Internetowy magazyn katolewicy spo艂ecznej. Piszemy o 艣wiecie, czerpi膮c inspiracje z nauki spo艂ecznej Ko艣cio艂a

Rozmowy przed odlotem

Cho膰 bia艂ych plam nie ma ju偶 na mapie, Mike i Nathalie marz膮, by poczu膰 si臋 jak odkrywcy z przesz艂o艣ci. W pogoni za wolno艣ci膮 staj膮 si臋 niewolnikami przewodnik贸w Lonely聽Planet, kt贸rych pe艂no na terminalu lotniska.

ilustr.: Aneta Lewandowska


Cho膰 bia艂ych plam nie ma ju偶 na mapie, Mike i Nathalie marz膮, podobnie jak inni travelersi z pocz膮tku XXI聽wieku, by poczu膰 si臋 jak wielcy odkrywcy z przesz艂o艣ci. W pogoni za wolno艣ci膮 staj膮 si臋 niewolnikami przewodnik贸w Lonely聽Planet, kt贸rych pe艂no na terminalu lotniska.
Tekst pochodzi z najnowszego, 23. numeru naszego kwartalnika Post-turysta, kt贸ry jest ju偶 dost臋pny w sprzeda偶y.
 
Szejkanat w Zatoce聽Perskiej, zat艂oczone lotnisko, pracownicy nie nad膮偶aj膮 z odpraw膮. Terminal wype艂niony jest szczelnie lud藕mi, kt贸rzy koczuj膮 na pod艂odze, czekaj膮c na swoje loty. Nikt nie przestrzega ju偶 zakaz贸w palenia, dym unosi si臋 nawet w wolnoc艂owych sklepach. Biznesmeni w garniturach siedz膮 na teczkach obok opalonych turyst贸w po luksusowych wywczasach. Otwieraj膮 laptopy, usi艂uj膮 pracowa膰, a w g艂臋bi ich teczek wida膰 przewodniki turystyczne. Na 艣rodku stoiska z drogimi perfumami roz艂o偶y艂a si臋 grupa m艂odzie偶y wracaj膮cej w艂a艣nie z Azji. Nie mam krawata, ale poniewa偶 jestem dziennikarzem, te偶 musz臋 pod艂膮czy膰 si臋 do globalnej wioski Internetu. Siadam wi臋c pomi臋dzy m艂odymi podr贸偶nikami a wiecznie zaj臋tymi wytw贸rcami dochodu brutto i netto.
 
Rozmow臋 艂atwiej jednak nawi膮za膰 z backpackersami 鈥 lud藕mi z plecakami. Obci臋ty na kr贸tko, zakolczykowany Mike ko艅czy w艂a艣nie swoj膮 roczn膮 podr贸偶 po Indiach i okolicach. Przegl膮da sw贸j mocno zu偶yty przewodnik Lonely Planet, 偶eby powiedzie膰 mi, gdzie w艂a艣ciwie by艂. On i siedz膮ca obok niego ze skrzy偶owanymi nogami Nathalie usi艂uj膮 nie denerwowa膰 si臋 op贸藕nionymi lotami. 鈥濻zanti, szanti鈥 powtarzaj膮 w k贸艂ko s艂owa, kt贸re cz臋sto s艂yszy si臋 w Indiach 鈥 鈥瀞pokojnie鈥. Obydwoje uwa偶aj膮, 偶e Wsch贸d mo偶e nauczy膰 Zach贸d w艂a艣nie spokoju i cierpliwo艣ci. Ja ju偶 w to zw膮tpi艂em, ale dziesi臋膰 lat temu wierzy艂em w to samo. Stoj膮cy obok Szwedzi, wracaj膮cy z p贸l golfowych w Katarze, nie mieli nawet szansy nasi膮kn膮膰 orientalnym luzem. Przest臋puj膮 z nogi na nog臋 i kln膮 na linie lotnicze, s艂ysz臋 jak m贸wi膮, 偶e hotel, w kt贸rym mieszkali, nie by艂 tak dobry, jak czytali w ksi膮偶kach i w Internecie. M艂odzie偶 dystansuje si臋 od nich 鈥 na ile to mo偶liwe w tym t艂oku.
 
Niebia艅skie pla偶e
 
By艂am ju偶 w wielu miejscach, ale najbardziej lubi臋 Tajlandi臋, m贸wi Ania, trzydziestoletnia prawniczka z Polski. Wi臋ksz膮 cz臋艣膰 roku sp臋dza w ojczy藕nie, ci臋偶ko pracuj膮c. Twierdzi, 偶e zanim zosta艂a adwokatem, dalekie wyprawy jej nie interesowa艂y. Ci膮gle poznawa艂am ludzi z bran偶y, kt贸rzy opowiadali o swoich wyczynach. G贸ry, g艂臋biny, d偶ungle. Nie mog艂am w艂膮czy膰 si臋 do rozmowy, bo nie mia艂am czasu na wyjazdy. Dopiero teraz czuj臋 si臋 pe艂noprawnym cz艂onkiem 艣rodowiska, przyznaje. W dobrym stylu jest podr贸偶owanie z przewodnikiem w r臋ku, a nie czarterowe samoloty i baseny. Na jeden miesi膮c w roku prawniczka zdejmuje wi臋c 偶akiet i buty na wysokim obcasie i wraca do Indochin. Na lotnisku ubrana jest w klapki i lu藕n膮 sukienk臋, w torbie ma ubranie na polskie mrozy.
 
Wszyscy maj膮 podobne wra偶enia z Azji. Ten t艂um ludzi i ta bieda powoduj膮, 偶e zaczynasz bardziej docenia膰 luksusy Zachodu. To jest chyba dla mnie najwa偶niejsze. Po powrocie doceniam to, co mam w domu, m贸wi Polka. Mike nie jest do ko艅ca pewien, czy lubi azjatycki t艂ok: To jednak przyt艂acza, ja si臋 w tym gubi臋. Te korki w Szanghaju, w Delhi. Smog i syf. Dopiero gdzie艣 w d偶ungli, jak w Kambod偶y, czuj臋 si臋 dobrze. No i Himalaje. G贸ry w Azji. To jest oddech!
 
Nathalie jest najbardziej zafascynowana hinduistyczn膮 i buddyjsk膮 pokor膮. Te modlitwy, mantry i pok艂ony. Zapalanie lampek. Tego mi brakuje w Europie. Jakiego艣 duchowego elementu.
 
Mam wra偶enie, 偶e po tylu miesi膮cach podr贸偶y powinna mie膰 do powiedzenia co艣 wi臋cej ni偶 powtarzane ci膮gle stereotypy. Nic jednak nie m贸wi臋, w艂a艣nie uda艂o mi si臋 otworzy膰 mail od znajomego dziennikarza, Kuby, na艂ogowego podr贸偶nika.
 
Travelersi chc膮 przej艣膰 swoj膮 obowi膮zkow膮 inicjacj臋. Za par臋 dolar贸w sta膰 si臋 doros艂ym. Ca艂e to gadanie o poznawaniu obcej kultury i tak ko艅czy si臋 na piwie, marihuanie i pla偶y. Na balandze we w艂asnym gronie鈥 鈥 czytam na lotnisku list gdzie艣 z Meksyku, ale dzi臋ki internetowemu blogowi z fotografiami mog臋 obejrze膰 zdj臋cia Kuby. Gdybym by艂 na fejsie, mogliby艣my czatowa膰 mi臋dzy Ameryk膮 a Zatok膮 Persk膮 w czasie rzeczywistym.
 
Znudzeni czekaniem popijamy z Mikiem, Ani膮 i Nathalie flaszk臋 ze sklepu wolnoc艂owego, a Szwedzi z p贸l golfowych wal膮 piwo w barku. Usi艂uj臋 wyt艂umaczy膰 nowym znajomym, co pisa艂 Zygmunt聽Bauman w szkicu o 鈥濸onowoczesnych wzorach osobowych鈥, kt贸rego cytowa艂em, pisz膮c swoje pierwsze teksty o podr贸偶ach. Bauman twierdzi艂, 偶e turysta tym r贸偶ni si臋 od w艂贸cz臋gi, 偶e podr贸偶owa膰 nie musi. Travelersi z pocz膮tku XXI聽wieku pr贸buj膮 si臋 nie obrazi膰, ale s艂owa socjologa burz膮 ich podstawowe wyobra偶enia o sobie samych. Twierdz膮, 偶e cz臋sto do wyjazdu czuj膮 si臋 zmuszeni. Nikt jednak nie przyznaje g艂o艣no, 偶e ucieka przed obowi膮zkami i odpowiedzialno艣ci膮. Wed艂ug Baumana w艂贸cz臋dzy 鈥瀔艂aniaj膮 si臋 tuziemcom鈥. I rzeczywi艣cie, podr贸偶nicy z plecakami przyznaj膮 si臋 do fascynacji kulturami, kt贸re odwiedzaj膮.
 
Zaprzeczaj膮 jednak, kiedy m贸wi臋, 偶e tak naprawd臋 wi臋kszo艣膰 z nas zachowuje si臋 jak tury艣ci, kt贸rzy, wed艂ug Baumana, 鈥瀘czekuj膮 pok艂on贸w miejscowych鈥 (podobnie jak dawni koloniali艣ci) i irytuj膮 si臋 na ci膮g艂e, handlowe propozycje. Dobrowolnych w艂贸cz臋g贸w z Zachodu jest tylu, 偶e tworzy si臋 wok贸艂 nas infrastruktura sklep贸w i stragan贸w. Zaczepiaj膮cy tubylcy szukaj膮 zarobku, a 鈥瀘twarci na 艣wiat鈥 biali oburzaj膮 si臋. Poza miejscami atrakcji turystycznych nie ma hoteli i knajpek dla przyjezdnych. Nie ma te偶 wi臋c innych travelers贸w i egzotyka staje si臋 zbyt trudna do zniesienia, zbyt mocna. Ci臋偶ko jest wytrzyma膰 samotno艣膰 po艣r贸d Azjat贸w. W pogoni za wolno艣ci膮 tacy jak ja i inni przybysze z Zachodu staj膮 si臋 niewolnikami przewodnik贸w Lonely聽Planet, kt贸rych pe艂no na terminalu lotniska. 鈥 Wszystko zale偶y od tego, jak si臋 ich u偶ywa, to tylko narz臋dzie. Wiesz, jak鈥 na przyk艂ad siekiera! Mo偶na ni膮 kogo艣 zabi膰 albo por膮ba膰 drewno na ognisko 鈥 m贸wi Mike. Ja swoje podr贸偶e zaczyna艂em z przewodnikiem, potem odrzuci艂em go jako form臋 zniewolenia. Przez lata szczyci艂em si臋 tym, 偶e improwizuj臋, ale ostatnio znowu wr贸ci艂em do 鈥濻amotnej聽planety鈥, poniewa偶 w dziennikarskiej podr贸偶y pozwala nie traci膰 czasu na organizacyjne detale.
 
Walka o czyste sumienie
 
Wydawnictwo za艂o偶one przez Tony’ego聽Wheelera opisuje precyzyjnie wszystkie kontynenty, kraje i regiony ziemi, 艂膮cznie z Antarktyd膮. Dochodowe tytu艂y pozwalaj膮 pokry膰 straty poniesione na przewodnikach po rzadko odwiedzanych zak膮tkach. Wydawnictwo ma siedziby na ca艂ym 艣wiecie, zatrudnia setki ludzi, jest te偶 w艂a艣cicielem jednego z najpopularniejszych portali internetowych dotycz膮cych podr贸偶y. Konkurencyjne, niszowe Footprints uwa偶ane s膮 za rodzaj alternatywnej czy wr臋cz heretyckiej Biblii.
 
鈥濴onely聽Planet za艂atwi艂o Azj臋 i ka偶dy inny kontynent. Nie wierz臋 w pozytywny wp艂yw przyjezdnych na miejscow膮 kultur臋鈥 鈥 stwierdza Kuba w mailu. To najbardziej radykalna opinia o tym wydawnictwie. Niew膮tpliwie przekszta艂ci艂o dawne hipisowskie 艣cie偶ki w 鈥瀟urystyczn膮 autostrad臋鈥. Backpackersi mieli by膰 pozytywn膮 alternatywn膮 dla czarterowych lot贸w i zorganizowanych wycieczek. Na turystach ze z艂otymi kartami kredytowymi zarabiaj膮 zagraniczni w艂a艣ciciele wielkich hoteli, indywidualni podr贸偶nicy mieli wspomaga膰 lokaln膮, drobn膮 ekonomi臋. Jedzenie w ma艂ych knajpkach i spanie w prowadzonych przez rodziny hotelikach. Wydawnictwo od 1986聽roku cz臋艣膰 zysk贸w przeznacza na projekty pomocy i kampanie na rzecz przestrzegania praw cz艂owieka.
 
Autorzy zaznaczaj膮 te偶, 偶e przewodnik贸w nie mo偶na traktowa膰 wprost 鈥 i艣膰 za jego wskaz贸wkami krok po kroku. Tymczasem w ka偶dej turystycznej miejscowo艣ci hotele i knajpy maj膮 tablice 鈥濺ekomendowane przez LP鈥. Co gorsza, je艣li w Ksi臋dze wspomniano na przyk艂ad o jakiej艣 indyjskiej Sziwa Restaurant, pojawia si臋 ich dziesi臋膰 i po chwili ju偶 nikt nie wie, kt贸ra by艂a t膮 oryginaln膮, t膮 pierwsz膮. Kopie bywaj膮 zreszt膮 lepsze od pierwowzoru. Wbrew intencjom Wheelera, tysi膮ce ludzi przemierza Azj臋, nie robi膮c niczego, co nie zosta艂o opisane w 鈥瀙odr臋czniku鈥.
 
Przesada! Teraz jest czas eko-turystyki, poszanowania dla ludzi, mo偶e nie wszyscy to robi膮, ale coraz wi臋cej os贸b ma 艣wiadomo艣膰 r贸偶nych uwarunkowa艅, twierdzi Ania. Z kolei Nathalie wyg艂asza ca艂膮 przemow臋 na temat 鈥瀘dpowiedzialnej turystyki鈥, mniej wi臋cej tak膮, jak膮 mo偶na znale藕膰 w艂a艣ciwie w ka偶dym, porz膮dnym przewodniku. Mia艂a inny dylemat: nie by艂a pewna, czy jecha膰 do Tybetu. Wiesz, Chi艅czycy czerpi膮 z tego dochody, to troch臋 jak zgoda na okupacj臋. Do Birmy bym nie pojecha艂a. By艂am w艣ciek艂a na Lonely聽Planet, 偶e zrobili ten przewodnik, przecie偶 to junta wojskowa.
 
Dopytuj臋 si臋 Nathalie, jak膮 w ko艅cu podj臋艂a decyzj臋. Niech臋tnie przyznaje, 偶e jednak pojecha艂a do Lhasy. Jeszcze na pocz膮tku drugiej wojny 艣wiatowej Europejczyk贸w, kt贸rzy odwiedzili 艣wi臋te miasto, mo偶na by艂o policzy膰 na palcach. Dzi艣 pa艂ac Dalajlamy ledwo wida膰 po艣r贸d nowych, chi艅skich sklep贸w. Miasto zachowuje swoj膮 magiczn膮 i przyci膮gaj膮c膮 moc, ale wielu travelers贸w wybiera Nepal lub Leh i Bhutan. To ma艂e buddyjskie pa艅stwa u podn贸偶y Himalaj贸w, w kt贸rych religia wci膮偶 jest piel臋gnowana, a podr贸偶nik mo偶e mie膰 czyste sumienie. Tam w艂a艣nie wielu Europejczyk贸w zaczyna na serio interesowa膰 si臋 naukami Buddy. Nathalie zastanawia si臋 nawet, czy po powrocie nie p贸j艣膰 na jakie艣 studia orientalistyczne, cho膰 obawia si臋, 偶e nie znajdzie potem pracy. Ania z Polski, tak jak ja, jest starsza od Niemki i Anglika. W tym towarzystwie znika r贸偶nica wieku, ale mam wra偶enie, 偶e razem z prawniczk膮 troch臋 艣miejemy si臋 z idealizmu Nathalie.
 

ilustr.: Aneta Lewandowska


Wszystko ju偶 by艂o
 
Co roku dwadzie艣cia pi臋膰 tysi臋cy m艂odych ludzi z Anglii wyje偶d偶a w 艣wiat przed p贸j艣ciem na studia. Pytam Mike’a, czy s艂ysza艂 kiedy艣 o Grand Tour? Nie wie, 偶e kontynuuje tradycj臋 si臋gaj膮c膮 XVI聽wieku. Wtedy w艂a艣nie synowie arystokrat贸w i szlachty, a czasem i bogatych mieszczan, zacz臋li odbywa膰 鈥瀍dukacyjn膮 podr贸偶鈥 po Europie. M贸j rozm贸wca wygl膮da oczywi艣cie inaczej ni偶 jego historyczni poprzednicy. Tatua偶e, kt贸re pokrywaj膮 jego ramiona, pojawi艂y si臋 w Europie dopiero po wyprawach kapitana Cooka na Pacyfik. Zmieniaj膮 si臋 dekoracje i stroje, zwi臋ksza si臋 zasi臋g podr贸偶y, ale cel jest podobny.
 
Jednak, wed艂ug danych z 2001聽roku, 39%聽Polak贸w nie by艂o nigdy poza granic膮 kraju, a tylko 2%聽wyjecha艂o poza Europ臋. Prawniczka Ania nale偶y do coraz wi臋kszej grupy polskich, m艂odych profesjonalist贸w. Dla nich podr贸偶e to obowi膮zek, tak jak 艂adny dom i szybki samoch贸d. Najwi臋cej podr贸偶uj膮 Europejczycy, du偶o cz臋艣ciej od swoich r贸wie艣nik贸w z USA. Ze Starego 艢wiata wci膮偶 najbli偶ej do Azji i Afryki. Czarny kontynent uwa偶any jest jednak za 鈥瀗iezbyt 艂atwy w obs艂udze鈥, jak pisz膮 internauci. Poza tym od setek lat kultura europejska 偶ywi si臋 mitami zwi膮zanymi z Azj膮, 鈥瀌uchowo艣ci膮鈥 Wschodu 鈥 w hinduistycznym b膮d藕 buddyjskim wydaniu.
 
Wed艂ug 艢wiatowej Organizacji Turystyki, w 2005聽roku liczba 鈥瀙rzekrocze艅 granic w celach turystycznych鈥 przekroczy艂a 800聽milion贸w, wzrastaj膮c o ponad 5%聽pomimo terroryzmu i kataklizm贸w. To najbardziej rozwijaj膮ca si臋 ga艂膮藕 艣wiatowej gospodarki. Nawet ropono艣ne szejkanaty arabskie w Zatoce Perskiej stawiaj膮 na ten biznes. Dlatego Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie rozbudowuj膮 swoje terminale lotnicze i staraj膮 si臋 reklamowa膰 je jako punkty przesiadkowe ca艂ego Wschodu. 鈥 Wiedz膮, 偶e ropa si臋 sko艅czy, a turystyka nigdy. B臋dzie tylko coraz lepiej 鈥 m贸wi Hindus, kolejna osoba, z kt贸r膮 rozmawiam na lotnisku w Katarze podczas wycieczki do toalety. Podpisywa艂 w艂a艣nie kontrakty na wycieczki z bogatymi Arabami. Zaczynam mie膰 wra偶enie, 偶e nie musz臋 ju偶 nigdzie je藕dzi膰. W terminalu spotykam ludzi z ca艂ego 艣wiata.
 
Im bardziej masowe jest podr贸偶owanie, tym wi臋ksza potrzeba indywidualnych, niezorganizowanych wyjazd贸w. Wielu Europejczyk贸w chce powtarza膰 do艣wiadczenia wielkich odkrywc贸w. Bia艂ych plam nie ma ju偶 na mapie, ale travelersi chc膮 poczu膰 si臋 jak poprzednicy, je艣li nie sprzed wiek贸w, to chocia偶 sprzed dziesi臋cioleci. Dlatego Nathalie zabra艂a w podr贸偶 do Tybetu ksi膮偶k臋 o Aleksandrze聽David聽Neel, kobiecie, kt贸ra poznawa艂a tam buddyzm jeszcze przed drug膮 wojn膮 艣wiatow膮. W Iranie odbyto podr贸偶 艣ladami Pierra聽Loti, dok艂adnie powtarzaj膮c膮 jego tras臋 z pocz膮tku wieku. Uczestnicy starali si臋 nawet robi膰 zdj臋cia w tych samych miejscach, co francuski podr贸偶nik. Ameryka艅ski dziennikarz, Tony聽Horwitz, opublikowa艂 bestsellerowy reporta偶 鈥濨艂臋kitne聽przestrzenie鈥, w kt贸rym opisuje podr贸偶 艣ladami Cooka na Pacyfiku. Ja sam znalaz艂em si臋 na tym lotnisku, lec膮c do Azji, aby uda膰 si臋 szlakiem wyznaczonym przez Bronis艂awa聽Gr膮bczewskiego, polskiego odkrywc臋 w s艂u偶bie carskiej Rosji.
 
Inflacja dozna艅
 
Skoro ju偶 w latach pi臋膰dziesi膮tych s艂ynny antropolog, Claude聽L茅vi-Strauss, narzeka艂, 偶e sko艅czy艂a si臋 era 鈥瀢ielkich podr贸偶y鈥, to co mog膮 zrobi膰 wsp贸艂cze艣ni travelersi? 鈥瀂aakceptowa膰 rzeczywisto艣膰. Nie ma ju偶 nic do odkrycia, tury艣ci s膮 wsz臋dzie. W hoteliku gdzie艣 w Hondurasie jest tak samo jak w Indiach i Tajlandii. Wisz膮 hamaki, w menu s膮 placki bananowe. Ludzie rozmawiaj膮 o tym, gdzie byli i gdzie jeszcze pojecha膰, dziel膮 si臋 poradami i informacjami. Na przygod臋 w starym stylu nie ma co liczy膰鈥 鈥 pisze mi Kuba z Ameryki Po艂udniowej. Internet usiany jest relacjami z podr贸偶y, zdj臋ciami z ka偶dego zakamarka Samotnej Planety. Dlatego w cenie s膮 propozycje ekstremalne, zwiedzanie slums贸w czy rowery w wysokich g贸rach.
 
Mike i Nathalie na lotnisku w Katarze obra偶aj膮 si臋, kiedy m贸wi臋 im o r贸偶nych ofertach biur turystycznych. Podr贸偶 szlakiem australijskich burdeli, funkcjonuj膮cych od czas贸w z艂otej gor膮czki lub 艣ladami Kuby聽Rozpruwacza w Londynie 鈥 to nie dla nich. Zwiedzanie Dublina z 鈥濽lissesem鈥 Joyce’a w r臋ku uznaj膮 za ciekawsz膮 propozycj臋, ale 鈥瀟o dobre dla naszych rodzic贸w鈥. Mike chcia艂by natomiast odnale藕膰 w Ameryce Po艂udniowej r贸偶ne halucynogenne ro艣liny i zobaczy膰 艣wiat 鈥瀘czami miejscowych Indian鈥. W 艣wiecie inflacji dozna艅 licz膮 si臋 pomys艂y.
 
Jednak wi臋kszo艣膰 travelers贸w, kt贸rych pozna艂em, w 艣wiecie szuka przede wszystkim inno艣ci. Na lotnisku kto艣 przypomina sobie, 偶e na stronach internetowych widzia艂 now膮 propozycj臋 podr贸偶y 鈥 w艂a艣nie tylko po terminalach lotniczych. 鈥 Mo偶na oczywi艣cie eksperymentowa膰, szuka膰 alternatywnych rozwi膮za艅. Niekt贸rzy koncentruj膮 si臋 na kuchni, inni na duchowo艣ci, jeszcze inni rzucaj膮 kostk膮. Mi chodzi jednak o to, 偶eby pozna膰 ludzi 偶yj膮cych inaczej. Zrozumie膰 ich, szczeg贸lnie teraz wydaje mi si臋 to wa偶ne. 鈥 Nathalie ma takie same idea艂y jak antropolodzy w rodzaju Claude’a聽L茅vi-Straussa. Mam jednak wra偶enie, 偶e obco艣膰 s艂u偶y jej tylko jako lustro, spos贸b na poznanie samej siebie. Sam cz臋sto 艂api臋 si臋 na tym samym, ale nie mamy szansy o tym pogada膰, bo w ko艅cu zaczyna si臋 odprawa jej lotu. Pyta mnie o konto na fejsie, zaskoczona, 偶e nie mam, zapisuje m贸j mail. Nigdy do mnie nie napisa艂a, pewnie podobnie jak do tysi臋cy innych spotkanych po drodze.
 
*
 
Przypominam sobie, 偶e 贸w guru antropologii, Claude聽L茅vi-Strauss, po objechaniu ca艂ej planety pisa艂 w 鈥濻mutku聽tropik贸w鈥: 鈥濶ienawidz臋 podr贸偶y i podr贸偶nik贸w! Podr贸偶nik to zaw贸d (…) polegaj膮cy na przebywaniu jak najwi臋kszej ilo艣ci kilometr贸w鈥. Zygmunt聽Bauman w 鈥 Dw贸ch szkicach o moralno艣ci ponowoczesnej鈥 dodaje, 偶e wsp贸艂czesny turysta 鈥瀙o偶era 艣wiat, nie b臋d膮c po偶eranym, przyswaja, nie b臋d膮c przyswajanym, nie bierze odpowiedzialno艣ci, nie zapuszcza korzeni鈥. Dlatego na szlaku najwi臋kszym szacunkiem zar贸wno miejscowych, jak i podr贸偶nych, ciesz膮 si臋 takie osoby, kt贸re osiadaj膮 w Azji na d艂u偶ej, m贸wi膮 miejscowym j臋zykiem, maj膮 lokalnych przyjaci贸艂, wiedz膮 i rozumiej膮, co dzieje si臋 dooko艂a nich. Zbuntowane nastolatki podczas podr贸偶y traktuj膮 takie postacie prawie jak mistrz贸w duchowych. Wielu chcia艂oby 偶y膰 jak oni, ale nie jest 艂atwo prze艂ama膰 w sobie stereotypowe postawy, trudno odrzuci膰 zakorzeniony w nas g艂臋boko europocentryzm i kolonializm. Usi艂uj臋 wyt艂umaczy膰 to Mike鈥檕wi, ale nagle s艂yszy swoje nazwisko: wezwanie do jak najszybszego stawienia si臋 do odprawy. Podrywa si臋 i znika, nie mamy nawet czasu spr贸bowa膰 zapisa膰 maile. Po chwili musi mnie te偶 opu艣ci膰 Ania, kt贸ra wraca do Europy. M贸j samolot w drug膮 stron臋, w g艂膮b Azji, te偶 ma w ko艅cu odlecie膰. Po raz kolejny ruszam w podr贸偶, nie zastanawiaj膮c si臋 ju偶, czy jestem podr贸偶nikiem czy turyst膮, tylko robi膮c swoje.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Wybieram sam/a
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij