fbpx Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Sen o Ko艣ciele ubogim

Ko艣ci贸艂 ubogi jest Ko艣cio艂em skromnym i w swojej skromno艣ci stanowczym. Konsekwentnie wyrzeka si臋 ziemskich przywilej贸w, nawet je艣li mo偶ni tego 艣wiata oferuj膮 mu je na wy艣cigi. Pr贸buje sam siebie ogranicza膰, pami臋taj膮c o tym, 偶e 鈥 jak ka偶demu dzie艂u wsp贸艂tworzonemu przez cz艂owieka 鈥 zagra偶a mu pycha. Nie ulega pokusie skorzystania ze sprzyjaj膮cej koniunktury politycznej, poniewa偶 nie rozpatruje swojej misji w politycznych kategoriach. Nie pr贸buje konkurowa膰 o strefy wp艂yw贸w ze 艣wieckim pa艅stwem; obcy jest mu triumfalizm, bliskie natomiast 鈥 duchowe ub贸stwo, o kt贸rym w Kazaniu na G贸rze m贸wi艂 Chrystus.

ilustr. Kuba Mazurkiewicz


 
Liczni przedstawiciele polskiego Ko艣cio艂a zwykli wypowiada膰 si臋 o nim w tonie uspokajaj膮cym, zamiast powa偶nych zaniedba艅 zarzucaj膮c mu co najwy偶ej nieliczne uchybienia. Ma艂o kt贸ry spo艣r贸d nas, katolik贸w, potrafi zrozumie膰, 偶e najbardziej gorzkie s艂owa wyp艂ywaj膮 nie z nienawi艣ci, lecz z zawiedzionej nadziei; 偶e najbardziej warto艣ciow膮 krytyk膮 jest nasza 鈥 cz艂onk贸w Ko艣cio艂a 鈥 samokrytyka, wypowiadana w imi臋 jakich艣 o tym Ko艣ciele marze艅. Rol膮 za艣 marze艅 nie jest sta膰 si臋 rzeczywisto艣ci膮, lecz rzeczywisto艣膰 inspirowa膰 i wyznacza膰 kierunki jej przemian.
 
***
W rozmowach, kt贸re z ksi臋dzem Janem Ziej膮, duszpasterzem, dzia艂aczem spo艂ecznym i wsp贸艂za艂o偶ycielem KOR-u, prowadzi艂 Jacek Moskwa, pojawi艂 si臋 w膮tek dw贸ch Kr贸lestw: Kr贸lestwa Niebieskiego, ku kt贸remu wszyscy zmierzamy, oraz Kr贸lestwa Bo偶ego, kt贸re mamy za zadanie realizowa膰 ju偶 tutaj, na ziemi. Spostrzeg艂szy, 偶e rozr贸偶nienie to wprawi艂o dziennikarza w konsternacj臋, ksi膮dz Jan wyt艂umaczy艂:
My jeste艣my pa艅stwem w tym pa艅stwie 鈥 jak to pierwsi pisarze ko艣cielni m贸wili 鈥 鈥瀌usz膮鈥, a ono jest zewn臋trznym cia艂em. Powinno tak by膰. Tymczasem przestali艣my by膰 dusz膮, tylko urz膮dzili艣my si臋 w Ko艣ciele i w pa艅stwie.
Ko艣ci贸艂 ubogi jest Ko艣cio艂em skromnym i w swojej skromno艣ci stanowczym. Konsekwentnie wyrzeka si臋 ziemskich przywilej贸w, nawet je艣li mo偶ni tego 艣wiata oferuj膮 mu je na wy艣cigi. Pr贸buje sam siebie ogranicza膰, pami臋taj膮c o tym, 偶e 鈥 jak ka偶demu dzie艂u wsp贸艂tworzonemu przez cz艂owieka 鈥 zagra偶a mu pycha. Nie ulega pokusie skorzystania ze sprzyjaj膮cej koniunktury politycznej, poniewa偶 nie rozpatruje swojej misji w politycznych kategoriach. Nie pr贸buje konkurowa膰 o strefy wp艂yw贸w ze 艣wieckim pa艅stwem; obcy jest mu triumfalizm, bliskie natomiast 鈥 duchowe ub贸stwo, o kt贸rym w Kazaniu na G贸rze m贸wi艂 Chrystus.
Daleko jest do tego idea艂u nam i naszemu Ko艣cio艂owi, wykazuj膮cemu nadmiern膮 aktywno艣膰 w ci膮g艂ej pogoni za powi臋kszaniem swojego stanu posiadania. Wielu duchownych i 艣wieckich jego rzecznik贸w ka偶d膮 niemal pr贸b臋 odebrania Ko艣cio艂owi kt贸rego艣 ze zdobytych 鈥瀙rzycz贸艂k贸w鈥 鈥 katechezy w szko艂ach, preferencyjnych zasad rewindykacji maj膮tkowych czy prawnego sankcjonowania katolickiej nauki moralnej 鈥 traktuje tak, jak gdyby by艂 to zamach na samego Boga. Tymczasem Ko艣ci贸艂 nie jest Bogiem, lecz na Boga tylko powinien wskazywa膰.
 
***
Rozpoczynaj膮c swoj膮 pos艂ug臋 w 艁ohiszynie na Polesiu, ksi膮dz Zieja zasta艂 miasteczko zdominowane przez baptyst贸w. Jako 偶e w owym czasie protestanci si臋gali po Ewangeli臋 znacznie cz臋艣ciej ni偶 katolicy, spragnieni 偶ycia religijnego ludzie przyst臋powali do nich, nie zwa偶aj膮c na gro藕by miejscowego proboszcza. Ksi膮dz Jan zachowa艂 si臋 w tej sytuacji zgo艂a inaczej ni偶 jego poprzednik: sam powr贸ci艂 do S艂owa. Na pytanie, czy bapty艣ci nie odnosili si臋 do niego z tego powodu wrogo, odrzek艂:
Nie. Oni szanowali mnie tak偶e, bo ja ci膮gle m贸wi艂em o Ewangelii. Tylko to. Nigdy nie gromi艂em ich, nawet pochwali艂em, 偶e kochaj膮 Ewangeli臋, wi臋c s膮 ludzie dobrzy, tylko nie zawsze j膮 dobrze rozumiej膮, bo do tego trzeba mie膰 i wiedz臋.
Ko艣ci贸艂 ubogi jest Ko艣cio艂em nieobawiaj膮cym si臋 zaufa膰 ludziom i pr贸buj膮cym uczciwie przekona膰 ich do przyj臋cia Ewangelii. Gdy ponosi pora偶k臋, nie feruje na 艣lepo oskar偶e艅 o z艂膮 wol臋, lecz szuka innego sposobu dotarcia do cz艂owieka, opartego na g艂臋bszym jego zrozumieniu. Nie wybiera drogi na skr贸ty, poprzez prawodawstwo, poniewa偶 zale偶y mu na wychowaniu sumienia uformowanego przez mi艂o艣膰, nie za艣 zniewolonego l臋kiem przed kar膮. Pragnie wychowywa膰 ludzk膮 wolno艣膰 przez przypominanie o wi膮偶膮cej si臋 z ni膮 odpowiedzialno艣ci, nie za艣 znosi膰 j膮 przez wymaganie bezwzgl臋dnego podporz膮dkowania si臋 swojemu nauczaniu. W sytuacji konfliktu pomi臋dzy nauczaniem Ko艣cio艂a a formowanym sumieniem pierwsze艅stwo nale偶y bowiem przyzna膰 temu ostatniemu.
Niestety, polityczne sukcesy polskiego Ko艣cio艂a zdaj膮 si臋 satysfakcjonowa膰 znaczn膮 cz臋艣膰 jego pasterzy 鈥 jak gdyby sama obecno艣膰 katechezy w szkole gwarantowa艂a wysoki jej poziom, a obowi膮zuj膮ce prawo aborcyjne 艣wiadczy艂o o moralnej wra偶liwo艣ci Polak贸w. Wielu spo艣r贸d ksi臋偶y i biskup贸w skupi艂o si臋 na zabezpieczaniu instytucjonalnych wp艂yw贸w Ko艣cio艂a, a zaniedba艂o formacj臋 sumie艅 swoich wiernych, o kt贸r膮 ci ostatni niewystarczaj膮co sami potrafi膮 zreszt膮 zabiega膰. Na drugi plan zesz艂o co艣 bardzo istotnego: spos贸b, w jaki motywuje swoje post臋powanie pojedynczy cz艂owiek. Warto podj膮膰 ryzyko zaufania mu, nawet je艣li mia艂oby to oznacza膰, 偶e na jaki艣 czas przerzedz膮 si臋 szeregi ludzi uczestnicz膮cych w niedzielnej mszy, poniewa偶 ci, kt贸rzy zostan膮, zostan膮 z autentycznej potrzeby, nie za艣 z przyzwyczajenia lub ze strachu. Ko艣ci贸艂 silny wcale nie musi by膰 Ko艣cio艂em t艂umnie zape艂nionym.
 
***
Kres misyjnej dzia艂alno艣ci ksi臋dza Ziei na Polesiu po艂o偶y艂 wybuch drugiej wojny 艣wiatowej. S艂u偶膮c ju偶 w wojsku jako kapelan, us艂ysza艂 od bia艂oruskiego nauczyciela, 偶e gdyby sp臋dzi艂 na Kresach kilka lat wi臋cej, to ca艂e Polesie sta艂oby si臋 katolickie. Na pytanie, czy faktycznie uwa偶a to za mo偶liwe, odpowiedzia艂:
Nie pr贸buj膮c 偶adnego nawracania, tylko s艂u偶膮c, obcuj膮c, pomagaj膮c.
Ko艣ci贸艂 ubogi jest Ko艣cio艂em 艣wiadectwa. Ludzie do niego nale偶膮cy podejmuj膮 wysi艂ek 艣wiadczenia o tre艣ci swojej wiary przyk艂adem w艂asnego 偶ycia. Nie bez opor贸w przyznaj膮 si臋 do swoich niedoskona艂o艣ci i nie bez opor贸w unikaj膮 wytykania niedoskona艂o艣ci innym. Rozumiej膮, 偶e jedyn膮 misj膮, jak膮 艣wiat zdolny jest przyj膮膰, jest wsp贸艂obecno艣膰. Z innymi lud藕mi solidarnie dziel膮 problemy, jakie ten 艣wiat przed cz艂owiekiem stawia, pr贸buj膮c wypracowa膰 rozwi膮zania najbardziej chrze艣cija艅skie z ducha, nie za艣 tylko z nazwy.
呕yjemy w 艣wiecie skomplikowanym i dynamicznym, w kt贸rym nie艂atwo jest przekuwa膰 swoje chrze艣cija艅stwo w postaw臋 spo艂ecznego zaanga偶owania, z wiary wyprowadza膰 odpowiedzi na problemy wsp贸艂czesno艣ci. Jest to wyzwanie dla nas wszystkich, tak偶e dla naszych pasterzy. Niestety, odczytywane zamiast kaza艅 listy pasterskie szokuj膮 nieraz nieporadno艣ci膮 j臋zyka i jego nieprzystawalno艣ci膮 do sposobu, w jaki opisuje swoje 偶ycie przeci臋tny cz艂owiek. Ich tematyka, podporz膮dkowana zagadnieniom patriotyzmu, rodziny i etyki seksualnej, szerokim 艂ukiem omija zazwyczaj najbardziej pal膮ce problemy spo艂eczne: bied臋, bezrobocie, imigracj臋, nier贸wno艣ci w dost臋pie do edukacji i kultury. Ko艣ci贸艂, zaj臋ty wojn膮 o antykoncepcj臋 i in vitro, nie proponuje 偶adnej zrozumia艂ej odpowiedzi na najtrudniejsze pytania, kt贸re codziennie stawiaj膮 sobie jego wierni. Ze 艣wiatopogl膮du katolickiego nie wyp艂ywa w Polsce na szersz膮 skal臋 偶adna postawa spo艂eczna, chyba 偶e za tak膮 mo偶na uzna膰 powszechn膮 niech臋膰 do liberalizmu 鈥 co by si臋 pod tym has艂em nie kry艂o. Z nadziej膮 czekamy na publikacj臋 przyj臋tego niedawno przez Episkopat dokumentu spo艂ecznego. Nasza niecierpliwo艣膰 jest tym wi臋ksza, 偶e b臋dzie to pierwszy tego typu dokument od dwunastu lat.
 
***
Gdy jeszcze przed wybuchem wojny ksi膮dz Zieja zapragn膮艂 wybudowa膰 katolick膮 艣wi膮tyni臋 w zdominowanej przez prawos艂awnych komunist贸w wsi Motol, miejscowi notable doradzali mu, by nie konsultowa艂 tego pomys艂u z miejscow膮 ludno艣ci膮, lecz od razu ubiega艂 si臋 o wsparcie ze strony w艂adz administracyjnych. Ksi膮dz Jan spotka艂 si臋 jednak z gospodarzami i, wys艂uchawszy ich argument贸w, powiedzia艂:
Ma艂ym ko艣ci贸艂kiem wcale nie zas艂onimy cerkwi. Nasza 艣wi膮ty艅ka b臋dzie jak male艅ka c贸reczka przy waszych wielkich. [鈥 Ale je艣li zbudujemy ko艣ci贸艂ek, to wy si臋 nam przypatrzycie, a my wam, i mo偶e kiedy艣 dojdzie do tego, 偶e si臋 w jednej 艣wi膮tyni b臋dziemy modlili.
Ko艣ci贸艂 ubogi jest Ko艣cio艂em pokornym. Nie odpowiada agresj膮 na agresj臋, a w ogniu polemiki pozwala sobie samemu na mniej ni偶 oponentowi. Nie u偶ywa j臋zyka jako narz臋dzia pi臋tnowania i wykluczenia ludzi o odmiennych przekonaniach moralnych. Unika monologu i bierze pod uwag臋 ewentualno艣膰, 偶e czego艣 b臋dzie si臋 m贸g艂 od swoich oponent贸w nauczy膰.
Agresywna narracja, kt贸r膮 nierzadko pos艂uguje si臋 polski Ko艣ci贸艂, jest wyrazem jego skrajnej bezradno艣ci i niezrozumienia problem贸w wsp贸艂czesnego 艣wiata i cz艂owieka. Wielu polskich katolik贸w postrzega siebie jako kast臋 czystych, broni膮cych si臋 przed naporem wrogich si艂 tak zwanej 鈥瀋ywilizacji 艣mierci鈥. Razem z tym, co w 艣wiecie z艂e, odrzucaj膮 oni hurtem i to, co dobre, poniewa偶 z zasady nie ufaj膮 niczemu, co przychodzi do nich z zewn膮trz.
Katolicy maj膮 jednak problemy nie tylko z komunikacj膮 ze 艣wiatem, ale i ze sob膮 nawzajem. Nie potrafimy przemawia膰 z mi艂o艣ci膮 do ludzi, kt贸rzy czuj膮 si臋 wypychani na margines Ko艣cio艂a: 偶yj膮cych w zwi膮zkach niesakramentalnych, decyduj膮cych si臋 pocz膮膰 dziecko metod膮 zap艂odnienia pozaustrojowego czy po prostu maj膮cych w swojej wierze w膮tpliwo艣ci. Nie chcemy, a mo偶e nie umiemy zaprosi膰 ich do bardziej tw贸rczej obecno艣ci w Ko艣ciele. Nie zwracamy si臋 do nich z 偶adnym programem pozytywnym, opartym na zasadzie: 鈥濸ost臋pujesz 藕le, ale je艣li uwa偶asz, 偶e tak trzeba, to zwr贸膰 przynajmniej uwag臋 na to, by鈥︹. Wpadamy w ten spos贸b w idealistyczn膮 pu艂apk臋 鈥瀢szystko albo nic鈥, trac膮c zdolno艣膰 do bycia moralnym drogowskazem dla cz艂owieka, kt贸ry najcz臋艣ciej znajduje si臋 鈥瀙omi臋dzy鈥.
 
***
Podkre艣la si臋 niekiedy, 偶e polskiemu Ko艣cio艂owi potrzebna jest nowa 鈥瀟warz鈥. Marzy nam si臋, by by艂a to twarz ksi臋dza Jana Ziei.
艢ni nam si臋 Ko艣ci贸艂 bior膮cy w obron臋 ludzi krzywdzonych i przypominaj膮cy nam o naszych wzgl臋dem nich powinno艣ciach. Ko艣ci贸艂 maj膮cy zaufanie do 艣wieckich 鈥 ich si艂y, tw贸rczego potencja艂u, odpowiedzialno艣ci. Ko艣ci贸艂, kt贸ry nie zamyka si臋 w sobie, trac膮c w ten spos贸b wra偶liwo艣膰 spo艂eczn膮, lecz kt贸ry potrafi uczyni膰 Ewangeli臋 偶yw膮 inspiracj膮 dla cz艂owieka. To jasne, 偶e Ewangelia stanowi nie tylko inspiracj臋, ale i przestrog臋, lecz je艣li nie stanie si臋 ona najpierw inspiracj膮, je艣li ludzie nie uczyni膮 jej najpierw swoj膮 drog膮, to i po偶ytek z niej jako z przestrogi b臋dzie znikomy.
Ludzie nie s膮 ani g艂upi, ani 藕li. Je艣li odrzucaj膮 Ewangeli臋, to dlatego, 偶e nie przypuszczaj膮, by mog艂a ona odpowiedzie膰 na dr臋cz膮ce ich pytania. Zadaniem Ko艣cio艂a jest takie jej g艂oszenie, by ka偶dy z nas m贸g艂 odnale藕膰 w niej inspiracj臋 do mierzenia si臋 ze swoimi codziennymi problemami. Ewangelia stanowi bowiem punkt odniesienia nie tylko dla naszych nadziei ostatecznych, lecz tak偶e dla tych zupe艂nie doczesnych. Spr贸bujmy w to uwierzy膰.
 
Tekst pierwotnie ukaza艂 si臋 w „Gazecie Wyborczej” (9-10 lipca 2011). Powy偶sza wersja zawiera drobne zmiany.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Od ponad 15 lat tworzymy jedyny w Polsce magazyn lewicy katolickiej i budujemy 艣rodowisko zaanga偶owane w walk臋 z podzia艂ami religijnymi, politycznymi i ideologicznymi. Robimy to tylko dzi臋ki Waszemu wsparciu!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij