Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Rekolekcje powielkanocne

Najnowszej ksi─ů┼╝ki Andrzeja Stasiuka nie spos├│b czyta─ç obiektywnie, bez konfrontowania jej z w┼éasnym do┼Ťwiadczeniem. ÔÇ×Groch├│wÔÇŁ to bowiem powie┼Ť─ç autoterapeutyczna nie tylko dla jej autora, ale te┼╝ czytelnika. Mocno zanurzona w do┼Ťwiadczenia pisarza, du┼╝o bardziej osobista ni┼╝ autobiografia.

Najnowszej ksi─ů┼╝ki Andrzeja Stasiuka nie spos├│b czyta─ç obiektywnie, bez konfrontowania jej z w┼éasnym do┼Ťwiadczeniem. ÔÇ×Groch├│wÔÇŁ to bowiem powie┼Ť─ç autoterapeutyczna nie tylko dla jej autora, ale te┼╝ czytelnika. Mocno zanurzona w do┼Ťwiadczenia pisarza, du┼╝o bardziej osobista ni┼╝ autobiografia.
Na pocz─ůtek dobra wiadomo┼Ť─ç dla wszystkich tych, kt├│rzy zm─Öczeni Stasiukowym stylem, przestali ju┼╝ si─Öga─ç po kolejne jego ksi─ů┼╝ki. W ÔÇ×GrochowieÔÇŁ autor jest dla nich bardzo wyrozumia┼éy i oszcz─Ödnie gospodaruje swoim arsena┼éem opis├│w. Z┼éo┼Ťliwi zapewne wytkn─ů mu, ┼╝e st─ůd w┼éa┼Ťnie kameralny rozmiar jego najnowszego wydawnictwa (i prawd─Ö m├│wi─ůc, nie b─Ödzie mo┼╝na im odm├│wi─ç s┼éuszno┼Ťci). Ta kr├│ciutka ksi─ů┼╝ka, licz─ůca niespe┼éna dziewi─Ö─çdziesi─ůt stron (z pi─Öknymi ilustracjami Kamila Targosza), to cztery opowiadania. Wszystkie o umieraniu. Pierwsze, napisane ju┼╝ kilkana┼Ťcie lat temu, to wspomnienie o babce autora ÔÇô wiejskiej kobiecinie, dla kt├│rej duchy i za┼Ťwiaty by┼éy czym┼Ť tak naturalnym i codziennym, jak modlitwa czy przygotowywanie posi┼ék├│w. ÔÇ×W og├│le istnia┼é dla niej chyba jeden niepodzielny porz─ůdek zdarze┼ä tak samo realnych i tak samo uprawnionychÔÇŁ. To pierwsze wspomnienie ┼Ťmierci, kt├│re autor prze┼╝ywa┼é jako ma┼éy ch┼éopiec i po kt├│rym na d┼éugi czas ┼Ťmier─ç mia┼éa w jego wyobra┼║ni twarz ÔÇ×starej kobiety o dobrotliwej i troch─Ö ironicznej twarzy, twarzy mojej babkiÔÇŁ.
 
Kolejny fragment jest o Augustynie Baranie ÔÇô emerytowanym nauczycielu z Izdebek, pisarzu-samouku. Jego opowiadanie, wys┼éane na konkurs literacki ÔÇ×Czasu KulturyÔÇŁ, do tego stopnia zafascynowa┼éo zasiadaj─ůcego w jury Stasiuka, ┼╝e po zako┼äczeniu konkursu postanowi┼é odwiedzi─ç nieznanego tw├│rc─Ö. Teraz opisuje, jak dowiedzia┼é si─Ö o jego wylewie, jak odwiedza┼é go najpierw w rzeszowskim szpitalu, p├│┼║niej w domu opieki spo┼éecznej w Dynowie; o tym jak ÔÇ×choroba i kalectwo oddziela┼éy go od ┼Ťwiata, ale nie dotkn─Ö┼éy jego najg┼é─Öbszej istotyÔÇŁ.
W┼Ťr├│d czterech tekst├│w o odchodzeniu jest te┼╝ jeden o odchodzeniu psa. W┼éa┼Ťciwie to suki, kt├│ra rodzinie Stasiuk├│w towarzyszy┼éa przez szesna┼Ťcie lat. ÔÇ×Pisz─Ö o tym wszystkim, poniewa┼╝ pierwszy raz ogl─ůdam powoln─ů, d┼éug─ů ┼Ťmier─ç istoty, z kt├│r─ů przez lata dzieli┼éo si─Ö ka┼╝d─ů chwil─ÖÔÇŁ. Ani razu w tek┼Ťcie nie pada s┼éowo ÔÇ×zdechn─ů─çÔÇŁ, kt├│re w stosunku do zwierz─ůt nie ma przecie┼╝ pejoratywnego wyd┼║wi─Öku. Stasiuk pisze jednak o swojej suce jak o cz┼éonku rodziny, a jego refleksje nad jej odchodzeniem s─ů refleksj─ů o ÔÇ×tych wszystkich ludziach wolno wymykaj─ůcych si─Ö, wysuwaj─ůcych ze swoich pow┼éokÔÇŁ. Cho─ç sam nigdy nie mia┼éem psa, a uczucia wobec zwierz─ůt s─ů mi raczej obce, o umieraj─ůcej suce Stasiuka czyta┼éem ze ┼Ťci┼Ťni─Ötym gard┼éem.
 
Trzy pierwsze teksty to jakby preludium do najd┼éu┼╝szego, tytu┼éowego opowiadania. Zar├│wno tytu┼é, ale te┼╝ wi─Ökszo┼Ť─ç tre┼Ťci, mog┼éyby zmyli─ç czytelnika. Gdyby nie jednozdaniowe wtr─Öty o ┼Ťmierci czy kremacji, mo┼╝na by s─ůdzi─ç, ┼╝e Stasiuk po wycieczkach na Ba┼ékany i Beskid Niski, wr├│ci┼é zn├│w do Warszawy. Te trzy pierwsze opowiadania s─ů w┼éa┼Ťnie po to, by┼Ťmy czytaj─ůc ostatnie, nie zapomnieli o czym, a mo┼╝e raczej: dlaczego tak naprawd─Ö ono jest. Wielk─ů cz─Ö┼Ť─ç ÔÇ×GrochowaÔÇŁ stanowi─ů opisy miasta, m┼éodo┼Ťci sp─Ödzonej na Olszynce Grochowskiej, na Szaser├│w, na Garwoli┼äskiej. O odchodzeniu Wie┼Ťka jest tam zaledwie kilka zda┼ä. Pozornie, bo te wszystkie wspomnienia pojawiaj─ů si─Ö w┼éa┼Ťnie dlatego, ┼╝e przyjaciela, z kt├│rym Stasiuk wszystko to prze┼╝y┼é, ju┼╝ nie ma. To tak, jak ogl─ůdanie zdj─Ö─ç tych, kt├│rzy przez lata byli na wyci─ůgni─Öcie r─Öki, a teraz bezpowrotnie odeszli. Narracja Stasiuka to strumie┼ä ┼Ťwiadomo┼Ťci, swobodnie przeskakuj─ůcy mi─Ödzy latami m┼éodo┼Ťci sp─Ödzonej na Grochowie a ostatni─ů wielkanocn─ů wypraw─ů z Wie┼Ťkiem na Ba┼ékany. Autor nieustannie mierzy si─Ö w sobie z tematem ┼Ťmierci. Obna┼╝a sw├│j strach, kt├│ry wtedy nie pozwoli┼é mu otwarcie porozmawia─ç z przyjacielem o tym, co nieuchronne (ÔÇ×Tak jak wtedy, ko┼éo G├Âd├Âll┼Ĺ, gdy powiedzia┼é, ┼╝e za jaki┼Ť czas najprawdopodobniej umrze, a ja nie podj─ů┼éem tematuÔÇŁ). Teraz, ju┼╝ po wszystkim, pisze ÔÇô jak sam nazwa┼é to w jednym wywiadzie ÔÇô ÔÇ×podr─Öcznik godzenia si─Ö z tym, z czym trzeba si─Ö pogodzi─ç, bo nie ma innego wyj┼ŤciaÔÇŁ.
 
Stasiuk napisa┼é ksi─ů┼╝k─Ö, ┼╝eby nie zapomnie─ç. Pami─Ö─ç nie-pisarzy podtrzymuj─ů zdj─Öcia. Jest taka scena w ÔÇ×AmatorzeÔÇŁ Kie┼Ťlowskiego, gdy s─ůsiad g┼é├│wnego bohatera ze wzruszeniem dzi─Ökuje mu za kilkusekundowy urywek filmu, na kt├│rym troch─Ö przez przypadek znalaz┼éa si─Ö jego matka. Po pogrzebie s─ůsiad orientuje si─Ö, ┼╝e te kilka filmowych klatek to jedyna materialna pami─ůtka jej wizerunku. Niby to oczywiste, ┼╝e zdj─Öcia podpieraj─ů nasz─ů pami─Ö─ç, jednak co to naprawd─Ö oznacza, przekonujemy si─Ö najpe┼éniej dopiero wtedy, gdy sami stajemy w roli fotografa.
Takie rzeczy trzeba zawsze zrobi─ç wcze┼Ťniej, gdy jeszcze jest tak, jak chce si─Ö zapami─Öta─ç. Nieuchronnie jednak dr─Öczy my┼Ťl, ┼╝e nie jest to niewinne fotografowanie, ┼╝e robi si─Ö to na pami─ůtk─Ö. ┼╗eby p├│┼║niej, gdy ju┼╝ go nie b─Ödzie, wspomina─ç ten spacer, t─Ö rozmow─Ö.
W Niedziel─Ö Wielkanocn─ů, nie bez obaw, zrobi┼éem zdj─Öcie swojemu Dziadkowi.
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś