Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Stajenka i Apokalipsa

Bo偶e Narodzenie to tylko przystanek na drodze do najwi臋kszych 艣wi膮t chrze艣cija艅stwa, jakimi s膮 艣wi臋ta Wielkanocne. Ma艂y Jezus w Betlejem jest tym, kt贸rego ludzkie 偶ycie sko艅czy艂o si臋 na krzy偶u.
Stajenka i Apokalipsa
ilustr.: Ania Libera

Na pierwszy rzut oka wydaje si臋, 偶e Adwent to jeden z najbardziej poszkodowanych okres贸w w roku liturgicznym. W du偶ej mierze dlatego, 偶e odbywa si臋 w cieniu 艣wi膮t Bo偶ego Narodzenia, kt贸re s膮 absolutnym liderem w艣r贸d wyrazistych przedsi臋wzi臋膰 kulturowych pochodzenia chrze艣cija艅skiego. W chwili obecnej chyba nawet sami chrze艣cijanie nie do ko艅ca wiedz膮, co 艣wi臋tuj膮 i co rozumiej膮 przez okres przygotowania do 艣wi膮t. To trywialne spostrze偶enie, ale jednym z najcz臋stszych temat贸w na small talk w ostatnich tygodniach by艂o: 鈥瀋zy i co kupi艂a艣/kupi艂e艣 ju偶 bliskim鈥. Sta艂ym motywem dyskusji tocz膮cej si臋 wok贸艂 Bo偶ego Narodzenia jest utyskiwanie na komercjalizacj臋 艣wi膮t, kt贸re przewrotnie obecne jest nawet w popularnych ostatnio przed艣wi膮tecznych bojkotach. Czy moje duchowe przygotowanie na pami膮tk臋 Wcielenia ma si臋 sprowadzi膰 do omijania Empiku szerokim 艂ukiem? Tak偶e nad nim dominuje logika pojmowania Bo偶ego Narodzenia jako czasu obligatoryjnego dawania, a co si臋 z tym wi膮偶e 鈥 zakup贸w. W naszej kulturze nie ma bardziej 鈥瀌arczynnych鈥 obchod贸w. Obdarowywanie si臋 jest czym艣 wspania艂ym, lecz je艣li we藕mie si臋 pod uwag臋 to, 偶e w kontek艣cie Bo偶ego Narodzenia uros艂o ono do roli pierwszoplanowej, to warto si臋 zastanowi膰 i nad tym, czy nie wypar艂o w艂a艣ciwego sensu 艣wi臋towania i rozumienia samego daru jako czego艣 dobrowolnego i nieprzymuszonego.

B贸g sta艂 si臋 cz艂owiekiem

Jest jeszcze drugie podej艣cie do Bo偶ego Narodzenia. To wprawdzie koncentruje si臋 na sakralnym wymiarze 艣wi膮t, ale skupia uwag臋 tylko na jednym aspekcie tego wydarzenia. Narodziny niewinnego dzieci臋cia Jezus unaoczniaj膮 t膮 niesamowit膮 prawd臋 chrze艣cija艅stwa, jak膮 jest uciele艣nienie Boga. 鈥濵a granice Niesko艅czony鈥, 艣piewamy w kol臋dzie i co roku przypominamy sobie o tym niepoj臋tym cudzie, kt贸ry wyznacza w艂a艣ciwie wszystkie tre艣ci naszej wiary. Mamy Boga, kt贸ry uni偶y艂 si臋 tak bardzo, 偶e sta艂 si臋 cz艂owiekiem, aby dzieli膰 z nami 鈥瀟rudy i znoje鈥. Narodzi艂 si臋 jako s艂abe dziecko. Nie da si臋 ukry膰, 偶e to jest naprawd臋 fantastyczna historia. Ale Bo偶e Narodzenie przez pot臋g臋 swojego oddzia艂ywania na wyobra藕ni臋 potrafi skutecznie od艂膮czy膰 te 艣wi臋ta od ca艂ego roku 偶ycia Ko艣cio艂a, a przede wszystkim 鈥 od pe艂nego kontekstu 偶ycia i dzia艂ania Jezusa.

Gdy my艣limy o szopce betlejemskiej, to przed oczyma cz臋艣ciej staje nam obraz s艂odkiego noworodka w 偶艂obie, w towarzystwie wo艂u, os艂a, pasterzy i rodzic贸w rzecz jasna. Obrazek jest nieco sentymentalny, cz臋sto ubarwiany przez r贸偶nych artyst贸w, zw艂aszcza w zakresie architektoniki betlejemskiej stajni, ale kojarzy si臋 jednoznacznie pozytywnie. Przecie偶 wszystkie ma艂e dzieci s膮 艣liczne. Znacznie rzadziej widzimy przysz艂o艣膰 tego dziecka, o kt贸rej przypomina nam porz膮dek roku liturgicznego. Przecie偶 Bo偶e Narodzenie to tylko przystanek na drodze do najwi臋kszych 艣wi膮t chrze艣cija艅stwa, jakimi s膮 艣wi臋ta Wielkanocne. Ma艂y Jezus w Betlejem jest tym, kt贸rego ludzkie 偶ycie sko艅czy艂o si臋 na krzy偶u, miejscu ka藕ni przeznaczonym dla najgorszych, najbardziej bezwzgl臋dnych i brutalnych przest臋pc贸w. Jak nie spos贸b oceni膰 historii 偶ycia jakiego艣 cz艂owieka, patrz膮c tylko na wybrany jej okres, tak te偶 nie mo偶na zrozumie膰 historii zbawienia poprzez wyimki, ale nale偶y do niej podchodzi膰 ca艂o艣ciowo.

Nie tylko porz膮dek roku liturgicznego, czyli tej rokrocznie powtarzanej pami膮tki 偶ycia Jezusa, przypominaj膮cej nam o tym, 偶e jeste艣my jako chrze艣cijanie powo艂ani do bycia na jego podobie艅stwo, ale tak偶e symbolika dar贸w przyniesionych przez m臋drc贸w ze Wschodu ukazuje, kim jest to dziecko. Jezus otrzymuje z艂oto, znak w艂adzy kr贸lewskiej; mirr臋, kt贸ra b臋d膮c 艣rodkiem s艂u偶膮cym do balsamowania zw艂ok, wskazywa艂a na przysz艂膮 ofiar臋 na krzy偶u, oraz kadzid艂o, znak w艂adzy kap艂ana. Znamy bogate znaczenie symboliki Wschodu w chrze艣cija艅stwie, kt贸re umo偶liwi艂o z czasem adaptowanie przez chrze艣cija艅stwo starszej idei kultu solarnego i identyfikacji Chrystusa ze s艂o艅cem. Czym艣 znacznie ciekawszym jest jednak biblijna historia magoi, kt贸rzy聽鈥 pomimo 偶e (a mo偶e w艂a艣nie dlatego!) nale偶膮 do starszej, wysokiej intelektualnie kultury聽鈥 rozpoznaj膮 w dziecku znajduj膮cym si臋 w 偶艂obie Najwy偶szego Kr贸la i Kap艂ana, czyli Mesjasza. Trzej kr贸lowie, czy raczej m臋drcy, wskazuj膮 na to, 偶e betlejemska stajenka jest tak naprawd臋 pierwsz膮 stacj膮 drogi krzy偶owej. Celem Jezusa by艂o bowiem g艂oszenie Ewangelii przez wype艂nienie jej swoim 偶yciem; narodzi艂 si臋, aby z艂o偶y膰 ze swego 偶ycia ofiar臋, kt贸ra by艂a odkupieniem za nasze grzechy.

Takich nieprzypadkowych trop贸w, kt贸re wi膮偶膮 ze sob膮 Bo偶e Narodzenie i Wielkanoc, jest wi臋cej. We藕my tradycyjn膮 angielsk膮 pie艣艅 艣wi膮teczn膮 Adam lay ybounden. Bo偶e narodziny s膮 spe艂nieniem wizji prorockich dotycz膮cych Mesjasza, kt贸ry przyjdzie, aby zmaza膰 win臋 Adama, czyli skruszy膰 grzech pierworodny. Dok艂adnie o tym 艣piewa diakon podczas or臋dzia Wielkanocnego, gdy m贸wi, 偶e 鈥瀔onieczny by艂 grzech Adama, kt贸ry zosta艂 zg艂adzony 艣mierci膮 Chrystusa! / O, szcz臋艣liwa wina, skoro j膮 zg艂adzi艂 tak wielki Odkupiciel!鈥. Ju偶 w betlejemskiej stajni otrzymujemy wyra藕ne sygna艂y, 偶e Jezus jest powo艂any do wykonania misji Pomaza艅ca.

Mi艂osierny i sprawiedliwy

Kim jednak jest sam Mesjasz? Powiedzieli艣my ju偶, 偶e to najwy偶szy kr贸l i kap艂an. Pomazaniec to tak偶e tytu艂 proroka i je艣li mieliby艣my spojrze膰 na 偶ycie Jezusa w艂a艣nie w tej optyce, to wiemy, 偶e polega艂o na g艂oszeniu Dobrej Nowiny, czyli nadej艣cia Kr贸lestwa Bo偶ego. Te terminy, same w sobie, nie ukazuj膮 ca艂ej z艂o偶ono艣ci problemu. Zdajemy sobie jednak spraw臋 z tego, 偶e nadej艣cie Kr贸lestwa tak naprawd臋 wi膮偶e si臋 ze zmierzchem tego 艣wiata, w kt贸rym 偶yjemy, z jego kresem. Jezus jako prorok g艂osi apokalips臋, czyli koniec naszych czas贸w. B臋d膮c wcielonym, wskazuje, 偶e jego 偶ycie na ziemi, tak jak 偶ycie ka偶dego cz艂owieka, jest tylko elementem przej艣cia dalej, z kt贸rego b臋dziemy rozliczani na s膮dzie ostatecznym.

Jako chrze艣cijanie wierzymy, 偶e czas apokaliptyczny to punkt krytyczny, po kt贸rym rzeczywisto艣膰 ulegnie przeobra偶eniu. Nie wiemy dok艂adnie, w jaki spos贸b to przebiegnie; wiemy tylko, 偶e jego kluczowym elementem b臋dzie powt贸rne przyj艣cie Jezusa. I je艣li Bo偶e Narodzenie jest pierwszym bezpo艣rednim przyj艣ciem Boga do ludzi, tak jego pami膮tka zawsze b臋dzie w sobie zawiera膰 kontekst ko艅ca czas贸w, je艣li my艣limy o nich w kategoriach powt贸rnego przyj艣cia. Mo偶e si臋 wydawa膰, 偶e trudno o dziwniejsz膮 par臋, skoro w jednym elemencie mamy niewinne dzieci臋, za艣 w drugim bezwzgl臋dnego s臋dziego, przed kt贸rego wyrokiem nikt si臋 nie skryje. Jednak paradoksalno艣膰 tej sytuacji jest nie wi臋ksza, ni偶 ta, kt贸ra towarzyszy samemu fenomenowi wcielenia. Mamy ju偶 Boga, kt贸ry jest cz艂owiekiem; teraz widzimy, 偶e ten, kt贸ry jest mi艂osierny, jest r贸wnie偶 sprawiedliwy.

My艣l臋, 偶e poczucie dziwno艣ci towarzysz膮ce odczytywaniu 鈥瀊ezpiecznej鈥 szopki z ma艂ym dzieci膮tkiem przez pryzmat apokalipsy, wynika z tego, jak sami postrzegamy koniec czasu. Przed oczyma staj膮 nam przera偶aj膮ce obrazy, do kt贸rych przyzwyczai艂y nas sztuki wizualne, z filmami science-fiction na czele. To zreszt膮 poniek膮d naturalne. 艢wiadomo艣膰 przypadkowo艣ci naszego bycia w 艣wiecie potrafi naprawd臋 przerazi膰, a znacznie 艂atwiej wywo艂a膰 j膮 pejza偶em po ataku rakietowym czy wizj膮 zmierzaj膮cej ku nam nieuchronnie komety. Codzienne 偶ycie zazwyczaj nie wywo艂uje w nas poczucia sko艅czono艣ci w艂asnego istnienia ani tym bardziej jego przypadkowo艣ci. 鈥濻koro jestem na 艣wiecie, to niew膮tpliwie towarzyszy mi pewne przeznaczenie i dop贸ki nie wykonam tego, do czego zosta艂em stworzony, nie b臋d臋 m贸g艂 uwa偶a膰 mojego 偶ycia za spe艂nione鈥 to popularna wizja. Jeste艣my zawsze m艂odzi, silni i nienasyceni, a nasze cele s膮 ci膮gle przed nami. Trudno poczu膰 jakiekolwiek ograniczenie. Ale by膰 mo偶e nie ma 偶adnego przeznaczenia; jest tylko przypadek i suma konsekwencji naszych wybor贸w, kt贸re musimy codziennie ponosi膰? Okazuje si臋, 偶e potrzebujemy do艣wiadczenia faktycznych tragedii, aby w og贸le zda膰 sobie spraw臋 z tego, 偶e nie jeste艣my uprawnieni do wnioskowania z perspektywy 鈥瀌zi艣鈥 o perspektywie 鈥瀓utro鈥. Dzi艣 jeszcze jestem, ale kto wie, co nast膮pi, gdy tylko zamkn臋 oczy. I w艂a艣nie do takiego postrzegania siebie przywo艂uje mnie Jezus, kt贸ry jest zar贸wno dzieci膮tkiem w 偶艂obie, jak i Mesjaszem. Do perspektywy mo偶liwo艣ci Jego powrotu w dowolnej chwili, a co za tym idzie 鈥 mojej sta艂ej gotowo艣ci.

Wiara pasterzy

Na pocz膮tku wskaza艂em na cz臋ste odczytanie Bo偶ego Narodzenia tylko w kontek艣cie wcielenia. Przyjrzyjmy si臋 jednak temu, jaki B贸g do nas przyszed艂. To B贸g, kt贸ry by艂 robotnikiem, cie艣l膮; kt贸ry jada艂 z 鈥瀋elnikami i grzesznikami鈥, czyli z lud藕mi takimi jak my; kt贸ry by艂 呕ydem z Galilei, czyli takim troch臋, na bli偶sze nam warunki, obywatelem Polski B. Je艣li my艣limy o Jezusie jako o postaci historycznej, to wiemy, 偶e g艂oszenie Kr贸lestwa Bo偶ego zajmowa艂o stosunkowo niewielki przedzia艂 jego 偶ycia, kt贸re ca艂e wype艂nione by艂o codzienn膮 prac膮 i przebywaniem w艣r贸d innych, sam za艣 okres g艂oszenia tak偶e zosta艂 sp臋dzony raczej w艣r贸d ni偶szych klas spo艂ecznych ani偶eli w艣r贸d judejskich arystokrat贸w czy tamtejszego, niew膮tpliwie 艣wi膮tobliwego, duchowie艅stwa. Takiego 鈥瀌ziwnego鈥 dostali艣my Boga wcielonego. Jezus przez ca艂e swoje 偶ycie funkcjonowa艂 jako wyrzutek, cz艂owiek peryferii. Najpierw jako ten, dla kt贸rego nie by艂o miejsca w gospodzie, na ko艅cu jako ten, kt贸ry umiera 艣mierci膮 pogardzanych zbrodniarzy. Mesjasz, w kt贸rego wierzymy, by艂 Bogiem 鈥瀞艂abym鈥. Nie w sensie posiadanej mocy czy w艂adzy, ale raczej tego, na co kierowa艂 sw膮 uwag臋. Przecie偶 pierwszymi, kt贸rym si臋 objawi艂, byli pasterze, czyli ludzie pro艣ci, ale ich prostota nie wykluczy艂a pot臋偶nej wiary i odwagi, czego nie mo偶emy powiedzie膰 o 贸wczesnych elitach w postaci faryzeuszy. Elity nie by艂y gotowe na przyj艣cie Odkupiciela, bo albo ich wiara by艂a zbyt ma艂a i oczekiwali wi臋kszych fajerwerk贸w, albo te偶 tak bardzo bali si臋 o swoj膮 w艂adz臋, 偶e s艂ysz膮c o narodzinach kr贸la nad kr贸lami, woleli prewencyjnie zabi膰 wszystkie noworodki.

Adwent uczy mnie oczekiwania na przyj艣cie Zbawiciela, kt贸ry jest zar贸wno ma艂ym dzieci膮tkiem, jak i Bogiem wszechmog膮cym. Wierz臋, 偶e kiedy przyjdzie ponownie, to b臋d臋 w stanie przyj膮膰 go takim, jaki jest, nawet je艣li nie spe艂ni moich oczekiwa艅. Takiej wiary, jak膮 mieli pasterze w Betlejem, 偶ycz臋 wszystkim ludziom dobrej woli, jak te偶 i sobie 鈥 偶yjmy tak, jakby ta noc, kt贸ra mia艂a nadej艣膰, by艂a nasz膮 ostatni膮. I nie b贸jmy si臋 dostrzega膰 Boga nawet w bardzo niestandardowych przypadkach 鈥 przecie偶 nie wiemy, pod jak膮 postaci膮 ostatecznie si臋 nam objawi.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij