Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Sikora: Wierzycie w system, uwierzcie w Boga!

M贸wimy o podobie艅stwie, a niepodobie艅stwo jest zawsze wi臋ksze. Je艣li tak, to w konsekwencji sformu艂owania prawd wiary s膮 zawsze bardziej nieprawdziwe ni偶 prawdziwe. Okazuje si臋, 偶e system nam si臋 rozbije, nawet je艣li b臋dziemy chcieli go utrzyma膰. Histori臋 dogmat贸w chrze艣cija艅skich mo偶na traktowa膰 jako histori臋 paradoksu, kt贸rego ortodoksja jest w膮sk膮 grani膮.
Sikora: Wierzycie w system, uwierzcie w Boga!
ilustr.: Agnieszka Wi艣niewska

Z Piotrem Sikor膮 rozmawia Dawid Gospodarek.聽Wywiad pochodzi z聽29. numeru papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濶iebezpieczne zwi膮zki鈥.聽
***
DAWID GOSPODAREK:聽艢wi臋ta Teresa z Lisieux m贸wi艂a, 偶eby 鈥瀦 mi艂o艣ci do Boga przyjmowa膰 tak偶e najdziwniejsze my艣li鈥. Czy katolickiemu teologowi mo偶e to co艣 m贸wi膰 o metodologii jego dziedziny?

PIOTR SIKORA:聽Jak najbardziej. Zdziwienie jest pocz膮tkiem filozofii, a pierwsi ojcowie Ko艣cio艂a m贸wili o chrze艣cija艅stwie: 鈥瀗asza filozofia鈥. Zab贸jcze jest przyzwyczajenie si臋 do tego, jak my艣limy, zw艂aszcza w obszarze postrzegania Boga i Jego spraw. U wielu my艣licieli cz臋sto przewija si臋 twierdzenie, 偶e B贸g zawsze jest inny, inny od naszych pomys艂贸w, wi臋kszy. Zdziwienie jest konieczne, bez niego nie mo偶na my艣le膰 o sobie jako o teologu.

Gdyby to zdanie podsun膮膰 prostemu wiernemu i nie m贸wi膰, kto jest jego autork膮, mog艂oby budzi膰 opory. Do takiej my艣li pojawia si臋 dystans, mo偶e si臋 j膮 nawet odruchowo odrzuca.

Dowody tego mo偶na znale藕膰 na dw贸ch p艂aszczyznach: osobistej i wsp贸lnotowej, kt贸re zreszt膮 s膮 ze sob膮 powi膮zane. Jest to przede wszystkim zwi膮zane z kwesti膮 to偶samo艣ci i bezpiecze艅stwa. Religia dotyczy najwa偶niejszych spraw w 偶yciu, fundament贸w tego, kim jeste艣my. Karl Rahner m贸wi艂, 偶e gdy m贸wimy o Bogu, to jednocze艣nie zawsze m贸wimy o sobie, o cz艂owieku. To jest jakby dwutakt, nie ma mo偶liwo艣ci rozerwania tego.

Szczeg贸lnie od czasu Wcielenia.

Tak. Ale my艣l臋, 偶e tak naprawd臋 od pocz膮tku, je艣li przyjmiemy, 偶e Wcielenie by艂o odwiecznym zamys艂em Bo偶ym. W zwi膮zku z tym, gdy m贸wimy o Bogu 鈥 m贸wimy o sobie, lepiej rozumiemy to, kim jeste艣my. Rodzi si臋 w nas wtedy potrzeba bezpiecze艅stwa, chcemy ju偶 wreszcie wiedzie膰, kim jeste艣my. I wtedy takie 鈥瀗ajdziwniejsze my艣li鈥 si臋 kwestionuje, bo wybijaj膮 nas z poczucia bezpiecze艅stwa. 艢wiadomo艣膰 tego, 偶e w艂a艣nie otwarto艣膰 jest konieczna do bycia wierz膮cym w og贸le, do tego, 偶eby nie by膰 ba艂wochwalc膮, by艂a widoczna w my艣li wielu Ojc贸w Ko艣cio艂a. Grzegorz z Nyssy m贸wi艂, 偶e je艣li przywi膮zujesz si臋 do jakiego艣 konkretnego poj臋cia, jakiej艣 formy, to ju偶 jeste艣 ba艂wochwalc膮. A poznanie Boga polega na poszukiwaniu, p贸j艣ciu dalej. W zwi膮zku z tym ta otwarto艣膰 na nowe pomys艂y jest konieczna, 偶eby si臋 ba艂wochwalstwa ustrzec.

Wed艂ug klasycznej, katechizmowej definicji wiary, jest ona przyjmowaniem tego, co Ko艣ci贸艂 podaje do wierzenia. Mo偶e tak偶e to wp艂ywa na dystans do tych 鈥瀌ziwnych my艣li鈥 鈥 艣wiadomo艣膰 tego, 偶e skoro jestem katolikiem, to moim zadaniem jest poznanie tego, czego Ko艣ci贸艂 naucza i przyj臋cie tego jako depozytu. I gdzie mi tam szuka膰 czego艣 wi臋cej, szerzej…

To katechizmowa, ale bardzo redukcjonistyczna definicja wiary. W 鈥濩redo鈥 nie m贸wimy 鈥瀢ierz臋 w dogmat o Bogu Ojcu鈥, tylko: 鈥瀢ierz臋 w Boga, Ojca wszechmog膮cego鈥. Wiara nie dotyczy tych dogmat贸w, kt贸re Ko艣ci贸艂 nam podaje. To jest tylko 艣rodek, za pomoc膮 kt贸rego mo偶emy pr贸bowa膰 t臋 wiar臋 ukierunkowa膰. Wida膰 to w Ewangeliach, zw艂aszcza u Jana. Po Zmartwychwstaniu Jezus m贸wi Marii Magdalenie: 鈥瀗ie chwytaj mnie鈥. Jan opiera si臋 na dwuznaczno艣ci j臋zyka, gra ni膮. Uczniowie s膮 przyzwyczajeni do obecno艣ci Mistrza, a jednak obecno艣膰 Jezusa jest zawsze nieuchwytna. I to w艂a艣nie nam Ko艣ci贸艂 daje do wierzenia. To nie ma nic wsp贸lnego z brakiem zdziwienia i z brakiem otwarto艣ci, wr臋cz przeciwnie! Trudno z艂apa膰 to, co podaje, 艂atwiej chwyci膰 jakie艣 s艂owo i si臋 go trzyma膰. 艁atwiej 艂apa膰 s艂owa, ni偶 Boga.

Teologia aspiruje do bycia nauk膮, a w nauce du偶y nacisk k艂adzie si臋 na otwarto艣膰 i wolno艣膰 bada艅.

Teologia mo偶e j膮 zachowa膰. Nasze odniesienie do Boga nie jest mo偶liwe, nie b臋dzie w pe艂ni ludzkie, je艣li nie b臋dzie wolne. W tym sensie mo偶na powiedzie膰, 偶e teologia zak艂ada wolno艣膰 bada艅, bo je艣li opiera si臋 na relacji osobowej 鈥 cz艂owieka do Boga 鈥 to ta relacja mo偶e by膰 prawdziwie osobowa tylko wtedy, gdy nie niszczy naszej wolno艣ci.

Z drugiej jednak strony, nie ma sensu czyni膰 Boga przedmiotem bada艅. Jest z tym troch臋 jak z ma艂偶e艅stwem. Relacja ma艂偶e艅ska wymaga sporo my艣lenia, wra偶liwo艣ci, otwarto艣ci na drug膮 osob臋, coraz g艂臋bszego poznawania jej, natomiast g艂upio powiedzie膰, 偶e uprawiam 鈥炁紀nologi臋鈥. Problem z wolno艣ci膮 bada艅 teologicznych dotyczy natury badania, kt贸re sugeruje uprzedmiotowienie Boga, a nie wolno艣ci. Bez wolno艣ci nic bym w teologii nie zrobi艂. Wolno艣膰 wchodzenia w t臋 relacj臋, kt贸ra powoduje, 偶e mog臋 coraz wi臋cej, albo paradoksalnie coraz mniej powiedzie膰.

Kongregacja Nauki Wiary za czas贸w kardyna艂a Ratzingera wyda艂a instrukcj臋 o powo艂aniu teologa w Ko艣ciele 鈥濪onum veritatis鈥, kt贸ra stwierdza, 偶e 鈥瀢艂a艣ciwa badaniom teologicznym wolno艣膰 realizuje si臋 w obr臋bie wiary Ko艣cio艂a鈥. Co to znaczy?

Mo偶na to zdanie rozumie膰 na dwa sposoby. Pierwszy spos贸b, kt贸ry wydaje si臋 bezpieczniejszy, zak艂ada uznanie, 偶e wiara Ko艣cio艂a to dobrze okre艣lony system jakich艣 zda艅, kt贸re przyj臋li艣my i poza kt贸re mo偶na wyj艣膰 tylko nieopatrznie. Ale moim zdaniem jest to redukcjonizm.

Drugi spos贸b zak艂ada, 偶e teolog jest cz艂onkiem wierz膮cej wsp贸lnoty, kt贸ra jest w relacji do rzeczywisto艣ci ostatecznej, do Boga. Chodzi o osobist膮 relacj臋 ka偶dego cz艂onka wsp贸lnoty z Bogiem, powi膮zan膮 z relacj膮 do innych ludzi. Dzia艂anie teologa, to, co robi i pr贸buje powiedzie膰, powinno t臋 wsp贸lnot臋 w odniesieniu do Boga budowa膰, a nie niszczy膰. Przez to rozumiem, 偶e moja 鈥 katolickiego teologa 鈥 wolno艣膰 bada艅 polega na tym, 偶e nie robi臋 tego dla siebie, robi臋 to dla wsp贸lnoty, kt贸ra chce 鈥 jako ca艂o艣膰 i jako ka偶dy z cz艂onk贸w z osobna 鈥 coraz g艂臋biej wchodzi膰 w t臋 relacj臋. W tym sensie, je艣li moje dzia艂ania przyczyniaj膮 si臋 do jej pog艂臋bienia, to znajduj膮 si臋 w obr臋bie wiary Ko艣cio艂a. Nie chodzi o budowanie czy apologi臋 jakiego艣 sp贸jnego systemu twierdze艅. Za Ojcami Ko艣cio艂a mog臋 powt贸rzy膰, 偶e 偶adnego systemu nie ma i nie mo偶e by膰, bo mamy do czynienia z tajemnic膮, kt贸ra w 偶aden system nie mo偶e zosta膰 uj臋ta. Dlatego czasem rozbicie takiego systemu s艂u偶y wzrostowi wiary Ko艣cio艂a. Je艣li widz臋, 偶e wsp贸lnota zapl膮ta艂a si臋 w systemie, to by膰 mo偶e powo艂aniem teologa jest prorockie powiedzenie: 鈥瀞艂uchajcie, wierzycie w system, uwierzcie w Boga!鈥

Jak rozpozna膰 te sytuacje?

Czasami ci臋偶ko dostrzec, kiedy moja dzia艂alno艣膰 rzeczywi艣cie buduje wiar臋 w Boga, a kiedy nie. Bywa, 偶e dokonuje si臋 to ex post, sam 艣wi臋ty Tomasz w czasach sobie wsp贸艂czesnych przez wielu ludzi by艂 traktowany jako niemal heretyk, bo to, co pr贸bowa艂 zrobi膰, w gruncie rzeczy burzy艂o system 贸wczesnego my艣lenia. Nauka Arystotelesa, kt贸r膮 Tomasz dostosowywa艂 do wiary chrze艣cija艅skiej, by艂a wtedy propagowana przez my艣licieli muzu艂ma艅skich na uniwersytecie w Neapolu, za艂o偶onym przez cesarza jako przeciwwaga dla uniwersytet贸w ko艣cielnych. To by艂a w pewnym sensie uczelnia antyklerykalna. 艢wi臋ty Tomasz si臋 do niej zapisa艂, pr贸buj膮c zdobyt膮 tam wiedz臋 wykorzysta膰 dla lepszego wy艂o偶enia wiary wsp贸lnoty i wsp贸lnocie. To tak, jakby wsp贸艂cze艣nie kto艣 pr贸bowa艂 wyrazi膰 wiar臋 Ko艣cio艂a w kategoriach teorii gender i zobaczy膰, co w tej teorii jest u偶yteczne, a co nale偶y zdecydowanie odrzuci膰. Albo gdyby teolog pr贸bowa艂 co艣 takiego zrobi膰 w kategoriach wedyjskich czy buddyjskich. Bo przecie偶 Tomasz r贸wnie偶 nie zasymilowa艂 Arystotelesa bezkrytycznie, lecz bada艂, co w jego teorii jest prawdziwe, a co nie. Mo偶na takie rzeczy robi膰 w spos贸b, kt贸ry nasz膮 wiar臋 w gruncie rzeczy zniszczy, ale mo偶na te偶 w taki, kt贸ry j膮 wzmocni. Po owocach ich poznacie.

A czy nie jest tak, 偶e Ko艣ci贸艂 preferuje redukcjonistyczn膮 wizj臋 tej wolno艣ci? We wspomnianej instrukcji Kongregacja zaznacza, 偶e teolog przekazuje nauczanie, kt贸re w 偶aden spos贸b nie powinno narusza膰 doktryny wiary, czego艣, co ju偶 dok艂adnie sformu艂owano.

By膰 mo偶e cz臋艣膰 magisterium Ko艣cio艂a tak膮 wizj臋 preferuje, co nie znaczy, 偶e czyni tak ca艂y Ko艣ci贸艂. To kolejny problem, 偶e gdy m贸wimy 鈥濳o艣ci贸艂鈥, mamy na my艣li hierarchi臋. Swego czasu uczy艂em kleryk贸w teologii i bardzo trudno by艂o wi臋kszo艣膰 z nich nam贸wi膰 do powiedzenia czego艣 w艂asnymi s艂owami. Kryje si臋 za tym poczucie, 偶e musimy powiedzie膰 tylko to, co bezpieczne, to, co poprawne. Ale wtedy mo偶emy mie膰 z tym samym magisterium k艂opot. W Katechizmie przywo艂any jest cytat z Tomasza, 偶e o Bogu mo偶emy powiedzie膰 tylko, kim nie jest i jaki jest stosunek stworzenia do Niego. A potem, jak to patriarcha prawos艂awny Bart艂omiej powiedzia艂, mamy kilkaset stron, kt贸rych autorzy zapomnieli o pierwszym zdaniu i ci膮gle opowiadaj膮, kim i jaki ten B贸g jest. Co z tym fantem zrobi膰?
Cytowa艂 pan zdanie instrukcji kongregacji, ale mamy przecie偶 te偶 zdanie z IV soboru latera艅skiego o tym, 偶e m贸wimy o podobie艅stwie, a niepodobie艅stwo jest zawsze wi臋ksze. Je艣li tak, to w konsekwencji sformu艂owania prawd wiary s膮 zawsze bardziej nieprawdziwe ni偶 prawdziwe. Okazuje si臋, 偶e system nam si臋 rozbije, nawet je艣li b臋dziemy chcieli go utrzyma膰. Histori臋 dogmat贸w chrze艣cija艅skich mo偶na traktowa膰 jako histori臋 paradoksu, kt贸rego ortodoksja jest w膮sk膮 grani膮. Sp贸jrzmy cho膰by na dogmat o Tr贸jcy 艢wi臋tej: B贸g jest jeden, ale w trzech Osobach, ka偶dy jest jednym Bogiem, ca艂ym Bogiem, ale nie ma ich trzech… Ci臋偶ko tu budowa膰 wsp贸lne teorie. Nie da si臋, ka偶da pr贸ba budowania z tego wsp贸lnej teorii okazuje si臋 heretycka. Wiara jako ca艂o艣膰 okazuje si臋 paradoksalna.
Na czym wi臋c polega naruszenie doktryny wiary?

To trudne pytanie. By艂oby 艂atwe w艂a艣nie wtedy, gdyby艣my mieli do czynienia z systemem. A je艣li doktryna jest paradoksalna, to na czym polega naruszenie paradoksu? Mo偶e wyst臋powa膰, gdy pr贸bujemy paradoks nieparadoksalnie wyja艣ni膰. Je艣li jeden paradoks pr贸bujemy podeprze膰 kolejnym paradoksem, doktryna staje si臋 czym艣, co nie jest mo偶liwe do sp贸jnego uchwycenia. A doktryna nie jest portretem, tylko drogowskazem. Teolog to nie ten, kto rozumie drogowskaz i stoi przy nim ca艂y czas, tylko ten, kt贸ry zostawia go za sob膮, id膮c w kierunku, kt贸ry on wskazuje. Paradoksalnie widzimy, 偶e uparte trzymanie si臋 doktryny j膮 narusza.

To 艂adny i ciekawy obraz. Ale dalej wydaje si臋 niesp贸jny z wizj膮 roztaczan膮 przez magisterium. W tym samym dokumencie czytamy, 偶e 鈥瀦adaniem urz臋du nauczycielskiego jest rozstrzyganie przez wi膮偶膮ce sumienia wiernych s膮dy normatywne, kt贸re s膮 z natury zgodne z wymaganiem wiary鈥. W jaki spos贸b ten urz膮d wi膮偶e sumienie? Pami臋tamy przecie偶 s艂ynny toast b艂ogos艂awionego kardyna艂a Henry鈥檈go Newmana, kt贸ry mawia艂, 偶e najpierw wypije za swoje sumienie, a potem za papie偶a…

Nie do ko艅ca rozumiem przytoczone przez pana zdanie magisterium. Je艣li pojmiemy je w spos贸b redukcjonistyczny, oka偶e si臋, 偶e urz膮d nauczycielski m贸wi, co i jak mam my艣le膰, w dodatku 偶e mam tak my艣le膰 z przekonania, a je艣li nie mam przekonania, to znaczy 偶e dzieje si臋 co艣 niedobrego. Jednak czy ma to sens? Przyjmujemy przecie偶, 偶e wiara dotyczy rzeczywisto艣ci Bo偶ej, kt贸ra jest tak naprawd臋 wi臋ksza od wszystkich my艣li. Nasze my艣li nie powinny przys艂ania膰 i ogranicza膰 Boga, duchowi przewodnicy zalecaj膮 nawet, 偶eby ostatecznie te my艣li porzuca膰鈥 艢wi臋ty Maksym Wyznawca m贸wi艂, 偶e modlitwa jest najczystszym wyrazem wiary, bo oczyszcza umys艂 ze wszystkich my艣li i stawia nagim przed Bogiem.

艁atwiej przyj膮膰 t臋 wypowied藕 Kongregacji 鈥瀗egatywnie鈥. Je艣li przywi膮zujemy si臋 na przyk艂ad do soborowych rozstrzygni臋膰, stajemy si臋 w艂a艣nie ba艂wochwalcami, uznaj膮c, 偶e nasze my艣li i sformu艂owania adekwatnie opisuj膮 Boga.

droga do boga-druk

ilustr.: Agnieszka Wi艣niewska

Jak to wi臋c jest z wolno艣ci膮 sumienia, kt贸remu mamy by膰 pos艂uszni? Czy je艣li kto艣 w sumieniu rozezna jak膮艣 kwesti臋 inaczej ni偶 magisterium, na przyk艂ad spraw臋 antykoncepcji, nie dostrze偶e w niej z艂a, o jakim m贸wi Ko艣ci贸艂, to czy mimo sprzeczno艣ci tego rozeznania z tym 鈥瀢i膮偶膮cym sumienie鈥 rozstrzygni臋ciem urz臋du nauczycielskiego, mo偶e na przyk艂ad wed艂ug pana przyst膮pi膰 do Komunii?

Kim jestem, 偶ebym m贸g艂 rozstrzyga膰, czy kto艣 mo偶e przyst膮pi膰 do Komunii, czy nie? Katechizm uczy, 偶e do Komunii nie mo偶e przyst膮pi膰 ten, kto jest w grzechu ci臋偶kim, a grzech ci臋偶ki musi by膰 艣wiadomy i dobrowolny. Je艣li cz艂owiek nie ma 艣wiadomo艣ci, 偶e robi 藕le, to nawet je艣li na obiektywnym poziomie tak czyni, tej kategorii grzechu ci臋偶kiego nie mo偶na do niego zastosowa膰. Nie rozumiem, jak mo偶emy wprowadza膰 do moralno艣ci ca艂y korpus przepis贸w i rozstrzygni臋膰, do jakich powinno si臋 stosowa膰. Taka wizja chrze艣cija艅stwa, wype艂nionego systemami przepis贸w i kodeks贸w, jak jaka艣 wojskowa organizacja, wydaje si臋 niezgodna z ewangeliczn膮 nauk膮 o moralno艣ci. O rozstrzygni臋ciach magisterium proponowa艂bym my艣le膰 jako o pr贸bie wsp贸lnego rozeznawania, co jest dobre i co z艂e. Je艣li pokazuj膮 to skutecznie i kto艣, widz膮c w nich racj臋, post臋puje wbrew nim, grzeszy. Trudno jednak tak powiedzie膰, je艣li nie pokazuj膮 tego w spos贸b pozwalaj膮cy dostrzec w nich prawd臋.

Wszystkie przepisy zawsze s膮 og贸lne, natomiast rzeczywisto艣膰 jest bardzo konkretna. Zawsze pozostaje problem interpretacji. Nawet gdy mamy dogmat, wyja艣nienie i not臋 od Kongregacji Nauki Wiary, to i tak to wszystko sk艂ada si臋 ze s艂贸w, kt贸re mo偶na r贸偶nie zrozumie膰. Wtedy pojawia si臋 kolejna nota wyja艣niaj膮ca do noty wyja艣niaj膮cej, ale na ko艅cu ostatecznie jest cz艂owiek, kt贸ry sam musi t臋 kwesti臋 poj膮膰. W艂a艣nie w tym miejscu pojawia si臋 wolno艣膰 jego sumienia. Musz臋 sobie sam odpowiedzie膰 na pytanie o to, jak rozumiem dany dogmat i przede wszystkim, jak膮 rol臋 pe艂ni on w mojej relacji do Boga. Tak samo wygl膮da to w sprawach moralno艣ci. Na ko艅cu zawsze pozostaje moje sumienie, m贸j os膮d rozumu, kt贸ry m贸wi: to jest rzeczywi艣cie dobre, a to jest z艂e.

A zatem co nale偶y zrobi膰 w wypadku konfliktu sumienia i magisterium?

Je艣li cz艂owiek, kt贸ry w swoim sumieniu szczerze, pomimo wszelkich wyk艂adni, przepis贸w, rad, wskaz贸wek, w tym konkretnym przypadku rozeznaje inaczej ni偶 magisterium, powinien za swoim uczciwym os膮dem p贸j艣膰. Istot膮 dobrego post臋powania jest pytanie, czy to rozwi膮zanie prowadzi mnie i moich braci do Boga. Je艣li wi臋c w swoim post臋powaniu 鈥 nawet wbrew oficjalnemu nauczaniu papie偶a 鈥 kieruj臋 si臋 tym, co mnie prowadzi do Boga, to co mia艂oby stanowi膰 przeszkod臋, bym do Boga przyst膮pi艂 sakramentalnie? Powodowa艂oby to jakie艣 dramatyczne p臋kni臋cie w cz艂owieku.

Kiedy katechizowa艂em w szkole, uczniowie cz臋sto pytali: 鈥瀙rosz臋 pana, ale czy to jest grzech?鈥 Pytali o ko艣cielne przepisy i o wyznaczone granice. Mo偶na w ten spos贸b my艣le膰, ale Ojcowie Ko艣cio艂a czy 艣wi臋ty Tomasz powiedzieliby, 偶e w og贸le nie o to chodzi, 偶e to chory pomys艂. Pytanie, czym jest grzech, dotyczy tego, czy ciebie to rozwija i jak pog艂臋bia relacje mi臋dzyludzkie. Nie chodzi o przepis, ale o to, czy moje post臋powanie przynios艂o po偶ytek albo szkod臋 komu艣, zaszkodzi艂o mi albo mojej relacji do Boga.

Pozosta艅my przy przyk艂adzie antykoncepcji. Czy Ko艣ci贸艂 mo偶e dopu艣ci膰 jej stosowanie?

Postawmy pytanie inaczej: czy mo偶e okaza膰 si臋, 偶e Ko艣ci贸艂 si臋 pomyli艂? Ko艣ci贸艂 鈥 czyli nasza wsp贸lnota wiary 鈥 jak pokazuj膮 badania socjologiczne, uznaje moraln膮 dopuszczalno艣膰 antykoncepcji. Tak偶e cz臋艣膰 biskup贸w nie widzi w niej z艂a. Mo偶e si臋 wi臋c okaza膰, 偶e biskupi pos艂uchaj膮 tych 艣wieckich (czyli Ko艣cio艂a!), kt贸rzy m贸wi膮: stosowanie antykoncepcji nie jest dla naszego ma艂偶e艅stwa przeszkod膮 w relacji z Bogiem.

W takich przypadkach warto doceni膰 konkretne do艣wiadczenie. Warto zastanowi膰 si臋, czy wszyscy rzeczywi艣cie musz膮 zachowywa膰 si臋 tak samo. Je艣li kamedu艂a ma pewien spos贸b 偶ycia dla niego dobry, a ja 鈥 jako ma艂偶onek 鈥 chcia艂bym przyj膮膰 jego metody, skrzywdzi艂bym mn贸stwo os贸b. To, co dla kamedu艂y jest cnot膮, dla mnie mo偶e by膰 ni膮 przez tydzie艅, je艣li um贸wi臋 si臋 z 偶on膮 i z dzie膰mi, 偶e na tydzie艅 znikn臋 i zrobi臋 sobie rekolekcje. Ale gdybym mia艂 ca艂e 偶ycie wdra偶a膰 kamedulskie recepty na 艣wi臋to艣膰, skrzywdzi艂bym rodzin臋. By膰 mo偶e podobnie wygl膮da to w kwestiach moralnych, z kt贸rych chcieliby艣my zrobi膰 foremk臋, kszta艂tuj膮c膮 wszystkich wed艂ug jednego wzorca? A przecie偶 ostatecznie sami jeste艣my odpowiedzialni za swoje 偶ycie. Nawet papie偶 nas z tej odpowiedzialno艣ci nie zwolni.

Ostatni sob贸r przypomina, 偶e 鈥瀘g贸艂 wiernych, maj膮cych namaszczenie od Ducha 艢wi臋tego, nie mo偶e zb艂膮dzi膰 w wierze i t臋 szczeg贸ln膮 swoj膮 w艂a艣ciwo艣膰 ujawnia przez nadprzyrodzony zmys艂 wiary ca艂ego Ludu, gdy poczynaj膮c od biskup贸w a偶 po ostatniego z wiernych 艣wieckich ujawnia on sw膮 powszechn膮 zgodno艣膰 w sprawach wiary i obyczaj贸w鈥. Gdzie jest ta powszechna zgodno艣膰? Zar贸wno biskupi, jak i 艣wieccy, maj膮 przecie偶 r贸偶ne wizje dobrego 偶ycia. Czy powszechna zgoda istnieje, czy te偶 鈥 za ksi臋dzem Prusakiem 鈥 mo偶emy m贸wi膰 o 鈥瀖ilcz膮cej schizmie鈥 na przyk艂ad w sprawie antykoncepcji?

Nie wiem, jak na to odpowiedzie膰. To na pewno cel, do kt贸rego mo偶emy zmierza膰, marzenie, by艣my byli jednego ducha i jednego umys艂u, kt贸ry b臋dzie o偶ywia艂 wszystkich wierz膮cych. Taki obraz wsp贸lnoty znamy z Dziej贸w Apostolskich. Historycy jednak neguj膮 to, by kiedykolwiek w Ko艣ciele istnia艂 taki stan idealny. Tak偶e aktualnie nie widz臋 sprawy, w kt贸rej mogliby艣my powiedzie膰, 偶e powszechna zgodno艣膰 istnieje. Nie potrafi艂bym jej wskaza膰 nawet na poziomie dogmat贸w. Zgadzamy si臋 co do tego, 偶e B贸g jest w Tr贸jcy jedyny, ale sk膮d mog臋 wiedzie膰, czy wszyscy wierz膮cy tak samo t臋 jedno艣膰 rozumiej膮? To sformu艂owanie soboru jest jednak o tyle cenne, 偶e wskazuje, jak wielk膮 warto艣ci膮 jest jedno艣膰. Przy czym, je艣li w budowaniu naszej jedno艣ci mamy si臋 wzorowa膰 na jedno艣ci tr贸jjedynego Boga, to musimy pami臋ta膰, 偶e tak偶e On pozostaje w niej r贸偶norodny. Jedno艣膰 w wierze to jedno艣膰 w d膮偶eniu do Boga, jedno艣膰 w relacji, kt贸ra mo偶e si臋 r贸偶nie przejawia膰 w 偶yciu konkretnych chrze艣cijan czy na przyk艂ad ma艂偶e艅stw. Jedni stosuj膮 metody naturalne, drudzy 偶adnych, inni wreszcie stosuj膮 cho膰by antykoncepcj臋 hormonaln膮. I by膰 mo偶e za jaki艣 czas magisterium przyzna im racj臋. Bo historia pokazuje, 偶e magisterium w wielu momentach przyznawa艂o si臋 do b艂膮dzenia, co prawda po cichu, ale jednak.

Na przyk艂ad?

Dotyczy to na przyk艂ad interpretacji formu艂y, 偶e poza Ko艣cio艂em nie ma zbawienia. Podczas soboru florenckiego ustalono, 偶e pos艂usze艅stwo biskupowi rzymskiemu jest konieczne do zbawienia i cho膰by kto艣 przela艂 krew dla Chrystusa, a nie by艂 pos艂uszny papie偶owi, to zbawiony nie b臋dzie. Nietrudno zgadn膮膰, co by na to powiedzia艂 papie偶 Franciszek鈥

Widzimy, jak patrzy na wschodnich m臋czennik贸w, w艣r贸d nich cho膰by na Kopt贸w nieuznaj膮cych papieskiego prymatu…

Prawda? Mamy takie zdania i teraz b膮d藕 tu cz艂owieku m膮dry. Mo偶e i chcieliby艣my my艣le膰 w systemie, ale historia pokazuje, 偶e tego systemu po prostu nie ma, jest nieprawdziwy.

Zosta艅my jeszcze przy dogmatach. Gdzie w ich ramach teolog ma przestrze艅 do wolnego badania, do szukania nowych rozwi膮za艅 i mo偶liwo艣ci?

Wa偶na jest 艣wiadomo艣膰 tego, 偶e m贸wienie nie jest kresem. Cz臋sto odnosimy si臋 do wyznania wiary, m贸wi膮c, 偶e jest wsp贸lne. Je艣li chcemy wyzna膰 wiar臋 wsp贸lnie, to 偶eby nie by艂o kakofonii, trzeba dok艂adnie ustali膰, co powiemy. Gdy kto艣 upiera si臋, 偶e nie b臋dzie wyznawa艂 wsp贸lnie wiary, to pokazuje, 偶e nie zale偶y mu na tym, stawia si臋 po prostu poza wsp贸lnot膮. Nie znaczy to, 偶e wsp贸lne 鈥濩redo鈥 jest jedyne. Jeden z wybitniejszych polskich patrolog贸w, ojciec Henryk Pietras, pisa艂, 偶e do czas贸w soboru nicejskiego Ko艣ci贸艂 nie czu艂 potrzeby jednego, wsp贸lnego wyznania wiary. To, 偶e obecnie takie funkcjonuje, nie znaczy, 偶e nie mo偶na pr贸bowa膰 wyznawa膰 wiary inaczej. Nie jest te偶 tak, 偶e ta wsp贸lna formu艂a jest zamkni臋ta i ostateczna, bo 鈥 zn贸w 鈥 historia pokazuje, 偶e 鈥濩redo鈥 si臋 rozwija艂o. Ca艂y czas trzeba te偶 pami臋ta膰, 偶e wsp贸lne wyznanie wiary raczej ukierunkowuje na tajemnic臋, a nie j膮 opisuje, nie jest ostatecznym kresem, ale 藕r贸d艂em dalszych egzystencjalnych i r贸wnie偶 intelektualnych przyg贸d.

Bywa jednak tak, 偶e urz膮d nauczycielski uznaje, i偶 kt贸ry艣 teolog w swoich poszukiwaniach poszed艂 za daleko. Najg艂o艣niejsza taka sprawa po soborze dotyczy Hansa K眉nga. Jak to si臋 dzieje, 偶e teolog wykracza poza wsp贸lny g艂os Ko艣cio艂a, mimo wolno艣ci, o kt贸rej m贸wili艣my?

Przyczyn膮 takiego zachowania Kongregacji Nauki Wiary tak naprawd臋 jest troska o to, 偶eby pewne g艂osy nie zniszczy艂y wiary Ko艣cio艂a. Trzeba jednak pami臋ta膰, 偶e przedstawiciele urz臋du nauczycielskiego te偶 s膮 lud藕mi, maj膮 swoje ograniczenia. My艣l臋, 偶e na t臋 trosk臋 mog膮 si臋 czasem nak艂ada膰 osobiste problemy, l臋ki: o bezpiecze艅stwo, o w艂asn膮 pozycj臋. Warto jednak tak偶e zada膰 pytanie: czy za trosk臋 o wsp贸ln膮 wiar臋 s膮 odpowiedzialni tylko konkretni biskupi z Rzymu, czy te偶 mo偶e wszyscy po trochu? W XX wieku mieli艣my takich prorok贸w, kt贸rzy byli uciszani przez urz膮d nauczycielski, a potem si臋 okazywa艂o, 偶e jednak to oni mieli racj臋. Z czasem zostali zaproszeni do pracy przy drugim soborze watyka艅skim i dostali kapelusze kardynalskie.
Je艣li za艣 chodzi o teolog贸w balansuj膮cych na granicy ortodoksji: poniewa偶 B贸g jest mi艂osierny, to jakby艣my nie pob艂膮dzili, w gruncie rzeczy zawsze jest szansa powrotu ze z艂ej drogi. B贸g te偶 z ka偶dego z艂a mo偶e wyci膮gn膮膰 jakie艣 dobro. W Ksi臋dze M膮dro艣ci Syracha mo偶emy przeczyta膰: 鈥濧偶 do 艣mierci stawaj do zapas贸w o prawd臋, a Pan B贸g b臋dzie walczy艂 o ciebie鈥. To zdanie, kt贸re mocno przemawia do ka偶dego chrze艣cijanina, a szczeg贸lnie do teolog贸w. Poszukuj prawdy, walcz o ni膮 bez l臋ku, bo czego by艣 nie zrobi艂, nawet je艣li b臋dzie ci臋 krytykowa艂 urz膮d nauczycielski, Pan B贸g b臋dzie walczy艂 za ciebie. To daje poczucie wolno艣ci i ostatecznego bezpiecze艅stwa.

聽***

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij