Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Stan膮膰 przy p艂acz膮cych

W sprawach, w kt贸rych dochodz膮 do g艂osu decyzje moralne, a materia jest niezwykle delikatna, wymagaj膮ca bardzo wywa偶onego, a zarazem subtelnego i empatycznego podej艣cia, prawo stanowione nie powinno koncentrowa膰 si臋 tylko na zimnych, technicznych zakazach i sankcjach, ale stanowi膰 ramy og贸lnej konstrukcji, w kt贸rej wn臋trzu cz艂owiek b臋dzie w stanie w spos贸b najbardziej odpowiedzialny podj膮膰 decyzj臋, kt贸rej skutki b臋dzie nosi膰 przez wiele lat lub ca艂e swoje 偶ycie.

ilustr.: Urszula Wo藕niak

ilustr.: Urszula Wo藕niak


鈥濶ie mog臋 oddzieli膰 w sobie cz艂owieka od chrze艣cijanina, biskupa, lekarza. Zdarzaj膮 si臋 sytuacje, w kt贸rych wzi膮艂bym na siebie odpowiedzialno艣膰 za takie czy inne post臋powanie, dlatego 偶e w u艂omnym 艣wiecie, w kt贸rym 偶yjemy, stosowanie absolutnie idealnych zasad jest nierealne. Nale偶y zasady te traktowa膰 w艂a艣nie jako idealn膮 miar臋 i stosowa膰 wszystko co mo偶liwe w takim stopniu, w jakim odpowiada to wzrostowi, zbawieniu i 偶yciu 鈥撀爓 najpe艂niejszym znaczeniu tego s艂owa鈥 鈥撀爐艂umaczy艂 w rozmowie dotycz膮cej najwa偶niejszych wyzwa艅 bioetycznych metropolita Antoni Bloom (1914鈥2003), prawos艂awny egzarcha Europy Zachodniej, z wykszta艂cenia lekarz i biolog, od lat pi臋膰dziesi膮tych XX wieku mieszkaj膮cy w Londynie (za: Przegl膮d Prawos艂awny nr 7(229)/2004, oprac. A艂艂a Matre艅czyk). W tym samym wywiadzie hierarcha doda艂: 鈥濳iedy cz艂owiek przychodzi do spowiedzi, my na przyk艂ad nigdy nie stosujemy obowi膮zuj膮cych praw o od艂膮czeniu od Cerkwi, o pozbawieniu priczastija na dziesi膮tki lat (mo偶liwo艣ci przyjmowania Komunii 艣wi臋tej 鈥撀爓 wielu prawos艂awnych podr臋cznikach dla ojc贸w duchownych pisano o trwaj膮cym ponad dwadzie艣cia lat zakazie przyjmowania Komunii dla dopuszczaj膮cych si臋 aborcji 鈥撀爌rzypis autora). I nie dlatego, 偶e odnosimy si臋 do tego oboj臋tnie, a dlatego, 偶e celem ka偶dego prawa i jego zastosowania jest zbawienie cz艂owieka, pomoc jemu鈥 (tam偶e).
Wydaje mi si臋, 偶e powy偶sze opinie stanowi膮 do艣膰 dobry komentarz do rozgorza艂ej na nowo debaty w sprawie aborcji. Zwr贸膰my uwag臋 na ostatnie cytowane zdanie, a przynajmniej na jego pierwsz膮 cz臋艣膰: celem prawa jest pomoc cz艂owiekowi. Szczeg贸lnie w sprawach, w kt贸rych dochodz膮 do g艂osu decyzje moralne, a materia jest niezwykle delikatna, wymagaj膮ca bardzo wywa偶onego, a zarazem subtelnego i empatycznego podej艣cia, prawo stanowione nie powinno koncentrowa膰 si臋 tylko na zimnych, technicznych zakazach i sankcjach, ale stanowi膰 ramy og贸lnej konstrukcji, w kt贸rej wn臋trzu cz艂owiek b臋dzie w stanie w spos贸b najbardziej odpowiedzialny podj膮膰 decyzj臋, kt贸rej skutki b臋dzie nosi膰 przez wiele lat lub ca艂e swoje 偶ycie. Tym bardziej 藕le si臋 dzieje, je偶eli powstawanie prawa w tej materii dzieje si臋 nie na podstawie powa偶nej i pog艂臋bionej refleksji, lecz kalkulacji i targ贸w politycznych czy te偶 budowania piarowych narracji s艂u偶膮cych utrzymaniu lub przejmowaniu w艂adzy.
Znam i spotka艂em w swoim 偶yciu ludzi o r贸偶norakim 艣wiatopogl膮dzie, podej艣ciu do 偶ycia, problem贸w wiary lub niewiary prze偶ywanej w ramach wielu system贸w religijnych. O wielobarwnych pogl膮dach politycznych: od skrajnej lewicy po tradycjonalistyczn膮 prawic臋, ludzi r贸偶nych narodowo艣ci, znajduj膮cych si臋 w bardzo odmiennych sytuacjach 偶yciowych i bytowych. Z r臋k膮 na sercu przyznam, 偶e w艣r贸d nich nie spotka艂em literalnie nikogo, kto by艂by zwolennikiem aborcji samej w sobie lub postrzega艂 j膮 jako zwyk艂y zabieg medyczny. Kto czerpa艂by szalon膮 lub dzik膮 satysfakcj臋 lub lubowa艂 si臋 w tego rodzaju powa偶nych i mimo wszystko traumatycznych ingerencjach w kobiecy organizm i znajduj膮c膮 si臋 w nim istot臋 w prenatalnej fazie rozwoju. Kogo艣, kto wprost zachowywa艂by si臋 jak opisywany praktycznie ka偶dego dnia na 艂amach prawicowych portali lub w niekt贸rych listach pasterskich biskup贸w Ko艣cio艂a katolickiego zwolennik 鈥瀋ywilizacji 艣mierci鈥, 鈥瀘p臋tany przez lewack膮 pseudoideologi臋 leming pragn膮cy bezstresowego i wygodnego 偶ycia鈥, 鈥瀙ozostaj膮cy na us艂ugach przemys艂u aborcyjnego cz艂owiek bez sumienia鈥 i tak dalej. Nawet ci, kt贸rzy okre艣laj膮 swoje pogl膮dy jako 鈥瀙ro-choice鈥 podkre艣laj膮, 偶e aborcja sama w sobie nie jest komfortem, wygod膮 czy spe艂nieniem, ale traum膮, bardzo trudnym moralnie wyborem, do艣wiadczanym cz臋sto w osamotnieniu i opuszczeniu przez najbli偶szych: rodzin臋, ma艂偶onka (partnera), dotychczasowych przyjaci贸艂, duchownych, prze偶ywanym w ci臋偶kiej lub nawet beznadziejnej sytuacji materialnej i tak dalej. Znakomity przyk艂ad takiego podej艣cia widzimy nawet w kulturze masowej: trudno o bardziej dramatyczne utwory pokazuj膮ce groz臋 aborcji ni偶 鈥濨odies鈥 Sex Pistols, 鈥濧ct of Love鈥 Neila Younga i Pearl Jam, 鈥濰ellbound鈥 (opisuj膮ce do艣wiadczenie dziecka, kt贸re prze偶y艂o aborcj臋) The Breeders, 鈥濴`Annontiaton鈥 Mylene Farmer (o podw贸jnej traumie gwa艂tu i aborcji), bardzo osobisty i poruszaj膮cy 鈥濵y Special Child鈥 Sinead O`Connor, 鈥濻ilent Scream鈥 Slayera. Trudno te偶 nie pami臋ta膰 o niezwykle poruszaj膮cym filmie fabularnym 鈥4 miesi膮ce, 3 tygodnie i 2 dni鈥 rumu艅skiego re偶ysera Cristiana Mungiu, w kt贸rym m艂oda studentka poddaj膮ca si臋 zabiegowi przerwania ci膮偶y w ko艅c贸wce rz膮d贸w Ceausescu pozostaje ze swoj膮 decyzj膮, nie licz膮c kole偶anki z akademika, zupe艂nie sama: bez rodzic贸w, ojca dziecka i pomocy duchownego, kt贸ry znany jest tylko z opowiada艅 rodziny jako dobry kompan do picia i jedzenia. Wszystkie napisane, za艣piewane i nakr臋cone bynajmniej nie przez aktywist贸w ruch贸w pro-life i internetowych moralist贸w sk艂onnych do og艂aszania swoich spowszednia艂ych anatem i wyrok贸w.
Co ukszta艂towa艂o moje osobiste pogl膮dy w sprawie aborcji? Jak si臋gam pami臋ci膮, by艂 to niezwykle przemawiaj膮cy do wyobra藕ni artyku艂 w m艂odzie偶owym tygodniku 鈥濶a prze艂aj鈥, opublikowany na pocz膮tku 1989 roku, jak wszystkie pisma w PRL wydawanym przez partyjny koncern RSW Prasa鈥揔si膮偶ka鈥揜uch. Opisywa艂 on do艣wiadczenia uczennic liceum piel臋gniarskiego, zmuszanych przez dyrekcj臋 szko艂y do asystowania przy zabiegach przerywania ci膮偶y. Tekst ten 鈥撀爊ie pami臋tam dzisiaj jego autora (je偶eli kto艣 kojarzy 鈥撀燽臋d臋 wdzi臋czny za wiadomo艣膰!) podzia艂a艂 lepiej ni偶 dziesi膮tki filozoficznych debat, kaza艅, list贸w pasterskich, kampanii i demonstracji. Pokazywa艂 po prostu 偶ywych ludzi, m艂ode dziewczyny i kobiety stoj膮ce po dw贸ch stronach ginekologicznego fotela, przera偶one, p艂acz膮ce i wymiotuj膮ce ze strachu w szpitalnej ubikacji, tej samej, do kt贸rej przed chwil膮 wrzucono ludzki p艂贸d. Nie rzuca艂 grom贸w na 鈥瀉borter贸w鈥, nie wzywa艂 do krucjat przeciwko 鈥瀖ordercom dzieci鈥. Nie m贸wi艂 o tym, co dostanie Ko艣ci贸艂 katolicki w zamian za 鈥瀠staw臋 chroni膮c膮 偶ycie鈥 i ile b臋dzie ona kosztowa膰 wizerunek w艂adz (w贸wczas by艂o to oczywi艣cie niemo偶liwe z przyczyn politycznych, co nie zmienia jednak stanu rzeczy). 鈥濶a prze艂aj鈥 nie atakowa艂 w贸wczas czternastoletniego czytelnika, jakim by艂em, krzykliwymi tytu艂ami o 鈥瀌obrych Polakach narodzonych z gwa艂tu鈥 czy obrazami antyaborcyjnych pikiet. Opis m艂odych piel臋gniarek i ich pacjentek z warszawskiego liceum do dzi艣 pozostaje dla mnie swoistym memento.
Tego najbardziej brakuje mi w ca艂ej odnowionej dyskusji wok贸艂 aborcji. Dwustronicowy dokument w Wordzie spisuj膮cy zmiany w ustawie z 1993 roku przedstawiony przez Instytut na rzecz kultury prawnej Ordo Iuris. Suche wyliczenia, punkty, uchylenia, zapisy (w tym, podpunkt 2 artyku艂u 2 przewiduj膮cy kar臋 pozbawienia wolno艣ci do lat 3 dla tego, kto nieumy艣lnie powoduje 艣mier膰 dziecka pocz臋tego, za: ordoiuris.pl). Kilka tysi臋cy znak贸w. Znak贸w w 偶aden spos贸b nierozwi膮zuj膮cych problemu uczu膰 matki znajduj膮cej si臋 w granicznym stanie po badaniu stwierdzaj膮cym bezczaszkowie, pe艂nej l臋ku i potrzebuj膮cej naszej obecno艣ci i wszelkiego wsparcia. Roztrz臋sionej i zalanej 艂zami kobiety, kt贸ra poroni艂a, przera偶onej zgwa艂conej uczennicy wykorzystywanej seksualnie przez pijanego rodzica, do kt贸rej nie dotr膮 s艂owa ubranego w drogi garnitur dzia艂acza pro-life, wrzucaj膮cego na Instagram fotki z weekendowej kontrmanifestacji, na kt贸rej 鈥瀦aora艂 kilku lewak贸w鈥.
W tej dyskusji warto, by艣my zamiast przerzucania si臋 paragrafami i analizami w stylu 鈥瀋o da Kaczy艅skiemu i PiS ca艂kowity zakaz aborcji鈥 stan臋li, podobnie jak Nasz Pan Zbawiciel, przed p艂acz膮cymi i rozedrganymi siostrami Mari膮 i Mart膮 z Betanii, kt贸re padaj膮c Mu do st贸p, wo艂a艂y z b贸lem po stracie swojego brata 艁azarza: 鈥濸anie, gdyby艣 tu by艂, m贸j brat by nie umar艂!鈥. 艢wi臋ty Jan opowiada dalej, i偶 Jezus 鈥瀢zruszy艂 si臋 w duchu, rozrzewni艂鈥 i jeszcze raz powtarza, i偶 przed samym grobem ich brata 鈥瀘kaza艂 g艂臋bokie wzruszenie鈥 (J 11, 32鈥38). Tak i my powinni艣my razem z Nim stan膮膰 w贸wczas przy p艂acz膮cych i opuszczonych kobietach ze szpitalnych 艂贸偶ek i ubikacji, z foteli ginekologicznych w piwnicach aborcyjnego podziemia, przy matkach t臋skni膮cych za swoimi dzie膰mi bez czaszek, nosz膮cych na ciele 艣lady m臋skiej przemocy. Tych zranionych p贸藕niej przez z艂e s艂owo duchownego i internetowego dyskutanta wzywaj膮cego do linczu na matce, kt贸ra straci艂a ci膮偶臋 w warszawskim Szpitalu 艢wi臋tej Rodziny. Stan膮膰, wzi膮膰 za r臋k臋 i okry膰 ciep艂em wsp贸艂czucia, pomocy i mi艂o艣ci, kt贸ra nie zadaje zb臋dnych pyta艅, ale wierzy w to, i偶 ka偶de z艂o i b贸l mog膮 zosta膰 przezwyci臋偶one w Niewypowiedzianym, a wszystko co stracone 鈥撀爋dzyskane w jego niesko艅czonym blasku. Zacznijmy mo偶e od tego, a nie od prawa.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij