Internetowy magazyn katolewicy spo┼éecznej. Piszemy o ┼Ťwiecie, czerpi─ůc inspiracje z nauki spo┼éecznej Ko┼Ťcio┼éa

Sen sprawiedliwego

Zd─ů┼╝yli┼Ťmy przyzwyczai─ç si─Ö do faktu, ┼╝e przydatno┼Ť─ç zak┼éad├│w penitencjarnych w zwalczaniu przyczyn przest─Öpczo┼Ťci jest znikoma. Mimo to ÔÇô co i rusz wynosimy do w┼éadzy polityk├│w g┼éosz─ůcych has┼éa w rodzaju ÔÇ×zero tolerancjiÔÇŁ, kt├│rzy obiecuj─ů uczyni─ç nasze ulice bezpieczniejszymi poprzez wymiecenie elementu przest─Öpczego ÔÇ×tam, gdzie jego miejsceÔÇŁ. W jakim celu to robimy?


Tekst pochodzi z numeru ÔÇ×ResocjalizacjaÔÇŁ (ÔÇ×KontaktÔÇŁ, 18/2011).
Zd─ů┼╝yli┼Ťmy przyzwyczai─ç si─Ö do faktu, ┼╝e przydatno┼Ť─ç zak┼éad├│w penitencjarnych w zwalczaniu przyczyn przest─Öpczo┼Ťci jest znikoma. Mimo to ÔÇô co i rusz wynosimy do w┼éadzy polityk├│w g┼éosz─ůcych has┼éa w rodzaju ÔÇ×zero tolerancjiÔÇŁ, kt├│rzy obiecuj─ů uczyni─ç nasze ulice bezpieczniejszymi poprzez wymiecenie elementu przest─Öpczego ÔÇ×tam, gdzie jego miejsceÔÇŁ. W jakim celu to robimy?
Ilustracje: Hanka Mazurkiewicz
 

Kiedy Kain zabi┼é Abla, tacy jak ty my┼Ťleli, ┼╝e wystarczy zabi─ç Kaina i nadal b─Ödzie na ┼Ťwiecie porz─ůdek, b─Ödzie mo┼╝na spa─ç spokojnie, rozwija─ç swoje naukowe teorie i budowa─ç statki z papieru albo ze stali. O g┼éupi, za┼Ťlepie┼äcy, pysza┼écy i nauczyciele g┼éupich. Krew Abla jest nie do zmycia. Wprowadzili┼Ťcie instytucj─Ö kary za winy po to, ┼╝eby przywraca─ç sobie spok├│j. ┼╗eby mie─ç poczucie, ┼╝e rzeczywisto┼Ť─ç jest doskona┼éa. Tymczasem rzeczywisto┼Ťci nie mo┼╝na naprawi─ç. Nikt tego nie mo┼╝e, ani ty, ani ja.

Andrzej Grzegorczyk, Zagro┼╝enie istnienia

 
Po amnestii roku ÔÇś89 w polskich wi─Özieniach i aresztach ┼Ťledczych przebywa┼éo oko┼éo 40 tysi─Öcy os├│b. W roku ÔÇś98 by┼éy to ju┼╝ 54 tysi─ůce. Tylko w ci─ůgu trzech kolejnych lat zwi─Ökszyli┼Ťmy t─Ö liczb─Ö o po┼éow─Ö, wpisuj─ůc si─Ö w ┼Ťwiatowy trend zaludniania zak┼éad├│w karnych po granice ich pojemno┼Ťci. Efekt jest taki, ┼╝e penitencjarna Polska liczy dzi┼Ť tylu mieszka┼äc├│w co sporej wielko┼Ťci miasto.

 
Bomba zegarowa
Aby dowiedzie─ç si─Ö czego┼Ť wi─Öcej o ludziach osadzonych w naszych zak┼éadach karnych, nie nale┼╝y ogranicza─ç si─Ö do lektury statystyk S┼éu┼╝by Wi─Öziennej. Warto si─Ögn─ů─ç np. po raport Skazani i byli skazani na rynku pracy, przygotowany kilka lat temu przez kryminolo┼╝k─Ö Dagmar─Ö Wo┼║niakowsk─ů. Mo┼╝na w nim przeczyta─ç, ┼╝e przeci─Ötny polski wi─Özie┼ä jest s┼éabo wykszta┼écony i brak mu adekwatnego do┼Ťwiadczenia zawodowego. Wykazuje on niedostatki w zakresie podstawowych kompetencji spo┼éecznych, nie jest przygotowany do rozwi─ůzywania osobistych problem├│w, nie radzi sobie z negatywnymi emocjami i agresj─ů, z du┼╝ym prawdopodobie┼ästwem uzale┼╝niony jest od alkoholu lub narkotyk├│w. Znaczna cz─Ö┼Ť─ç wi─Ö┼║ni├│w pochodzi z dysfunkcyjnych rodzin, z pokolenia na pokolenie bezrobotnych, brn─ůcych przez ┼╝ycie dzi─Öki umiej─Ötnemu wykorzystywaniu systemu pomocy socjalnej. Trafiaj─ůc do wi─Özienia, pozbawiaj─ů oni minimum egzystencji swoich najbli┼╝szych, kt├│rych s─ů g┼é├│wnymi ┼╝ywicielami, wychodz─ůc za┼Ť na wolno┼Ť─ç ÔÇô nierzadko nie maj─ů ju┼╝ dok─ůd wraca─ç. To przede wszystkim takich ludzi wsadzamy za kraty, nie za┼Ť z┼éoczy┼äc├│w w bia┼éych r─Ökawiczkach, odpowiedzialnych za najbardziej szkodliwe spo┼éecznie przest─Öpstwa korporacyjne. Obraz ten jest taki sam w ka┼╝dym podobnym kraju na ┼Ťwiecie ÔÇô pisze Jim Consedine, jeden z tw├│rc├│w idei sprawiedliwo┼Ťci naprawczej. ÔÇô To biedni, bezdomni, s┼éabi, chorzy i uzale┼╝nieni zape┼éniaj─ů nasze wi─Özienia.
To jednak nie koniec. Surowa polityka karna nie tylko nie stanowi alternatywy dla polityki spo┼éecznej, ale i prowadzi do pog┼é─Öbienia problem├│w, z kt├│rymi ta ostatnia pr├│buje si─Ö mierzy─ç. Wi─Özienia brutalizuj─ů ludzi, dewastuj─ů relacje, s─ů miejscem rekrutacji do grup przest─Öpczych ÔÇô wylicza Consedine. Ponadto, przy ca┼éej swojej kosztowno┼Ťci (roczne utrzymanie jednego skaza┼äca kosztuje polskiego podatnika blisko 30 tysi─Öcy z┼éotych), kara pozbawienia wolno┼Ťci jest nie tyle nawet ma┼éo efektywna, ile wr─Öcz przeciwskuteczna. W wi─Ökszo┼Ťci kraj├│w mamy do czynienia z recydyw─ů na poziomie 60 do 80 procent w czasie dw├│ch pierwszych lat po zako┼äczeniu jej odbywania. Sprawcami najwi─Ökszych zbrodni ÔÇô pisze Consedine ÔÇô s─ů dawni wi─Ö┼║niowie. Wi─Özienie zrobi┼éo dla nich tylko tyle, ┼╝e umocni┼éo ich postaw─Ö, uczyni┼éo bardziej zgorzknia┼éymi, nastawi┼éo emocjonalnie i socjalnie do pope┼énienia okropnych akt├│w przemocy. Po opuszczeniu wi─Özienia stali si─Ö chodz─ůcymi bombami zegarowymi. ConsedineÔÇÖowi wt├│ruje norweski kryminolog Nils Christie: Je┼Ťli mia┼ébym w┼éadz─Ö, jak─ů ma dyktator, i je┼Ťli mia┼ébym zachciank─Ö, by stworzy─ç warunki do promowania przest─Öpczo┼Ťci, to ukszta┼étowa┼ébym nasze spo┼éecze┼ästwa w spos├│b bardzo zbli┼╝ony do tego, jaki istnieje w wielu wsp├│┼éczesnych pa┼ästwach.
Zd─ů┼╝yli┼Ťmy przyzwyczai─ç si─Ö do faktu, ┼╝e przydatno┼Ť─ç zak┼éad├│w penitencjarnych w zwalczaniu przyczyn przest─Öpczo┼Ťci jest znikoma. Mimo to ÔÇô wci─ů┼╝ masowo ograniczamy wolno┼Ť─ç sprawc├│w zachowa┼ä antyspo┼éecznych b─ůd┼║ ich tej wolno┼Ťci pozbawiamy. W niesko┼äczono┼Ť─ç przetrzymujemy ludzi w aresztach ┼Ťledczych. Wynosimy do w┼éadzy polityk├│w g┼éosz─ůcych has┼éa w rodzaju ÔÇ×zero tolerancjiÔÇŁ, kt├│rzy obiecuj─ů uczyni─ç nasze ulice bezpieczniejszymi poprzez wymiecenie elementu przest─Öpczego ÔÇ×tam, gdzie jego miejsceÔÇŁ. Pozw├│lmy wi─Öc zada─ç sobie cokolwiek bezczelne pytanie: w jakim celu to wszystko robimy?
 
Urodzeni przest─Öpcy
Najbardziej chyba intuicyjn─ů funkcj─ů kary kryminalnej jest prewencja, w jej aspekcie zar├│wno indywidualnym, jak i generalnym. Karzemy wi─Öc po to, aby odstraszy─ç sprawc─Ö od pope┼énienia kolejnego przest─Öpstwa b─ůd┼║ wr─Öcz uniemo┼╝liwi─ç mu jego pope┼énienie oraz aby zawczasu zniech─Öci─ç potencjalnych sprawc├│w przest─Öpstw przysz┼éych. Wydaje si─Ö to do┼Ť─ç oczywiste. Nies┼éusznie.
Podstawowy zarzut przeciwko obraniu prewencji indywidualnej za fundament polityki karnej ma charakter moralny. Izolowanie cz┼éowieka z tego tylko powodu, ┼╝e z du┼╝ym nawet prawdopodobie┼ästwem mo┼╝e on kiedy┼Ť pope┼éni─ç kolejne przest─Öpstwo, budzi zrozumia┼éy op├│r. Taka praktyka przenios┼éaby nas bowiem w epok─Ö Cesare Lombroso ÔÇô psychiatry, kt├│ry jako pierwszy na serio zaj─ů┼é si─Ö tym, co dzi┼Ť nazwaliby┼Ťmy ÔÇ×prognoz─ů kryminologiczn─ůÔÇŁ. Twierdzi┼é on, ┼╝e przest─Öpcza sk┼éonno┼Ť─ç nie jest wpisana w natur─Ö ludzk─ů ani nie wynika z wp┼éyw├│w ┼Ťrodowiska, lecz ┼╝e istniej─ů jednostki szczeg├│lnie predysponowane do wyst─Öpku, kt├│re rozpozna─ç mo┼╝na po okre┼Ťlonych cechach fizycznych.
 
O ile Lombrosowska antropometria nie przetrwa┼éa pr├│by czasu, o tyle zapocz─ůtkowany przez w┼éoskiego psychiatr─Ö spos├│b my┼Ťlenia o sprawcy przest─Öpstwa co jaki┼Ť czas wyp┼éywa na wierzch we wsp├│┼éczesnej kryminologii. Wyra┼╝a si─Ö on w uzale┼╝nianiu wymiaru kary b─ůd┼║ zgody na warunkowe zwolnienie skazanego od oceny jego kryminalnych sk┼éonno┼Ťci. Sk┼éonno┼Ťci tych nie prognozuje si─Ö jednak indywidualnie, lecz w oparciu o dane wyselekcjonowane na podstawie ┼╝mudnych bada┼ä statystycznych: przesz┼éo┼Ť─ç kryminaln─ů wi─Ö┼║nia, jego kolor sk├│ry, wiek, wykszta┼écenie, typ zatrudnienia czy status rodzinny. Cz┼éowiek, kt├│ry otrzyma okre┼Ťlon─ů liczb─Ö punkt├│w w opracowanej wcze┼Ťniej skali, bezwarunkowo zostaje poddany izolacji. Skala ta jest wi─Öc narz─Ödziem s┼éu┼╝─ůcym do rozwiewania wszelkich moralnych w─ůtpliwo┼Ťci zwi─ůzanych z decydowaniem o losie bli┼║niego.
System taki dzia┼éa w ameryka┼äskim stanie Wirginia, o czym kilka lat temu pisa┼é na ┼éamach ÔÇ×PolitykiÔÇŁ Adam Leszczy┼äski. Je┼Ťli sprawca pope┼énionego tam przest─Öpstwa ma nieszcz─Ö┼Ťcie by─ç m┼éodym m─Ö┼╝czyzn─ů, bezrobotnym i nieposiadaj─ůcym wykszta┼écenia, ponadto za┼Ť wielokrotnie karanym za kradzie┼╝e i narkotyki, to otrzyma maksymaln─ů liczb─Ö 71 punkt├│w w skali zagro┼╝enia recydyw─ů. Wystarczy jednak, by dosta┼é ich 38, by m├│c w zasadzie zapomnie─ç o wyroku w zawieszeniu. Znaczy to, ┼╝e mo┼╝e on trafi─ç do wi─Özienia raczej ze wzgl─Ödu na swoje spo┼éeczne pochodzenie ni┼╝ na swoj─ů kryminaln─ů przesz┼éo┼Ť─ç. Zauwa┼╝my bowiem, ┼╝e zwi─ůzek pomi─Ödzy brakiem wykszta┼écenia i zatrudnienia a sk┼éonno┼Ťci─ů do pope┼éniania przest─Öpstw ma charakter czysto statystyczny. ÔÇ×Cz┼éowiek z marginesuÔÇŁ p├│jdzie wi─Öc w Wirginii siedzie─ç znacznie pr─Ödzej ni┼╝ ÔÇ×bia┼éy ko┼énierzykÔÇŁ. Raz za┼Ť trafiwszy za kraty, zapewne pr─Ödzej czy p├│┼║niej tam wr├│ci. W ten oto spos├│b ÔÇ×wz├│r na recydyw─ÖÔÇŁ staje si─Ö metod─ů jej uzyskiwania. Samospe┼éniaj─ůc─ů si─Ö przepowiedni─ů.

 
Do trzech razy sztuka
Pomijaj─ůc ju┼╝ zmienn─ů trafno┼Ť─ç, z jak─ů umiemy prognozowa─ç sk┼éonno┼Ť─ç do pope┼éniania przest─Öpstw, warto zwr├│ci─ç uwag─Ö na moraln─ů problematyczno┼Ť─ç pos┼éugiwania si─Ö Lombrosowskimi typologiami sprawc├│w. Po pierwsze, bazuj─ů one na deterministycznej wizji cz┼éowieka. Nie bior─ů pod uwag─Ö faktu, ┼╝e, wbrew statystykom, w pewnym momencie mo┼╝e on chcie─ç zmieni─ç swoje ┼╝ycie, a nast─Öpnie sw├│j zamiar zrealizowa─ç. Po drugie, prowadz─ů do karania tego cz┼éowieka za z┼éo, kt├│rego faktycznie on nie pope┼éni┼é. Taka kara nie jest ju┼╝ w zasadzie kar─ů, lecz okrutnym ┼Ťrodkiem zabezpieczaj─ůcym. Po trzecie, typologie sprawc├│w zak┼éadaj─ů odmienne traktowanie r├│┼╝nych grup obywateli, ┼éami─ůc tym samym zasad─Ö ich r├│wno┼Ťci wobec prawa. Po czwarte wreszcie, ignoruj─ů one wsp├│┼éodpowiedzialno┼Ť─ç, jak─ů za recydyw─Ö ponosi spo┼éecze┼ästwo, nieodmiennie stygmatyzuj─ůce ludzi wychodz─ůcych na wolno┼Ť─ç.
Jeszcze s┼éabiej prezentuje si─Ö na tym tle generalno-prewencyjny aspekt kary, kt├│ry nie tylko rodzi w─ůtpliwo┼Ťci natury moralnej, ale i oparty jest na fa┼észywych przes┼éankach. Tak pisze o nim Jim Consedine: Jednym z najcz─Östszych frazes├│w, wyg┼éaszanych przez orzekaj─ůcych s─Ödzi├│w, jest opinia, ┼╝e wydany wyrok b─Ödzie odstrasza┼é innych przest─Öpc├│w. Ka┼╝dy, kto pracuje z przest─Öpcami, dobrze wie, ┼╝e to tylko mit. Jest to koncepcja wysuni─Öta przez wykszta┼éconych ludzi z klasy ┼Ťredniej i odnosz─ůca si─Ö do nich samych. Za┼éo┼╝enie, ┼╝e sprawcy najci─Ö┼╝szych przest─Öpstw kieruj─ů si─Ö racjonalno┼Ťci─ů podobn─ů do naszej, jest zupe┼énie arbitralne i nie znajduje potwierdzenia w praktyce. Ludzka wyobra┼║nia oswaja si─Ö z my┼Ťl─ů o karze. Surowo┼Ť─ç kar nie ma ┼╝adnego d┼éugofalowego prze┼éo┼╝enia na statystyki kryminalne. Prze┼éo┼╝enie takie ma natomiast ich nieuchronno┼Ť─ç, a nade wszystko ÔÇô rozs─ůdna polityka spo┼éeczna w┼éadz. W┼éadza pa┼ästwowa, kt├│ra jest s┼éaba, b─Ödzie bardzo silnie bazowa─ç na prawie karnym, poniewa┼╝ nie ma niczego innego do zaproponowania spo┼éecze┼ästwu ÔÇô twierdzi Monika P┼éatek, karnistka z Uniwersytetu Warszawskiego. ÔÇô W┼éadza, kt├│ra nastawia si─Ö na silne karanie, zw┼éaszcza poprzez manipulowanie i grzebanie w kodeksie karnym, wyra┼║nie daje spo┼éecze┼ästwu informacj─Ö: ÔÇ×jestem w┼éadz─ů niesprawn─ů i ma┼éo wydoln─ůÔÇŁ.
To jednak nie koniec zastrze┼╝e┼ä podnoszonych w zwi─ůzku z prewencj─ů generaln─ů. Warto bowiem zauwa┼╝y─ç, ┼╝e je┼Ťli na oku mamy przede wszystkim redukcj─Ö liczby przest─Öpstw, to istnieje spore ryzyko, ┼╝e przestaniemy dostrzega─ç konkretnego cz┼éowieka, kt├│rego przychodzi nam s─ůdzi─ç. Mo┼╝e si─Ö on w├│wczas sta─ç pionkiem w wielkiej grze, jak─ů wymiar sprawiedliwo┼Ťci prowadzi z kryminalnymi statystykami. Wspomnijmy tu o obowi─ůzuj─ůcym w licznych stanach Ameryki prawie three strikes and youÔÇÖre out. My┼Ťl, kt├│ra za nim stoi, jest prosta: sprawca trzeciego z kolei przest─Öpstwa z u┼╝yciem przemocy automatycznie karany jest do┼╝ywociem, z mo┼╝liwo┼Ťci─ů przedterminowego zwolnienia nie wcze┼Ťniej ni┼╝ po 25 latach. Na tej zasadzie znaczn─ů cz─Ö┼Ť─ç ┼╝ycia sp─Ödz─ů w wi─Özieniu Leandro Andrade, skazany w 1995 za kradzie┼╝ dziewi─Öciu kaset video, i Gary Ewing, kt├│remu pi─Ö─ç lat p├│┼║niej udowodniono zaw┼éaszczenie kompletu kij├│w do golfa. To w┼éa┼Ťnie w prawie three strikes, kt├│rego nazwa wywodzi si─Ö z terminologii baseballowej, swoj─ů daleko posuni─Öt─ů, lecz w gruncie rzeczy naturaln─ů konsekwencj─Ö znajduje has┼éo ÔÇ×zero tolerancjiÔÇŁ, tak dobrze znane nam z codziennych gazet.
 
Nic nie dzia┼éa
W roku 1974 ┼Ťwiat┼éo dzienne ujrza┼é s┼éynny raport ameryka┼äskiego kryminologa Roberta Martinsona, zatytu┼éowany What Works? Questions and Answers about Prison Reform. Opieraj─ůc si─Ö na drobiazgowej analizie ponad dwustu prowadzonych w Stanach Zjednoczonych program├│w resocjalizacyjnych, na zadane w tytule pytanie Martinson odpowiedzia┼é: nothing works. Publikacja raportu wyznaczy┼éa zwrotny moment w historii ameryka┼äskich i europejskich pogl─ůd├│w na kar─Ö. Trwaj─ůca od pocz─ůtku lat sze┼Ť─çdziesi─ůtych euforia resocjalizacyjna, zwi─ůzana z realizowaniem przez Zach├│d idei pa┼ästwa opieku┼äczego, ust─ůpi┼éa doktrynie twardego retrybutywizmu. W miejsce kary uto┼╝samionej w zasadzie z terapi─ů skazanego przyj─Öto zasad─Ö ÔÇ×po prostu odp┼éataÔÇŁ ÔÇô just desert. Istot─ů tak poj─Ötej kary jest przymus, a ÔÇô jak zauwa┼╝a Wojciech Zalewski, prawnik z Uniwersytetu Gda┼äskiego ÔÇô przymusem leczy─ç i wychowywa─ç nie mo┼╝na.
Przestawienie wymiaru sprawiedliwo┼Ťci na retrybutywny model karania skutkowa┼éo d─ů┼╝eniem przez s─ůd do przywr├│cenia poprzedzaj─ůcej przest─Öpstwo r├│wnowagi obci─ů┼╝e┼ä i korzy┼Ťci. Sprawc─Ö przest─Öpstwa, kt├│ry w nielegalny spos├│b wszed┼é w posiadanie nadmiernych korzy┼Ťci, nale┼╝a┼éo obci─ů┼╝y─ç w taki spos├│b, aby rachunek zysk├│w i strat si─Ö zgadza┼é. Temu w┼éa┼Ťnie, wed┼éug Martinsona, s┼éu┼╝y─ç powinna kara. Zasadniczym jej celem nie jest ani prewencja, ani resocjalizacja, obydwie za┼Ť s─ů dopuszczalne w takim tylko zakresie, w jakim da si─Ö je pogodzi─ç z zasad─ů sprawiedliwej odp┼éaty. ÔÇ×SprawiedliwejÔÇŁ, a wi─Öc uwzgl─Ödniaj─ůcej ┼Ťrodki najbardziej skuteczne, najmniej uci─ů┼╝liwe i daj─ůce si─Ö uzasadni─ç konieczno┼Ťci─ů ochrony wi─Ökszego dobra.
To w┼éa┼Ťnie doktryna retrybutywizmu nadawa┼éa ton polskiej polityce karnej w ostatnich latach, ze szczeg├│lnym uwzgl─Ödnieniem czas├│w, w kt├│rych resortem sprawiedliwo┼Ťci kierowa┼é Zbigniew Ziobro. Kilka lat wcze┼Ťniej jeden z jego poprzednik├│w, Lech Kaczy┼äski, w wypowiedzi radiowej o┼Ťwiadczy┼é, ┼╝e nawet gdyby uzyska┼é niezbite dowody na to, ┼╝e surowa represja karna jest nieefektywna w zwalczaniu przest─Öpczo┼Ťci, to i tak by si─Ö za ni─ů opowiada┼é, bo tego wymaga zado┼Ť─çuczynienie elementarnemu poczuciu spo┼éecznej sprawiedliwo┼Ťci. Instynkt retrybucji jest cz─Ö┼Ťci─ů natury cz┼éowieka, tote┼╝ uj─Öcie tego instynktu w administracyjne ramy kryminalnej sprawiedliwo┼Ťci s┼éu┼╝y wspieraniu stabilnego spo┼éecze┼ästwa rz─ůdzonego przez prawo ÔÇô dodaje jeden z ameryka┼äskich s─Ödzi├│w. Tu jednak zaczynaj─ů si─Ö schody.
 
Zemsta w majestacie prawa
Dziesi─Ö─ç lat temu kryminolog Krzysztof Krajewski przekonywa┼é, ┼╝e w kt├│rym kraju nie postawi─ç by pytania o to, czy realizowana w nim polityka karna jest wystarczaj─ůco twarda, wsz─Ödzie otrzyma si─Ö odpowied┼║ przecz─ůc─ů ÔÇô nawet w s┼éyn─ůcej z niezwykle represyjnych s─ůd├│w Rosji i w Stanach Zjednoczonych. W ci─ůgu 25 lat Amerykanie zwi─Ökszyli liczb─Ö wi─Ö┼║ni├│w o 700 procent, co nie przeszkodzi┼éo im w ┼╝─ůdaniu dalszego jej podwojenia w roku 1994. Efekt jest taki, ┼╝e dwa lata temu jeden na 43 obywateli USA podlega┼é jakiej┼Ť formie nadzoru. W sumie ponad siedem milion├│w ludzi. Nie wygl─ůda wi─Öc na to, by najbardziej nawet restrykcyjna polityka karna by┼éa w stanie uczyni─ç zado┼Ť─ç spo┼éecznej potrzebie rewan┼╝u na przest─Öpcy. Potrzeby tej nie wolno, rzecz jasna, lekcewa┼╝y─ç, niemniej rozs─ůdniejszym ni┼╝ bezrefleksyjne jej zaspokajanie wydaje si─Ö podj─Öcie pr├│by jej modelowania.
O tym, ┼╝e takie modelowanie jest rzeczywi┼Ťcie mo┼╝liwe, ┼Ťwiadczy cho─çby por├│wnanie dominuj─ůcych reakcji, z jakimi w r├│┼╝nych krajach spotka┼éa si─Ö lipcowa masakra na norweskiej wyspie Ut├Şya. Podczas gdy samym Norwegom, niew─ůtpliwie wstrz─ů┼Ťni─Ötym tragedi─ů, kwestionowanie obowi─ůzuj─ůcego prawa ze wzgl─Ödu na poziom spo┼éecznych emocji po prostu nie mie┼Ťci┼éo si─Ö w g┼éowach, po drugiej stronie Ba┼étyku, w katolickiej Polsce, zawrza┼éo. W poczytnych gazetach i na popularnych forach internetowych kolejne g┼éosy przy┼é─ůcza┼éy si─Ö do ch├│ru wo┼éaj─ůcego o przywr├│cenie kary ┼Ťmierci. Komentatorzy nie kryli oburzenia faktem, ┼╝e zbrodniarz Breivik przesiedzi co najwy┼╝ej 21 lat, na dodatek w wi─Özieniu o niezbyt ostrym jak na nasze standardy rygorze. Pawe┼é Lisicki, redaktor naczelny ÔÇ×RzeczpospolitejÔÇŁ, wzrusza┼é si─Ö tymi wypowiedziami jako wyrazem ÔÇ×t─Ösknoty za sprawiedliwo┼Ťci─ůÔÇŁ. Nie przysz┼éo mu jednak do g┼éowy, ┼╝e w przesz┼éo┼Ťci owa t─Ösknota znajdowa┼éa sw├│j wyraz np. w domaganiu si─Ö, by przed pozbawieniem przest─Öpcy ┼╝ycia podda─ç go najbardziej wymy┼Ťlnym torturom. Fakt, ┼╝e dzisiaj dla wi─Ökszo┼Ťci z nas jest to nie do pomy┼Ťlenia, ┼Ťwiadczy o tym, ┼╝e ub├│stwione przez Lisickiego poczucie sprawiedliwo┼Ťci ewoluuje. Owoce tej ewolucji zbiera dzi┼Ť Norwegia, w kt├│rej politycy s─ů mniej sk┼éonni do mylenia polityki karnej ze spo┼éeczn─ů.
Krytycy retrybutywnej koncepcji kary kryminalnej wytykaj─ů jej bezcelowo┼Ť─ç i nieludzko┼Ť─ç, j─ů sam─ů okre┼Ťlaj─ůc mianem ÔÇ×zinstytucjonalizowanej zemstyÔÇŁ. To nieprawda, ┼╝e kara wieloletniego pozbawienia wolno┼Ťci, w przeciwie┼ästwie do kary ┼Ťmierci, jest zabiegiem humanitarnym. Zamkni─Öcie doros┼éego cz┼éowieka w ciasnej celi na 22 godziny dziennie, przez ca┼ée miesi─ůce lub nawet lata, powinno by─ç dla ka┼╝dej my┼Ťl─ůcej osoby czym┼Ť odra┼╝aj─ůcym ÔÇô pisze Consendine. Nic dziwnego ÔÇô twierdzi on ÔÇô ┼╝e w takich warunkach szlag trafia wszelkie pozytywne rezultaty program├│w resocjalizacyjnych. Wi─Özienie nie mo┼╝e jednocze┼Ťnie kara─ç i rehabilitowa─ç. Co do skuteczno┼Ťci wspomnianych program├│w, kt├│r─ů ÔÇô jak pami─Ötamy ÔÇô kwestionowa┼é Martinson, to ma┼éo kto sk┼éonny jest dzi┼Ť podtrzymywa─ç jego radykalnie sceptyczne stanowisko. Konstytucjonalista Wiktor Osiaty┼äski twierdzi, ┼╝e zastrze┼╝enia ameryka┼äskiego kryminologa s─ů nieaktualne, poniewa┼╝ wsp├│┼éczesna resocjalizacja opiera si─Ö na kompletnie innych za┼éo┼╝eniach ni┼╝ in┼╝ynieria lat sze┼Ť─çdziesi─ůtych. Dzi┼Ť nie kwestionuje si─Ö ju┼╝ ludzkiej wolno┼Ťci, przeciwnie, akcentuje si─Ö osobist─ů odpowiedzialno┼Ť─ç wi─Ö┼║nia, kt├│ry musi wyrazi─ç autentyczn─ů ch─Ö─ç wsp├│┼épracy ze swoim terapeut─ů. Krytykowany przez Martinsona, przesadny wzgl─ůd na spo┼éeczno-ekonomiczne uwarunkowania przest─Öpnego czynu zszed┼é natomiast na dalszy plan. Tylko czy aby nie za daleki?

 
Skradziony konflikt
Jim Consendine twierdzi, ┼╝e ludzk─ů histori─Ö da si─Ö przedstawi─ç jako polemik─Ö pomi─Ödzy dwoma modelami sprawiedliwo┼Ťci: pa┼ästwowym i spo┼éecznym. Sprawiedliwo┼Ť─ç pa┼ästwowa to sprawiedliwo┼Ť─ç narzucona odg├│rnie, karz─ůca, hierarchiczna. Sprawiedliwo┼Ť─ç spo┼éeczna to sprawiedliwo┼Ť─ç negocjowana, naprawcza. Nie trzeba dodawa─ç, ┼╝e pierwsze┼ästwo przyznaje Consendine tej ostatniej. Odwr├│t od niej rozpocz─ů┼é si─Ö dopiero w czasach monarchii absolutnych, kt├│re zdefiniowa┼éy przest─Öpstwo jako wyst─ůpienie przeciwko abstrakcyjnemu porz─ůdkowi prawnemu. Mo┼╝emy tu wr─Öcz m├│wi─ç o swoistej ÔÇ×kradzie┼╝y konfliktuÔÇŁ, dawniej b─Öd─ůcego problemem nie tyle pa┼ästwa, ile lokalnej spo┼éeczno┼Ťci, kt├│rej jeden cz┼éonek wyrz─ůdzi┼é krzywd─Ö drugiemu. Retrybutywizm, stroj─ůcy pa┼ästwo w szaty faktycznej ofiary przest─Öpstwa, jest stosunkowo p├│┼║nym wynalazkiem cywilizacji Zachodu.
Jeszcze dalej w swoich pogl─ůdach posuwa si─Ö Nils Christie. Twierdzi on, ┼╝e przest─Öpstwo jako takie nie istnieje, lecz jest wytworem systemu prawnego obowi─ůzuj─ůcego w danym pa┼ästwie. Czyny ÔÇô z potencja┼éem bycia postrzeganymi jako przest─Öpstwa ÔÇô s─ů jak niewyczerpane bogactwo naturalne ÔÇô twierdzi Christie. ÔÇô Mo┼╝emy je wykorzystywa─ç jako przest─Öpstwo oszcz─Ödnie lub szczodrze. Problem polega na tym, ┼╝e wsp├│┼écze┼Ťnie wykorzystujemy je zbyt szczodrze. Je┼Ťli znam swoich s─ůsiad├│w i mam jakie┼Ť ┼Ťrodowisko ludzi mi bliskich, w├│wczas nie stanowi dla mnie wi─Ökszego problemu, ┼╝e jacy┼Ť m┼éodzi ludzie niestosownie si─Ö zachowuj─ů na mojej klatce ÔÇô pisze norweski kryminolog. ÔÇô Mog─Ö zadzwoni─ç do kogo┼Ť, kto ich zna, albo poprosi─ç atletycznego s─ůsiada z pi─Ötra wy┼╝ej, lub ÔÇô mo┼╝e nawet lepiej ÔÇô mog─Ö poprosi─ç o pomoc male┼äk─ů pani─ů, o kt├│rej wiem, ┼╝e doskonale potrafi rozwi─ůzywa─ç lokalne konflikty. Pozbawiony takiego ┼Ťrodowiska, za to posiadaj─ůc w g┼éowie wszystkie te informacje o wzro┼Ťcie przest─Öpczo┼Ťci, zamkn─ů┼ébym drzwi i wezwa┼é policj─Ö. Tym samym stworzy┼ébym warunki zar├│wno dla szerzenia niechcianych zachowa┼ä, jak i dla nazywania tych zachowa┼ä ÔÇ×przest─ÖpstwemÔÇŁ.
Przest─Öpstwo, odarte ze znaczenia nadanego mu przez prawo, jest konfliktem anga┼╝uj─ůcym sprawc─Ö, ofiar─Ö oraz lokaln─ů spo┼éeczno┼Ť─ç. Z┼éo, kt├│re si─Ö wydarzy┼éo, polega przede wszystkim na zniszczeniu relacji mi─Ödzyludzkich. G┼é├│wnym celem procedury mediacyjnej jest wi─Öc odbudowanie tych relacji, nawi─ůzanie zerwanej nici zaufania. By by┼éo to mo┼╝liwe, sprawca musi spotka─ç swoj─ů ofiar─Ö i zrozumie─ç jej racje, a nast─Öpnie wzi─ů─ç odpowiedzialno┼Ť─ç za sw├│j czyn i wyrazi─ç gotowo┼Ť─ç do naprawienia wyrz─ůdzonej krzywdy. Tylko na tym gruncie mo┼╝liwe b─Ödzie dla niego uzyskanie przebaczenia. Przebaczenie jest jednak jeszcze bardziej potrzebne ofierze, poniewa┼╝ dzi─Öki niemu odzyskuje ona utracone poczucie bezpiecze┼ästwa i kontroli nad w┼éasnym ┼╝yciem. Przedstawiciele spo┼éeczno┼Ťci lokalnej s─ů za┼Ť nie tylko gwarantami, ale i uczestnikami procesu pojednania. Wsp├│lnota ma sw├│j udzia┼é w odpowiedzialno┼Ťci za zaistnia┼éy konflikt i za pomy┼Ťlne jego rozwi─ůzanie. Przypomnijmy dramatyczne pytanie zadane przez arcybiskupa Desmonda Tutu, przewodnicz─ůcego po┼éudniowoafryka┼äskiej Komisji Prawdy i Pojednania: Ile┼╝ przest─Öpstw zosta┼éo pope┼énionych przez ludzi, kt├│rzy sami byli ofiarami fundamentalnej niesprawiedliwo┼Ťci? Albo przez takich, kt├│rych podstawowe ludzkie prawa nigdy nie by┼éy szanowane? Na gruncie idei sprawiedliwo┼Ťci naprawczej spo┼éeczno┼Ť─ç lokalna ponosi wsp├│┼éodpowiedzialno┼Ť─ç za z┼éo, kt├│rego w przesz┼éo┼Ťci do┼Ťwiadczy┼é sam sprawca. Z┼éo nie bierze si─Ö wszak znik─ůd.
 
Smuga cienia
Sprawiedliwo┼Ť─ç naprawcza nie jest utopi─ů, o czym ┼Ťwiadcz─ů udane pr├│by stosowania jej w licznych miejscach na Ziemi. Nie stanowi ona jednak r├│wnie┼╝ alternatywy dla pozosta┼éych funkcji kary kryminalnej. Mo┼╝e si─Ö przecie┼╝ zdarzy─ç, ┼╝e po kt├│rej┼Ť ze stron konfliktu zabraknie woli pojednania. W takiej sytuacji ofiara musi m├│c liczy─ç na to, ┼╝e z pomoc─ů przyjdzie jej pa┼ästwo. Nie powinno ono jednak nadmiernie spieszy─ç si─Ö z akcj─ů ratunkow─ů, poniewa┼╝ bardzo cz─Östo zaistnia┼é─ů krzywd─Ö da si─Ö naprawi─ç bez jego udzia┼éu. Nawiasem m├│wi─ůc, ÔÇ×przej─ÖcieÔÇŁ konfliktu przez pa┼ästwo cz─Östo ma niewiele wsp├│lnego z faktycznym naprawieniem owej krzywdy.
Wsp├│lnym mianownikiem resocjalizacji i retrybucji jest skupienie uwagi na osobie sprawcy przest─Öpstwa. W obydwu przypadkach ofiara pozostaje w cieniu. Kto┼Ť powie na to, ┼╝e przecie┼╝ mo┼╝e si─Ö ona w┼é─ůczy─ç w post─Öpowanie karne w charakterze oskar┼╝yciela posi┼ékowego. Nie spos├│b zaprzeczy─ç. Problem polega jednak na tym, ┼╝e wej┼Ťcie przez uczestnik├│w konfliktu w z g├│ry przewidziane dla nich role procesowe nie sprzyja ich pojednaniu. Jak zauwa┼╝a Consendine, w ramach wyznaczonych przez struktury spo┼éeczne i oficjalne prawo, przeprosiny i ┼╝al nie mog─ů spotka─ç si─Ö z lito┼Ťci─ů, przebaczeniem i pojednaniem. Zamiast tego, od pierwszego dnia poszkodowani i ich rodziny odci─Öci s─ů od tocz─ůcego si─Ö post─Öpowania, a podejrzani, cz─Östo w izolacji, czekaj─ů na sprawiedliw─ů odp┼éat─Ö, prze┼╝ywaj─ůc strach i niepewno┼Ť─ç. Potrzeby ofiar s─ů ignorowane, liczy si─Ö kara. Przyj─Öcie modelu naprawczego pozwala nam odwr├│ci─ç te priorytety.
 
Tym, co najbardziej chyba dra┼╝ni w za┼éo┼╝eniach retrybucji, jest przekonanie, ┼╝e ludzie dziel─ů si─Ö na ÔÇ×czystychÔÇŁ i ÔÇ×skalanychÔÇŁ. Sprawiedliwa odp┼éata, jak─ů pa┼ästwo wymierza cz┼éowiekowi ÔÇ×skalanemuÔÇŁ przest─Öpstwem, wprowadza go na drog─Ö ÔÇ×oczyszczeniaÔÇŁ. Wychodz─ůc z wi─Özienia po odbyciu kary, jest on znowu tak samo ÔÇ×czystyÔÇŁ, jak w dniu swoich narodzin. [Retrybutywna] kara ma w najg┼é─Öbszym sensie charakter uwalniaj─ůcy ÔÇô twierdzi Filip Ciep┼éy, karnista z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. To nieprawda. Zar├│wno sprawc─Ö przest─Öpstwa, jak i jego ofiar─Ö uwolni─ç mo┼╝e tylko przebaczenie. Pozbawiona przebaczenia kara nie znosi ani poczucia winy, ani pami─Öci o krzywdzie.
Teoretycy sprawiedliwo┼Ťci naprawczej przeciwstawiaj─ů czarno-bia┼éemu ┼Ťwiatu retrybutywist├│w ┼Ťwiat nieco bardziej skomplikowany i, co za tym idzie, trudniejszy do zaakceptowania. Przest─Öpczo┼Ť─ç jest problemem nas wszystkich ÔÇô pisze arcybiskup Tutu. ÔÇô Stanowi odbicie niezdolno┼Ťci ludzi do uczciwego i sprawiedliwego post─Öpowania w stosunku do bli┼║nich. Wi─ů┼╝e si─Ö z ciemn─ů stron─ů natury ludzkiej, gdy┼╝ chciwo┼Ť─ç, gwa┼ét i niesprawiedliwo┼Ť─ç kryj─ů si─Ö w ka┼╝dym z nas. W ka┼╝dym. W tobie, we mnie i w 80 tysi─ůcach wi─Ö┼║ni├│w polskich zak┼éad├│w karnych. Fakt, ┼╝e my jeste┼Ťmy po tej, oni za┼Ť po tamtej stronie muru, jest bardziej przypadkowy ni┼╝ chcieliby┼Ťmy s─ůdzi─ç. Granica pomi─Ödzy dobrem a z┼éem nie przebiega wszak wzd┼éu┼╝ tego muru, lecz w poprzek naszych sumie┼ä. Dop├│ki ten ┼Ťwiat b─Ödzie naszym ┼Ťwiatem, dop├│ty b─Ödzie si─Ö w nim tli─ç mo┼╝liwo┼Ť─ç z┼éa. Pytanie, czy nauczymy si─Ö znosi─ç t─Ö mo┼╝liwo┼Ť─ç w spos├│b solidarny, czy te┼╝ rozpaczliwie uchwycimy si─Ö przekonania, ┼╝e wystarczy zabi─ç Kaina i nadal b─Ödzie na ┼Ťwiecie porz─ůdek. Nawet w├│wczas nie powinni┼Ťmy jednak liczy─ç na to, ┼╝e zmorzy nas kiedy┼Ť sen sprawiedliwego.
 
Przeczytaj inne teksty Autora.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Wybieram sam/a
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś