magazyn lewicy katolickiej

Trybuna艂 bardzo materialny

Bez wzgl臋du na szczeg贸艂y sporu o Trybuna艂 i jego przysz艂e praktyczne rozstrzygni臋cia w debacie publicznej ze strony rz膮dz膮cych pierwszy raz pojawia艂a si臋 tak silna retoryka, oddzielaj膮ca demokratyczne konstytucyjne regu艂y i instytucje demokratycznego pa艅stwa prawa od godnego, podmiotowego 偶ycia mas spo艂ecznych.

ilustr.: Monika Grubizna

ilustr.: Monika Grubizna


Sytuacja, w jakiej znale藕li艣my si臋 jako pa艅stwo i spo艂ecze艅stwo, nie jest 艂atwa. Komplikuje j膮 stopniowe os艂abianie formalnych mechanizm贸w obronnych, takich jak cho膰by Trybuna艂 Konstytucyjny, dzi臋ki kt贸rym w demokratycznych ramach jeste艣my w stanie rozstrzyga膰 kluczowe dla pa艅stwa i obywateli spory. Utrudnia niesprzyjaj膮ca g艂臋bszej refleksji konieczno艣膰 permanentnego reagowania na kolejne fakty dokonane. Mimo wszystko bez osadzenia problemu w szerszym kontek艣cie, bez wyznaczenia kierunk贸w i sposob贸w d艂ugofalowego dzia艂ania b臋dziemy z dnia na dzie艅 coraz bardziej bezbronni wobec otaczaj膮cej nas rzeczywisto艣ci.
Kolejne fazy konstytucyjnego kryzysu powinny budzi膰 niepok贸j nie tylko z pozycji liberalnych, ale przede wszystkim z perspektywy socjaldemokratycznych warto艣ci, kt贸re by艂y wa偶nym komponentem budowy powojennego, demokratycznego modelu dobrobytu w Europie. W du偶ym uproszczeniu model ten cechuje synteza praw cz艂owieka i obywatela i zasad demokratycznego pa艅stwa prawa z mechanizmami s艂u偶膮cymi inkluzji (w艂膮czeniu spo艂ecznemu), partycypacji i bezpiecze艅stwu socjalnemu.
Wydawa艂o si臋, 偶e do tego modelu aspirujemy, a akcesja do Unii Europejskiej dawa艂a dodatkowe bod藕ce dla realizacji owych aspiracji. Obecny sp贸r mo偶e by膰 uznawany za moment zwrotny, po kt贸rym mo偶emy zacz膮膰 przesuwa膰 si臋 w drug膮 stron臋. Bez wzgl臋du na szczeg贸艂y sporu o Trybuna艂 i jego przysz艂e praktyczne rozstrzygni臋cia w debacie publicznej ze strony rz膮dz膮cych pierwszy raz pojawia艂a si臋 tak silna retoryka, oddzielaj膮ca demokratyczne, konstytucyjne regu艂y i instytucje pa艅stwa prawa od godnego, podmiotowego 偶ycia mas spo艂ecznych. Czym innym jest bowiem opowie艣膰 obecnej w艂adzy 鈥撀爉usimy nieco poluzowa膰 gorset ustrojowych regu艂, po to by m贸c wyzwoli膰 potencja艂 narodowy i zapewni膰 godne 偶ycie zwyk艂ych ludzi. Tym, co dla wielu 艣rodowisk jest poci膮gaj膮ce w narracji Prawa i Sprawiedliwo艣ci 鈥 a czego liczni jego przeciwnicy nie rozumiej膮 鈥 jest nie tyle odwo艂anie do abstrakcyjnie pojmowanego narodu, ale obietnica wizji Polski jako domu ludu, kt贸rego cz艂onkowie poczuj膮 si臋 wreszcie naprawd臋 u siebie.
Projekt ten r贸偶ni si臋 jednak od tradycyjnego folkhemmet (realizowanego od lat 30. w Szwecji) w dw贸ch zasadniczych punktach, co czyni go niemal zaprzeczeniem socjaldemokratycznej idei. Po pierwsze obecnie propagowana wizja wsp贸lnoty wydaje si臋 ekskluzywna. To, kto jest w niej prawowitym gospodarzem i mieszka艅cem, nie wynika z obywatelstwa ani tym bardziej miejsca zamieszkania, ale politycznie definiowanej wsp贸lnoty przekona艅, z kt贸rej wy艂膮czone s膮 kategorie nie tylko inaczej my艣l膮cych, ale inaczej m贸wi膮cych czy czuj膮cych. Nieprzypadkowo pierwszymi realnymi decyzjami nowego prezydenta by艂o zawetowanie projekt贸w ustaw o zmianie p艂ci przez osoby transseksualne, a tak偶e nowelizacji ustawy o mniejszo艣ciach narodowych i etnicznych oraz j臋zyku regionalnym. Niczym innym jest deklarowany stosunek do przyj臋cia uchod藕c贸w. Po drugie jest to budowa 鈥瀌omu ludu鈥 bez fundament贸w pa艅stwa prawa, ca艂ej na poz贸r g艂贸wnie formalnej konstrukcji, bez kt贸rej budowa inkluzywnego i podmiotowego spo艂ecze艅stwa jest na d艂u偶sz膮 met臋 niemo偶liwa. Inkluzja oznacza bowiem uznanie wsp贸艂istnienia w r贸偶norodno艣ci, a do tego potrzebne s膮 mo偶liwie neutralne ramy r贸wnych praw i regu艂 偶ycia spo艂ecznego oraz instytucje stoj膮ce na ich stra偶y.
Proponowan膮 wizj臋 najlepiej obrazuje dom, w kt贸rym 鈥瀞艂uszna moralnie鈥 cz臋艣膰 zamieszka w wygodnych pokojach (z telewizorem 24 godziny na dob臋 transmituj膮cym igrzyska, kt贸re ju偶 szykuje nam cho膰by Minister Sprawiedliwo艣ci), 鈥瀟olerowana鈥 reszta znajdzie si臋 co najwy偶ej w przedpokoju, a ludzie zbyt 鈥瀘dstaj膮cy od鈥 wyl膮duj膮 za drzwiami. Co wi臋cej dom ten b臋dzie mia艂 s艂abe i chybotliwe filary, wi臋c nawet ci zamieszkuj膮cy w 艣rodku nie b臋d膮 w pe艂ni chronieni przed uznaniowo艣ci膮 w艂adzy. Problem w tym, 偶e nie wida膰 tego od razu, a grupy, dotychczas stoj膮ce i marzn膮ce na deszczu, bez wahania skorzystaj膮 z wizji dawno nie widzianego ciep艂a i przej艣ciowego spokoju. Wyj艣cie z pu艂apki 鈥瀞ocjalne obietnice za cen臋 ograniczenia zasad demokracji鈥 wymaga zej艣cia do korzeni i rozwi膮zania podstawowych problem贸w. Pytanie: jak to zrobi膰?
Po pierwsze mocne uderzenie
Warto zacz膮膰 od mocnego uderzenia we w艂asne piersi 鈥撀爐w贸rc贸w i obywateli III RP. Musimy dokona膰 uczciwego bilansu nie tylko ostatnich rz膮d贸w, ale ca艂ego ostatniego dwudziestopi臋ciolecia. Medialni i polityczni naczelni obro艅cy demokracji niech臋tnie podejmuj膮 ten temat. Co wi臋cej z wypowiedzi niekt贸rych lider贸w partyjnych (przyk艂ad .Nowoczesnej Ryszarda Petru) wynika, 偶e to dotychczasowy model rozwoju spo艂eczno鈥揺konomicznego jest tym w艂a艣ciwym. Tymczasem, 偶eby III RP mog艂a przetrwa膰 (przynajmniej w ramach liberalnej demokracji i pa艅stwa prawa) musimy dokona膰 radykalnego zwrotu w kwestii podzia艂u zar贸wno dochod贸w i maj膮tk贸w, jak r贸wnie偶 wp艂yw贸w, szans, obci膮偶e艅 i profit贸w spo艂ecznych. Bez zakwestionowania dotychczasowych regu艂, w ramach kt贸rych nie stawiano pyta艅 o to, jak dzieli膰 si臋 sprawiedliwie i solidarnie, a rozwi膮zanie problem贸w spo艂ecznych pozostawiano si艂om rynkowym lub odsuwano na dalszy plan, b臋dziemy skazani na pog艂臋biaj膮cy si臋 konflikt, kt贸rego efektem b臋dzie wzrastaj膮ce poparcie dla 鈥瀞olidarnego鈥 autorytaryzmu. Kluczowe jest pytanie o to, czy jeste艣my gotowi do takiego rachunku, mog膮cego uderzy膰 nieraz czy to w realne interesy cz臋艣ci z nas, czy 艣rodowiskowe i ideowe dogmaty i mity, z kt贸rymi czuli艣my si臋 dobrze. Nie mo偶emy bowiem dalej zwala膰 ca艂ej winy na z艂ych, zachodnich bankster贸w i w膮sko definiowane elity polityczne. Tylko nasze osobiste rozliczenie jako cz艂onk贸w wsp贸lnoty, jak膮 jest III RP, mo偶e sta膰 si臋 punktem wyj艣cia do dialogu z tymi, kt贸rzy dotychczasowy porz膮dek uwa偶aj膮 za ca艂kowicie wrogi i obcy.
Po drugie nie ruina, a plan budowy
Po drugie obok surowego rachunku krzywd i b艂臋d贸w trzeba wy艂owi膰 z pog艂臋bionej analizy rzeczywisto艣ci jej pozytywy. Musimy jednak gdzie indziej ni偶 dotychczas robili to neolibera艂owie szuka膰 argument贸w na poparcie tezy, 偶e dorobek ostatnich dekad nie zas艂uguje na przekre艣lenie, a tak偶e odnale藕膰 nowe recepty na osi膮ganie przysz艂ych, modernizacyjnych sukces贸w. Nale偶y odrzuci膰 panuj膮c膮 uproszczon膮 wizj臋 dotychczasowego rozwoju, w kt贸rej najwa偶niejszymi warto艣ciami zosta艂y: wolno艣膰 gospodarcza i wzrost PKB, a liczba nowoczesnych most贸w, autostrad, biurowc贸w i stadion贸w sta艂a si臋 g艂贸wn膮 miar膮 post臋pu. Przekonywanie spo艂ecze艅stwa do sukcesu jedynie poprzez osi膮gni臋cia infrastrukturalne okazuje si臋 w wielu przypadkach nieskuteczne. Trudno si臋 temu dziwi膰, skoro wielu naszych rodak贸w nie sta膰 na kupno biletu i przejazd autostrad膮 na kolejny mecz naszej reprezentacji.
Nie jest jednak tak, 偶e w wymiarze spo艂ecznym III RP, a zw艂aszcza jej ostatnie lata, by艂y czasem, w kt贸rym Polska pogr膮偶a艂a si臋 w ruinie 鈥 wizja ta jest tyle偶 niebezpieczna, co nieprawdziwa. Ludzie s艂ysz膮c, 偶e poprzednie rz膮dy nie wprowadzi艂y 偶adnych pozytywnych zmian w dziedzinie na przyk艂ad polityki spo艂ecznej, z 艂atwo艣ci膮 akceptuj膮 radykaln膮 zmian臋 obowi膮zuj膮cych zasad gry. Daj膮 si臋 porwa膰 opowie艣ci o Trybunale jako reducie starego, z艂ego porz膮dku, kt贸rego g艂贸wnym celem jest zablokowanie postulowanych przez rz膮dz膮cych zmian 鈥 pi臋ciuset z艂otych na ka偶de dziecko, darmowych lek贸w dla emeryt贸w czy podatku bankowego. Tymczasem wbrew tej narracji akurat ostatnie lata nie pog艂臋bi艂y ruiny, w jakiej rzekomo znalaz艂 si臋 rodzimy system socjalny. Wr臋cz przeciwnie, na przyk艂ad w polityce rodzinnej postawiono wa偶ne fundamenty pod sprawnie dzia艂aj膮cy system wsparcia obywateli przez pa艅stwo. Wymie艅my najwa偶niejsze elementy tych przemian: radykalny wzrost dost臋pu do opieki przedszkolnej i zaanga偶owanie w to 艣rodk贸w bud偶etowych, dzi臋ki czemu ponoszone przez rodziny koszty korzystania z przedszkoli zosta艂y zredukowane (program 鈥瀏odzina za z艂ot贸wk臋鈥), Karta Du偶ej Rodziny, mimo wszystko poszerzenie dost臋pu do 艣wiadcze艅 (i zwi臋kszenie ich wysoko艣ci) dla rodzin zajmuj膮cych si臋 niepe艂nosprawnymi, wyd艂u偶enie urlop贸w z tytu艂u urodzenia dzieci o cz臋艣膰 鈥瀝odzicielsk膮鈥, z kt贸rej mo偶e skorzysta膰 ka偶de z rodzic贸w, wi臋ksza elastyczno艣膰 korzystania z urlop贸w rodzicielskich i wychowawczych (inicjatywa Prezydenta Komorowskiego), wchodz膮ce od stycznia 2016 roku 艣wiadczenie tysi膮ca z艂otych miesi臋cznie dla matek, kt贸re nie pracuj膮 w oparciu o umow臋 o prac臋, zmiany w zasadach przyznawania ulg na dziecko, dzi臋ki czemu tak偶e ubo偶sze rodziny mog膮 z nich skorzysta膰, wprowadzenie zasady 鈥瀦艂ot贸wka za z艂ot贸wk臋鈥 do 艣wiadcze艅 rodzinnych, dzi臋ki czemu nieznaczne przekroczenie kryterium dochodowego (kt贸re zreszt膮 zosta艂o podniesione) nie wyklucza z mo偶liwo艣ci uzyskania pomocy pieni臋偶nej.
Pozytywnych dzia艂a艅 poczynionych w ostatnich latach by艂o wi臋cej, co oczywi艣cie nie neguje faktu, 偶e pope艂niono w tym czasie r贸wnie偶 powa偶ne b艂臋dy i zaniechania. Z pewno艣ci膮 proces reform by艂 zbyt wolny, nie do艣膰 konsekwentnie prowadzony i przede wszystkim nieumiej臋tnie prezentowany obywatelom. Cho膰 mo偶na powiedzie膰, 偶e za rz膮d贸w PO鈥揚SL dosz艂o do swoistej rewolucji w polityce rodzinnej, jednocze艣nie w powszechnym odbiorze (zar贸wno ze strony zwolennik贸w, jak i przeciwnik贸w tych formacji) prawie nikt tego nie zauwa偶y艂. Tymczasem zapowied藕 wprowadzenia pojedynczego i bardzo dyskusyjnego w oczach badaczy instrumentu, jakim ma by膰 pi臋膰set z艂otych na dziecko, uchodzi w debacie publicznej za prawdziwy prze艂om. Przyk艂ad ten bardzo wyra藕nie pokazuje, jak bardzo zawi贸d艂 dotychczasowy spos贸b informowania suwerena o reformach spo艂ecznych. W zwi膮zku z tym nale偶y nie tylko retrospektywnie dowarto艣ciowa膰 to, co zosta艂o ju偶 dokonane, ale przede wszystkim wyci膮gn膮膰 z tego nauk臋 na przysz艂o艣膰.
Po trzecie zmaterializowanie Trybuna艂u i innych instytucji
Je艣li chcemy obroni膰 pa艅stwo prawa, musimy przekona膰 鈥瀦wyk艂ych鈥 obywateli do tego, 偶e instytucje takie jak Trybuna艂 Konstytucyjny czy Rzecznik Praw Obywatelskich nie s膮 tylko dekoracjami panuj膮cego, demokratycznego 艂adu, ale najwa偶niejszymi stra偶nikami praw obywatelskich, w tym socjalnych, Polak贸w. Wydaje si臋, 偶e 鈥 jak dot膮d 鈥 ta linia argumentacji nie jest przez g艂贸wny nurt obro艅c贸w demokracji wystarczaj膮co eksponowana. U艂atwia to dyskredytowanie instytucji TK jako elementu systemu, kt贸ry jest zwyk艂ym ludziom wrogi.
Dlatego tak wa偶ne jest przypominanie w sferze publicznej zar贸wno kompetencji, jak i zobowi膮za艅, jakie Trybuna艂 Konstytucyjny posiada w kwestii przestrzegania Ustawy Zasadniczej, na kt贸rej normatywny kszta艂t sk艂adaj膮 si臋 zasady sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, solidaryzmu, r贸wno艣ci czy ochrony ze strony pa艅stwa zatrudnienia obywateli. Przede wszystkim jednak trzeba przypomnie膰, w jaki spos贸b dotychczas Trybuna艂 wywi膮zywa艂 si臋 z ci膮偶膮cych na nim zobowi膮za艅.
Na p艂aszczy藕nie, kt贸r膮 zajmuj臋 si臋 badawczo, czyli polityce pa艅stwa na rzecz os贸b g艂臋boko niepe艂nosprawnych i ich opiekun贸w (a wi臋c grupy szczeg贸lnie zagro偶onej wykluczeniem i podatnej na krzywd臋), rola Trybuna艂u w ostatnich latach by艂a nie do przecenienia. Szereg wydanych przez t臋 instytucj臋 wi膮偶膮cych w艂adze orzecze艅 jest 鈥 obok oddolnych protest贸w przedstawicieli tego 艣rodowiska 鈥 g艂贸wnym czynnikiem poprawy bezpiecze艅stwa socjalnego tej grupy i milowym krokiem do przywr贸cenia im godno艣ci. Dzi臋ki jednemu z wyrok贸w sto kilkadziesi膮t tysi臋cy os贸b, wcze艣niej nies艂usznie pozbawionych wsparcia, uzyska艂o prawo do zasi艂ku dla opiekuna (pi臋膰set dwadzie艣cia z艂otych na miesi膮c) wraz z wyr贸wnaniem za okres, w kt贸rym pozostawali bez tego 艣wiadczenia oraz zosta艂o ponownie obj臋te zabezpieczeniem spo艂ecznym i zdrowotnym. Wiem, 偶e s膮 to ci膮gle zbyt ma艂e kwoty, 偶e nie rozwi膮zuj膮 w pe艂ni problem贸w tych ludzi, ani 鈥撀爓 opinii tego 艣rodowiska 鈥撀爊ie s膮 pe艂n膮 realizacj膮 wyroku Trybuna艂u. Wyobra偶aj膮c sobie jednak sytuacje, w kt贸rej ten wyrok nie zapad艂 i ludzie ci nie dostali nawet tego minimum, przechodzi mnie dreszcz. Trybuna艂 wykona艂, zapewne niewystarczaj膮cy, ale wa偶ny i potrzebny krok w stron臋 przywracania nale偶ytej godno艣ci i poczucia elementarnego bezpiecze艅stwa osobom niepe艂nosprawnym i ich bliskim. Przegl膮d korzystnych dla tego 艣rodowiska orzecze艅 TK przedstawi艂em szerzej w komentarzu dla Dziennika Opinii,聽a w spos贸b bardziej pog艂臋biony na 艂amach czasopisma Studia z Polityki Publicznej.聽Warto doda膰, 偶e tak偶e Rzecznik Praw Obywatelskich, kt贸rego niezale偶no艣膰 i autorytet mo偶e okaza膰 si臋 w przysz艂o艣ci kolejn膮 ofiar膮 dokonuj膮cej si臋 rewolucyjnie 鈥瀌obrej zmiany鈥, odegra艂 w tym procesie, za kadencji profesor Ireny Lipowicz, pozytywn膮 rol臋, kt贸ra jest godnie kontynuowana tak偶e przez obecnego rzecznika doktora Adama Bodnara.
Po czwarte obecno艣膰 na innych frontach
Po czwarte obro艅cy 鈥 konstytucji鈥 i 鈥瀌emokracji鈥 nie mog膮 upomina膰 si臋 o nie tylko podczas demonstracji KOD, nawet je艣li b臋d膮 one tak liczebne jak dot膮d. Porz膮dku demokratyczno鈥搆onstytucyjnego nale偶y broni膰 tak偶e w wielu innych sferach i sytuacjach. Zachwiany jest on przecie偶 r贸wnie偶, gdy 艂amane s膮 prawa lokatorskie czy pracownicze. Gwa艂t na Konstytucji dokonuje si臋 za ka偶dym razem, gdy obywatelom odmawia si臋 elementarnego bezpiecze艅stwa socjalnego czy prawa do leczenia. Co wi臋cej wyzwaniem jest nie tyle obecno艣膰 podczas blokad eksmisji czy pikiet w obronie wyzyskiwanych pracownik贸w, ale tak偶e tworzenie takiej presji spo艂ecznej, by prawo do mieszkania czy godnej pracy nie by艂o zagro偶one.
Tworzenie takiej presji to w艂a艣nie kolejny wymiar walki o demokracj臋, w kt贸ry dotychczas zaanga偶owane by艂y g艂贸wnie niszowe ruchy spo艂eczne, lokatorskie czy 鈥 postponowane w III RP 鈥 zwi膮zkowe. Tu pojawia si臋 kluczowe (sygnalizowane w punkcie 1) pytanie: czy dzisiejsi 鈥瀘bro艅cy demokracji鈥 potrafi膮 uzna膰 zwi膮zkowe racje bytu? Wielu uczestnik贸w frontu w obronie Trybuna艂u zapewne tego nie zrobi, ale brak pe艂nego konsensu w tej sprawie nie powinien onie艣miela膰 prospo艂ecznych 艣rodowisk, by otwarcie budowa艂y sw贸j przekaz, w kt贸rym demokracja liberalna to zar贸wno dzia艂aj膮ce w graniach prawa instytucje w艂adzy s膮downiczej, wykonawczej i ustawodawczej, jak i instytucje partycypacji i obrony konstytucyjnych praw na przyk艂ad w miejscu pracy. Bez tego demonstracje w obecnym wymiarze mog膮 okaza膰 si臋 bezskuteczne.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij