fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Transformacja gniewu, gniew transformacji

Do dzi┼Ť widz─Ö koleg─Ö-g├│rnika, kt├│ry zakupi┼é sprz─Öt od he┼ému po mask─Ö przeciwgazow─ů ÔÇ×na wycieczk─Ö do Warszawy, ┼╝eby przekaza─ç opini─Ö rz─ůdz─ůcym na temat polityki gospodarczejÔÇŁ. Bez zrozumienia tamtego gniewu i tamtej traumy, nie spos├│b zrozumie─ç wsp├│┼éczesno┼Ťci.
Transformacja gniewu, gniew transformacji
ilustr.: Jagna Krychowska

Kadr w tonacji br─ůzu. Przed lokalnym sklepem gromadz─ů si─Ö ludzie, w wi─Ökszo┼Ťci ju┼╝ pijani, ale zamawiaj─ůcy kolejne ÔÇ×tanie winaÔÇŁ. Kto┼Ť si─Ö zatacza i upada w b┼éoto. Opowiadaj─ů do kamery, jak przepijaj─ů zasi┼éek. Starsza, pijana kobieta m├│wi, przeklinaj─ůc siarczy┼Ťcie, o tym, jak zjad┼éa psa Burka. Lokalny ÔÇ×przedsi─ÖbiorcaÔÇŁ, w┼éa┼Ťciciel sklepu, m├│wi o swojej pracownicy: ÔÇ×Ci ludzie, kt├│rzy pracowali dwadzie┼Ťcia lat w PGR, s─ů jak ten ko┼ä i umiej─ů chodzi─ç tylko tam i z powrotem, nie s─ů przyzwyczajeni do ┼╝adnej pracy. Pani Bronia doi┼éa krowy przez dziewi─Ötna┼Ťcie lat i teraz te┼╝ chodzi jak ten ko┼ä. Nawet dobrze liczy─ç nie umie. No przecie┼╝ za kelnerk─Ö nie p├│jdzie ta pani do miastaÔÇŁ. Pomi─Ödzy kolejnymi scenami powraca refren pijackiej przy┼Ťpiewki. Wsz─Ödzie brud, b┼éoto, z┼éodziejstwo i beznadzieja.

Czy to kolejny odcinek patostreama z Krzysztofem Kononowiczem? Nie, to obsypany swego czasu nagrodami ÔÇ×dokumentÔÇŁ pod tytu┼éem ÔÇ×ArizonaÔÇŁ, maj─ůcy pokazywa─ç n─Ödz─Ö zar├│wno materialn─ů, jak i moraln─ů robotnik├│w rolnych z by┼éych PGR-├│w. I, jak okaza┼éo si─Ö po latach, obraz inscenizowany. Nawet tytu┼éowe wina Arizona by┼éy przez autork─Ö filmu zakupione i rozdane. A mia┼éy przecie┼╝ rzekomo ÔÇô wed┼éug s┼é├│w jednej z bohaterek, a mo┼╝e precyzyjniej: ÔÇ×aktorekÔÇŁ ÔÇô by─ç jedynym, co ich trzyma przy ┼╝yciu. Podczas telewizyjnej premiery w 1997 roku film ten spowodowa┼é u mnie mieszanin─Ö rozmaitych uczu─ç. Potem odkry┼éem, ┼╝e by┼éa to z jednej strony rodz─ůca si─Ö klasowa ┼Ťwiadomo┼Ť─ç, z drugiej ÔÇô klasowy gniew.

Od pocz─ůtku by┼éo dla mnie oczywiste, ┼╝e wi─Ökszo┼Ť─ç scen jest ÔÇ×ustawionaÔÇŁ. Uwa┼╝ny obserwator m├│g┼é si─Ö tego domy┼Ťli─ç od razu. Ale to, co nie dawa┼éo i nadal nie daje mi spokoju, to pytanie: ÔÇ×Jak oni nas widz─ů i jak nas pokazuj─ů? I dlaczego?ÔÇŁ. W├│wczas by┼éem m┼éodym cz┼éowiekiem ze ┼Ťredniej wielko┼Ťci miasta przemys┼éowego, kt├│ry w┼éa┼Ťnie mia┼é zamieni─ç robotniczy szaro-niebieski kombinezon na studenck─ů koszul─Ö. Jak w├│wczas m├│wiono w opiniotw├│rczych mediach: nie ma sensu zostawa─ç w fabryce, poniewa┼╝ czeka was tylko n─Ödza i bezrobocie. Lepiej studiowa─ç cokolwiek, byle si─Ö ÔÇ×wyrwa─çÔÇŁ.

Paradokument ÔÇ×ArizonaÔÇŁ by┼é tylko bodaj najbardziej jaskrawym przyk┼éadem tego, jak w├│wczas media i tak zwane o┼Ťrodki opiniotw├│rcze przedstawia┼éy nie tylko robotnik├│w rolnych, ale tak┼╝e robotnik├│w przemys┼éowych. Jako w zasadzie samych sobie winnych, bo bez nadzoru w┼éa┼Ťcicieli, bez o┼Ťwieconego kierownictwa elity, wszystko przepij─ů i rozkradn─ů. Robotnicy, kt├│rzy jeszcze w 1980-81 roku cieszyli si─Ö uwielbieniem intelektualist├│w za odwag─Ö, godno┼Ť─ç, samoorganizacj─Ö, przekszta┼éceni zostali w parias├│w i wykoleje┼äc├│w.

Dlaczego tak si─Ö sta┼éo?

Odrzucone braterstwo

W rewelacyjnej ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Kl─Öska Solidarno┼ŤciÔÇŁ ameryka┼äski socjolog David Ost podda┼é to systematycznej analizie. Nie przeprowadza┼é rozwa┼╝a┼ä zza biurka. By┼é ┼Ťwiadkiem kluczowych moment├│w zwrotnych. Bra┼é udzia┼é na przyk┼éad w dw├│ch pierwszych zjazdach NSZZ ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ. Prowadzi┼é te┼╝ badania terenowe w┼Ťr├│d robotnik├│w w Mielcu czy Starachowicach. Mo┼╝na powiedzie─ç, ┼╝e by┼é bardzo uwa┼╝nym obserwatorem transformacji ustrojowej z perspektywy, na ile to mo┼╝liwe u naukowca, robotniczej. Jego ksi─ů┼╝ka jest wyrazem zdumienia: jak to si─Ö sta┼éo, ┼╝e liberalni inteligenci (kt├│rych uwa┼╝a┼é za ideowych pobratymc├│w, bo sam okre┼Ťla si─Ö jako polityczny libera┼é) niemal ca┼ékowicie roztrwonili poparcie, jakie mieli dzi─Öki dzia┼éalno┼Ťci w Solidarno┼Ťci? I jak to si─Ö sta┼éo, ┼╝e postanowili zignorowa─ç gniew wywo┼éany transformacj─ů ustrojowo-gospodarcz─ů?

By┼éo to przy tym ignorowanie aktywne. Ost w latach 90. przeprowadza rozmowy z solidarno┼Ťciowymi liderami transformacji. Okazuje si─Ö, ┼╝e Solidarno┼Ť─ç mia┼éa w ich optyce zosta─ç przekszta┼écona w si┼é─Ö polityczn─ů maj─ůc─ů realizowa─ç neoliberalny, szokowy program ekonomiczny. Zdawali sobie spraw─Ö, ┼╝e wywo┼éa to oburzenie, wi─Öc uznali, ┼╝e robotnicy s─ů zagro┼╝eniem, bo nie rozumiej─ů, ┼╝e wszystkie cierpienia s─ů dla ich dobra, a ÔÇ×bolesne, ale konieczneÔÇŁ reformy, jak eufemistycznie je okre┼Ťlano, musz─ů zosta─ç zaaplikowane bez dyskusji. Nic zaskakuj─ůcego: zazwyczaj koszty bolesnych kuracji tego rodzaju ponosz─ů nie ci, kt├│rzy je ordynuj─ů.

Ost notuje, ┼╝e ÔÇ×reformatorzyÔÇŁ s─ů ogarni─Öci niemal ÔÇ×bolszewick─ůÔÇŁ (├á rebours) pewno┼Ťci─ů ÔÇ×konieczno┼Ťci dziejowejÔÇŁ, kt├│rej sami s─ů jedynie s┼éusznymi wyrazicielami. Oczywiste, ┼╝e w takiej sytuacji niezale┼╝ny i samorz─ůdny zwi─ůzek zawodowy mo┼╝e by─ç tylko zawalidrog─ů. Ost ma s┼éuszno┼Ť─ç: szokuj─ůce to podobie┼ästwo. Tak┼╝e w przypadku bolszewik├│w zwi─ůzki by┼éy przeszkod─ů do pe┼éni w┼éadzy i musia┼éy zosta─ç przekszta┼écone w ÔÇ×pas transmisyjnyÔÇŁ od intelektualnej elity partyjnej do mas. St─ůd te┼╝ zwi─ůzek zawodowy ÔÇ×Solidarno┼Ť─çÔÇŁ by┼é stopniowo deaktywowany w sferze stricte pracowniczej i poddawany coraz wi─Ökszej kontroli politycznej.

Je┼Ťli pojawia┼éy si─Ö strajki i protesty pod szyldem Solidarno┼Ťci, to jako wynik oddolnej inicjatywy samych robotnik├│w. Jednocze┼Ťnie kierownictwo Solidarno┼Ťci robi┼éo wszystko, ┼╝eby przekszta┼éci─ç je w strajki polityczne. Bardzo popularne by┼éo w├│wczas t┼éumaczenie strajkuj─ůcym, ┼╝e k┼éopoty nie s─ů wynikiem gospodarki rynkowej i naturalnie pojawiaj─ůcych si─Ö w niej konflikt├│w ekonomicznych, klasowych, ale wr─Öcz przeciwnie: ÔÇ×wyja┼ŤnianoÔÇŁ im, ┼╝e nowy system jest wprowadzany zbyt wolno.

Niebezpiecze┼ästwo to od razu zauwa┼╝yli niekt├│rzy inteligenci solidarno┼Ťciowi, tacy jak Karol Modzelewski czy Ryszard Bugaj, ale zostali zmarginalizowani. Dominowa┼éo przekonanie, ┼╝e robotnicy maj─ů zacisn─ů─ç pasa i czeka─ç na ÔÇ×raj na ziemiÔÇŁ, kt├│ry ma nadej┼Ť─ç w przysz┼éo┼Ťci (tym razem mia┼é nim by─ç nie ÔÇ×komunizmÔÇŁ, ale ÔÇ×prawdziwy kapitalizmÔÇŁ). A szczytne cele uzasadniaj─ů ┼Ťrodki. Jeden ze zwi─ůzkowc├│w z Zag┼é─Öbia Wa┼ébrzyskiego po latach opowiada┼é mi, jak na pocz─ůtku transformacji odwiedzi┼é ich Leszek Balcerowicz i pewnym siebie g┼éosem m├│wi┼é im, ┼╝e maj─ů przesta─ç stawia─ç op├│r, bo jest bezcelowy, poniewa┼╝ Dolny ┼Ül─ůsk stanie si─Ö wkr├│tce ÔÇ×polsk─ů Dolin─ů Krzemow─ůÔÇŁ, a oni s─ů tylko hamulcowymi przemian, kt├│re maj─ů do tego doprowadzi─ç.

Ost oceni┼é, ┼╝e solidarno┼Ťciowi inteligenci w wi─Ökszo┼Ťci uznali po prostu, ┼╝e czas zacz─ů─ç walczy─ç o swoje partykularne interesy, a konkretnie o interesy rodz─ůcej si─Ö klasy ┼Ťredniej. Mieli zosta─ç kierownikami nowej kapitalistycznej przysz┼éo┼Ťci, a robotnicy ich podw┼éadnymi. O dawnym braterstwie lepiej by┼éo zapomnie─ç. Najwa┼╝niejszym zadaniem by┼éo uporanie si─Ö z ÔÇ×prze┼╝ytkami komunyÔÇŁ.

Pozbawieni chleba i j─Özyka

Wci─ů┼╝ jednak z ty┼éu g┼éowy mieli pot─Ö┼╝ny l─Ök przed buntem robotnik├│w. Jego echa s─ů obecne do dzisiaj, dlatego pisanie czy m├│wienie o klasie robotniczej czy klasie pracuj─ůcej jest uznawane za ÔÇ×niemodneÔÇŁ oraz stanowi─ůce ÔÇ×prze┼╝ytekÔÇŁ. Je┼Ťli odbierzemy danej grupie spo┼éecznej j─Özyk, kt├│rym mo┼╝e opisa─ç swoje (w tym przypadku ekonomiczne) po┼éo┼╝enie, utrudniamy jej zjednoczenie wok├│┼é danej kwestii. Inteligencja, zajmuj─ůca si─Ö profesjonalnie j─Özykiem, doskonale wykorzysta┼éa przewag─Ö w tej materii. Jak swego czasu przeanalizowa┼éa to Wies┼éawa Kozek w pracy ÔÇ×Destruktorzy. Tendencyjny obraz zwi─ůzk├│w zawodowych w tygodnikach politycznych w PolsceÔÇŁ, w trakcie transformacji w mediach dominowa┼é negatywny obraz zwi─ůzk├│w zawodowych.

Dzi┼Ť w dyskursie istnieje ju┼╝ tylko jedna klasa symbolicznie i do pewnego stopnia materialnie zwyci─Öska. To klasa ┼Ťrednia, a zw┼éaszcza ÔÇ×przedsi─ÖbiorcyÔÇŁ. Odebranie klasie pracuj─ůcej j─Özyka by┼éo r├│wnie okrutnym zabiegiem, co deprywacja materialna.

Ta ostatnia by┼éa zreszt─ů niebagatelna. W pierwszych latach transformacji p┼éace realne spad┼éy ┼Ťrednio o minimum 25 procent. ┼Ürednio, czyli w licznych przypadkach nawet o po┼éow─Ö i wi─Öcej. Nie chodzi┼éo jednak wy┼é─ůcznie o kwestie ekonomiczne. Chodzi┼éo te┼╝ o nag┼é─ů dewaluacj─Ö w sferze symbolicznej, upadek presti┼╝u, a co za tym idzie poczucia godno┼Ťci. PZPR, cho─ç nie chcia┼éa odda─ç w┼éadzy robotnikom i zrealizowa─ç rzekomych cel├│w pe┼énego uspo┼éecznienia gospodarki, rekompensowa┼éa im to w sferze symbolicznej. W czasie ÔÇ×karnawa┼éu Solidarno┼ŤciÔÇŁ, zrobi┼éa to tak┼╝e wielkomiejska inteligencja opozycyjna. I nagle to si─Ö sko┼äczy┼éo. Z niemal tytana ÔÇ×wzruszaj─ůcego z posad bry┼é─Ö ┼ŤwiataÔÇŁ, ÔÇ×cz┼éowieka z ┼╝elazaÔÇŁ, robotnik sta┼é si─Ö ÔÇ×wstecznikiemÔÇŁ, ÔÇ×ekonomicznym i politycznym ignorantemÔÇŁ, ÔÇ×pal─ůcym opony warcho┼éemÔÇŁ, ÔÇ×roszczeniowcemÔÇŁ, a czasem po prostu zwyk┼éym pijakiem.

Dlatego, ┼╝eby si─Ö w ten spos├│b nie stoczy─ç, trzeba uciec. Prasa grzmia┼éa, ┼╝e kto nie podejmie studi├│w, ten sko┼äczy na bezrobociu. Szko┼éy zawodowe okre┼Ťlane by┼éy mianem ÔÇ×fabryk bezrobotnychÔÇŁ. Dzi┼Ť cz─Östo ci sami ludzie biadol─ů, ┼╝e ÔÇ×durni ludzieÔÇŁ sko┼äczyli ÔÇ×jakie┼Ť europeistykiÔÇŁ, a brakuje fachowc├│w. I ┼╝e ten ÔÇ×plebsÔÇŁ sam sobie jest winny na przyk┼éad ┼Ťmieciowych warunk├│w pracy, poniewa┼╝ sam tak─ů drog─Ö sobie wybra┼é.

Jak bardzo mylne to prze┼Ťwiadczenie, pokazuj─ů wieloletnie badania socjolog├│w, tym razem francuskich. Michel Pialoux oraz St├ęphane Beaud zebrali je w g┼éo┼Ťnej we Francji pracy ÔÇ×Powr├│t do kwestii robotniczejÔÇŁ. Jak si─Ö okazuje, francuska klasa robotnicza tak┼╝e zosta┼éa poddana transformacji w latach 80. i 90. Lokalnie, w mniejszych miastach przemys┼éowych, nie mniej gwa┼étownej ni┼╝ w Polsce. Tak┼╝e tam powsta┼é problem zagro┼╝enia dla stabilno┼Ťci systemu ze strony zaprawionych w bojach robotnik├│w w wyniku wzrostu poziomu bezrobocia wywo┼éanego zmian─ů w systemie zarz─ůdzania i produkcji. Jako ┼╝e rz─ůdy lubi─ů wzajemnie si─Ö inspirowa─ç, trudno teraz stwierdzi─ç, kto od kogo si─Ö uczy┼é, ale w pewnym zakresie zastosowano tam podobne ÔÇ×bezpiecznikiÔÇŁ. Aby nie dosz┼éo do eksplozji spo┼éecznego gniewu ze strony m┼éodych robotnik├│w, postanowiono nak┼éoni─ç ich do przed┼éu┼╝enia edukacji. Stworzono ca┼é─ů narracj─Ö o ÔÇ×nowych czasachÔÇŁ, w kt├│rych b─Ödzie trzeba uczy─ç si─Ö przez ca┼ée ┼╝ycie i elastycznie dostosowywa─ç si─Ö do zmieniaj─ůcych si─Ö warunk├│w rynkowych. Niemniej jednak impulsem podstawowym by┼é l─Ök klasy rz─ůdz─ůcej, kt├│ra wymy┼Ťli┼éa tak─ů w┼éa┼Ťnie strategi─Ö zarz─ůdzania gniewem. Jak si─Ö jednak okaza┼éo, kapitalizm nie potrzebowa┼é tylu ÔÇ×specjalist├│w od zarz─ůdzaniaÔÇŁ. Wiele os├│b wr├│ci┼éo wi─Öc do punktu wyj┼Ťcia, tylko bardziej sfrustrowanych i z poczuciem zmarnowanego czasu.

W Polsce przyk┼éadowo moi koledzy czy osoby z rodziny, kt├│re postanowi┼éy nie uwierzy─ç kasandrycznym przepowiedniom publicyst├│w i uparcie trzyma─ç si─Ö robotniczych czy generalnie ÔÇ×fizycznychÔÇŁ zawod├│w w rodzaju elektryka czy mechanika, ca┼ékiem nie┼║le sobie poradzi┼éy, zw┼éaszcza poza granicami kraju.

Biedaszyby i protesty

W Polsce klasa robotnicza w wielu regionach postanowi┼éa nie poddawa─ç si─Ö bez walki. Do dzi┼Ť stoi mi przed oczami obraz kolegi g├│rnika, kt├│ry zakupi┼é z wojskowego demobilu ca┼éy sprz─Öt: od he┼ému po mask─Ö przeciwgazow─ů, by, jak m├│wi┼é, ÔÇ×dobrze przygotowa─ç si─Ö na wycieczk─Ö do Warszawy, ┼╝eby przekaza─ç opini─Ö rz─ůdz─ůcym na temat polityki gospodarczejÔÇŁ. By┼é rok 2003. Okres pot─Ö┼╝nych walk ulicznych, zamieszek i ponad dwudziestoprocentowego bezrobocia. By┼éa to warto┼Ť─ç oficjalna, poniewa┼╝ nierejestrowane by┼éo jeszcze wy┼╝sze, a w jego rodzinnym Zag┼é─Öbiu Wa┼ébrzyskim wr─Öcz gigantyczne. To by┼é czas gwa┼étownego rozwoju tak zwanych biedaszyb├│w. Z biedaszybnikami mia┼éem okazj─Ö demonstrowa─ç w Warszawie w 2004 roku. Tak jak z piel─Ögniarkami. Z nimi zreszt─ů demonstrowa┼éem ÔÇ×od zawszeÔÇŁ. To, co mnie zaskoczy┼éo, to fakt, ┼╝e policja by┼éa o wiele brutalniejsza wobec nich ni┼╝ wobec m─Ö┼╝czyzn (na przyk┼éad w momencie g┼éo┼Ťnej g┼éod├│wki i ulicznych protest├│w w obronie szpitala przy ulicy Rydygiera we Wroc┼éawiu w 2002 roku).

By┼é to tak┼╝e czas pojawienia si─Ö pierwszych zorganizowanych akcji przeciwko eksmisjom na bruk, z kt├│rego wy┼éoni┼é si─Ö potem ruch lokatorski w znanej obecnie formie. Przez moment wydawa┼éo si─Ö, ┼╝e kraj wkr├│tce eksploduje. Powod├│w by┼éo wiele, ale najwa┼╝niejsze by┼éy dwa. Po pierwsze, dawne zakl─Öcia i strategie pacyfikacji w┼Ťciek┼éo┼Ťci ludzi, wyzywanie od warcho┼é├│w i tak dalej, przestawa┼éy dzia┼éa─ç. Po drugie, na chwil─Ö, w drugiej po┼éowie lat 90., wydawa┼éo si─Ö, ┼╝e zaczyna si─Ö poprawia─ç, a potem podczas rz─ůd├│w ÔÇ×drugiego BalcerowiczaÔÇŁ, rz─ůd├│w ÔÇ×robotniczejÔÇŁ Solidarno┼Ťci, zn├│w zacz─Ö┼éo si─Ö psu─ç. Ludzie skierowali si─Ö wi─Öc w kierunku ÔÇ×postkomunist├│wÔÇŁ, ┼╝eby, jak obiecywa┼é Leszek Miller w kampanii wyborczej, ÔÇ×ludzie nie musieli wyjada─ç ju┼╝ ze ┼Ťmietnik├│wÔÇŁ. Jak si─Ö jednak okaza┼éo, w SLD dominacj─Ö zdoby┼éa frakcja neoliberalna i jako lek zaaplikowa┼éa jeszcze wi─Öcej tego samego, ze wspomnianymi eksmisjami na bruk na czele. Dominowa┼éa wi─Öc rozpacz i utrata wiary w polityk─Ö parlamentarn─ů. Do┼Ť─ç powiedzie─ç, ┼╝e tamten okres praktycznie zniwelowa┼é, czasem do zera, poparcie dominuj─ůcych wcze┼Ťniej partii. AWS przesta┼éa istnie─ç, tak samo UW, a SLD ju┼╝ nigdy nie podni├│s┼é si─Ö z upadku i nie wr├│ci┼é do formy.

Sytuacj─Ö uratowa┼éo wej┼Ťcie Polski do Unii Europejskiej. Skutkiem by┼éa masowa ucieczka pracownik├│w, gdy tylko otworzy┼éy si─Ö granice, oraz rozpocz─Öcie z pomoc─ů unijnych, publicznych ┼Ťrodk├│w ÔÇ×rob├│t publicznychÔÇŁ (na przyk┼éad budowy autostrad). Oba zjawiska obni┼╝y┼éy bezrobocie, cho─ç jeszcze przez d┼éugie lata by┼éo ono dwucyfrowe, a przy okazji post─Öpowa┼é proces ÔÇ×u┼ŤmieciowieniaÔÇŁ rynku pracy.

Przez lata transformacji kolejne ekipy ÔÇ×reformatorskieÔÇŁ pr├│bowa┼éy przedstawi─ç si─Ö jako ÔÇ×racjonalni technokraciÔÇŁ, a protestuj─ůcych w swoim interesie ludzi, jako ÔÇ×irracjonalny t┼éumÔÇŁ, kt├│ry w dodatku sam sobie szkodzi. W tym kontek┼Ťcie zabawna jest wypowied┼║ Leszka Balcerowicza, kt├│ry w dokumencie ÔÇ×To tylko BalcerowiczÔÇŁ z 1990 roku t┼éumaczy dziennikarzowi: ÔÇ×To jest taki delikatny punkt, kt├│ry w znacznej mierze jest kwesti─ů intuicji, kiedy mo┼╝na rozlu┼║ni─ç restrykcje bez pobudzenia inflacjiÔÇŁ. Jako┼Ť zawsze intuicja podpowiada┼éa mu, ┼╝e jeszcze nie do┼Ť─ç zamro┼╝enia p┼éac i upadku zak┼éad├│w. Nie by┼éa to wi─Öc ÔÇ×racjonalnaÔÇŁ analiza podejmowana wy┼é─ůcznie na bazie fakt├│w, ale tak┼╝e rozmaitych przeczu─ç i impuls├│w. A nade wszystko lektur modnych w├│wczas autor├│w neoliberalnych i neokonserwatywnych. Jak si─Ö potem okaza┼éo, intuicja go zawiod┼éa. Bezrobocie i bieda nie by┼éy kr├│tkotrwa┼éymi zjawiskami i zdewastowa┼éy ca┼ée regiony. Z perspektywy wielkich miast cz─Östo si─Ö tego nie zauwa┼╝a, ale w wielu rejonach Polski bezrobocie do dzi┼Ť jest dwucyfrowe: na przyk┼éad w powiecie radomskim i k─Ötrzy┼äskim wynosi 17, a szyd┼éowieckim a┼╝ 24 procent.

Pielgrzymka zamiast strajku

W tym kontek┼Ťcie gniew i op├│r by┼é ca┼ékowicie racjonaln─ů i mo┼╝liw─ů do przewidzenia reakcj─ů. Konflikt klasowy jest nieod┼é─ůczn─ů cz─Ö┼Ťci─ů systemu kapitalistycznego. Przecie┼╝ ju┼╝ nawet ÔÇ×ojciec liberalnej ekonomiiÔÇŁ Adam Smith zaobserwowa┼é niedaj─ůcy si─Ö zupe┼énie zniwelowa─ç konflikt interes├│w mi─Ödzy pracownikiem a kapitalist─ů. Problem w tym, ┼╝e ma┼éo kto czyta┼é w├│wczas Smitha. Rz─ůdzi┼éa neoliberalna ideologia, cz─Ö┼Ťciowo narzucona przez Mi─Ödzynarodowy Fundusz Walutowy i ameryka┼äskich doradc├│w, takich jak Jeffrey Sachs. Ca┼éa reszta by┼éa tylko racjonalizacj─ů w┼éasnych mniej lub bardziej u┼Ťwiadomionych ideologicznych koncepcji oraz klasowych interes├│w.

Gniew jednak istnia┼é, a ┼╝e polityka nie znosi pr├│┼╝ni, bardziej przenikliwi politycy zacz─Öli go wykorzystywa─ç. Solidarno┼Ť─ç na prze┼éomie 89. i 90. roku by┼éa wewn─Ötrznie p─Ökni─Öta. By┼éa cz─Ö┼Ť─ç polityczna, zainteresowana przej─Öciem w┼éadzy w pa┼ästwie, i cz─Ö┼Ť─ç zwi─ůzkowa, kt├│ra nadal pr├│bowa┼éa dzia┼éa─ç na rzecz interes├│w pracowniczych. Sfera polityczna by┼éa jednak coraz bardziej zirytowana tego rodzaju aktywno┼Ťci─ů, nu┼╝─ůc─ů walk─ů bytow─ů na poziomie zak┼éadu pracy.

Robotnicy tak┼╝e widzieli to p─Ökni─Öcie. Dlatego przesta┼éa im si─Ö podoba─ç gra polityczna i domagali si─Ö zaj─Öcia si─Ö wreszcie przez zwi─ůzek robot─ů pracownicz─ů. Paradoksalnie, tak jak potem Piotr Duda, Marian Krzaklewski wygra┼é wybory na przewodnicz─ůcego Solidarno┼Ťci na bazie postulatu oderwania zwi─ůzku od manewr├│w polityki parlamentarnej. Pocz─ůtkowo tak to funkcjonowa┼éo, a zwi─ůzek wzi─ů┼é udzia┼é w strajkach w imi─Ö walki o interesy pracownicze. Jednak Krzaklewski szybko zorientowa┼é si─Ö, ┼╝e mo┼╝e wej┼Ť─ç w pr├│┼╝ni─Ö pozostawion─ů przez libera┼é├│w i postanowi┼é, ┼╝e zwi─ůzek stanie si─Ö trampolin─ů do kariery jego oraz rozmaitych konserwatywnych polityk├│w sfrustrowanych odstawieniem na boczny tor przez libera┼é├│w. Wcze┼Ťniej z sukcesami podobnie dzia┼éa┼é ju┼╝ Lech Wa┼é─Ösa, cho─çby z bra─çmi Kaczy┼äskimi.

I zn├│w j─Özyk konfliktu klasowego, opartego na racjonalnych r├│┼╝nicach interes├│w, zacz─ů┼é by─ç wypierany przez ideologiczne kwestie bliskie konserwatywnym nurtom postsolidarno┼Ťciowym. Krzaklewski i jego otoczenie sprytnie wykorzystywali gniew klasowy w celach politycznych. W przeciwie┼ästwie do dawnych solidarno┼Ťciowych libera┼é├│w nie ignorowali go. Snuli jednak opowie┼Ť─ç, ┼╝e z┼éa sytuacja robotnik├│w nie wynika z mechanizm├│w funkcjonowania gospodarki kapitalistycznej, ale z tego, ┼╝e to nie jest prawdziwy kapitalizm, bo gospodark─ů ci─ůgle rz─ůdz─ů ÔÇ×komuni┼ŤciÔÇŁ. Kiedy odsunie si─Ö ich od w┼éadzy, w├│wczas nastanie dobrobyt i prawdziwa gospodarka rynkowa. To podzia┼éa┼éo na pewno na kadry biurokracji zwi─ůzkowej wy┼╝szego i ┼Ťredniego szczebla, oderwane zazwyczaj od bezpo┼Ťredniej pracy w zak┼éadzie. To z tych szereg├│w b─Öd─ů rekrutowa─ç si─Ö zast─Öpy dzia┼éaczy kolejnych partii prawicowych, zainteresowanych bardziej lustracj─ů, dekomunizacj─ů i aborcj─ů ni┼╝ kwestiami bytowymi robotnik├│w.

Mimo ┼╝e AWS ju┼╝ nie istnieje, a Solidarno┼Ť─ç cz─Ö┼Ťciowo pr├│bowa┼éa potem wraca─ç do pracowniczej roboty, ten j─Özyk i strategia przechwytywania gniewu wytwarzanego na bazie konfliktu ekonomicznego do politycznych cel├│w, zakorzeni┼éa si─Ö na d┼éugo i wci─ů┼╝ zbieramy tego owoce. Do┼Ť─ç powiedzie─ç, ┼╝e wci─ů┼╝ w rzekomo ÔÇ×zwi─ůzkowymÔÇŁ Tygodniku Solidarno┼Ť─ç cz─Ö┼Ťciej mo┼╝na poczyta─ç o kwestiach bliskich sercom konserwatyst├│w, a rzadziej o sprawach dotycz─ůcych ┼Ťwiata pracy. Dlatego, kiedy przed kilku laty odbywa┼é si─Ö masowy, og├│lnokrajowy protest listonoszy, pocztowa Solidarno┼Ť─ç ostentacyjnie urz─ůdzi┼éa pielgrzymk─Ö, a rz─ůdz─ůcy zwi─ůzkiem nazywali Zwi─ůzek Syndykalist├│w Polski, kt├│ry organizowa┼é protest, ÔÇ×tymi, kt├│rzy sprzedali Polsk─Ö komunistom po wojnieÔÇŁ. Szeregowi pracownicy w wi─Ökszo┼Ťci w to nie uwierzyli lub w og├│le zignorowali tego rodzaju ideologiczne wywody. Kadry Solidarno┼Ťci nadal s─ů jednak przesi─ůkni─Öte prawicowymi quasi-politykami lub agitatorami, a nie po prostu dzia┼éaczami zwi─ůzkowymi, kt├│rzy nade wszystko stawiaj─ů interes pracowniczy i jedno┼Ť─ç w obliczu konfliktu. Nadal interes klasowy ma by─ç wi─Öc podporz─ůdkowany strategiom politycznym kierownictwa zwi─ůzku. Je┼Ťli rz─ůdzi ÔÇ×s┼éuszna partiaÔÇŁ, nie ma miejsca na strajki czy protesty pracownicze.

***

Prawica rozmaitych odcieni przekonuje, ┼╝e to lewica wprowadza jakie┼Ť ideologiczne, a modne na Zachodzie, koncepcje, kt├│re nie interesu wyimaginowanego ÔÇ×zwyk┼éego cz┼éowiekaÔÇŁ. Tymczasem przez ca┼ée lata zar├│wno prawica liberalna, jak i konserwatywna, skutecznie pr├│bowa┼éy wykolei─ç dyskurs publiczny z tor├│w j─Özyka konfliktu ekonomicznego i zast─ůpi─ç go konfliktem politycznym i obyczajowym. T─Ö strategi─Ö prawica zastosowa┼éa najpierw w USA (opisuje to na przyk┼éad Thomas Frank w ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Co z tym Kansas?ÔÇŁ), a potem przeszczepi┼éa j─ů za po┼Ťrednictwem rozmaitych fundacji na ca┼éy ┼Ťwiat, w tym tak┼╝e do Polski. Lewica ÔÇô zw┼éaszcza ta z okresu drugiego rz─ůdu SLD ÔÇô w ┼╝adnym wypadku nie jest bez winy, je┼Ťli chodzi o porzucenie interes├│w ┼Ťwiata pracy, ale nie zapominajmy, kto tutaj jest pionierem i kto tu ┼Ťci─ůga nam na g┼éow─Ö ameryka┼äskie mody i strategie.

Wydarzenia lat transformacji i stosowane wtedy sposoby zarz─ůdzania gniewem mog─ů wyja┼Ťni─ç wiele kwestii, z obecn─ů sytuacj─ů polityczn─ů na czele. Nie da si─Ö trafnie rozpozna─ç aktualnej sytuacji ÔÇô s┼éabo┼Ťci zwi─ůzk├│w zawodowych, stanu debaty publicznej, polityki parlamentarnej i tak dalej ÔÇô bez opisania i zrozumienia tamtego okresu. Procesu wyparcia narracji klasowej i zast─ůpienia jej l─Ökami kulturowymi. Rozmaitymi poukrywanymi wsz─Ödzie ÔÇ×komunistycznymi sabota┼╝ystamiÔÇŁ, ÔÇ×potworami d┼╝enderÔÇŁ i ÔÇ×muzu┼éma┼äskimi terrorystamiÔÇŁ. Bez zrozumienia traumy, jak─ů przesz┼éo w├│wczas spo┼éecze┼ästwo, nie da si─Ö sensownie analizowa─ç wsp├│┼éczesno┼Ťci. Nie da si─Ö tego zast─ůpi─ç wy┼é─ůcznie odwo┼éaniami do odleg┼éej historii, w rodzaju ÔÇ×gospodarki folwarczno-pa┼äszczy┼║nianejÔÇŁ, kt├│ra ma wyja┼Ťnia─ç wi─Ökszo┼Ť─ç obecnych naszych problem├│w.

Musimy zrozumie─ç ten gniew i przekierowa─ç go nie na kolejne polityczne trampoliny dla ambitnych dzia┼éaczy, by nast─Öpnie po┼Ťwi─Öci─ç interes pracownik├│w na o┼étarzu polityki, ale na konstruktywne tory samoorganizacji. Tworzenie autentycznie samorz─ůdnych i niezale┼╝nych organizacji to jedyna droga do poradzenia sobie z t─ů traum─ů, a tak┼╝e przekroczenia wzajemnej nieufno┼Ťci, kt├│r─ů szok transformacji w nas wszystkich spot─Ögowa┼é. Tak wygl─ůda droga do zbudowania lepszego, zdrowszego spo┼éecze┼ästwa.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy ┼Ťrodowisko zaanga┼╝owane w walk─Ö z podzia┼éami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi─Öki Waszemu wsparciu!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś