Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Saryusz-Wolska: Historie, od kt贸rych bol膮 nogi i g艂owa

Muzeum nie jest ju偶 miejscem tworzenia kolekcji, ale instytucj膮 powo艂an膮 do opowiedzenia pewnej historii. Setkom tysi臋cy zwiedzaj膮cych oferuje si臋 wybran膮 narracj臋, co sprawia, 偶e muzea staj膮 si臋 przede wszystkim narz臋dziami polityki historycznej.

ilustr.: Anna Marczak

ilustr.: Anna Marczak


Z Magdalen膮 Saryusz-Wolsk膮 rozmawiaj膮 Wanda Kaczor i Agnieszka Myszkowska.聽Wywiad pochodzi z 33. numeru papierowego Magazynu 鈥濳ontakt鈥 pod tytu艂em 鈥濨ezdomno艣膰鈥.
***
WANDA KACZOR, AGNIESZKA MYSZKOWSKA: W ostatnim czasie obserwujemy wysyp muze贸w narracyjnych. Muzeum Historii 呕yd贸w Polskich POLIN, Europejskie Centrum Solidarno艣ci czy powstaj膮ce Muzeum II Wojny 艢wiatowej to tylko nieliczne inicjatywy wpisuj膮ce si臋 w t臋 tendencj臋. Co le偶y u 藕r贸d艂a tej bezprecedensowej muzealizacji?
MAGDALENA SARYUSZ-WOLSKA:聽Na waszej li艣cie brakuje bardzo wa偶nej pozycji 鈥 Muzeum Powstania Warszawskiego.
Nie wspomnia艂y艣my o nim celowo. W por贸wnaniu do wspomnianych inwestycji to ju偶 zamierzch艂a przesz艂o艣膰鈥
Tak, ale Muzeum Powstania by艂o pierwszym takim muzeum w Polsce i odnios艂o wielki sukces komercyjny. Dzisiaj bywa krytykowane, ale pierwsze opracowania naukowe, kt贸re zacz臋艂y si臋 pojawia膰 ju偶 rok, dwa lata po jego otwarciu, bynajmniej nie by艂y w stosunku do niego a偶 tak sceptyczne. Wszyscy zachwycali si臋 interaktywn膮 form膮, nowatorskim sposobem opowiadania. Doceniano tworzenie muzeum bez du偶ej kolekcji. Trudno m贸wi膰 o takich muzeach jak POLIN czy ECS, nie odnosz膮c si臋 do Muzeum Powstania Warszawskiego, kt贸re zadzia艂a艂o w Polsce jak pierwsza kostka domina i pchn臋艂o ca艂膮 reszt臋.
Co doprowadzi艂o do powstawania kolejnych plac贸wek?
To szersze zjawisko, kt贸re nie dotyczy tylko muze贸w. Mamy wysyp historycznych film贸w, audycji, kana艂贸w telewizyjnych. Muzea s膮 jednym z wielu element贸w procesu nazywanego memory boom, kt贸ry obserwujemy od pi臋tnastu lat w Polsce i w Europie. Po pierwsze, wi膮偶e si臋 on ze zmian膮 pokoleniow膮 i ze 艣wiadomo艣ci膮, 偶e 艣wiadkowie II wojny 艣wiatowej, a w szczeg贸lno艣ci Holokaustu, odchodz膮. Pojawi艂a si臋 refleksja, 偶e wraz z nimi odchodzi tak偶e pami臋膰 o tych wydarzeniach. Powsta艂o wiele program贸w dokumentacyjnych, w Polsce na przyk艂ad Dom Spotka艅 z Histori膮 i O艣rodek KARTA. Po drugie, skala memory boom wynika z rozwoju technologii. Utrwalanie i reprodukowanie przesz艂o艣ci jest coraz prostsze. Na przyk艂ad w historii m贸wionej (oral history) technologia video spowodowa艂a wielk膮 rewolucj臋. Dzi臋ki niej powstaj膮 kolejne skatalogowane archiwa historii opowiadanych z osobistego punktu widzenia. Wiele z nich jest dost臋pnych online.
Post臋p technologiczny wida膰 r贸wnie偶 na ekspozycjach.
Je艣li por贸wnamy Muzeum Powstania Warszawskiego i POLIN, kt贸rych otwarcie dzieli dok艂adnie dziesi臋膰 lat, to wida膰, jak bardzo zmieni艂y si臋 techniki ekspozycyjne. W POLIN jest wi臋cej r贸偶nych form multimedialnych i dotykowych, zapraszaj膮cych odbiorc贸w do gry, pod膮偶ania w艂asnymi 艣cie偶kami, skakania po tematach. Takich modalno艣ci w Muzeum Powstania Warszawskiego jest znacznie mniej. Tam widz jest prowadzony od prologu do epilogu po jednej linii ze sztywno okre艣lonym kierunkiem zwiedzania. Przeszkadza mi, 偶e muzeum od wej艣cia do wyj艣cia jest dok艂adnie takie samo, w tej samej kolorystyce, w tych samych d藕wi臋kach, w tej samej tonacji. Po dziesi臋ciu krokach wiem, czego si臋 spodziewa膰.
Coraz cz臋艣ciej w muzeach w roli eksponat贸w wyst臋puj膮 tablety. Jak wp艂ywa to na odbiorc臋?
Definicja muzeum si臋 zmieni艂a. To ju偶 nie miejsce tworzenia kolekcji, ale instytucja powo艂ana do tego, 偶eby opowiedzie膰 jak膮艣 histori臋. Muzeum Powstania Warszawskiego nie powsta艂o na podstawie historycznych zbior贸w. Jego g艂贸wnym zadaniem jest opowiadanie i upami臋tnianie, podczas gdy tradycyjne muzea, zw艂aszcza muzea sztuki i muzea historii naturalnej, powo艂ywano po to, 偶eby kolekcjonowa膰. Wielkie muzea publiczne, kt贸re otwierano pocz膮wszy od drugiej po艂owy XVIII wieku, mia艂y pokazywa膰 imponuj膮ce zbiory. Dzisiejsze muzea s膮 natomiast dok艂adnie takim samym medium narracyjnym jak film czy audycja telewizyjna, tyle 偶e opowiadaj膮 histori臋 przy pomocy innych 艣rodk贸w.
W j臋zyku niemieckim istnieje s艂owo Erlebnisgesellschaft, kt贸re mo偶emy przet艂umaczy膰 jako 鈥瀞po艂ecze艅stwo prze偶ywaj膮ce鈥. To spo艂ecze艅stwo ma coraz wi臋ksz膮 potrzeb臋, 偶eby dotkn膮膰, pow膮cha膰, posmakowa膰. A to niemo偶liwe w tradycyjnym muzeum. Nie mo偶na dotkn膮膰 orygina艂u, bo jest tylko jeden, a w zwi膮zku z tym podlega ochronie. Tablet spe艂nia podstawow膮 funkcj臋 interakcyjn膮: ja co艣 robi臋 i co艣 si臋 dzieje.
Czy zastosowanie nowych technologii zmienia profil osoby odwiedzaj膮cej muzeum?
Wsp贸艂czesne muzea s膮 coraz cz臋艣ciej adresowane do m艂odego odbiorcy, zw艂aszcza do wycieczek szkolnych.
Wizyta w muzeum sta艂a si臋 form膮 rozrywki?
Rozrywka to z艂e s艂owo. Celem muzeum jest przyst臋pna edukacja. Chodzi o to, 偶eby ucze艅 nie znudzi艂 si臋 przez dziewi臋膰dziesi膮t minut, 偶eby nie zabrak艂o mu bod藕c贸w.
To dosy膰 populistyczne.
Mo偶emy takiej strategii zarzuca膰 populizm, ale trudno o alternatyw臋. Wyobra藕my sobie, 偶e budujemy muzeum za kilkaset milion贸w z艂otych, wywieszamy w nim pi臋膰dziesi膮t oryginalnych eksponat贸w w gablotach i doskonale je opisujemy. W takim muzeum b臋dzie znacznie mniej zwiedzaj膮cych ni偶 na wystawach adresowanych do m艂odzie偶y szkolnej czy du偶ych wycieczek turystycznych. Muzea to kosztowne inwestycje, wi臋c podlegaj膮 komercjalizacji. Si艂膮 rzeczy przy ich projektowaniu bierze si臋 pod uwag臋 to, w jaki spos贸b ulokowane 艣rodki mog膮 si臋 zwr贸ci膰.
Ale to w艂a艣nie szerokie zastosowanie nowych technologii generuje wysokie koszty! Nagromadzenie konkuruj膮cych bod藕c贸w bardzo m臋czy. Czy w publiczno艣ci nie obudzi si臋 wkr贸tce t臋sknota za historycznymi, materialnymi eksponatami?
Odpowiem anegdot膮. By艂am niedawno w Muzeum Miasta 艁odzi z mi臋dzynarodow膮 grup膮 studentek. To bardzo tradycyjne muzeum, z gablotami i tabliczkami z napisem 鈥瀍ksponat鈥. Przewodniczka m贸wi艂a o planach zmiany ekspozycji. Ale studentkom te gabloty i tabliczki bardzo si臋 podoba艂y! Dla nich to by艂o co艣 nowego, bo muzea narracyjne ju偶 zd膮偶y艂y im si臋 opatrze膰. Docenia艂y autentyczno艣膰 przedmiot贸w i wn臋trz.
Wracamy do kolekcjonowania?
Kolekcja to bardzo istotna cz臋艣膰 muzeum. Tyle 偶e nie da si臋 jej stworzy膰 w kilka lat, a czasem w og贸le nie jest to mo偶liwe. 呕ydowskich artefakt贸w mamy w Polsce relatywnie niewiele 鈥 wynika to z historii polskich 呕yd贸w. Synagoga w Gwo藕d藕cu zosta艂a w POLIN zrekonstruowana nie dlatego, 偶e kto艣 chcia艂 ochroni膰 orygina艂, tylko dlatego, 偶e ten orygina艂 po prostu nie istnieje.
Poza tym, o ile w muzeach sztuki czy w muzeach historii naturalnej funkcjonuje silna tradycja kolekcjonowania przedmiot贸w, o tyle w przypadku historii rol臋 t臋 spe艂niaj膮 archiwa. Tam praktyki dokumentowania koncentruj膮 si臋 na dokumentach pisanych, ewentualnie na ikonografii. Bardzo trudno zrobi膰 atrakcyjn膮 wystaw臋 w oparciu o strony zapisanego tekstu, wydruki i zdj臋cia. To po prostu nie odpowiada medialnym przyzwyczajeniom wsp贸艂czesnego cz艂owieka.
Czy dlatego odchodzi si臋 od oryginalnych eksponat贸w?
Wi臋kszo艣膰 muze贸w narracyjnych z ch臋ci膮 przygarn臋艂aby wi臋cej eksponat贸w. Zreszt膮 takie plac贸wki istniej膮. W Koz艂贸wce czy w Berlinie dzia艂aj膮 popularne muzea socrealizmu i NRD, oparte na kolekcjach sztuki i przedmiot贸w. One jednak bywaj膮 krytykowane za nadmiar eksponat贸w i ich bezrefleksyjne wystawianie.
Ale to w przedmiotach zawarta jest historia.
W komercyjnych muzeach przedmioty s艂u偶膮 raczej wywo艂aniu nostalgii. W Berlinie wchodzimy do muzeum NRD i my艣limy: 鈥濷, jak by艂am dzieckiem, te偶 takie mia艂am鈥. Na dodatek w ten spos贸b zyskujemy poczucie istotno艣ci w艂asnej biografii. Skoro kto艣 wystawia w muzeum tak膮 sam膮 suszark臋 jak ta, kt贸r膮 mama suszy艂a mi w艂osy, to znaczy, 偶e to jest co艣 wa偶nego. I za te dwa do艣wiadczenia 鈥 nostalgi臋 i poczucie sensu 鈥 gotowi jeste艣my zap艂aci膰, kupuj膮c bilet. Z kolei zwiedzaj膮cy, kt贸rzy nie pami臋taj膮 tamtych czas贸w, rozpoznaj膮 te przedmioty, bo znaj膮 je z medi贸w. Ekspozycje w tych muzeach przygotowuje si臋 w konwencji scenografii filmowej.
Wbrew pozorom muzea s膮 trudnym narz臋dziem upami臋tniania, bo s膮 ma艂o dynamiczne i niepodatne na zmiany. S膮 te偶 uzale偶nione od konkretnego miejsca, budynku, koszt贸w, ca艂ej infrastruktury. A do tego bardzo szybko si臋 starzej膮, co doskonale wida膰 po Muzeum Powstania Warszawskiego. Dziesi臋膰 lat temu o przechodzeniu przez kana艂 i 鈥瀊ij膮cym sercu powstania鈥 m贸wiono, 偶e to atrakcyjne i nowoczesne 艣rodki. Dzisiaj wydaj膮 si臋 anachroniczne.
Wa偶niejsze ni偶 kolekcjonowanie staje si臋 edukowanie. Niemal wszystkie plac贸wki oferuj膮 bardzo szeroki program edukacyjny, kt贸ry cz臋sto wykracza poza tematyczne granice ekspozycji.
Wr贸膰my do pocz膮tku. Du偶e muzea to na og贸艂 instytucje finansowane w pe艂ni lub cz臋艣ciowo ze 艣rodk贸w publicznych. Przy czym w ostatnich latach zwi臋kszy艂a si臋 艣wiadomo艣膰 politycznej skuteczno艣ci tego typu miejsc. Setkom tysi臋cy zwiedzaj膮cych oferuje si臋 wybran膮 narracj臋, co sprawia, 偶e muzea staj膮 si臋 przede wszystkim narz臋dziem polityki historycznej. Edukacja muzealna to po prostu jeden z jej wariant贸w. Polityczny interes nie musi oznacza膰 wygranej w kolejnych wyborach, ale na przyk艂ad promocj臋 okre艣lonej wizji pa艅stwa i kultury obywatelskiej. Trudno wyobrazi膰 sobie muzeum bez dzia艂u edukacyjnego oraz bez wszystkich dodatkowych dzia艂a艅, w tym na przyk艂ad konferencji, wyk艂ad贸w, warsztat贸w dla dzieci. One s膮 immanentn膮 cz臋艣ci膮 szeroko rozumianej polityki.
Czy id膮c do muzeum, zawsze jeste艣my poddawani politycznej manipulacji?
Naiwno艣ci膮 jest twierdzi膰, 偶e funkcja muze贸w kiedykolwiek by艂a wolna od polityki. Przypomnijmy sobie pierwsze muzea publiczne. W paryskim Luwrze, londy艅skim British Museum czy, znacznie p贸藕niej, w Muzeum Pergamo艅skim w Berlinie prezentowano kolekcje kr贸lewskie 鈥 zreszt膮 w znakomitej wi臋kszo艣ci zagrabione. By艂a to forma manifestacji w艂adzy, pot臋gi militarnej, zasi臋gu wp艂yw贸w w Europie i w zamorskich koloniach. Otwarcie British Museum, a potem Luwru pod koniec XVIII wieku zainicjowa艂o nowoczesne muzealnictwo. Podobnie jak dzi艣 Europejskie Centrum Solidarno艣ci czy Muzeum 艢l膮skie w Katowicach, tamte instytucje mia艂y swoje polityczne cele. Pokazywa艂y kolekcje po to, by udowodni膰 si艂臋 imperium oraz wy偶szo艣膰 bia艂ego cz艂owieka nad reszt膮 艣wiata. Przechowywanie 艣wiatowych skarb贸w 鈥 rzekomo dlatego, 偶e nigdzie indziej nie by艂yby bezpieczniejsze 鈥 legitymizowa艂o kolonialne podboje. Ekspozycja r贸wnie偶 by艂a polityczna, nie opowiada艂a historii, lecz raczej pokazywa艂a to, co w danej kolekcji najbardziej atrakcyjne. W epoce o艣wiecenia kultura antyczna darzona by艂a szczeg贸lnym szacunkiem, co w oczywisty spos贸b wp艂ywa艂o na wyb贸r wystawianych eksponat贸w. Ale nie chodzi艂o o opowiedzenie historii antyku, tylko o uzasadnienie ekspansji imperium francuskiego, brytyjskiego czy Cesarstwa Niemieckiego.
ilustr.: Anna Marczak

ilustr.: Anna Marczak


Ekspozycje, przynajmniej w warstwie eksponat贸w, dotyczy艂y jednak zamkni臋tego ju偶 okresu historycznego. Powstaj膮ce w Polsce muzea cz臋sto traktuj膮 o historii najnowszej. Centrum Solidarno艣ci opowiada o wydarzeniach sprzed dwudziestu lat. Jakie problemy wynikaj膮 z pracy nad otwartym okresem historii? Trudno stworzy膰 neutralne narracyjnie muzeum, gdy 艣wiadkowie tamtych wydarze艅 jeszcze 偶yj膮.
Nie ma na to szans. Ka偶de muzeum przyjmuje jaki艣 punkt widzenia. Ta sama historia mo偶e by膰 opowiedziana na sto sposob贸w, zw艂aszcza je偶eli m贸wimy o historii prze偶ywanej, pami臋tanej indywidualnie. 呕adna z tych pami臋ci nie jest mniej prawdziwa, bo pami臋ci nie ocenia si臋 miar膮 zgodno艣ci z faktami historycznymi. 艢wiadkowie historii prezentowanej w ECS 偶yj膮, ale Centrum stara si臋 ich w艂膮cza膰 w prowadzon膮 opowie艣膰 poprzez r贸偶ne wydarzenia, konferencje i publikacje.
Dla tw贸rc贸w ECS od pocz膮tku by艂o jasne, 偶e pracuj膮 z histori膮 epoki, kt贸ra jest ci膮gle reinterpretowana. Powstaj膮 kolejne ksi膮偶ki, kt贸re zmieniaj膮 nasz膮 wiedz臋 o tym, jak funkcjonowa艂a 鈥濻olidarno艣膰鈥, powoduj膮c nieprzerwane dyskusje i nierzadko wywo艂uj膮c kontrowersje. I dlatego ECS nie ukrywa, 偶e przedstawia histori臋, w kt贸rej 鈥濻olidarno艣膰鈥, z Lechem Wa艂臋s膮 na czele, jest aktorem pokojowej i zako艅czonej sukcesem rewolucji spo艂ecznej.
Z kolei tw贸rcy POLIN twierdz膮, 偶e oddaj膮 g艂os 艣wiadkom鈥
A mimo to stawiaj膮 mocn膮 tez臋: opowiadaj膮 o tysi膮cu lat historii polskich 呕yd贸w 鈥 偶ywych, a nie umar艂ych. Holokaust nie jest punktem wyj艣cia dla ca艂ej ekspozycji, ale jedn膮 z wielu galerii, po kt贸rej nast臋puj膮 kolejne.
To r贸wnie偶 spotyka si臋 z wieloma zarzutami. Czy to nie faux pas robi膰 muzeum 偶ycia na drodze na Umschlagplatz, z kt贸rej nie by艂o przecie偶 ucieczki?
Tw贸rcy odpieraj膮 ten zarzut, 偶e samo miejsce, w kt贸rym powsta艂o muzeum, jest tak naznaczone 艣mierci膮, 偶e warto zbilansowa膰 je opowie艣ci膮 o 偶yciu. Najwi臋kszy sp贸r dotycz膮cy POLIN toczy si臋 wok贸艂 galerii powojennych. Znowu, im bli偶ej tera藕niejszo艣ci, tym pami臋膰 jest 偶ywsza, tym ta historia ma wi臋cej r贸偶nych odcieni szaro艣ci, kt贸re chcieliby艣my zobaczy膰.
Czego najbardziej brakuje w tych ko艅cowych galeriach?
Wed艂ug mnie problem wojennych i powojennych galerii w POLIN nie wynika z za艂o偶enia, 偶e jest to muzeum 偶ycia, ale z wyczuwalnej ostro偶no艣ci i niezdecydowania kurator贸w. Przedstawiaj膮 Jedwabne, ale gdzie艣 za drzwiami 鈥 tak, 偶eby nikt im nie zarzuci艂, 偶e go nie ma. Nie po艣wi臋caj膮 mu, a zw艂aszcza debacie po ksi膮偶ce Jana Tomasza Grossa, zbyt wiele uwagi. Pogrom w Kielcach te偶 jest pokazany, ale w uk艂adzie przestrzennym, kt贸ry przypomina chowanie go za parawanem. Dla kontrastu s膮 te偶 Sprawiedliwi, ale r贸wnie ma艂o wyeksponowani. Tw贸rcy wystawy poruszaj膮 wi臋c najbardziej problematyczne momenty historii polsko-偶ydowskiej, ale w spos贸b niespecjalnie rozbudowany. Troch臋 jak gdyby chcieli zaspokoi膰 wszystkie oczekiwania. Nie zajmuj膮 jednoznacznego stanowiska w sprawie historii 呕yd贸w w Polsce w XX wieku.
Jako odbiorca mam wra偶enie, 偶e do czasu II wojny 艣wiatowej Muzeum proponuje mi bardzo klarown膮 opowie艣膰. Natomiast po wojnie nie przekazuje 偶adnej wyrazistej wersji wydarze艅, a co dopiero kilku r贸wnoleg艂ych opowie艣ci. A od muzeum narracyjnego oczekiwa艂abym jednak, 偶e opowie mi jak膮艣 histori臋.
A jednak zarzucamy Muzeum Powstania Warszawskiego, 偶e ma swoj膮 wizj臋, kt贸r膮 od pocz膮tku do ko艅ca podkre艣la. Mo偶e to jest dobre wyj艣cie, 偶eby tak trudny okres, jakim jest historia powojenna, by艂 pokazany w spos贸b impresyjny? Mamy r贸偶ne w膮tki i wyci膮gamy z nich to, co chcemy.
Si艂膮 rzeczy dzia艂a to w ten spos贸b. Z drugiej strony, ogromn膮 retoryczn膮 rol臋 odgrywa umiejscowienie eksponatu. Czy znajduje si臋 za drzwiami, czy w centralnym punkcie galerii? Czy to du偶y wydruk, czy ma艂a reprodukcja? Czy Jedwabne pokazujemy na po艂owie metra kwadratowego, a Kielce na metrze? Czy to jest przedmiot, czy notatka? To wszystko s膮 bardzo istotne decyzje. Jednym z wi臋kszych ogranicze艅 muzeum jest materialny charakter eksponat贸w. Nie mo偶na zrobi膰 ekspozycji, na kt贸rej wszystko b臋dzie tak samo wyraziste. Czasem prze艂omowy moment historii wi膮偶e si臋 z przedmiotem, kt贸ry jest zupe艂nie niespektakularny.
Swoje eksponaty, nie bez zwi膮zanych z tym kontrowersji, gromadzi teraz Muzeum II Wojny 艢wiatowej.
Katalog wystawy g艂贸wnej zawiera list臋 bardzo zr贸偶nicowanych obiekt贸w. Nie rozumiem, w jaki spos贸b mo偶na z niego wysnu膰 zarzut o niewystarczaj膮co polskim charakterze przygotowywanej ekspozycji. Wi臋kszo艣膰 galerii opiera si臋 na oryginalnych przedmiotach. 呕aden inny kraj nie ma tak bogatej reprezentacji eksponat贸w w tym zbiorze jak Polska.
Trudno oczywi艣cie na tym etapie oceni膰, jak b臋d膮 鈥 lub raczej jak mia艂y by膰 鈥 umieszczone, o艣wietlone, podpisane, w jakiej kolejno艣ci chciano je pokaza膰. To jednak mniej istotne ni偶 komentarz, jakim zostan膮 opatrzone. To on zdecyduje, do czego 鈥 do konstruowania jakiej opowie艣ci 鈥 pos艂u偶膮. To jak z cytatami w ksi膮偶ce. Dobrze, 偶e autor odwo艂uje si臋 do autentycznych 藕r贸de艂, ale pozostaje pytanie, jak膮 histori臋 z nich tworzy i jak膮 interpretacj臋 proponuje.
Po co to muzeum powstaje?
Mo偶emy si臋 z tym zgadza膰 albo nie, ale tutaj chodzi przede wszystkim o polityk臋 historyczn膮 鈥 zaznaczanie w艂asnej wyj膮tkowej pozycji. Fakt, 偶e pierwsze muzeum opowiadaj膮ce ca艂膮 histori臋 drugiej wojny 艣wiatowej lokowane jest w Polsce, jest bardzo silnym mi臋dzynarodowym sygna艂em: druga wojna 艣wiatowa zacz臋艂a si臋 w Gda艅sku w 1939 roku i dotkn臋艂a nas w spos贸b szczeg贸lny. Patrz膮c na wsch贸d, to istotne, poniewa偶 w rosyjskiej pami臋ci zbiorowej wojna rozpoczyna si臋 w roku 1941.
ilustr.: Anna Marczak

ilustr.: Anna Marczak


Wydaje si臋, 偶e dla takiego tematu ka偶da powierzchnia b臋dzie niewystarczaj膮ca. I znowu konieczne b臋dzie umieszczenie skan贸w dokument贸w na r贸偶norakich ekranach. Czy widzowie nie woleliby zosta膰 przed komputerem?
W muzeum najwa偶niejsze jest to, 偶e anga偶uje nas ciele艣nie! Po przej艣ciu czasem nawet kilku kilometr贸w ekspozycji jeste艣my zm臋czeni. To wa偶ne. Nie chodzi tylko o transfer wiedzy, ale o zaanga偶owanie. Je偶eli chodzimy, mo偶emy czego艣 dotkn膮膰. Nasze do艣wiadczenie historii zaczyna wynika膰 z prze偶ycia, a nie z lektury, suchej wiedzy. To si臋 przek艂ada na zmian臋 stosunku do historii. Historia przestaje by膰 kalendarium suchych fakt贸w do nauczenia si臋, a staje si臋 czym艣 emocjonuj膮cym, od czego mog膮 nas bole膰 nogi albo g艂owa. Nie mo偶na marginalizowa膰 performatywno-cielesnego aspektu wizyty w muzeum. Wraz z podj臋tym wysi艂kiem ro艣nie zaanga偶owanie. W efekcie jest ono du偶o wi臋ksze ni偶 przy wygooglowaniu prostej informacji, kt贸ra zostaje na og贸艂 szybko zapomniana.
Wirtualne muzea nie zast膮pi膮 wielkich gmach贸w?
Jestem przekonana, 偶e nowe muzea b臋d膮 powstawa膰. Aktywno艣膰, z jak膮 nowy rz膮d przejmuje kontrol臋 nad Muzeum II Wojny 艢wiatowej, wzmacnia przekonanie, 偶e s膮 one wa偶nym narz臋dziem politycznym. Szare, zakurzone muzeum, kt贸re nie przyci膮ga publiczno艣ci, nie mia艂oby dla polityk贸w znaczenia. Nikt te偶 nie chcia艂by go finansowa膰.
Osoby, kt贸re przekaza艂y Muzeum swoje pami膮tki, chcia艂y je wycofa膰 po og艂oszeniu plan贸w po艂膮czenia go z Muzeum Westerplatte. Nie 偶yczy艂y sobie, by zosta艂y one zaw艂aszczone na potrzeby jakiej艣 politycznej wizji.
To ciekawe, 偶e w艂a艣nie wtedy ludzie u艣wiadomili sobie, 偶e ich pami膮tki b臋d膮 s艂u偶y膰 konkretnej wizji historii. Historia, kt贸r膮 opowiada muzeum, mo偶e oczywi艣cie by膰 mniej lub bardziej zideologizowana, mo偶e w mniejszym lub wi臋kszym stopniu pod膮偶a膰 za ustaleniami historyk贸w. Niemniej jednak zawsze czemu艣 i komu艣 s艂u偶y.
Wywiad by艂 przeprowadzany w grudniu 2016.
***
dr hab. Magdalena Saryusz-Wolska jest socjolo偶k膮 i kulturoznawczyni膮. Pracuje w Instytucie Kultury Wsp贸艂czesnej U艁 oraz w Niemieckim Instytucie Historycznym w Warszawie. Zajmuje si臋 pami臋ci膮 zbiorow膮, histori膮 wizualn膮 i filmami historycznymi.
Pozosta艂e teksty z bie偶膮cego numeru dwutygodnika 鈥濳ontakt鈥 mo偶na znale藕膰 tutaj.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij