Wesprzyj nas!

magazyn lewicy katolickiej

Raport ze stanu rzeczy

Nasze polskie bol─ůczki i problemy, kt├│rych absolutnie nie chc─Ö bagatelizowa─ç, wydaj─ů si─Ö o wiele ┼éatwiejsze do zniesienia, gdy por├│wna─ç je z ukrai┼äsk─ů sytuacj─ů. Autor ÔÇ×Krwi i ziemiÔÇŁ z powodzeniem podj─ů┼é si─Ö trudnej rzeczy, z ogromn─ů empati─ů (ale nie bezkrytycznie) na┼éo┼╝y┼é na siebie bardzo r├│┼╝ne perspektywy, daj─ůc czytelnikowi wielowymiarowy obraz Ukrainy.

Ukraina: smutek, nadzieja, pobo┼╝no┼Ť─ç i bezbo┼╝no┼Ť─ç, przygn─Öbiaj─ůca bieda i ostentacyjne bogactwo, nami─Ötno┼Ťci polityczne, narodowe, g┼é─Öbokie ekonomiczne napi─Öcia, pot─Ö┼╝na frustracja ludzi, kt├│rym ┼║le we w┼éasnym, zdewastowanym rz─ůdami oligarchii kraju, poczucie krzywdy wywo┼éane strukturaln─ů korupcj─ů ÔÇô wszystko to niedaleko od nas. ┼Üwiat troch─Ö podobny do naszego i bardzo r├│┼╝ny, o wiele bardziej postkomunistyczny, zdemoralizowany kulturowo, spo┼éecznie, politycznie. A r├│wnocze┼Ťnie ┼Ťwiat ludzi, kt├│rzy nie maj─ů nic do stracenia, wi─Öc gromadnie wyszli na ulice, stworzyli znaczny i znacz─ůcy ruch oporu, skupiony wok├│┼é miejsca/zjawiska znanego jako Majdan. To wszystko i wi─Öcej jeszcze zobaczycie dzi─Öki ksi─ů┼╝ce Wojciecha Muchy „Krew i ziemia”.

Powstanie na Majdanie
W jakim┼Ť sensie ÔÇ×Krew i ziemiaÔÇŁ to powie┼Ť─ç drogi. Zapis podr├│┼╝nika, kt├│ry chce na w┼éasne oczy zobaczy─ç kolejny bunt ukrai┼äskiego spo┼éecze┼ästwa i w grudniu 2013 r. jako reporter ÔÇ×Gazety PolskiejÔÇŁ trafia na kijowski Majdan. A p├│┼║niej s─ů spotkania z lud┼║mi, w─Ödr├│wki zau┼ékami i skwerami miast, podr├│┼╝e metrem, godziny sp─Ödzone w samochodach, kr├│tkie ┼║le przespane noce, d┼éugie tre┼Ťciwie prze┼╝yte dnie, rozmowy i jeszcze raz rozmowy. Opis ukrai┼äskich reali├│w, reporterska ciekawo┼Ť─ç ┼Ťwiata, kt├│ra nie stroni od szczeg├│┼éu, wyostrza drobiazgi, by uczyni─ç z nich metafor─Ö, raport ze stanu rzeczy s─ů najmocniejsz─ů stron─ů tej ksi─ů┼╝ki. To oczywi┼Ťcie rzecz mocno polityczna, ale ogl─ůdamy ukrai┼äsk─ů polityczno┼Ť─ç nie jako iluzj─Ö wytwarzan─ů w telewizjach, nie jako medialny spektakl, ale dziedzin─Ö utkan─ů z materii ┼╝ycia, jego bol─ůczek, wyzwa┼ä, emocji, postaw i przekona┼ä ludzi, kt├│rzy rzadko kiedy trafiaj─ů na pierwsze strony gazet. To polityka, jak─ů poznali uczestnicy Komuny Paryskiej, t┼éumy, kt├│re sz┼éy z Martinem Lutherem Kingiem w marszu na Waszyngton, robotnicy pierwszej ÔÇ×Solidarno┼ŤciÔÇŁ. Pouczaj─ůce i intryguj─ůce jest ukazanie przenikania si─Ö dzisiejszej ukrai┼äskiej polityczno┼Ťci z kwestiami kulturowymi, spo┼éeczno-gospodarczymi, postsowieckim dziedzictwem i jeszcze g┼é─Öbiej si─Ögaj─ůc─ů, trudn─ů histori─ů pa┼ästwa i zamieszkuj─ůcych go narod├│w.
Na Majdanie dziewczyna snuje opowie┼Ť─ç: ÔÇ×Moja matka zawsze mi powtarza┼éa: ┬╗Trzeba dawa─ç ┼éap├│wki, bo potem mo┼╝esz czego┼Ť naprawd─Ö potrzebowa─ç i wtedy nikt ci nie pomo┼╝e┬źÔÇŁ. Na Majdanie s─ů unijni politycy, kt├│rzy bezpiecznie stamt─ůd wr├│c─ů w swoje zachodnioeuropejskie pielesze i Ukrai┼äcy, kt├│rzy wierz─ů w sw├│j nar├│d, ale nie wierz─ů w┼éadzy. Na Majdanie ÔÇ×tituszkiÔÇŁ szukaj─ů ofiar: ÔÇ×m┼éodzi sportowcy w dresachÔÇŁ, chuligani, tania si┼éa najemna na us┼éugach milicji czy szerzej milicjanci w cywilu bior─ůcy udzia┼é w zamieszkach. Ma┼éo pochlebny termin wzi─ů┼é si─Ö od Wadima Tituszko, mieszka┼äca podkijowskiej Bia┼éej Cerkwi, kt├│ry w maju 2013 r. pobi┼é w Kijowie dziennikarzy opozycji: ÔÇ×By┼é tak charakterystyczny i tak dobrze oddawa┼é stereotyp zadymiarza, ┼╝e jego nazwisko wesz┼éo do j─Özyka potocznego na okre┼Ťlenie chamowatych zbir├│w, kt├│rzy za pieni─ůdze walcz─ů z opozycj─ůÔÇŁ. Na Majdanie s┼éycha─ç pod adresem w┼éadzy: ÔÇ×Bando precz, zekom ┼Ťmier─ç!ÔÇŁ. Na Majdanie ludzie bij─ů prowokatora, ┼éami─ů na nim kije. A snajper zabija Ormianina Serhija Nihojana, jednego z opozycyjnych aktywist├│w.
Opowie┼Ť─ç nie ko┼äczy si─Ö w Kijowie
Ukraina to jeszcze wi─Öcej, trzeba w┼╝y─ç si─Ö w ni─ů, zajrze─ç do jej mrocznych k─ůt├│w. Gdzie┼Ť w swojej podr├│┼╝y Mucha spotyka Serhiya Kolyad─Ö, artyst─Ö-plastyka urodzonego w 1972 r. w Odessie, wychowanego w z┼éych dzielnicach Berdia┼äska. Kolyada nie cieszy si─Ö popularno┼Ťci─ů, podobno dlatego, ┼╝e zawstydza samych Ukrai┼äc├│w opowie┼Ťciami o najciemniejszych stronach ich rzeczywisto┼Ťci. Jest turpist─ů. Przetwarza reklamowe billboardy opiewaj─ůce zachodni kapitalizm w opowie┼Ťci o kryminalistach i ┼╝ebrakach, z┼éodziejach z milicji, nowobogackich Ukrai┼äcach, ich zamo┼╝nych go┼Ťciach z zachodnich korporacji i obs┼éuguj─ůcych ich wszechstronnie Ukrainkach. Wszystko to jak scenki rodzajowe przeniesione na monumentalne p┼éyty nagrobne wschodnich mafioz├│w. Na grafikach Kolyady um─Öczony Chrystus z podbitym okiem i reminiscencje topos├│w zaczerpni─Ötych wprost z tw├│rczo┼Ťci Tarasa Szewczenki, z sielankowej sztuki ludowej i wsp├│┼éczesnej ukrai┼äskiej ÔÇ×cepeliiÔÇŁ towarzysz─ů nagim kobietom o pe┼énych piersiach, kt├│rym Euro 2012 da┼éo szans─Ö na dodatkowy zarobek. Na Majdanie nikt nie chcia┼é obraz├│w Kolyady ÔÇô to zbyt bolesne, absolutnie ÔÇ×niepatriotyczneÔÇŁ w bezwzgl─Ödnym pokazaniu z┼éa tocz─ůcego spo┼éecze┼ästwo. Ale nikt te┼╝ nie zaprzecza┼é prawdziwo┼Ťci ich przekazu.
Mucha opowiada: ÔÇ×Pod pi─Öciogwiazdkowym hotelem Premier Palace na rogu Szewczenki i Puszki┼äskiej zobaczy┼éem Ukrain─Ö w┼éa┼Ťnie tak─ů, jak z obrazk├│w mojego rozm├│wcy. Obrzydliwych starych t┼éu┼Ťcioch├│w, wysiadaj─ůcych z range rover├│w w┼Ťr├│d uk┼éon├│w kamerdyner├│w i hotelowych boy├│w, a potem id─ůcych pod r─Ök─Ö z 17-latkami w szpilkach d┼éu┼╝szych ni┼╝ sp├│dniczki. A to wszystko tu┼╝ przy placu Besarabskim, gdzie ka┼╝dego dnia od samego rana okutane w halki i chustki babuszki z okolicznych wiosek usi┼éuj─ů co biedniejszym lub bardziej lito┼Ťciwym kijowianom sprzeda─ç nazbierane przez siebie grzyby, porzeczki czy udojone mleko. I w odleg┼éo┼Ťci 50 metr├│w od coko┼éu, na kt├│rym przez lata sta┼é W┼éodzimierz Iljicz Lenin, a z kt├│rego upadkiem ┬╗wszystko mia┼éo si─Ö zmieni─ç┬źÔÇŁ.
W podr├│┼╝y po Ukrainie dziennikarz trafia do Czerniowiec, miejscowo┼Ťci nad Prutem w p├│┼énocnej cz─Ö┼Ťci Bukowiny, miasta-tygla kulturowego i narodowego. Jest lato 2014 r. W mie┼Ťcie dzia┼éa ÔÇ×kinogogaÔÇŁ, pami─ůtka po wymordowanych przez Niemc├│w ┼╗ydach ÔÇô w dawnym budynku synagogi, kt├│ra opar┼éa si─Ö ┼éadunkom wybuchowym, w┼éadza radziecka post─Öpowo zainstalowa┼éa kinoteatr. Taks├│wkarz narzeka pasa┼╝erowi, ┼╝e dro┼╝eje s├│l sprowadzana z Donbasu. Nic nowego pod s┼éo┼äcem: dla jednych wojna ma smak przelewanej krwi, dla drugich ÔÇô podwy┼╝ek. W Czerniowicach rzadko kto chce i┼Ť─ç na wojn─Ö: ÔÇ×Bukowina i obw├│d czerniowicki by┼éy na szarym ko┼äcu (ÔÇŽ), je┼Ťli chodzi o liczb─Ö zarejestrowanych poborowych. Mieszka┼äcy blokowali drogi w sprzeciwie wobec powo┼éa┼ä, a przed komisjami stawi┼éo si─Ö jedynie 30 proc. zobowi─ůzanychÔÇŁ. Miejscowi nie chc─ů gin─ů─ç za ┼üuga┼äsk i Donbas, widz─ů na w┼éasne oczy migracj─Ö z tamtych rejon├│w, uciekaj─ů r├│wnie┼╝ m─Ö┼╝czy┼║ni zdolni do walki. Mucha odnotowuje cz─Östo s┼éyszane nie tylko tam s┼éowa: ÔÇ×Nie chc─ů broni─ç swojej ziemi, a naszych ch┼éopc├│w si─Ö posy┼éa na ┼Ťmier─çÔÇŁ.
Niewolnicy spod ┼üodzi i wo┼éy┼äscy nacjonali┼Ťci
Gdzie┼Ť na Bukowinie, w Hercach, mieszka Dana. Jest o┼╝eniona z Andruszk─ů, Polakiem. Zna Polsk─Ö i m├│wi po polsku. Mucha wspomina: ÔÇ×Us┼éysza┼éem o niewolniczej pracy, jak─ů Rumunkom i Ukrainkom organizowa┼éo w szwalniach pod ┼üodzi─ů polsko-ukrai┼äskie ma┼é┼╝e┼ästwo. O zamykaniu w piwnicy, o zalepionych szybach i g┼éodowych stawkach za wielogodzinn─ů prac─Ö. Szwalnia zosta┼éa zlikwidowana przez policj─Ö i Stra┼╝ Graniczn─ůÔÇŁ. Dana nale┼╝y do Ko┼Ťcio┼éa Zielono┼Ťwi─ůtkowego. Odesz┼éa z cerkwi: ÔÇ×Jak p├│┼é domu zabra┼éa mi pow├│d┼║, to pop chodzi┼é od cha┼éupy do cha┼éupy. Znak krzy┼╝a zrobi┼é i poszed┼é od nas, a my cali w mule, ratowali┼Ťmy dobytek. Nawet 10 hrywien nie dostali┼ŤmyÔÇŁ. U zielono┼Ťwi─ůtkowc├│w trzydziestokilkuletnia kobieta odnalaz┼éa Boga, wsp├│lnot─Ö i bezpiecze┼ästwo socjalne: ÔÇ×Przez ca┼éy okres Majdanu modlili┼Ťmy si─Ö za spok├│j i pok├│j na Ukrainie. Za chorych, starych, biednych. Dostajemy pomoc ze Szwajcarii i Niemiec, tak┼╝e z Polski. Pomagamy rodzinom wielodzietnym. Inaczej ni┼╝ u naszych pop├│w prawos┼éawnychÔÇŁ.
W R├│wnem dziennikarz ÔÇ×Gazety PolskiejÔÇŁ spotyka starego kumpla z Majdanu, rapera Kobzara. W mie┼Ťcie, w kt├│rym urodzi┼éa si─Ö Anna Walentynowicz, w 1943 r. Gestapo z pomoc─ů Ukrai┼äc├│w zamordowa┼éo blisko dwa tysi─ůce Polak├│w. W 2002 r. stan─ů┼é tam pomnik dow├│dcy UPA Dmytro Klaczkiwskiego, wsp├│┼éodpowiedzialnego za t─Ö zbrodni─Ö. A Kobzar? Jest ukrai┼äskim nacjonalist─ů. Co to dla niego oznacza? ÔÇ×Zna─ç literatur─Ö, polityk─Ö, rzeczywisto┼Ť─ç ulicy, by─ç w┼Ťr├│d ludzi. (ÔÇŽ) Kocha─ç sw├│j nar├│d i kraj w zwyk┼éym, codziennym ┼╝yciu: nie wyrzuca─ç ┼Ťmieci obok ┼Ťmietnika, pomaga─ç starszym ludziom, nie godzi─ç si─Ö na ┼éamanie prawa, wspiera─ç armi─Ö. I nie wystarczy odzia─ç si─Ö w wyszywank─Ö, gdy przychodzi Dzie┼ä Niepodleg┼éo┼ŤciÔÇŁ. Gdy rozmawia z Much─ů o zbrodni wo┼éy┼äskiej, pyta: ÔÇ×Powiedz, bracie, co mo┼╝emy zrobi─ç, ┼╝eby to naprawi─ç?ÔÇŁ…
Czytelnik to kto┼Ť, kogo zaprasza si─Ö do rozmowy. Zatem si─Ö wtr─ůc─Ö: w cieniu pomnika Klaczkiwskiego takie pytanie, nawet wypowiedziane ze szczerej, dobrej woli, brzmi g┼éucho. Cho─ç na kartach ÔÇ×Krwi i ziemiÔÇŁ Mucha niejednokrotnie stara si─Ö pokaza─ç zniuansowany obraz ukrai┼äskiego nacjonalizmu, wynikaj─ůcy z historii tego narodu, to wiem, ┼╝e je┼Ťli przydarzy si─Ö Polsce i Ukrainie wsp├│lna szcz─Ö┼Ťliwa przysz┼éo┼Ť─ç, to trzeba b─Ödzie o tamtych czasach odby─ç jeszcze niejedn─ů trudn─ů i gorzk─ů rozmow─Ö. Trzeba b─Ödzie zobaczy─ç, gdzie s─ů granice kompromisu w rozliczeniu ÔÇ×rachunku krzywdÔÇŁ. Byle nie pod rosyjsk─ů kuratel─ů i patronatem.
Tragedia zwykłych ludzi
Mucha szczeg├│┼éowo opisuje zdarzenia, w kt├│rych uczestniczy, ale nie traci z oczu politycznej dynamiki na Ukrainie. Czytelnik dostaje dodatkowo dokumentacj─Ö w postaci przypis├│w i wyodr─Öbnionych w ksi─ů┼╝ce opis├│w w ramkach, dotycz─ůcych kontekstu wydarze┼ä. To bardzo przydatne, umo┼╝liwia zrozumienie wielu skomplikowanych lokalnych zale┼╝no┼Ťci, wzajemnych relacji mi─Ödzy r├│┼╝nymi ugrupowaniami politycznymi i ideologicznymi na Ukrainie, lepiej uzmys┼éawia sobie wewn─Ötrzne napi─Öcia w tym pa┼ästwie, zwi─ůzane tak┼╝e z narastaj─ůcymi wp┼éywami Rosji. Ale najbardziej w ca┼éej ksi─ů┼╝ce uderza tragedia zwyk┼éych ludzi, kt├│rzy w tym nieprzyjaznym ┼Ťwiecie, kt├│ry kochaj─ů, bo jest ich ojczyzn─ů, pr├│buj─ů u┼éo┼╝y─ç swoje ┼╝ycie. Nasze polskie bol─ůczki i problemy, kt├│rych absolutnie nie chc─Ö bagatelizowa─ç, wydaj─ů si─Ö o wiele ┼éatwiejsze do zniesienia, gdy por├│wna─ç je z ukrai┼äsk─ů sytuacj─ů. Autor ÔÇ×Krwi i ziemiÔÇŁ z powodzeniem podj─ů┼é si─Ö trudnej rzeczy, z ogromn─ů empati─ů (ale nie bezkrytycznie) na┼éo┼╝y┼é na siebie bardzo r├│┼╝ne perspektywy, daj─ůc czytelnikowi wielowymiarowy obraz Ukrainy. S─ůdz─Ö, ┼╝e publikacja po latach b─Ödzie stanowi┼éa lektur─Ö obowi─ůzkow─ů dla wszystkich, kt├│rzy b─Öd─ů chcieli zrozumie─ç to, w czym obecnie uczestniczymy.
Jeszcze jedno: znakomitym dope┼énieniem ksi─ů┼╝ki s─ů fotografie Konrada Fal─Öckiego i Tomasza Adamowicza, fotoreporter├│w ÔÇ×Gazety PolskiejÔÇŁ. ┼╗yjemy w czasach, gdy zewsz─ůd bombarduj─ů nas ┼éatwo dost─Öpne fotografie ┼Ťmierci, wojny, ludzkiej krzywdy. Jednak tym zdj─Öciom warto przyjrze─ç si─Ö dok┼éadniej w czasie czytania ÔÇô uzmys┼éawiaj─ů to, o czym opowiada dziennikarz.
Dobrze, ┼╝e Mucha pojecha┼é na Ukrain─Ö. Bardzo dobrze, ┼╝e z niej wr├│ci┼é ca┼éy i zdrowy. ┼Üwietnie, ┼╝e napisa┼é t─Ö ksi─ů┼╝k─Ö.
 
 

Potrzebujemy Twojego wsparcia
Jeste┼Ťmy magazynem i ┼Ťrodowiskiem lewicy katolickiej. Piszemy o wykluczeniu, sprawiedliwo┼Ťci spo┼éecznej, biedzie, o wsp├│┼éczesnych zjawiskach w kulturze, polityce i spo┼éecze┼ästwie. Potrzebujemy stabilnego finansowania ÔÇô mo┼╝esz nam w tym pom├│c!
Ko┼Ťci├│┼é i lewica si─Ö wykluczaj─ů?
Nie ÔÇô w Kontakcie ┼é─ůczymy lewicow─ů wra┼╝liwo┼Ť─ç z katolick─ů nauk─ů spo┼éeczn─ů.

I u┼╝ywamy plik├│w cookies. Dowiedz si─Ö wi─Öcej: Polityka prywatno┼Ťci. zamknij ├Ś