 na nowo odkrywa膰 swoj膮 kobieco艣膰. W Tad偶ykistanie, chc膮c prowadzi膰 tak odwa偶ne 偶ycie, musia艂a z niej zrezygnowa膰. Nie pozwala艂a sobie na dbanie o siebie, bro艅 Bo偶e 偶adnych motylk贸w w brzuchu. 鈥濨ycie kobiet膮 w Tad偶ykistanie traktowa艂am jako kar臋. Mia艂am silny instynkt macierzy艅ski, ale d艂ugo nie chcia艂am wychodzi膰 za m膮偶, bo jak m膮偶 to i dzieci. A co, je艣li urodz臋 dziewczynk臋?鈥 Tutaj z podziwem patrzy na Polki, podoba jej si臋 ten model kobieco艣ci, w ramach kt贸rego kobiety s膮 silne i wykszta艂cone. Simink臋 uczy stawiania granic od malucha, a ju偶 szczeg贸lnie m臋偶czyznom. Na pocz膮tek niech stawia je tacie.

MARZENIA

Na koniec zapyta艂am moje rozm贸wczynie, o czym marz膮. Wszystkie by艂y nieco zbite z tropu 鈥損rzecie偶 wcze艣niej rozmawia艂y艣my o ich trudno艣ciach, do艣wiadczeniach czy problemach systemowych, kt贸re ich zdaniem wymagaj膮 radykalnej poprawy. Po chwili namys艂u w pierwszej kolejno艣ci wymieni艂y dobr膮 przysz艂o艣膰 dla swoich dzieci, ich szcz臋艣cie i bezpiecze艅stwo, wzgl臋dnie beztroskie dzieci艅stwo. Ta odpowied藕 jednak mi nie wystarczy艂a, dopytywa艂am wi臋c dalej: a dla siebie? A mniejsze plany? A w najbli偶szej przysz艂o艣ci? Wcale nie by艂o tak 艂atwo nakierowa膰 je na m贸j tok my艣lenia.

Sitora

  • Du偶o podr贸偶owa膰

Leyla

  • Za艂o偶y膰 miejsce, kt贸re sta艂oby si臋 centrum spo艂eczno艣ci, gdzie ludzie b臋d膮 nie tylko pomaga膰 sobie nawzajem, ale te偶 odkrywa膰 talenty 鈥 szczeg贸lnie kobiet i dzieci

Rukhsar

  • Znale藕膰 rozwijaj膮c膮 prac臋 (ju偶 nie jako nauczycielka)
  • Zrobi膰 prawo jazdy
Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij