Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Koz艂owska: Self-made opera

Przygotowywanie spektaklu z pomini臋ciem instytucji kultury to pomys艂 szalony. Porywanie si臋 z motyk膮 na s艂o艅ce. Opera, nie licz膮c filmu, jest najdro偶sz膮 sztuk膮.

Fragment plakatu opery Agryppina


W teatrze nie da si臋 nie my艣le膰 o odbiorcach. Wa偶ne tylko, jak si臋 o nich my艣li. S膮 tacy, kt贸rzy my艣l膮 o nich 藕le i m贸wi膮, 偶e nie dbaj膮 o widza, bo nie chc膮 schlebia膰 gustom mas. Oni tworz膮 spektakle, kt贸re w ten masowy gust s膮 wymierzone.
 
Na wrze艣niowych spektaklach Agrippiny ka偶dego wieczoru widownia by艂a pe艂na, podobnie by艂o na Giannim Schicchi pokazywanym w ramach Sceny M艂odych Warszawskiej Opery Kameralnej. Jak to robisz, 偶e na Twoich spektaklach sala zawsze p臋ka w szwach, a publiczno艣膰 nie ziewa? Ludzie ch臋tnie przychodz膮 na inscenizacje Natalii Koz艂owskiej.
Zawsze mi si臋 wydawa艂o, 偶e marketing szeptany to najskuteczniejsza metoda promowania kultury. Cz臋sto mam wra偶enie, 偶e mo偶na by w og贸le nie robi膰 promocji medialnej spektaklu, bo ludzie i tak przyjd膮, poniewa偶 kto艣 im co艣 poleci艂. Skoro opowiadaj膮 o czym艣 znajomym, to znaczy, 偶e wywar艂o to na nich wra偶enie na tyle du偶e, 偶e postanowili podzieli膰 si臋 swoimi prze偶yciami. Wobec tego, 偶eby zape艂ni膰 widowni臋, trzeba po prostu wiedzie膰, jak oddzia艂ywa膰 na widza.
Wsp贸艂cze艣nie inscenizatorzy, zar贸wno operowi, jak i teatralni, zajmuj膮 si臋 g贸wnie tym, by widza szokowa膰, fundowa膰 mu sytuacje nieprzyjemne i w ten spos贸b prowokowa膰 go do refleksji. A przecie偶 szok nie jest jedyn膮 metod膮 pobudzania refleksyjno艣ci. Znam wiele innych metod. Wierz臋 w to, 偶e w ludziach jest wiele dobrego; jest t臋sknota za jakimi艣 idea艂ami, za pi臋knem, za dobrem.
Nawet je艣li wystawiane przeze mnie opery nie m贸wi膮 o szlachetnych warto艣ciach 鈥 Gianni Schicchi bynajmniej o tym nie jest, Agrippina Haendla tym bardziej 鈥 to muzyka jest pi臋kna i musi si臋 to jako艣 przek艂ada膰 na inscenizacj臋. Te opery s膮 tak fantastycznie skomponowane, 偶e oddaj膮 ludzk膮, cz臋sto niepi臋kn膮 natur臋 w bardzo pi臋kny spos贸b.
Nie trzeba wcale powodowa膰 w ludziach odrazy, fundowa膰 im wstrz膮s贸w elektrycznych, 偶eby zamy艣lili si臋 nad jak膮艣 spraw膮. Jak tak dalej p贸jdzie, to mo偶e w ko艅cu zaczn膮 pod艂膮cza膰 pr膮d do foteli w teatrach, bo jak widzowie si臋 uodporni膮 na to wszystko, co si臋 dzieje, to tylko tak uda si臋 uzyska膰 鈥瀙ora偶aj膮ce wra偶enie鈥.
 
Czyli jednak prawda, dobro i pi臋kno…
To brzmi bardzo banalnie, ale od czas贸w Platona i Arystotelesa te najbardziej podstawowe warto艣ci pozostaj膮 niezmiennie najwa偶niejsze. Nie ma co si臋 sili膰 na oryginalno艣膰 i ten stan rzeczy podwa偶a膰. Nieustannie si臋 trudzimy, by wprowadzi膰 co艣 prze艂omowego, 偶eby by膰 kim艣, kto odkryje jak膮艣 now膮 jako艣膰. To mniej wi臋cej tak, jakby geografowie nadal 艣cigali si臋 w odkrywaniu nowych kontynent贸w, kt贸rych liczba jest przecie偶 ograniczona.
Oryginalno艣膰 to wymys艂 epoki romantycznej, wcze艣niej tak nie by艂o. Haendel jest znakomitym tego przyk艂adem. W jego Agryppinie jest tylko kilka arii specjalnie przez niego napisanych do tego libretta. Jedna pi膮ta numer贸w w tej operze wzi臋tych jest z jego wcze艣niejszych utwor贸w. Haendel wiedzia艂, 偶e te kompozycje s膮 dobre, 偶e wystarczy je tylko lekko przearan偶owa膰, dopasowa膰 muzyk臋 do libretta i聽wszystko w贸wczas zagra. Sprawdzone rozwi膮zania s膮 po to, by je eksploatowa膰 鈥 taka by艂a tradycja w sztuce do czasu romantyk贸w.
 
Zgoda, ale czy nie jest tak, 偶e dzisiejszemu widzowi, kt贸ry si臋 bardzo szybko i 艂atwo nudzi, trzeba jednak zaaplikowa膰 cho膰 minimaln膮 dawk臋 艣wie偶o艣ci? Chocia偶by w Giannim Schicchi rozwi膮zanie polegaj膮ce na wy艣wietlaniu tekstu libretta w聽komiksowych chmurkach, a nie tak jak zwykle na tablicy nad scen膮. To by艂o co艣 nowego i 艣wietnie si臋 sprawdzi艂o.
Tak, bo Gianni jest tak膮 oper膮, w kt贸rej ca艂y czas co艣 si臋 dzieje i 艣ledz膮c napisy wy艣wietlane nad scen膮, mo偶na 艂atwo pogubi膰 si臋 w tym, co rozgrywa si臋 na scenie.
Nie widzia艂am nigdy wcze艣niej, 偶eby kto艣 wykorzysta艂 komiks w teatrze, tak jak ja to zrobi艂am. Mo偶na powiedzie膰 to m贸j oryginalny pomys艂. Ale by膰 mo偶e kto艣 inny w jakim艣 odleg艂ym kraju wpad艂 na podobne rozwi膮zanie, a ja po prostu o聽tym nie wiem? Mo偶e tak by膰 i nie uwa偶am, 偶eby ten komiks by艂 jak膮艣 now膮 jako艣ci膮. To raczej wyb贸r konwencji, kt贸ry okaza艂 si臋 by膰 bardzo trafny.
Zreszt膮 komiks ju偶 dawno wymy艣li艂 kto inny. Ja tylko t臋 form臋 zaszczepi艂am w swojej inscenizacji. Co do 艣wie偶o艣ci to masz racj臋, w dzisiejszych czasach, gdy dost臋p do kultury mamy na zawo艂anie przez internet, trzeba dba膰 o to, 偶eby si臋 nie powtarza膰 i gdybym mia艂a zrobi膰 kolejn膮 oper臋 wykorzystuj膮c膮 patent komiksowy, to bym si臋 na to nie zdecydowa艂a, bo przecie偶 to ju偶 by艂o.
 
Czytaj膮c wywiady z lud藕mi teatru, mo偶na cz臋sto odnie艣膰 wra偶enie, 偶e nie nale偶y my艣le膰 podczas tworzenia spektaklu o tym, jak przyjm膮 go odbiorcy, bo mo偶na zosta膰 pos膮dzonym o 鈥瀝obienie pod publiczk臋鈥. Czy ty, robi膮c spektakle, my艣lisz odbiorcach?
Oczywi艣cie, 偶e my艣l臋 o odbiorcach. W teatrze nie mo偶na post臋powa膰 inaczej. Wa偶ne tylko, jak si臋 o tych odbiorcach my艣li. S膮 tacy, kt贸rzy maj膮 o nich z艂e zdanie i m贸wi膮, 偶e nie dbaj膮 o widza, bo nie chc膮 schlebia膰 gustom mas. Oni tworz膮 spektakle, kt贸re w ten masowy gust s膮 wymierzone. S膮 te偶 tacy, kt贸rzy my艣l膮 o odbiorcach dobrze聽鈥 siebie zaliczy艂abym do tej grupy聽鈥 i odwo艂uj膮 si臋 do pozytywnych warto艣ci.
Ale czy takie pozytywne my艣lenie musi od razu oznacza膰 鈥瀝obienie pod publiczk臋鈥? Nie uto偶samia艂abym tego. Chc臋 robi膰 sztuk臋, kt贸ra spowoduje, 偶e ludzie dadz膮 si臋 jej porwa膰. Zaanga偶uj膮 si臋 emocjonalnie i b臋d膮 偶yli razem z postaciami kreowanymi przez aktor贸w, b臋d膮 偶yli spektaklem od momentu podniesienia kurtyny do jej opuszczenia. Ucieszy艂abym si臋, gdyby pomy艣leli o tym jeszcze po wyj艣ciu z teatru, ale ambicji, by naprawia膰 艣wiat i przewarto艣ciowywa膰 komu艣 偶ycie nie mam. Nie lubi臋 publicystki i moralizatorstwa w teatrze.
Manifest 鈥濼eatr nie jest produktem/widz nie jest klientem鈥 wywo艂a艂 swego czasu du偶e poruszenie. Zastanawiam si臋, czy cokolwiek zmieni艂 w 艣wiecie polskiego teatru i wydaje mi si臋, 偶e nic zupe艂nie. Manifesty artyst贸w t艂umacz膮ce odbiorcom, jak nale偶y postrzega膰 ich prac臋, wydaj膮 mi si臋 艣mieszne. Nie mam nic przeciwko temu, by kto艣, kto przychodzi na moje spektakle, czu艂 si臋 jak klient, ja za艣, skoro wierz臋 w inteligencj臋 widz贸w, postaram si臋 dostarczy膰 jak najbardziej warto艣ciowe produkty.
 
Zajmujesz si臋 oper膮 barokow膮, ale r贸wnie偶 muzyk膮 wsp贸艂czesn膮, zainscenizowa艂a艣 Ksi臋偶ycowego Pierrota Sch枚nberga. Czy publiczno艣膰 r贸wnie ch臋tnie przychodzi s艂ucha膰 tego typu muzyki?
Dla dzisiejszego odbiorcy opera barokowa i muzyka wsp贸艂czesna s膮 r贸wnie hermetyczne. Ludzie nie s膮 przygotowani do ich odbioru. Pucciniego, Verdiego, Rossiniego czy Mozarta lubi膮 i ch臋tnie przychodz膮 na ich opery nawet po kilka razy, potrafi膮 sobie sami nawet zanuci膰 jaki艣 fragment. Natomiast Sch枚nberga nikt nie zanuci, a barokowe arie, cho膰 mog膮 wpada膰 w ucho, uwa偶ane s膮 za nudne i przyd艂ugie, ale to dlatego, 偶e ludzie nie rozumiej膮 tej muzyki.
Cz臋sto s艂ysz臋 takie opinie: 鈥濷pera barokowa jest nudna bo przez pi臋膰 minut potrafi膮 tam 艣piewa膰 w k贸艂ko te same dwa zdania鈥. Tak samo jak dodekafonii, ludzie nie rozumiej膮 budowy arii da capo i nie potrafi膮 odczyta膰 bogactwa tre艣ci zawartych w muzyce, a ju偶 tym bardziej nie potrafi膮 doceni膰 kunsztu wykonawcy, kt贸ry ujawnia si臋 w艂a艣nie dzi臋ki tej powtarzalno艣ci.
Szkoda, 偶e edukacja muzyczna w Polsce jest tak zaniedbana…
 
Czy inscenizuj膮c oper臋 my艣lisz o edukacji muzycznej?
Arty艣ci powinni dzieli膰 si臋 tym, co uwa偶aj膮 za warto艣ciowe. Je艣li uwa偶am, 偶e jaka艣 muzyka jest warto艣ciowa, pi臋kna i聽mnie porusza, to chcia艂abym, by jak najwi臋cej ludzi pozna艂o to, co sprawia mi tyle rado艣ci.
 
W jaki spos贸b udaje ci si臋 wystawia膰 sztuki z pomini臋ciem instytucji kultury? Przecie偶 opera to du偶e wyzwanie organizacyjne.
To pomys艂 szalony. Porywanie si臋 z motyk膮 na s艂o艅ce. Opera, nie licz膮c filmu, jest najdro偶sz膮 sztuk膮. Z tym 偶e dystrybucja filmu daje szans臋, 偶e jego produkcja si臋 zwr贸ci, a przy operze tak nie ma.
 
Czy Stowarzyszenie Dramma per Musica powo艂ali艣cie w艂a艣nie po to, by m贸c zaj膮膰 si臋 organizacj膮 swoich projekt贸w?
Stowarzyszenie za艂o偶yli艣my w贸wczas, gdy przygotowywa艂am dyplom na Akademii Teatralnej. Wtedy to pozna艂am grup臋 os贸b zajmuj膮cych si臋 muzyk膮 barokow膮 i wsp贸lnie za艂o偶yli艣my stowarzyszenie . Prawie wszyscy, kt贸rzy byli zaanga偶owani w m贸j spektakl dyplomowy (Dydona i聽Eneasz Purcella), pracuj膮 ze mn膮 do dzi艣. Mo偶na powiedzie膰, 偶e tworzymy tak膮 nietypow膮 trup臋 operow膮. Inscenizacja Agryppiny by艂a naszym pierwszym marzeniem, w tym roku uda艂o si臋 je zrealizowa膰. Teraz przygotowujemy ca艂y festiwal oper barokowych.
 
Jak w praktyce wygl膮da zrealizowanie od pocz膮tku takiego przedsi臋wzi臋cia, jakim jest opera?
Najpierw jest pomys艂 na dzie艂o, z kt贸rym chcieliby艣my si臋 zmierzy膰. Potem zaczyna si臋 walka o finanse. Przygotowania od strony produkcyjnej, w tym pozyskanie pieni臋dzy, stanowi膮 90 procent ca艂ego czasu, jaki po艣wi臋cam na zrobienie spektaklu, re偶yseria to pozosta艂e 10 procent.
Oczywi艣cie, zawsze zaczyna si臋 od pozyskania dotacji pa艅stwowych, trzeba napisa膰 oferty na konkursy o dofinansowania z miasta, z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, czasem te偶 z sejmik贸w wojew贸dzkich. Zale偶y, co, gdzie i na jak膮 skal臋 chce si臋 wystawi膰.
Pucciniego wystawia艂am dla Fundacji Tutti z Gda艅ska. Fundacja z艂o偶y艂a wniosek na realizacj臋 ca艂ego Tryptyku (trzy jednoakt贸wki P艂aszcz, Siostra Angelica, Gianni Schicchi). Pieni膮dze, jakie otrzyma艂a Fundacja, stanowi艂y 1/3 wnioskowanej kwoty. Kiedy poprosili艣my, o zmniejszenie zakresu merytorycznego zadania do samego Gianniego Schicchi, dowiedzieli艣my si臋, 偶e nie jest to mo偶liwe聽鈥 dostali艣my pieni膮dze na wystawienie Tryptyku i Tryptyk w ca艂o艣ci ma by膰. Je艣li tego nie zrobimy, b臋dziemy musieli zwr贸ci膰 przyznan膮 dotacj臋.
Wobec tego, by nie zmarnowa膰 tych pieni臋dzy, zdecydowali艣my si臋 zaryzykowa膰. W efekcie zrealizowali艣my ca艂y projekt z pomoc膮 sponsor贸w i w du偶ym stopniu pracuj膮c non-profit. Z pewnego punktu widzenia nie powinni艣my byli tego robi膰, bo potem urz臋dnicy, przydzielaj膮c kolejne granty, pomy艣l膮, 偶e skoro da si臋 uzyska膰 efekt za tak ma艂e pieni膮dze, to po co przyznawa膰 wi臋cej? Ci膮gle panuje przekonanie, 偶e arty艣ci to hobby艣ci, kt贸rzy mog膮 pracowa膰 za darmo. Pracuj膮c non-profit, przyczyniamy si臋 do utrwalenia takiego stanu rzeczy.
Na szcz臋艣cie widz臋, 偶e co艣 si臋 zmienia. W tym roku moje Stowarzyszenie dosta艂o z miasta ca艂kowit膮 wnioskowan膮 kwot臋 na realizacj臋 festiwalu oper barokowych. Do tej pory zdarza艂o si臋 to rzadko. Teraz pozostaje nam zawalczy膰 o dotacje ministerialne i pozyska膰 sponsor贸w, a w dobie kryzysu gospodarczego o tych ostatnich najtrudniej. Ludzie nie zdaj膮 sobie sprawy z tego, 偶e przychody z bilet贸w pozwalaj膮 na pokrycie tylko niewielkiej cz臋艣ci wydatk贸w.
Gdyby zestawi膰 bud偶et naszego festiwalu z bud偶etem jakiej艣 instytucji kultury, kt贸ra jest dotowana z聽pieni臋dzy pa艅stwowych, okaza艂oby si臋 偶e robimy du偶o wi臋cej za du偶o mniej. Tego oczywi艣cie nie mo偶na por贸wnywa膰, bo jako stowarzyszenie nie mamy budynku do utrzymania, pracownik贸w zatrudnionych na etatach itd. Ale z drugiej strony liczymy ka偶dy grosik.
Wiem, jak wydaje si臋 pieni膮dze w du偶ych teatrach, na przyk艂ad na scenografi臋 i kostiumy 鈥 kupuje si臋 oko艂o pi臋膰dziesi臋ciu par kaloszy i to nie jaki艣 zwyk艂ych, tylko Huntery. Kto siedz膮c na widowni zauwa偶y, 偶e to s膮 Huntery?! Ile kosztuje jedna para?! Za kwot臋, kt贸r膮 wydano na same kalosze do spektaklu, ja bym zrobi艂a ca艂膮 oper臋, z kt贸rej ludzie mieliby mn贸stwo frajdy.
 
Walczycie o finanse i dzi臋ki temu udaje si臋 wam realizowa膰 zamierzone projekty, czego 艣wietnym przyk艂adem jest wspominana ju偶 kilkakrotnie Agryppina Georga Friedricha Haendla wystawiona w聽Teatrze Stanis艂awowskim w 艁azienkach Kr贸lewskich. Ci, kt贸rzy nie widzieli tej opery, nied艂ugo b臋d膮 mieli szans臋 obejrze膰 j膮 w internecie.
Narodowy Instytut Audiowizualny (NInA) zaj膮艂 si臋 rejestracj膮 Agryppiny. Samo nagranie spektaklu przygotowali realizatorzy z warszawskiej Akademii Filmu i Telewizji, kt贸rzy maj膮 do艣wiadczenie w rejestracji koncert贸w, opera by艂a dla nich nowym wyzwaniem. Podeszli do tego z ogromn膮 pasj膮.
Ju偶 niebawem, w grudniu, na stronie NInA, 鈥瀓ako prezent gwiazdkowy鈥 ma zosta膰 udost臋pnione ca艂e nagranie Agryppiny. Ciesz臋 si臋, 偶e dzi臋ki nowym technologiom ten spektakl b臋dzie m贸g艂 trafi膰 do odbiorc贸w w ca艂ej Polsce. Cho膰 oczywi艣cie to nie to samo, do艣wiadczenie spektaklu na 偶ywo to niepor贸wnywalne doznanie.
 
B臋dzie jeszcze okazja obejrzenia Agrippiny na 偶ywo? Wspomina艂a艣 o festiwalu? To twoje plany na najbli偶sze miesi膮ce?
Tak, Agrippina powr贸ci podczas pierwszej edycji naszego festiwalu.
Przygotowanie tego wydarzenia cyklicznego to du偶e wyzwanie. Zainauguruje go premiera Orlanda Haendla, opery na motywach Orlanda Szalonego Ariosta, kt贸ra dotychczas nie mia艂a jeszcze polskiej inscenizacji. Fantastyczna muzyka, 艣wietni wykonawcy, m.in. Jakub Monowid, jeden z聽najlepszych kontratenor贸w w Polsce, Aleksandra Zamojska, rewelacyjna sopranistka mieszkaj膮ca na sta艂e w Austrii, co zaskakuj膮ce, bardzo rzadko wyst臋puj膮ca w Polsce.
Opr贸cz tego spektakl z ariami Vivaldiego, koncerty kameralne, recital Olgi Pasiecznik, wyst臋p znakomitego zespo艂u specjalizuj膮cego si臋 w muzyce barokowej Il Giardino d鈥橝more. To wszystko ju偶 we wrze艣niu 2015 w Warszawie.
 
Natalia Koz艂owska (1985) jest absolwentk膮 Wydzia艂u Re偶yserii Akademii Teatralnej im. A. Zelwerowicza w Warszawie, studiowa艂a r贸wnie偶 filozofi臋 na Uniwersytecie Warszawskim. Jest laureatk膮 presti偶owego stypendium 鈥濵艂oda Polska鈥 przyznawanego przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. www.kozlowska.art.pl
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij