Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Sendyka: Niech to miejsce m贸wi samo za siebie

Ten teren jest teraz ba艣niowo pi臋kny. Stanowi idealne miejsce do niedzielnych spacer贸w. To nieokie艂znana, dzika przyroda. Czysty ho艂d dla 偶ycia, triumf nad 艣mierci膮. Wiedza o tym, co kryje si臋 pod spodem, wywo艂uje r贸偶ne reakcje: od oboj臋tno艣ci, przez zdziwienie, po wstrz膮s.

fot.: Jason Francisco, Time in P艂asz贸w, 2013

fot.: Jason Francisco, Time in P艂asz贸w, 2013


Z dr hab. Rom膮 Sendyk膮 rozmawia Maria Czaputowicz.聽Wywiad聽pochodzi z聽35. numeru聽papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濩zyje s膮 dzieci?鈥.
MARIA CZAPUTOWICZ: Od kilku lat anga偶uje si臋 pani w projekty dotycz膮ce przestrzeni by艂ego obozu na terenie P艂aszowa. Czym jest to miejsce i jego historia?
DR HAB. ROMA SENDYKA:聽To, czym by艂 ob贸z, dzi艣 wiemy do艣膰 dok艂adnie. Znamy dokumenty, zeznania, daty. Zosta艂 za艂o偶ony jeszcze po to, 偶eby przenie艣膰 tam ostatnich zdolnych do pracy ludzi z getta krakowskiego po jego likwidacji. Pocz膮tkowo dzia艂a艂 jako ob贸z pracy przymusowej, dopiero w ostatnim roku, od stycznia 1944, by艂 obozem koncentracyjnym. R贸wnolegle istnia艂 w jego obr臋bie ob贸z pracy wychowawczej dla Polak贸w. Niedaleko za艣 Niemcy otworzyli w kamienio艂omie Liban osobny karny ob贸z pracy dla S艂u偶by Budowlanej (Baudienstu).
Dzi艣 to na pierwszy rzut oka jeden obszar 鈥 o podobnej strukturze geologicznej i przyrodniczej. Lecz ten dziki park kryje 艣lady po zespole miejsc skrajnej wojennej przemocy. Niejasna jest wi臋c jego topografia, nieczytelna jest skrywana tu pod ro艣linno艣ci膮 historia, nieprecyzyjna w ko艅cu jest nazwa, kt贸r膮 najcz臋艣ciej si臋 pos艂ugujemy. P艂asz贸w to teren wok贸艂 linii kolejowej, na p贸艂noc od obozu, a ob贸z faktycznie le偶y w obszarze administracyjnym Woli Duchackiej. Powinny艣my wi臋c m贸wi膰 o KL Plaszow. Natomiast faktycznie, praktyka j臋zykowa krakowian wytworzy艂a ju偶 taki skr贸t my艣lowy: co poniek膮d 艣wiadczy o wydobywaniu si臋 tego miejsca z niepami臋ci.
R贸偶ne 艣rodowiska, tak偶e artystyczne, powoli zaczynaj膮 przypomina膰 o historii P艂aszowa, zmienia膰 jego wizerunek i przestrze艅 wok贸艂.
Wok贸艂 P艂aszowa rzeczywi艣cie dzieje si臋 coraz wi臋cej, jakby zaczyna艂 dzia艂a膰 efekt kuli 艣nie偶nej. Analogiczne zjawisko mia艂o miejsce na warszawskim Muranowie, kt贸ry 鈥 odk膮d zacz膮艂 zwraca膰 uwag臋 naukowc贸w 鈥 zyska艂 wsparcie artyst贸w, pisarzy czy te偶 aktywist贸w, sta艂 si臋 miejscem znacz膮cym dla rozumienia przesz艂o艣ci Warszawy. P艂asz贸w 鈥 mam nadziej臋 鈥 zaczyna funkcjonowa膰 w podobny spos贸b. Co roku pojawiaj膮 si臋 kolejne projekty naukowe, popularyzuj膮ce, artystyczne: o pami臋膰 o tym terenie zacz臋艂o dba膰 Muzeum Historyczne. W艂a艣ciwie co roku od 2010 鈥 odk膮d obserwuj臋 wydarzenia wok贸艂 KL Plaszow 鈥 pojawiaj膮 si臋 coraz to nowe wypowiedzi artystyczne. W tym roku mo偶na by艂o zobaczy膰 projekt Diany Lelonek pokazywany w ramach Miesi膮ca Fotografii w Galerii Re MOCAK-u (鈥濴iban i P艂asz贸w 鈥 nowa archeologia鈥) i wystaw臋 鈥濸ozdrowienia z P艂aszowa鈥 Jasona Francisco, b臋d膮c膮 cz臋艣ci膮 alternatywnego dla Festiwalu Kultury 呕ydowskiej FESTIVALT-u.
Na czym polega艂y te projekty?
Diana Lelonek przeszuka艂a obszar poobozowy na krakowskich Krzemionkach 鈥 znalezione przedmioty fotografowa艂a lub wystawi艂a w gablotach. Obiekty od amonit贸w po 艂adowark臋 Apple鈥檃 wyznaczaj膮 szeroki horyzont czasowy, kt贸ry uzmys艂awia, jak kr贸tk膮 wyrw膮 w tym d艂ugim trwaniu by艂 czas Zag艂ady. Obiekty zgromadzone na wystawie 鈥 nieokre艣lonego pochodzenia, czasem trudne do nazwania 鈥 nie艂atwo zrozumie膰. Na wp贸艂 poddane rozk艂adowi, poro艣ni臋te przez ple艣艅 i mchy, s膮 hybrydami: z艂o偶onymi organizmami p贸艂 偶ywymi-p贸艂 martwymi, kumuluj膮 w sobie r贸偶ne funkcje, nie daj膮c pewno艣ci, czy mamy do czynienia z zabytkiem, czy 艣mieciem. Lelonek uwypukli艂a podstawowy k艂opot poznawczy odwiedzaj膮cego takie zapomniane miejsca po przemocy, jak to po KL Plaszow: co jest tu historyczne? Czemu si臋 przygl膮da膰 z uwag膮? Ile jeszcze krok贸w mo偶na zrobi膰 jako turysta? Czy rzeczy obecne w tym obszarze s膮 jego 艣wiadkami? Czy co艣 komunikuj膮? Czy 鈥 gdy zostaj膮 zasiedlone przez organizmy 偶ywe 鈥 przekszta艂caj膮 si臋 w, jak to uj臋艂a artystka, 鈥炁紋we rzeczy鈥, pokrewne w jaki艣 wi臋c spos贸b 鈥炁紋wym ludziom鈥, kt贸rych historia tu si臋 w艂a艣nie ko艅czy艂a?
Francisco fotografuje ob贸z od 2011 roku, dokumentuj膮c jego 鈥炁紋cie po 偶yciu鈥 鈥 obserwuje procesy, kt贸rym miejsce-po-obozie podlega, i praktyki, kt贸re tu s膮 wykonywane. Innymi s艂owy przedstawia codzienno艣膰 tego miejsca: na jego zdj臋ciach ludzie spaceruj膮, bawi膮 si臋, odpoczywaj膮, medytuj膮, zwiedzaj膮. To r贸wnie偶 projekt badawczy: fotograf prowadzi wywiady, badania, buduje statystki. Francisco chce zrozumie膰 wsp贸艂czesny stosunek do przesz艂ej 艣mierci. Lelonek to fotograficzna archeologia; Francisco 鈥 antropologia P艂aszowa.
A jaka jest pani rola w tych dzia艂aniach?
Opr贸cz tego, 偶e analizuj臋 P艂asz贸w teoretycznie, jako szczeg贸ln膮 przestrze艅, to pr贸buj臋 zrozumie膰, jak jest pami臋tany. Zajmuj膮 mnie dzia艂ania krakowian, nie tylko samo miejsce. Bardzo ch臋tnie pracuj臋 z artystami, poniewa偶 jestem przekonana, 偶e cz臋sto niezwykle trafnie diagnozuj膮 problemy 鈥 dla kt贸rych jeszcze nie znaleziono odpowiedniego j臋zyka 鈥 by mog艂y sta膰 si臋 przedmiotem wsp贸lnej rozmowy. To idzie w parze z obecnym trendem w humanistyce, kt贸ry mo偶na okre艣li膰 terminem art-based research. Chodzi o za艂o偶enie, 偶e sztuka mo偶e sta膰 si臋 narz臋dziem badawczym. Poza tym, 偶e pisuj臋 o P艂aszowie naukowo z r贸偶nych perspektyw badawczych, wraz ze studentami organizuj臋 r贸wnie偶 akcje skierowane do szerszej spo艂eczno艣ci.
Dlaczego dbacie o pami臋膰 tego miejsca?
W艂a艣nie 鈥 dlaczego, skoro to tylko jeden z bardzo wielu oboz贸w? Wed艂ug szacunk贸w Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie takich miejsc 鈥瀙o getcie鈥 czy 鈥瀙o obozie鈥 jest w Europie 42聽500. To olbrzymia liczba i w tym kontek艣cie KL Plaszow jest tylko jednym z wielu obiekt贸w. Wszystkie one s膮 reprezentowane przez Auschwitz-Birkenau 鈥 miejsce pami臋ci i muzeum, kt贸re z wiadomych przyczyn ma najpe艂niejsze 艣rodki do przekazywania dzi艣 opowie艣ci o ludob贸jstwie. To jest ten ob贸z, kt贸ry kumuluje znaczenie wszystkich oboz贸w za艂o偶onych przez narodowy socjalizm i jako jedyny figuruje na li艣cie dziedzictwa UNESCO. Mo偶na powiedzie膰, 偶e si艂a oddzia艂ywania tego miejsca ma konsekwencje dla innych mu pokrewnych obiekt贸w 鈥 b臋d膮 ju偶 tylko 鈥瀙o艣ledniejszym, gorszym przyk艂adem鈥 absolutnego okrucie艅stwa Auschwitz-Birkenau. Inne miejsca, zw艂aszcza takie, kt贸re znajduj膮 si臋 niedaleko, w jego kontek艣cie staj膮 si臋 poniek膮d niewidoczne.
Zdj臋cia archiwalne KL Plaszow wykonane w latach 1943鈭1944

Zdj臋cia archiwalne KL Plaszow wykonane w latach 1943鈭1944


 
Zdj臋cia archiwalne KL Plaszow wykonane w latach 1943鈭1944

Zdj臋cia archiwalne KL Plaszow wykonane w latach 1943鈭1944


A jednak rozmawiamy o P艂aszowie, a nie o Auschwitz. Zatem i on jest jako艣 pami臋tany?
Okaza艂o si臋, 偶e wra偶liwo艣膰 wobec tego tematu zmieni艂a si臋 od lat 90. 鈥 z r贸偶nych powod贸w, takich jak otwarcie na Zach贸d, przyjazdy ocala艂ych, presja turyst贸w i instytucji 鈥 偶eby wymieni膰 tylko najbardziej oczywiste przyczyny. Zmiana okaza艂a si臋 na tyle du偶a, 偶e dzi艣 upami臋tnione zosta艂y w艂a艣ciwie wszystkie obozy 艣mierci (czyli, poza Auschwitz i Majdankiem, tak偶e Che艂mno, Be艂偶ec, wkr贸tce nowe projekty b臋d膮 zrealizowane dla Sobiboru i Treblinki).
Nadal i w dodatku bardzo powoli kalibrujemy wra偶liwo艣膰 wobec oboz贸w, w kt贸rych 鈥瀙rzemys艂 艣mierci鈥 nie opiera艂 si臋 na komorach gazowych, ale na pracy przymusowej. Nasz aparat sensoryczny jest jednak coraz wra偶liwszy i okazuje si臋, 偶e miejsca po innych obozach te偶 staj膮 si臋 istotne. Ich 鈥瀢a偶no艣膰鈥 ma zazwyczaj charakter bardziej lokalny, ale to akurat nie wydaje mi si臋 wad膮 鈥 wr臋cz przeciwnie. Wiele miast mia艂o w swoim obszarze ob贸z pracy albo ob贸z koncentracyjny i najcz臋艣ciej trafiali do niego ludzie z okolicznych miejscowo艣ci. Gdyby sprawdzi膰, sk膮d przybyli wi臋藕niowie do KL Plaszow, to w艂a艣ciwie wszyscy byli z okolicy 鈥 z Waksmundu, z Tarnowa, z D臋bicy. Dopiero latem 1944 trafi艂y tu W臋gierki, czekaj膮ce na transport do Birkenau. Lokalno艣膰 tego obozu daje szans臋 na zupe艂nie inn膮 opowie艣膰 ni偶 ta wielonarodowa, niemal globalna, opowie艣膰 o KL Auschwitz. To miejsce, w kt贸rym sko艅czy艂a si臋 wielosetletnia historia Krakowa 鈥 po KL Plaszow nad Wis艂膮 powstaje inne miasto. Krak贸w ju偶 nigdy nie b臋dzie taki sam, poniewa偶 nieomal 膰wier膰 jego ludno艣ci zgin臋艂a w wyniku eksterminacji getta.
Czy to w艂a艣nie wag臋 tego miejsca dla spo艂eczno艣ci lokalnej pr贸buje pani uwypukli膰 w swoich badaniach?
Ktokolwiek cho膰 przez moment zajmowa艂 si臋 sprawami drugowojennego ludob贸jstwa, natychmiast zauwa偶a, 偶e Zag艂ada w powszechnym rozumieniu oznacza w艂a艣ciwie tylko Auschwitz. To wynik uproszcze艅 dawnej propagandy i edukacji po 1945 roku (je艣li my艣le膰 z perspektywy wewn臋trznej) i globalnej kultury (to perspektywa zewn臋trzna). Tymczasem Zag艂ada dokonywa艂a si臋 w r贸偶nych miejscach: w gettach, aresztach 艣ledczych, obozach pracy, podczas marsz贸w do obiekt贸w przemys艂owych, w kt贸rych pracowali wi臋藕niowie, podczas transport贸w do oboz贸w, marsz贸w 艣mierci, podczas rozstrzela艅, w trakcie tak zwanej trzeciej fazy Holokaustu, gdy wy艂apywano osoby ukrywaj膮ce si臋 w le艣nych i miejskich kryj贸wkach.
Ludziom bardzo trudno jest powi膮za膰 Zag艂ad臋 z czym艣, co maj膮 przed oczami. Z placem, na kt贸rym rozstrzeliwano ofiary. Z ziele艅cem, pod kt贸rym le偶膮 zagrzebane, ale niepochowane cia艂a. Z budynkiem, w kt贸rym aresztowano ukrywaj膮cych si臋. Co wci膮偶 mnie zaskakuje 鈥 jest to niezwykle trudne zw艂aszcza dla Polak贸w, kt贸rzy widzieli najd艂u偶ej, najwi臋cej, najdok艂adniej.
A jednak temat powstania w getcie czy og贸lnie getta warszawskiego jest autonomicznym zagadnieniem, niezale偶nym od opowie艣ci o Auschwitz.
Tak, oczywi艣cie, getta w Warszawie czy w 艁odzi by艂y w stanie si臋 wyemancypowa膰 jako 鈥瀦adanie do pami臋tania鈥. Getto krakowskie jest na dobrej drodze, 偶eby te偶 by艂o rozpoznawalne, cho膰 my艣l臋, 偶e nadal bardziej aktywni s膮 w tej sprawie przyjezdni ni偶 mieszka艅cy Krakowa. Oczywi艣cie, miejsca wojennej przemocy to zazwyczaj po prostu rekwirowane w czasie wojny budynki, kt贸re po jej zako艅czeniu wr贸ci艂y do swoich w艂a艣cicieli. Trudno si臋 dziwi膰, bo trudno wymaga膰 鈥瀢ykluczenia z u偶ytku鈥 tych licznych lokalizacji. Chcia艂abym jednak 偶y膰 w spo艂ecze艅stwie, kt贸re w tych miejscach wykonuje przynajmniej minimalny gest 艣wiadcz膮cy o uznaniu ich za wa偶ne; niech by艂by to cho膰by najmniejszy obiekt informuj膮cy, co tu si臋 wydarzy艂o. Pomijanie skandaliczno艣ci tego wydarzenia (wszystko jedno czy z powodu wyparcia, traumy, czy rasizmu) czyni je zwyk艂ym. Czy chcieliby艣my 偶y膰 we wsp贸lnocie, kt贸ra ludob贸jstwo uznaje za co艣, co mie艣ci si臋 w jej porz膮dku?
fot.: Jason Francisco, Time in P艂asz贸w, 2013

fot.: Jason Francisco, Time in P艂asz贸w, 2013


Co zmieni taki gest?
Brak informacji powoduje pewien rodzaj st臋pienia wra偶liwo艣ci na 艂amanie praw cz艂owieka. Oboj臋tno艣膰 wobec prawa ludzi do 偶ycia ma swoje bardzo d艂ugotrwa艂e i zgubne skutki. A poniewa偶 w miejscach, o kt贸rych m贸wi臋, ko艅czy艂a si臋 historia Rabek, D臋bic czy Andrychow贸w, to warto, by 艣wiadome swojej historii spo艂eczno艣ci nie tylko wiedzia艂y o swej przesz艂o艣ci, ale te偶 zastanawia艂y si臋 nad tym, jak to mo偶liwe, 偶e dawne i osiad艂e wsp贸lnoty mog艂y zosta膰 zniszczone w ci膮gu kilku miesi臋cy.
Z drugiej strony pojawia si臋 pytanie o to, jak w obliczu takiej ilo艣ci miejsc po Zag艂adzie dba膰 o t臋 przesz艂o艣膰. Pada ono r贸wnie偶 cz臋sto w debatach. Internauta w jednym z komentarzy pod artyku艂em o P艂aszowie napisa艂: 鈥濼o co, mamy ju偶 nigdy do niczego poza paleniem zniczy nie u偶ywa膰 tych wszystkich miejsc w Polsce, gdzie Niemcy urz膮dzali swoje zbrodnie? To by znaczy艂o, 偶e oni wygrali, bo jeszcze do teraz nam m贸wi膮, 偶e nasza ziemia ma by膰 ju偶 tylko cmentarzem鈥.
Spotykam si臋 z pytaniami, czy 鈥瀙ami臋tanie o wszystkim鈥 to nie utopia lub nadgorliwa przesada. Niestety, jeste艣my krajem usianym grobami wojennymi. Po drugiej wojnie 艣wiatowej zosta艂o na naszych ziemiach sze艣膰set tysi臋cy cia艂 zabitych Rosjan (o ile da si臋 szacowa膰 te liczb臋), oko艂o p贸艂 miliona Niemc贸w. Na terenach dzisiejszej Polski ulokowane zosta艂y wszystkie obozy 艣mierci, w kt贸rych zgin臋艂o oko艂o dwa i p贸艂 miliona 呕yd贸w. Niemcy przenosz膮 swoich znalezionych 偶o艂nierzy na osiemna艣cie cmentarzy wyznaczonych w Polsce. Polacy przenosz膮 zmar艂ych Polak贸w pochodzenia nie偶ydowskiego na cmentarze parafialne albo wojskowe. Do dzi艣 ekshumuj膮 i relokuj膮 zmar艂ych tak偶e Rosjanie. 呕ydzi ustanawiaj膮 groby, z tym 偶e nie przenosz膮 zmar艂ych. Co mamy z tym nadmiarem cmentarnym zrobi膰? A co chcieliby艣my, by dzia艂o si臋 z polskimi ofiarami na Wo艂yniu?
Je偶eli kto艣 przekonuje, 偶e w Polsce miejsc tego rodzaju jest zbyt wiele, to musi pogodzi膰 si臋 z faktem, 偶e ich nadmierna obecno艣膰 jest pochodn膮 naszej historii. W艂osi mogliby twierdzi膰, 偶e maj膮 zbyt du偶o zabytk贸w z ery klasycznej i 偶ycz膮 sobie, 偶eby ca艂a Europa sk艂ada艂a si臋 na renowacj臋 i utrzymywanie tego zasobu, bo w ko艅cu dbaj膮 o dziedzictwo ca艂ego kontynentu. My te偶 dbamy o dziedzictwo kontynentu, dostajemy wsparcie z r贸偶nych 藕r贸de艂 (tak偶e 鈥 trzeba i to powiedzie膰 na g艂os 鈥 z powodu rozwoju 鈥瀟urystyki zag艂adowej鈥) na to, 偶eby te miejsca pami臋ci utrzymywa膰. Istniej膮 procedury porz膮dkowania, prace ekshumacyjne po drugiej wojnie 艣wiatowej s膮 w艂a艣ciwie realizowane ca艂y czas, istniej膮 powo艂ane do tego instytucje, s膮 ustawy, teoretycznie 鈥 wiadomo, co robi膰.
Diana Lelonek, 鈥瀂asilacz Apple鈥, z cyklu 鈥濴iban i P艂asz贸w 鈥 nowa archeologia鈥, 2017, fotografia obiektu znalezionego, 漏 D. Lelonek

Diana Lelonek, 鈥瀂asilacz Apple鈥, z cyklu 鈥濴iban i P艂asz贸w 鈥 nowa archeologia鈥, 2017, fotografia obiektu znalezionego, 漏 D. Lelonek


O czym zatem mog膮 艣wiadczy膰 te cz臋sto pojawiaj膮ce si臋 w dyskusjach g艂osy?
My艣l臋, 偶e takie pytania s膮 zazwyczaj podszyte 艂atwo czyteln膮 niech臋ci膮, pytanie tylko 鈥 co jest jej przyczyn膮? Czy chodzi o strach przed 艣mierci膮 w og贸le, czy o nadal i z r贸偶nych powod贸w niewygodn膮 kwesti臋 skali obecno艣ci 偶ydowskiej w dawnej Polsce? Proponowany implicite w tych interwencjach rodzaj odwracania si臋 plecami od problemu go niestety nie rozwi膮zuje. Problem wr贸s艂 g艂臋boko w ziemi臋 (to bardzo stabilna lokalizacja), wi臋c nie zniknie tylko dlatego, 偶e przestaniemy o nim m贸wi膰. S膮dz臋, 偶e konieczne jest, by si臋 z nim krok po kroku pr贸bowa膰 upora膰: i decyzje, jak w praktyce to zrobi膰, nale偶膮 do tych spo艂eczno艣ci, kt贸re 偶yj膮 obok owych 鈥瀗ie-swoich umar艂ych鈥, oraz tych, kt贸re si臋 z ofiarami identyfikuj膮 (z powod贸w etnicznych, religijnych, czy 鈥 najog贸lniej 鈥 moralnych). To oznacza spotkania, negocjacje, d艂ugotrwa艂e procesy uzgodnie艅. Ludob贸jstwo zostawia 鈥瀌艂ugi cie艅鈥 鈥 pisa艂 jeden z wybitnych badaczy problemu. Nam, kt贸rzy mieszkaj膮 w tym kraju, przysz艂o 偶y膰 w tym cieniu i mo偶emy oczywi艣cie zaciska膰 oczy, by go nie zauwa偶a膰, lepiej jednak odpowiada膰 na t臋 rzeczywisto艣膰.
Wydaje mi si臋 wa偶ne zrozumienie, co takiego si臋 z nami i u nas sta艂o, 偶e pomi臋dzy dzisiejsz膮 wiedz膮 o ludob贸jstwie, a t膮, kt贸r膮 musieli mie膰 nasi przodkowie dwa, trzy pokolenia wstecz, istnieje tak olbrzymia wyrwa. Nie jest ona oboj臋tna, jak s膮dz臋, dla tego, kim jeste艣my dzisiaj. Pami臋膰, jak m贸wi Michael Rothberg, badacz zajmuj膮cy si臋 skomplikowaniem przep艂yw贸w pami臋ciowych, cho膰 nie wprost, ma jednak silny zwi膮zek z to偶samo艣ci膮. To, kim stali艣my si臋 w czasie wojny, nadal ma wp艂yw na kszta艂t polskiego spo艂ecze艅stwa. Innymi s艂owy 鈥 albo zrozumiemy t臋 bia艂膮 plam臋, albo b臋dziemy oszukiwa膰 si臋 w kwestii tego, kim jeste艣my.
Jak wygl膮da cie艅 rzucany przez KL Plaszow? Jak dzi艣 to miejsce-po-obozie przypomina o swojej historii?
W tej chwili teren po KL Plaszow jest poro艣ni臋ty zieleni膮. Zdj臋cia lotnicze z czas贸w wojny pokazuj膮 natomiast wyczyszczon膮 do bia艂o艣ci ko艣膰 ziemi. Budynki zosta艂y zdemontowane przez Niemc贸w. To, co pozosta艂o, zaj臋艂y wojska radzieckie, z kolei po wycofaniu Rosjan znikn臋艂y ostatnie resztki 鈥 zapewne wykorzystali je krakowianie. Pusty teren mia艂 kwalifikacje terenu wojskowego, nie zosta艂 wi臋c zabudowany 鈥 z wyj膮tkiem cz臋艣ci p贸艂nocnej, zaj臋tej w latach 80. na budow臋 osiedla mieszkaniowego. W latach 90. wolny teren zacz膮艂 intensywnie zarasta膰. Przyroda potrzebowa艂a czasu, 偶eby si臋 wzmocni膰 na tym zupe艂nie wyja艂owionym gruncie, i w pewnym momencie zacz臋艂a si臋 rozrasta膰 w lawinowym tempie. Po 2010 roku miasto zacz臋艂o prace porz膮dkowe, wycinanie krzewinek, teren zacz膮艂 si臋 robi膰 bardziej czytelny, wida膰 teraz zarysy taras贸w, na kt贸rych by艂y postawione baraki. Od wiosny tego roku prowadzone s膮 badania archeologiczne, nieinwazyjne, czyli polegaj膮ce na zdj臋ciu murawy. Ta minimalna akcja wystarcza, 偶eby 鈥瀢ysz艂y spod ziemi鈥 drobiazgi: 艂y偶ki, pogi臋te gwo藕dzie, przerdzewia艂e 艂uski po nabojach, rozbite naczynia 鈥 ten konkretny j臋zyk 鈥瀠bogich przedmiot贸w鈥 m贸wi dzi艣 mo偶e z najwi臋ksz膮 si艂膮 o przesz艂o艣ci.
Diana Lelonek, 鈥濵a艂偶 z okresu kredy鈥, z cyklu 鈥濴iban i P艂asz贸w 鈥 nowa archeologia鈥, 2017, fotografia obiektu znalezionego, 漏 D. Lelonek

Diana Lelonek, 鈥濵a艂偶 z okresu kredy鈥, z cyklu 鈥濴iban i P艂asz贸w 鈥 nowa archeologia鈥, 2017, fotografia obiektu znalezionego, 漏 D. Lelonek


Jaki jest stosunek mieszka艅c贸w Krakowa do tego miejsca?
Je偶eli pr贸bowa膰 narysowa膰 lini臋 pomi臋dzy rynkiem a Apelplatzem, to oka偶e si臋, 偶e Wis艂a jest dok艂adnie po艣rodku. Oba tereny, czyli Stare Miasto i P艂asz贸w, maj膮 te偶 do艣膰 podobn膮 wielko艣膰, wi臋c w pewien przedziwny spos贸b koresponduj膮 ze sob膮. A jednak przeci臋tny krakowianin przeje偶d偶a ko艂o by艂ego obozu, nie maj膮c 艣wiadomo艣ci, co w艂a艣nie mija, bo teren po KL Plaszow jest po艂o偶ony w niecce i dodatkowo otoczony z trzech stron ulicami szybkiego ruchu. Uwag臋 mo偶e przyku膰 oczywi艣cie pomnik autorstwa Witolda C臋ckiewicza, postawiony w 1964 roku. To monumentalne przedstawienie pi臋ciu pochylonych postaci z zaci艣ni臋tymi pi臋艣ciami trudno od razu powi膮za膰 z przes艂aniem martyrologicznym: estetyka mo偶e wzbudzi膰 skojarzenia na przyk艂ad z pomnikiem czynu robotniczego.
Ten teren jest teraz ba艣niowo pi臋kny. Stanowi idealne miejsce do niedzielnych spacer贸w. To nieokie艂znana, dzika, witalna przyroda. Czysty ho艂d dla 偶ycia, triumf nad 艣mierci膮. Wiedza o tym, co kryje si臋 pod spodem, wywo艂uje r贸偶ne reakcje: od oboj臋tno艣ci, przez zdziwienie, po wstrz膮s.
Reakcje emocjonalne?
Tak, pojawia si臋 pewien rodzaj nadmierno艣ci afekt贸w. Zdarzaj膮 si臋 komentarze, 偶e jest co艣 niepokoj膮cego w tej przestrzeni. Oczywi艣cie, mo偶e to by膰 efekt samoekscytacji w sytuacji, w kt贸rej wiemy, co si臋 tu wydarzy艂o, a kontrast wiedzy z estetyk膮 miejsca wywo艂uje dysonans, kt贸ry staramy si臋 jako艣 przepracowa膰. Badacze tak zwanej 鈥瀖rocznej turystyki鈥 dowodz膮, 偶e wzrost zainteresowania 鈥瀙onurymi atrakcjami鈥 turystycznymi (takimi jak lochy, kazamaty i izby tortur) jest tendencj膮 charakterystyczn膮 dla spo艂ecze艅stwa zachodniego. Problemem dla opiekun贸w miejsc, o kt贸rych rozmawiamy, jest zaproponowanie odwiedzaj膮cym takiego scenariusza przej艣cia, 偶eby mogli co艣 zrobi膰 ze swoim 鈥瀙oczuciem dysonansu鈥 w znacz膮cy spos贸b, bez ucieczki w rozmaite zast臋pcze pragnienia, niebezpiecznie zbli偶aj膮ce si臋 do rozrywki.
Jak inaczej rozumie膰 te miejsca?
Mogliby艣my rozmawia膰 oczywi艣cie w trybie metafizycznym, ale zosta艅my przy biologii. Istniej膮 teorie, 偶e teren potrafi pami臋ta膰. Szcz膮tki ludzkie maj膮 pewien sk艂ad chemiczny, kt贸ry po ich rozk艂adzie wp艂ywa na sk艂ad chemiczny gleby czy ro艣lin. Mo偶na w zwi膮zku z tym empirycznie dowodzi膰, 偶e 艣rodowisko zmienia si臋 pod wp艂ywem wydarze艅 historycznych.
To, 偶e cz艂owiek oddzia艂uje na 艣rodowisko naturalne, w kt贸rym 偶yje, to podstawowa teza znanej ju偶 szerzej teorii antropocenu i powi膮zanej z ni膮 historii 艣rodowiskowej. Natomiast w obszarze studi贸w ekologicznych m贸wi si臋 o tak zwanych krajobrazach strachu. Zwierz臋ta przebywaj膮ce w obszarze, w kt贸rym dzia艂a艂 drapie偶nik, potrafi膮 uczy膰 swoje m艂ode stopnia niebezpiecze艅stwa danego terenu 鈥 nawet je偶eli drapie偶nik zniknie, kolejne pokolenia b臋d膮 przekazywa膰 sobie nawzajem t臋 map臋 strachu. By膰 mo偶e my te偶, na tyle, na ile jeste艣my zwierz臋tami, dziedziczymy pewien rodzaj niepokoju wobec przesz艂ej, bardzo zadawnionej przemocy. Mo偶na to t艂umaczy膰 na r贸偶ne sposoby: psychologiczne, biochemiczne, behawioralne czy metafizyczne, ale niew膮tpliwie wi膮偶emy 鈥瀗iebezpieczne miejsce鈥 z nadmiarem afektywnym. Ludzie nie chc膮 chodzi膰 w takie okolice, boj膮 si臋 pewnych miejsc, pr贸buj膮 albo neutralizowa膰, buduj膮c w 鈥瀦艂ym miejscu鈥 parking, albo przeciwnie 鈥 amplifikowa膰 strach, powtarzaj膮c opowie艣ci o duchach czy historie o 鈥瀗iesamowitym鈥. Czasem zreszt膮 obie strategie wyst臋puj膮 jednocze艣nie.
Czy tak te偶 reaguj膮 ludzie na przestrze艅 by艂ego KL Plaszow? Jak si臋 w niej zachowuj膮?
Niekt贸rzy staraj膮 si臋 oczywi艣cie nie pami臋ta膰 o obozie, niekt贸rzy rzeczywi艣cie o nim nie wiedz膮, inni przychodz膮 z pe艂n膮 艣wiadomo艣ci膮. Kontrast 偶ycia i 艣mierci, o kt贸rym ju偶 m贸wi艂y艣my, jest odbierany w przer贸偶ny spos贸b. Z naszych bada艅 i bada艅 Francisco wynika, 偶e 3/4 tych, kt贸rych mo偶na spotka膰 na tym terenie, mieszka w okolicy i odwiedza teren by艂ego obozu bardzo cz臋sto. S膮 to mieszka艅cy, kt贸rzy po prostu potrzebuj膮 teren贸w zielonych, przechodz膮 tamt臋dy, 偶eby skr贸ci膰 sobie drog臋, albo po prostu wyprowadzaj膮 psa czy id膮 z dzie膰mi na spacer. Z drugiej strony 鈥 coraz wi臋cej jest odwiedzaj膮cych, kt贸rzy trafiaj膮 tu ze 艣wiadomo艣ci膮 historii miejsca.
Czyli P艂asz贸w si臋 zmienia. Jakie najwi臋ksze wyzwania stoj膮 przed tym miejscem?
Najpilniejsz膮 potrzeb膮 jest stopniowe zmienianie tego, jak jest ono odbierane. Je艣li ma tu powsta膰 muzeum, trzeba przyzwyczaja膰 dotychczasowych u偶ytkownik贸w do nowej narracji, do tego, 偶e jest to jednak teren po obozie koncentracyjnym. I 偶e w przysz艂o艣ci, pr臋dzej czy p贸藕niej, stanie si臋 przestrzeni膮 w taki czy inny spos贸b wyodr臋bnion膮 jako 鈥瀞zczeg贸lna鈥. W wi臋kszym lub mniejszym stopniu otwart膮, ale protok贸艂 przej艣cia b臋dzie inny, pojawi si臋 zapewne te偶 inna, bardziej zr贸偶nicowana publiczno艣膰. Ten proces b臋dzie d艂ugotrwa艂y, przyzwyczajenie krakowian, kt贸rzy od ponad siedemdziesi臋ciu lat u偶ywaj膮 tej okolicy na sw贸j spos贸b, zajmie troch臋 czasu.
Jakie kroki podejmujecie, 偶eby to osi膮gn膮膰?
Zesp贸艂 Kolektywu Kuratorskiego, spontanicznie stworzona grupa student贸w i doktorant贸w, kt贸ra zaj臋艂a si臋 P艂aszowem, mi臋dzy innymi prowadz膮c projekt 鈥濷znacz P艂asz贸w鈥, wsp贸艂pracuje z Muzeum Historycznym Miasta Krakowa. Przygotowali艣my w tym roku wsp贸lnie projekt wielkoformatowych tablic, obiekt贸w tymczasowych, kt贸re stan膮 w istotnych miejscach KL Plaszow. Ich zasadnicz膮 funkcj臋 mo偶na by okre艣li膰 jako 鈥瀝ekalibrowanie wzroku鈥. Na plakatach pojawi膮 si臋 fragmenty z zezna艅 os贸b, kt贸re prze偶y艂y, ich nazwiska i informacje, w jakim miejscu si臋 znajdujemy. T艂em b臋d膮 historyczne zdj臋cia z czas贸w dzia艂ania obozu. W tej chwili mamy w pami臋ci wizualnej wspania艂e kadry bujnego parku i co艣 musi si臋 wydarzy膰, by przebi膰 si臋 przez t臋 warstw臋 i dotrze膰 w wyobra藕ni do stanu z lat 40. Niestety, je艣li chodzi o dokumenty fotograficzne, mamy do dyspozycji tylko te stworzone przez sprawc贸w. W艂a艣ciwie wszystkie zdj臋cia pokazuj膮 ob贸z w spos贸b, jakby kto艣 chcia艂 ilustrowa膰 raport na temat funkcjonowania przedsi臋biorstwa przemys艂owego. Zesp贸艂, kt贸ry pracowa艂 nad tym projektem, stwierdzi艂, 偶e nie mo偶na tych zdj臋膰 wystawi膰 na terenie obozu bez 偶adnej interwencji z naszej strony: by艂oby to swego rodzaju zmuszanie terenu do ponownego poddania si臋 wzrokowi sprawcy. Z drugiej strony, nie mo偶na sugerowa膰 dzisiejszemu odbiorcy, 偶e patrzy z punktu widzenia kogo艣, kto jest ofiar膮: to r贸wnie偶 by艂by gest w膮tpliwy etycznie.
Znale藕li艣cie jakie艣 wyj艣cie z tej sytuacji?
Po d艂ugich dyskusjach stan臋艂o na tym, 偶e spr贸bujemy wydoby膰 z tych zdj臋膰 ludzi, kt贸rych tam prawie nie wida膰 鈥 s膮 to g艂贸wnie panoramiczne zdj臋cia gospodarcze. 呕eby to osi膮gn膮膰, pr贸bowali艣my r贸偶nych technik i okaza艂o si臋, 偶e tylko rozr贸偶nienie kolor贸w dzia艂a w spos贸b jasny dla widz贸w i tylko archiwalne kolory, czyli szary i sepiowy, s膮 akceptowane. W tej chwili postaci s膮 wyr贸偶nione sepi膮, a t艂o jest szare. Ciekawa dyskusja dotyczy艂a postaci Niemc贸w, kt贸rzy te偶 s膮 na zdj臋ciach. Musieli艣my przedyskutowa膰, czy sprawc贸w prezentujemy tak jak wi臋藕ni贸w. Stan臋艂o na tym, 偶e ca艂y 鈥瀕udzki plan鈥 obozu wydobyty jest z t艂a jednym gestem kolorystycznym. To oczywi艣cie otwiera wiele mo偶liwo艣ci interpretacyjnych. Nie wszystkie b臋d膮 zapewne 艂atwe. Jednak sam gest wyszukiwania ludzi w tych zdj臋ciach, kt贸rzy czasem s膮 po prostu drobnym punktem gdzie艣 na ostatnim planie, by艂 performatywnym gestem upami臋tniania, swoistym 鈥瀞tawianiem pomnika鈥. To by艂a czynno艣膰 nieomal metafizyczna 鈥 jak okre艣li艂a to pracuj膮ca z nami artystka 鈥 zbli偶ania si臋 do ludzkiego losu w tamtym 艣wiecie. Ten gest okaza艂 si臋 najwa偶niejszym elementem projektu dla nas 鈥 uczestnik贸w. Zobaczymy, co o nim b臋d膮 s膮dzi膰 widzowie, gdy tablice stan膮 w przestrzeni obozu.
Dyskusje o przysz艂o艣ci miejsca po obozie tocz膮 si臋 te偶 ju偶 na szczeblu miejskim. Jakie sta艂e upami臋tnienia planowane s膮 na terenie P艂aszowa?
Cz臋艣膰 tego terenu, czterdzie艣ci hektar贸w, zosta艂a obj臋ta ochron膮 konserwatorsk膮 i oddana w styczniu tego roku pod opiek臋 Muzeum Historycznemu Miasta Krakowa. Jego pracownicy przygotowuj膮 scenariusz i plany zbudowania tam muzeum, zadbania o teren i o odpowiedni膮 informacj臋. Mam nadziej臋, 偶e w przysz艂o艣ci uda si臋 zbudowa膰 wyj膮tkowy park pami臋ci dla tego terenu.
Jak wygl膮da艂oby idealne muzeum dla KL Plaszow?
Trudno m贸wi膰 o idealnym projekcie: to miejsce pr贸bowano upami臋tni膰 wiele razy, pomys艂y by艂y r贸偶ne. Najcz臋艣ciej powtarzane propozycje 艂膮czy idea minimalnej interwencji: niech miejsce m贸wi samo za siebie. To teren, gdzie z艂o偶ono oko艂o pi臋ciu tysi臋cy cia艂. Ofiarami byli ludzie przywo偶eni na egzekucje, zabici na terenie Krakowa, ofiary likwidacji getta, w ko艅cu ci, kt贸rzy zgin臋li na terenie obozu. Je艣li mamy trudno艣膰 z wyobra偶eniem sobie wagi tego miejsca, mo偶e przyda si臋 por贸wnanie do Ground Zero: to miejsca spokrewnione przez koncentracj臋 cierpienia i 艣mierci w mie艣cie. Mieszkaj膮c w Krakowie, odwiedzaj膮c Krak贸w, nie mo偶emy udawa膰, 偶e nie jeste艣my cz臋艣ci膮 tej historii. Jeste艣my.
***
Wi臋cej o projekcie Oznacz P艂asz贸w i historii tego miejsca znale藕膰 mo偶na na stronie www.oznaczplaszow.com.
 
***
dr hab. Roma Sendyka pracuje w Katedrze Antropologii Literatury i Bada艅 Kulturowych WP UJ, prowadzi O艣rodek Bada艅 nad Kulturami Pami臋ci. Zajmuje si臋 teoriami bada艅 literackich i kulturowych, w tym zw艂aszcza badaniami nad kultur膮 wizualn膮 i kulturami pami臋ci.
***

Pozosta艂e teksty z聽bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰聽tutaj.

***

Polecamy tak偶e:

Halina Birenbaum: Trzeba opowiada膰

Us艂ysze膰 Ich imiona

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij