Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Tabliczka dzielenia. O rachunkach sumienia ks. Stryczka

Gest mi┼éosierdzia, kt├│rego nie poprzedza jasna wizja sprawiedliwo┼Ťci, to bardziej kaprys mo┼╝nych, do kt├│rego wobec r├│wno┼Ťci wszystkich ludzi nie mamy prawa ÔÇô upokarzaj─ůcy manifest lito┼Ťci.

ilustr.: Magdalena Walkowiak

ilustr.: Magdalena Walkowiak


Internet zawrza┼é po ostatnich wypowiedziach ksi─Ödza Stryczka. Wywiad, kt├│rego udzieli┼é serwisowi money.pl, zadziwi┼é wielu. Niekt├│rym wydaje si─Ö pewnie, ┼╝e powstaj─ůce wok├│┼é niego kontrowersje s─ů przejawem sporu socjalizmu z kapitalizmem, solidarno┼Ťci z przedsi─Öbiorczo┼Ťci─ů. Rzecz jednak, jak mi si─Ö wydaje, zupe┼énie w czym innym: ksi─ůdz Jacek Stryczek manipuluje Ewangeli─ů, kategoriami filozoficznymi i ekonomicznymi, robi─ůc z nich kola┼╝ ilustruj─ůcy jego w┼éasny ┼Ťwiatopogl─ůd. Mo┼╝na by to przemilcze─ç, gdyby nie fakt, ┼╝e te manipulacje zafa┼észowuj─ů przekaz chrze┼Ťcija┼äskiej moralno┼Ťci. Chwali samodzieln─ů inicjatyw─Ö i gani katomarksizm, powo┼éuj─ůc si─Ö na posta─ç Jezusa. Problem w tym, ┼╝e nie polemizuje wcale z katomarksizmem, a z nauk─ů spo┼éeczn─ů Ko┼Ťcio┼éa katolickiego jako takiego. By─ç mo┼╝e wcale nie jest tego ┼Ťwiadom. Dlatego zanim ucieka┼ébym si─Ö do ok┼éadania go konkretnymi paragrafami katechizmu, zada┼ébym mu kilka pyta┼ä, kt├│re mog─ů wygl─ůda─ç na retoryczne. Wobec s┼é├│w kap┼éana, kt├│ry m├│wi: ÔÇ×Jezus nie kaza┼é si─Ö dzieli─ç. To mitÔÇŁ (nag┼é├│wek wywiadu w serwisie money.pl), musz─Ö jednak wyartyku┼éowa─ç to, co wydaje si─Ö oczywiste.
Je┼╝eli Jezus nie kaza┼é si─Ö dzieli─ç, jak mam rozumie─ç Jego s┼éowa o oddaniu bli┼║niemu ostatniej koszuli? Dlaczego powiedzia┼é: ÔÇ×Biada wam, bogaczom, bo odebrali┼Ťcie ju┼╝ pociech─Ö wasz─ůÔÇŁ? Dlaczego rozmno┼╝y┼é chleb i ryby, gdy t┼éum by┼é g┼éodny? Dlaczego bogaty m┼éodzieniec odszed┼é zasmucony? Dlaczego babilo┼äska Wielka Nierz─ůdnica op┼éywa we wszystkie dostatki tego ┼Ťwiata? Dlaczego w katechizmie ja┼ému┼╝na jest, obok postu i modlitwy, uznana za jeden z trzech najwa┼╝niejszych dobrych uczynk├│w? I wreszcie, poza przerzucaniem si─Ö wersetami, kt├│re mog┼éoby trwa─ç i trwa─ç, cho─ç w tym przypadku nie ogranicza si─Ö chyba do sofistycznych zawod├│w, czy regu┼éa ÔÇ×nie trzeba si─Ö dzieli─ç z bli┼║nimiÔÇŁ nie wydaje si─Ö sprzeczna z najog├│lniej poj─Ötym duchem Ewangelii? Czy naprawd─Ö mo┼╝na tego nie robi─ç i nadal by─ç chrze┼Ťcijaninem?
Kilka s┼é├│w o etyce
W katechezie ksi─Ödza Stryczka nie starcza miejsca dla drugiego grzechu g┼é├│wnego: chciwo┼Ťci. Pr├│buje on dowie┼Ť─ç, ┼╝e wmawia nam si─Ö, i┼╝ katolikowi nie wolno si─Ö bogaci─ç, a przecie┼╝ wolno nieskr─Öpowanie. Polemizuje wi─Öc z fikcyjnym stanowiskiem, ┼╝eby uzasadni─ç swoje b┼é─Ödne z punktu widzenia katolickiej nauki spo┼éecznej przekonania. Prawda le┼╝y natomiast po┼Ťrodku: wolno poprawia─ç sw├│j status materialny, ale trzeba zachowa─ç w tym przyzwoito┼Ť─ç. Ludzk─ů twarz. Gdzie le┼╝y granica pomi─Ödzy stabilno┼Ťci─ů maj─ůtkow─ů a gorsz─ůcym bogactwem? Odpowied┼║ mo┼╝e nie jest satysfakcjonuj─ůca, ale innej nie ma: w zdrowym rozs─ůdku. Tym rozs─ůdku, kt├│ry pozwoli prezesowi stwierdzi─ç, ┼╝e je┼╝eli nosi zegarek za kilkana┼Ťcie tysi─Öcy z┼éotych, je┼║dzi Ferrari i wypoczywa na egzotycznych wyspach, a jego pracownicy oszcz─Ödzaj─ů do pierwszego, r├│wnowaga zosta┼éa zachwiana.
W etyce w stosunku do d├│br materialnych wyr├│┼╝nia si─Ö dwa czynniki: w┼éasno┼Ť─ç (do kogo co┼Ť nale┼╝y?) i u┼╝yteczno┼Ť─ç (kto mo┼╝e z tego korzysta─ç?) ÔÇô jedna i druga mo┼╝e by─ç prywatna albo publiczna. Ideologia komunistyczna by┼éa po stronie w┼éasno┼Ťci publicznej i publicznej u┼╝yteczno┼Ťci. Ksi─ůdz Stryczek stawia na opcj─Ö ca┼ékowicie prywatn─ů. Nauka spo┼éeczna Ko┼Ťcio┼éa wskazuje za┼Ť, ┼╝e w┼éasno┼Ť─ç mo┼╝e by─ç prywatna, ale u┼╝yteczno┼Ť─ç powinna by─ç publiczna. M├│wi─ůc pro┼Ťciej: to, co wypracuj─Ö, mam te┼╝ udost─Öpnia─ç bli┼║niemu, kt├│ry jest w potrzebie, zamiast trzyma─ç dobra, kt├│rych mu brakuje, zamkni─Öte na strychu. Tu w┼éa┼Ťnie pojawia si─Ö zasadnicza dla chrze┼Ťcija┼äskiego rozumienia w┼éasno┼Ťci kategoria bona superflua, czyli zbytku. Je┼Ťli posiadam co┼Ť, czego nie u┼╝ywam, a mojemu bratu tego brakuje, dopuszczam si─Ö niesprawiedliwo┼Ťci. Podobnie je┼Ťli trwoni─Ö pieni─ůdze na w┼éasne potrzeby, nierozs─ůdnie nimi gospodaruj─ůc. Nie, to nie Marks ÔÇô to ┼Ťwi─Öty Tomasz. I ┼Ťwi─Öty Hieronim, kt├│ry m├│wi┼é, ┼╝e ÔÇ×bogaty, kt├│ry nie daje, dopuszcza si─Ö kradzie┼╝yÔÇŁ. I b┼éogos┼éawiona Matka Teresa z Kalkuty, kt├│ra twierdzi┼éa, ┼╝e ÔÇ×na ┼Ťwiecie wcale nie ma za ma┼éo chleba, jest tylko za ma┼éo mi┼éo┼ŤciÔÇŁ. I wielu innych, poniewa┼╝ cnota ewangelicznego ub├│stwa jest czym┼Ť dla chrze┼Ťcija┼ästwa fundamentalnym. Naprawd─Ö nie wystarczy jej rozumie─ç tylko metaforycznie.
S─ůdz─Ö, ┼╝e ksi─ůdz Stryczek uwa┼╝a paradoksalnie, i┼╝ dzielenie si─Ö ze s┼éabszymi powinno wynika─ç w┼éa┼Ťnie z odruchu serca, by─ç aktem woli. A jednak ta wola opiera si─Ö w tym przypadku na niezobowi─ůzuj─ůcej swobodzie decyzji, a nie na uzgodnieniu swoich dzia┼éa┼ä z Bo┼╝ymi zamiarami. Gest mi┼éosierdzia, kt├│rego nie poprzedza jasna wizja sprawiedliwo┼Ťci, to bardziej kaprys mo┼╝nych, do kt├│rego wobec r├│wno┼Ťci wszystkich ludzi nie mamy prawa ÔÇô upokarzaj─ůcy manifest lito┼Ťci. Kocha─ç po chrze┼Ťcija┼äsku to znaczy ÔÇ×szuka─ç wpierw Kr├│lestwa Bo┼╝ego i jego sprawiedliwo┼ŤciÔÇŁ, a nie w┼éasnej korzy┼Ťci. Rozumie─ç, co si─Ö powinno, i t─Ö powinno┼Ť─ç wype┼énia─ç przez mi┼éo┼Ť─ç do Boga i ludzi. Rozdzielanie tych dw├│ch porz─ůdk├│w, mi┼éo┼Ťci i Boskiego prawa, zamienia mi┼éo┼Ť─ç w wielkopa┼äskie szafowanie w┼éasn─ů si┼é─ů, a prawo w bezduszny formalizm.
Postkomunizm czy katomarksizm?
Nie chc─Ö si─Ö tu zajmowa─ç szczeg├│lnie apologi─ů my┼Ťli marksistowskiej, bo ani nie czuj─Ö si─Ö z ni─ů zwi─ůzany, ani te┼╝ nie jestem jej znawc─ů. Wydaje mi si─Ö jednak, ┼╝e i to wymaga paru s┼é├│w komentarza, poniewa┼╝ ks. Stryczek myli si─Ö nie w interpretacyjnych subtelno┼Ťciach, lecz w sprawach fundamentalnych. Po pierwsze, jak m├│wi┼é Erich Fromm, sowiecki komunizm (ks. Stryczek wci─ů┼╝ ┼éaje Polak├│w za postkomunistyczn─ů mentalno┼Ť─ç ekonomiczn─ů, z dezynwoltur─ů zast─Öpuj─ůc ten epitet s┼éowem ÔÇ×katomarksizmÔÇŁ) ma tyle wsp├│lnego z w┼éa┼Ťciw─ů filozofi─ů Marksa, co poczynania renesansowych papie┼╝y z nauczaniem Chrystusa. Cho─çby dlatego, ┼╝e Marks, gdy m├│wi┼é o wyzwoleniu spod ucisku klas posiadaj─ůcych, uznawa┼é mimo wszystko ludzk─ů potrzeb─Ö w┼éasno┼Ťci i samostanowienia. Materialna samowystarczalno┼Ť─ç, wbrew stereotypom i wycinkowym interpretacjom, by┼éa dla niego warunkiem wolno┼Ťci. Kiedy wi─Öc ksi─ůdz Stryczek m├│wi, ┼╝e Marks nawo┼éywa┼é do nienawi┼Ťci do bogatych, powtarza fa┼ész; do tego nawo┼éywa┼éy bolszewickie hordy. Marks ┼╝─ůda┼é przywr├│cenia zdrowego stosunku do rzeczy i pieni─ůdza. Nie zgadza┼é si─Ö ani na skrajn─ů n─Ödz─Ö, kt├│ra upadla (chcia┼é j─ů przecie┼╝ zwalczy─ç…), ani na zbytek, kt├│remu cz┼éowiek zaczyna s┼éu┼╝y─ç (czy przedmioty nie staj─ů si─Ö czasem naszymi bo┼╝kami?).
Nie spos├│b my┼Ťli Marksa przy┼éo┼╝y─ç bezkrytycznie do chrze┼Ťcija┼ästwa, podobnie jak nie da si─Ö lekcewa┼╝y─ç tego, co w niej s┼éuszne. To, co zauwa┼╝y┼é ten filozof, a z czego w najog├│lniejszym sensie mo┼╝e czerpa─ç religia chrze┼Ťcija┼äska, to fakt, ┼╝e historia stanowi proces, a ┼╝ycie spo┼éeczne uzale┼╝nione jest od r├│┼╝norakich czynnik├│w ekonomicznych. Dlatego te┼╝ ks. Stryczek, m├│wi─ůc, ┼╝e Chrystus nie zajmowa┼é si─Ö pomoc─ů socjaln─ů (nazywa j─ů zreszt─ů zaburzeniem ┼╝ycia spo┼éecznego), pope┼énia intelektualny grzech anachronizmu ÔÇô Chrystus naucza┼é w takich warunkach politycznoÔÇôgospodarczych, jakie zasta┼é, co nie znaczy, ┼╝e Jego nauki nie powinni┼Ťmy pr├│bowa─ç dostosowa─ç do bie┼╝─ůcych, wykorzystuj─ůc dobrodziejstwa systemu z jednej, a ┼éataj─ůc jego luki z drugiej strony. To nie jest pomys┼é marksizmu ani ┼╝adnej ideologii, lecz zwyk┼éa ch─Ö─ç poszukiwania sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej w oparciu o konkretne do┼Ťwiadczenie. Pytanie o to, jak dobrze urz─ůdzi─ç wsp├│lnot─Ö, jest podstawowym pytaniem filozofii polityki, ekonomii i etyki ┼╝ycia spo┼éecznego. Pomys┼é ksi─Ödza Stryczka nie uwzgl─Ödnia wsp├│lnoty jako ca┼éo┼Ťci: w jego wizji znaczenie ma tylko prywatny interes. Wsp├│lnota powstaje tu o tyle, o ile s┼éabi dorosn─ů do silniejszych, kt├│rzy mog─ů okaza─ç im ┼éask─Ö, ale nie musz─ů. S┼éowa ksi─Ödza Stryczka, ┼╝e ÔÇ×Jezus nie kaza┼é si─Ö dzieli─çÔÇŁ, sabotuj─ů jednak co┼Ť wi─Öcej ni┼╝ przekonanie o warto┼Ťci pa┼ästwowej pomocy spo┼éecznej, a mianowicie wi─Özi mi─Ödzyludzkie. Kapitalizm, kt├│ry nie jest wyzyskiem, zak┼éada bowiem, ┼╝e te sprawy powinny by─ç za┼éatwiane w ramach indywidualnych inicjatyw, bez po┼Ťrednictwa pa┼ästwa. Tymczasem ksi─ůdz Stryczek takiego moralnego obowi─ůzku nie uznaje ÔÇô jedynie nieapodyktyczn─ů mo┼╝liwo┼Ť─ç.
┼Ürodki i cele
Nie mog─Ö zabroni─ç ksi─Ödzu Stryczkowi ujmowania si─Ö za bogatymi, cho─ç czynienie z tego g┼é├│wnej misji duszpasterskiej wydaje mi si─Ö co najmniej dziwne w czasach, gdy ┼Ťwiat wci─ů┼╝ faworyzuje silnych, pi─Öknych, zamo┼╝nych. To nie jest teza wymagaj─ůca wielkich dowod├│w, wystarczy dzie┼ä ogl─ůdania telewizji. Ci ludzie nie potrzebuj─ů ju┼╝ adwokat├│w: bronimy uprzywilejowanych przed s┼éabszymi. Dopuszczam jednak my┼Ťl, ┼╝e zjawisko niech─Öci i oczerniania tych, kt├│rzy doszli do maj─ůtku ci─Ö┼╝k─ů prac─ů, istnieje, ┼╝e nale┼╝y mu przeciwdzia┼éa─ç. Chodzi jednak o to, ┼╝e metody przyjmowane przez ksi─Ödza Stryczka wydaj─ů si─Ö przeciwskuteczne nawet z punktu widzenia jego w┼éasnych zamiar├│w. M├│wi, ┼╝e ubodzy powinni zaprzyja┼║nia─ç si─Ö z bogatymi, poniewa┼╝ mog─ů na tym zyska─ç. Ju┼╝ sama ta rada wydaje si─Ö z kilku powod├│w kuriozalna. Na kanale YouTube, na kt├│rym umieszcza filmy ze swoimi naukami, podobnych kurioz├│w znajdzie si─Ö niestety wi─Öcej. W jednej z tych produkcji mo┼╝emy zobaczy─ç na przyk┼éad scenk─Ö, w kt├│rej ch┼éopcy (odgrywaj─ůcy ubogich) wszczynaj─ů w mieszkaniu ÔÇ×czerwonyÔÇŁ bunt przeciwko mo┼╝nym i w rewolucyjnym nastroju id─ů ÔÇ×zrobi─ç z nimi porz─ůdekÔÇŁ. Zastanawiam si─Ö, czemu to w┼éa┼Ťciwie s┼éu┼╝y. Przekonaniu bogatych, ┼╝e ubodzy czyhaj─ů na ich maj─Ötno┼Ťci? O┼Ťmieszeniu niezamo┼╝nych? Wywo┼éaniu w nich wyrzut├│w sumienia? A mo┼╝e, jak chce ks. Stryczek, zach─Öceniu biednych do pokochania bogatych? Ja, niestety, widz─Ö w tym tylko pog┼é─Öbianie podzia┼é├│w.
Dlatego chcia┼ébym zapyta─ç, a robi─Ö to bez cienia z┼éo┼Ťliwo┼Ťci, czy ks. Stryczkowi ┼Ťrodek nie pomyli┼é si─Ö z celem. Czy nie zacz─ů┼é nagina─ç Ewangelii do swoich przekona┼ä ekonomicznych, spo┼éecznych, politycznych, antropologicznych? Nie my┼Ťl─Ö tu tylko o tym jednym, feralnym wywiadzie, ale tak┼╝e i o tym na temat Ekstremalnej Drogi Krzy┼╝owej, w kt├│rym nabo┼╝e┼ästwo M─Öki Pa┼äskiej odmalowuje jako sport wyczynowy, wy┼Ťmiewaj─ůc przy tym ÔÇ×ch┼éopc├│w, kt├│rzy wol─ů pomaga─ç mamusiÔÇŁ (nie s─ů w zwi─ůzku z tym ÔÇ×prawdziwymi facetamiÔÇŁ). W wywiadzie dla money.pl zarzeka si─Ö, ┼╝e nie jest wcale ekonomist─ů ani politykiem, ┼╝e zale┼╝y mu na cz┼éowieku. Jest to by─ç mo┼╝e najpowa┼╝niejsza manipulacja. Nie w tym sensie, ┼╝e nie zale┼╝y mu na cz┼éowieku, bo zapewne tak ÔÇô ale zdanie za zdaniem wyg┼éasza kolejne tezy ekonomiczne, w dodatku wysoce kontrowersyjne. Je┼Ťli tego nie widzi, warto, ┼╝eby us┼éysza┼é, ┼╝e jest mo┼╝e przede wszystkim ekonomist─ů i politykiem, a coraz mniej duszpasterzem. Wiem, ┼╝e i pi─Ötnowany przez niego katomarksizm wi─ů┼╝e chrze┼Ťcija┼ästwo z konkretnymi rozwi─ůzaniami gospodarczymi. A jednak ÔÇô a patrz─Ö na to z rezerw─ů, jako laik nie uto┼╝samiaj─ůc si─Ö z ┼╝adn─ů wizj─ů ekonomiczn─ů, raczej z typem wra┼╝liwo┼Ťci spo┼éecznej ÔÇô jestem zmuszony stwierdzi─ç, ┼╝e o ile katomarksizm wychodzi od chrze┼Ťcija┼ästwa i pr├│buje je realizowa─ç poprzez rozwi─ůzania inspirowane my┼Ťl─ů Marksa, o tyle ks. Stryczek wychodzi od uwielbienia dla kapitalizmu i pos┼éuguje si─Ö Ewangeli─ů (manipulacyjnie), by to uwielbienie uzasadni─ç.
ItÔÇÖs about being fair
Szanowny ksi─Ö┼╝e Jacku, g┼é─Öboko wierz─Ö, ┼╝e w swoich dzia┼éaniach ma ksi─ůdz naprawd─Ö na uwadze ludzkie dobro. By┼ébym k┼éamc─ů, gdybym nie chcia┼é zauwa┼╝y─ç tego, co dzieje si─Ö dzi─Öki Szlachetnej Paczce. A jednak pozostaje jeszcze sprawa wizji cz┼éowieka i problem uzasadnie┼ä, kt├│re t─Ö warto┼Ťciow─ů akcj─Ö zatruwaj─ů. By─ç mo┼╝e warto wr├│ci─ç do my┼Ťli, ┼╝e prawdziwie chrze┼Ťcija┼äska ekonomia kpi sobie z naszych potocznych przekona┼ä. Ka┼╝e nam wierzy─ç, ┼╝e co si─Ö podzieli, to si─Ö pomno┼╝y. Mi┼éo┼Ťci, przyja┼║ni, szacunku, wsp├│┼éczucia… jest tym wi─Öcej, im wi─Öcej damy ich innym. Wydaje mi si─Ö, ┼╝e pieni─ůdz tak┼╝e wpisuje si─Ö w t─Ö logik─Ö: dziel─ůc si─Ö nim, przemieniamy go na dobra dalece cenniejsze od w┼éasnego komfortu.
Na sam koniec chcia┼ébym wspomnie─ç wyk┼éad popularnego ameryka┼äskiego etyka rynku, profesora Michaela Sandela, kt├│ry dwa lata temu odwiedzi┼é Uniwersytet Warszawski. Podczas dyskusji przedstawi┼é nast─Öpuj─ůcy kazus: kraj do┼Ťwiadcza katastrofy meteorologicznej ÔÇô pot─Ö┼╝nej, trwaj─ůcej par─Ö dni ┼Ťnie┼╝ycy. Pada elektryczno┼Ť─ç, ludzie nie mog─ů wydosta─ç si─Ö z dom├│w, zatrzymuje si─Ö komunikacja. Producenci sprz─Ötu do od┼Ťnie┼╝ania drastycznie podwy┼╝szaj─ů ceny, wiedz─ůc, ┼╝e ludzie kupi─ů go i tak. ┼Ünie┼╝yca jest sprzyjaj─ůcym ich biznesowi wypadkiem losowym, czy nie maj─ů prawa na nim zarobi─ç? Pewna niewiasta dowodzi┼éa, ┼╝e tak ÔÇô ci, kt├│rzy nie kupili ┼éopat wcze┼Ťniej, wiedzieli, w jakim mieszkaj─ů klimacie, nie byli przezorni, nie zadbali o siebie. Niech p┼éac─ů, skoro nie wykazali si─Ö wystarczaj─ůcym sprytem. W ┼╝yciu trzeba umie─ç sobie radzi─ç. Na to dictum podni├│s┼é si─Ö z miejsca jegomo┼Ť─ç, kt├│ry odpowiedzia┼é kr├│tko: ÔÇ×ItÔÇÖs not about being smart. ItÔÇÖs about being fairÔÇŁ. Niech echo gromkich braw, kt├│re dosta┼é, starczy za reszt─Ö komentarza.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś