Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Szczerek: W szama艅skim trybie

Dzi艣 wszyscy jeste艣my politologami. Polityka w艂adowa艂a nam si臋 do mieszka艅, do rozm贸w, codziennego 偶ycia. Ciekaw jestem, jaki b臋dzie tego efekt, by膰 mo偶e jaka艣 forma ucieczki, co jest bardzo kusz膮ce.
Szczerek: W szama艅skim trybie
ilustr.: Katarzyna Janota

O, nowy tatua偶. Boli?

Nie. Smaruj臋 ma艣ci膮 nagietkow膮.

Przedstawia tablic臋 rejestracyjn膮. Krakowskie blachy. To co艣 znaczy?

Potrzebuj臋 identyfikacji. To偶samo艣膰 jest wa偶na. Bardzo potrzebowa艂em tego tatua偶u. Wbi艂em do pierwszego z brzegu salonu i powiedzia艂em: r贸b!

Masz sporo dziar w podobnym duchu. Przed chwil膮 obserwowali艣my wsp贸lnie demonstracj臋 w obronie s膮d贸w. Zastanawiam si臋, kt贸re z wzor贸w na twoim ciele mo偶na by przenie艣膰 na transparenty.

O, na przyk艂ad tu mam taki mocno feministyczny. Odnosi si臋 do koncepcji Mari Gimbutas, pochodz膮cej z Litwy archeolo偶ki, kt贸ra twierdzi艂a, 偶e inna Europa nie tylko jest mo偶liwa, ale kiedy艣 istnia艂a. By艂 matriarchalny model spo艂eczno艣ci, kt贸ry zniweczy艂 najazd Indoeuropejczyk贸w. Troch臋 o tym pisz臋 w 鈥濻iwym dymie鈥.

Zanim przejdziemy do omawiania najnowszej powie艣ci, poka偶 jeszcze troch臋 dziar. Ma艂o kto ci臋 o to pyta, a mam wra偶enie, 偶e twoje tatua偶e to takie glossy do tw贸rczo艣ci.

Tu na przyk艂ad mam zarys Polski do g贸ry nogami. 呕eby by艂o zabawniej, zrobi艂 mi go Chilijczyk, kt贸ry go艣ci艂 u nas w ramach mi臋dzynarodowej wymiany tatua偶yst贸w.

A, pozostaj膮c w kr臋gu twoich ksi膮偶ek, masz tatua偶 z tryzubem?

Nie. Mam problem z nieironicznym traktowaniem symboli odnosz膮cych si臋 do koncepcji pa艅stwa narodowego. Zw艂aszcza takiego, w imieniu kt贸rego ludziom potrafi odbi膰 szajba. A偶 do absolutnej skrajno艣ci. Poza tym tryzub to nie do ko艅ca m贸j region odniesie艅. Cho膰 je艣li potraktowa膰 ca艂y region jako pewn膮 superto偶samo艣膰, to by艂by on jej cz臋艣ci膮. Tylko 偶e lokalno艣膰 mo偶na traktowa膰 w r贸偶ny spos贸b. Na przyk艂ad jako pa艅stwa narodowe, kt贸re maj膮 ambicje uzyska膰 w艂adz臋 nad terytorium, tworz膮c byty polityczne oparte na idei narodu etnicznego. Mam wra偶enie, 偶e ta idea zwyrodnia艂a i dzi艣 doprowadza do wewn臋trznych sprzeczno艣ci. Nie m贸wi膮c o tym, 偶e by艂a pretekstem do okrutnych jatek. Trudno wyobrazi膰 sobie jednak 艣wiat u艂o偶ony wedle innych zasad. Bo te narodowe przecie偶 wychowuj膮 ludzi w okre艣lonym duchu, nadaj膮 kszta艂t rzeczywisto艣ci. Jedyne, co mo偶na robi膰, to pr贸bowa膰 je demitologizowa膰.

To tak jak z kotletem: jest na stole, mo偶na si臋 nim po偶ywi膰, mo偶na go uwielbia膰 i uto偶samia膰 si臋. Mo偶na go te偶 nienawidzi膰, bo to zw艂oki braci i si贸str mniejszych. I tak mo偶na gada膰 na ka偶dy temat, ad absurdum.

Twoje tatua偶e s膮 narracyjne. Mam wra偶enie, 偶e to osobne, konceptualne powiastki. M贸g艂by艣 je wyda膰. Na przyk艂ad ten z lewego 艂okcia. Zupe艂nie nie rozumiem, ale snobuj臋 si臋, 偶e niby tak, bo to napis chyba po 艂acinie.

To miks 艂aciny i staro-cerkiewno-s艂owia艅skiego. Mam tu napisane 鈥濫uropa orientalis鈥 i 鈥瀢ostoczna Ewropa鈥. Bo w naszej cz臋艣ci Europy mieszaj膮 si臋 tradycje grecka, 艂aci艅ska i s艂owia艅ska.

Wszystkie pomys艂y na tatua偶e przychodz膮 mi do g艂owy w momentach wzmo偶enia emocjonalnego. A potem przychodzi moment, w kt贸rym musz臋 je sobie zrobi膰. Ten napis wymy艣li艂em, jad膮c samochodem przez W臋gry. My艣la艂em o Krakowie, ostatecznym celu mojej podr贸偶y. Pru艂em przez Europ臋 艢rodkow膮 i pa艂a艂em do niej wielk膮 mi艂o艣ci膮. Jak przyjecha艂em, to od razu poszed艂em si臋 dziara膰. Zarys Europy do g贸ry nogami z czaszk膮 krowy zrobi艂em sobie w Budapeszcie, w chwili kiedy dopi膮艂em koncepcj臋 鈥濻iwego dymu鈥, w kt贸rym pojawia si臋 ten motyw. Tutaj mam handpoke, czyli tatua偶 robiony tradycyjn膮, r臋czn膮 metod膮. To dzie艂o maestry Justyny Plec z Krakowa. Przedstawia kolejny symbol wyobra偶onej Europy Wschodniej 鈥 szkielet nietoperza, transylwa艅skiego wampira. Da艂bym go do herbu naszego regionu. No a tu ten m贸j Krak贸w, kt贸ry chcia艂bym mie膰 zawsze ze sob膮, niezale偶nie od tego, gdzie akurat mieszkam. To najwa偶niejsza cz臋艣膰 mojego heimatu, kt贸rym jest po艂udniowo-wschodnia Polska. To cz臋艣膰 mapy, do kt贸rej Warszawa te偶 si臋 鈥 by艂o nie by艂o 鈥 zalicza, niezale偶nie od tego, czy to si臋 komu艣 podoba, czy nie. Radom, Sanok, Chech艂o, Sosnowiec, a Krak贸w w sercu tego wszystkiego.

Dawniej tatua偶e by艂y inkryminowane. Robili je sobie ci, kt贸rzy mieli w 偶yciu pod g贸rk臋. Socjologowie twierdzili, 偶e bior膮 si臋 mi臋dzy innymi z bezsilno艣ci i nudy. Wyobra偶am sobie, 偶e jako pisarz, po roboczogodzinach sp臋dzonych nad kolejn膮 ksi膮偶k膮, te偶 masz takie uczucie. Mo偶e to tak, 偶e musisz jako艣 odreagowa膰 moz贸艂 pracy literackiej?

To prawda. Jedni p艂odz膮 dzieci, inni sadz膮 drzewa i stawiaj膮 domy. To im wype艂za na powierzchni臋 偶ycia. A ja sp臋dzam czas w przestrzeni wirtualnej, z ksi膮偶k膮, komputerem, na spo艂eczno艣ci贸wkach albo pisz膮c artyku艂y. Funkcjonuj臋 w literkowym chaosie, w kt贸rym zostaj膮 dziwne byty, jak j臋tki. Chcia艂em, 偶eby co艣 mi wype艂z艂o na sk贸r臋, okre艣la艂o mnie mocniej ni偶 eteryczne s艂owa, kt贸re si臋 nade mn膮 k艂臋bi膮. Mo偶e to jaka艣 nerwica, podobnie jak okresowo wzbieraj膮ca obecno艣膰 na Facebooku.

To by艂o zakamuflowane pytanie o to, jak ci si臋 pisa艂o 鈥濻iwy dym鈥.

Rzeczywisto艣膰 p臋dzi w niewyobra偶alny 鈥 do niedawna 鈥 spos贸b. I osi膮ga niesamowite kszta艂ty. Obserwujemy efekt salami, kt贸ry podni贸s艂 si臋 na poziom 鈥瀖aster of chop chop cooking鈥. Na dobr膮 spraw臋 nie wiadomo, co stoi za obecnymi zwrotami w polityce: konserwatywnym, proto偶samo艣ciowym, proeuropejskim czy prosocjalnym.

Z ksi膮偶k膮 by艂o tak samo. Na pocz膮tku wyobra偶a艂em j膮 sobie jako lekk膮, grzeczn膮 dystopijk臋, mo偶e troch臋 w klimacie 鈥濽leg艂o艣ci鈥 Houellebecqa. Mia艂o to si臋 dzia膰 w rzeczywisto艣ci tylko lekko odmiennej od naszej. Tylko 偶e zaj膮c historii p臋dzi tak, 偶e co chwila mnie przegania艂. Uzna艂em, 偶e musz臋 go wyprzedzi膰, i wybieg艂em do roku 2050. Wyobrazi艂em sobie 艣wiat, kt贸ry sk艂ada si臋 wy艂膮cznie z l臋k贸w. Po lewej stronie l臋ki lewicy, po prawej 鈥 strachy prawicy, a w 艣rodku totalnie absurdalna przestrze艅, kt贸ra powstaje z ich po艂膮czenia. To w艂a艣nie ten siwy dym, w kt贸rym wszyscy si臋 poruszamy.

Pytam o koncept i metod臋, bo odnosz臋 wra偶enie, 偶e wszystko, co piszesz, powstaje za pomoc膮 鈥瀟echniki wieszczej鈥, strumieni 艣wiadomo艣ci. A tym razem wzi膮艂e艣 na warsztat powie艣膰 gatunkow膮.

Wszystkie moje ksi膮偶ki powsta艂y wok贸艂 pewnych konwencji, czasami zamkni臋tych formu艂. Traktuj臋 to jak udzia艂 w jam session. Znam utw贸r, ale gram, pozwalaj膮c sobie na wariacje, improwizacje, kt贸re go okraszaj膮, rozwijaj膮 pewne w膮tki. 鈥濻iwy dym鈥 te偶 jest pisany w pierwszej osobie, jechany w szama艅skim trybie. Narrator 艂膮czy si臋 z rzeczywisto艣ci膮, mimo 偶e si臋 od niej odcina. Nie wiem, czy to jest powie艣膰 gatunkowa.

Mam wra偶enie, 偶e to bardziej 鈥瀝zemie艣lnicze鈥 dzie艂o od twoich poprzednich ksi膮偶ek.

Wszystkie moje ksi膮偶ki, wbrew pozorom, maj膮 wewn臋trzn膮 struktur臋.

Najlepszy blurb powsta艂 ju偶 po wydaniu. W okolicach premiery wrzuci艂e艣 do sieci zrzut ekranu. Andrzej Stasiuk napisa艂 ci w mailu 鈥濩zytam se 芦Siwy dym禄 i powiem ci, 偶e to wartko zapierdala鈥.

Doceniam. Moim zdaniem ca艂y sens literatury opiera si臋 na tym, 偶eby 鈥瀢artko zapierdala艂a鈥. Nie chc臋 stawia膰 przed czytelnikiem talerza dziegciu czy innej ci臋偶kostrawnej papy i opatrywa膰 go napisem 鈥炁紃yj to i delektuj si臋 smakiem, bo lepsi od ciebie ju偶 to zrobili i si臋 na to snobuj膮鈥. Interesuje mnie 偶ywa literatura, taka, kt贸ra daje rado艣膰 i ewentualnie przy okazji mo偶e odbi膰 jakie艣 problemy. Nie chc臋 tworzy膰 rzeczy mia艂kich i banalnych jak melodyjki z komunijnego zegarka (za moich czas贸w takie dawano), ale chc臋 zachowa膰 zdrowy dystans pomi臋dzy formu艂膮, kt贸ra powinna by膰 wyrafinowana, a rado艣ci膮 pisania i lektury.

Dlaczego wzi膮艂e艣 si臋 za fantastyk臋?

Ta 鈥瀖oja鈥 fantastyka nie polega na opisywaniu konstrukcji statku kosmicznego czy tego jak Ijon Tichy piek艂 kie艂bas臋 w stosie atomowym. Opiera si臋 raczej na teoriach politologicznych, socjologicznych, na predykcjach futurystycznych, politycznych trendach. Te偶 piek臋 kie艂bas臋 nad stosem, ale to raczej humanistyka ni偶 polibuda.

Lem by艂 dla in偶ynier贸w, a ty piszesz dla politolog贸w?

Dzi艣 wszyscy jeste艣my politologami. Polityka w艂adowa艂a nam si臋 do mieszka艅, do rozm贸w, codziennego 偶ycia. Ciekaw jestem, jaki b臋dzie tego efekt, by膰 mo偶e jaka艣 forma ucieczki, co jest bardzo kusz膮ce. Bo miarka wzmo偶enia ju偶 si臋 przebra艂a. Sam si臋 z siebie 艣miej臋, kiedy czytam w艂asne teksty sprzed kilku lat. Wtedy jeszcze buntowa艂em si臋 przed utrat膮 bliskiego mi 艣wiata, my艣la艂em, 偶e b臋dzie trwa艂 wiecznie. Nie przetrwa艂. Lepiej wycofa膰 si臋 na pozycje, z kt贸rych wi臋cej wida膰 i mo偶na lepiej zrozumie膰 to, co si臋 dzieje. Nie mam zamiaru bra膰 udzia艂u w szczekaj膮cych nagonkach na przedstawicieli 鈥瀗owego porz膮dku鈥.

Oczywi艣cie nie mam tu na my艣li jego cynicznych urz臋dnik贸w i propagandyst贸w 鈥 lizus贸w, s艂ugus贸w i im podobnych. Chodzi mi o tych, kt贸rzy w panuj膮cych opcjach politycznych odnale藕li swoj膮 reprezentacj臋. 艁atwo zrozumie膰, czego brakowa艂o im w 艣wiecie i dlaczego zwr贸cili si臋 w inn膮 stron臋. Z mojej perspektywy niedobr膮, ale nie mog臋 obra偶a膰 si臋 na rzeczywisto艣膰.

W 鈥濻iwym dymie鈥 obrywa si臋 wszystkim po kolei.

Pisz膮c powie艣膰, nie chc臋 stawa膰 po 偶adnej ze stron. To obra偶a艂oby inteligencj臋 czytelnik贸w. Poza tym chodzi艂o mi o to, by skonfrontowa膰 strachy r贸偶nych 艣rodowisk. Z jednej strony libera艂贸w i lewicy, z drugiej 鈥 prawicy i konserwatyst贸w. Kiedy spirala l臋k贸w narasta, nie mo偶na okopywa膰 si臋 na w艂asnych pozycjach, tylko trzeba si臋 zmierzy膰 i pr贸bowa膰 roz艂adowywa膰 sytuacj臋. Nawet je艣li literatura nie spe艂nia funkcji spo艂ecznych. Bo przecie偶 tyle by艂o ostrzegania przed faszyzmem, nacjonalizmem, ciemnogrodem i t臋pot膮, a nic z tego nie wysz艂o. Odrodzi艂o si臋 to, przed czym ostrzegali libera艂owie, a z czym lewica chcia艂a si臋 rozliczy膰. A to wr贸ci艂o z tak膮 moc膮, jakby tamtych zabieg贸w nigdy nie by艂o.

Wi臋c je艣li sztuka dla samej sztuki ma sens, jakie艣 uk艂adanie kamyczk贸w czy sypanie mandali, to ja te偶 chcia艂em zrobi膰 co艣 takiego. Usypa膰 mandal臋 ze strach贸w. Bior臋 fragmenty rzeczywisto艣ci, narracje polityczne i sprawdzam, co jeszcze mo偶na z nich ulepi膰.

Lewicy zarzucasz ch艂opomani臋 i wymy艣lanie arkadii.

To nie jest atak na ch艂opomani臋. Przecie偶 zdaj臋 sobie spraw臋, 偶e 艣wiat nie mo偶e si臋 oby膰 bez takich element贸w. Ale: cesarzowi, co cesarskie, polityce 鈥 to, co polityczne, sztuce 鈥 to, co (by艂o, nie by艂o) artystyczne.

Nie wycofuj si臋. Lubisz rozlicza膰 lewic臋, a teraz masz okazj臋 zrobi膰 to w okoliczno艣ciach mniej konfrontacyjnych, ni偶 postuj膮c 鈥瀟riggeruj膮ce鈥 statusy na Facebooku.

Ale偶 ja si臋 wcale nie wycofuj臋! Trudno nie zauwa偶y膰, 偶e walcz膮c o uwag臋 tak zwanego prostego cz艂owieka, nie wszystko mo偶na przykrawa膰 pod masowe gusta. Rzeczy warto艣ciowe, empatyczne zawsze by艂y kreowane przez elit臋 i wcale nie chodzi o to, by wypowiada膰 si臋 w tonie wy偶szo艣ciowym, jak ostatnio Jan Hartmann. Ale te偶 nie nale偶y r贸wna膰 w d贸艂, jak mia艂o to miejsce w PRL, tylko raczej w g贸r臋, tak jak na Zachodzie. Sk膮din膮d 鈥 im to si臋 uda艂o mi臋dzy innymi dzi臋ki temu, 偶e wtedy kto inny obrywa艂. Czyli na przyk艂ad my. 呕yli艣my w dyktaturze, nie tyle lewicowej, co quasi-faszystowsko-autorytarnej. Oczywi艣cie, wyci膮gni臋to bardzo wielu ludzi z biedy, ale z drugiej strony modernizacja PRL-owska by艂a bardzo prymitywna i powierzchowna. A w艂a艣nie do takich metod odwo艂uj膮 si臋 obecni populi艣ci. Kraj musi skoczy膰 do przodu, ale za cen臋 masowego sprostaczenia.

Wysokie i niskie musz膮 ze sob膮 wsp贸艂gra膰. Jestem za dowarto艣ciowaniem 鈥瀙olskiego i europejskiego niskiego鈥, powszechnego. Pisa艂em o tym w 鈥瀟raktacie o Januszach鈥. Postulowa艂em dowarto艣ciowanie polskiego odpowiednika tego, co stanowi艂o budulec ameryka艅skiej kultury powszechnej: truckers贸w, w艂os贸w zaczesywanych 鈥瀗a Elvisa鈥, paczki papieros贸w zatkni臋tych za podwini臋ty r臋kaw podkoszulki. Kto zbuduje pomost pomi臋dzy jednym a drugim, ten wygra. A tymczasem z jednej strony mamy elitarystycznego Hartmana, z drugiej w艣ciek艂y t艂um z wid艂ami pod has艂em 鈥瀘rania lewak贸w鈥. Nowa lewica na szcz臋艣cie to rozumie. To jedyna obecnie si艂a polityczna, kt贸ra chce budowa膰 most pomi臋dzy sfer膮 ludow膮 a empati膮, kt贸ra charakteryzuje tych, kt贸rzy ju偶 co艣 maj膮 i jako艣 im si臋 powodzi. To przypomina wo艂anie na puszczy, ale jest konieczne.

Si臋gaj膮c po 鈥濻iwy dym鈥, spodziewa艂em si臋 powie艣ci satyrycznej. I sporo tam takich fragment贸w, ale w miejscach, w kt贸rych si臋 ich nie spodziewa艂em. Z drugiej strony nie 偶artujesz z tego, co wydaje si臋 oczywistym tematem do 偶art贸w. Nie ma 鈥瀙olskiej maszyny do kopania w dup臋鈥 ani podobnych 偶art贸w z 鈥瀙olskiej nieudaczy鈥, zacofania cywilizacyjnego. Technologie przysz艂o艣ci przedstawiasz z powag膮, jak w rasowym cyber punku.

No bo ile tak mo偶na?! To casus 鈥濸olskiego Zoo鈥, kt贸re raz si臋 dzieje w kosmosie, raz na Dzikim Zachodzie, a kiedy indziej w 艣redniowieczu. Zmieniaj膮 si臋 rekwizyty, ale zawsze jest Tusek, Kaczor czy maszyna do kopania w dup臋. Nie chcia艂em tworzy膰 krainy wype艂nionej lepi膮cym si臋 linoleum, tylko ugry藕膰 to z innej strony, wprowadzi膰 elementy, kt贸re si臋 dot膮d nie pojawia艂y. Ma艂o kto poza architektami zna ide臋 gotyku wi艣lano-ba艂tyckiego, kt贸ry mia艂 symbolizowa膰 nasz膮 鈥炁俛ci艅sko艣膰鈥. Z kolei ma艂o kto poza szurni臋tymi neopoga艅skimi nacjonalistami umie sobie wyobrazi膰 Polsk臋 wiklinowo-Perunow膮, typu Duginowskiego. Chyba te偶 nikt nie wyobra偶a艂 sobie ch艂opskiej idylli. Oczywi艣cie poza Republik膮 Tarnobrzesk膮. Nie wiem, na ile mi si臋 to uda艂o, ale chcia艂em dopowiedzie膰 mo偶liwe konsekwencje do znanych diagnoz. Co by si臋 sta艂o, gdyby na fundamentach odkrytych przez Andrzeja Ledera powsta艂a Polska swojska, ale odrzucaj膮ca wszystko, co pa艅skie? Taka 偶yj膮ca przy skibie, 鈥瀓a偶em je, ty 偶e艣 je, 艂on/艂ono je鈥.

Nie potrafi臋 ot tak, po prostu przyj膮膰 偶adnej z narracji o Polsce. W ka偶dej widz臋 jaki艣 wariant, efekt spekulacji, ci膮g przyczyn i skutk贸w. Bior臋 te narracje i plot臋 z nich warkocze.

A co teraz pleciesz? Jakie masz plany?

Wszystkie! Fikcje, nie-fikcje, reporta偶. Bardzo chc臋 napisa膰 krymina艂. Ostatnio mia艂em przesilenie zwi膮zane z nat艂okiem pracy. Uzna艂em, 偶e przygl膮danie si臋 murszej膮cej studni w Chechle to z grubsza to samo, co kontemplowanie jakiegokolwiek innego widoku w miejscach, kt贸re opisuj臋. Bo tak naprawd臋 nie ma r贸偶nicy, czy na peryferiach rosn膮 palmy, czy nie. Zrozumia艂em, 偶e na tym etapie 偶ycia najwi臋kszym wyzwaniem jest zrobienie czego艣, co wci膮ga. Nie tylko ideowo, ale te偶 poprzez konstrukcj臋, akcj臋. Chcia艂bym napisa膰 co艣, o czym b臋dzie si臋 rozmawia膰 na przystankach.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij