fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Springer: Czekam na now膮 architektur臋

Dotychczas 艣wi臋te pytanie architektury brzmia艂o: jak projektowa膰 domy, biurowce i przestrzenie wsp贸lne? Dzisiaj, w obliczu zmian klimatu i wyczerpywania zasob贸w, powinno brzmie膰: czy cokolwiek mo偶emy jeszcze budowa膰?
Springer: Czekam na now膮 architektur臋
fot.: Filip Springer

Z Filipem Springerem, reporterem, autorem ksi膮偶ek i fotografem, rozmawia Damian Nowicki. Rozmowa ukaza艂a si臋 w majowym numerze miesi臋cznika Znak pt. 鈥濶ajlepsze miejsce do 偶ycia鈥.

Dziesi臋膰 lat temu wysz艂a Twoja g艂o艣na ksi膮偶ka 鈥濿anna z聽kolumnad膮鈥 opisuj膮ca polski chaos architektoniczny. Jak oceniasz zmiany, kt贸re zasz艂y w聽tym czasie w聽naszej rodzimej przestrzeni?

Trudno niestety powiedzie膰, 偶e zasz艂y jakie艣 istotne zmiany na lepsze. Wann臋鈥 zacz膮艂em od przedstawienia rzeczy fundamentalnych, jakimi s膮 problemy z聽urbanistyk膮, a聽sko艅czy艂em na tych najbardziej b艂ahych, a聽wi臋c reklamach na p艂ocie.

Najistotniejsze wyzwanie, czyli nie艂ad w planowaniu przestrzennym, nie tylko pozosta艂, ale jest jeszcze wi臋kszy. Je偶eli we藕miemy pod uwag臋, 偶e prawo budowlane i ustawa o planowaniu przestrzennym nie zosta艂y zmienione w znacz膮cym stopniu, a do tego dorzucimy jeszcze nowe pomys艂y w艂adz typu 鈥瀕ex deweloper鈥 albo 鈥瀠wolnienie鈥 z planowania przestrzennego dom贸w do wielko艣ci 70 m2, to zobaczymy, 偶e mamy raczej regres ni偶 progres. Podobnie z uchwa艂ami ustawy krajobrazowej podejmowanymi przez samorz膮dy, o kt贸rych pisa艂em we wznowieniu Wanny鈥 i聽w聽czym pok艂ada艂em najwi臋ksze nadzieje. Z聽perspektywy czasu wida膰, 偶e nie ma masowej ch臋ci samorz膮d贸w, aby je wprowadza膰.

Uchwa艂y krajobrazowe przyj臋艂o na razie tylko 3 procent gmin w Polsce, przy czym w wielu z nich s膮 one zaskar偶ane i聽blokowane. Ale w聽Krakowie, gdy zako艅czy艂 si臋 okres przej艣ciowy uchwa艂y, zmiana by艂a spektakularna. Internauci przesy艂ali sobie zdj臋cia miasta 鈥瀙rzed鈥 i聽鈥瀙o鈥, przestrze艅 zosta艂a w聽du偶ym stopniu wyczyszczona z聽reklam.

S膮 takie promyki nadziei. To, co rzeczywi艣cie zmieni艂o si臋 na plus, to fakt, 偶e znikaj膮 najbardziej badziewne reklamy. Od tych wywieszanych przez ma艂e jednoosobowe przedsi臋biorstwa a偶 po wielkoformatowe siatki. Udaje si臋 to albo przez uchwa艂y krajobrazowe, albo przez tworzenie park贸w kulturowych w聽obr臋bie miast. Widz臋 te偶, 偶e przestrze艅, kt贸ra ju偶 ma wysokie parametry estetyczne, jeszcze bardziej ni偶 przed napisaniem Wanny鈥, stawia nacisk na harmoni臋. Dobrym przyk艂adem jest cho膰by warszawskie Powi艣le, na kt贸re codziennie patrz臋 z mojego balkonu. Niezale偶nie, czy si臋 otwiera fryzjer, warzywniak czy kosmetyczka, ich szyldy s膮 estetyczne i聽pozbawione kiczowatej nachalno艣ci. My艣l臋, 偶e w聽ka偶dym mie艣cie s膮 takie dzielnice, w聽kt贸rych mieszkaj膮ca tam klasa 艣rednia oczekuje ju偶 czego艣 wi臋cej, a聽funkcjonuj膮ce us艂ugi si臋 dostosowuj膮. Niestety, s膮 to zazwyczaj drogie osiedla, co jest niepokoj膮ce, poniewa偶 wydaje si臋, 偶e na dobr膮 przestrze艅 sta膰 jedynie bogatszych. A聽ci, kt贸rzy pieni臋dzy nie maj膮, b臋d膮 nadal 偶yli w聽wizualnym syfie.

Niedawno jecha艂em s艂ynn膮 zakopiank膮 i聽chocia偶 droga jest wci膮偶 zaszyldowana, to w聽por贸wnaniu z聽poprzedni膮 dekad膮 wida膰 zmian臋 na lepsze. Mo偶e podhala艅scy przedsi臋biorcy obawiaj膮 si臋, 偶e uchwa艂y krajobrazowe w聽ko艅cu zupe艂nie uniemo偶liwi膮 stawianie reklam? Zg艂aszany kilka lat temu w聽Ma艂opolsce projekt Montevideo (hiszp. Widz臋 g贸ry) zak艂ada艂 usuni臋cie wszystkich billboard贸w znajduj膮cych si臋 do 200 metr贸w od jezdni.

Podhale jest regionem autonomicznym w聽podej艣ciu do estetyki i聽osobi艣cie si臋 nie odwa偶y艂em, aby tam w ostatnim czasie jecha膰 i聽cokolwiek robi膰. Gdy ludzie pytali mnie na spotkaniach autorskich Wanny鈥, kt贸ry region jest naj艂adniejszy, kt贸ry za艣 najbrzydszy, zawsze odpowiada艂em, 偶e wsz臋dzie jest tak samo, a聽na Podhalu najgorzej.

呕arty 偶artami, wiemy, 偶e Podhale mog艂oby by膰 pi臋kne, lecz bezpo艣redni膮 drog臋 z聽Krakowa do Zakopanego, czyli w聽najpopularniejsze g贸ry w聽Polsce, 艂atwo by艂o zepsu膰. Gminy wci膮偶 nie przyj臋艂y odpowiednich uchwa艂 krajobrazowych, ciesz臋 si臋 jednak, je艣li wida膰 tam jak膮艣 popraw臋.

Mam wra偶enie, 偶e w ci膮gu tej minionej dekady w przestrzeni miejskiej pojawi艂y si臋 dwa pr膮dy. Z jednej strony, coraz cz臋艣ciej dyskutuje si臋 o walce z szyldoz膮, pasteloz膮 czy w聽og贸le chaosem estetycznym. Z drugiej strony, pod p艂aszczykiem rewitalizacji ka偶dy miejski rynek zamienia si臋 w betonow膮 patelni臋, a do tego jeszcze kwitnie patodeweloperka, budowanie nowych blok贸w blisko siebie, cz臋sto ze skrajnie ma艂ymi lokalami i聽bez teren贸w zielonych.

Patodeweloperka to wdzi臋czny temat, przy czym trzeba uczciwie przyzna膰, 偶e je偶eli spojrzymy, co deweloperzy projektowali 10鈥15聽lat temu i聽jak podchodzili do zieleni, przestrzeni wsp贸lnych mi臋dzy blokami czy miejsc i聽stojak贸w na rowery, a聽potem por贸wnamy do tego, co projektuj膮 dzisiaj, to jest lepiej, ni偶 by艂o. Nawet w聽ta艅szych realizacjach deweloperzy widz膮, 偶e nie s膮 w聽stanie wcisn膮膰 ludziom najgorszego kitu, a klienci sami dopytuj膮 si臋 o聽szczeg贸艂y, jak cho膰by o聽to, czy plac zabaw b臋dzie prawdziwy, czy oka偶e si臋, 偶e jest to jeden sm臋tny konik otoczony siatk膮. Cho膰 daleko do idea艂u, jeste艣my w聽lepszym miejscu ni偶 kilkana艣cie lat temu.

Chyba najbardziej ekscentrycznym punktem Wanny鈥 jest historia Wac艂awa Go藕li艅skiego oraz jego ma艂ego imperium w聽Micha艂owicach pod Warszaw膮. Abstrahuj膮c od patosu i聽megalomanii, jego 艂uk triumfalny oraz pa艂ac na wodzie przynajmniej s膮 legalne, czego z聽perspektywy czasu nie mo偶na powiedzie膰 o聽wszystkich du偶ych inwestycjach.

Go藕li艅ski mia艂 star膮, popegeerowsk膮 dzia艂k臋, kt贸r膮 zamieni艂 w聽du偶y, prosperuj膮cy biznes. Zasadniczo jednak nie zrobi艂 krajobrazowi wielkiej krzywdy. Ani tych budynk贸w nie wida膰 z daleka, ani nie zosta艂o zniszczone przez to 偶adne dobro wsp贸lne. Nie mo偶na tego powiedzie膰 cho膰by o聽olbrzymim hotelu Go艂臋biewski w聽Karpaczu. Tam ucierpia艂a ca艂a panorama, obiekt zupe艂nie odstaje od charakteru miejscowo艣ci. I聽do tego dochodzi bezczelno艣膰, z聽jak膮 Tadeusz Go艂臋biewski wybudowa艂 sw贸j hotel, lekcewa偶膮c lokalny plan zagospodarowania przestrzennego.

W kontek艣cie takich przedsi臋wzi臋膰 na Go藕li艅skiego patrz臋 偶yczliwiej. Tak naprawd臋 spotkanie z nim by艂o dla mnie ogromn膮 lekcj膮, poniewa偶 od zera i聽legalnie zbudowa艂 co艣, dzi臋ki czemu jego rodzina b臋dzie sobie dobrze 偶y艂a, i聽wielkiej krzywdy przy tym krajobrazowi nie zrobi艂.

A聽co s膮dzisz o聽zamku w聽Stobnicy? Czy samowolne wybudowanie pe艂nowymiarowego zamku na skraju Puszczy Noteckiej jest znakiem dzisiejszych czas贸w, tak jak, powiedzmy, dekad臋 temu byli Go艂臋biewski i聽Go藕li艅ski?

Zamek w聽Stobnicy to troch臋 inna historia, poniewa偶 ona nie dotyczy wy艂膮cznie estetyki czy architektury, lecz faktu, 偶e zniszczono przyrod臋, a konkretnie: tereny obj臋te programem Natura 2000. Dla mnie jest to przyk艂ad tego, co grupa architektoniczna 鈥濩entrala鈥 nazwa艂a zwrotem estetycznym, czyli bardzo szybk膮 i聽radykaln膮 zmian膮 dyskusji o聽architekturze w聽stron臋 kwestii ekologicznych.

Przyznam, 偶e estetyka w聽architekturze mnie ju偶 w聽zasadzie nie interesuje. Dlatego np. nie zamierzam wznawia膰 ksi膮偶ki 鈥濳si臋ga zachwyt贸w鈥 opisuj膮cej przyk艂ady udanych estetycznie polskich projekt贸w. Najwa偶niejsze wydaje mi si臋 dzi艣 to, jak architektura przyczynia si臋 do niszczenia planety i聽pog艂臋biania kryzysu klimatycznego. W聽tym sensie Stobnica jest symptomem czego艣 nowego; bardziej rozmawiano o聽tym, 偶e jej budowa wymaga艂a zasypania jeziora oraz ingerencji w聽lasy i聽ekosystem, a聽nie o聽tym, w聽jakim stopniu jest to estetyczny koszmar.

Mimo to chcia艂bym zapyta膰 Ci臋 o聽przyk艂ady dobrej, oryginalnej polskiej architektury powojennej, kt贸re Twoim zdaniem przetrwa艂y pr贸b臋 czasu.

Pierwsze, co mi przychodzi do g艂owy, to niezaistnia艂e os. Bia艂o艂臋ka Dworska zaprojektowane w ramach programu PR-5, czyli 鈥濸rogramu Rz膮dowego 5鈥 z聽lat 70., w聽ramach kt贸rego mia艂o powsta膰 pi臋膰 prototypowych osiedli, jako poligony do艣wiadczalne dla mieszka艅 epoki Gierka. Zanim wybudowali艣my te szare bloczyd艂a, kt贸re stoj膮 w prawie ka偶dym du偶ym polskim mie艣cie, mieli艣my sprawdzi膰, jak je zbudowa膰 mo偶liwie najlepiej architektonicznie i urbanistycznie. Halina Skibniewska, uwa偶ana przez niekt贸rych za najwybitniejsz膮 powojenn膮 architektk臋, razem z聽interdyscyplinarnym zespo艂em ekspert贸w zaprojektowa艂a takie wzorcowe osiedle, kt贸re niestety nie doczeka艂o si臋 realizacji ze wzgl臋d贸w bud偶etowych, logistycznych i聽politycznych. Moim zdaniem by艂o to jedno ze szczytowych osi膮gni臋膰 urbanistyki tamtych czas贸w, kt贸re zosta艂o skre艣lone po 1989.

艢ledz膮c og贸lny kierunek debaty publicznej na temat estetyki czy architektury, mam wra偶enie, 偶e powszechne przestylizowanie, co na Zachodzie nazywa si臋 overdesign, doprowadzi艂o do gloryfikacji kiczu. Takie obiekty jak nieistniej膮cy ju偶 wroc艂awski Solpol albo Hotel Sobieski w聽Warszawie doczeka艂y si臋 renesansu zainteresowania i聽w聽my艣l zasady 鈥瀟ak z艂y, 偶e a偶 dobry鈥 ludzie zacz臋li si臋 w聽nich doszukiwa膰 nowych warto艣ci.

W tej kwestii fundamentalnie si臋 z Tob膮 nie zgadzam. Nie nazwa艂bym Solpolu ani Sobieskiego kiczowatymi, chocia偶 w og贸le mi si臋 nie podobaj膮. Problem polega na tym, 偶e ci膮gle dyskutujemy o architekturze w kategoriach estetyki, na dodatek bez uzgodnionych parametr贸w czy kilku og贸lnych zasad, kt贸re maj膮 nam s艂u偶y膰 w funkcjonowaniu w przestrzeni. Owszem, nie ma jednego matematycznego wzoru, wedle kt贸rego mogliby艣my okre艣li膰 dany budynek jako 鈥瀍stetyczny鈥, aczkolwiek jeste艣my w stanie uchwyci膰 pewne wytyczne dobrego projektowania. Sk艂ada si臋 na nie na przyk艂ad kwestia proporcji, skali i adekwatno艣ci budynku do pe艂nionej funkcji. Powinni艣my nauczy膰 si臋, 偶e szalet miejski nie mo偶e by膰 wielko艣ci ratusza, a ratusz szaletu miejskiego i 偶e nadmiar komunikat贸w, jak kolory czy d藕wi臋ki, powoduje nasze rozproszenie i przebod藕cowanie.

Kolejn膮 rzecz膮 jest uklasowienie dyskusji o聽estetyce w聽przestrzeni. Dzisiejsza sekcja komentarzy w mediach spo艂eczno艣ciowych i prasie bardzo szybko oskar偶a o聽wykluczanie i聽klasowo艣膰. Bardzo mnie to boli, poniewa偶 takie podej艣cie w艂a艣ciwie wyklucza mo偶liwo艣膰 uznania, 偶e s膮 jakie艣 kanony, zgodnie z kt贸rymi mo偶emy projektowa膰 przestrze艅. 艁atwo mo偶na spotka膰 si臋 z聽oskar偶eniem o聽stygmatyzacj臋, o聽na艣miewanie si臋 z聽tego, co podoba si臋 鈥瀦wyk艂ym ludziom鈥. 呕e pastelowe kolumny s膮 pseudointelektualne, a聽ci, kt贸rzy w聽nich gustuj膮, s膮 pseudointelektualistami, najlepiej jeszcze z聽nizin spo艂ecznych.

Na pocz膮tku marca do biura Wojew贸dzkiego Urz臋du Ochrony Zabytk贸w w聽Warszawie wp艂yn膮艂 wniosek o聽wszcz臋cie procedury wpisu do rejestru zabytk贸w Hotelu Sobieski. Finalnie wniosek odrzucono, ale w聽internecie rozgorza艂a dyskusja na ten temat. Co o聽tym s膮dzisz?

Je艣li zgodzimy si臋, 偶e istniej膮 zagadnienia architektoniczne, kt贸re nie podlegaj膮 osobistym preferencjom czy gustom, lecz s膮 kwesti膮 wiedzy i kompetencji, to nie nazywaliby艣my takiego Solpolu czy Hotelu Sobieski maszkaronami. Ich wygl膮d jest adekwatny do sytuacji i okoliczno艣ci, w kt贸rych powsta艂y. To s膮 przyk艂ady architektury, kt贸re m贸wi膮 co艣 ciekawego o danym momencie w historii, sposobie projektowania i rozwi膮za艅, z jakich korzystano. Zapominamy na przyk艂ad, 偶e palet臋 kolor贸w Hotelu Sobieski dobrano na podstawie kolor贸w Starego Miasta w Warszawie z lat 50.

To tylko kwestia odleg艂o艣ci w czasie, kt贸ry nas dzieli od momentu powstania danego obiektu, 偶eby艣my zacz臋li w聽nim dostrzega膰 pewn膮 warto艣膰 wynikaj膮c膮 ze specyfiki stylu. Nie mamy zbyt wielu budynk贸w postmodernistycznych w聽Polsce, poniewa偶 ten okres by艂 kr贸tki, w聽pewnym momencie zosta艂 wy艣miany i聽uniewa偶niony. Ale by艂 i聽wyburzaj膮c Solpol czy zmieniaj膮c kolorystyk臋 Hotelu Sobieski, tak naprawd臋 tracimy opowie艣膰 o聽czasie, w聽kt贸rym powstawa艂y te obiekty. Co wi臋cej, nie mamy dla nich ekwiwalentu architektonicznego, wi臋c jest to bezpowrotna strata. Dyskusje tylko o聽subiektywnie rozumianym estetycznym walorze danego budynku 艣wiadcz膮, jak nik艂e s膮 nasze kompetencje w聽dyskusji o聽architekturze w聽og贸le.

Mnie si臋 te budynki za choler臋 nie podobaj膮. Nie podobaj膮 mi si臋 tak偶e na przyk艂ad katowicka Superjednostka i Dworzec Wschodni w Warszawie, zar贸wno przed renowacj膮, jak i po niej. Nie znaczy to jednak, 偶e uwa偶am, i偶 powinno si臋 je wyburzy膰. Nie chcia艂bym ich mie膰 za oknem, ale broni艂bym ich przed rozbi贸rk膮 i nazywaniem maszkaronami.

Czyli wpisa艂by艣 zatem Hotel Sobieski do rejestru zabytkw?

Nie mam kompetencji niezb臋dnych do tego, by uzna膰 co艣 za zabytek. Do tego potrzebna jest opinia konserwatora czy historyczki sztuki. S膮 prawid艂a, kt贸re rz膮dz膮 takim procesem. Natomiast niezale偶nie od tego, czy ten hotel by艂by zabytkiem czy nie, uwa偶am, 偶e trzeba chroni膰 i聽ocali膰 jego elewacj臋.

A聽o聽鈥architektur臋 dizajnersk膮鈥, o聽kt贸rej dzisiaj r贸wnie偶 jest g艂o艣no, by艣 walczy艂?

Dla mnie 鈥瀉rchitektura dizajnerska鈥 to taka nowoczesna stodo艂a, jaka na poziomie bry艂y nie jest z艂a, a estetycznie jest o niebo lepsza ni偶 prawie ka偶dy dom jednorodzinny wybudowany u nas po 1990 roku. Nowoczesne stodo艂y s膮 oszcz臋dne w formie, z regu艂y o dobrych proporcjach, niez艂ych materia艂ach i bez krzykliwych kolor贸w, poniewa偶 dotychczas nie widzia艂em jeszcze 偶adnej na przyk艂ad w kolorze pistacjowym. Widzia艂em g艂贸wnie bia艂e, czarne, br膮zowe i popielate, wi臋c przyjmuj膮c, 偶e architektura powinna m贸wi膰 co艣 o ziemi, z kt贸rej wyros艂a, to kolor minera艂贸w jest bardziej uzasadniony ni偶 r贸偶owy.

Sednem ich szkodliwo艣ci nie jest estetyka, tylko to, co robi膮 z聽pejza偶em i聽jak go prywatyzuj膮. 鈥濧rchitektura dizajnerska鈥, a聽wi臋c te modne stodo艂y z聽wielkimi oknami, wkracza na Mazury i聽w聽inne pi臋kne, bo niezamieszkane, okolice i聽uniewa偶nia najwi臋ksz膮 warto艣膰 ich pejza偶u, jego malowniczo艣膰.

Jestem 艣wie偶o po lekturze twojej nowej ksi膮偶ki 鈥Mein Gott, jak pi臋knie鈥 o聽krajobrazie Ziem Zachodnich i聽mam wra偶enie, 偶e jest to Tw贸j najintymniejszy utwr, a jednocze艣nie pewnego rodzaju ekologiczny manifest. Chocia偶 nie pada w nim chyba ani jedno zdanie w imperatywie, na przyk艂ad co 鈥瀙owinno si臋鈥 zrobi膰 z Odr膮, kolej膮 czy granicami miast, to historyczny opis, jak ingerowano w natur臋 i krajobraz, zmusza do jednoznacznych konkluzji. Odtwarzasz 艣wiat, kt贸rego ju偶 prawie nie ma, wi臋c musz臋 zapyta膰: czujesz si臋 艂owc膮 duchw?

Nie, bo to W.G. Sebald czu艂 si臋 jak 艂owca duch贸w, a ja w 偶yciu nie odwa偶y艂bym si臋 do niego por贸wnywa膰. Wielokrotnie by艂o tak, 偶e podr贸偶uj膮c ze starymi mapami, mia艂em wra偶enie przemieszczenia si臋 w聽czasie. Ewentualnie mo偶na by powiedzie膰, 偶e obcowa艂em z聽duchami, bo 鈥瀙racowa艂em鈥 g艂贸wnie z聽osobami, kt贸re ju偶 nie 偶yj膮.

Natomiast co do ekologii, to nie mam wra偶enia, aby Mein Gott鈥 by艂o bardzo radykalne. Opowiadam jedynie o聽pocz膮tkach tego, co dzisiaj nazywamy antropocenem, i聽to jeszcze w spos贸b, kt贸ry nie jest jednoznacznie krytyczny. Wskazuj臋 pewne tropy, postawy i聽spos贸b my艣lenia o pozaludzkiej przyrodzie, krajobrazie, ziemi, z聽kt贸rego wyros艂y problemy, z jakimi mierzymy si臋 dzisiaj na wi臋ksz膮 skal臋.

To, co przedstawi艂e艣 jako ingerencj臋, intruzj臋, a聽w聽przypadku Odry wr臋cz gwa艂t na krajobrazie, inni okre艣liliby jako nieustanny post臋p i聽dow贸d rozwoju ludzkiego gatunku.

Wersja rozwoju czy modernizacji, kt贸rej kresu w艂a艣nie do艣wiadczamy, by艂a 艣lep膮 uliczk膮 w聽losach ludzko艣ci. Na w艂asnych oczach widzimy, 偶e tak si臋 d艂u偶ej nie da, 偶e cen膮 za to jest zniszczenie planety. Wydaje mi si臋, 偶e pr臋dzej czy p贸藕niej interpretacja rozwoju rozumianego jako ci膮g艂y wzrost PKB, gromadzenie d贸br i聽rosn膮cy komfort garstki wybra艅c贸w kosztem reszty zostanie odrzucona. Jednocze艣nie mam 艣wiadomo艣膰, 偶e 偶yj臋 w聽ba艅ce ludzi my艣l膮cych podobnie, wi臋c spodziewam si臋, 偶e przy spotkaniach autorskich z聽czytelnikami mog臋 us艂ysze膰 raz czy dwa, 偶e to utopijne my艣lenie b膮d藕 ponura krytyka nowoczesno艣ci.

Piszesz, 偶e 鈥瀔raina, czyli styk ludzkiego z聽nieludzkim鈥, powinna by膰 dzika, surowa i聽nieuregulowana. Czy Twoim zdaniem przeciwdzia艂anie zbli偶aj膮cej si臋 katastrofie klimatycznej, a聽wi臋c pojawienie si臋 tysi臋cy pomp ciep艂a oraz farm wiatrak贸w i聽fotowoltaiki, zubo偶y krajobraz?

Uwa偶am, 偶e kraina ma wpisan膮 w siebie pewn膮 ambiwalencj臋. Z jednej strony, przejawia si臋 ona w u艂o偶eniu krajobrazu, kt贸ry zosta艂 potraktowany bardzo ludzko i przy 艣wiadomo艣ci, 偶e za 100 czy 200 lat przyjedzie tu kto艣, w kim ma on wywo艂a膰 okre艣lone odczucie. To bardzo w艂adcze podej艣cie do pejza偶u, 偶e mo偶emy go kszta艂towa膰 wedle w艂asnego uznania. Z drugiej strony, spos贸b, w jaki robili to najpierw Prusacy, a potem Niemcy, by艂 naznaczony szacunkiem i zachwytem dla krajobrazu. We藕my za przyk艂ad zapor臋 na Jeziorze Pilchowickim w Sudetach. Przez to sztuczne jezioro poprowadzono tam臋, na kt贸rej znajduje si臋 stacja kolejowa. To jest miejsce, kt贸re 艂膮czy w sobie g艂臋bok膮 ingerencj臋 w krajobraz, poniewa偶 trzeba by艂o zatrzyma膰 rzek臋 i czerpa膰 z niej zysk w postaci energii, a jednocze艣nie ta stacja jest tam wy艂膮cznie po to, aby kto艣 m贸g艂 wysi膮艣膰 z poci膮gu, rozejrze膰 si臋 i powiedzie膰 鈥濵ein Gott, jak pi臋knie鈥.

Natomiast w kontek艣cie przeciwdzia艂ania kryzysowi klimatycznemu my艣l臋 tak: czy wol臋 mie膰 w聽pejza偶u farm臋 wiatrak贸w czy dewastuj膮c膮 艣rodowisko elektrowni臋 Be艂chat贸w? Wol臋 wiatraki. Czy wol臋 mie膰 w聽pejza偶u wiatraki, Be艂chat贸w czy puste pole? Wol臋 puste pole. Czy mog臋 wybra膰? Nie, bo potrzebujemy jakiego艣 藕r贸d艂a energii elektrycznej. B臋d臋 si臋 zatem cieszy艂 z聽wiatrak贸w.

Mimo tego traktowania krajobrazu jako rzeczy sobie podleg艂ej mo偶na go by艂o kiedy艣 kszta艂towa膰 z聽pewn膮 klas膮. Kluczowe wydaje mi si臋 podej艣cie do niego z聽szacunkiem.

(…)

***

Ca艂y wywiad dost臋pny w najnowszym numerze miesi臋cznika Znak.

materia艂y prasowe

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij