Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Strach zamyka Ko┼Ťci├│┼é

┼Ürodowiska Ko┼Ťcio┼éa otwartego tego strachu nie podzielaj─ů. Ale cz─Östo wpadamy w inn─ů pu┼éapk─Ö. Z za┼éo┼╝enia pozytywnie odnosimy si─Ö do tego, co nowe, inne, s┼éabe czy zmarginalizowane.

ilustr.: Rafał Kucharczuk


Na ┼éamach Dziennika Opinii Tomasz Stawiszy┼äski opublikowa┼é komentarz po┼Ťwi─Öcony ks. Wojciechowi Lema┼äskiemu i ksi─ů┼╝ce ÔÇ×Z krwi i ko┼ŤciÔÇŁ, czyli wywiadowi-rzece, kt├│ry z duchownym przeprowadzi┼éa Anna Wac┼éawik-Orpik. Najwa┼╝niejsz─ů tez─Ö, zawart─ů w tym tek┼Ťcie, autor formu┼éuje nast─Öpuj─ůco: ÔÇ×nie ma, nie by┼éo i najprawdopodobniej nie b─Ödzie nigdy takiego Ko┼Ťcio┼éa, kt├│rego on [ks. Lema┼äski] chcia┼éby by─ç reprezentantem. Gdyby tylko taki Ko┼Ťci├│┼é istnia┼é ÔÇô nie tylko ja, ale wielu moich odleg┼éych dzisiaj od instytucji Ko┼Ťcio┼éa przyjaci├│┼é na pewno przynajmniej spr├│bowa┼éoby znale┼║─ç tam dla siebie miejsceÔÇŁ.
 
O jaki Ko┼Ťci├│┼é chodzi Stawiszy┼äskiemu? Mo┼╝na by podejrzewa─ç, ┼╝e mo┼╝e o jaki┼Ť wydumany tw├│r medialny lub taki, kt├│ry dostosuje swoj─ů nauk─Ö do wsp├│┼éczesno┼Ťci. Ale nie. Recenzuj─ůc wspomnian─ů ksi─ů┼╝k─Ö, pisze tak: ÔÇ×Wbrew temu, co mo┼╝na by┼éo przeczyta─ç na wielu prawicowych portalach ÔÇô ksi─ůdz Lema┼äski nie dokonuje tutaj ┼╝adnych bulwersuj─ůcych transgresji, nie kwestionuje nauczania Ko┼Ťcio┼éa, nie g┼éosi heretyckich pogl─ůd├│w. Nie ÔÇô on po prostu (naprawd─Ö, nic wi─Öcej, tylko tyle) ÔÇô m├│wi normalnym j─Özykiem. J─Özykiem, kt├│ry nie wyklucza, nie pi─Ötnuje, nie ocieka l┼Ťni─ůc─ů, t┼éust─ů pewno┼Ťci─ů. J─Özykiem, kt├│ry jest ┼Ťwiadomy w┼éasnego ograniczenia i uwik┼éaniaÔÇŁ.
 
Inaczej m├│wi─ůc, tak naprawd─Ö Stawiszy┼äskiemu chodzi o to, co do┼Ť─ç umownie nazywa si─Ö w Polsce Ko┼Ťcio┼éem otwartym (u┼╝ywamy tego okre┼Ťlenia tylko w kategoriach opisowych a nie warto┼Ťciuj─ůcych). Autor widzi w by┼éym proboszczu z Jasienicy osobowo┼Ť─ç pasuj─ůc─ů do modelu katolicyzmu dialogicznego, kt├│re reprezentuj─ů takie ┼Ťrodowiska jak te skupione wok├│┼é ÔÇ×Tygodnika PowszechnegoÔÇŁ, ÔÇ×Wi─ÖziÔÇŁ, ÔÇ×ZnakuÔÇŁ czy niekt├│rych KIK-├│w. I konkluduje ÔÇô najwyra┼║niej na bazie swoich do┼Ťwiadcze┼ä i swojego w┼éasnego ogl─ůdu polskiej rzeczywisto┼Ťci ÔÇô ┼╝e takiego Ko┼Ťcio┼éa u nas nigdy nie by┼éo, nie ma i najprawdopodobniej nie b─Ödzie.
 
Pocz─ůtek dyskusji
 
Odpowiedzia┼é mu ┼éadnie Misza Tomaszewski, redaktor naczelny ÔÇ×KontaktuÔÇŁ, czyli pisma wydawanego przez warszawski Klub Inteligencji Katolickiej. Chc─ůc nie chc─ůc jego polemika musia┼éa mie─ç troch─Ö charakter udowadniania, ┼╝e Tomasz Stawiszy┼äski jednak si─Ö myli.
Po tej lekturze ÔÇô bazuj─ůc r├│wnie┼╝ na innych g┼éosach oraz obserwacjach ÔÇô napisa┼éem na Facebooku taki komentarz: ÔÇ×Teksty, z kt├│rymi polemizuje Misza Tomaszewski s─ů w pewnym sensie warte uwagi. Zadaj─ů one – s─ůdz─Ö, ┼╝e w imieniu szerszej grupy – pytanie wa┼╝ne: dlaczego nasza wizja Ko┼Ťcio┼éa (umownie nazwijmy to Ko┼Ťcio┼éem otwartym) jest tak ma┼éo widoczna? Tak ma┼éo, ┼╝e wr─Öcz pojawiaj─ů si─Ö tu tezy, ┼╝e w og├│le taka nie istnieje? To pytanie bior─Ö do siebie. I dodam, ┼╝e boli mnie jego tre┼Ť─ç, bo nie znam odpowiedzi. To jest kwestia do powa┼╝nego namys┼éu dla naszych ┼ŤrodowiskÔÇŁ.
 
M├│j apel do serca wzi─ů┼é sobie Ignacy Dudkiewicz z ÔÇ×KontaktuÔÇŁ i de facto rozpocz─ů┼é istotn─ů debat─Ö. Naturalnie odpowiedzie─ç na pytanie ÔÇ×Dlaczego naszej wizji Ko┼Ťcio┼éa nie wida─ç?ÔÇŁ nie da si─Ö ot tak. Przedstawiciel m┼éodego pokolenia KIK-owc├│w wskazuje na kilka wa┼╝nych kwestii, z konieczno┼Ťci dotykaj─ůc zaledwie fragmentu rzeczywisto┼Ťci, kt├│r─ů chcieliby┼Ťmy podda─ç namys┼éowi. Ja r├│wnie┼╝ w poni┼╝szych uwagach skupi─Ö si─Ö na jednym aspekcie sprawy, kt├│ry ma tu kilka swoich r├│┼╝nych manifestacji. Chc─Ö mianowicie napisa─ç o strachu.
 
Zakazy, kt├│re strasz─ů
 
Dwa g┼éo┼Ťne zakazy wypowiadania si─Ö publicznie ÔÇô na┼éo┼╝one na ks. Adama Bonieckiego i ks. Wojciecha Lema┼äskiego ÔÇô nie mog┼éy pozosta─ç bez wp┼éywu na innych duchownych, zakonnych i diecezjalnych. Widz─ůc fakt, i┼╝ restrykcje te spotka┼éy ich w┼éa┼Ťciwie za odwag─Ö g┼éo┼Ťnego m├│wienia, zadawania pyta┼ä w trudnych sprawach i rozmawiania z postaciami kontrowersyjnymi, wielu podobnie my┼Ťl─ůcych musia┼éo odebra─ç te sytuacje jako ostrze┼╝enie, by lepiej si─Ö nie wychyla─ç. Decyzje prowincja┼éa marian├│w i ordynariusza diecezji warszawsko-praskiej spotka┼éy si─Ö z aprobat─ů wi─Ökszo┼Ťci polskich hierarch├│w lub przynajmniej z cich─ů akceptacj─ů. Mocnych g┼éos├│w sprzeciwu ze szczyt├│w nie s┼éyszeli┼Ťmy.
 
Ksi─Ö┼╝a ci oczywi┼Ťcie pope┼énili jakie┼Ť b┼é─Ödy czy te┼╝ powiedzieli kilka zda┼ä za du┼╝o. Nie chodzi tu jednak o to czy si─Ö z nimi w stu procentach zgadzamy czy te┼╝ nie ale o to, czy zas┼éu┼╝yli na tak dotkliw─ů i symboliczn─ů kar─Ö.
Wniosek pierwszy: obecny mainstream naszego Ko┼Ťcio┼éa niech─Ötnie patrzy na duchownych nastawionych na dialog i otwarto┼Ť─ç. Wniosek drugi: lepiej nie na┼Ťladowa─ç Bonieckiego i Lema┼äskiego, bo to wr├│┼╝y szybkie k┼éopoty. Wniosek trzeci: w polskiej rzeczywisto┼Ťci dla Ko┼Ťcio┼éa otwartego brakuje miejsca.
 
Agorafobia i ┼Ťwiatowe wyzwania
 
Jest to postawa, kt├│ra ÔÇô u┼╝ywaj─ůc j─Özyka papie┼╝a Franciszka ÔÇô skupia uwag─Ö na trosce o to, by nie pot┼éuc si─Ö, nie pobrudzi─ç, bro┼ä Bo┼╝e nie pope┼éni─ç b┼é─Ödu. W tej perspektywie lepiej jest pozosta─ç w bezpiecznych murach ┼Ťwi─ůtyni ni┼╝ wyj┼Ť─ç przed ni─ů i dociera─ç na peryferie. To kolejny strach naszego Ko┼Ťcio┼éa: przed wsp├│┼éczesnym ┼Ťwiatem.
 
┼Ürodowiska Ko┼Ťcio┼éa otwartego tego strachu nie podzielaj─ů. Ale cz─Östo wpadamy w inn─ů pu┼éapk─Ö. Z za┼éo┼╝enia pozytywnie odnosimy si─Ö do tego, co nowe, inne, s┼éabe czy zmarginalizowane. W tym spotkaniu widzimy wol─Ö Bo┼╝─ů oraz wezwanie, by i┼Ť─ç na kra┼äce ┼Ťwiata. Anga┼╝ujemy wi─Öc sw├│j czas i energi─Ö w r├│┼╝ne ┼Ťwieckie przestrzenie ÔÇô kultury, medi├│w, sportu, polityki, lokalnych spo┼éeczno┼Ťci, organizacji itp. Nie mamy problemu z tym, ┼╝e niekt├│re z nich postrzegane s─ů jako nazbyt liberalne, lewackie czy antyko┼Ťcielne. I s┼éusznie.
 
Wydaje mi si─Ö jednak, ┼╝e zbyt cz─Östo w te przestrzenie wchodz─ůc, swoj─ů wiar─Ö pozostawiamy przed drzwiami. Nie chodzi mi naturalnie o to, by nagle przybiera─ç pozy nadgorliwych ewangelizator├│w. Mam na my┼Ťli takie autentyczne dzia┼éania, wypowiedzi i postawy, kt├│re same o nas za┼Ťwiadcz─ů. Bez chowania opinii wynikaj─ůcych z naszych religijnych przekona┼ä do kieszeni. Bez unikania zabierania g┼éosu w tematach dra┼╝liwych, nawet gdyby┼Ťmy mieli by─ç w ogromnej mniejszo┼Ťci. Po owocach nas poznaj─ů. Strach przed pokazaniem to┼╝samo┼Ťci cz┼éowieka wierz─ůcego jest naszym wrogiem.
 
Niebezpieczne sumienie
 
Ko┼Ťci├│┼é powinien by─ç obecny w ┼╝yciu spo┼éecznym naszego kraju. Jego potencja┼é tw├│rczy, formacyjny, edukacyjny jest nadal ogromny. T─Ö obecno┼Ť─ç mo┼╝na jednak prowadzi─ç na wiele sposob├│w. U nas od lat funkcjonuje metoda nakazowo-zakazowa. A przecie┼╝ istnieje inna, propagowana przez ┼Ťrodowiska dialogu, ta nastawiona na formowanie sumie┼ä obywateli.
 
To jest najwi─Ökszy strach polskiego Ko┼Ťcio┼éa: nie da─ç wiernym zbyt wielkiego pola do samodzielnego decydowania, bo z pewno┼Ťci─ů si─Ö pogubi─ů. Ten paradoksalny brak wiary w cz┼éowieka, formu┼éowany jakoby w dobre wierze, w istocie sprawia, ┼╝e ludzkie sumienia przestaj─ů funkcjonowa─ç. Nie maj─ůc zbyt wielu okazji do szukania odpowiedzi wewn─ůtrz w┼éasnego ja, w osobistym dialogu z Bogiem (bo ┼éatwe odpowiedzi maj─ů podane na tacy), w ko┼äcu obumieraj─ů.
 
Gdy za┼Ť pojawia si─Ö co┼Ť nowego, nieznanego ÔÇô jak przyk┼éadowo ostatnio sprawa gender ÔÇô ludziom wierz─ůcym brakuje nie tylko wiedzy ale i zdolno┼Ťci krytycznego osadu dobrego i z┼éego. Co wi─Öc robi─ů? Kieruj─ů oczy ku Ko┼Ťcio┼éowi, by im kolejny raz powiedzia┼é jak jest. Takie sprz─Ö┼╝enie po pierwsze stwarza przestrze┼ä do nadu┼╝y─ç, a po drugie z cz┼éowieka wierz─ůcego mo┼╝e uczyni─ç marionetk─Ö.
 
Problem z mediami
 
Do stworzenia obrazu, w kt├│rym nie ma miejsca dla Ko┼Ťcio┼éa otwartego, przyczyniaj─ů si─Ö te┼╝ niekt├│re media. A konkretnie ich strach przed ÔÇ×nudnymiÔÇŁ dialogistami, kt├│rzy maj─ů stanowisko wywa┼╝one, zniuansowane i nastawione na wypracowanie p┼éaszczyzny porozumienia. Wol─ů tych, kt├│rzy zapewni─ů krwisty sp├│r czy wr─Öcz k┼é├│tni─Ö nie zako┼äczon─ů ┼╝adn─ů pozytywn─ů konkluzj─ů. To dlatego twarzami Ko┼Ťcio┼éa w mediach s─ů dzi┼Ť ks. Dariusz Oko i Tomasz Terlikowski, a nie ks. Andrzej Dragu┼éa i Zbigniew Nosowski.
 
Inna sprawa, ┼╝e ÔÇô tu r├│wnie┼╝ bij─Ö si─Ö we w┼éasne piersi ÔÇô sami do┼Ť─ç cz─Östo odmawiamy mediom komentarza czy te┼╝ nie przyjmujemy zaprosze┼ä. I to jest nasz strach przed mediami. ┼╗e mo┼╝e zmanipuluj─ů, ┼║le potn─ů, wyrw─ů z kontekstu itp. Z tym te┼╝ musimy nauczy─ç si─Ö sobie radzi─ç.
 
Krok do rozeznania
 
To tylko kilka uwag spisanych na gor─ůco. Nie aspiruj─ů one do odpowiedzi na zadane wy┼╝ej pytanie. Jest to raczej pr├│ba opisania fragmentu rzeczywisto┼Ťci, kt├│ry przyczynia si─Ö do obecnego stanu. Jak wiadomo, ┼╝eby co┼Ť leczy─ç, najpierw trzeba postawi─ç jak najlepsz─ů diagnoz─Ö. A do tej potrzebne s─ů badania oraz rozeznanie sytuacji ┼Ťrodowiskowej. Tu mamy do czynienia z elementem takiego rozeznania.
 
Tekst ukaza┼é si─Ö pierwotnie na blogu autora na stronie Laboratorium Wi─Özi.
 
Je┼Ťli nie chc─ů Pa┼ästwo przegapi─ç kolejnych wyda┼ä naszego tygodnika, zach─Öcamy do zapisania si─Ö do naszego newslettera.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś