Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Rekolekcje na czas najzwyklejszy (6)

Pami臋tacie Adama, kryj膮cego si臋 przed Bogiem, i niewidomego 偶ebraka spod Jerycha, wrzeszcz膮cego tak, by Jezus zwr贸ci艂 na niego uwag臋? Zach臋ca艂am Was, by by膰 jak ten drugi, by nie ukrywa膰 si臋 przed 艢wiat艂em, lecz by pozwala膰 mu o艣wietla膰 nasze 偶ycie ze wszystkimi jego s艂abo艣ciami.
Rekolekcje na czas najzwyklejszy (6)
ilustr.: Anna Grzelewska

鈥濸ierwszy tydzie艅 okresu zwyk艂ego鈥 鈥 ile偶 niezwyk艂ych emocji odczuwa艂am jako dziecko bardzo zainteresowane religi膮, s艂ysz膮c te s艂owa. Dzisiaj rekonstruuj臋 je jako 偶al, 偶e聽co艣 niezwyk艂ego si臋 sko艅czy艂o; ciekawo艣膰, na聽czym b臋dzie polega艂a 鈥瀦wyk艂o艣膰鈥; ulg臋, 偶e聽mo偶na 鈥瀦wyczajnie po偶y膰鈥, nie聽sil膮c si臋 na聽jak膮艣 szczeg贸ln膮 艣wi膮teczn膮, adwentow膮 czy聽postn膮 postaw臋. Z聽czasem dosz艂o do聽tego jeszcze jedno uczucie 鈥 przywi膮zania do聽tego zwyk艂ego okresu czytania Ewangelii o聽tym, jak Jezus chodzi艂 po聽艣wiecie i聽naucza艂. Pi臋kna mi zwyczajno艣膰!

A聽jednak 鈥 w艂a艣nie w聽tym czasie chc臋 wyg艂osi膰 rekolekcje. Rekolekcje bez聽nabo偶e艅stw. Bez聽misji kanonicznej. Bez聽wielkiej internetowej pompy towarzysz膮cej rekolekcjom on-line g艂oszonym przez聽prezbiter贸w. Rekolekcje na聽czas najzwyklejszy.

Nauka 6

鈥瀂aanga偶owanie zamiast ogl膮dania鈥

Pami臋tacie Adama, kryj膮cego si臋 przed Bogiem, i niewidomego 偶ebraka spod Jerycha, wrzeszcz膮cego tak, by Jezus zwr贸ci艂 na niego uwag臋? Zach臋ca艂am Was, by by膰 jak ten drugi, by nie ukrywa膰 si臋 przed 艢wiat艂em, lecz by pozwala膰 mu o艣wietla膰 nasze 偶ycie ze wszystkimi jego s艂abo艣ciami.

Jednak偶e nie zawsze jeste艣my w stanie samodzielnie wystawi膰 si臋 na dzia艂anie 艢wiat艂a 鈥 jak paralityk, o kt贸rym przypomnia艂am w nauce czwartej. Wbrew r贸偶nym indywidualistycznym za艂o偶eniom czy to wsp贸艂czesnej kultury, promuj膮cej samodzielno艣膰 nieraz ju偶 u noworodk贸w, czy niekt贸rych form duchowo艣ci (鈥瀝atuj dusz臋 swoj膮鈥), jeste艣my stworzeni do bycia we wsp贸lnocie. W drugiej po艂owie zesz艂ego stulecia psycholodzy przestali postrzega膰 noworodki jako istoty ca艂kowicie odr臋bne od swoich opiekun贸w i zwr贸cili uwag臋 na diad臋: dziecko鈥搊piekun, a tak偶e na rol臋 wi臋zi kszta艂tuj膮cych si臋 w owej parze w pierwszym okresie 偶ycia 鈥瀙o tej stronie brzucha鈥.

Przek艂ada si臋 to nie tylko na powr贸t do kontaktu 鈥瀞k贸ra do sk贸ry鈥 po porodzie, zach臋ty do karmienia piersi膮 i nurty rodzicielstwa opartego na blisko艣ci. Pozwala to przeformu艂owa膰 cz臋艣膰 naszych przekona艅 na temat cz艂owiecze艅stwa i cho膰 troch臋 zrelatywizowa膰 podej艣cie indywidualistyczne. Uczymy si臋 od siebie nawzajem nie tylko w spos贸b 艣wiadomy i formalny, ale r贸wnie偶 poprzez fizyczn膮 blisko艣膰, odczytywanie tonu g艂osu i wielu innych znak贸w, kt贸re wysy艂amy sobie nawzajem 鈥 zw艂aszcza na temat bezpiecze艅stwa i zagro偶enia. Zapewne s艂yszeli艣cie o reakcji walki lub ucieczki jako reakcjach stresowych na sytuacje, kt贸re odczytujemy jako zagra偶aj膮ce. Jednak walka lub ucieczka nie s膮 konieczne. Jak pisze jeden z g艂贸wnych badaczy tematu, Steven Porges, pierwsz膮 reakcj膮, kt贸ra mo偶e powstrzyma膰 cykl stresu, jest zaanga偶owanie spo艂eczne. Dziecko bada stan opiekuna 鈥 widzi, 偶e ten ma spokojny wyraz twarzy, czuje spokojne bicie serca, i dowiaduje si臋 w ten spos贸b, 偶e wszystko jest w porz膮dku.

Dlaczego to takie wa偶ne? W poprzednich naukach zaznacza艂am, 偶e nie nale偶y w my艣leniu o wierze i 偶yciu chrze艣cija艅skim oddziela膰 od siebie duszy i cia艂a. Chc臋 to jeszcze raz podkre艣li膰 i doda膰 co艣 wi臋cej, przypominaj膮c jeszcze jedn膮 posta膰 z Ewangelii, kt贸ra w 艁ukaszowym opisie pojawia si臋 zaraz po znanym nam ju偶 dobrze niewidomym spod Jerycha. Jest to Zacheusz, prze艂o偶ony celnik贸w i cz艂owiek bardzo bogaty. Chce 鈥瀔oniecznie zobaczy膰 Jezusa鈥, ale nie mo偶e z powodu t艂umu i swojego niskiego wzrostu.

鈥瀂acheuszu, zejd藕 pr臋dko z drzewa!鈥

T艂um zagradza艂 drog臋 do Jezusa tak偶e paralitykowi niesionemu przez czterech m臋偶czyzn. Jednak偶e Zacheusz zdaje si臋 nie potrzebowa膰 niczyjej pomocy. W po艣piechu wdrapuje si臋 na drzewo. Wyobra偶am sobie t臋 scen臋 podobnie jak scen臋 z przypowie艣ci o mi艂osiernym ojcu, kt贸ry bieg艂 naprzeciw powracaj膮cego syna 鈥 zar贸wno starszy ojciec, jak i prze艂o偶ony celnik贸w s膮 osobami, kt贸rym biega膰 nie wypada. Zacheusz z jakiego艣 powodu w og贸le o to nie dba i niczym wiewi贸rka wspina si臋 na drzewo, by stamt膮d zobaczy膰 Jezusa: 鈥濳to to jest鈥.

Niewidomy wierzy艂, 偶e Jezus jest kim艣, kto mo偶e go uzdrowi膰, podobnie wierzyli ci, kt贸rzy usun臋li dach domu w Kafarnaum, by postawi膰 przed Jezusem nosze. Nie wiemy jednak nic o wierze Zacheusza, czytamy tylko o jego wielkiej ciekawo艣ci.

Ale wiemy co innego. Jezus okazuje si臋 tym, kt贸ry zna Zacheusza. Patrzy do g贸ry, widzi cz艂owieka w koronie drzewa i zwraca si臋 do niego po imieniu: 鈥瀂acheuszu, zejd藕 pr臋dko, bo trzeba, bym dzisiaj zatrzyma艂 si臋 w twoim domu!鈥

Za ka偶dym razem z entuzjazmu serce wyrywa mi si臋 z piersi, gdy s艂ysz臋 te s艂owa. Jest w nich tyle energii i 偶ycia, jest w nich te偶 艢wiat艂o. Oto Jezus zobaczy艂 tego, kto chyba wcale nie chcia艂 by膰 widziany, i zaprosi艂 go do czego艣 znacznie bli偶szego ni偶 鈥瀦obaczenie鈥. Do wsp贸lnoty sto艂u i domu. Jest w tym r贸wnie偶 pewna ewangeliczna zuchwa艂o艣膰 鈥 w ko艅cu Jezus zaprasza Zacheusza do jego w艂asnego domu i wprasza si臋 tam, zapewne z ca艂膮 swoj膮 ekip膮 uczni贸w.

Zacheusz chcia艂 widzie膰 i nie wiemy, czy marzy艂 o takim spotkaniu. Owszem, ma pewn膮 s艂abo艣膰 鈥 niski wzrost, jednak potrafi sobie w 偶yciu poradzi膰. Nie wiemy zupe艂nie nic o tym, by czego艣 potrzebowa艂: ani uzdrowienia, ani odpuszczenia grzech贸w (to inni m贸wi膮 o nim, 偶e jest grzesznikiem), ani przywr贸cenia do 偶ycia ukochanej osoby.

Zdaje si臋 jednak, 偶e Jezus wie, 偶e potrzeba bliskiego spotkania. Przekroczenia dystansu, wyj艣cia poza samo przygl膮danie si臋 i wej艣cia w przestrze艅 przymierza, kt贸rego wyrazem jest go艣cina. Jezus 鈥瀖usi鈥 zosta膰 domownikiem Zacheusza. Ju偶 nie s膮 osobno i pod jednym dachem, przy wsp贸lnym stole Zacheusz mo偶e, jak wierz臋, do艣wiadczy膰 bezpiecze艅stwa p艂yn膮cego z obecno艣ci Jezusa. Bezpiecze艅stwa, kt贸re pozwala na otwarcie serca. To ju偶 nie ogl膮danie z dystansu, ale relacja i wi臋藕.

Prze艂o偶ony celnik贸w pr臋dko schodzi z drzewa i przyjmuje Jezusa 鈥瀝ozradowany鈥. Tyle w tym spotkaniu 偶ycia! 呕ycia, kt贸re rodzi si臋 z prawdziwego, namacalnego spotkania.

Ewangelista nie opowiada nic o tre艣ci rozm贸w przy stole Zacheusza, o tym, co m贸wi do niego Jezus. Dowiadujemy si臋 tylko, 偶e Zacheusz o艣wiadcza, i偶 po艂ow臋 maj膮tku oddaje ubogim, a je艣li zdoby艂 jaki艣 zysk przemoc膮, zwr贸ci jego czterokrotno艣膰. Zwr贸膰cie uwag臋 na t臋 obfito艣膰! To nie jest jakie艣 sm臋tne przyznanie si臋 do konieczno艣ci dzielenia si臋 z innymi czy zado艣膰uczynienia. Nie jest to gest, kt贸ry by wyp艂ywa艂 z serca przestraszonego perspektyw膮 kary czy z poczucia winy. Zacheusz to dla mnie przyk艂ad kogo艣, kto pokazuje, czym jest dawanie z serca.

Dawanie z serca

O dawaniu z serca m贸wi艂 nieustannie Marshall Rosenberg, 鈥瀘dkrywca鈥 porozumienia bez przemocy (Non-Violent Communication). Wspomina艂am o NVC w poprzedniej nauce jako o mo偶liwo艣ci przeformu艂owania naszych zastanych przekona艅 o 艣wiecie i relacjach. Perspektywa ta wybiera uwa偶no艣膰 i empati臋 w miejsce os膮du i dystansowania si臋 (co艣 jak wsp贸lnota sto艂u zamiast przygl膮dania si臋 z drzewa?). Jest wed艂ug mnie krain膮 wolno艣ci, w kt贸rej nie chce si臋 nikomu niczego zabiera膰 ani go manipulowa膰, i nie chce si臋 manipulowa膰 samym sob膮. Cz臋sto widz臋, jak trudne s膮 w odbiorze s艂owa Rosenberga: 鈥濶igdy nie r贸b dla mnie niczego swoim kosztem. Nigdy nie r贸b dla mnie nic z l臋ku, winy, wstydu, urazy lub rezygnacji. W przeciwnym razie b臋dziemy cierpie膰 oboje鈥.

Jednak kiedy czytam o Zacheuszu i energii, z jak膮 wspina si臋 na drzewo, schodzi z drzewa, podejmuje Jezusa i sk艂ada zobowi膮zanie, widz臋 go jako kogo艣, kto czyni dobro w wolno艣ci, nie z l臋ku, nie z winy, nie ze wstydu. Daje z rado艣ci膮, tak samo jak z rado艣ci膮 przyj膮艂 to dziwne zaproszenie Jezusa do tego, by on sam ugo艣ci艂 Go pod swoim dachem.

Czy chrze艣cija艅stwo kojarzy nam si臋 z robieniem rzeczy 鈥瀞woim kosztem鈥, czy z rado艣ci膮 i wolno艣ci膮?

Jezus m贸wi po wyj艣ciu od Zacheusza, 偶e Syn Cz艂owieczy przyszed艂 szuka膰 i zbawi膰 to, co zgin臋艂o. A zatem Zacheusz by艂 zagubiony, podobnie jak Adam w Ogrodzie, i da艂 si臋 odnale藕膰. Nawet je艣li chcia艂 tylko zerkn膮膰 na Jezusa, to pozwoli艂 艢wiat艂u, by na niego pad艂o, i w贸wczas 鈥瀦bawienie sta艂o si臋 udzia艂em jego domu鈥.

Nie znosz臋 zako艅cze艅 ani rozsta艅 i trudno mi sko艅czy膰 ten cykl rekolekcji. Tyle jeszcze domaga si臋 wypowiedzenia. A jednak wierz臋, 偶e to, co ju偶 zosta艂o wypowiedziane, mo偶e pom贸c nam wszystkim z uwa偶no艣ci膮 szuka膰 albo przynajmniej dawa膰 si臋 odnale藕膰. Z uwa偶no艣ci膮 tworz膮c膮 przestrze艅, w kt贸rej przep艂ywu 偶ycia nie blokuj膮 os膮dy i wstyd z powodu w艂asnych s艂abo艣ci, grzechu, choroby. Z uwa偶no艣ci膮 pozwalaj膮c膮 widzie膰 siebie i innych w 艣wietle, kt贸re nie jest 艣wiat艂em lampy do przes艂ucha艅. M贸wi艂am tyle o namacalno艣ci i wiem, 偶e wielu z nas 偶a艂uje, 偶e nie mo偶e spotka膰 Jezusa tak, jak spotka艂 Go Zacheusz czy uczniowie. A jednak w艂a艣nie Jezus m贸wi o namacalno艣ci spotkania z Nim w ka偶dym, kto staje przed nami ze swoimi potrzebami. Chrze艣cija艅stwo nie jest religi膮 idei, ale realnego spotkania i 偶ycia. Nie w izolacji, nie w pi臋knych postanowieniach ani bezwarto艣ciowych uczynkach, czynionych bez dawania z serca, lecz w blisko艣ci innych i 偶yciu naprawd臋.

Wierz臋, 偶e 鈥 jak m贸wi w moich ukochanych 鈥濨raciach Karamazow鈥 Starzec Zosima 鈥 najgorzej jest k艂ama膰 samemu sobie. W贸wczas mo偶emy sp臋dzi膰 偶ycie na ukrywaniu si臋 przed 艣wiat艂o艣ci膮. Jest jednak nadzieja na wiar臋, kt贸rej dowie艣膰 nie mo偶na, 鈥瀖o偶na si臋 tylko przekona膰 [鈥 do艣wiadczeniem czynnej mi艂o艣ci鈥.

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste艣my magazynem i 艣rodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo艣ci spo艂ecznej, biedzie, o wsp贸艂czesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo艂ecze艅stwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania 鈥 mo偶esz nam w tym pom贸c!
Ko艣ci贸艂 i lewica si臋 wykluczaj膮?
Nie 鈥 w Kontakcie 艂膮czymy lewicow膮 wra偶liwo艣膰 z katolick膮 nauk膮 spo艂eczn膮.

I u偶ywamy plik贸w cookies. Dowiedz si臋 wi臋cej: Polityka prywatno艣ci. zamknij