Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Trudne s膮siedztwo

Multikulturowy charakter Sarajewa sprawi艂, 偶e to tutaj w艂a艣nie mia艂 si臋 spotyka膰 Wsch贸d z Zachodem, tu ogniskowa艂y si臋 problemy cywilizacyjne Europy, wykraczaj膮ce potem daleko poza granice Bo艣ni.

fot.: Tomasz Pad艂o

Market Arizona w dystrykcie Br膷ko funkcjonuje ponad etnicznymi podzia艂ami. fot.: Tomasz Pad艂o


G艂贸wne skrzy偶owanie Srebrenicy spowija ju偶 p贸艂mrok. Nawo艂ywaniu do modlitwy z pobliskiego meczetu wt贸ruje wycie bezpa艅skich ps贸w, kt贸re wieczorem opanowuj膮 miasto. Nauczone do艣wiadczeniem wiedz膮, 偶e nie powinny przekracza膰 kraw臋偶nika, od kt贸rego zaczyna si臋 teren motelu Ali膰, chocia偶 tego wieczoru i tak nikt by na nie nie zwr贸ci艂 uwagi, wszyscy go艣cie przymotelowej restauracji poch艂oni臋ci s膮 bowiem widowiskiem rozgrywaj膮cym si臋 na ekranie telewizora. Bo艣nia mierzy si臋 z Macedoni膮 w koszykarskich Mistrzostwach Europy. Na sto艂ach kawa i napoje gazowane. Na niefortunne pytanie o piwo kelner bez s艂owa, lekcewa偶膮cym kiwni臋ciem g艂ow膮 wskazuje w stron臋 klubu 鈥濵alboro鈥. W konkurencyjnym lokalu, wyra藕nie mniejszym ni偶 ten u Ali膰a, w oparach papierosowego dymu, g臋sta ci偶ba z jeszcze wi臋kszymi emocjami ogl膮da mistrzostwa. Mecz jednak inny, tutaj Serbia walczy z Francj膮.
Miasto symbol
Ulokowane w g艂臋bokiej dolinie miasto rzadko do艣wietla s艂o艅ce. Nie brakuje natomiast deszczu i mgie艂, dzi臋ki kt贸rym bujna ro艣linno艣膰 szybko zas艂oni艂a to, co nale偶a艂o ukry膰 przed przyjezdnymi. Po wojnie Srebrenica nie przesz艂a modernizacji, kt贸rej do艣wiadczy艂y inne miasta kraju, mo偶e poza siedzib膮 lokalnych w艂adz i ONZ-owskiego biura do spraw rozwoju. Boszniacy niech臋tnie tutaj wracaj膮, cho膰 traktat pokojowy da艂 im takie prawo. Nie chc膮 tu mieszka膰 r贸wnie偶 Serbowie, dlatego miasto z roku na rok popada w coraz wi臋ksz膮 ruin臋. Dla jednych i drugich zbyt 艣wie偶e s膮 wydarzenia sprzed dwudziestu lat, o kt贸rych przypomina cmentarz w pobliskim Poto膷ari. Blisko osiem tysi臋cy muzu艂ma艅skich nagrobk贸w z jedn膮 wsp贸ln膮 dat膮: 1995. W g艂臋bi cmentarza umieszczono transparent ogrodzony siatk膮 i ta艣m膮 policyjn膮. Czerwony napis wr臋cz krzyczy: SRBIJA=AGRESIJA=GENOCID=DEJTON=REPUBLIKA SRPSKA, co w do艣膰 lapidarny spos贸b oddaje rozczarowanie bo艣niackich muzu艂man贸w postanowieniami traktatu pokojowego. Bo艣ni臋 podzielono wed艂ug kryterium etnicznego w znacznym stopniu wynikaj膮cego z przebiegu dzia艂a艅 wojennych. Srebrenica przypad艂a wi臋c Serbom, mieszkaj膮cych tam bowiem muzu艂man贸w wyeliminowano, wyp臋dzono lub sami uciekli w obawie przed eksterminacj膮. Tym samym, w opinii Boszniak贸w, ludob贸jstwo w sensie terytorialnym Serbom si臋 op艂aci艂o. Taki stan rzeczy nie sprzyja pojednaniu.
Dychotomiczny podzia艂 kraju sugerowany przez jego oficjaln膮, historyczn膮 nazw臋 mo偶e wprowadza膰 w b艂膮d, bowiem dzisiejsza linia podzia艂u kszta艂tuj膮cego oblicze kraju przebiega w zupe艂nie innym miejscu ni偶 mi臋dzy Bo艣ni膮 a Hercegowin膮. Kraj powinien si臋 nazywa膰 na przyk艂ad: Muzu艂ma艅sko-Chorwacka Federacja Bo艣ni i Hercegowiny oraz Republika Serbska, przy czym sp贸jnik 鈥瀘raz鈥 w tym przypadku znacznie bardziej dzieli ni偶 spaja. Dla okre艣lenia swojego nietypowego kraju Bo艣niacy z pewn膮 doz膮 ironii zapo偶yczaj膮 nomenklatur臋 z 鈥濭wiezdnych Wojen鈥. Federacja s膮siaduje z Republik膮, nie ma jednak w kraju zgody co do tego, kto jest po ciemnej stronie mocy.
fot.: Tomasz Pad艂o

Okolice Ulog. Obszar etnicznego pogranicza by艂 aren膮 intensywnych walk i przesiedle艅 w czasie wojny w Bo艣ni i Hercegowinie, co wyra藕nie ograniczy艂o mo偶liwo艣ci jego rozwoju. Pasterstwo wype艂nia luk臋 po dawnych mieszka艅cach tych teren贸w. fot.: Tomasz Pad艂o


Znakowanie przestrzeni
Rozjazd dr贸g do 沤epy i Rogaticy. Rozleg艂y p艂askowy偶, przez wi臋kszo艣膰 roku smagany przez wiatr i pra偶ony mocnym, ba艂ka艅skim s艂o艅cem. Zmasakrowana pociskami tabliczka kieruje na Vi拧egrad, a wielka flaga uderza regularnie o reling masztu. Gdyby nie przeje偶d偶aj膮ce sporadycznie golfy drugiej generacji, mo偶na by si臋 poczu膰 jak na ameryka艅skim zachodzie. Jeste艣my w Bo艣ni, cho膰 faktycznie w Serbii, dlatego flaga jest czerwono-niebiesko-bia艂a, inna ni偶 mo偶na by si臋 spodziewa膰. Tej granatowej, z 偶贸艂tym tr贸jk膮tem i gwiazdami, znanej cho膰by z telewizyjnych relacji sportowych, na terenie Republiki Serbskiej nie znajdziemy, mimo 偶e jest efektem kompromisu wypracowywanego d艂ugimi miesi膮cami. Serbskie flagi na terytorium Bo艣ni zaskakuj膮 jednak tylko przy pierwszym kontakcie. P贸藕niej szybko do siebie przyzwyczajaj膮, pojawiaj膮c si臋 przy wjazdach do miast, na skrzy偶owaniach, na domach prywatnych i budynkach publicznych. Nawet Magli膰 鈥撀爊ajwy偶szy szczyt kraju 鈥撀爉a swoj膮 w艂asn膮 serbsk膮 flag臋. Ci臋偶k膮, blaszan膮, 偶eby wiatr jej nie postrz臋pi艂 ani muzu艂ma艅ski turysta nie zerwa艂. Czasem flagom towarzyszy dwug艂owy orze艂, innym razem wizerunek serbskich przyw贸dc贸w. Tych os膮dzonych i ich nast臋pc贸w. W 偶adnej cz臋艣ci Republiki Serbowie nie pozostawiaj膮 w膮tpliwo艣ci, do kogo ta ziemia nale偶y.
Boszniacy nie odczuwaj膮 tak du偶ej potrzeby naznaczania flagami swojej Federacji, robi to jednak za nich Unia Europejska i ONZ. Liczne programy pomocowe wymagaj膮 precyzyjnych informacji, kto, co i kiedy odbudowa艂. Rzadko jest informacja za ile, bo mog艂oby to rodzi膰 niepotrzebne pytania. Wyj膮tkiem jest Gora啪de, stanowi膮ce federacyjn膮 enklaw臋 na 鈥瀢ewn臋trznej鈥 serbskiej drodze 艂膮cz膮cej Belgrad z Adriatykiem. Bo艣niackim liliom towarzysz膮 tu unijne gwiazdki, niemieckie pasy, ONZ-owski b艂臋kit, a nawet ameryka艅skie pasy z gwiazdami. Tutaj nie ma w膮tpliwo艣ci, 偶e opu艣ci艂o si臋 na chwil臋 Republik臋. Otoczone serbskimi ziemiami miasto chce w ten spos贸b przypomnie膰, 偶e 艣wiat jest po jego stronie.
Istotnym uzupe艂nieniem flagowania kraju w barwy i symbole narodowe jest oznaczanie terenu parasolkami piwnymi. Gdyby wyznaczy膰 lini臋 ograniczon膮 wyst臋powaniem 偶贸艂tych parasoli serbskiego Jelena, dok艂adnie pokry艂aby si臋 ona z granic膮 Republiki. Po drugiej stronie sytuacja jest troch臋 bardziej skomplikowana, trudno bowiem Muzu艂manom odwo艂ywa膰 si臋 do symboli alkoholowych. Takiego problemu nie maj膮 Chorwaci, kt贸rzy na swojej ziemi pij膮 鈥瀋zerwone鈥 Karlovacko, coraz mocniej ekspanduj膮ce wg艂膮b kraju. W stolicy wypijemy r贸wnie偶 promowane zielonymi parasolkami Sarajevsko, Hercegova膷ko czy nawet czarnog贸rskie Niksi膷ko. W poszukiwaniu Jelena trzeba natomiast przejecha膰 na drug膮 stron臋 granicy, niedaleko, cho膰by do serbskich przedmie艣膰 Sarajewa.
fot.: Tomasz Pad艂o

Grada膷ac. Wojenne straty ludno艣ciowe szacowane nawet na 200 tys. os贸b, zosta艂y szybko skompensowane przez wysoki przyrost naturalny, co wida膰 szczeg贸lnie w muzu艂ma艅skiej cz臋艣ci kraju. fot.: Tomasz Pad艂o


Sfera sacrum
艩amac przy granicy z Chorwacj膮 jest dzi艣 miastem na wskro艣 serbskim. Chorwaci i Boszniacy, kt贸rzy jeszcze przed dwudziestu laty licznie je zamieszkiwali, po wojnie ju偶 do niego nie wr贸cili. Mimo wyra藕nej luki demograficznej miasto wydaje si臋 mie膰 rozbuchane aspiracje. Restauracje 鈥濵etropol鈥 i 鈥濧lkatraz鈥 s膮 tego najlepszym symbolem. Na g艂贸wnym placu g贸ruje obelisk zwie艅czony dwug艂owym or艂em. 鈥濸oleg艂ym za wolno艣膰 1992鈥1995鈥 g艂osi napis; i drugi: 鈥濼ylko jedno艣膰 ocali Serb贸w鈥. Kilkadziesi膮t metr贸w dalej inny pomnik upami臋tnia ofiary ostatniej wojny. Oczywi艣cie tylko serbskie ofiary. W tym specyficznym miejscu poczucie bycia u siebie by艂oby w艣r贸d miejscowych pe艂niejsze, gdyby nie g艂os muezina dobiegaj膮cy regularnie z ultranowoczesnego minaretu wznosz膮cego si臋 po drugiej stronie placu. Wybudowano go w bombastycznym stylu przypominaj膮cym architektur臋 znad Zatoki Perskiej, co w ma艂o subtelny spos贸b podpowiada miejsce pochodzenia kapita艂u na jego budow臋. Strzelisty minaret przylepiony jest do malutkiej salki pe艂ni膮cej funkcje meczetu, potrzeby lokalowe nielicznych wiernych nie s膮 bowiem wyg贸rowane. Wa偶niejsza jest symboliczna rola 艣wi膮tyni, wpisuj膮cej si臋 w rozleg艂y front walki przetaczaj膮cej si臋 przez Bo艣ni臋.
Geneza dzia艂a艅 wojennych sprzyja艂a masowemu burzeniu 艣wi膮ty艅, zw艂aszcza meczet贸w. Zmiana stosunk贸w ludno艣ciowych w trakcie wojny i po jej zako艅czeniu mog艂yby sugerowa膰, 偶e w wielu przypadkach odbudowa 艣wi膮ty艅 nie ma podstaw. Nic bardziej b艂臋dnego! Minarety b艂yszcz膮 w s艂o艅cu jak Bo艣nia d艂uga i szeroka, a szczeg贸lnie intensywnie w miejscowo艣ciach, w kt贸rych je odbudowano. Brak wiernych nie by艂 tutaj 偶adn膮 przeszkod膮. Po drugiej stronie zaktywizowa艂y si臋 艣rodowiska prawos艂awne, kt贸re na du偶膮 skal臋 przeprowadzaj膮 remonty 艣wi膮ty艅 i buduj膮 nowe. Szczeg贸lnym przyk艂adem walki na symbole religijne jest Zvornik. Nieliczni muzu艂manie, kt贸rzy zdecydowali si臋 powr贸ci膰 do miasta, wybudowali w samym jego centrum okaza艂y meczet. W mateczniku nacjonalistycznej Serbskiej Partii Radykalnej. Kilkaset metr贸w od kopu艂y meczetu musiano wi臋c wybudowa膰 cerkiew, kt贸ra w ma艂o wysublimowany spos贸b przys艂ania konkurencyjn膮 艣wi膮tyni臋.
W Sase ko艂o Bratunaca w XIII wieku za艂o偶ono monastyr. Dzi艣 nic nie wskazuje na jego historyczny rodow贸d, l艣ni bowiem 艣wie偶o艣ci膮 i eklektyczn膮 form膮. Pop opiekuj膮cy si臋 obiektem nie stara si臋 przybli偶y膰 szczeg贸艂贸w architektonicznych, koncentruje si臋 raczej na wyja艣nieniu przyczyn ostatniej wojny. Widzi w niej prowokacj臋 Europy Zachodniej i Stan贸w Zjednoczonych maj膮c膮 s艂u偶y膰 przej臋ciu bo艣niackich bogactw naturalnych. Dowodem potwierdzaj膮cym jego przypuszczenia ma by膰 zagraniczny kapita艂 przejmuj膮cy bo艣niacki sektor bankowy. Po wylaniu 偶ali na z艂o zachodniego 艣wiata p艂ynnie przechodzi do historii diecezji, k艂ad膮c nacisk na nap贸r islamu, kt贸ry wymusi艂 przenosiny biskupstwa na p贸艂noc kraju. Wyra偶a g艂臋bok膮 nadziej臋, 偶e islam ju偶 diecezji nie zagrozi… i 偶e Partizan Belgrad zostanie mistrzem Serbii.
Po drugiej stronie kraju sytuacja tylko pozornie wygl膮da inaczej. Na konflikt serbsko-bo艣niacki na艂o偶y艂 si臋 tu chorwacko-muzu艂ma艅ski. Most w Mostarze mia艂 by膰 symbolem zgody mi臋dzy Chorwatami i Boszniakami zamieszkuj膮cymi miasto, jak wymy艣lili sobie autorzy turystycznych folder贸w, tymczasem przetrwa艂 ledwie rok dzia艂a艅 wojennych. Podobny los spotka艂 zabytkowe meczety. Chorwaci, tak bardzo oburzeni serbskim ostrza艂em Dubrovnika, muzu艂ma艅skiej cz臋艣ci Mostaru nie oszcz臋dzili. Miasto do dzisiaj podnosi si臋 z gruz贸w. Niepostrze偶enie obok odbudowanych minaret贸w wyros艂a r贸wnie偶 betonowa dzwonnica ko艣cio艂a franciszkan贸w. I to wyros艂a zdecydowanie, bo 107 metr贸w nad poziom gruntu. 呕aden minaret nie mo偶e si臋 z ni膮 r贸wna膰. Od kiedy umieszczono na niej dzwony, mieszka艅cy miasta s膮 艣wiadkami szczeg贸lnego spektaklu. Rozpoczyna muezin przeci膮g艂ym nawo艂ywaniem do modlitwy, by zaraz po nim swoj膮 cz臋艣膰 wygra艂y d藕wi臋cznie dzwony z franciszka艅skiej wie偶y. Oczywi艣cie du偶o g艂o艣niej i jeszcze d艂u偶ej. Walka na symbole powoli przenosi si臋 r贸wnie偶 na okoliczne wzg贸rza. Na razie prowadz膮 Chorwaci trzydziestometrowym iluminowanym krzy偶em. W ten spos贸b namaszcza si臋 na nowo na poz贸r muzu艂ma艅ski Mostar.
fot.: Tomasz Pad艂o

Sarajewo. Muzeum Historii Bo艣ni i Hercegowiny samo w sobie stanowi eksponat historii najnowszej. fot.: Tomasz Pad艂o


Namacalna granica
Mi臋dzy Federacj膮 i Republik膮 nie ma tradycyjnych element贸w granicznych jak s艂upki, druty czy wie偶yczki. Nie ma te偶 s艂u偶b ochrony pogranicza ani odprawy celnej. S膮 za to czerwone tablice z czaszk膮 i agresywnym napisem 鈥濵INE!鈥. Wystarczy posiada膰 map臋 teren贸w zaminowanych, 偶eby niemal bezb艂臋dnie przeprowadzi膰 granic臋 mi臋dzy oboma s膮siadami. Jest wi臋c i falista linia na po艂udnie od Sarajewa, i skomplikowany w臋偶yk na zach贸d od Tuzli, i charakterystyczny cypel otaczaj膮cy Gora啪de. Miejscami pas jest przerzedzony, zw艂aszcza w okolicach wi臋kszych miast, czasami urywa si臋 na terenach rolniczych, by zn贸w zag臋艣ci膰 si臋 na wzg贸rzach poro艣ni臋tych lasem, to by艂y bowiem najlepsze miejsca do zaminowania. Nie wida膰 tu ingerencji w pod艂o偶e, trudno o przypadkowy wybuch spowodowany przez owc臋 czy krow臋, a i przeciwnik w kontrdzia艂aniach woli os艂on臋 lasu od otwartej przestrzeni. Ten niewidoczny element kontaktu kultur na lata spowolni艂 szanse rozwojowe ca艂ych region贸w kraju, trudno bowiem wyobrazi膰 sobie rozw贸j turystyki, przemys艂u czy jakiejkolwiek innej dzia艂alno艣ci na zaminowanych terenach. Nie pomaga to r贸wnie偶 og贸lnemu wizerunkowi kraju w艣r贸d potencjalnych inwestor贸w, mimo 偶e Bo艣niacy na ka偶dym kroku przekonuj膮, 偶e z minami mo偶na nauczy膰 si臋 偶y膰. Statystyki s膮 przecie偶 艂askawe. W ostatnich latach liczba ofiar min nie przekracza dziesi臋ciu rocznie. Nie jest niczym wyj膮tkowym oczekiwanie w korku na rozminowanie pola przy g艂贸wnej trasie do stolicy, grzybobranie dwie艣cie metr贸w od z艂owrogiej tablicy te偶 zaskakuje tylko przyjezdnych.
Tam, gdzie jest granica, cz臋sto nie ma asfaltu, czasem na odcinku kilkudziesi臋ciu kilometr贸w, jak na drodze z Fo膷y do Konjica. Trudne s膮siedztwo nie sprzyja jej utwardzaniu, zw艂aszcza 偶e niewielu decyduje si臋 powr贸ci膰 na obszar pogranicza. W powrotach pomaga膰 ma ONZ programem do spraw uchod藕c贸w, kt贸rym obj臋to mi臋dzy innymi wie艣 Ulog. Z funduszy programu odbudowano we wsi cerkiew, meczet i ko艣ci贸艂. Trzy 艣wi膮tynie i kilkunastu mieszka艅c贸w, tylu bowiem zdecydowa艂o si臋 na powr贸t. Nawet przed wojn膮 by艂o ich tu ledwie stu. W centrum wsi jest ciemno i pusto. Zakurzona Zastava Koral, ciekawska kobieta na balkonie, kolejna spaceruje wok贸艂 s艂upa z klepsydr膮, starzec siedz膮cy na schodach. Wszystko w kompletnej ciszy. Nawet tak charakterystyczne dla Ba艂kan贸w psy tutaj jako艣 nie chc膮 szczeka膰. Dziwny niepok贸j unosi si臋 nad Ulogiem. Nie chce si臋 tu by膰. 艢wi臋ci Bazyl i Anna, patroni 艣wi膮ty艅, zapewne umacniaj膮 tutejsz膮 wiar臋, ale raczej trudno b臋dzie doczeka膰 kolejnych wiernych.
fot.: Tomasz Pad艂o

Sarajewo. Cmentarze muzu艂ma艅skie zdominowa艂y bo艣niacki krajobraz. fot.: Tomasz Pad艂o


Hotel, cmentarz i dwa muzea
Bo艣nia w swojej etnicznej mozaice potrzebowa艂a symboli dobros膮siedzkich relacji mi臋dzy narodami. Tak jak most w Mostarze mia艂 si臋 sta膰 znakiem zgody mi臋dzy Chorwatami a Boszniakami, tak ten na Drinie w Vi拧egradzie za spraw膮 Ivo Andri膰a mia艂 symbolizowa膰 zgodn膮 koegzystencj臋 Boszniak贸w i Serb贸w. R贸wnie偶 Sarajewo stanowi艂o przez wieki 艣wiat艂y przyk艂ad tolerancji i wsp贸艂pracy mi臋dzy r贸偶norodnymi spo艂eczno艣ciami miasta. Znalaz艂o si臋 tu miejsce nawet dla 呕yd贸w sefardyjskich w czasie islamskiej zwierzchno艣ci nad krajem. Multikulturowy charakter miasta sprawi艂, 偶e to tutaj w艂a艣nie mia艂 si臋 spotyka膰 Wsch贸d z Zachodem, tu ogniskowa艂y si臋 problemy cywilizacyjne Europy, wykraczaj膮ce potem daleko poza granice Bo艣ni. Symbolem kontaktu kultur i tym, co z niego si臋 narodzi艂o, sta艂 si臋 Hotel Europa. Stoi dok艂adnie w miejscu, gdzie ko艅czy si臋 turecka Ba拧膷ar拧ija, a zaczyna nowa cz臋艣膰 miasta. Wed艂ug Karahasana, autora 鈥濻arajewskiej sevdalinki鈥 w艂a艣nie tutaj, w tym hotelu, na pograniczu kultur, mia艂o si臋 w pe艂ni zmaterializowa膰 d膮偶enie do 鈥炁況odkowoeuropejsko艣ci鈥, przejawiaj膮cej si臋 w koegzystencji odmiennych 偶ywio艂贸w.
Multietniczno艣膰 stolicy doskonale wida膰 na terenie g艂贸wnej nekropolii miasta. Wydzielono na niej odr臋bne parcele dla siedmiu wyzna艅 i ateist贸w. Ich uk艂ad jest daleki od przypadku. Najwi臋ksza, muzu艂ma艅ska cz臋艣膰 rozpo艣ciera si臋 w zachodnim sektorze cmentarza, prawos艂awna w opozycji, po stronie wschodniej. Ateist贸w od muzu艂man贸w oddzielaj膮 katolicy, a atei艣ci z kolei katolik贸w od prawos艂awnych. Katolicy wsp贸lnie z ewangelikami oddzielaj膮 偶yd贸w od muzu艂man贸w. Starokatolicy natomiast, nie wiedzie膰 czemu, chowaj膮 si臋 z dala od innych wyzna艅 chrze艣cija艅skich, mi臋dzy 偶ydami, cmentarnym parkiem i ogrodzeniem. Analiza planu cmentarza m贸wi nam wi臋cej o stosunkach etnicznych i strukturze demograficznej w przedwojennym Sarajewie ni偶 niejeden artyku艂 im po艣wi臋cony.
Inn膮 form膮 pami臋ci o zmar艂ych jest Muzeum Wojny, po艂o偶one w po艂udniowej cz臋艣ci miasta. Zu偶yto setki ton kamienia, aby wystawi膰 laurk臋 偶o艂nierzom poleg艂ym w czasie drugiej wojny 艣wiatowej. Setki nazwisk wygrawerowano na wypolerowanych p艂ytach. Ich odmienne brzmienie pokazuje, jak zr贸偶nicowani etnicznie byli upami臋tnieni tu 偶o艂nierze. Specjalne miejsce zajmuje tradycyjnie pomnik marsza艂ka Tito. Wszystko we wznios艂ym, patriotycznym stylu, z atrakcyjnym widokiem na miasto. Ale to ju偶 przesz艂o艣膰. Atrakcyjny widok zadecydowa艂, 偶e historia okaza艂a si臋 dla muzeum nad wyraz przewrotna. W czasie obl臋偶enia Sarajewa prowadzono st膮d ostrza艂 miasta. Rozdeptuj膮c monument po艣wi臋cony pami臋ci 偶o艂nierzy, dokonywano egzekucji na mieszka艅cach stolicy, tworz膮c tym samym podwaliny pod kolejny pomnik, tym razem po艣wi臋cony wnukom 偶o艂nierzy z muzeum. Obecnie obiekt jest zdewastowany i zaro艣ni臋ty. Wci膮偶 pe艂ni funkcj臋 miejsca pami臋ci, nie ma jednak pewno艣ci, kt贸r膮 z wojen bardziej upami臋tnia. Rozrzucone kapsle po piwie Jelen przypominaj膮, 偶e jeste艣my na granicy miasta i Federacji.
Muzeum Historii Bo艣ni i Hercegowiny jest z kolei jak najbardziej rzeczywiste. Modernistyczny sze艣cian z ostrzelan膮 fasad膮, b臋d膮cy jego siedzib膮, sam w sobie jest istotnym elementem tego, co w muzeum si臋 upami臋tnia. Wi臋kszo艣膰 ekspozycji po艣wi臋cono obl臋偶eniu Sarajewa. Trudno w takim miejscu o obiektywizm, dlatego Serbowie wyst臋puj膮 tu jedynie jako faszy艣ci, mordercy i zbrodniarze. Jedno niewielkie pomieszczenie po艣wi臋cone jest ca艂ej reszcie historii Bo艣ni, od wczesnego 艣redniowiecza po rok 1992. Ogl膮damy wi臋c na kilku tablicach okres chrze艣cija艅stwa do XV wieku, podleg艂o艣膰 ottoma艅sk膮 do wieku XIX i burzliwe dzieje wieku XX. Uwa偶nego obserwatora zastanowi膰 mo偶e niepozorna mapa wilajetu bo艣niackiego z 1878 roku, ostatniego pod panowaniem tureckim. Jego granice dok艂adnie pokrywaj膮 si臋 z obecnymi granicami Bo艣ni i Hercegowiny. Ta jedna, niewielka mapa przypomina, 偶e od 偶yj膮cych przez cztery wieki pod tureck膮 okupacj膮 Serb贸w wymaga si臋 dzi艣, aby zaakceptowali granice z czas贸w terytorialnej podleg艂o艣ci. Przygl膮daj膮c si臋 mapie, 艂atwiej zrozumie膰 genez臋 konfliktu, trudniej wskaza膰 jednoznaczne rozwi膮zanie.
fot.: Tomasz Pad艂o

Mostar tylko w turystycznych folderach wydaje si臋 znajdowa膰 poza etnicznym konfliktem. Podczas wojny by艂 aren膮 walk Chorwat贸w z bo艣niackimi muzu艂manami, a z ich efektem zmaga si臋 do dzi艣. fot.: Tomasz Pad艂o


Miejsce spotka艅
Dzielenie kraju jedynie na Federacj臋 i Republik臋 jest nie do ko艅ca precyzyjne. Jest jeszcze bowiem okr臋g autonomiczny Br膷ko. Zlokalizowany przy granicy z Chorwacj膮, w miejscu, w kt贸rym od wschodu i zachodu dochodz膮 do niego tereny Republiki, a od po艂udnia Federacji, ju偶 na mapie sprawia wra偶enie, jakby zosta艂 stworzony po to, 偶eby 艂膮czy膰. A je艣li w za艂o偶eniu mia艂 艂膮czy膰 tak zwa艣nione 偶ywio艂y, trzeba go by艂o wydzieli膰 i nada膰 mu autonomi臋. 艁膮czenie narod贸w nie odbywa si臋 tu jednak na zasadzie zadekretowanego pojednania, ale poprzez dzia艂anie jak najbardziej oddolne 鈥 niezawodny, pospolity handel. 艢wi膮tynie i inne symbole narodowe s膮 tutaj subtelnie ukryte w miejskiej tkance. Nie mo偶na tego powiedzie膰 o domach handlowych i obiektach us艂ugowych, kt贸re sw膮 ekspansyjn膮 architektur膮 i pstrokatymi reklamami zdominowa艂y miasto. Jednak to, czym Br膷ko w sferze kupiectwa wyr贸偶nia si臋 w skali ca艂ych Ba艂kan贸w, jest po艂o偶enie poza obr臋bem miasta. W dystrykcie znajduje si臋 bowiem Market Arizona, najwi臋kszy bazar w regionie. Zje偶d偶a tu p贸艂 Europy i Azji, 偶eby sprzeda膰 swoje produkty, i ca艂e Ba艂kany, 偶eby je kupi膰. Alba艅czyk kupuje tu u Serba, Czarnog贸rzec u Bo艣niaka, a Bu艂gar u Macedo艅czyka. Narodowo艣膰 i wyznanie schodz膮 na dalszy plan, gdy chodzi o pieni膮dze. Podobnie jak w pod艂贸dzkim Tuszynie, gdzie ksenofobi臋 zostawia si臋 przed wjazdem.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij